Dodaj do ulubionych

Czytasz komiksy w empiku? To jak piractwo w int...

    • Gość: agrest Czytasz komiksy w empiku? To jak piractwo w int... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.11, 17:13
      "- To trochę tak, jakby przyjść do restauracji, zjeść obiad i wyjść, nie płacąc - mówi Tobiasz Piątkowski, scenarzysta komiksowy."

      Jak zjem obiad i nie zapłacę, to wychodzę z obiadem w żołądku i jego już w restauracji nikt nie uświadczy. To jest kradzież. Gdy przeczytam komiks i go odłożę na półkę to co kradnę? Nic. To samo się tyczy sciągania piosenek z internetu. Kopiowanie to nie kradzież. Jeśli bierzemy pod uwagę rzeczy które można nieskończenie powielać (czyli informację, zarówno w postaci mp3 jak i "pamięci wrażeń z czytanego komiksu") to chyba jasne, że nie może być tu mowy o przestępstwie. Oryginał jest właściciela, kopia jest tego co skopiował. Gdzieś u zarania dziejów ktoś wpadł na durny pomysł praw autorskich i innych tym podobnych zjawisk i to jest nieszczęście ludzkości. Że nie wspomnę o tym, że artyści i tak nieźle żyją jak za robienie czegoś co nikogo nie nakarmi i nie uzdrowi (w fizycznym sensie).
      • Gość: Anawa Re: Czytasz komiksy w empiku? To jak piractwo w i IP: *.145.246.94.ip4.artcom.pl 11.01.11, 10:28
        Aleś Ty głupi. A dlaczego ja mam kupować wymiętolony,zatłuszczony komiks. Empik, to nie czytelnia tylko sklep. A ty jesteś zwykły złodziej.
    • Gość: chesuli Czytasz komiksy w empiku? To jak piractwo w int... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.11, 18:41
      Witam,

      Należy NATYCHMIAST zamknąć Empiki - gdyż swoją działalnością nie tylko propagują, ale wręcz w ogóle umożliwiają "piractwo empikowe"!!!

      A potem trzeba zamknąć salony samochodowe, bo ludzie potrafią przejechać ze 20 km w tzw. "jazdach próbnych" - przecież to również jest piractwo.

      W nastopnej kolejności trzeba pociągnąć do odpowiedzialności pisarzy, gdyż Ci niewątpliwie "piracą" wykorzystując mnóstwo pomysłów tzw. "z życia wziętych" - a powinni przecież zapłacić, prawda?

      Na koniec, chciałby postulować wprowadzenie opłaty za "piracenie" moich oczu, bo jak wchodzę do takiego Empiku, to ktoś bez MOJEGO zezwolenia wykorzystuje je mimowolnego działania niezgodnego z interesem prawnym "tfurcuw" i "awtoruw"
      • fabiennne a jaki cel miał autor artykułu? 10.01.11, 20:49
        Jaki cel miał autor artykułu? podpuścić i wywołać falę negatywnych emocji w stosunku do empiku czy coś jeszcze?

        Czytać książki można w wielu księgarniach, nie tylko w empiku. Jak się uprę to i w supermarkecie mogę sobie przeczytać książkę. Księgarnie są łączone teraz z kawiarniami i można popijać latte i czytać, przeglądać itp. Autor pojechał po empiku bo tak jest najłatwiej. Duży, wszyscy wiedzą o kogo chodzi itp Raz-dwa i artykuł jest.

        Wyobraźcie sobie sytuacje: sławetny empik mówi NIE, wszystkim czytającym książki. Wyobrażacie sobie jakie pole do popisu ma dziennikarz? Empik zdzierca, nie pozwala zapoznać się z książkami, zmusza nas do zakupów bez zapoznania się z książką. Bojkot empików..itp itd
        Ludzie i tak będą robić swoje tyle ze nie w empiku, ale w innych księgarniach.

        Jest jeszcze jeden aspekt, czytania w księgarni.
        To część lansu wśród pewnej grupy ludzi. Do niektórych księgarni nie chodzi się po to by kupować tylko bywać. Trzeba się pokazać. Spotkać ze znajomymi. Jest to też część kultury, zwyczaju.

        Chociaż mi osobiście nie brakowałby tych ludzi których ciągle muszę "przepraszać" bo szukam książki na półce i muszę prosić ich o przesunięcie się.

        Irytuje mnie to że książki nie są pierwszej świeżości. I mowie stanowczo nie! kupowaniu używanych, przeczytanym książką. Te będę kupować w antykwariacie.
        Może przy księgarniach powinny powstać właśnie punkty/półki z używanymi książkami?
        Tylko czy wtedy pewna grupa osób nie będzie ich specjalnie niszczyć tylko po to by za chwile kupić taniej?
        To, że wracają książki zniszczone do wydawcy nie jest dobre. Nikt na nich nie zarabia, wszyscy tracą.
        Księgarnia traci bo musi ponieść koszty związane z zatrudnieniem pracowników zatrudnionych do w danym punkcie, przewozu z magazynów do poszczególnych księgarni, utrzymaniem księgarni (np. prąd nie jest za darmo);
        Wydawca też traci bo wydał produkt, za który nie dostał pieniędzy a pewnie musiał dostarczyć do magazynu księgarni a potem musi zapłacić zniszczenie książek.
        My tracimy również, bo te wszystkie koszty wydawca i księgarnia musi wrzucić w inne książki które ktoś w końcu i tak kupi. I będziemy narzekać na to jakie te książki są drogie i coraz droższe.

        Więc co pozostaje? Po łapach tym, którzy czytają i nie płacą za to. Bo to oni okradają nie tylko wydawców, księgarnie ale i nas. (nas, czyli tych którzy kupują książki, płacą podatki, itp)


        Z wcześniejszych postów podobają mi się pomysły:

        a) foliować - tylko kto ma to robić? księgarnie? czy wydawcy? Płyty są foliowane przez wydawców. Na foli jest często jakaś naklejka i wiem dzięki temu ze nie jest to płyta używana przez kogoś (a przynajmniej nie powinna). Chociaż gdyby były produkty foliowane by odezwali się ekolodzy. Poza tym koszty pewnie by wzrosły o koszt foli i urządzeń do foliowania.

        b) wydawać "próbki". Proponuje by zamiast drukować (ekologia!), udostępniać wersje elektroniczne na stronie wydawcy lub w księgarniach internetowych, lub do dyspozycji księgarni offline.
        Właściwie chyba nie ma księgarni bez komputera. Wyobraźcie sobie sytuacje gdy wchodzicie do księgarni i macie stanowisko komputerowe i po wczytaniu tytułu możecie przeczytać kilka-kilkanaście stron (tak jak jest to często w przypadku ebooków).
        Owszem powstaje problem z tym, że mogą być kolejki do komputerów z fragmentami. Ale jak by były fragmenty w internecie - to poczytać można w domu/w szkole/na uczelni.

        c) a może by: przy księgarniach tworzyć czytelnie i czytelnik by płacił za wejście? Z opłat by były kupowane kolejne egzemplarze, itp? A w samych księgarniach byłby zakaz czytania książek?
      • Gość: Anawa Re: Czytasz komiksy w empiku? To jak piractwo w i IP: *.145.246.94.ip4.artcom.pl 11.01.11, 10:32
        No same głupki piszą. Przejedziesz się samochodem 20 km, ale nie do pracy albo wycieczkę. Więc przeczytaj 5 kartek i kup albo odłóż na półkę. Ale Ty przeczytasz cały i dopiero odkładasz i mówisz, że to w porządku.
    • Gość: mm Czytasz komiksy w empiku? To jak piractwo w int... IP: *.152.153.186.dsl.dynamic.eranet.pl 10.01.11, 20:05
      Proszę Państwa każdy może sobie czytać legalnie w empiku, każdy może sobie legalnie kserować, każdy może legalnie ściągać piosenki i książki z internetu - byle nie programy komputerowego albo bazy danych, i o ile robi to na swój prywatny użytek (polecam lekturze fragment ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych dotyczący tzw. dozwolonego użytku prywatnego). Dlaczego autor tego artykułu pisze o czymś o czym nie ma pojęcia...
      • fabiennne czy autor artykułu czyta to co piszemy? 10.01.11, 20:53
        jak sądzicie czy autorzy artykułów czytają wpisy na forum?
        czy np M.Wojtczuk czy ma coś do powiedzenia i czy ma jakieś argumenty broniące jego słaby artykuł?

