typson
17.08.10, 09:14
Nic nie czuje, a mieszkam na początku Kabackiego Duktu. Czy to nie jest tak,
ze ludziom się juz troche w dupach poprzewracało? Czasem może i pachnie czymś
w rodzaju "świeżych" podkładów kolejowych ale wydaje mi się, ze robienie z
tego zagadnienia to gruba przesada. Chciałbym przypomnieć, ze gdy domy
obecnych mieszkańców przez kilka lat budowano w smrodzie i hałasie utrudniając
życie tym, którzy juz tam mieszkali, to jakoś protestującym to nie przeszkadzało.
Miasto żyje, rośnie, rozwija się a to są koszty tego rozwoju. Chce się
mieszkać blisko metra i jednoczesnie na przedmiesciach blisko lasu? To sie ma
za oknem zajezdnie metra.