durneip
13.04.09, 06:57
oglądałam dziś teledysk Iron Maiden "Number of the beast" z 1982 roku. Patrzę,
patrzę i co widzę?
Dickinson miał na sobie od dołu: sportowe buty za kostkę, wet look leggins,
szeroki czarny pasek na biodrach, czerwony obcisły top i czarną skórzaną
kamizelkę z ćwiekami oraz grube skórzane bransolety. Na dodatek miał cudnie
przycięte "bangs" czyli równą grzywkę do brwi.
Następnie, coby się upewnić, wzięłam do ręki kwietniowy "In Style". toczka w
toczkę to samo! w sumie do aktualnego wizerunku en vogue brakowało mu
lakierowanych sandałów gladiatorek na szpilce :D:D