amoremio
16.04.04, 11:23
Lekarz z innego obozu dla weryfikowanej ludnosci slaskiej mieszczacego siê w
Lambinowicach (wczesniej Lambsdort) w swej relacji podal nastepujace
przyczyny
smierci osadzonych tam Górnoslazaków:
"wyglodzenie, epidemie, ciezka praca, uduszenie przez zakopanie zywcem,
rozstrzelanie". Zbrodnie Polaków na Slazakach wiezionych w tym obozie zostaly
opisane w ksiazkach: "Pieklo Lambinowic" Heinza Essera oraz "Cien Lambinowic"
Edmunda Nowaka. Ja posluze sie cytatami z eseju "Polska hanba" autorstwa
Janusza Rudnickiego, wedlug którego do jesieni 1946 roku, w tymze obozie
zycie
stracilo ok. 6 tys. osób. Esej ten zostal napisany w formie spowiedzi
Ignacego
Sz., zmarlego w roku 1973, pomocnika komendanta obozu Czeslawa Geborskiego (w
roku 2001 sam komendant, dzieki pikiecie zorganizowanej przez Ruch Autonomii
Slaska, stanal przed sadem za smierc 48 ludzi spalonych zywcem
w jednym z obozowych baraków. W roku 1956 odbyla sie parodia procesu, podczas
której zostal uniewinniony).
Oto wiec wybrane wspomnienia jednego z polskich oprawców slaskich cywili:
mezczyzn, kobiet i dzieci: "Johann mu bylo(...)zaciagnelismy go do warsztatu
za
te brodê i wkrecilismy mu ja w imadlo. I podpalili, zeby wygladal jak dziad.
Krzyczal, ze ma dzieci(...) Obcegami wyrywalismy mu paznokcie, jeden po drugim
(...) Zaczelismy pukac mu w glowe kluczami(...)Edek powiedzial, ze to biale
to
mózg"
"Moja pierwsza nazywala sie Gertruda(...)Dwadziescia piec do trzydziestu
uderzen gruba pala(...) Skóra i miesnie wisialy na nich paskami(...)Umieraly
na
zakazenie krwi"
"Bilismy i zabijalismy(...)Oblewalismy ich szczochami, obrzucali gównem, pod
paznokcie wbijalismy im gwozdzie" "Frau Paschke nazarla sie mojego gówna,
Fraulein Marii Schmolke z Lambinowic naszczalismy do geby i kazalismy jej
lizac
krew z jej niemieckich ziomków(. . . )Dziewuchom placilismy tak, ze
wsadzalismy
im miedzy nogi banknoty namoczone w nafcie i zapalali(...)
W sadzaliœmy im do pochwy rozpalone pogrzeacze" "Zastrzelilismy kobiete w
dziewiatym miesiacu ciazy, a potem zastrzelilismy mala córke kiedy
skladala kwiaty na jej grobie" "Janek F. zabil kilkadziesiat niemowlat, po
dwa
na raz, roztrzaskujac glówkê o glówkê" "To wymyslilismy pozar(...)Wrzucaliœmy
do ognia tych, co sie bali podchodzic blisko, ich czlonkowie rodzin blagali
nas
na kolanach, nie bylo litoœci, maz palil sie na oczach zony, albo odwrotnie".
Te cytaty dobitnie obrazuja jak wygladala weryfikacja narodowosciowa po
polsku.
Chociaz nie bylo to celowe dzialanie wladz komunistycznych, tak jak w
przypadku
obozów nazistowskich, to jednak wladze tolerowaly to bestialstwo
zezwierzeconych Polaków wobec bezbronnych slaskich cywilów. Okazalo sie wiec
w
tym momencie wyraznie, ze niemiecki nazizm byl dla tutejszej ludnoœci
sielanka
w porównaniu z terrorem polskich "wyzwolicieli". Wielu Slazaków zostalo
zakatowanych w obozie dla opozycji antykomunistycznej w Jaworznie, gdzie
dzielili los z Polakami z Armii Krajowej i Ukraincami z Ukrainskiej
Powstanczej
Armii. Niezwykle szokujacy jest fakt, ze obóz zaglady w Oswiecimiu, tak
czczony
przez Polaków jako miejsce meczenskiej smierci wielu setek tysiecy ludzi,
dzialaa nadal jeszcze dwa lata po zakonczeniu wojny
i nadal byl miejscem katowania na smierc przez polska milicje tysiecy
niewinnych ludzi, tym razem jednak wylacznie Slazaków.