        Jeśli czyta to szkoda, że nie wchodzi w interakcje. Mogłoby być to ciekawe doświadczenie dla niego;) i może pomysł na nowy artykuł.


    • Gość: goja.. Czytasz komiksy w empiku? To jak piractwo w int... IP: *.adsl.highway.telekom.at 10.01.11, 21:34
      w trakcie studiow wiele razy zdarzylo mi sie spedzic ze znajomymi godziny w empiku nad kawa, ksiazka czy komiksem.. i to byly jedne z najfajniejszych momentow studiow :) po wielu latach oszczedzania moge sobie w koncu pozwolic na zakup ksiazek na ktore mam ochote.. i z wielka checia wracam w takich momentach do empiku aby wlasnie tam wyszukac cos dobrego.. :)
      • bosman_plama Re: Czytasz komiksy w empiku? To jak piractwo w i 11.01.11, 10:54
        Gość portalu: goja.. napisał(a):

        > w trakcie studiow wiele razy zdarzylo mi sie spedzic ze znajomymi godziny w emp
        > iku nad kawa, ksiazka czy komiksem.. i to byly jedne z najfajniejszych momentow
        > studiow :) po wielu latach oszczedzania moge sobie w koncu pozwolic na zakup k
        > siazek na ktore mam ochote.. i z wielka checia wracam w takich momentach do emp
        > iku aby wlasnie tam wyszukac cos dobrego.. :)


        ... i na pewno kupujesz te pomięte, poplamione kawą egzemplarze z pozaginanymi rogami?
    • Gość: Tomek Re: Czytasz komiksy w empiku? To jak piractwo w i IP: *.google.com 10.01.11, 22:07
      Są dwie możliwości: albo wydawnictwo w umowie z Empikiem pozwala na czytanie bez kupowania, albo nie pozwala na czytanie bez kupowania. W pierwszym przypadku pretensje o czytanie są bezpodstawne, w drugim wypadku powinni podać Empik do sądu o łamanie umowy zamiast się żalić w mediach.
    • Gość: myslacy Czytasz komiksy w empiku? To jak piractwo w int... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.11, 23:16
      Problem jest zupełnie inny niż ten przedstawiany przez autora, który nie wiedzieć czemu pisze o sprawie z pozycji sprzedawców, a nie z pozycji klienta.
      Problemem prawdziwym jest to, że EMPIK nie chce zapłacić wydawcy za zaczytany egzemplarz.
      Chociaż to klienci Empiku go zaczytali, to jednak sprzedawca obciąża tym wydawcę.
      Gdyby Empik kupił ten egzemplarz od wydawnictwa, to nie byłoby problemu. Klienci, którzy przeglądają komiksy często kupuję coś innego, więc można powiedzieć, że możliwość przeglądania napędza koniunkturę w Empiku.
      Empik postępuje jednak bezwzględnie i co by nie mówić - bezczelnie obciążając tymi kosztami wydawcę.
      Proszę sobie wyobrazić, że dealer samochodowy, zwraca fabryce lekko już zużyty samochód pokazowy - bo klienci przecież chcą i muszą próbować towar przed zakupem, a ponieważ się już trochę zużył, to trzeba go zwrócić producentowi.
      Tak właśnie robi Empik i tu leży prawdziwy problem!!!
    • Gość: fydafca Pan Wydawca nie rozumie rynku IP: *.146.127.249.nat.umts.dynamic.eranet.pl 10.01.11, 23:19
      Po pierwsze:
      Nie chce rozgrzebanych egzemplarzy. Niech foliuje. Za rozfoliowane egzemplarze odpowiada Empik.

      Po drugie:
      Naprawdę nakłady komiksów wahają się od kilkuset do 2000 egz.?
      Biegnę do mojej domowej biblioteki do półki z komiksami...

      ... już:
      Wyciągam komiks z 87 roku "Zagłada Wielkiej Wyspy - seria wg Daenikena" Wydanie I nakład 250.000 egz.
      "Hernan Cortes i podbój Meksyku" nakład 300.000 egz. Wydanie I ; 1986 rok
      "Tajemnica Piramidy" nakład 100.000 egz. Wydanie I; 1990
      "Thorgal - Zdradzona Czarodziejka" nakład łączny (oprawa broszurowa + oprawa twarda) 200.000 egz. Wydanie I, 1988

      Skoro na komentarz pokusił się taki stary koń jak ja, widocznie lubi komiksy.

      Jedziemy dalej:
      "Thorgal - Giganci" nakład nieznany Egmont, data wydania nieznana. Copyright na polskie tłumaczenie ma Egmont w 2000 roku. Wikipedia podaje, że album ukazał się w roku 1999. Nieważne. Pierwsze wydanie z ISBN 83-237-0508-9
      Cena w Empiku 14,90.

      Przykład na to, że młodzieniec dorósł i za własne zarobione pieniądze kupuje komiksy.
      Pytanie zagadka do okradanego wydawcy. Ile kosztuje tego Pana dodruk skoro aktualnie ten album można kupić w Empiku za 29,90? pod innym numerem ISBN.

      Przypominamy, że tłumaczenie Pan już opłacił (no chyba, że buli tantiemy tłumaczowi - ale na to nie wygląda); Przypominamy że licencje na tłumaczenie też Pan już opłacił w 2000 roku (no chyba, że miał Pan licencję na określony nakład).

      Pytanie zagadka brzmi. Nawet zakładając, że płaci Pan tantiemy tłumaczowi i wznowił licencję na przedruk, to jakim cudem opłaca się Panu robić dodruki skoro okradają Pana w Empiku? No wiemy, bo album kosztuje 29,90, a nie 14,90 jak 10 lat temu.
      Inflacja i rosnące koszty druku (skład, korektę i gotowe pliki postscriptowe już Pan opłacił) nie tłumaczą wzrostu ceny dwukrotnie!

      Nie zapłacę Panu 30 zł za nowy album Thorgala (pomijając zmianę autora serii i jej wpływ na fabułę), choć zarabiam ponad dwa razy więcej niż 10 lat temu. Skoro stać mnie było wtedy na taki zakup, stać mnie i teraz. Nie kupię komiksu za 30 złotych. W tej cenie mogę szukać czegoś na półce z beletrystyką a nie z komiksami.

      Panie Wydawco z Egmontu. Moja mama była milionerką (na dzisiejsze standardy) kupując mi w latach '80 i '90 tyle komiksów. Wydawcy zastanówcie się, czy lepiej sprzedawać 2000 komiksów po 2000 egz. Czy 10.000 komiksów po złotych 15.

      A może problemem jest też dobór tytułów i miałkość autorów.

      PS Nie czytam w Empiku.
    • Gość: MrCichy A może zmienić nieco model sprzedaży? IP: *.net.stream.pl 11.01.11, 00:51
      Pozwolę sobie podlinkować moją wypowiedź na Google Buzz: goo.gl/fMd0q

