Dodaj do ulubionych

Gazówki dla Starówki

25.10.10, 16:08
W związku ze zorganizowanymi w dniu 26.10 b.r. o godz. 17 w Centrum Konferencyjnym przy ul. Zielnej 37 przez Centrum Badań Innowacji Społecznych „Stocznia”, w porozumieniu z um. Warszawa konsultacjami w sprawie Starego Miasta pt. „Stare Miasto w nowej odsłonie”, a dotyczącej m. in. i odtworzenia na kilku ulicach gazowego oświetlenia my, zrzeszeni w społecznym komitecie p.n. „Gazówki dla Starówki” pragniemy zapoznać wszystkich mieszkańców Warszawy z Memoriałem. Kontakt: jakubzajkowski@poczta.onet.pl

MEMORIAŁ W SPRAWIE ODTWORZENIA GAZOWEGO OŚWIETLENIA W KWARTALE ULIC DZIEKANIA, KANONIA, JEZUICKA

Niemożliwym było by zachowanie w świadomości społecznej ciągłości dziejów każdego miasta gdyby nie obecność obiektów zabytkowych. W przypadku Warszawy taką też rolę spełnia Stare Miasto, którego odbudowa (przynosząca nam dziś w oczach całego cywilizowanego świata zaszczyt) do postaci sprzed zagłady sprawia, iż obecnie możemy się tam poczuć jak przed katastrofą, ale tylko za dnia, bo gdy zapada zmrok nie ma szans na podróż wyobraźnią w czasy Gomulickiego, Gierymskiego czy Prusa, ponieważ nie pozwala na to koszmarne, blado-sine płynące ze stylizowanych na dawne latarnie, lamp elektrycznych- rtęciowe światło. Starówka jest więc dziś oświetlona takim samym blaskiem, jak inne, współczesne nawet rejony mieszkaniowe Warszawy. Trudno się z tym pogodzić, tym bardziej że w innych europejskich historycznych miastach (jak choćby w czeskiej Pradze, czy we Wrocławiu) czyni się starania o powrót w zabytkowe dzielnice historycznie uzasadnionego gazowego oświetlenia. Ono bowiem jest - podobnie jak Stare Miasto- synonimem dawnej epoki; w otoczeniu zabytkowej architektury ma moc przywoływania klimatu chwil minionych ;jest czymś w rodzaju medium między dawno minionym czasem a współczesnością. Będąc obecne w Warszawie od z górą 150 lat towarzyszyło wszystkim ważnym wydarzeniom historycznym rozgrywającym się w granicach naszego miasta od styczniowej branki, poprzez rewolucję 1905 r. i okres I wojny św., przewrót majowy i lata II wojny po dzień dzisiejszy.

Obecnie warszawskim ulicom przywraca się pomału, choć nowoczesne w wyrazie to zabytkowe w oprawie punkty oświetleniowe. I tak Nowy Świat, Krakowskie Przedmieście, ulice Zakroczymska i Freta i wiele już innych zaopatrzone zostały w tzw. „pastorały” wz. 1906. Jesteśmy przekonani, że równie możliwym mógłby być powrót na swe niektóre dawne miejsca latarń wz.1856 nie tylko w formie, ale także i w treści (tzn. świecące gazem). Odbudowana już została północna pierzeja pl. Teatralnego wraz z gmachem d. ratusza, myśli się o odbudowie pałaców Saskiego i Bruhla, zostały odtworzone glorietty na kamienicy „Pod Gryfami”, przywrócono piękno ulicy Ząbkowskiej i fragmentowi ulicy Pańskiej, przeprowadza się iluminacje reprezentacyjnych, zabytkowych gmachów. Przywracając Warszawie jej dawne, utracone budowle odtwarza się klimat przedwojennego miasta i składa się w ten sposób jego twórcom i jego przeszłości swego rodzaju hołd. Odtworzenie zatem gazowych latarń na wybranych staromiejskich traktach wpisywało by się niewątpliwie w ten proces. Zrozumiałym jest skądinąd, że oświetlenie całej współczesnej Starówki gazem jest raczej niemożliwe, ale kwartał ulic Dziekania , Kanonia, Jezuicka to miejsce, gdzie gazowe latarnie komponowałyby się znakomicie tak pod względem estetycznym, plastycznym, historycznym jak i ikonograficznym. Jest to bodaj najbardziej malowniczy fragment Starówki (doceniany przez artystów od poł. XIX w.),a w dodatku, który - mimo pewnych w wyniku odbudowy zmian- zachował najwierniej swój wyraz sprzed 1944 r, będąc najbardziej charakterystycznym i przez to wyjątkowym rejonem Starówki, w którym powinny rozbłysnąć unikalne już dziś gazowe latarnie podobnie jak cała staromiejska dzielnica - wpisane do rejestru zabytków. Poza tym „kwartał” stwarza niebywałą okazję do powrotu na warszawskie ulice dominujących przed wojną, zaś po wojnie poniechanych - gazowych latarń na kroksztynach o, wolutowo zwiniętej roślinnej wici, do 1944 r. stanowiących dla staromiejskich wąskich uliczek charakterystyczny motyw.



Reasumując gdyby gazowe latarnie powróciły na staromiejskie ulice „kwartału” , to:

- w skali Warszawy przez zastosowanie gazowych latarń na kroksztynach wypełniona by została luka w obrazie historycznego rozwoju standardowego oświetlenia Warszawy za sprawą miejskiej sieci oświetleniowej, której pierwszym przykładem była sieć gazowa;

- powstałaby w samym centrum miasta enklawa czynnego, historycznego oświetlenia w stricte miejskim otoczeniu zabytkowej architektury ilustrująca „na żywo” sposób dawnego oświetlenia Starówki, co było by niewątpliwą atrakcją dla turystów i dla wszystkich miłośników Warszawy ( i obecnie pełnych zachwytu światłem latarń choćby na Agrykoli) wzbogaciło by Stare Miasto, którego goście i sądzimy, że również mieszkańcy radzi by byli spotkać na swoich szlakach trakt w oświetleniu historycznym.

- znamienny motyw kroksztynowych gazowych latarń przywróciłby Staremu Miastu fragment, gdzie realizowałby się charakter właściwy jego ulicom sprzed zagłady

- zachowana by została ciągłość tradycji w oświetlaniu staromiejskiego rejonu;

- w odniesieniu do „kwartału” dokonało by się podkreślenie jego odrębności

- zachowana zostałaby dawna niepowtarzalna atmosfera, wyczuwalna zwłaszcza w nocnej porze;

- dokonało by się zwieńczenie dzieła odbudowy tego fragmentu Starego Miasta;

- „Kwartał”, będąc wyjątkowym rejonem na tle Starego Miasta przestałby wreszcie być oświetlany tak , jak inne dzielnice i osiedla mieszkaniowe Warszawy

- dokonało by się zróżnicowanie oświetlenia przez co cały zespół staromiejski zyskałby niewątpliwie, co z kolei wpłynęło by na uatrakcyjnienie całej dzielnicy



Współczesna reklama głosi w mediach: „Zakochaj się w Warszawie”. O ileż uboższą byłaby miłość do rodzinnego miasta, gdyby nie wgłębianie się w jego historię i dążenie do tego, by powrócił jego obraz sprzed zagłady, zwłaszcza w jego rejonach zabytkowych. Bo skoro Starówka odtworzona została w architektonicznej swojej substancji w nawiązaniu do stanu przedwojennego, to dlaczego tegoż nie uczynić w odniesieniu do tzw. małej architektury - w tym również i latarń. Powinny one być przywrócone Staremu Miastu na w/w obszarze z tego samego powodu, dla którego choćby dachy staromiejskie pokrywa się nadal ( przy okazji remontów) dachówką ceramiczną, a nie bardziej praktyczną blachodachówką Gazowe latarnie bowiem współtworzą z innymi elementami wnętrze ulicy zabytkowej stanowiąc o jej wyjątkowości, niepowtarzalności, a tym samym i tożsamości, tworząc wlaściwą dla 2 poł. XIX w. ikonosferę. Kilka lat temu powróciła „do domu”, a więc na swe dawne, pierwotne miejsce - na Rynek heglowska syrenka, w ostatnim czasie fasada kościoła św. Marcina odzyskała swe dawne rzeźby, może zatem przyszła teraz pora na gazowe latarnie. Starówka odzyskałaby choć w części swój dawny koloryt, klimat i nastrój utracony w 1944r. Powrót tradycyjnym oświetleniem do epoki XIX w. byłby przeciwdziałaniem zalewowi tzw. kultury masowej obliczonej na uproszczone wyrażanie swej postawy wobec świata w swym założeniu zuniformizowanej i ahistorycznej zagrażającej takim wartościom jak: tradycja kulturowa, (która w przypadku Warszawy, skazywanej wielokrotnie na zagładę powinna być szczególnie cenną wartością) i społeczna świadomość historyczna, (bez której z kolei nie dokonano by dzieła odbudowy po ostatniej wojnie). Gazowe latarnie zaś zrosły się z Warszawą na tyle silnie, że niosąc w sobie wartości artystyczne stały ważnym rekwizytem w literaturze, filmie, a zwłaszcza - od 2 - giej poł. XIX w.- w sztuce. Zatem ich rekonstrukcja stanie się ucieleśnieniem idei, że ARS AURO PRIOR (sztuka cenniejsza jest niż złoto)- jak g
Obserwuj wątek
    • Gość: albert Re: Gazówki dla Starówki IP: *.acn.waw.pl 25.10.10, 20:30
      Uważam, ze to głupota. Niech sobie bedą pastorałki albo inne zabytkowe kształty latarń ale zasilane elektrycznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka