sebpl
20.04.10, 19:24
Mamy XXI wiek, plazmy w salonach, że już żaden inny święty obrazek nie zmieści
się na ścianie. Programy o zwierzętach tylko wybierać-przebierać. Filmy
przyrodnicze. Full HD, surround... komu jeszcze mało to może wziąć ze sobą
drobiazg do I-MAXu, by dzieci w trójwymiarze zobaczyły żółwia morskiego,
rekina, czy orła w locie.
Nic nas nie ogranicza. Nie będąc w dżungli amazońskiej wiemy jak wygląda
Kakadu, czy Ptasznik, a mimo to dalej zdajemy się nie zauważać, że zwierzę w
klatce cierpi.
Cierpi na przykład papuga kataryniarza, który to handlarz (bo przecież nie
muzyk) - zachowując się jak właściciel niewolnikami na targu w Nowej Luizjanie
- kosztem jej wolności (którejś z kolei - widziałem już drugą w tym sezonie)
nabija sobie kabzę, a dzieciom każe wierzyć, że spotkały coś egzotycznego.
Rodzice dzielnie przyklaskują temu barbarzyństwu, bo przecież w ich
dzieciństwie ptak na uwięzi to podświadomy symbol statusu. Przecież ich
dziadowe takie dziwa tylko na dworach u dziedzica widziały...
Ile pokoleń jeszcze musi minąć, aby to zacofanie wyrugować?