      Poniżej najważniejsze:
      - komiks czyta się bardzo szybko, ze względu na objętość i tempo akcji,
      - czasem klient po prostu "nie może się oderwać" od komiksu, który chciał tylko obejrzeć,
      - wydawcy mogliby wprowadzić "wersje demo" - do prezentacji w Empiku,
      - zwiększyłoby to nakład, ale w przypadku masowego komiksu nie byłoby to znaczącą ilością,
      - klient zapoznawałby się z "wersją demo", a następnie mógł otrzymać od sprzedawcy nowy, kompletny komiks,
      - konieczne jest wyliczenie progu opłacalności dla tej formy reklamy.
      • Gość: bb Re: A może zmienić nieco model sprzedaży? IP: *.zak.com.pl / 172.16.91.* 13.01.11, 09:06
        ciekawa propozycje z wersja demo
    • rabbinhood wystarczy dostosować cenę 11.01.11, 20:07
      do możliwości konsumentów
    • Gość: igor Czytasz komiksy w empiku? To jak piractwo w int... IP: *.ingram.com.pl 11.01.11, 20:39
      A może niższe ceny ? Można. W Empiku " Blondynka na językach " kupiłem w niedzielę za 29,00 a dzisiaj na allegro zobaczyłem za 15,50 + koszty przesyłki. Razem 21,90. Już nigdy w Empiku nie kupię nic poza gazetami.
    • Gość: qj0n Czy na pewno nie może się opłacać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.11, 21:53
      Czemu wydawca przyjmuje niesprzedane, a zniszczone(!) komiksy?! Skoro empik je trzyma to jest za nie odpowiedzialny. Jeśli zostały zniszczone to empik powinien kupić (bezzwrotnie) zniszczone egzemplarze (potem może np. sprzedawać w promocji itp.). I w tym momencie empik staje się wolnorynkową formą biblioteki. No chyba że czytanie książki z biblioteki to też piractwo (nawet grosza nie zapłaciłem i odłożyłem!).
      • benzodiazepiny Re: Czy na pewno nie może się opłacać? 11.01.11, 23:08
        Gość portalu: qj0n napisał(a):

        > Czemu wydawca przyjmuje niesprzedane, a zniszczone(!) komiksy?! Skoro empik je
        > trzyma to jest za nie odpowiedzialny. Jeśli zostały zniszczone to empik powinie
        > n kupić (bezzwrotnie) zniszczone egzemplarze (potem może np. sprzedawać w promo
        > cji itp.).

        Można to zrobić. Ale tylko dwa razy - pierwszy i ostatni.
        Następne zamówienie z tego Empiku wydawca zobaczy najwcześniej kilka dni po Sądzie Ostatecznym.
    • Gość: stefan polskie spoleczenstwo jest za biedne .. IP: *.tczew.vectranet.pl 12.01.11, 07:19
      aby kupowac w sklepach nawet komiksy, wiec panowie prezesi (oraz wydawcy komiksow) placcie jeszcze mniej swoim pracownikom to beda jeszcze mniej kupwac
    • Gość: grz Darmozjady do czytelni IP: 194.150.98.* 12.01.11, 12:18
      Uważam że nie powinno się pozwalać darmozjadom na rozkładanie się w empiku jak w czytelni. Jak nie ma pieniążków to trzeba szukać pracy a nie leżeć w empiku. Cześki się lansują, patrzcie na mnie ja leże i czytam książkę, ale jestem cool.
      • Gość: R Re: Darmozjady do czytelni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.11, 00:50
        W Polsce jest 2mln ludzi bez pracy plus 2mln wyjechało za pracą.
        Pracy po prostu nie ma i tyle.
    • tis Czytasz komiksy w empiku? To jak piractwo w int... 12.01.11, 16:51
      Pozwolę sobie zacytować jedno zdanie z artykułu

      Choć wydawcy komiksów zgrzytają zębami na empikowych czytaczy, żaden nie podejmie decyzji o wycofaniu tytułów z tej sieci, bo generuje ona znaczną część sprzedaży.

      Pytanie - dlaczego generuje znaczną część sprzedaży? Bo sieć jest popularna. A dlaczego jest popularna? Bo można sobie wybrane pozycje za darmo przeczytać.

      Mam bardzo poważne wątpliwości, czy gdyby nie było możliwości przeczytania komiksu na przykład w Empiku wydawcy sprzedawaliby choćby zbliżone do obecnych nakłady. Podejrzewam, że koszt "zaczytanych" egzemplarzy jest z nawiązką rekompensowany przez czytelników, którzy owszem, jeden komiks przeczytają darmo, ale następnych kilka równiez kupią.

      I w tym kontekście pretensje wydawców sa najgorszym przykładem myślenia życzeniowego ("gdyby to był idealny świat, nikt by nie czytał naszych wydań, tylko wszyscy brali w ciemno co im podamy, etc etc"). Przykro mi. Nie przy tym poziomie, który serwujecie.

      Podam zresztą przykład z branży okolicznej, bo księgarskiej. Byłem i jestem częstym gościem bibliotek, ba, zdarzyło mi się nie raz przeczytać (!) w Empiku książki. Bez kupowania.

      Obecnie tych książek mam co najmniej kilkaset. Kupionych. Na prezenty dla znajomych również często wybieram właśnie książki, zamiast czekoladek czy wina. Na książki wydaję kilkadziesiąt złotych miesięcznie, myślę, że powyżej setki.

      I co? Nie opłaciło się "stracić" tych kilku zaczytanych książek?
    • Gość: bb proste rozwiązanie IP: *.zak.com.pl / 172.16.91.* 13.01.11, 09:05
      Zafoliować komiksy i ksiązki jak np. gazety i na pewno zmniejszy sie tego rodzaju zachowanie, (choc sam przyznaje ze czesto tak robilem) tylko pytanie czy wydawcy beda chciec ponosic dodatkowe koszty z tym zwiazane, a swoja droga to w ten sposób powinno się zakazać słuchania płyt, też moge sobie włączyć cała plyte, odsłuchac, a wcale jej nie kupowac.
      Albo dajemy ludziom mozliowsc zapoznania sie z produktem, albo pakujemy i niech klient zdecyduje czy kupic kota w worku.
    • Gość: H2O Piratomania czyli polska nadgorliwość... IP: *.croy.cable.virginmedia.com 13.01.11, 11:25
      Czy /według polskich "ekspertów"/ pożyczenie książki znajomemu to też piractwo?
      A może czytanie bajki dziecku też jest piractwem - w końcu nie zapłaciło z własnej kieszeni....
      Chciwość wydawców rzuciła się im na mózgi... to poniekąd normalne.
      Jak zwykle jednak polscy pomocnicy są nadgorliwi - a nadgorliwość [jak wiadomo] jest gorsza od faszyzmu. Czekam na relację z palenia "pirackich" książek.
    • wielki_czarownik Cena :) 13.01.11, 15:29
      Pomijając komiksy (bo tych nie czytam), to książka na tzw. Zachodzie potrafi kosztować 20-30 a nawet 50% mniej, niż w Polsce. A przecież sprzedawca tam zarabia więcej i kierowca, który tą książkę przywiózł i korektor etc.
      Prosta sprawa - urealnicie ceny, to i sprzedaż wzrośnie.
      Jeżeli bowiem indywidualne ściągnięcie książki z Wielkiej Brytanii czy wręcz z USA potrafi być tańsze, niż zakup tej samej książki (nie tłumaczonej!) w Polsce, to coś tu nie gra.
    • Gość: flow Czytasz komiksy w empiku? To jak piractwo w int... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.11, 17:35
      Idąc tym tropem, za piratów powinni uważać się też ludzie słuchający w Empikach płyt z automatów... W takim razie można uznać, że Empiki propagują[piractwo.
      A tak poważnie, Panie Kołodziejczak - kto Pana zmusza do korzystania z takich kanałów dystrybucyjnych? Skoro uważa Pan, że Empik naraża Egmont na straty finansowe, proszę nie sprzedawać komiksów za ich pośrednictwem. Ciekawe tylko jak to wpłynie na wyniki sprzedaży...
    • Gość: WJ Dziwni ludzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.11, 18:33
      Nie oszukujmy się. Ci co czytają cały komiks a potem go nie kupują "bo mi się nie spodobał" są śmieszni. Skoro Ci się nie spodobał to czemu go nie odłożyłeś po przeczytaniu 5 stron?! Czy może ostatnia strona Ci się nie spodobała? Czyli jakieś 2% zawartości komiksu. Tak, to jest świetny powód żeby nie kupić. Nie oszukujmy się, ludzie którzy tak robią przyczyniają się do podupadania rynku komiksowego w Polsce. Chociaż z drugiej strony jak człowiek może wiedzieć który komiks kupić bez zapoznania się z nim, skoro obsługa Empików (w każdym razie w Gdańsku) na pytanie "lubię to, to i tamto, co by mi pan polecił?" odpowiadają zwykle "eeeee.... Asteriksa?" (i to nie ważne co się wymieni jako to, to i tamto) :/
    • 0ffka Czytasz komiksy w empiku? To jak piractwo w int... 14.01.11, 20:07
      sranie w banie
    • Gość: Nick Czytasz komiksy w empiku? To jak piractwo w int... IP: *.dynamic.chello.pl 15.01.11, 20:39
      Facet ma racje! Powinni drukowac ksiazki w bialych okladkach i zafoliowane - albo kupujesz, albo nie. A jak kupujesz i pozyczasz ksiazke znajomym, to plac procent wydawcy.

      I koniecznie zamknac biblioteki, bo tam tez ludzie czytaja nie placac.
    • Gość: Bookworm Czytasz komiksy w empiku? To jak piractwo w int... IP: 178.73.51.* 16.01.11, 18:36
      I wydawcy i klienci maja swoje racje jesli chodzi o czytanie komiksów w empiku. Jednak niestety finalnie to my kupujacy na tym traciemy :/ . Dlaczego?

      System jest prosty:
      po entym czytaniu komiks sie niszczy ->
      nastepna osoba, nawet jesliby chciala to zniszczonego arykulu nie zakupi ->
      komiks wraca do wydawcy ->
      wydawca traci (bo nie tylko ten jeden egzemplarz wroci)
      = Efekt FATALNY: w ten sposob znikaja mlode, czesto z duzym potecjalem wydawnictwa, w najlepszym razie nowe pozycje nigdy nie pojawiaja sie na rynku polskim.
      A potem mamy czelnosc narzekac, ze za granica to maja takie i takie super pozycje, a u nas to szmira, kila i mogila. Nie ma co sie dziwic, sami jestesmy temu winni.

      Ale spoko, wydawcy nie sa bez grzechu. Ceny jakie nakladaja sa nieraz astronomiczne i na pewno nie na kazda kieszen. Wiecznie narzekaja, jacy to empikowi czytacze sa okropni i tylko wzdychaja zeby sie zmienili. Jak to sie mowi, sory rysory, ale to marzenie scietej glowy. Zamiast walczyc z wiatrakami, proponuje (jak juz niektorzy tutaj) foliowac produkt, a na wystawe nawet nie dawac sampla z kilkoma stronami, tylko jeden komiks do przejzenia. Nikt nie kupi przyslowiowego kota w worku, a wydawca tez zyska, bo zamiast zwrotu 100 egzemplarzy zwroci sie np 20 przewidzianych na strate ale i na promocje, prawda?
      • pochodnia_nerona Re: Czytasz komiksy w empiku? To jak piractwo w i 16.01.11, 20:11
        Właśnie, zamiast lamentować i oskarżać ludzi o piractwo, najlepiej wystawić 1 sztukę "próbną", a resztę zabezpieczyć.
        Ale najłatwiej jest oskarżać swojego klienta, zamiast usiąść i chwilę pomyśleć nad prostym rozwiązaniem, co jest wyjątkowo godne pogardy.
    • Gość: Aster Re: Czytasz komiksy w empiku? To jak piractwo w i IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.11, 09:20
      A wiecie, że jest taka instytucja że można normalnie wziąść za darmo książkę albo komiks do domu, przeczytać i oddać? Biblioteka się nazywa! To dopiero złodzieje!!!
    • Gość: brd Wydawco: foliuj komiks IP: 89.206.51.* 17.01.11, 15:36
      W innych krajach, gdzie komiksy sa popularne sprawdza sie to doskonale. Ponadto trwale opakowanie w strunowa folie pomaga w przechowywaniu komiksu i zachowaniu jego trwalosci na dlugie lata.

      Egzemplarze "wystawnicze" moze otwierac sobie Empik z wlasnej kieszeni.
    • Gość: kulfonka Czytasz komiksy w empiku? To jak piractwo w int... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.11, 18:06
      Zamiast lamentować i zwalać całą winę na czytelników, tak jak to napisano powyżej, jedną sztukę komiksu zostawić normalnie, a pozostałe ofoliować. Oczywiście, rozumiem problem wydawców, ich straty przez to itd. ,ale jeśli umieszczają komiksy w empiku i tego typu sklepach to powinni zdawać sobie sprawę z plusów i minusów. I wydawcy powinni próbować zmniejszyć liczbę minusów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka