Gość: lola IP: *.aster.pl 09.10.08, 22:07 nie od dzis i nie tylko na tym wydziale. na anglistyce studia wieczorowe tez sa tylko z nazwy Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sld_sld Tak jest od wielu lat wiec dziwie sie ze mlodzi st 10.10.08, 09:55 udenci "dziwia" sie ze jest tak zle. To ze wieczorowi od dziennych roznia sie tylko tym ze Ci pierwsi placa - tak jest od lat To ze cwiczenia to raczej zenada - bylo tak od lat potem Ci biedni studenci koncza prawo i dziwia sie ze nie zdali na aplikacje. Niestety wydzialow prawa w PL jest wiele, biora ilu sie da studentow, poziom jest slaby, mlodzi ludzie widza sie od najmlodszych lat jako panow/panie mecenas. tylko UW trzepie kase a studenci nic z tego nie maja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chinique Przynajmniej mają ładny kampus ... IP: *.acn.waw.pl 10.10.08, 11:58 ... rektorat i stara biblioteka ślicznie wyremontowane, do tego BUW i na sesje i na randkę, widać przynajmniej, że te pieniądze nie giną :). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anako Re: Tak jest od wielu lat wiec dziwie sie ze mlod IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 18:28 Oczywiście że tak jest na UW, nie tylko na prawie. Kto liczy na to, że zajęcia studiów wieczorowych odbywać się będą po południu, ten się przeliczy. Chociaż przeglądając plany na moim wydziale mam wrażenie, że studenci wieczorowi mają bardziej sensownie ułożony harmonogram, mniej okienek itp., zaczynają zajęcia o różnych porach, ale przynajmniej nie siedzą od rana do wieczora (ja studiuję dziennie). No i trzeba przyznać, że przynajmniej warunki lokalowe prawo ma, dorobili się na wieczorowych i zaocznych; u mnie grupy są małe bo w salach zwyczajnie nie mieści się więcej niż 15-20 studentów (a nie jest rzadkością że przez cały semestr siedzi się na podłodze/parapecie). I to wszystko na kampusie głównym UW. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentka Masówka na prawie IP: *.chello.pl 10.10.08, 10:18 Rowniez studiuje na prawie wieczorowym i uwazam ze 7 000 zl za rok to przesadza. Zamiast te pieniedze przeznaczyc na lepsze warunki studiowania to sa przeznaczane dla wykladowcow...np. wczoraj widzialam jednego "cwiczeniowca" wysiadajacego z nowego jaguara... Odpowiedz Link Zgłoś
magdalaena1977 Re: Masówka na prawie 10.10.08, 14:59 > np. wczoraj widzialam jednego "cwiczeniowca" wysiadajace go z nowego jaguara... podejrzewam, że dorobił się raczej jako adwokat / radca / doradca podatkowy. Ewentualnie mamusia mu kupiła ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zibi Re: Masówka na prawie IP: *.uscs.susx.ac.uk 10.10.08, 16:55 magdalaena1977 napisała: > > np. wczoraj widzialam jednego "cwiczeniowca" wysiadajace go z nowego jagu > ara... > podejrzewam, że dorobił się raczej jako adwokat / radca / doradca podatkowy. > > Ewentualnie mamusia mu kupiła ;) Gdybyś studiowała to dłużej, to byś wiedziała, że profesorowie tego wydziału to jedni z najlepiej opłacanych prawników w tym kraju, więc nie dziw się, że mają dobre samochody. Zapewniam Cię, że pracujac w kancelariach zarabiają kilka razy więcej niż na wydziale. Natomiast zgadzam się, że za taką kupę forsy od studentów wieczorowych można by rozwiązać problem przeludnienia na ćwiczeniach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentka :D Re: Masówka na prawie IP: *.chello.pl 10.10.08, 17:12 wczoraj widzialam jednego "cwiczeniowca" wysiadajace go z nowego jagu > ara... > podejrzewam, że dorobił się raczej jako adwokat / radca / doradca podatkowy. > > Ewentualnie mamusia mu kupiła ;) O ile kojarze jedynie pewien polityk i znany prawnik przyjezdza na kampus jaguarem.Kłania się niewiedza pierwszoroczniaków co do osób ze sceny politycznej.Nie można zakładać że pieniądze z czesnego idą na wykładowców, bo w ten sposób można by było i kościół do tego zaliczyć.. bo czy datki naprawde idą na szczytne cele? Odnośnie przeludnionych grup to 60 osób w grupie to nie jest ilość uniemożliwiająca zdobywanie wiedzy.A do bycia odpytywanym służą dyżury u ćwiczeniowców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Student 2kierunków Re: Masówka na prawie IP: *.aster.pl 11.10.08, 12:03 Jaguar to dziś ford mondeo także nic specjalnego.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klakier Re: Masówka na prawie IP: 193.0.104.* 10.10.08, 17:14 To jakieś nieporozumienie... przecież Twoje pieniądze nie trafiają do kieszeni profesora... Weź pod uwagę, że większość z tych ludzi ma własną praktykę i to tam zarabiają pieniądze... uczą studentów bo przynosi im to radość/prestiż lub cokolwiek, ale na bank nie pieniądze... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Student WPiA UW Re: Masówka na prawie IP: *.adsl.inetia.pl 11.10.08, 23:11 Akurat ten Pan od Jaguara to najlepszy specjalista w Polsce od prawniczych baz danych. Jego firma robiła bazy dla PKO, BPH i Orlenu więc na Jaguara może sobie pozwolić. Poza tym koleżanka chyba średnio zna się na samochodach bo ten Jaguar nie jest nowy tylko nie zniszczony. A skoro studiujesz na WPiA to masz porównanie naszych warunków z tymi które są na Karowej. Ja widzę ogromną różnice. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student Wpia W ścisku studiują prawo IP: *.chello.pl 10.10.08, 10:21 studiuje na 3 roku. musze powiedziec ze bardzo zaskoczyl mnie ten artykul. wydaje mi sie, ze studenci pierwszego roku, ktorzy wypowiadali sie w/w artykule nie potrafia sie jescze odnalezc w realiach studenckich. masowka? moze i racja ale na drugim roku z 1200studentow zostanie moze 700 osob i z kazdym rokiem ta liczba spada. zostaja tylko najlepsi. nie mozna obrzucac miesem uczelni, ktora gwarantuje najlepsza kadre oraz pozwala uzyskac najbardziej wartosciowy dyplom w polsce. to nie jest uczelnia, na ktorej jezeli sie zaplaci to sie zdaje. tu trzeba wykazac sie wiedza. dodatkowo tylko wspomne ze dzisiejsza mlodziez potrafi tylko wymagac ale nie jest zdolna sama cos z siebie dac. przykro ze w tak zenujacy sposob probuje sie obnizyc autorytet naszego wydzialu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fff Re: W ścisku studiują prawo IP: *.chello.pl 10.10.08, 10:25 dziki temu ze nasi cwiczeniowcy oraz wykladowcy w wiekszosci sa aktywnymi prawnikami a zajecia na uczelni prowadza ze wzgledu na swoj autorytet maja pieniadze na samochody takie jak jaguar jak to jeden z przedmowcow powiedizal. moi drodzy radze przejsc sie po wydzialach na uw. i jezeli znajdziecie porzadniej wykonczone budynki i lepiej wyposazone to pozwole sie zlinczowac. proponuje odwiedzic instytut filozofi czy socjologi zanim zaczniecie narzekac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaś Re: W ścisku studiują prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 10:37 Instytuty Socjologii i Filozofii to istny raj w porównaniu z tym, co ma miejsce na Nowym Świecie 69. Tam tynk się sypie, ciasnota jest nie do wytrzymania, a w salach są kolumny, zza których nic nie widać. Odpowiedz Link Zgłoś
mojboze Re: W ścisku studiują prawo 10.10.08, 13:34 Instytut Socjologii może nie ma tak wspaniałego wyposażenia, ale grupy są do 20 osób, wieczorowi mają zajęcia wieczorem, a na dyżurach jest spora sznasa porozmawiania z wykładowcą. Przynajmniej tak było kilka lat temu. WDINP i WPiA to najbardziej antystudenckie wydziały na UW. A koleżanka, która pisze jaki to wspaniały wydział zapomina, że jeśli ktoś płaci 7 tys. to ma prawo wymagać odpowiednich usług, m.in. rzetelnego przekazywania wiedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klakier Re: W ścisku studiują prawo IP: 193.0.104.* 10.10.08, 17:18 TO niech idzie na prywtatną uczelnię i tam takich usług wymaga.... Tu płaci za to, że w ogóle może tu studiować .... coś za coś. Za te same pieniądze może dostać gorsze merytorycznie studia w lepszych warunkach albo w gorszych (chociaż ja nie wiem na co narzekacie) na dobrej... Odpowiedz Link Zgłoś
katmoso Re: W ścisku studiują prawo 12.10.08, 14:20 jak to płaci się za samo wpisanie na liste studentów? to co, dyplom dorzucają po pięciu latach już tylko za niewielką opłatą? zastanów się... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: W ścisku studiują prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 14:16 Tak, z tym, że w Instytucie Socjologii na Karowej od 3 roku studia są właściwie indywidualne, a na 1 i 2 roku grupy 16 osobowe. Nie wiem jak jest teraz, ale jeszcze 2 lata temu każdy mógł wybierać z ogromnej liczby różnych zajęć, które odbywały się w godzinach 8-20. Dodam, że na matematycznych zajęciach, na które ja chodziłam liczba uczestników wahała się od 4 do 9 w zależności od konkretnego przedmiotu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zła Karma I Ty będziesz kiedyś prawnikiem? IP: *.chello.pl 10.10.08, 10:42 Przyjmowanie ludzi na studia wieczorowe i organizowanie zajęć ranną porą to jawne oszustwo - to nie są studia wieczorowe!!! Proponuję też rozważyć, że student jest takim samym klientem, jak np. osoba, która kupuje parę majtek i jeśli dostanie zamiast gaci stanik, to ma prawo się domagać naprawienia błędu. UW, jak wiele innych państwowych uczelni po prostu zbija kasę na naiwnych i mało, że oferuje żenujące warunki studiowania, to jeszcze człowiek nie ma prawa niczego wymagać, bo stara skostniała kadra robi łaskę, że w ogóle dotrze na zajęcia. W dziekanacie też żenada - wredne biurwy, które potrafią zgubić indeks studenta i jeszcze drzeć paszcze, że są takie zapracowane. Powodzenia też życzę w próbach umówienia się na spotkanie z dziekanem, godziny jego urzędowania nijak się bowiem mają do obecności rzeczonego, ale przecież sam sobie panem, kto mu co zrobi? Proponuję się też poskarżyć na kogoś z "ciała" i potem patrzeć, jak się oddala perspektywa ukończenia uczelni, bo mściwa to i zawzięta kadra. Wychodzą kompleksy, zawiść i niezadowolenie z zarobków, ale stołków nie popuszczą, a i chętnych na ich miejsca specjalnie nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sianko Re: I Ty będziesz kiedyś prawnikiem? IP: *.mimuw.edu.pl 10.10.08, 11:01 dla ludzi zapracowanych polecam informatykę (3 letnie) wieczorowo na UW. Równie droga co prawo, nie łatwa do ukończenia w 3 lata, a przynajmniej odbywa się w godzinach popołudniowych. A chętnych jest tak mało, że ledwo ruszyła w tym roku ;)czyli 60osobowe grupy nie sa zagrożeniem. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klops Re: I Ty będziesz kiedyś prawnikiem? IP: *.chello.pl 10.10.08, 16:10 co racja to racja...wpia czuje sie tak elitarny ze traktuje studentow jak smieci..i niewazne czy pracuje i gdzie pracuje..maja to wlacznie z pania prodziekan gleboko w d****...i mozesz biegac przynosic zaswiadczenia z pracy i uslyszec ze jak sie studiuje to sie nie pracuje...zenada!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaś Re: I Ty będziesz kiedyś prawnikiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 17:28 usosweb.wpia.uw.edu.pl/kontroler.php?_action=actionx:katalog2/przedmioty/pokazPlanGrupyPrzedmiotow(grupa_kod:2200-PR1O;cdyd_kod:2008Z) To jest plan dla I roku studiów prawniczych na UW. Wszystkie grupy. Niech teraz mi ktoś powie, ze studenci wieczorowi nie mają grup w godzinach popołudniowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student wpia uw Re: I Ty będziesz kiedyś prawnikiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 18:34 czy ty aby na pewno studiujesz na wpia uw? bo nie wydaje mi się. po pierwsze, w przypadku prawa nie ma czegoś takiego jak studia wieczorowe są stacjonarne 9(studenci nie płacą za naukę) i niestacjonarne (studenci płacą za naukę) po drugie ćwiczenia prowadzi zazwyczaj młoda kadra [mgr, dr], a profesorowie głównie "są od wykładów", warto wspomnieć, że wielu ćwiczeniowców chętnie angażuje się w prowadzone zajęcia przynosząc na nie dużo ciekawych materiałów, dużury zawsze się odbywają trzeba było się uczyć i dostać na stacjonarne [dzienne] a nie teraz narzekać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentka WPIA UW Re: I Ty będziesz kiedyś prawnikiem? IP: *.chello.pl 11.10.08, 23:21 Chciałam gwoli ścisłości przypomnieć, że zjawisko takie jak studia "wieczorowe" na naszym wydziale nie istnieje, sa za to studia "niestacjonarne", co moim zdaniem powinno sprostować kontrowersje związane z rzekomo nieodpowiednimi godzinami zajęć dla studentów tegoż trybu. Radzilabym wszelkim kandydatom na prawo na WPIA UW zainteresować się nieco rozkładem i trybem zajęć na pierwszym roku a unikną rozczarowań, niepotrzebnych nikomu pretensji i przede wszytskim zrozumieją, że rowne traktowanie studentow stacjonarnych i niestacjonarnych jest dla nich jednym, wielkim plusem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Asia Re: W ścisku studiują prawo IP: *.wpia.uw.edu.pl 10.10.08, 11:37 jakie 700 osób???? Ja jestem na IV roku WPiA UW i nadal MASÓWKA!!! Z tego co wiem to nadal jest ponad 900 osob na moim roku . Grupy po 35 osób :-( . Jak ludzie odpadaja to wydzial wcale nie zapewnia lepszych warunkow studiowania,ale... zmniejsza ilosc grup. Autorytet to wydzial sam sobie obniza fundujac nam czesto skandaliczne warunki nauki, np.: - zbyt liczne grupy -część cwiczeniowcow spozniajaca sie na zajecia lub robiaca z cwiczen wyklad - problemy z działaniem USOSa (systemu komputerowego) i giełdy -śmiesznie mala biblioteka wydzialowa- ponizej 50 miejsc do nauki i ze 30 komputerow w bibliotece dla 5000 osob to kpina. -zle dzialajaca klimatyzacja w salach starej biblioteki UW -niemile panie w dziekanacie -oglaszanie godzin dziekanskich w ostatnim momencie -bieganie po calym kampusie,bo zajecia sa w 6 budynkach.. TRZEBA O TYM MOWIC BO INACZEJ NIGDY SIE TO NIE ZMIENI. Jak przez rok czy dwa wydzial nie skompletuje tych 800 osob na studia wieczorowe to ucierpi finansowo i moze zacznie sie starac. ""dodatkowo tylko wspomne ze dzisiejsza mlodziez > potrafi tylko wymagac ale nie jest zdolna sama cos z siebie dac."" - odezwal sie niemlody - czlowieku zdecyduj sie... student czy pouczajacy wszystkich belfer.. n. Poza tym takie uogolnienia sa krzywdzace i nieprawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
gdabski Re: W ścisku studiują prawo 10.10.08, 17:05 -śmiesznie mala biblioteka wydzialowa- ponizej 50 miejsc do nauki i ze 30 komputerow w bibliotece dla 5000 osob to kpina. Spora część wydziałów to nie ma nawet jedno komputera dostępnego dla studentów w bibliotece. /Gdabski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ktośtam W ścisku studiują prawo IP: *.wpia.uw.edu.pl 10.10.08, 10:26 Gratuluję odwagi przyszłym prawnikom. ("Imiona zostały zmienione"). Gratuluje też bardzo sensownej metody rozwiązywania problemu przepełnionych sal - nikt ze studentów nie mógł pofatygować się do dziekana i powiedzieć, co mu leży na sercu? Lepiej pójść do prasy, zwłaszcza jak się pracuje w tej samej redakcji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karramba Re: W ścisku studiują prawo IP: 82.177.111.* 10.10.08, 11:14 O naiwności. To, że się ostanie 700 z 1200 osób, nie oznacza, że zostają najlepsi. To dalej dziki tłum przeciętnych ludzi. Jest niewielki odsetek ludzi, którzy się nadają do tego zawodu. Pisanie, że nie ma co narzekać tylko iść do dziekana przyprawai o pusty śmiech. Lamenty u władz nic nie pomogą, to coś jak z PZPNem. Na WPiA UW było tak i będzie zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Asia Re: W ścisku studiują prawo IP: *.wpia.uw.edu.pl 10.10.08, 11:42 a myslisz,ze dziekan jest slepy i nie widzi co sie dzieje na zajeciach??? Prof. Mikos-Skuza sobie moze mowic, ze "rozwazy" i "sprobuje pomoc", ale doskonale wie ilu ma studentow i ile jest tworzonych dla tych studentow grup. Gadanie.... Ja mam teraz na seminarium grupe 30 osob- jak w takich warunkach profesor moze indywidualnie podejsc do studenta?? I jak w tak duzej grupie prowadzic dyskusje?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: woltron Re: W ścisku studiują prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 11:57 biorą przykład od starszych kolegów lub pracowników, czyli ciebie :) Odpowiedz Link Zgłoś
mojboze Re: W ścisku studiują prawo 10.10.08, 13:39 Dziwisz się? Jak ktoś się poskarży, to ma przechlapane. Nie mówiąc już o tym, że szanse na spotkanie z dziekanem jest mniejsza niż dostanie się na aplikację bez znajomości... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gk Masówka na prawie IP: 80.195.116.* 10.10.08, 11:23 A jak jest na Politechnice Bialostockiej na Architekturze? 20 osób na dziennych, 120 na wieczorowych, reszta yc może zaocznie.. I musze dodać, ze kiedyś proporcje byly odwrotne, tylko wydział postanowił sobie zarobić... Poza tym - wieczorowi rownież zajęcia mają z dziennymi. Oczywiście, lepiej wczesniej, ale pracujący faktycznie moga miec spory problem.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Nie ma czegoś takiego jak studia wieczorowe IP: *.de.ibm.com 10.10.08, 11:33 są stacjonarne i niestacjonarne. Pozdrawiam ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ag Re: Nie ma czegoś takiego jak studia wieczorowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 12:08 tylko, ze haslo niestacjonarne odnosi sie rowniez do zaocznych. Odpowiedz Link Zgłoś
iberales W ścisku studiują prawo 10.10.08, 12:03 Zupełny bezsens. Zupełnie nie rozumiem jak można być tak bezczelnym, żeby na pierwszym roku, zamiast najpierw poznać zasady rządzące wydziałem, lecieć na skargę do prasy. Nie wierzę, że gdyby 'Adam' zapytał kogokolwiek ze starszych kolegów, otrzymałby inną odpowiedź niż 'pisz podanie do dziekana! Natychmiast!'. O giełdzie to się raczej żarty opowiada, a dziekanat podania te faktycznie rozpatruje. No właśnie - podania. Posiadamy dwie osobne informacje: 1. na wydziale jest jakieś 5000 studentów 2. dziekan jest bezczelny, bo nie chce się ze mną zobaczyć, a ja mam takie ważne sprawy! a nie jesteśmy w stanie wyciągnąć z nich wniosku. Naprawdę to takie trudne do zrozumienia, że przy takich masach trzeba wprowadzić system inny niż osobistych rozmów? Przecież wszyscy mają 'takie ważne sprawy'. dziwne, że się stara ich zniechęcić? Pisz podanie! Co do studiów stacjonarnych i niestacjonarnych - na litość boską! To przecież zaleta! Nie jesteś w gettcie z tymi 'gorszymi', nie jesteś przez ćwiczeniowców traktowany jak dziecko upośledzone, zajęcia są prowadzone na takim samym poziomie, bez względu na tryb studiów! Na wielu kierunkach płacisz za zajęcia na niższym poziomie niż te bezpłatne! To jest moim zdaniem prawdziwy skandal! Biorąc zaś pod uwagę jaki profil ludzi idzie, z braku lepszego pomysłu, na prawo (to pierwszy wybór każdego barana z 'dobrego domu' którym tatusia zapłaci za czesne), podział na dziennych i wieczorowych byłby, dla ambitniejszych wieczorowych, koszmarem. Co jest w tym rozwiązaniu złego? Bo chciałbyś mieć zajęcia wieczorem? Ja też, a jestem 'dzienny'. To co? Nie mogę? Od drugiego roku sam sobie już będziesz plan układać i korzystać z giełdy. Co masz zrobić teraz? Pisz podanie! Może nie jestem obiektywny. Może ja po prostu (mam już sporo bliżej niż dalej do końca) pokochałem Wielkiego Brata. Może nauczyłem się przez te kilka lat jak radzić sobie z systemem. Ale mi te zarzuty zdają się wydumane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaktus Re: W ścisku studiują prawo IP: *.chello.pl 10.10.08, 13:26 Jesteś po prostu jak typowy szarak: mierny, bierny, ale wierny, a twoją dewizą życiową jest stwierdzenie "nie wychylaj się". Odpowiedz Link Zgłoś
mojboze Re: W ścisku studiują prawo 10.10.08, 13:50 iberales napisał: > Zupełny bezsens. > Zupełnie nie rozumiem jak można być tak bezczelnym, żeby na pierwszym roku, > zamiast najpierw poznać zasady rządzące wydziałem, lecieć na skargę do prasy. Jak można być tak bezczelnym, by zgarniając 7 tys pln nie zapewnić tego, za co się płaci? Wykazujesz typowe dla wielu dziennych myślenie, że wieczorowi, to ci, którzy są mniej zdolni. To pomyłka. Wieczorowi to przede wszystkim ci, którzy pracują. Jest jakiś odsetek półmózgów, którym rodzice płacą za studia, ale niewiele większy niż tych samych półmózgów, którym rodzice płacili za korepetycje, zajęcia czy dali komu trzeba w łapę... I dlatego studia wieczorowe powinny odbywać się wieczorem. A czy ci studenci są gorsi czy lepsi, to i tak weryfikuje rynek pracy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kat Re: W ścisku studiują prawo IP: 193.0.104.* 10.10.08, 17:28 Gadasz głupoty!! Ja studiuję dziennie i prauje... to nie ma nic do rzeczy!! Nie wierzę, żeby ktokolwiek był tak naiwny by nie próbować się dostać na dzienne studia i iść od razu na wieczorowe "bo ja pracuję". Właśnie dlatego, że mamy zajęcia wszyscy razem, to nie ma żadnej różnicy czy studiujesz dziennie czy wieczorowo... A takie gadanie, że wieczorowi nie studuiją dziennie, bo są tacy bardzo ambitni i jednocześnie pracują i studiują, to BZDURA... Jak to czytam, to zaczynam się przekonywać, że faktycznie te studia powinny być oddzielne dla wieczorowych i dziennych... a może wieczorowe zlikwidować.... jestem za Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jj Re: W ścisku studiują prawo IP: *.acn.waw.pl 10.10.08, 20:17 Studiuję dziennie 2 kierunki, w tym prawo na uw i pracuję ok. 30-35h tygodniowo. Nie mów mi że wieczorowe są dla pracujących. Każdy, ale to każdy z wieczorowych chciałby być na dziennych. Odpowiedz Link Zgłoś
iberales Re: W ścisku studiują prawo 12.10.08, 16:39 1. Bardzo mądrze - jeśli uważasz, że nie dostajesz tego za co płacisz, to pozwij wydział. Z przyjemnością poczytam o wyniku. 2. Studia wieczorowe nie istnieją już od jakiegoś czasu. Aktualnie są stacjonarne i niestacjonarne. 3. Nie twierdzę, ze studenci studiów niestacjonarnych są mniej zdolni, z definicji. Twierdzę, że wśród nich jest znacznie więcej imbecyli. 4. Nie znam NIKOGO, kto nie poszedłby na studia stacjonarne, bo musi pracować. Głównie dlatego, że prawo na UW zostało skonstruowane w tak fajny sposób, że plan można sobie ułożyć samemu (od drugiego roku oczywiście), aby móc pogodzić studia z pracą czy praktykami. Znam natomiast BARDZO DUŻO ludzi, którzy poszli na studia niestacjonarne, bo nie dostali się na stacjonarne. 5. Dlatego studia 'wieczorowe' nie powinny odbywać się wieczorem, bo byłaby to niczym nieuzasadniona forma dyskryminacji studentów 'dziennych', którzy być może również chcieliby pracować/praktykować. Odpowiedz Link Zgłoś
iberales Re: W ścisku studiują prawo 12.10.08, 16:44 > Jak można być tak bezczelnym, by zgarniając 7 tys pln nie zapewnić tego, za co się płaci? > > Wykazujesz typowe dla wielu dziennych myślenie, że wieczorowi, to ci, którzy są > mniej zdolni. To pomyłka. Wieczorowi to przede wszystkim ci, którzy pracują. > Jest jakiś odsetek półmózgów, którym rodzice płacą za studia, ale niewiele > większy niż tych samych półmózgów, którym rodzice płacili za korepetycje, > zajęcia czy dali komu trzeba w łapę... > > I dlatego studia wieczorowe powinny odbywać się wieczorem. A czy ci studenci są > gorsi czy lepsi, to i tak weryfikuje rynek pracy... 1. Bardzo mądrze - jeśli uważasz, że nie dostajesz tego za co płacisz, to pozwij wydział. Z przyjemnością poczytam o wyniku. 2. Studia 'dzienne' i 'wieczorowe' nie istnieją już od jakiegoś czasu. Aktualnie są 'stacjonarne' i 'niestacjonarne'. 3. Nie twierdzę, ze studenci studiów niestacjonarnych są mniej zdolni, z definicji. Twierdzę, że wśród nich jest znacznie więcej imbecyli. 4. Nie znam NIKOGO, kto nie poszedłby na studia stacjonarne, bo musi pracować. Głównie dlatego, że prawo na UW zostało skonstruowane w tak fajny sposób, że plan można sobie ułożyć samemu (od drugiego roku oczywiście), aby móc pogodzić studia z pracą czy praktykami. Znam natomiast BARDZO DUŻO ludzi, którzy poszli na studia niestacjonarne, bo nie dostali się na stacjonarne. 5. Dlatego studia 'wieczorowe' nie powinny odbywać się wieczorem, bo byłaby to niczym nieuzasadniona forma dyskryminacji studentów 'dziennych', którzy być może również chcieliby pracować/praktykować. 6. Niech sobie rynek weryfikuje do woli. Pozwól, że na razie ja sobie poweryfikuję sam. Zaczynając może od tego, że typu, który od razu leci do prasy, zamiast spróbować samemu swój problem rozwiązać szanować nie będę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pew Masówka na prawie IP: 212.160.148.* 10.10.08, 12:12 25 to grupa marzeń?! To żart jakiś grupa marzeń to 8 osób. jaki poziom musi być tych ćwiczeń - nie ma co sie dziwić, że nie zdali na aplikacje! Odpowiedz Link Zgłoś
magdalaena1977 Re: Masówka na prawie 10.10.08, 15:04 Gość portalu: pew napisał(a): > 25 to grupa marzeń?! To żart jakiś grupa marzeń to 8 osób. Zgadzam się. Tak jak grupa do nauki języka obcego. Jeśli to mają być ćwiczenia , a nie wykład, to każdy powinien mieć szanse wziąc w dyskusji itp. Chodziłam na takie zajęcia i małe grupu wspominam jak najlepiej (przy dobrym wykładowcy) Odpowiedz Link Zgłoś
katmoso Re: W ścisku studiują prawo 10.10.08, 12:46 ale podobnie jest na innych wydziałach UW. studia wieczorowe to fikcja. takie są tylko z nazwy. zajęcia są w ciągu dnia. wykłady wspólne z dziennymi. na szczęscie wielkimi krokami zmierza niż demograficzny i wszystko wyrówna. każdemu studentowi, ktory zechce zapłacić za swoje studia będą sie w dziekanacie w pas kłaniać. z czasem dziennym też, bo za nimi idzie kasa z ministerstwa. panie dziekanatowe zostaną zredukowane do liczby niezbędnej i do osób bardziej wykwalifikowanych. wprawdzie potrwa to wszystko jeszcze kilka lat, ale w końcu sie zmieni. a państwu co płacą po 7000 za studia wieczorowe na prawie radzę zrezygnować i pojechaćstudiować w Anglii. za niewiele większe pieniądze skończą naprawdę dobry wydział, zdobędą odpowiednia praktykę i za parę lat nie będą narzekać na brak sensownych ofert pracy. a jak do nauki sie przyłożą to stypendium dostaną solidne, a nie te grosze co je UW rzuca z łaski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Studentka prawa Re: W ścisku studiują prawo IP: *.chello.pl 10.10.08, 12:56 Studiuję na trzecim roku i powiem jakie są moje spostrzeżenia: - po pierwsze: zajęcia z wieczorowymi. Doskonale wiem, że wśród wieczorowych są bardzo ambitni ludzie, którym autentycznie zależy na tych studiach. Ale jak przychodzę na zajęcia (oczywiście w grupie 45 osobowej) i słyszę różne ciekawe rzeczy, np. że autorem prawa XII tablic był Hammurabi, albo że Max Weber był znanym średniowiecznym lekarzem (I rok), tudzież prawo cywilne jest działem prawa Unii Europejskiej (II rok) to nóż mi się w kieszeni otwiera. Nie po to harowałam całe LO żeby się dostać na te "elitarne" studia, żeby teraz słuchać takich rzeczy głoszone przez studentów, którzy co prawda nie zdali matury (amnestia Gierycha), ale mieli 7 tysięcy. - po drugie: dziekanat. To jest po prostu porażka. Sytuacja sprzed kilku dni - stoję w kolejce. W sumie było nas 3 osoby. Godzina 17.59, pani rozwija roletę, gasi światło "zapraszam jutro". Czy my jesteśmy jakimiś petentami, a osoby, które mają za zadanie nam pomagać i mają za to płacone pieniądze, są jakimiś urzędasami? Poza tym, jedno okienko na jeden cały rok - 1200 osób - to chyba troszkę za mało. Albo sytuacja z 30. września - ostatni dzień składania indeksów, a dziekanat trzeciego roku... skrócił sobie czas pracy. Szkoda słów. - USOS. Cudowny system, przeznaczony do obsługi maksymalnie 400 osób naraz. Ilu nas jest? Hmmm... 5000! Czy tak bogaty Wydział nie stać na lepsze serwery? - egzaminy. Cudowna sprawa. I tyczy się to zarówno ustnych jak i pisemnych. Na pierwszym roku na jednym z egzaminów napisałam dokładnie to samo co mój kolega. Ja dostałam 5, on 3. Dlaczego? Bo sprawdzały nam pracę inne osoby, które mają inne wymagania. To samo na ustnym. Każdy wie, że za to za co u jednego egzaminatora można dostać 5 u innego ledwo starczy na 3. A w zapisach wygrywają ci, którym uda się zalogować na ten nieszczęsny USOS. - sam budynek wydziału jest jak na tę liczbę osób śmiesznie mały. Wystarczy spojrzeć na Wydział Zarządzania. Mają o 1/3 studentów mniej, a budynek z 5 razy większy. Dlatego z jednych zajęć muszę biegać na drugie z Powiśla na kampus, w 10 minut (kiedy toaleta? kiedy kanapka?). Albo zajęcia na Karowej - super. Grupa 30 osób na 15 metrach kwadratowych - wymarzone warunki. - nie ma różnicy między wykładami a ćwiczeniami. A potem wykładowcy się dziwią że aula w Auditorium Maximum świeci pustkami. - mój ćwiczeniowiec z prawa cywilnego w zeszłym roku przerobił część ogólną i "ogólne wiadomości o prawie rzeczowym". Całą część rzeczową do egzaminu musiałam przerobić sobie sama, z podręcznika. Czy to jest normalne? Ja to jeszcze jakoś znoszę, całe życie chodziłam do publicznych szkół i pewne rzeczy mnie nie zaskakują. Ale ludziom, którzy ciężko pracują, żeby zapłacić te 7 tysięcy nie zazdroszczę. Co oni otrzymują za te pieniądze? Kilka godzin zajęć w tygodniu w pakiecie z brakiem zrozumienia, niesympatyczną, pełną pretensji obsługą w dziekanacie i warunki lokalowe niesprzyjające nauce. I oczywiście trzeba jeszcze zainwestować w rozliczne książki i w szybkie stałe łącze, żeby móc się zapisać na egzaminy. No ale w końcu to najlepszy dyplom prawniczy w Polsce. Tylko czasami zastanawiam się dlaczego. Odpowiedz Link Zgłoś
gdabski Re: W ścisku studiują prawo 10.10.08, 17:11 > - sam budynek wydziału jest jak na tę liczbę osób śmiesznie mały. Trzy własne budynki, większościowy udział w AudiMaksie i Starym BUW i jeszcze wam mało? /Gdabski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaś Re: W ścisku studiują prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 17:36 Teraz zajęcia dla studentów WPiA odbywają się jeszcze w nowym BUWie w salkach konferencyjnych :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Katarzyna Re: W ścisku studiują prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 23:02 A ja studiuję na drugim i czasem sobie myślę, że niektórzy powinni chyba mieć zajęcia indywidualne - wtedy dopiero byliby zadowoleni...Zawsze znajdzie się coś, na co mozna narzekac, ale wtedy student prawa, który chce uchodzic za intelektualistę powinien próbować cos zmienić, a nie obsmarowywać uczelnię na forum internetowym, oczywiście anonimowo. > - egzaminy. Cudowna sprawa. I tyczy się to zarówno ustnych jak i pisemnych. Na > pierwszym roku na jednym z egzaminów napisałam dokładnie to samo co mój kolega. > Ja dostałam 5, on 3. Dlaczego? Bo sprawdzały nam pracę inne osoby, które mają > inne wymagania. To samo na ustnym. Każdy wie, że za to za co u jednego > egzaminatora można dostać 5 u innego ledwo starczy na 3. A w zapisach wygrywają > ci, którym uda się zalogować na ten nieszczęsny USOS. A czy gdziekolwiek i kiedykolwiek było inaczej? Z maturą było tak samo, z każdym innym egzaminem też. A swoja drogą, skoro napisałaś to samo, co kolega, to chyba nie było to do końca uczciwe??? > Ja to jeszcze jakoś znoszę, całe życie chodziłam do publicznych szkół i pewne > rzeczy mnie nie zaskakują. Ale ludziom, którzy ciężko pracują, żeby zapłacić te > 7 tysięcy nie zazdroszczę. Co oni otrzymują za te pieniądze? Kilka godzin zajęć > w tygodniu w pakiecie z brakiem zrozumienia, niesympatyczną, pełną pretensji > obsługą w dziekanacie i warunki lokalowe niesprzyjające nauce. I oczywiście > trzeba jeszcze zainwestować w rozliczne książki i w szybkie stałe łącze, żeby > móc się zapisać na egzaminy. No ale w końcu to najlepszy dyplom prawniczy w > Polsce. Tylko czasami zastanawiam się dlaczego. Litości. Kobieto, naprawdę, Ty się zastanów, czy naprawdę chcesz tu dalej studiować. Skoro nic Ci się nie podoba... Jest jeszcze kilka innych uczelni w Polsce Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emilka W ścisku studiują prawo IP: *.elartnet.pl 10.10.08, 12:56 Byłam pracującym studentem wieczorowym ładnych parę lat temu na WPiA UW. Jednym z ponad 800 na roku - roku eksperymentalnego,ponieważ od pierwszych chwil wiadomo było, że będzie ciasno i ciężko. Rozumiem, że władze uczelni uznały eksperyment za udany i stan rzeczy sprzed około 15 lat trwa nadal... Oczywiście przy naborze zapewniano nas, że program studiów da się pogodzić z pracą. Wybór grup - był bardzo duży. Te w najciekawszych godzinach i najdogodniejszych miejscach były jednak bardzo liczne, a osobisty kontakt z wykładowcą ZEROWY. Te mniej liczne miały zajęcia przed południem, albo w wynajmowanych salach w jakiś dziwnych miejscach dość oddalonych od Uniwerku. Udział w takich zajęciach praktycznie wykluczał możliwość dotarcia na kolejne zajęcia (albo dotarcia na nie po wcześniejszych) Ze względu na pełnoetatową pracę nie miałam szans na udział w wykładach z ekonomii, które zaczynały się ok. 15.00 (oczywiście, były to wykłady nieobowiązkowe - tylko jak niby nie chodząc na zajęcia zdać później egzamin układany pod specyficzny, autorski wykład profesora?) Niestety, miałam pecha i ćwiczenia z logiki w mojej bardzo licznej grupie były parodią ćwiczeń.Suchy monolog wygłaszany z prędkością karabinu maszynowego. Po ćwiczeniach do wykładowcy ustawiała się 20-osobowa kolejka ludzi z pytaniami, a wykładowca zwykle śpieszył się dalej. Egzamin z logiki też był parodią - naście krótkich pytań prawie testowych, współpraca na sali ludzi, którzy wcześniej opracowali sobie strategię porozumiewania się znakami i gestami, profesor Pe., który podchodził do wybranych osób i coś tam wskazywał w teście...Oblałam. Oczywiście - powiecie, że mogłam rzucić pracę i żyć powietrzem. No mogłam. Albo znaleźć pracę w weekendy albo wieczorami. Tylko czemu władze uczelni nazwały te studia wieczorowymi dla osób pracujących? Skończyłam studia zaoczne na prywatnej uczelni. Trzy weekendy w miesiącu od 8.00 d0 18.00. Fakt - różni dziwni ludzie tam uczęszczali. Ale wykładowcami niejednokrotnie były osoby o znanych nazwiskach: warszawscy sędziowie, praktycy, autorzy znanych komentarzy i podręczników akademickich. Śmiem też przypuszczać, że pod względem liczby przedmiotów dostępnych dla WSZYSTKICH studentów prawa, infrastruktury, zaplecza socjalnego, dostępności wykładowców, a nawet...wyposażenia biblioteki uczelnia ta górowała nad WPiA UW. Po zmianach w zasadach naboru do korporacji prawniczych postanowiłam zostać radcą prawnym. Dostałam się na aplikację radcowską bez problemu. UW omijam szerokim łukiem. Mam wrażenie, że gdyby nieco więcej studentów zaufało mojej uczelni, w ciągu parunastu lat z powodzeniem zakasowałaby prawo na UW. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Burek z Ogonkiem Re: W ścisku studiują prawo IP: *.chello.pl 10.10.08, 13:35 Czy ta uczelnia to słynny "Koźmiński"? Odpowiedz Link Zgłoś
maryko.m Re: W ścisku studiują prawo 10.10.08, 15:34 Nie Burku, nie Koźmiński. Łazarski. Ale że nie ma uczelni idealnych i do tej mojej też miałam parę istotnych zastrzeżeń, nie będę tutaj uprawiać za darmo reklamy - szkoła jest bogata, więc niech się sama reklamuje :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rasowy Piesek Re: W ścisku studiują prawo IP: *.chello.pl 10.10.08, 16:19 Łazarski to, nie wiem czy Ci wiadomo, najlepszy dyrektor w historii Państwowego Studium Stenotypii i Języków Obcych na ul. Ogrodowej (budynek koło Sądów), dzięki jego metodom nauczania, absolwentki (bo głównie mury szkoły opuszczały sekretarki i asystentki) były wyżej cenionymi i pożądanymi pracownikami od tych z tytułem magistra. Łazarski, z tego co mi wiadomo, zdążył jeszcze założyć prywatne studium i ową uczelnię, ale już od paru lat nie ma go z nami, miał facet charakter i zdolności organizacyjno-przywódcze. Więc szkoła ma świetnego patrona (i założyciela), choć ceny są dość wysokie nawet jak na uczelnię prywatną przystało, ale za to wyposażenie, zaplecze dydaktyczne - po prostu bajka! Wiem, bo znajoma ukończyła tam ekonomię czy coś w tym guście. Narzekała głównie na dziwny system nauki, co tydzień sobota i niedziela, tylko raz w miesiącu wolny weekend, ale może coś się zmieniło. Towarzystwo było wtedy (5 lat temu) bardzo zróżnicowane, panowie w dresach i złotych łańcuchach też się pojawiali. No ale dostęp do materiałów, biblioteka, wolny czas wykładowców - bez zastrzeżeń. Natomiast w dziekanacie jakby czas się zatrzymał - wredne babska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bonifacy A może problem rozwiązałoby... IP: *.chello.pl 10.10.08, 13:53 ...zlikwidowanie wydziałów-kosmitów. Skoro już UW się tak komercjalizuje, a brak mu lokali, to może zlikwiduje taką np. bohemistykę, kierunek z wiedzą o d...ie Maryni, po której mamy kolejną wesołą czeredę bezrobotnych absolwentów. Jest kilka takich "abstrakcyjnych" i nieżyciowych kierunków- przechowalni niezdecydowanych absolwentów liceów, którzy studiują na koszt państwa i podatników coś, co nie przynosi wymiernych korzyści społeczeństwu poza nabzdyczonymi magistrami z bezwartościowymi dyplomami, które mogą sobie oprawić, położyć na półkę i podziwiać z pewnego dystansu i pod opowiednim kątem, ale pracy im to nie zapewni. Zresztą dla takich to nie ma odpowiedniego zajęcia, przecież nie pójdą do jakże przyziemnej pracy w biurze albo markecie. Odpowiedz Link Zgłoś
katmoso Re: A może problem rozwiązałoby... 12.10.08, 14:32 panie Bonifacy, te 1000 absolwentow prawa wypuszczanych corocznie przez sam UW musi kogoś obsługiwać. dlatego istnieją jeszcze inne wydziały. akurat uniwersytet jest także powołany do uprawiania nauki, a dydaktyka ma na celu także powiekszanie grona naukowców. bohemista zostanie choćby tłumaczem przysięgłym i będzie przekładał prawniczy bełkot z jednego języka na drugi. bardzo potrzebne, zwłąszcza że ostatnio polskie kontakty z zagranica sie gwałtownie rozwijają, a prawnicy nie zawsze mają talent do języków. z moich obserwacji wynika, że studiując prawo po pieciu latach nie ma się zbyt wielu mozliwości. aplikacja to kolejne kilka lat nauki i robienia za pół darmo. można zacząć pracować w firmie, ale pewnie absolwent prawa nie zniży się do bycia podwładnym absolwenta bohemistyki, czy kulturoznawstwa, który odnalazł sie w biznesie. studia to nie szkoła. nie są obowiązkowe. mają na celu rozwijanie wiedzy i umiejętności, tak by potem mozna było je zastosować w każdej pracy. i zapewniam cię, ze nie zawsze jest ona tylko w markecie czy innym "przyziemnym" biurze. z pozdrowieniami Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student 3 roku Dlaczego się tak dzieje? IP: *.aster.pl 10.10.08, 14:52 Nikt się nie zastanawia dlaczego mamy do czynienia z takim stanem rzeczy? Obecnie o przyjęciu na studia dzienne decyduje nowa matura. Nie ma egzaminów wstępnych. Najlepsi maturzyści zostają przyjęci na studia dzienne. Na wieczorowe są przyjmowani wszyscy. Nie ma jakiegoś limitu miejsc. Dlatego co roku na wydziale jest 800-1.200 studentów wieczorowych. Na ok 400-450 dziennych. Nie ma limitu miejsc na studia "wieczorowe" (niestacjonarne), gdyż po 1'sze - $ dla wydziału/uniwersytetu po 2'gie zawsze jeśli dziecko adwokata, sędziego, radcy, prokuratora nie dostanie się na "dzienne" ze swoją maturą to można swoją pociechę w ten sposób bezpiecznie "przepchnąć". Z drogą do zawodu/aplikacji jak potem jest to chyba już nie muszę pisać, każdy się mw. orientuje jak to wygląda. Nie mam jakiejś "spiskowej teorii dziejów", nie twierdzę, iż jeśli ktoś gorzej napisze maturę to jest mniej bystry od tego komu "pójdzie" ona lepiej. Lecz utrzymywanie tak rozrośniętych i prowadzonych razem z "dziennymi" studiów "wieczorowych", jest b. wygodnym i prostym sposobem kartelizacji zawodu (czy zawodów), którego wszelkie próby otwarcia zawsze "legną w gruzach". Co do samego artykułu, to nie sprawia on wrażenia szczególnie bezstronnego i trafiającego w sedno. Moim zdaniem to taka typowa publicystyka, jakby pisana przez automat wg. szablonu. Teza + wypowiedzi bohaterów artykułu + niejasne podsumowanie. Czytając art. doszedłem do wniosku, iż bohater po prostu przystępując do rekrutacji nie doczytał gdzie się zapisuje i jak są zorganizowane "studia wieczorowe" na wpia uw - i tu już nie może mieć pretensji do nikogo poza samym sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
gdabski Re: Dlaczego się tak dzieje? 10.10.08, 17:13 > Na wieczorowe są przyjmowani wszyscy. Nie ma jakiegoś limitu miejsc. Dlatego co > roku na wydziale jest 800-1.200 studentów wieczorowych. Na ok 400-450 dziennych. To nie ma żadnego związku z nową maturą, jak na początku sugerujesz. /Gdabski Odpowiedz Link Zgłoś
magdalaena1977 Re: W ścisku studiują prawo 10.10.08, 15:14 Ja też nie rozumiem zdziwienia nowych studentów. Taka sytuacja na prawie jest od lat. Ja skończyłam ten wydział (stacjonarnie) 7 lat temu i było nawet gorzej, bo na początku nie było jeszcze budynku na Lipowej nie mówiąc o Collegium Iuridicum IIII I za moich czasów łączenie na zajęciach studentów płatnych i bezpłatych (bo na tym polegała różnica) było odbierane pozytywnie jako brak getta dla tych, którzy nie zdali egzaminu dość dobrze. Jako studentka dzienna miałam sporo zajęć po południu, a gdybym pracowała (jak część osób na wyższych latach) mogłam to sobie spokojnie załatwić na dobre. Wróciłam teraz na zaoczne studia podyplomowe i faktycznie jestem zaskoczona dopieszczeniem terenu kampusu - te alejki, pojazdy, rabatki ... z podświetleniem WPiA na czele. Tylko szkoda, że np. wnętrza AudiMaxa w tym toalety w ogóle nie zmieniły się od czasów moich studiów. W tym wątku wypowiadało się kilka osób studiujących płatnie , które wskazywały, że wcale nie są mniej zdolne, tylko zależy im na zajęciach wieczorowych. Mam do Was pytanie - dlaczego nie zdaliście normalnie egzaminu, a potem nie przenieśliście sobie zajęć na popołudnie ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LITOŚCI W ścisku studiują prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 15:47 Do roboty pierwszy roku a nie wyborczej się skarżyć :)) Wielu moich znajomych od pierwszego roku dzieli czas pomiędzy naukę i pracę, zdają w pierwszych terminach zarabiają dobre pieniądze. Zamiast się skarżyć trzeba się wziąć do roboty, napisać podanie do dziekana czy umówić się z ćwiczeniowcem. Jak chce się studiować na UW to trzeba płacić albo dobrze zdać maturę. I tak zostają najlepsi, na aplikację zdają najlepsi. Mam to w d***e ile jest osób na roku, niech każdy się martwi o siebie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hm Re: W ścisku studiują prawo IP: *.aster.pl 10.10.08, 16:36 A mi nie jest wszystko jedno (mimo, że nie płacę), jeśli na ćwiczeniach w grupie jest 40 osób, a na seminarium 30. Zarzuty dotyczące dziekanatu, biegania po Powiślu, też są oczywiście prawdziwe. To, że tak było zawsze nie znaczy, że powinno tak być nadal. Nie mogę się doczekać momentu kiedy płatni studenci zaczną wybierać prywatne uczelnie i wtedy może nasz wydział się obudzi. Tym co nie wierzą, że tak może się stać polecam sprawdzić co się stało z ilością chętnych na studia wieczorowe na Wydziale Nauk Ekonomicznych UW. Czasem sam prestiż nie wystarcza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Carlito Re: W ścisku studiują prawo IP: *.aster.pl 10.10.08, 16:55 "Grupy marzeń to 25 osób. Optymalnie 30." Pani dziekan tak powiedziała? Jeśli skończyła ten wydział, to proponuję wprowadzić dodatkowe zajęcia z języka polskiego dla inteligentnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green W ścisku studiują prawo IP: *.acn.waw.pl 10.10.08, 17:07 Jestem studentką 2 roku studiów wieczorowych i osobiście uważam że bardzo dobrym pomysłem było połączenie na zajęciach studentów dziennych i wieczorowych. Grupa 60 osób w tym artykule to lekka przesada być może jest tak dlatego że jest na 1 roku zbyt duża ilość studentów a część z nich to studenci 2 roku którzy nie zaliczyli ćw. bądź powtarzają rok. Ten problem się rozwiąże ponieważ i tak część z was nie utrzyma się na studiach. UW wygląda bardzo ładnie sale wykładowe itp są w najlepszych standardach dlatego płacimy 7 tys. plus to najlepszy uniwersytet w Polsce. Każdy z kandydatów wiedział ile się płaci i jak wyglądają studia wieczorowe dlatego komentarze pierwszaków są niedorzeczne. Jeżeli jakiekolwiek problemy stanowi plan zajęć bądź inne niedogodności Pani prodziekan na pewno pomoże, tylko trzeba wykazać inicjatywę a nie narzekać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klakier W ścisku studiują prawo IP: 193.0.104.* 10.10.08, 17:16 Ten artykuł jest absurdalny!!! Wieczorowi z dziennymi - źle... dużo grup zajęciowych - źle, bo ktoś może mieć zajęcia od rana.... ćwiczenia z przedmiotów, z których wcześniej ćwiczeń nie było - źle bo za duże grupy... Uderza mnie, że jakoś jak ja byłam na pierwszym roku, to nikt się nie rzucał :"Płacę to wymagam"... a ten artykuł jest właśnie w tym tonie.. Jak się komuś nie podoba na UW, to zawsze może iść np. do Koźmińskiego - płaci się tyle samo, ćwiczeń nie ma w ogóle, no i poziom studiów bez porównania... Wydaje mi się, że studenci wieczorowi powinni się cieszyć, że pomimo tego, że nie dostali się na dzienne studia mogą studiować na tej uczelni! Gdyby nie było tych studiów musieliby iść na niepubliczną uczelnie... Giełda może nie jest idealna, ale znacznie usprawnia pracę wydziału. Daje możliwość samym studentom na zmianę grup. Jak się nie uda przez giełdę zawsze można podaniem się przenieść. Jak ktoś pracuje, to bierze świstek od pracodawcy, że tak jest i pisze podanie o zmianę grupy... proste, tylko pomyśleć chwilę trzeba.... A to, że wieczorowi mają zajęcia z dziennymi, to w mojej opinii akurat jest atut tych studiów. Kilka lat temu na wydziale był podział na grupy wieczorowych i dziennych. Tylko, że wieczorowi dostawali gorszych wykładowców... nie mieli części ćwiczeń... itp. Czy faktycznie jest tak źle? Zdaje mi się, że ktoś grubo przesadził.... Ja lubię ten wydział i te studia.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wieczorowa IIrok Masówka na prawie.... IP: *.chello.pl 10.10.08, 17:25 Pozostaje tylko dodać że nowe roczniki, od tego poczynając bedą chciały mieć wszystko "podane na tacy", a najlepiej żeby wszystko było takie jak w liceum. Artykuł mnie rozbawił, a najbardziej problem koleżanki z odpytywaniem i 60 osobową grupą. Jak ktoś chce, aby go sprawdzano z jego wiedzy, zgłasza się na pytania ćwiczeniowca ew przychodzi na dyżury. Widocznie jednak obecny rocznik jest niezaradny i leniwy. Studia to czas aby odciąć pępowinę i przestać użalać się nad sobą. Ktoś poniżej w komentarzach założył że czesne idą na wykładowców i że nawet widział jednego jeżdżącego jaguarem. Informuję sieroty z zerową wiedzą polityczną, że to auto znanego prawnika i jednocześnie polityka którego można bardzo często zobaczyć w telewizji.... Artykułem nie należy się przejmować, raczej trzeba się przyjżeć wychowaniu obecnej młodzieży i prasą która schodzi na psy!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ml130676 Re: Masówka na prawie.... 10.10.08, 17:28 ...sie odezwała babinka-starowinka z życiowym doświadczeniem, najlepiej uszy po sobie i jeszcze się podlizywać wykładowcom, a najlepiej donosy składać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klakier Re: Masówka na prawie.... IP: 193.0.104.* 10.10.08, 17:38 Halo!!! Wycieczki personalne to nie jest rzeczowa dyskusja... to nie jest gimnazjum... Radzę dorosnąć... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: effeli W ścisku studiują prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 17:43 studia to przedewszystkim praca wlasna i samodzielna nauka. wiekszosc wypowiadajacych sie tu ludzi zbyt kurczowo trzyma sie wspomnien z czasow licealnych, gdzie pan/ pani nauczyciel/- lka podyktowal/-a notatke, podali strony do nauczenia itp. ludzie dorosnijcie!!!! jesli sie wam nasz wydzial nie podoba to sie przeniescie, a nie takie brednie wypisujecie na lamach prasy. to najbardziej prestizowy wydzial w Polsce, znakomita kadra pedagogiczna i czego chciec wiecej. a to ze czasem ktorys z cwiczeniowcow grymasi, to trudno sie mowi. w wiekszosci to znani ludzie, wiec slawa i prestiz wybacza wszystko. a to ze zajecia studenci wieczorowi maja rowniez rano, to tylko plus( gdyz nie kazdy chce uczyc sie wieczorem). zreszta nie wiem w czym problem bo jesli sie udokumentuje ze jest sie zatrudnionym to bez problemy zmieniaja grupy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dzienna4 rok W ścisku studiują prawo IP: *.mobile.playmobile.pl 10.10.08, 17:46 artykul jest chory. studiuje prawo na UW. Po pierwsze, ludzie ktorzy wybierali ten kierunek i ta uczelnie to licze (tak powinien zrobic rozsadny czlowiek)ze wpierw dowiedzieli sie jak wyglada nauka na takiej uczelni i jak zajecia. Bo moze kierowali sie tylko jej prestizem i mieli jakies chore wyobrazenia i to jest skutek ich rozgoryczenia. 7tys zl za rok to nie jest taka ogromna kwota i jest na rowni z czesnymi z innych szkol z wydzialu prawa,a dodatkowo tutaj konczac UW ma sie pewniejsza prace niz po innej uczelni a dodatkowo wieksze szanse dostac sie na aplikacje. Po drugie,plan mozna sobie dowolnie ulozyc. I to jest zaleta ogromna. Dlatego jesli dla kogos zlozenia podania jest wielkim problemem to czyjs indywiudalny problem. Po trzecie, jak zauwazyla to prodziekan ds. studentow WPIA UW duza zaleta jest to ze studiuja dzienni i wieczorowi razem bo dzieki temu nikt nie ma nalepki "wieczorowy" a jak powszechnie wiadomo nie bylaby to pozytywna nalepka. Wprawdzie czasem moze byc to uciazliwe wlasnie dla studentow dziennych,kiedy w grupie na 30 osob okazuje sie ze 2/3 to studenci wieczorowi ktorzy czesto nie grzesza wiedza. Poziom zajec wtedy znacznie spada. I ten kto narzeka ze nie bedzie mial mozliwosci sie wykazac i zdobyc wiedze, niech wpierw lepiej ja ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wio. Re: W ścisku studiują prawo IP: *.aster.pl 10.10.08, 18:11 ja kończę inny kierunek na uw, dokładnie na wydziale orientalistycznym. grupy są małe - czasami jesteśmy w trójkę z profesorem, a na seminarium jesteśmy w czwórkę. jest nas niewielu, ale też taka jest specyfika studiów. warunki lokalowe mamy najgorsze na uniwersytecie i wiedza o tym wszyscy. toalety - nawet nie moge się tam obrócić. studiowali ze mną studenci prawa i za każdym razem mówili, że gorszych warunków nigdzie nie widzieli niż na oriencie. za przeproszeniem - siedzimy na książkach, któe są wszędzie. a pudłach, na korytarzach, ławkach, podłogach, itd. między zajęciami mamy przerwy 3 godzinne, gdyż nie ma gdzie robić zajęć, któych mamy bardzo dużo w tygodniu - studenci prawa narzekali na naszą ilość ćwiczeń i na małe grupy, bo mówili, że na prawie to aż tyle się uczyć nie trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: woci Re: W ścisku studiują prawo IP: *.aster.pl 10.10.08, 18:14 i ja nie narzekam. zawsze to świetne studia. a nowy budynek - przydałby się, ale obecnie patrzy się na to, aby uniwersytet kształcił kadry. nie patrzymy, że to jednostka naukowa i przyznam, że orient to od pierwszego roku taka wspólna placówka badawcza. znamy się i razem pracujemy - naukowo. i nie z myślą, iż jestem tu, aby mieć pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rekordzistka co za bezdennie glupi artykul IP: *.chello.pl 10.10.08, 18:25 Bazujący jedynie na wypowiedziach (i to nie do końca pewne) roku pierwszego. Moze chce obniżyć prestiż tej uczelni? Prawo na UW to najbardziej elitarne prawo w Polsce. Daje szanse biednym, daje szanse głupszym, zachowując przy tym poziom, bo standardy dla wszystkich sa takie same. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Właściwy żałosne WPiA UW IP: *.acn.waw.pl 10.10.08, 18:27 Jest za dużo wieczorowych! Przez co trudno dostać się dziennym do wartościowego ćwiczeniowca i o odpowiedniej godzinie. Dzienni, jeśli im godziny zajęć nie odpowiadają nie mają prawa podnosić faktu, że pracują, bo przecież student dzienny nie pracuje... Dziekan, który wcześniej wsławił się niechęcią do studentów jako prodziekan, objął to stanowisko, gdyż był wygodny kilku dzieciakom, którzy załatwili sobie w ten sposób różne partykularne interesy, a przynajmniej miejsca na doktoratach ;-) Człowiek, który zajmuje się systemem usos, ręcznie wpisuje studentów z samorządu na najbardziej oblegane grupy ćwiczeniowe i egzaminy. Jeśli prawo ma wyglądać tak jak zasady studiowania na wpia uw, to wygląda to bardzo brązowo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karolina Re: żałosne WPiA UW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 19:56 Prawdę prawisz, zupełną prawdę. WPiA UW to jedne wielkie g... Tragedia, wykładowcy i ćwiczeniowcy się wiecznie mylą-mało jest osób dobrze przygotowanych, niektórzy na wykłady przychodzą z czerwonymi noskami, a katedra usuwa im się dziwnie spod stóp. Jestem na studiach dziennych-chciałam się zapisać na jakieś zajęcia specjalizacyjne, ale np. szybszy był student wieczorowy, który już po pierwszym roku ma warunek! I co z tego, że w połowie zajęć z nich zrezygnuje, co z tego, że jemu się to do niczego nie przyda, bo go to nie interesuje? Masakra, są ludzie, którzy po każdej sesji mają egzamin komisyjny. I nie mówcie mi, że wieczorowi są równie zdolni, co dzienni-to są w większości ludzie, którzy dadzą się pokroić za znaczek Lacoste, ludzie, którzy potrafią rozmawiać tylko o tym ile tatuś z mamusią mają pieniędzy. W takich 30 osobowych grupach, często na stacjonarnych jest może 5-10 osób-wystarczy, że ćwiczeniowiec odpytując po kolei trafi na dziesiątego nieprzygotowanego (opowiadającego w dodatku straszne bzdury)niestacjonarnego, a całej grupie się dostaje za to, że jesteśmy idiotami. Nigdy nie miałam korepetycji, dodatkowych zajęć, często nie miałam nawet książek-korzystałam z bibliotek, ale uczyłam się dobrze i się dostałam na studia moich marzeń. Ale potem okazało się, że to koszmar! I wszędzie słychać zawsze, że "płacę to wymagam":/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ;) Re: żałosne WPiA UW IP: *.acn.waw.pl 12.10.08, 01:09 powinnam być mało zdolna a zabrnęłam aż na 4 rok. pozdrawiam i proponuję kupno butów lacoste na poprawę humoru;)natomiast co do nie przygotowanych tak będzie tylko przez jakiś potem większość z Was odpadnie:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miszczu Masówka na prawie IP: *.aster.pl 10.10.08, 18:42 bylo sie dostac na dzienne to bys nie musial pracowac "Adasiu" :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nana artykuł oczywiście soczyście przesadzony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 19:41 po co to całe oburzenie? studenci studiów wieczorowych raz chcą być traktowani jak dzieni innym razem jak wieczorowi. jak komus z maturą nie poszło, bądz tez nie zdawał odpowiednich przedmiotów to płaci 7 tys. zł i studiuje normalnie. Nie ma problemu, zeby sie zorientowac przed rekrutacją jak wyglądają studia dzienne czy wieczorowe, dziwię się, ze ososby przedstawione w artykule nie sprawdziły tego wcześniej. I nie rozumiem czemu wieczorowi mieliby mieć innych profesorów czy przedmioty niż studenci studiów dziennych, jeśli chcą mieć papier na koniec studiów i tytuł magistra to jakby nie patrzeć powinni zdawać te same przedmioty co studenci studiów stacjonarnych- dziennych. I nie rozumiem wydźwięku artykułu, czy to znaczy, ze jak ktoś płaci to wymaga?! tak jest owszem, w restauracji, ale uniwersytety od zawsze rządziły się własnym prawem. Również studiuje prawo na UW, mam tylko jedna grupe 40-osobowa, reszta po 25-28 osób. Dobre i ciekawe cwiczenia urozmaicone dyskusjami da się również przeprowadzić w dużej grupie, wszystko zależy od prowadzącego ćwiczenia, jak komuś cwiczeniowiec nie odpowiada, ma możliwość się przeniesc dzięki giełdzie, która wbrew temu co napisano w artykule- działa. A jesli komus poranne godziny nie pasują to cwiczenia praktycznie z każdego przedmiotu odbywają się od poniedziałku do piątku od 8.00 do 20.00. Jest sporo studentów pracujacych i jesli o prace chodzi, można zaryzykowac stwierdzenie, ze własnie na tym wydziale najskuteczniej da sie pogodzic prace z nauką, a już szczególnie na pierwszym roku. Każdemu jednak nie da rady dogodzić, zawsze znajdzie się ktoś niezadowolny, ale tu nikt siłą nie trzyma, można sobie znaleźć inną uczelnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Faurel Po prostu IP: *.chello.pl 10.10.08, 21:55 Studiuję stacjonarnie na III roku WPiA UW, czyli "dziennie" jak Wy to określacie i chciałbym poruszyć inny aspekt problemu. WIDAĆ w największym stopniu różnice między stacjonarnymi, a niestacjonarnymi studentami. Wynika ona z faktu, że aby dostać się na stacjonarne prawo należało uzyskać (w moim roczniku) ok.82-85 % z WOS-u, Historii, Jęz Obcego (wtedy minimum 5 egzaminów, ewentualnie być laureatem. którejś z humanistycznych olimpiad. Dość elitarne kryteria, które sprawiały, że na stacjonarne prawo dostało się grupa kujonów bądź pasjonatów, czy ludzi zwyczajnie błyskotliwych. Samym elitaryzmem nawet najlepsza placówka w Polsce nie wyżyje. Tak więc przyjęto masę jełopów, dowolnych matołów na warunkach 7 tys. za semestr i dopiero na III roku zaczęło jakoś to wyglądać- gdy poza nielicznymi wyjątkami Ich odsiano. Tzw. "wieczorowi" nie przejmujcie się, owe różnice, których w opinii Pani Prodziekan (przemiła kobieta, swoją drogą) nie widać, po prostu istnieją. Wystarczy, że otworzycie pyski pobrzmiewające "ku...mi" i słychać kto zacz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stu Re: Po prostu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 00:35 nie wiem z czego wynika ten cynizm i niechęc do wieczorowych, na dzienne w wiekszosci podostawali sie niezbyt inteligentni którzy do perfekcji opanowali umiejętność wkuwania i rozwiązywania testów, nie zgadzam sie z podziałem na mądrych dziennych i wieczorowych - "jełopów", czasem bardzo można było się zdziwić słuchając "geniusza z dziennych" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szkoda gadac... Re: Po prostu IP: *.klc.vectranet.pl 11.10.08, 17:29 Nie mam pojęcia jak zamierzasz skończyć prawo na jakiejkolwiek uczelni z takim podejściem. Ktoś dawno temu musiał popełnić błąd w wychowaniu i nie wpoił Ci podstawowych wartości. Zanim kogoś nie poznasz nie wystawiaj oceny- jeżeli myślisz o zawodzie prawnika takie sytuacje sa niedopuszczalne. Szanuj innych a sam/a ten szacunek otrzymasz. Zawsze sądziłam, że na takich kierunkach studiuje inny typ ludzi i z pewnoscia nie sa to ludzie Twojego pokroju...Ważniejsze są inne aspekty, powierzchowność nie jest dobrym doradcą podobnie jak generalizowanie jakiegos zjawiska... Nie wiem czy zamierzasz byc adwokatem, ale jezeli tak to wolałabym nie korzystac z Twoich usług... poprostu od takich ludzi uchowaj nas ... Twoje słowa są krzywdzące. Uwazasz, że studenci studiów stacjonarnych w 100% posługują się poprawną polszczyzną? jestes w błędzie. Takim samym błedem jest nazywanie studentów studiów niestacjonarnych jełopami!! To jest własnie przykład na wysoki poziom studentów studiów dziennych. Najłatwiej jest wytykac czyjes wady nie dostrzegając swoich. Nie zauwazyłam, żeby studenci studiów dziennych byli jakoś nadzwyczajnie błyskotliwi w porównaniu z innymi studentami..i uwierz mi, że inteligencja nie odgrywa tu zasadniczej roli- tutaj przede wszystkim weryfikujemy wiedze. Obrażanie kogokolwiek jest bez sensu. Na studiach w systemie dziennym również trafiają sie ludzie, którzy dostali sie tam przez przypadek lub poprostu nie nadaja się do tego zawodu. Nie pomyslał pan/pani, ze najlepszym egzaminem będzie życie? Dopiero w praniu wyjdzie kto rzeczywiście jest zdolny, a kto nie. Nie jest prawdą, że odpadaja tylko ludzie studiujący zaocznie bądz wieczorowo! czas najlepiej zweryfikuje wiedze kazdego z nas. Trzeba jedynie wziąć pod uwage, że niektórzy już dorośli ludzie mają rodziny. Świetne wyniki w nauce nie wystarczą, bo z czegość trzeba tą rodzine utrzymać, a dziecko nie może się wychowywac bez matki! Co z osobami z innych miast, które przyjechały do Warszawy w nadzieji na zdobycie tytułu magistra na najlepszej uczelni w Polsce? Nie kazdy z nich ma bogatego tatsuia, który zapłaci za studia. Dyplom kosztuje, a studiowanie w trybie dziennym odpada! z czegoś trzeba zyc, płacić rachunki i opłacić uczelnie. Co z ludzmi, którym poprostu "nie poszła" matura, a całe liceum tyrali nad ksiązkami do późnych godzin i mają taka samą wiedze i tyle samo zapału co osoby które się dostały bez problemu? co z osobami, które chcą pogłebić swoje kwalifikacje i mają już tytuł magistra?????????? Oni wszyscy sa jełopami? Zastanów sie nad sobą i nad tymi śmiesznymi opiniami:/ Studiuje prawo na uczelni niepublicznej, która widnieje bardzo wysoko w rankingach. Na tej uczelni wykładaja profesorowie ,wazne "osobistości" także warszawskich uczelni, również Twojej. Nie znalazłam sie tam dlatego, że jestem niedorozwinięta, czy skrzywiona bo takie zwroty padają w powyższych wypowiedziach, ale dlatego, że jest to jedyna uczelnia w moim miescie, na której jest ten kierunek. Nie pojade do Warszawy na studia, bo mnie poprostu na to nie stać - na studia dzienne również. A swoje wywody na temat poziomu studentów różnych systemów zachowajmy na koniec studiów- do momentu ich ukończenia z tytułem magistra i dostaniem się na aplikację- wtedy okaze sie kto był sumienny, pracowity i poradził sobie w realiach tego małego świata prawniczego. Całą reszte w przyszłości ocenią kontrahenci! Człowiek jest tylko człowiekiem i kazdemu może się ta przysłowiowa "noga podwinąć". Gorsi studenci i tak odpadną w drodze eliminacji... Odpowiedz Link Zgłoś