lukasz.1978 24.02.11, 10:05 Hehe, ostrzeżenia takie jak w USA :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Candlekeep Warszawiacy pokochali koksowniki? Przecież mogą... IP: *.pzu.pl 24.02.11, 10:08 Przepraszam za ostre słowa, ale moim zdaniem zidiocenie społeczeństwa postępuje w zastraszającym tempie. Trzydzieści lat temu, gdy koksowniki stanowiły standardowe wyposażenie warszawskich ulic, nikomu nie przychodziło do głowy na nie wpadać i parzyć się. A teraz nagle co? W artykule pada stwierdzenie o rosnącej świadomości prawnej. Pffff - dla mnie to jedynie rosnące pieniactwo, kóre dla kilku osób staje się bezpodstawnym źródłem dochodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: californian Re: Warszawiacy pokochali koksowniki? Przecież mo IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 24.02.11, 14:49 Brawo Ratusz! Po pierwsze za koksowniki, po drugie za stoicki spokoj wobec czepialstwa nierozgarnietej gawiedzi. PS. Kompromitujesz swoja firme. Nie kojarzysz podstawowych faktow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zmarzlak Re: Warszawiacy pokochali koksowniki? Przecież mo IP: *.ip.netia.com.pl 24.02.11, 15:27 Pani Prezydent, dzięki za koksowniki, wczoraj taki uratował mi 4 litery, kiedy w nocy czekałem 20 minut na autobus. I pomyśleć, że nawet o 2 w nocy przy koksowniku przewinęło się 6 osób. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Edek Re: Warszawiacy pokochali koksowniki? Przecież mo IP: 80.54.33.* 25.02.11, 11:24 Nie chodzi przypadkiem o to, że coraz bardziej traktuje władza swój lud jak bydło? Odpowiedz Link Zgłoś
jonaszewski Re: Warszawiacy pokochali koksowniki? Przecież mo 25.02.11, 10:21 Durne prawo trzeba raczej zmienić, żeby nie było jak w USA, gdzie złodziej kradnący kołpaki wygrał z właścicielem samochodu, bo ten nagle ruszył i złodziejowi łapkę przejechał. A oni się "amerykanizują" i są z tego dumni. Dumni z czego? Z głupoty??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: Warszawiacy pokochali koksowniki? Przecież mo IP: *.adsl.inetia.pl 25.02.11, 22:11 jonaszewski napisał: > Durne prawo trzeba raczej zmienić, żeby nie było jak w USA, gdzie złodziej krad > nący kołpaki wygrał z właścicielem samochodu, bo ten nagle ruszył i złodziejowi > łapkę przejechał. > A oni się "amerykanizują" i są z tego dumni. Dumni z czego? Z głupoty??? Dotknąłeś istoty problemu. Wszędzie wokół pełno ludzi niezbyt rozgarniętych, wychowanych na taniej amerykańskiej sieczce "kulturalnej", niezdolnych do samodzielnego myślenia, ale świadomych swojej wartości i naleznych praw. Oni nawet porozumiewają się zwrotami z seriali. Odpowiedz Link Zgłoś
candlekeep Warszawiacy pokochali koksowniki? Przecież mogą... 24.02.11, 10:10 Przepraszam za ostre słowa, ale moim zdaniem zidiocenie społeczeństwa postępuje w zastraszającym tempie. Trzydzieści lat temu, gdy koksowniki stanowiły standardowe wyposażenie warszawskich ulic, nikomu nie przychodziło do głowy na nie wpadać i parzyć się. A teraz nagle co? W artykule pada stwierdzenie o rosnącej świadomości prawnej. Pffff - dla mnie to jedynie rosnące pieniactwo, kóre dla kilku osób staje się bezpodstawnym źródłem dochodu. Odpowiedz Link Zgłoś
tom_aszek 30 lat temu koksowniki miały personel pomocniczy:) 24.02.11, 14:36 candlekeep napisał: > Trzydzieści lat temu, gdy koksowniki stanowiły standardowe > wyposażenie warszawskich ulic, nikomu nie przychodziło do głowy na nie > wpadać i parzyć się. Ale zauważ, że wtedy wiele z tych koksowników było otoczone przez milicjantów i żołnierzy, którzy troskliwie pilnowali aby obywatele na nie nie wpadali i się nie poparzyli :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w-wiak Re: Warszawiacy pokochali koksowniki? Przecież mo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.11, 10:35 "Należy ostrzegać, że żar parzy, bo społeczeństwo jest głupie, następuje jego amerykanizacja." Trudno się nie zgodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
robert_wwa Re: Warszawiacy pokochali koksowniki? Przecież mo 24.02.11, 10:36 Teraz władza zwraca się do społeczeństwa jak do idiotów. Przykre że faktycznie mamy amerykanizację i inaczej się nie da. Ale gdyby nie płotki o których piszą gazety to gazety by zaczęły pisać dlaczego ich nie ma i narażamy na niebezpieczeństwo. I to miasto musiało by się tłumaczyć z tego że dziecko może się poparzyć. Takie czasy, zawsze coś nie tak będzie dla niektórych. Odpowiedz Link Zgłoś
zstrucki Re: Warszawiacy pokochali koksowniki? Przecież mo 24.02.11, 11:15 Zgadzam się. Gdyby bramek nie było, czytalibyśmy właśnie wywiad z oburzoną osobą, która upadła na koksownik / usiadła na nim / zasnęła pod. Dobrze, że bramki są, jest przy nich wystarczająco ciepło. Odpowiedz Link Zgłoś
pompompom Re: Warszawiacy pokochali koksowniki? Przecież mo 24.02.11, 14:30 robert_wwa napisał: > Teraz władza zwraca się do społeczeństwa jak do idiotów. Przykre że faktycznie > mamy amerykanizację i inaczej się nie da. Ale gdyby nie płotki o których piszą > gazety to gazety by zaczęły pisać dlaczego ich nie ma i narażamy na niebezpiec > zeństwo. I to miasto musiało by się tłumaczyć z tego że dziecko może się poparz > yć. Takie czasy, zawsze coś nie tak będzie dla niektórych. > Raczej chodzi o cwaniaków, którzy chcieliby odszkodowania, bo niby nie wiedzieli, że mozna się poparzyć. To jedno z prawnych zabezpieczeń, na wypadek gdyby ktoś specjalnie podszedł i dotknął koksownika i się poparzył. Jest napis: nie podchodzić, parzy i już z tłumaczeniem, że nie wiedziałem, nie zdawałem sobie sprawy taki delikwent będzie miał problem. A koksownik mimo barierki daje ciepło. Przechodziłam obok i miłe ciepełko :) mnie owiało. Odpowiedz Link Zgłoś
dorsai68 Oj... i tak cwaniak ma szansę na odszkodowanie. 24.02.11, 14:56 Wszak może powiedzieć że on czytać nie umie. Trzeba by do tych napisów jeszcze jakiś ideogram wykoncypować. Tak na wszelki wypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KaeL Warszawiacy pokochali koksowniki? Przecież mogą... IP: 62.233.219.* 24.02.11, 10:37 szkoda, że nie było takich na dw. wschodnim jak pociąg do gdańska mi się spóźniał 80min. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: weteran Warszawiacy pokochali koksowniki? Przecież mogą... IP: *.stansat.pl 24.02.11, 11:11 Ehh, ja też pokochałem koksowniki na ulicach Warszawy. Grzaliśmy się przy nich z kolegami w przerwie na pałowanie wichrzycieli z Solidarności. A grudzień '81 roku był mroźny. Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Warszawiacy pokochali koksowniki? Przecież mogą... 24.02.11, 11:17 Okropienstwo te koksowniki. Któras z wypowiadajacych sie pan juz zauwazyla, ze ludzie sobie, a koksownik sobie powietrze ogrzewa. Drugiej koksownik smierdzial - i racja, nie po to wydajemy ciezkie pieniadze na perfumy, zapachowe szampony do wlosów i takie tam, zeby sie potem przy takim smierdzielu wedzic. A to, ze na warszawskiej ulicy wyglada "to to" jak konski placek na autostradzie nie wspomne. Ijeszcze jedno: Starsze pokolenie nauczylo sie cieplo ubierac - "na cebulke", bo nie taaaakie mrozy bywaly, mlode pokolenie musi sie tego nauczyc, jesli nie chce w domu z chorymi nerkami lezec, a wsprzedazy sa poduszeczki samogrzewcze do rak. Niedrogie. Do tego mozna wziac z domu gustowny termosik na 1/4 litra z herbata albo kawa i "zima sie nas nie ima" Odpowiedz Link Zgłoś
pompompom Re: Warszawiacy pokochali koksowniki? Przecież mo 24.02.11, 14:37 buggi napisała: > Okropienstwo te koksowniki. Któras z wypowiadajacych sie pan juz zauwazyla, ze > ludzie sobie, a koksownik sobie powietrze ogrzewa. Drugiej koksownik smierdzial > - i racja, nie po to wydajemy ciezkie pieniadze na perfumy, zapachowe szampony > do wlosów i takie tam, zeby sie > potem przy takim smierdzielu wedzic. A ktoś każe podchodzić do w pobliże? One stoją tylko w jednym miejscu przy przystanku, można przejść na drugi koniec i się nie wędzić. A to, ze na warszawskiej ulicy wyglada "to > to" jak konski placek na autostradzie nie wspomne. Ijeszcze jedno: Starsze pok > olenie nauczylo sie cieplo ubierac - "na cebulke", bo nie taaaakie mrozy bywaly > , mlode pokolenie musi sie tego nauczyc, jesli nie chce w domu z chorymi nerka > mi lezec, a wsprzedazy sa poduszeczki samogrzewcze do rak. Niedrogie. Do tego m > ozna wziac z domu gustowny termosik na 1/4 litra z herbata albo kawa i "zima si > e nas nie ima" Można się w ogóle obładować tobołami z ciuchami, chlebaczkiem z termosikiem, z jajeczkiem na twadro. Jak komu i co komu w smak. Nikt nikogo nie zmusza do ogrzewania się przy koksowniku, żar nie jest rozsypany po całym przystanku. Odejść kawałek dalej i po sprawie. No chyba, że specjalnie chce się dokopać ratuszowi. Odpowiedz Link Zgłoś
lukask73 za wszystko odpowiada PO 25.02.11, 09:55 > Można się w ogóle obładować tobołami z ciuchami, chlebaczkiem z termosikiem Z twojej wypowiedzi można wysnuć podejrzenie, że za zimno na dworze chciałbyś obarczyć odpowiedzialnością rząd albo ratusz. Ale to jest pewnie ten objaw amerykańskiego zidiocenia. Czuję, że niedługo pojawią się oskarżenia, że ktoś tam wyszedł na ulicę i się przeziębił, bo nie było tabliczki, że jest zimno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P Re: Warszawiacy pokochali koksowniki? Przecież mo IP: *.cst.tpsa.pl 24.02.11, 17:38 Chciałem tylko zauważyć, że ogrzewanie się przy koksowniku jest zajęciem fakultatywnym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xx Re: Warszawiacy pokochali koksowniki? Przecież mo IP: *.171.102.238.static.crowley.pl 24.02.11, 11:39 I władze chyba tez, jak w USA: >>> Decyzję o rozstawianiu koksowników podejmowaliśmy w grudniu. A wtedy śnieg zalegał. Rzeczywiście - całe szczęście, że zima wróciła. Mielibyśmy w lutym kosowniki - i plus 5 stopni. I jeszcze większy ubaw... >>> Nie trzeba mieć wybujałej wyobraźni, aby to zobaczyć. Śnieg się topi. Jest mróz. >>> Woda zamarza. Ktoś podchodzi, wpada w poślizg. I twarzą czy piersią uderza >>> w rozgrzany koksownik. Są też nietrzeźwi. Mogą się oprzeć dłonią. Albo dzieci, >>> które nie wiedzą, co to jest. Czyli - robimy ze społeczeństwa idiotów... A przez taką ochronę idiotów - idioci maja się w społeczeństwie coraz lepiej... Odpowiedz Link Zgłoś
w.i.l Powinna być mozliwość upieczenia sobie 24.02.11, 12:12 przy tych ogniskach kartofli i kiełbasy. Jak żyć w dziczy to już na całego. Odpowiedz Link Zgłoś
pompompom Re: Powinna być mozliwość upieczenia sobie 24.02.11, 14:41 w.i.l napisał: > przy tych ogniskach kartofli i kiełbasy. > Jak żyć w dziczy to już na całego. "Dlaczego nie głosuję na PiS - nie ma potrzeby wyjaśniać. " No, w kontekscie tego co napisałeś, to nie dziwne, że głosujesz na pis. Co w tym dzikiego, że w mróz wystawiono koksownik? Farelki mieli postawić czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
w.i.l Czytać to mój gospodarzu umiecie? 24.02.11, 14:46 Dlaczego NIE głosuję na PiS - nie ma potrzeby wyjaśniać. Odpowiedz Link Zgłoś
pompompom Re: Czytać to mój gospodarzu umiecie? 24.02.11, 14:53 w.i.l napisał: > > Dlaczego NIE głosuję na PiS - nie ma potrzeby wyjaśniać. A to przepraszam. Przy okazji czytałam coś innego i mi się "nałozyło". A koksowniki uważam za niezły, przy takim mrozie pomysł. Odpowiedz Link Zgłoś
asperamanka Warszawiacy pokochali koksowniki? Przecież mogą... 24.02.11, 12:22 Jesienią zeszłego roku kiedy byłem z moimi póltorarocznymi dziećmi na spacerze w Królikarni, to na jedno z nich spadło jabłko z dzikiej jabłoni która tam rośnie niedaleko wejścia, kiedy sobie zbierały inne jabłka które już leżaly na ziemi. I ta jabłoń nie była ogrodzona i nie było też tabliczki z ostrzeżeniem że jabłka mogą spadać. Przecież takie jabłko spadające może dziecku krzywdę zrobić. I nie było napisane że te jabłka są kwaśne i że dziecko nie powinno ich jeść. Chyba pozwę miasto o odszkodowanie za to karygodne zaniedbanie. Odpowiedz Link Zgłoś
robot_humano Re: Warszawiacy pokochali koksowniki? Przecież mo 24.02.11, 12:34 asperamanka napisał: > Jesienią zeszłego roku kiedy byłem z moimi póltorarocznymi dziećmi na spacerze > w Królikarni, to na jedno z nich spadło jabłko z dzikiej jabłoni która tam rośn > ie niedaleko wejścia, kiedy sobie zbierały inne jabłka które już leżaly na ziem > i. I ta jabłoń nie była ogrodzona i nie było też tabliczki z ostrzeżeniem że ja > błka mogą spadać. Przecież takie jabłko spadające może dziecku krzywdę zrobić. > I nie było napisane że te jabłka są kwaśne i że dziecko nie powinno ich jeść. C > hyba pozwę miasto o odszkodowanie za to karygodne zaniedbanie. Ty oczywiście tego nie zrobisz ale bez problemu można znaleźć wygłodniałego papugę, który z takim popchniętym na koksownik przez biegnącego do tramwaju młodziakiem popędzi do sądu po milionowe odszkodowanie. Ja im (ZTMowcom) się nie dziwię. Tabliczka kosztuje 5 PLN, godzina pracy prawnika miejskiego 50PLN. Odpowiedz Link Zgłoś
asperamanka Re: Warszawiacy pokochali koksowniki? Przecież mo 24.02.11, 16:42 Jeżeli myślimy o tej samej sprawie z niewidomym i metrem, którą GW nagłasniała trochę wbrew faktom, to miasto wobec tego dało doopy z tymi koksownikami i barierkami, bo tam jeszcze na taką okoliczność powinien być wokół koksownika jakiś krąg płyt chodnikowych z "guzkami" i napis ostrzegawczy braillem, i jeszcze ostrzeżenie głosowe nagrane. Przepraszam za sarkazm, ale chodzi mi po prostu o to, że przed wygłodniałym papugiem trudno się zabezpieczyć. Zawsze jakiś paragraf znajdzie. Zresztą Polska to nie USA, inny jest system prawny, i takich roszczeń odszkodowawczych znacznie trudniej się dochodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
zofiakatoliczka Warszawiacy pokochali koksowniki? Przecież mogą... 24.02.11, 13:17 U mnie w Czikago taki balagan ze asz koksowniki ustawiajo jest nie do pomyslenia. Odpowiedz Link Zgłoś
w.i.l A możecie sobie, moja kobito, popierać PiS. 24.02.11, 14:45 Toć u was ona nie rządzi i wam nie zaszkodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ollie Koksowniki IP: *.aster.pl 24.02.11, 15:05 Koksowniki to rozwiązanie z minionej epoki...Wstyd że takie coś stoi na ulicach... Parę lat temu Vattenfall zainstalował podgrzewane ławeczki na przystankach - nowoczesne rozwiązanie a nie jakieś przedpotopowe koksowniki. Odpowiedz Link Zgłoś
pompompom Re: Koksowniki 24.02.11, 15:46 Gość portalu: ollie napisał(a): > Koksowniki to rozwiązanie z minionej epoki...Wstyd że takie coś stoi na ulicach > ... > Parę lat temu Vattenfall zainstalował podgrzewane ławeczki na przystankach - no > woczesne rozwiązanie a nie jakieś przedpotopowe koksowniki. A te przystanki to nie droższe były czasem? Skoro zniknęły znaczy się była promocja, a cena stała za wysoka, albo się popsuły i wymiana była za droga. Nie bardzo wiem czemu się czepiacie koksowników, w dodatku wytaczając argumenty przeciw w stylu "a u was biją murzynów". Tzn. domyślam się dlaczego - konieczność dokopania obecnej ekipie w Warszawie, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
0ffka Re: Koksowniki 24.02.11, 17:54 Gość portalu: ollie napisał(a): > Koksowniki to rozwiązanie z minionej epoki...Wstyd że takie coś stoi na ulicach > ... > Parę lat temu Vattenfall zainstalował podgrzewane ławeczki na przystankach - no > woczesne rozwiązanie a nie jakieś przedpotopowe koksowniki. Dokładni!. Pisałam o tym już tutaj, ale moderator forum usunął mój post. Zapewne dlatego, że dodałam tam info iż było to za kadencji Lecha Kaczyńskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LEXUSEM Kokosowniki postawili! - civilization... IP: 193.105.122.* 24.02.11, 15:21 przypomina mi sie taka gierka, civilization... tam też dla gawiedzi mozna było ustawić, fontanienkę, kosciółek itp a ciemnego luda to cieszyło... dobrze, że jeżdżę sobie samochodem i tę żenadę czytam tylko w gazecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: To sem Ja Warszawiacy pokochali koksowniki? Przecież mogą... IP: *.dynamic.chello.pl 24.02.11, 16:36 "Kolega Macieja (przedstawia się jako Macek) komentuje: - Należy ostrzegać, że żar parzy, bo społeczeństwo jest głupie, następuje jego amerykanizacja." Napisał człowiek zespołu o jakże polskiej i inteligentnej nazwie :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmm Warszawiacy pokochali koksowniki? Przecież mogą... IP: *.warszawa.vectranet.pl 24.02.11, 17:14 no (nie)normalnie jak w UK-ludziom mozgi wypralo i trzeba przed wszystkim ostrzegac bo sami sie nie domysla...takie czasy widac... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P Warszawiacy pokochali koksowniki? Przecież mogą... IP: *.cst.tpsa.pl 24.02.11, 17:32 Śmiejecie się, panowie muzycy, z tych głupich Amerykanów, a jednocześnie czerpiecie od nich inspiracje pełnymi garściami. To dopiero ironia losu. Odpowiedz Link Zgłoś
0ffka come back stanu wojenego czyli komuna wróciła... 24.02.11, 17:47 Za Lecha Kaczyńskiego były podgrzewane przystanki a za HGW koksowniki rodem ze stanu wojennego. O czymś to świadczy... Odpowiedz Link Zgłoś
maurika Re: come back stanu wojenego czyli komuna wróciła 24.02.11, 19:30 A mnie się koksowniki podobają. Stan wojenny był i koksowniki też... Każdego poranka od 7ej na Marszałkowskiej przy wyjściu z metra jest tłum ludzi. Krytykanctwo to taki nasz sport narodowy..jesteśmy mistrzami! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats Hahaha - pobozne zyczenia 24.02.11, 20:19 "następuje jego [spoleczenstwa] amerykanizacja" - chyba kartoflacja i katolizacja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karen Warszawiacy pokochali koksowniki? Przecież mogą... IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.11, 21:10 Chciałam ogrzać się przy koksowniku stojącym na przystanku koło SGH, ale odstraszył mnie duszący smród. Odpowiedz Link Zgłoś
0ffka Warszawiacy pokochali wędzowniki? Przecież mo 24.02.11, 21:31 Gość portalu: Karen napisał(a): > Chciałam ogrzać się przy koksowniku stojącym na przystanku koło SGH, ale odstra > szył mnie duszący smród. może to był wędzownik ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Koksowniki a wybory IP: *.dynamic.chello.pl 24.02.11, 21:52 Jajcarski pomysł dziennikarza TVN Warszawa, aby w 13 grudnia postawić pod Ratuszem koksownik, władze miasta wzięły poważnie. Idą wybory! Obserwowałam wraz z kilkudziesięcioma osobami, z autobusów na pętli, jak ekipa (oznakowana MZA, a więc "autobusy" zapewniają nie tylko koks!) rozpaliła koksownik. Ale nikt nie wyszedł z autobusu aby się przy nim ogrzać. Proponuję na lato 48 kurtyn wodnych rozmieszczonych na pętlach i w ważnych miejscach Wa-wy. Zimą - zimno, w lecie gorąco. Płotki - zbędne :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: batura3 Warszawiacy pokochali koksowniki? Przecież mogą... IP: *.147.156.156.nat.umts.dynamic.eranet.pl 24.02.11, 23:15 jak ktoś nie ma mózgu to sie poparzy.proste Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andel Warszawiacy pokochali koksowniki? Przecież mogą... IP: *.dynamic.chello.pl 25.02.11, 06:48 Jak jakiś debil zechce się poparzyć, to i barierka nie pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś