Dodaj do ulubionych

Tata przebija się przez warszawskie ulice

03.04.10, 12:37
ZDM instalując windy zapomina (?), że trzeba o nie dbać, że są
niszczone i zaśmiecane. Ja już wolę pochylnię - w odróżnieniu od
windy jest 100% pewna.
A Staż Miejska i Zarząd Dróg Miejskich dziennie wlepiają 1/100%
mandatów jakie by mogli za nieprawidłowe parkowanie.
Obserwuj wątek
    • Gość: goscia Tata z dzieckiem w chuście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 12:54
      Tata z wózkiem, może to i wyczyn.
      Miesiąc temu widziałam w Warszawie tatę godnego podziwu, który swoją
      co najmniej póroczną coreczkę miał do siebie przytroczonę chustą. To
      był niesamowity wiodok. Plecak na plecach, dziecko na brzuchu i
      windy nie potrzebne.
      Myślałam, że artykuł dotyczy tego własnie niesamowitego tatusia
    • jl_warszawa Komunikacja 03.04.10, 13:33
      Czy po takim artykule znów będą głos "precz z samochodami niech żyje
      komunikacja masowa"? Ktoś śmie powiedzieć, że rodzic z dzieckiem chce
      wozić swoją dupę prosto pod przychodnię czy przedszkole? Do
      przemyślenia dla oszołomów antysamochodowych.
      • Gość: brtk Re: Komunikacja IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 03.04.10, 13:47
        Precz z samochodami, niech żyje komunikacja masowa.
        Z dzieckiem i wózkiem sobie na mieście radzę, jedynym problemem są samochody
        blokujące chodniki. Do autobusu, nawet nieniskopodłogowego wózek potrafię
        wgramolić. A jak samochodów nie ubędzie, to będzie jeden wielki korek i nikt
        nigdzie nie dojedzie. Bo oszołomom nie wytłumaczysz, że wystarczającej dla
        wszystkich ilości dróg w mieście nie da się zbudować.
        • jl_warszawa Re: Komunikacja 03.04.10, 14:08
          Nie da się zbudować, ale i nie można wyrzucić tego ruchu. Tak, czy nie?
          • Gość: mandat Re: Komunikacja IP: 87.204.10.* 03.04.10, 18:02
            Wyrzucić buraków nie można, ale można każdego tarasującego ruch pieszy karać
            mandatem. Trzeci mandat zazwyczaj zmienia sposób myślenia. Wiem, sprawdziłem w
            Szczotkholmie trzydzieści lat temu...
            • Gość: ja Re: Komunikacja IP: *.devs.futuro.pl 03.04.10, 22:04
              Gość portalu: mandat napisał(a):

              > Wyrzucić buraków nie można, ale można każdego tarasującego ruch
              > pieszy karać mandatem. Trzeci mandat zazwyczaj zmienia sposób
              > myślenia. Wiem, sprawdziłem w Szczotkholmie trzydzieści lat temu...

              Tak jak nie można wyrzucić buraków ze zbiorkomu, których akurat tam tak wielu (o
              zgrozo). I to jest akurat argument za przesiadką do samochodu :)
          • Gość: bbb Re: Komunikacja IP: *.lanet.net.pl 04.04.10, 11:32
            Da się wyrzucić, wystarczy zrobić buspasy, które powodują że autobusy więcej
            pasażerów w krótszym czasie przewiozą, podnieść opłaty za parkowanie i
            rozszerzyć strefę płatnego parkowania, aby przy prywatnym instytucjom opłacało
            się budować parkingi, skutecznie egzekwować kary za parkowanie niezgodne z
            prawem (i zasadami współżycia społecznego, czyli np. na całej szerokości chodnika).
            Fajnie by było wszędzie własnym autkiem podjechać, ale to się fizycznie już nie
            da. Kiedyś, gdy było znacznie mniej samochodów, było inaczej. Ale teraz nie jest
            kiedyś, a samochodów będzie coraz więcej. A jak jeszcze trochę samochodów
            przybędzie (a ciągle przybywa), to nikt nigdzie nie pojedzie, tylko stanie w
            megakorku (nawet jeśli wszystkie buspasy się usunie), a potem na ogół i tak nie
            będzie miał gdzie zaparkować.

            jl_warszawa napisał:

            > Nie da się zbudować, ale i nie można wyrzucić tego ruchu. Tak, czy nie?
    • Gość: Tomo Krzysiu niemożliwe! IP: *.merinet.pl 03.04.10, 14:21
      No proszę, czyli jednak wychwalane pod niebiosa przez GW i samego
      niedorobionego Krzysia Śmietanę buspasy nie są panaceum na wszystkie
      problemy?????
    • sportif Tata przebija się przez warszawskie ulice 03.04.10, 14:57
      jak widać, coś musi bezpośrednio nas dotyczyć abyśmy zauważyli problem
    • Gość: łojciec Tata przebija się przez warszawskie ulice IP: *.chello.pl 03.04.10, 15:23
      Utrudnienia utrudnieniami, ale małej Marysi należy współczuć, że jej
      ojciec doświadczył poruszania się z wózkiem, jak również jej karmienia
      i przewijania dopiero po pół roku od jej przyjścia na świat, a to i tak
      dzięki tygodniowemu "okolicznościowemu" urlopowi, w czasie którego
      zbierał materiały do artykułu...
      Spokojnych, rodzinnych Świąt
      • Gość: aa Re: Tata przebija się przez warszawskie ulice IP: 188.33.190.* 03.04.10, 20:05
        no właśnie, obudził się trochę z ręką w nocniku chyba...
    • jijiji Re: Tata przebija się przez warszawskie ulice 03.04.10, 15:52
      Konieczność zapakowania sie do samochodu wynikla wlasnie z tego, ze to miasto
      jest pomyslane i zarzadzane jak miasto dla samochodow. Autobusy z wysokimi
      podestami i co gorsza - samochody tarasujace chodniki sprawiaja, ze po W-wie
      latwiej jest jezdzic, niz chodzic, zwlaszcza z wozkiem. Dopoki nie wypieprzymy
      samochodow z chodnikow, stolica moze sie cywilizowac, ale bedzie to nadal Wschod.
    • Gość: MK Tata przebija się przez warszawskie ulice IP: *.acn.waw.pl 03.04.10, 15:56
      Po co nam ułatwienia dla rodziców z dziećmi, dla niepełnosprawnych. To jest
      jakiś margines obywateli biorących udział w wyborach. Ważne, że stadiony
      rosną, tam się zdobywa wyborców.
    • Gość: bezwózkowa Fundacja MaMa IP: *.aster.pl 03.04.10, 16:05
      Fundacja MaMa organizuje akcję
      Mamma Mia! Tu z wózkiem nie wjadę
      bardzo w temacie
    • Gość: MAndat Re: Tata przebija się przez warszawskie ulice IP: 87.204.10.* 03.04.10, 18:07
      To kolejna sprawa: ważne, żebym mógł/mogła wyjść z samochodu. Reszta mnie gówno
      obchodzi. Ile razy widzę samochody zajmujące po dwa miejsca, bo - a bo ja wiem,
      dlaczego?
    • Gość: a Re: Tata przebija się przez warszawskie ulice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.10, 21:59
      Podobnie wygląda każda próba spaceru z dzieckiem, a zwłaszcza
      wycieczka rowerowa z kilkuletnim rowerzystą. Ścieżek rowerowych nie
      ma, a te, które są, zaczynają się i kończą w przedziwnych miejscach.
      Zwykle nie tam, gdzie chcielibyśmy jeździć. Wszędzie ciasno, dziki
      ruch samochodów i pieszych. I kretyńska jazda rowerzystów
      młodocianych i takich do 30.
      Generalnie każda forma aktywności wymaga dojazdu samochodem (!) w
      odpowiednie miejsce, zaparkowania, wykupienia prawa do korzystania z
      owego miejsca, zakup dodatkowych usług itp. Czyli wszędzie samochód
      i kasa. Zupełnie jak nad morzem, gdzie plaża dostępna jest dla
      zmotoryzowanych.
      I po co te wygłupy w szkole z egzaminami na kartę rowerową? Niech
      dzieciak jeździ sam, najlepiej od razu dać mu odblokowany skuter bez
      karty i niech ćwiczy cwaniactwo, wtedy jakoś przetrwa na tych
      ulicach. Uniknie kontroli, to i inne zagrożenia też przetrwa.
    • Gość: ada Tata przebija się przez warszawskie ulice IP: *.aster.pl 05.04.10, 10:19
      Nie ma w j. polskim dziwacznego słowa "tacierzyński" jest normalne słowo
      "ojcowski". Tylko Gazeta Wyborcza kurczowo trzyma się tego słowa, bo sama je
      wymyśliła i na siłę propaguje, to arogancja - źle.
    • Gość: Zenon Tata przebija się przez warszawskie ulice IP: *.acn.waw.pl 05.04.10, 19:11
      Kierowców blokujących przejścia polecam umieszczać w serwisie do tego stworzonym, koniecznie z numerem rejestracyjnym.

      Dzięki temu kierowca, jego rodzina i inni mogą oglądać wpisy takie jak ten: www.jakjedziesz.pl/events/show/id/153
    • krwawymsciciel nie ma takiego slowa jak 'tacierzynski' 05.04.10, 19:43
      do cholery
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka