Dodaj do ulubionych

SP na ul. 3 Budrysów

08.02.05, 17:58
Proszę Was o opinie na temat szkoły 175 na Trzech Budrysów. Wkrótce
przeprowadzam się na Ochotę i jest to nasza szkoła rejonowa. Szukać innej,
czy ta jest ok???
Obserwuj wątek
    • Gość: Harvek Re: SP na ul. 3 Budrysów IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.03.05, 22:11
      ja też chodziłem do tej szkoły !!! 8 lat ! - bo tak sie kiedyś chodziło do
      podstawówki!
      tylko, że było to .... 20 lat temu...
      chciałbym tylko dodać, że pomimo tak długiego okresu bardzo dobrze pamietam i
      miło wspominam.
      Chodziłem do klasy sportowej - taaak kajakarstwo było na topie, oprócz tego
      baseny, w zimę narty, wyjazd na Węgry, do NRD na obozy OHP, ale cóz kogo to
      teraz obchodzi ?
              • Gość: Harvek Re: SP na ul. 3 Budrysów IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.05, 00:28
                tak dokładnie:
                > SKONIECKIEGO, z i po n.
                tylko jakoś się przyjęło bez tego "I", że każdy mówił inaczej, cały czas
                zastanawiałem się dlaczego ?
                A pamiętacie jeszcze te czasy jak na Trzech (nie 3!!!) Budrysów była pętla
                autobusowa, albo jak na WF biegało się do parku Szczęśliwickiego - w lato na
                kajaki albo popływać a w zimę na narty ? Obozy w Wałczu, w Krynicy Górskiej...
                Pamięta ktoś zawody sportowe ? Treningi na Skrze nad Wisłą ?
                  • margola111 Re: SP na ul. 3 Budrysów 29.03.05, 18:03
                    ja też pamiętam :) co prawda do klasy sportowej nie chodzilam ale mialam
                    zajecia z panią Skonieczną :)) takze nam niezle dawala w kosc i tez biegalam do
                    parku na 600 m albo i wiecej i chodzilam na kajaki i wogole bylo fajnie a pani
                    Szantroch tez byla fajna jako nauczycielka a jako dyrektor nie mam zdania...
                    poza tym kto pamięta p. Foss od fizyki albo p. Mirkowską od biologii??
                    ... jak miło powspominać te dzieje...
                        • Gość: Norman Re: SP na ul. 3 Budrysów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 23:50
                          Pani Mirkowska była moją wychowawczynią przez 5 lat. Podobno odziedziczyła
                          jakieś dobra na wsi i prowadzi tam Dom Weselny ! Panią Foss miło wspominam,
                          było z nią bardzo wesoło, próbowała utrzymać powagę na widok naszych wybryków.
                          To były lata 1981-89 (Pani Foss od 1987). A przez rok mieliśmy WF ze Skonkiem,
                          chyba najfajniejszy trener.
                          Jezu, to było jak 100 lat temu !
                          Może zgłoszą się kolejni absolwenci ze wspomnieniami ? Podrzucę parę tropów:
                          Geografia - Kunegunda Kalinowska
                          Język rosyjski - pani Glazer
                          WF - niejaki Sadowski, typ sadysty

                          Pozdrowienia,
                          Norman, absolwent A.D. 1989
                          • margola111 Re: SP na ul. 3 Budrysów 04.04.05, 21:10
                            no niestet geografię miałam nie z Kalinowską ale z kim to nie pamiętam. Pani
                            Foss była moją wychowawczynią i miałam angielski z panią od rosyjskiego (na
                            początku) a potem z nauczycielką której nazwiska niestety nie pamiętam ale
                            pamiętam ze mieszkała niedaleko szkoły.
                          • Gość: Harvek Re: SP na ul. 3 Budrysów IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.05, 21:52
                            u mnie było tak:
                            biologia: p. Mirkowska
                            rosyjski: p. Glazer
                            geografia: p. Kalinowska (ona na prawdę miała na imię Kunegunda ???)
                            polski: p. Witczak
                            matematyka: p. Kamela
                            WF - klasa B czyli sportowa trener Skoniecki i czasami Opara
                            szefowa ds. sportu. p. Zaklikiewicz
                            no i pani chyba V-ce dyrektor Wieczorek
                            więcej nazwisk (chwilowo) nie pamiętam
                            A teraz co przeżyłem będąc uczniem w tej szkole:
                            PO PIERWSZE wybór naszego KOCHANEGO OJCA ŚWĘTEGO - JANA PAWŁA II
                            po za tym:
                            - stan wojenny
                            - katastrofę lotniczą na Okęciu w 1980 r (gdy zginęła Anna Jantar)
                            - katastrofę lotniczą w lesie kabackim
                            - wybuch elektrowni w Czarnobylu
                            to były czasy...
                            mimo wszystko szkołę ukończyłem z czerwonym paskiem
                            absolwent AD 1978-1986, później liceum i studia techniczne, no i praca, praca,
                            praca
                          • mbarszcz Re: SP na ul. 3 Budrysów 14.04.05, 09:20
                            Tez tam chodzilem :) 1984-92 Pamietam p. Mirkowska - nasza biologica, byla
                            bardzo sympatyczna, p. Kalinowska - aka. Kunegunda/Kundzia - ostra jak cholera
                            ale dla sie z nia wytrzymac, p. Szantroch - moja ukochana polonistka - lekcje
                            byly czesto na licealnym poziomie, p. Alicja (nia pamietam nazwiska) od chemii -
                            "Alicja z krainy kwasow" - ta to potrafila dac w kosc... ale mnie na szczescie
                            lubila ;), p. Wieclawek - ktos, kto wbijal wiedze w moj niematematyczny leb,
                            oczywiscie "Skon" i "Zona Skona" nasi wuefisci - kajaki w lecie, biegowki w zime
                            (jakos wtedy niestety zimy byly marne) obozy w Walczu i Tarnowie, niejaki
                            "Glaca" od ZPTow - nie pamietam niestety Jego nazwiska. A bardzo wczesnych lat
                            moja wychowaczyni p. Ejmoncka ale ja to pamietam jak przez mgle. A, jeszcze
                            przez jakis czas byl tzw. "Rumburak" wasaty czlowiek od wszystkiego - geografii,
                            niemieckiego i czegos tam jeszcze ;). Kto wiecej - fizyczka - dyrektorka, i p.
                            Wichiciel - "wicedyra" od historii - pamietam, ze pomogla mi sie dostac na
                            egzamin na karte rowerowa :D oraz wyslala mnie jakos poza kolejnoscia do
                            pochloniecia plynu Lugola "kwietnia pamietnego"...
                            Ech, to byly lata...
                            Pozdrawiam wszystkich wymienionch i kolegow z okolicy z tamtych lat!!!

                            Marcin
                            • mbarszcz Re: SP na ul. 3 Budrysów 14.04.05, 09:35
                              Aha, jeszcze byla tak niesamowita muzyczka, ktorej nazwiska nie pamietam ale
                              wszystkie chlopaki uwazaly ja za seksbombe - elegancka bardzo zgrabna, babka z
                              klasa. Gorzej bylo jak sie zdenerwowala - glos miala przepotezny i jak kogos
                              trafila to nie bylo zmiluj :) Na poczatek kazdej lekcji spiewalismy "dzien dobry
                              pani, pani, dzien-do-bry" :D
                              P. Witczak - herod-baba ale polskiego uczyla dobrze - mnie, ZTCP od 4. do 6.
                              klasy. Oj, ta to potrafila ryknac, walnac dziennikiem, czy reka. Kiedys rabnela
                              kolege - "Lagora" reka w bark lamiac sobie jakas super bransolete na nadgarstku :)
                              Dalej, byla taka eteryczyna anglistka, ktorej syn, ZTCO, Konrad chodzil do klasy
                              nizej czy rownoleglej, babka od historii - nie pamietam nazwiska ale wyszla za
                              maz ze tego "sadyste" Sadowskiego, przynajmniej tak plotka glosila a ona sama
                              byla w ciazy. Rosyjski byl napierw z taka starsza kobieta, ktora potrafila byc
                              naprawde okrutna - czesciowo pewnie z rozpaczy po stracie doroslych dzieci w
                              wypadku samochodowym. Po niej nastala taka mloda, naprawde ladna dziewczyna,
                              ktora oczywiscie byla obiektem naszych westchnien... :)
                              Jak cos mi sie jeszcze przypomni to dorzuce.

                              M.
                              • Gość: Harvek Re: SP na ul. 3 Budrysów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 14:38
                                > Rosyjski byl napierw z taka starsza kobieta, ktora potrafila byc
                                > naprawde okrutna - czesciowo pewnie z rozpaczy po stracie doroslych dzieci w
                                > wypadku samochodowym
                                ta kobieta to właśnie p. Glazer, przypomniałeś mi ten fakt, było o tym głośno -
                                nie było jej ze 2 tyg w szkole, a wypadek miał miejsce we Włoszech.
                                Jeśli chodzi p. Witczak od polskiego, to kiedyś wycieliśmy taki numer: p.
                                Witczak miała zwyczaj siadania na pierwszej ławce (na blacie) w środkowym
                                rzędzie twarzą do klasy i nóżki opierała sobie na krzesełku. Na przerwie
                                odkręciliśmy śrubki łączące blat ławki z nazwijmy to ramą (metalowa
                                konstrukcja). Jak zaczęła się lekcja .. i jak usiadła ... i JAK FINKĘŁA do tyłu
                                to myśleliśmy, że popękamy ze śmiechu - tylko nogi wystawały do góry. Śmialiśmy
                                się z tego chyba przez miesiąc a to była juz 7 lub 8 klasa. Teraz nawet jak
                                sobie przypomnę to parskam... Na szczęście nic jej się nie stało i na szczęście
                                na nikogo z nas nie padło podejrzenie - że niby zepsuta ławka. Od tamtej pory
                                już nie siadała w ten sposób... Jak sobie teraz pomyślę - ale głupota...
                                A był ktoś z was w harcerstwie w tych czasach ? Pamiętam był taki "Budyń" tak
                                go przezywali - chyba szef całej harcówki.
                                • Gość: Norman Re: SP na ul. 3 Budrysów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 23:18
                                  Ooo, widzę, że wspomnienia się rozwijają !
                                  Też miałem polski z Panią Witczak, klasyka, rosyjski z Panią Glazer (nic nie
                                  widziałem o tym tragicznym wydarzeniu z jej życia). Pojawiło się tu wspomnienie
                                  niejakiego "Łagora", pamiętam człowieka, miał starszego brata,
                                  również "Łagora". Wydaje mi się, że młody Łagor chodził do klasy z bratem
                                  mojego kolegi Strzeleckim (mbarszcz - czy to Twoja klasa ?). Oczywiście numer
                                  ze śrubkami to głupota kompletna, ale - niestety - uśmiałem się, bo do dziś
                                  mnie bawią numery z podstawówki, choć mam 31 lat :-). Facet od ZPT to był
                                  Krasucki lub Krasuski, od chemii Pani Klimczak.
                                  Pozdrowienia
                                  Norman
                                  Znałem w tej szkole każdy zakamarek i w ogóle były to moje Wonder Years,
                                  chociaż nie brakowało sytuacji dramatycznych, w ówczesnej skali oczywiście.
                                  • mbarszcz Re: SP na ul. 3 Budrysów 15.04.05, 14:36
                                    Tak, bylem z Piotrkiem Strzeleckim w klasie !!! A Lagor, fakt mial brata -
                                    Duzego vel Starego Lagora, ktory nas lal kiedy Lagor nie mogl dac rady...
                                    Zwykle, niestety, dawal... Potem Irek - aka. Gimal - tez mial brata ale mlodzego
                                    - Artura.
                                    Chemiczka - Alicja Klimczak -tak jest.

                                    Marcin
                              • Gość: Norman Re: SP na ul. 3 Budrysów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 23:27
                                No jeśli śpiewaliście "Dzień dooobry pani, pani..." to była to Pani Warzycka,
                                młoda i rzeczywiście budząca pozytywne skojarzenia. Przez całe lata nigdy nie
                                ubrała się po raz drugi w to samo. Co do historyczki to w naszym roczniku
                                mówiono, że ma dziecko nieślubne, a potem wyszła za mąż, ale nie wiem czy za
                                ojca dziecka :-). Dziecko to pewnie ma już z 20 lat teraz BTW. Anglistka była
                                zbyt eteryczna jak na szkołę podstawową (nawet ówczesną, 100 razy spokojniejszą
                                niż dzisiejsze) i nie bardzo sobie radziła.
                                Z bardziej interesujących postaci był niejaki Pan Buczkowski, matematyk o wieku
                                i wyglądzie studenckim. Też potrafił rąbnąć.
                                • mbarszcz Re: SP na ul. 3 Budrysów 15.04.05, 14:41
                                  Hehehe, oj budzila skojarzenia, budzila ;))) Ta historyczka wyszla za
                                  Sadowskiego, ZTCP, ale fakt, nie wiem, czy dziecko bylo z nim. To i tak byl taki
                                  news, ze ho ho ! Anglistka byla ok - ale bardzo z innego swiata - przykladem
                                  bylo to, ze kiedys zaczela sprawdzac moja wiedze (teoretczna, na szczescie !!!)
                                  nt. pewnych szczegolow anatomicznych budowy kobiety... Wtedy mnie to tak
                                  przerazilo, ze przez pewien czas unikalem nawet patrzenia na nia :)
                                  Ech, to byly lata... A pamietasz schron "przeciwatomowy" kolo stolowki ?

                                  Marcin
                                    • mbarszcz Re: SP na ul. 3 Budrysów 15.04.05, 14:57
                                      Owszem, bylem mlody ale go pamietam - byl ze mna na jednym czy dwoch obozach
                                      "zimowych" bez sniegu - jeden w Tarnowie a drugi nie pamietam gdzie. Raz walnal
                                      mnie poteznie w glowe za picie wody z kranu po WFie...
                                      A w kwestii historyczki - nie wiem jak to dokladnie bylo - kolega Norbert,
                                      zawsze "dobrze poinformowany" mowil nam, ze jej mezem zostal Sadowski. Szczerze
                                      mowiac, naprawde nie jest istotne kto nim zostal :) Ot, przypomniala mi sie
                                      plotka z lat szczeniecych.

                                      Marcin
                                      • mbarszcz Re: SP na ul. 3 Budrysów 15.04.05, 15:03
                                        Aha, ten oboz w Tarnowie, byl wtedy, kiedy wypuscili na video "Kto wrobil
                                        krolika Rogera?" bo jeden szczesciarz, ktory mial i video i rodzine "na
                                        zachodzie" chwalil sie, ze po obozie obejrzy ten film. To byl taki duzy koles z
                                        czarna broda z Korotynskiego 48... Niezly kajakarz.
                                        Hm, czasem zapamieta sie takie absurdalnie niepotrzebne szczegoly ;)
                                        Aha, ja tez bylem w sportowej, tak dla jasnosci :)

                                        Marcin
                                        • Gość: Harvek Re: SP na ul. 3 Budrysów IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.05, 20:32
                                          dobrze , dobrze rozkręcajmy ten wątek. Jednak ktoś niechcący zaczął wątek o sp
                                          175 a tu proszę. Wyprzedzają nas tylko "psie gówna" i "bezpańskie koty..."
                                          Jeśli chodzi o Ochotę oczywiście. Inne podstawówki nie dorastają nam do pięt ze
                                          swoimi wspomnieniami.
                                          To wracam do tematu, nasunęły mi się dwa nurty:
                                          1. Czy aby panie "klops" nie jestes tym Sadowskim ? Znasz Skonieckiego, masz
                                          poważne wypowiedzi, a my se tu jajca robimy. Nie żebym coś miał, byłem w
                                          starszym roczniku niż Norman, mbarszcz czy margola, i Sadowski nie zdążył mi
                                          zaleźć za skórę :)
                                          2. Czy nadal mieszkcie na Ochocie ? Ja np wyprowadziłem sie jakieś 8 lat temu i
                                          mieszkam pod W-wą, ale na Ochocie jestem co najmniej raz w tyg, rodzice tu
                                          mieszkają, jestem nadal zameldowany i jakieś sprawy po urzędach czasem
                                          załatwiam.
                                          • Gość: klops Re: SP na ul. 3 Budrysów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 21:21
                                            Nie, nie jestem ale, żeby było śmieszniej, to w ubiegły wtorek go spotkałem,
                                            nie poznał mnie i nie wiedział "o co chodzi", a barszczowi współczuję ,że za
                                            takie coś oberwał, przecież to wtedy była normalka z piciem wody po treningu,
                                            piszę na poważnie? skoro pamietam Oparę i Niewiadomskiego ( dyr. d.s. sportu
                                            przed p. Zaklik.) to jestem dużo starszy od was i nie figle już mi w głowie.
                                            • mbarszcz Re: SP na ul. 3 Budrysów 16.04.05, 18:30
                                              Wiesz, teraz to sie mozna posmiac ale pamietam, ze paru kumpli dostalo po pare
                                              razy w leb za picie wody.
                                              Skon tez jak go strasznie ponioslo albo jak ktos "popisywal" sie za bardzo na
                                              kajaku umial dac wioslem po d... Ale musze powiedziec, ze byl to bardzo
                                              sprawiedliwy chlop - ten co dostal takim wioslem to doskonale wiedzial za co.
                                              Skona wspominam nad wyraz dobrze - bardzo mnie zmartwily Jego problemy pare let
                                              po moim odejsciu ze szkoly. Nie wiem jak to sie skonczylo ale cala historia nie
                                              byla wesola. Osobiscie bardzo zaluje, ze nie wyszlo nic (chyba nic?) z klubu
                                              baseballowego, ktory Skon zakladal jakos w trakcie mojej 7-8 klasy ('90-92).
                                              Uwielbialem pograc sobie w basball z chlopakami, Skonem, jego synami jak juz
                                              nieco popodrastali. Dzis pogralbym sobie chetnie ale tu w Niemczech nie jest to
                                              popularne, zwlaszcza w kontekscie nastrojow antyamerykanskich.
                                              Bardzo sie ciesze, ze zalozyliscie ten watek. Naprawde, dawno mi sie tak dobrze
                                              nie wspominalo, zwlaszcza tamtych szczeniecych lat w Polsce...

                                              Marcin
                                              • margola111 Re: SP na ul. 3 Budrysów 17.04.05, 20:34
                                                hejka ludziska :)
                                                strasznie sie ciesze ze wspomnienia z naszej SP tak sie rozwijaja :)) Dzisiaj
                                                spotkalam jeszcze nasza dyrektorke p. Śmiezyńską. Nie wiem czy byla za waszej
                                                kadencji, ale ktos z Was wspominal Łagora i Strzeleckiego (Piotrka?? ) wiec
                                                pewnie byla i za waszej kadencji. Wczoraj wspominalam tez z kolezanka pania od
                                                muzyki ale nie pamietalysmy nazwiska ale tu prosze ktos przypomnial.
                                                Ja nadal mieszkam na Ochocie.Pamietam jeszcze (juz z Uczniow) Łagowskiego byl
                                                kolega mojej kolezanki z klasy :) ...
                                                A czy ktos z Was moze pamieta pierwszy dzien wiosny jak Klimczak powiedziala,
                                                ze jesli ktos pojdzie na wagary to zrobi klasówke i na pewno nikt nie zaliczy?
                                                Moja klasa poszla na wagary i.... no cóz potem sie pocilismy na klasówce :)
                                                A moze ktos pamieta Konserwę od Geografii?? coś sobie nie mogę przypomniec
                                                nazwiska tej kobiety a ona wciaz mieszka przy SP 177 (tej dla chorych dzieci)...
                                                Pozdrowienia dla Wszystkich absolwentów :))
                                                • Gość: Norman Re: SP na ul. 3 Budrysów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.05, 16:14
                                                  Witam znowu, hoho, coraz ciekawiej!
                                                  Moja kadencja przypadła na lata pani dyrektor Krajewskiej, dopiero jak zacząłem
                                                  ósmą klasę pojawiło się trio: pani Śmierzyńska, pani Klimczak (brr...) i pani
                                                  Guttmejer, która po pół roku odeszła, a fajna babka była, listę sprawdzała nam
                                                  po przezwiskach, zamiast po nazwiskach. Widzę, że sporo emocji budzą tu WF-
                                                  iści, Skona mieliśmy ze dwa razy, był uważany za superfaceta i chyba naprawdę
                                                  taki był. Sad(yst)owski - tak go nazywaliśmy - mnie na szczęście ominął, to był
                                                  facet który bił trampkami po tyłkach (tzw. trampkowanie) i dla nikogo wtedy nie
                                                  było to bulwersujące (dziś trudno mi w to uwierzyć). Ponadto WF-istą przez
                                                  dosłownie chwilę w tej szkole był Wojciech Nomejko, obecnie
                                                  dziennikarz "Panoramy". Spotkałem go niedawno na jakimś weselu! Opowiadał mi,
                                                  że miał wtedy NAKAZ PRACY chyba za karę w szkole podstawowej ale jak tylko mógł
                                                  to się zwinął i już nigdy nie uczył WFu. Ktoś z Was go pamięta ?? Lubił gadać z
                                                  Wojtaszewską (hist., wos).
                                                  Ja jestem starszy od Łagora (młodszego) o 3 lub 4 lata. Nie chodziłem do klasy
                                                  sportowej. Kogo jeszcze wspomniam miło: Panią Gasińską od polskiego, Panią
                                                  Witczak i Więcławek ostatecznie też, Panią Foss oczywiście.
                                                  Czy u Was też był z grubsza podział na ludzi z podwórka z Korotyńskiego 48 i z
                                                  powiedzmy okolic Dobosza ? Plus pojedynczy ludzie z osiedla wojskowego ?
                                                  Ja do końca studiów mieszkałem tam gdzie w czasie podstawówki, potem
                                                  przeniosłem się na drugą stronę parku, a teraz od 2 lat jestem już w innej
                                                  dzielnicy, ale wpadam do ojca i babci.
                                                  Piszmy dalej (w końcu i pisania nas nauczono w SP 175 !).

                                                  A tak w skrócie - jakie problemy miał Skon w późniejszych latach ?
                                                  • margola111 Re: SP na ul. 3 Budrysów 18.04.05, 19:26
                                                    heja :)
                                                    moja kadencja w 175 zakonczyla sie w 1994 r. Polskiego tak jak pisalam uczyla
                                                    mnie Szantroch, ale mojego brata uczyla Gasińska. I fajnie ze o niej piszesz bo
                                                    wczoraj tak sie zastanawialam kto ja moze zna. Ja mialam WF z zona Skoniecznego
                                                    (czy jakos tak, nigdy tego nie moglam nazwiska zapamietac) Historie tez mialam
                                                    z pania Wojtaszewska. A pania Piotrowska pamieta ktos moze? to jest kobita,
                                                    kilka razy ja spotkalam z klasa z SP przy Opaczewskiej i glos nadal ma
                                                    dobitny :)))
                                                    Jesli chodzi o paczki w klasie to tak... podstawa to Dobosza :))) i
                                                    Korotynskiego a potem jeszcze z "nowego" wtedy osiedla na Szczesliwickiej.
                                                    Jesli chodzi o Skona to z tego co ja kojarze jeszcze to faktycznie ozenil sie z
                                                    babka (jakas nowa nauczycielką, ktora przyszla do 175- ale to jakos bylo pod
                                                    koniec mojej kadencji) i ona byla w ciazy. Ale czy z nim czy z innym to tego
                                                    nie wiem.
                                                    Ja nadal mieszkam tu gdzie za czasow podstawowki (poki co jeszcze :) )
                                                    A kto pamieta PIŻAMĘ ?? :) to byl agent pierwsza klasa :))
                                                  • mbarszcz Re: SP na ul. 3 Budrysów 18.04.05, 20:14
                                                    p. Szantroch byla cudowna - spotkalem sie z Nia pare razy w trakcie mojego
                                                    ogolniaka. Pozniej tez probowalem ale pozniej jej dyrektorowanie nie pozwolilo
                                                    na spotkanie sie - brak czasu, potem studia, teraz jestem w Niemczech. Moze do
                                                    Niej kiedys wpadne w trakcie wakacji czy jakichs swiat. A co do Pizamy -
                                                    widzialem go kolo blaszaka na Korotynskiego jak bylem w kraju na Wielkanoc. To
                                                    byl faktycznie jakis nieziemski agent - ZTCP, to brat rownie kultowego Pinola z
                                                    K48. Pinol to byla chodzaca legenda "alternatywnosci"... ;) Pamietam czasem moja
                                                    Matka wracala z wywiadowki i mowila, ze casus Pinola byl omawiany jak tzw. zly
                                                    przyklad i mowila mi zeby sie trzymac od niego z daleka :) Efekt byl oczywiscie
                                                    odwrotny od zamierzanego...

                                                    Marcin
                                                  • mbarszcz Re: SP na ul. 3 Budrysów 18.04.05, 20:07
                                                    p. Gutmajer byla jakos tak przelotnie - nazywalismy ja "Szkopka" :( Coz, glupota
                                                    13-latkow nie zna granic... Byla to bardzo porzadna babka. P. Krajewka pamietam
                                                    zupelnie przez mgle, p. Smierzynska dobrze, bo uczyla mnie fizyki rok czy dwa.
                                                    Podzial na Dobosza i reszte byl dosc ostry - Strzelba, oba Lagory i Gimale,
                                                    Czapel, Szaleniec, Tomek Klos i pare innych osob to byl sklad Dobosza, potem
                                                    bylo K48 i ja jako jeden z dwojga z K21, ktorego rejonem byla 157 ale 175 byla
                                                    lepsza i dlatego tam mnie rodzice zapisali :) Skon mial problemy rodzinne ale
                                                    nie bede tego tu omawial, bo znam to z co najmniej trzeciej reki a plotek
                                                    szerzyc nie chce.

                                                    Marcin
                                                  • Gość: Norman Re: SP na ul. 3 Budrysów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 09:45
                                                    Odkurzyliście u mnie kolejne wspomnienia !! Od razu sprostuję: Piżama nie był
                                                    bratem Pinola, tylko Krawca ! Obaj byli u mnie w klasie. Krawiec również
                                                    idealnie pasuje do określenia "agent". W VII klasie na początku dokonał zaboru
                                                    dziennika po czym go spalił na podwórku (K 48 rzecz jasna) i komuś pokazywał
                                                    szczątki. Nasza wychowawczyni zrobiła osobiste przesłuchanie całej klasy, po
                                                    czym Krawca "relegowano" do SP 152. Krawiec później opowiadał, że, cytuję,
                                                    proszę kobiety o nieobrażanie się, "W 152-ej >>macańsko dziewczyn<< jest na
                                                    porządku dziennym". Ale Krawiec był typem fantasty. Obaj z Piżamą stracili w
                                                    czasie szkoły ojca, kierowcę w MZK.

                                                    Jeśli chodzi o Pinola, to nie wiedziałem, że jego legenda trwa do dziś. W
                                                    zasadzie nie było tygodnia, żeby czegoś nie zrobił, a nigdy go nie zostawili na
                                                    drugi rok chyba żeby jak najszybciej się go pozbyć. Pinol był raczej postrachem
                                                    młodszych, myśmy go pacyfikowali zarówno fizycznie jak i psychicznie patrząc
                                                    tylko z daleka jak się naraża nauczycielom chyba przez jakąś wrodzoną
                                                    nieumiejętność przewidywania skutków swoich zachowań, samodestrukcyjnych
                                                    zresztą. Pinol to był typ faceta, który przebijał sobie but od środka pinezką i
                                                    wystającym ostrzem z buta kłuł kogoś siedzącego przed nim, oczywiście na
                                                    lekcji, a ten ktoś w ogóle nie wiedział co się dzieje, bo zanim się obejrzał,
                                                    to noga znikała. No czy to nie jest śmieszne jeszcze dziś ?? Inne pomysły
                                                    Pinola to np. podchodzi do młodszego, mówi "ale masz fajną katanę (kamizelka
                                                    dżinsowa), daj przymierzyć!", zakłada i ucieka. I trzeba iść do niego "z ojcem"
                                                    żeby odzyskać odzież. Albo wywalony za drzwi wychodząc zabiera komuś zeszyt i
                                                    ten nie ma w czym pisać i próbuje go odzyskać przez szparę pod drzwiami, a
                                                    Pinol wysuwa i chowa zeszyt. To było na fizyce z Panią Foss. Około roku 1987.

                                                    BTW nie wiedziałem, że 175 była lepsza od 152. 152 miała basen na przykład.

                                                    Jakby ktoś pytał, to ja byłem z Dobosza i byłem kolegą starszego Strzelby, ale
                                                    nie widziałem go od lat. Zwracam również uwagę, że od strony Dobosza istniało
                                                    rozdzielenie na ludzi z podwórka Dobosza (nowe bloki) i podwórka "cygańskiego",
                                                    w skrócie "Cygma" (starsze kamienice, faktycznie mieszkali w nich jacyś Cyganie
                                                    ale nie dłużej niż do stanu wojennego, pamiętam ich jak przez mgłę. Nasza
                                                    strona świata (ale nie nasze podwórko !!) zasilała też SP 175 ludźmi z
                                                    kamienicy przy Opaczewskiej róg Piotrkowskiej, określanych jako żuleria, gdyż
                                                    była to dość pijacka kamienica i bałem się przechodzić pod jej bramą (a tak się
                                                    szło na przystanek 150 i C, obecnie 521).

                                                    Pozdrawiam Was !
                                                    N.

                                                  • mbarszcz Re: SP na ul. 3 Budrysów 19.04.05, 11:21
                                                    Fakt, Pizama byl bratem Krawca... Pinol sial przerazenie wsrod ludzi z mojego
                                                    rocznika i mlodszych. W koncu chyba Norbet Gorecki (z K48) spuscil mu becki i
                                                    sprawa sie skonczyla. A z tym dziennikem to afera byla pod niebiosa !!! Cos, co
                                                    miedzy nami wywolywalo przerazenie na rowni z Ruskimi walacymi w nas wodorowkami
                                                    czyli Armageddonem ew. Ragnarokiem ;) Nikomu (ok, moze wiekszosci z nas...) do
                                                    glowy nie przyszloby wziecie dziennika do reki nie mowiac o jego PALENIU...
                                                    O Cyganach nie wiedzialem :) Cos tam kiedys Jacek Szalenczyk wykrzykiwal do
                                                    swoich antagonistow wyzywajac ich od "Cyganow" ale to byly jakies wewnetrzne gry
                                                    "doboszowcow" ;) Pamietasz moze Michala Druznego - vel Siwego ? Mieszkal w tyn
                                                    wysokim bloku po drugiej stronie Dobosza. Kiedys kupilem od niego chomika, ktory
                                                    jakos od razu wzial i zdechl ;)
                                                    SP 152 podobno miala gorszy poziom nauczania. Nie wiem - przyznam sie, ze bylo
                                                    mi to obojetne w wieku 7 lat ;) Rodzice mnie zapisali do 175 i tak juz zostalo.
                                                    A basen byl super! Tylko czasem jak sie plynelo kolo wpustu chloru to mozna bylo
                                                    zostac ogluszonym i oslepionym na pare ladnych minut. Czy "zuleria" to w
                                                    kierunku dawnej piekarni ? Tam mieszkal niejaki Guma (Gutowski) ze sporo starsza
                                                    Siostra Gumy - w tym budynku byla jakas centrala telegrafu czy czegos takiego,
                                                    bo u Gumy zawsze bylo slychac "cyk cyk cyk" za sciana.
                                                    Boski jest ten watek !!!

                                                    Marcin
                                                  • Gość: Norman Re: SP na ul. 3 Budrysów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 12:15
                                                    mbarszcz, my tu chyba zaraz napiszemy własnych "Chłopców z placu broni" :-).
                                                    Norbert Górecki - coś mi się kojarzy, natomiast Dróżnego pamiętam, bo to
                                                    Dobosza, miał jakiś charakterystyczny uśmiech.

                                                    W basenie 152 pływałem oczywiście, bardzo ten chlor było czuć.

                                                    Budynek żulerski to prawie z piekarnią, ten z piekarnią przylega do niego, ma
                                                    inny adres i mało kto w nim mieszka (mieszkała tam polonistka pani Gasińska).
                                                    Natomiast budynek po drugiej stronie tego skrzyżowania to centrala
                                                    telefoniczna, która wówczas wydawała charakterystyczne terkotanie i raz tam
                                                    byłem kiedy nam się "zawiesił" telefon (stacjonarny, analogowy) i pan pokazał
                                                    mi w wielkim regale blaszek blaszkę z fragmentem naszego numeru, powiedział, że
                                                    rzeczywiście wisi i odwiesił.

                                                    Guma i siostra Gumy również pokazali mi się przed oczami, zapewne mieszkali w
                                                    mieszkaniach pracowniczych przy centrali, wejście od Opaczewskiej.

                                                    Czy Twoją wychowawczynią nie była Pani Cieślińska ?

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Norman
                                                  • ewkaryn Re: SP na ul. 3 Budrysów 19.04.05, 12:24
                                                    Czy możecie napisać coś więcej o pani Cieślińskiej? Własnie Ona bierze w tym
                                                    roku pierwsze klasy. Jaka jest? Miła? Serdeczne dla dzieci? Wymagająca?
                                                    Tak myślę, żeby właśnie do Niej posłać dziecko.
                                                    Napiszcie coś więcej baaardzo proszę.....
                                                  • mbarszcz Re: SP na ul. 3 Budrysów 19.04.05, 12:50
                                                    Siwy mial taki "liskowaty" wyraz twarzy ale to byl dobry kolega. Chomika od
                                                    Siwego - Kubusia - nie moglem jednak przebolec ;) Przepraszam Michal za
                                                    "liskowatosc" jezeli to czytasz :) O "Gasnicy" wiem ze tam mieszkala bo w
                                                    trakcie rozlicznych procesji z kosciola obok zawsze stala na balkonie a
                                                    dzieciaki z jej klasy pokazywaly ja palcami ;) Miala syna - chyba Konradka czy
                                                    Dawidka, ktorego szczerze nie znosilismy i, za przeproszeniem, gigantyczny jak
                                                    nasze owczesne gowniarskie miary, biust...
                                                    Ciekawe co mi sie jeszcze przypomni :P
                                                    Aha, czyli ta centrala to mialem dobra pamiec.
                                                    Moja wychowaczynia byla p. Wieclawek.

                                                    Pozdrawiam,

                                                    Marcin
                                                  • Gość: Norman Re: SP na ul. 3 Budrysów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 16:05
                                                    Z panią Cieślińską nie miałem lekcji, zresztą w ciągu 20 lat mogła sie zmienić,
                                                    ale może ktoś się wypowie kto ją znał.

                                                    "Gaśnica"... faktycznie też tak ją nazywaliśmy. Na procesjach fajnie było wejść
                                                    na klatkę schodową i patrzeć z góry na tłum wypatrując np. ulubionych dziewczyn.

                                                    A nie chodziłeś to czasem do klasy z synem Magdy Umer ?
                                                  • margola111 Re: SP na ul. 3 Budrysów 19.04.05, 18:41
                                                    cześć :)))
                                                    Jak miło popatrzeć jak sie wątek rozwija. Siwego znam bo mieszkal na moim
                                                    podwórku teraz się ożenił i gdzieś wyprowadził. Jacek Szaleńczyk dalej mieszka
                                                    na Cygańskim ma dzieciaczki dwa i żonę rzecz jasna :) Starszy Strzelecki już tu
                                                    nie mieszka a młodszy jeszcze tak. Za moich czasów nie było takich przygód
                                                    oprócz tego, że Pizama kiedyś ukradł nasz dziennik i się schował :)) poza tym
                                                    pamietam tylko jak się z nim na śnieżki rzuczałam i nic poza tym :))
                                                    Troszku sie tych ludzi pamieta :)) no i jeszcze Włodara pamiętam :))) a z
                                                    dziewczyn to kurka nie bardzo :(
                                                    czy pani Cieslik to taka kobitka z czarnymi wlosami?
                                                    a historii uczyla kiedyś taka blondynka, czy to ona byla Cieslakiewicz czy jaos
                                                    tak? pamiet ktos?

                                                  • mbarszcz Re: SP na ul. 3 Budrysów 19.04.05, 19:24
                                                    Hej margola !!! Ja bylem w klasie i z Jackiem i z Wlodarem i z moldszym
                                                    Strzelba. Wlodar pozniej przeniosl sie niedaleko mnie - kolo stacji BP vis-a-vis
                                                    Colosseum. Czy potem zmienil locum - nie wiem.
                                                    Mialbym do Ciebie wielka prosbe - jezeli spotkasz badz to Jacka badz Piotrka
                                                    Strzeleckiego to pozdrow ich ode mnie - Marcina Barszczewskiego a.k.a. Barszcza,
                                                    ok ? Nie widzialem ich od czasu ukonczenia szkoly czyli juz, hm, 13 lat (!!!)
                                                    Bede Ci niezwykle wdzieczny !
                                                  • Gość: Norman Re: SP na ul. 3 Budrysów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 00:20
                                                    Omenów to chyba było ze trzech. Magda Piliszek uchodziła za, że tak powiem,
                                                    największą laskę w szkole. Widziałem ją parę lat temu z mężem i dzieckiem.
                                                    Podejrzewam, że jej brat też mógł się podobać. Z podwórka Margoli pamiętam
                                                    jeszcze piękną Iwonę Stolarczyk, ciekawe co z nią ? Aha, 3 dni temu widziałem
                                                    Panią Cieślińską z daleka.

                                                    Piszmy coś, piszmy !

                                                  • margola111 Re: SP na ul. 3 Budrysów 30.04.05, 21:55
                                                    Magda Piliszek ma obecnie juz 3 dzieci. Jakies pare dni temu urodzila
                                                    bliźniaczki :))) Iwona Stolarczyk mieszka podobno dalej na Ochocie z jakims
                                                    menem ale przykro mi nic wiecej nie wiem :) A Omenów tak, było trzech i nadal
                                                    jest :))
                                                    A ja dawno nie widzialam zadnej z naszych nauczycielek :))
                                                  • mbarszcz Re: SP na ul. 3 Budrysów 02.05.05, 21:44
                                                    Ja pamietam tylko Wojtka Omena - taki kolos, co jak sie wkurzyl to potrafil
                                                    walnac lapa jak mlotem. Tych dziewczyn w ogole nie pamietam. Nazwiska cos tam
                                                    niby mowia ale nie kojarze ich twarzy ani zadnych wspomnien.

                                                    Marcin
                                                  • Gość: Norman Re: SP na ul. 3 Budrysów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 17:24
                                                    Wydaje mi się, że ta szkoła w sensie gmachu mocno się zmieniła parę lat po moim
                                                    i Waszym odejściu. Zburzono starą salę gimnastyczną chyba wraz z aulą (ta aula
                                                    to zresztą był unikat, bo inne szkoły nie miały osobnych sal na sport i
                                                    uroczystości) i zbudowano nową, doszło też skrzydło chyba dla klas młodszych ?
                                                    Czy tam jest może teraz także basen ? Ja bardzo lubiłem ten budynek pełen
                                                    tajemniczych zakamarków jak nieczynne prysznice między szatniami czy kibel na
                                                    ostatnim piętrze mieszczący maski przeciwgazowe itp. Dziś w Wyborczej jest
                                                    nekrolog kogoś z rodziny obecnej wicedyrektorki Pani Śniadeckiej-Gasińskiej,
                                                    mojej ulubionej polonistki. To już 20 lat mija od kiedy probowała mnie
                                                    uspokajać na lekcjach.
                                                  • mbarszcz Re: SP na ul. 3 Budrysów 09.05.05, 18:17
                                                    Zmiany byly spore - wiem, bo bylem w odwiedzinach u p. Szantroch jakos pod
                                                    koniec liceum czy na pierwszym roku studiow i ZTCP, to stala juz ta nowa hala
                                                    sportowa - nb. na miejscu "mojego" kameralnego piaskowo-trawiastego boiska do
                                                    pily :( Co sie stalo z aula i stara sala - nie wiem - nie mam w pamieci
                                                    przestrzennego obrazu tych zmian. Norman - wiesz co jest teraz na terenie
                                                    "ogrodka" - na tylach dawnej auli a w zasadzie na tylach szatni "wuefowskich" ?
                                                    Za mojej bytnosci byly tam jakies chaszcze, "ogrodek" i chyba jakies mieszkanie
                                                    dla dozorcy czy "ogrodnika". Poza tym byl caly pas krzakow czy czegos
                                                    "ogrodkopodobnego" od frontu najdluzszego skrzydla. Tam sie gonilem z chlopakami
                                                    na przerwach i stamtad podziwialismy budowe nowych blokow i oczywiscie petli na
                                                    Szczesliwicach. Pamietam jak budowano inne nowe bloki - te vis a vis wschodniego
                                                    wylotu Trzech Budrysow ("3 Budrysow" jak to ktos napisal na tym forum...) -
                                                    wtedy wydawaly nam sie takie ultranowoczesne i cudowne. Pewnie dlatego, ze nie
                                                    byly to dwunastopietrowce tylko po prostu cos nowego i innego :) Autobusow na
                                                    ulicy ja nie pamietam - moze byly kiedy uczeszczalem do 1-3 klasy ale z tamtego
                                                    okresu niewiele pamietam. W 1984 czy '85 (chyba) bylo jakies plenum PZPR czy
                                                    "wybory" do sejmu "n-tej kadencji" i moja wychowawczni "poczatkowa" - p.
                                                    Ejmoncka - kazala nam napisac na polskim pare zdan nt. "co zrobilismy w szkole z
                                                    okazji tego n-tego plenum PZPR/"wyborow" :) Kazdy cos tam rzezbil, ze niby to
                                                    "posprzatlismy harcowke, zgrabilismy liscie w ww. ogrodku, przygotowalismy
                                                    gazetke scienna nt. plemum i partii...". Kilkanscie lat pozniej znalezlem ten
                                                    zeszyt i mowie Wam - to scenariusz do co najmniej jednej sceny w filmie typu
                                                    "Mis 2 - zemsta szmaciakow" :)
                                                    Co jeszcze - byl taki "zagajnik" krzaczasty przy samym wejsciu do szkoly - na
                                                    prawo od furtki wzdluz plotu wspolnego z przedszkolem. Jest jeszcze czy juz
                                                    calosc "zrekultywowano" i jest tam cos innego ? Cholera, nostalgia zaczyna sie
                                                    do mnie dobierac ;) Chyba pojde tam w trakcie kolejnej wizyty w Polsce...

                                                    Marcin
        • ewkaryn Re: SP na ul. 3 Budrysów 10.05.05, 09:37
          Byłam wczoraj na zebraniu dla przyszłych klas pierwszych. Baaardzo pozytywne
          wrażenia. Miła dyrekcja, uśmiechnięte panie, profesjonalizm. Duża dawka
          normalności. Mam nadzieję, że to nie tylko pozory. Liczę, że w tej szkole jest
          tak na co dzień????????
          Czy może ktoś z forumowiczów jest rodzicem przyszłego pierwszaka???
          A może ktoś z osób znających szkołę kojarzy którąś z pań: Karczewska, Gocyła,
          Cieślińska - Marszałek? Czy któras z tych pań jest szczególnie godna polecenia?
          Te panie wezmą klasy pierwsze od września.
          • mbarszcz Re: SP na ul. 3 Budrysów 10.05.05, 10:06
            p. Karczewska - o ile to ta sama osoba - uczyla mnie rosyjskiego rok czy
            poltora. Wtedy byla mloda nauczycielka, mysle ze zaraz po studiach. Byla w
            porzadku ale to w zasadzie wszystko, co moge na jej temat powiedziec. W koncu od
            tamtych czasow minelo ~15 lat - ponad polowa mojego zycia :)

            Marcin
    • novchyck Re: SP na ul. 3 Budrysów 16.05.05, 00:27
      Kontynuując wątek, na początek przedstawię się Piotrek, rocznik 80, zerówka,I-
      III, IV-VIII na Trzech Budrysów, klasy I-III p. Cieślinśka-miła i sympatyczna
      jak na tamte szczenięce lata, IV-VII-najpierw jakaś "nowa" od Geografii, taka
      młoda-odeszła, "przejęła" nas p. Kalinowska, też od Gegry. Na pozór ostra,
      jeśli chodzi o "nauczanie", ale z perspektywy czasu oceniam, że chciała dobro
      każdego z nas...Co do udzielającego się na firum Barszcza, pamiętam, pamiętam
      praktycznie wszystkich z '77, to rocznik mojej starszej siostry, swoisty High
      Life dla ludka 3 lata młodszego. Co do szkoły to zmiany jak dla mnie totalne. Z
      sentymentem wspominam ostatnie piętro, sale biologia, fizyka, chemia....W tej
      fizycznej jakiś kosmos rurki z niewiadomo czym, gaz jakiś czy jakioś tak,
      fizyka z p. Śmierzyńska-ówczesną p. Dyrektor szkoły - jak dla mnie bardzo
      sympatyczna kobieta, Chemia- p. Klimczak, niezbyt pedagogiczne podejscie do
      uczniów, wiecznie skrzywiona mina, jakby pracowała za karę... To tyle jak na
      początek...Kontynuujcie ten wątek, a szczególnie zapraszam do głosu moich
      byłych współtowarzyszy rocznika 1980...Pozdrawiam absolwentów SP 175, zapraszam
      również na GRONO, na kącik dotyczący SP175. "SP175 Rulez!" PZDR 600
      • mbarszcz Re: SP na ul. 3 Budrysów 17.05.05, 18:29
        No prosze, ktos mnie pamieta ;) Ja niestety lapie sie na tym, ze coraz mniej
        pamietam znajomych z klasy. Lata leca i pamiec juz nie ta :( Calosc jeszcze
        komplikuje to przedziwne mieszanie klas czwartych. Nie wiem czy bylo to
        praktykowane jeszcze za Twoich czasow ale moj rocznik (i starsze) mieszano po
        trzeciej klasie w celu blizej mi nie znanym (selekcja do klasy sportowej ?).
        Akurat wtedy wrocilem z rocznego pobytu za granica i nagle, bach, czwarta klasa
        - 1/3 czy nawet polowa to "nowi". ZTCP, to jakos nie udalo mi sie zgrac z tymi,
        z ktorymi nie bylem od poczatku. Co do p. Klimczak to faktycznie byla
        postarchem. Ja akurat chemie lubilem od poczatku ale dla sporej czesci ludzi byl
        to przedmiot katorzny i niezmiernie niemily. "novchyck" - grono jest tylko przez
        zaproszenia - dasz mi znac jak sie tam dostac i gdzie jest ten kacik o 175 ?

        Marcin
    • czesiula Re: SP na ul. 3 Budrysów 17.11.05, 19:06
      Ja wiem, że chodzi o obecny kształt szkoły, ale nie mogłam oprzeć się
      wspomnieniom. Ukończyłam Szkołę 175 w 1971 r. Była wspaniała...Dyrektorem był
      wtedy Piotr Szarkowski, a moją ostatnią wychowawczynią p. Helena Szepioła.
      Pamiętam p. Wieczorek prowadzącą kółko teatralne i innych wspaniałych
      nauczycieli. Może ktoś z mojego rocznika odezwie się
    • r3003 Re: Czy jest tu ktoś od pani Marcinek(rocznik68)? 29.11.05, 18:02
      To były szalone lata, których nigdy nie zapomnę. Wiem, że zachowywałem się
      wtedy debilnie, ale to, co my robiliśmy w połowie lat 80., to pestka w
      porównaniu z tym co dzisiaj dzieje się w szkołach.
      Mam ogromny sentyment do pani od WF, niestety nie pamiętam nazwiska (może
      nazywała się Gromek?). Była to kobieta dość podłego wzrostu, ale potrafiła
      terroryzować facetów większych od niej dwa razy. Zawsze krzyczała - "chcesz
      dostać w czapę"?. A jak ktoś coś przeskrobał, to dostawał na serio trampkiem w
      głowę (oczywiście lekko). Pamiętam jak kiedyś po zajęciach była wściekała na
      całą klasę, i każdy przy wyjściu z sali gimnastycznej musiał zaliczyć od
      niej "w czapę" takim trampkiem. Normalnie komedia!!!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka