Dodaj do ulubionych

Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 60 ...

    • Gość: Ubawiony Głupi prezes robi negatywny PRswojej firmie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.07.11, 12:00
      Kelner może głupio coś palnął, ale chciał dobrze - gość spróbuje i więcej zamówi. Pan prezes się raczej do polskiej(!) partii politycznej [szczególnie PO, PiS i SLD;-)] na prezesa nadaje niż do biznesu...;-)
    • Gość: klm Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 60 ... IP: *.dynamic.chello.pl 04.07.11, 12:03
      w każdym razie, będę jeszcze jednym klientem, którego noga w Wooku ani w Sfinksie nie postanie!
    • stary.gniewny 2 lata na zlecenie? Pan Bossak zostanie puszczony 04.07.11, 12:04
      w skarpetkach.
      • Gość: Weishaupt Re: 2 lata na zlecenie? Pan Bossak zostanie puszc IP: *.aster.pl 04.07.11, 14:48
        Oczywiście, co w tym dziwnego? Umowa zlecenie może zostać zawarta na czas nieokreślony albo określony, acz dowolnie długi. Zatrudnianie pracowników na jej podstawie nie jest niczym złym, nagannym, niemoralnym ani nielegalnym, pod warunkiem zachowywania wszystkich przepisów prawnych (m.in.: odprowadzania składek ubezpieczeniowych). Jeżeli zleceniodawca odprowadzał składki, to nie ma się absolutnie do czego przyczepić. A watpię, żeby oszukiwał akurat na tym, bo wystarczy _jeden_ donos pracownika, żeby ściągnąć mu na głowę kontrolę ZUSu.
        • dorsai68 Re: 2 lata na zlecenie? Pan Bossak zostanie puszc 04.07.11, 16:42
          jeżeli z treści umowy zlecenia wynika konieczność wykonywania pracy w warunkach podporządkowania, osobiście oraz odpłatnie, w określonym miejscu i czasie, to umowa ta jest w rzeczywistości umową o pracę. Z art. 281 pkt. 1 Kodeksu pracy wynika, że takie zachowanie jest wykroczeniem przeciwko prawom pracownika i podlega karze grzywny. Ponadto, inspekcja pracy może prowadzić czynności kontrolne w przypadku świadczenia pracy przez osoby fizyczne, bez względu na podstawę prawną jego świadczenia.
          • anifilacja Re: 2 lata na zlecenie? Pan Bossak zostanie puszc 04.07.11, 23:18
            dokladnie, jak zostalo wyzej napisane...
            umowa zlecenie powinna byc stosowana przede wszystkim do czynnosci w ktorych nie da sie przewidziec dokladnie czasu pracy... rozbiorka budynku, przewoz z Berlina do Warszawy... a nie codziennie to samo, ta sama rutyna... w tym przypadku jest to oszustwo (pracodawca ewidentnie probuje zaoszczedzic i oszukac panstwo :D) mam nadzieje, ze wlascicielowi dowala grzywna... a fakt faktem kelner nie powinien sie oporzadzac nie swoim mieniem... pomijajac juz"kierownika nie ma"...
        • Gość: Aspa Re: 2 lata na zlecenie? Pan Bossak zostanie puszc IP: 95.83.227.* 04.07.11, 23:31
          Trochę nie masz racji, bo pracownik zatrudniony na umowę zlecenie jest w gorszej sytuacji niż ten zatrudniony na umowę o pracę. W związku z tym istnieje "zakaz zawierania pozornych umów zlecenia, które w istocie posiadają cechy stosunku pracy. Praktyka taka - jak wspomniano w opinii - zagrożona jest sankcją finansową dla pracodawcy, niezależnie od tego, że w świetle prawa umowa taka uznawana jest automatycznie za umowę o pracę (niezależnie od tego, że strony nadały umowie inną nazwę) - co wiąże się z możliwością dochodzenia przez pracownika swoich roszczeń względem pracodawcy (choćby dodatku za nadgodziny) na gruncie procesu cywilnego" (cytat za praca.trojmiasto.pl/Zlecenie-zamiast-etatu-i-wyzsza-pensja-n41782.html). Jeżeli gościu pracował ponad dwa lata czy coś koło tego na zleceniu, podczas gdy praktyką jest kelner jest jednym z PRACOWNIKÓW niezbędnych do prowadzenia biznesu zwanego restauracją, to facet w sądzie może usyskać potwierdzenie, że cała jego praca była wykonana na warunkach umowy o pracę, pracodawca może zapłacić karę i ponieść koszty kompensacji wadliwego zatrudnienie (inny wymiar składek, nadgodziny) dla wszystkich swoich kelnerów.
          Jeszcze jeden powód, żeby pan Bossak poszedł na zieloną trawkę a firma w świetle reflektorów poszukała ugody z pracownikiem. Wyjdzie taniej.
        • Gość: xXx Re: 2 lata na zlecenie? Pan Bossak zostanie puszc IP: *.escom.net.pl 05.07.11, 21:23
          Weishaupt,
          i tu się mylisz, jeżeli umowa zlecenie ma znamiona umowy o prace czyli :
          świadczenia pracy określonego rodzaju, na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem
          w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, to przyjmuje sie, ze taka umowa zlecenie jest nielegalna i powinna byc zawarta w formie umowy o prace! Nie tylko składki są tu ważne.
          Sąd pracy, jeśli by się do niego zwrócił, uznał by taką umowę, za umowę o pracę, nakazał wypłatę wszelkich zaległych świadczeń, w tym ekwiwalentu za urlop. Co ważne, o stwierdzenie, że umowa, była umową o pracę, może się zwrócić nawet po ustaniu zatrudnienia, czyli teraz, i także wszystko mu się będzie należało!
          Tak powinien zrobić!
    • eurypides77 Sfinks, Chłopskie Jadło, Wook 04.07.11, 12:09
      To sieci należące do Grupy Sfinks. Od dzisiaj omijam z daleka.
      • Gość: cb Re: Sfinks, Chłopskie Jadło, Wook IP: *.ai.com.pl 05.07.11, 07:05
        Gosc wylecial za to, ze walnal glupote przy kliencie. To niedopuszczalne i jeszcze sie stawia, jakby nie bylo zadnej winy z jego strony. Z drugiej strony zeby od razu zwalniac, mogli mu dac nagane za takie zachowanie i to by wystarczylo.
      • Gość: Pata Re: Sfinks, Chłopskie Jadło, Wook IP: *.101.59.28.wifi.dynamic.gronet.rs 19.07.11, 08:03
        Ja też. Przynajmniej teraz rozumiem, dlaczego czasem bywa tam jedzenie do niczego.
    • arichi Re: Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 6 04.07.11, 12:09
      Jak sam Pan Regionalny ze Sphinxa powiedział - chodziło o stwierdzenie, że "menedżera nie ma". Nie wiem jaki zmysł kelnerowi podsunął pomysł, żeby tak powiedzieć, ale na pewno nie marketingowy. Nigdy czegoś takiego klientowi się nie mówi w takim kontekście. Raczej powinien iść w zaparte, że menedżer mu pozwolił albo że się sam będzie z tego rozliczał. Szkoda, bo wook to fajna knajpa i fajni kelnerzy :)
      • Gość: Goha Re: Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 6 IP: *.ec.europa.eu 04.07.11, 13:46
        No tak. Ale to byl drobny blad, powinni go byli pouczyc i tyle. Zenada, jak traktuja pracodawcy pracownikow. Kazdy ma prawo do bledu. Co za chamstwo!
      • Gość: zulus62 Re: Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 6 IP: *.aster.pl 04.07.11, 20:05
        guzik prawda! porcje symboliczne, ceny kosmiczne, a smak "plastikowy"....
        Panu Bossakowi gratuluję podejścia do ludzi i żelaznej logiki. Tylko gdzie w tym człowiek, robociku?
      • Gość: KasHer Mogł powiedzieć że Sfinks wychodzi naprzeciw ;) IP: *.net.autocom.pl 05.07.11, 02:10
        Naprzeciw klientowi, jego oczekiwanią i popierają kreatywne rozwiązania ustaysfakcjonowania klientów. Może dostałby jeszcze podwyżke :P
        Tak na serio rozumiem gosia ktory go zwolnił, bo to rzutuje na zły obraz firmy. Sugeruje że w firmie pracownicy mogą robić co chcą, nikt o nic nie dba, kradną ,a skoro są gotowi oszukiwać to może i nawet oszukiwać klientów... No generalnie czarny PR i myślę że nie zobaczycie takiej reklamy w telewizji nigdy. No cóż. Żart nie na miejscu, reakcja troche przesadzona, ale żeby odrazu taką afere robić? W popularnej sieci fastfoodów potrafią wywalić za zjedzenie frytki, która pracownik miał wywalić do kosza (ze względu zreszta na fiskusa...).
    • Gość: tajpej byłem w WOOKu raz - pierwszy i ostatni IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 04.07.11, 12:14
      zwykły, może trochę, lepszy chińczyk. brud straszny. jedzenie średnio przeciętne. żona się przytruła. mnie nawet smakowało. ale to żadna tam "restauracja".
      Więcej tam nie pójdę, bo nie toleruję nowobogackiego, korporacyjnego chamstwa.
      • jakbukda Re: byłem w WOOKu raz - pierwszy i ostatni 04.07.11, 12:23
        Gdzie wookowi do chińskiej budki...? Nie mówiąc o porządnej restauracji z narodową kuchnią. "Kuchnia azjatycka" to szeroki wachlarz skrajności.
        • Gość: bartsz Re: byłem w WOOKu raz - pierwszy i ostatni IP: *.home.aster.pl 04.07.11, 22:58
          Ja też parę rzeczy da sie zjeść ale personel nie wie co jak smakuje co jest dramatem obsługowym tak jest w Warszawie w Łodzi bardzo było fachowo i fajnie
          A jak ktoś dał spróbować i wiedział to wyleciał czas aby firma wyleciała z biznesu
          Dobrą zasadą jest dać wyjaśnić pracownikowi który jakiś czas pracuje co powiedział pracownik do klienta to jedno nawet jak głupio to nie jest top w końcu profesor wyższej uczelni a co miłą na myśli to drugie
          Gdyby kradł dla siebie albo dla rodziny na istotne sumy to ok nie ma tematu choć wysłuchać było by warto
          Bardzo kibicowałem Sfinksowi w starciu z AmRestem ale chyba nie potrzebnie skreślam z listy bywań.
          To ustawianie ludzi w roli robotów prowadzi do braku odpowiedzialności za swoją prace napluje klientowi byle by tylko postąpić zgodnie z regulaminem (tego na pewno w nim nie ma)

    • Gość: Klient Baba od owoców lepiej czuje handel od prezesa!;-) IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.07.11, 12:14
      Bo ona mnie zachęca do spróbowania truskawek czy czereśni! Wie,że jak posmakuję to już kupię, a jak nie to do innej budy pójdę!!!
    • lukasz.1978 Bossak,ratuj resztki honoru i przeproś za wszystko 04.07.11, 12:17
      Bossak, wykup ogłoszenie w gazecie papierowej i w sieci i przeproś pana Marka za swoje buractwo, bo sam widzisz człowieku, że ludziom (potencjalnym klientom) twoje zachowanie się nie podoba.
    • Gość: klient od dziś omijam Wooka. IP: 94.42.87.* 04.07.11, 12:38
      chodziłem tam średnio 3 razy w tygodniu. Teraz zmieniam lokal
      • kotkolot Re: od dziś omijam Wooka. 04.07.11, 13:07
        Nie zobaczą mnie w tych knajpach nigdy.
      • Gość: qqq i bardzo dobrze IP: *.adsl.inetia.pl 04.07.11, 13:09
        "menedżera nie ma" - ja też bym wywalił za coś takiego. I nie chodzi o 60 groszy czy złotych czy $$$ czy cokolwiek. Chodzi o brak lojalności.
        • lukasz.1978 Lojalność 04.07.11, 14:58
          > "menedżera nie ma" - ja też bym wywalił za coś takiego. I nie chodzi o 60 grosz
          > y czy złotych czy $$$ czy cokolwiek. Chodzi o brak lojalności.

          Brak lojalności pracownika wobec firmy wynika często z braku lojalności firmy wobec pracownika. Nie wiem, jak to jest w Sfinxie, ale widziałem w innych firmach na własne oczy, jak nieprzemyslanymi działaniami mozna zmienić lojalnego i oddanego firmie pracownika we wroga firmy lub w najlepszym wypadku w osobę obojętną wobec firmy (ale już nie zaangażowaną jak wcześniej).
        • Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx Nie rozśmieszaj mnie, bo mam zajady! IP: *.jmdi.pl 04.07.11, 18:37
          Brak czego?! Lojalności wobec firmy zatrudniającej na śmieciowe umowy. Jaka pogoda na twojej planecie?
    • Gość: anonym Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 60 ... IP: 77.222.227.* 04.07.11, 13:09
      www.goldenline.pl/janusz-bossak

      vicePrezes ;)
      • Gość: tjaaaa Re: Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 6 IP: *.acn.waw.pl 04.07.11, 13:18
        To raczej wice[rezes powinien na kopach wylecieć - za pozbycie się kreatywnego i myślącego pracownika. No ale niektórzy takich nie lubią...
    • ruben-blades Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 60 ... 04.07.11, 13:18
      Kara niewspółmierna do czynu. Omijam szerokim łukiem knajpy sfinksa nie od dziś ale od dziś tym bardziej.
    • beamus Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 60 ... 04.07.11, 13:56
      Co prawda w Szczecinie nie ma Woka ale jest Sfinks. Prawdopodobnie więcej tam nie zajrzę. Co za idioci biorą się za biznes, skoro nie rozumieja najprostszej zasady - zadowolony klient to wierny klient i żywa reklama. Szefostwo żenada!! Panie Marku walcz Pan o swoje, może gdzies jakieś listy poparcia, chetnie w to wejdę. a zarząd firmy niech sie udławi resztkami zupy.
    • Gość: spokojniej4 Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 60 ... IP: *.platangroup.com.pl 04.07.11, 14:07
      NIGDY NIE SKORZYSTAM Z WOOKA I SFINKSA. Jeśli to takie chamstwo to dziękuję.
      A Pan niech korzysta z prawa. Szkoda, że nie wezwali policji. Szkoda, bo skompromitowaliłby się na maksa. Trzymam kciuki !
      • Gość: Weishaupt Re: Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 6 IP: *.aster.pl 04.07.11, 15:07
        Z jakiego prawa? Jeżeli kelner był zatrudniony legalnie, to od strony prawnej wszystko jest w porządku. Został zwolniony zgodnie ze wszystkimi przepisami. Nieetycznie nie znaczy nielegalnie.
        • Gość: xXx Re: Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 6 IP: *.escom.net.pl 05.07.11, 21:33
          Z jakiego prawa?
          Jeżeli umowa zlecenie ma znamiona umowy o prace czyli :
          świadczenia pracy określonego rodzaju, na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem
          w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, to przyjmuje sie, ze taka umowa zlecenie jest nielegalna i powinna byc zawarta w formie umowy o prace! Nie tylko składki są tu ważne.
          Sąd pracy, jeśli by się do niego zwrócił, uznał by taką umowę, za umowę o pracę, nakazał wypłatę wszelkich zaległych świadczeń, w tym ekwiwalentu za urlop. Co ważne, o stwierdzenie, że umowa, była umową o pracę, może się zwrócić nawet po ustaniu zatrudnienia, czyli teraz, i także wszystko mu się będzie należało!
          Tak powinien zrobić!
          O takie prawo chodzi, może wywalczyć w sądzie odszkodowanie i wszelkie zaległe świadczenia, składki ZUS, ekwiwalent za urlop za 2 lata i 7 miesięcy i wszystko co by mu się należało, gdyby przez ten czas pracował na umowę o pracę!
    • Gość: Kyzb Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 60 ... IP: 195.187.108.* 04.07.11, 14:11
      Co do Pana Marka - trzeba było zgodzić się na wezwanie policji - byłby raport i rzeczywista wycena szkody, jeżeli policja wyceniłaby stratę na mniej niż 200 zł to i tak nic by za to nie groziło bo jest to zbyt niska szkodliwość czynu - a powstałby całkiem przyjemny dokument do walki przed sądem. :-)
      A dyrekcję WOKa, należy pochwalić za umiejętność zniszczenia sobie reputacji i komplety brak umiejętności działań marketingowych i niewiedzę w zakresie PR. Pracownik zrobił im darmową reklamę a oni uznali, że lepiej mieć w mediach anty-reklamę. Gratuluje panom prezesom ignorancji i jakiegokolwiek obycia :-)
      A co do Sfinksa to omijam go szerokim łukiem jak ktoś już tu zauważył wcześniej. Na jedzenie tam powinno być wydawane pozwolenie lekarskie, najczęściej miałem później kłopoty z żołądkiem, pewnie dlatego, że niema możliwości otrzymać tam dania w temperaturze wyższej niż "pokojowa", teraz do listy dodam jeszcze Woka i tak na wszelki wypadek "Chłopskie Jadło" również należące do grupy :-)
    • marcotyczynski Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 60 ... 04.07.11, 14:11
      Ja już przyznałem w swojej historii, że faktycznie źle odpowiedziałem ale po prostu nie miałem czasu myśleć nad odpowiedzią bo musiałem biec do kolejnych potraw które miałem wynieść dlatego palnąłem tą głupotę o managerze. Wyrzucenie to było przegięcie z ich strony i będę walczył. Najpierw spróbuje ugodowo jeśli mi zaproponują zadośćuczynienie to wycofam się ale jeśli będą dalej iść w "swoje" to pożałują tego gorzko. Gazeta i internet to dopiero początek tego co można zrobić aby zniszczyć im wizerunek firmy. Pan vice prezes zadarł z niewłaściwą osobą. Jedynie gotówka na koncie i przeprosiny (niekoniecznie oficjalne) mogą mnie przekonać abym odpuścił sobie. Liczę na wasze poparcie. Pozdrawiam wszystkich
      • pzablo Re: Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 6 04.07.11, 14:29
        marcotyczynski napisał:

        > Ja już przyznałem w swojej historii, że faktycznie źle odpowiedziałem ale po pr
        > ostu nie miałem czasu myśleć nad odpowiedzią bo musiałem biec do kolejnych potr
        > aw które miałem wynieść dlatego palnąłem tą głupotę o managerze. Wyrzucenie to
        > było przegięcie z ich strony i będę walczył. Najpierw spróbuje ugodowo jeśli mi
        > zaproponują zadośćuczynienie to wycofam się ale jeśli będą dalej iść w "swoje"
        > to pożałują tego gorzko. Gazeta i internet to dopiero początek tego co można z
        > robić aby zniszczyć im wizerunek firmy. Pan vice prezes zadarł z niewłaściwą os
        > obą. Jedynie gotówka na koncie i przeprosiny (niekoniecznie oficjalne) mogą mni
        > e przekonać abym odpuścił sobie. Liczę na wasze poparcie. Pozdrawiam wszystkich



        nie ma co rzucać słów na wiatr i "odgrażać się" - trzeba robić to co należy.
        • marcotyczynski Re: Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 6 04.07.11, 14:40
          W sumie masz rację. Będę działał tak jak mi prawo pozwoli. A firma już wie co ryzykuje więc chyba nie zachowają się głupio po raz drugi
      • Gość: Weishaupt Re: Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 6 IP: *.aster.pl 04.07.11, 15:31
        > Gazeta i internet to dopiero początek tego co można zrobić aby zniszczyć
        > im wizerunek firmy. Pan vice prezes zadarł z niewłaściwą osobą. Jedynie
        > gotówka na koncie i przeprosiny (niekoniecznie oficjalne) mogą mnie
        > przekonać abym odpuścił sobie.

        Taką wypowiedź nietrudno podciagnąć pod art. 191, § 1, a zwłaszcza § 2 kk, więc doradzałbym ostrożność w publicznym szafowaniu takimi słowami.
      • Gość: terra X Re: Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 6 IP: *.dynamic.chello.pl 04.07.11, 20:50
        że co? chyba żeś na głowę upadł. Ty szukasz poparcia na internecie? a co mało masz znajomych. Sam, żeś tą wojnę rozpętał, to sam ją kończ.
        • marcotyczynski Re: Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 6 04.07.11, 21:00
          Z trollami nie dyskutuję.
          • Gość: terra X Re: Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 6 IP: *.dynamic.chello.pl 04.07.11, 21:22
            kto nie ze mną, ten przeciw mnie, co?
            Trollem to ty jestes, sadzac po wypowiedziach, zraniona łania? No cóż zwolnienie boli, oj boli, nie tak?
            Jestes za to sam odpowiedzialny jak pisales, wiec nawarzone piwo spijasz sam. chyba znasz to powiedzenie, nie sadze abym musial przypominac. Bądź facetem.
            • marcotyczynski Re: Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 6 04.07.11, 21:32
              Gość portalu: terra X napisał(a):

              > kto nie ze mną, ten przeciw mnie, co?
              > Trollem to ty jestes, sadzac po wypowiedziach, zraniona łania? No cóż zwolnieni
              > e boli, oj boli, nie tak?
              > Jestes za to sam odpowiedzialny jak pisales, wiec nawarzone piwo spijasz sam. c
              > hyba znasz to powiedzenie, nie sadze abym musial przypominac. Bądź facetem.

              Gówno prawda. Nie jestem zraniony tylko wk...ony :) a to jest delikatna różnica. Jestem odpowiedzialny za to co powiedziałem ale nie był to ŻADEN powód do zwolnienia co najwyżej do kary pieniężnej. Jestem facetem dlatego walczę o swoje.
              • Gość: terra X Re: Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 6 IP: *.dynamic.chello.pl 04.07.11, 21:39
                to k..wa walcz, ale nie każ walczyć innym, bo ty jestes wk..wiony. To twoje piwo. Życzę Ci powodzenia, ale sam musisz to sobie wywalczyc. kapujesz teraz? DO TAR ŁO?
                • marcotyczynski Re: Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 6 04.07.11, 21:43
                  Ja nikomu nie każę walczyć za mnie!!! To co robię teraz (internet, gazeta) to mój pomysł na walkę, a że znajduję życzliwych ludzi po drodze którzy mi pomagają to plus dla mnie i szacunek wielki dla Nich. Nie mam takich "możliwości" jak ten moloch Sphinx więc muszę działać trochę inaczej.
                  • Gość: terra X Re: Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 6 IP: *.dynamic.chello.pl 04.07.11, 21:46
                    taaa? to sobie raz jeszcze swoje wywody przecyztaj. Good luck and good night
                    • marcotyczynski Re: Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 6 04.07.11, 21:49
                      no cóż i chcąc nie chcąc wdałem się w tą idiotyczną dyskusję z "trollem" ale nie mogłem tego puścić płazem od tak
                      • Gość: amaleta Re: Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 6 IP: *.rev.jp-engineering.com 05.07.11, 08:52
                        Ech, waleczny z Ciebie kogucik.. Lepiej bys zrobil jesli bys nie zajmowal stanowiska na forum, bo kazde Twoje slowo moze zostac wykorzystane w sadzie rpzeciwko Tobie.

                        Wypowiedziales sie w artykule, przestan pisac w komentarzach. Dla wlasnego dobra.
      • Gość: DeadMoon Re: Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 6 IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.07.11, 22:30
        Moja noga tam nie postanie. Jadałem tam często, niedawno ceny poszły w górę, ale takiego CHAMA jak ten wiceprezio to już dawno nie widziałem.

        Życzę ci żeby ta historia odbiła się szerszym echem, bo tam głównie stołują się zwykli ludzie i do nich to przemówi, bo też mają takich "preziów"
      • Gość: crey Re: Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 6 IP: *.play-internet.pl 05.07.11, 00:40
        przykro mi z tego powodu ze stracil pan prace, ale niestety sam jest pan sobie winny...
        uwazam, ze jesli ktos ustala zasady i jest to twoj pracodawca to nalezy ich przestrzegac, kazde ich lamanie musi konczyc sie konsekwencjami, pisanie o wartosci zupy itd jest smieszne, wartosc nie ma nic do zasady ktora pan zlamal....
        a co do walki ze sphinxem to raczej dalbym sobie na wstrzymanie, oni nic zlego nie zrobili, a jak zrobia dokladny przeglad monitoringu to sie moze okazac ze bedzie pan mial wiecej problemow, bo przypuszczam, ze nie pierwszy raz lamal pan zasady, to bylby straszny pech trafic za pierwszym razem na szefostwo
        • Gość: :) Re: Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 6 IP: 81.26.8.* 05.07.11, 05:05
          o! prezes się odezwał. straszy monitoringiem :)
      • Gość: ghost Re: Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 6 IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.07.11, 07:33
        Walcz chłopie ile masz sił. Nie poddawaj się. Przez te 7 lat niemało nabiłeś im kabzy. Im się w głowach przewróciło!
      • Gość: xXx Re: Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 6 IP: *.escom.net.pl 05.07.11, 21:36
        Pani Marku, trzeba walczyć o swoje.
        Jak już napisałem wcześniej:
        "Sąd pracy, jeśli by się do niego zwrócił, uznał by taką umowę, za umowę o pracę, nakazał wypłatę wszelkich zaległych świadczeń, w tym ekwiwalentu za urlop. Co ważne, o stwierdzenie, że umowa, była umową o pracę, może się zwrócić nawet po ustaniu zatrudnienia, czyli teraz, i także wszystko mu się będzie należało!
        Tak powinien zrobić!
        O takie prawo chodzi, może wywalczyć w sądzie odszkodowanie i wszelkie zaległe świadczenia, składki ZUS, ekwiwalent za urlop za 2 lata i 7 miesięcy i wszystko co by mu się należało, gdyby przez ten czas pracował na umowę o pracę! "
        Powodzenia!
    • opinia_publiczna_online Ukartowane 04.07.11, 14:13
      Dziwne pytanie klienta, viceprezes przy sąsiednim stoliku.
      Coś za dużo tych zbiegów okoliczności.
      • shannyn Re: Ukartowane 05.07.11, 00:02
        Dokładnie tak.
      • Gość: crey Re: Ukartowane IP: *.play-internet.pl 05.07.11, 00:44
        jakie ukartowane? normalne ze restauracje trzeba kontrolowac, koles mial pecha, wpadl jak sliwka w kompot a teraz placze
      • taje Re: Ukartowane 05.07.11, 02:15
        Oczywiście, że ukartowane. Czytam ten wątek i dziwię się, że ktoś tego wcześniej nie zauważył. Widocznie ktoś "życzliwy" musiał donieść górze o praktykach marketingowych kelnera i stąd cała akcja. Ale dziwie się, że wiceprezes zarządu osobiście angażuje się w zwalnianie szeregowych pracowników i to jeszcze z wydumanych powodów, to jakis chory system zarządzania firmą.
        • curvaturadiculo Re: Skandal z podsłuchami wykończył brukowiec Mur 08.07.11, 04:19
          Oczywiście, że pytanie "klienta" o potencjalne nieprzyjemności było na użytek prezesa-kapusia.
          Prezio wybrał się w gości, ze świtą kapusiów-amatorów zupki.
    • Gość: Paweł B Jadałem tam dość często.. do dziś IP: *.pl 04.07.11, 14:16
      Spadek jakości jedzenia i ogólnie całokształtu w restauracji WOOK przy Dworcu Centralnym, a teraz jeszcze to... Dziękuję Ci Sfinksie, wspominajcie mnie ciepło.
    • Gość: Mirek Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 60 ... IP: *.dynamic.chello.pl 04.07.11, 14:16
      Nieładnie jest podsłuchiwać panie Bossak.
    • pzablo Re: Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 6 04.07.11, 14:20
      Ja to zainteresowałbym jeszcze SANEPID praktykami w wooku i syfinksie - nie można resztek spożywczych/jedzenia wylewać, trzeba mieć podpisaną umowę na utylizację odpadów spożywczych, specjalny pojemnik i odbiór przez firmy utylizujace takie odpady!!

      PAŃSTWOWY INSPEKTORZE SANITARNY DO DZIEŁA!

      P.S. sprawdziłbm też dzięki Państwowej Inspekcji Handlowej wielkośc porcji (czy zgodne z menu) w w tych lokalach szybkiej obsługi - ciekawe, czy nie zaniżają?

      P.S. jesli oni codziennie zupę wylewają, zamiast przykładowo ostatnim klientom dodać gratis do zamówienia (np. happy last hour) lub co gorsza nie chcą jej sami zjeść (mowa o pracownikach) to co jest z nią nie tak?!
      • Gość: Weishaupt Re: Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 6 IP: *.aster.pl 04.07.11, 15:24
        > nie można na resztek spożywczych/jedzenia wylewać, trzeba mieć podpisaną
        > umowę na utyliza cję odpadów spożywczych, specjalny pojemnik i odbiór przez
        > firmy utylizujace takie odpady!!

        No i zapewne wylewają do takich pojemników. W czym problem?

        > sprawdziłbm też dzięki Państwowej Inspekcji Handlowej wielkośc porcji
        > (czy zgodne z menu)

        Wielkość porcji nie musi być uwzględniona w menu, więc nie ma co sprawdzać.

        > jesli oni codziennie zupę wylewają, zamiast przykładowo ostatnim
        > klientom dodać gratis do zamówienia (np. happy last hour) lub co gorsza
        > nie chcą jej sami zjeść (mowa o pracownikach) to co jest z nią nie tak?!

        A co ma być nie tak? Nie każdy chce jeść coś, czego nie zamawiał, nawet jeżeli dają za darmo. To samo dotyczy pracowników. Zresztą, w jednym i drugim przypadku w żaden sposób nie zmienia to faktu, że zupa może zostać (co to są dwa litry zupy w przypadku sporej knajpy?), a przechowywać jej nie wolno właśnie ze względu na przepisy sanitarne.
    • culebre Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 60 ... 04.07.11, 14:30
      Prezesik-chamek nuworysz to jedno, ale nie bardzo rozumiem jak którakolwiek z podłych sfinksowych spelun mogłaby sobie popsuć reputację. Jaką niby reputację? Stołowanie się u nich to w najlepszym przypadku podła niestrawność, często kończy się rzyganiem kolejną dobę po serwowanych tam pysznościach. Nie nazywajmy szamba perfumerią.
      • Gość: misiopatysio Re: Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 6 IP: *.173.28.85.tesatnet.pl 04.07.11, 22:32
        Interesujące.
    • Gość: E Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 60 ... IP: *.acn.waw.pl 04.07.11, 14:32
      kiedys lubilem czasem wpasc do Wooka.

      Skoro Pan Marek ma zasade dawania za darmo stosowac u siebie w domu a nie w knajpach sieci Sfinxa to ja sie dostosuje do tej rady. Jak mnie kiedys najdzie na Wooka czy Sfinxa to zostane w domu.
    • Gość: pacior4 Panie Bossak witaj się pan z P.Inspekcją Pracy IP: *.prokuratoria.gov.pl 04.07.11, 14:47
      jak w tytule
      poprawianie sobie ego kosztem słabszych może sie odbić czkawką

      ta "wypracowana starategia prezentowanai klientom oferty promocyjnej" wlasnie sie skonczyla pieknym pokazem jak nie nalezy sobie robic PR-u strata ilus tam klientow oraz jezeli w Panstwoej Isnepkcji Pracy czytaja to wizyta w celu ustalenia ilu pracownikow macie na zleceniu

      oplacalo sie?
      • lukasz.1978 Ciekawe, co na to Rada Nadzorcza :) 04.07.11, 15:00
        Ciekawe, co na to Rada Nadzorcza i czy pan Bossak dalej będzie zasiadał w zarządzie, jak się zwali na firmę inspekcja pracy, sanepid itd.

        Panie Bossak, może czas popracować na zmywaku?
        • Gość: Weishaupt Re: Ciekawe, co na to Rada Nadzorcza :) IP: *.aster.pl 04.07.11, 15:16
          Duże firmy są dość często kontrolowane, czasami na skutek donosów niezadowolonych prcowników. Tak więc szczerze wątpię, aby w tym przypadku wskazano na jakieś nieprawidłowości, inaczej firma miałaby kłopoty już dawno. Chociaż kto wie, z jakiegoś powodu w ciągu ostatnich czterech lat ich notowania spadły o prawie 1300% (tak, tysiąc trzysta).
          • Gość: Sanos Re: Ciekawe, co na to Rada Nadzorcza :) IP: *.adsl.inetia.pl 04.07.11, 22:30
            Jeśli RN się czymś zainteresuje, to raczej skutecznym czarnym PR... raczej za to go nie ucałują...
            A konkurencja na pewno już się cieszy. A koledzy z branży pewnie ukują nowy przydomek.. Mr Zupka.
    • szczuply.nie Re: Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 6 04.07.11, 14:57
      Parę razy tam byłem, teraz nie mam zamiaru - Sfinksa też będę omijał wielkim łukiem
      • Gość: ciekawy_świata Re: Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 6 IP: 193.104.164.* 04.07.11, 15:13
        jak zwykle grubo krojone pomieszanie z poplataniem i wybiórczy punkt widzenia

        "We wszystkich [naszych] restauracjach obowiązują ujednolicone zasady obsługi klienta, z których szkoleni są nasi kelnerzy."

        i tyle w temacie! o czym tu dyskutowac!!??? jak Pan Marek taki kreatywny i rzutki to niech restauracje zaklada i tam bedzie mogl do woli serwowac, czestowac, nie wylewac, dawac odbierac i co tam jeszcze wymysli - na razie pracuje w sieciowce, ktorej blizej do fastfoodu niz do prawdziwej restauracji, wiec niech stosuje sie do zasad i regulaminow - tyle i az tyle.

        kretatywnosc? inwencja? ok jak najbardziej, tyle ze nie na kazdym stanowisku, nie w kazdej oraganizacji i nie zawsze... zatrudniajac pomywacza wymagam jedynie aby sprawnie sprzatal, a jego pomysly i wizja "biznesu" guzik mnie interesuja (tzw. od myslenia to ja jestem). nie bede dyskutowal z tym ze - ma zalozyc specjalny kombiznezon, myc rece, stosowac preparat "b" do talerzy, a preparat "c" do podlogi. o tym dlaczego dowiaduje sie na szkoleniu i tyle... ma to po prostu robic i nie medrkowac. jak wymysli zeby praparatem "c" myc oprocz podlogi jeszcze widelce (bo lepiej brud schodzi) to wypad na kopie. w 99% taka inwencja i kreatywnosc przynosi wiecej szkod niz pozytku. przerabiane niejednokrotnie i zwasze kidy katastrofa "bo ja chcialem dobrze"...

        wydaje mi sie ze Pan Marek w ogole nie ogarnia otaczajacej go rzeczywistosci - to nie chodzi o to ze 60 groszy i ze 4 porcje zupy ida do wylania. to ze nie ma "promocji" i testowania w loklau to CALA polityka firmy. tak samo jak to ze ma PRACOWNICZA znizke na zarcie w lokalu- gdyby kierownictwo uznalo ze tak, dajemy bezplatne probki, tak niech klieci sobie probuja to juz dawno by to wprowadzili... uznali jednak ze NIE DAJEMY wiec zachowanie Pana Marka to czysta samowolka... no i jeszcze podparta tekstem - "nie ma menadzera"... mial niefart bo okazalo sie ze jest ktos kto ten zakaz (czyt. polityke) prawdopodobnie wymyslil i stad cala afera.

        czy Pani z McDonladsa daje fryteczek albo szejka do poprobowania? a w markecie? czy na dziale z wedlinami sprzedawca kroi kawalek szyneczki wart JEDYNE 0,02 zł i daje do smakowania? NIE bo bylby jeden wielki booordel! od promocji jest dzial pormocji i tyle.... a moze jeszcze kasjerka na kasie wezmie zeszyt i bedzie dawac "na kreske"? to takie prokonsumenckie przeciez bo na pewno klient wroci?

        podsumowujac sfinks to nie mini-prywatna knajpka, market to nie osiedlowy sklepik... a nawet jesli to wlasciciel ustala reguly. pracownik ma sie stosowac - jak nie ma przyzwolnia na "wlasna inwencje" to ma jej po prostu nie okazywc i nie kombinowac na zasadze - zupke sie wylewa (a moze bardziej oplaca sie wylac), a ja mam znizke pracownicza wiec jak szefostwo nie patrzy to ... nawet w dobrej wierze.

        druga strona medalu jest taka, że ta cala sfinksowata koropo (wraz z vice i menago na czele) to przyklad TYPOWEJ polskiej kultury biznesu - nadete chamstwo i prostactwo, ktore mialo to szczescie ze 30tka wypadla im w okresie przemian gospodarczych. Teraz ci malutcy ludzie (w wiekszosci byle drobne cwaniaczki i "po trupach") zgrywaja wielkich panów i elity. Zero taktu, oglady, niejednokrotnie sloma z butow, a najczesciej wszystko kosztem pracownika... Dlatego nie zal mi tej restauracji - niech ludzie omijaja ja szerokim lukiem. Cala sprawe zalatwiono skandalicznie. Po pierwsze nie powinni zwalniac, a po drugie jesli juz to w zuuuupelnie inny sposob!

        A moze Pan Vice musial przed panna przyszpanowac... Jakie to niskie i załosne!
        • marcotyczynski Re: Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 6 04.07.11, 16:00
          Gość portalu: ciekawy_świata napisał(a):

          > jak zwykle grubo krojone pomieszanie z poplataniem i wybiórczy punkt widzenia
          >
          > "We wszystkich [naszych] restauracjach obowiązują ujednolicone zasady obsługi k
          > lienta, z których szkoleni są nasi kelnerzy."
          >
          To też jest dobry żart. "Szkoleni" chyba w Sphinxie w co szczerze wątpię. Bo w "wooku" nigdy żadnego szkolenia tego typu nie było.
        • Gość: sdf Re: Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 6 IP: *.play-internet.pl 04.07.11, 17:43
          Popieram ten głos.
          Co do mnie, to się nie stołuję w sfiknksie bo wkurzają mnie ci pedałkowaci kelnerzy.
          • Gość: sdf Re: Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 6 IP: *.play-internet.pl 04.07.11, 19:16
            Przemyślałem i jednak nie popieram.
    • Gość: Weishaupt Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 60 ... IP: *.aster.pl 04.07.11, 15:16
      Podejrzane. Człowiek z kilkunastoletnim doświadczeniem w zakresie zarządzania i projektant systemów informatyczno-finnsowych, eskpert od zgodności procedur bankowych z obowiązującymi przepisami wygłupiałby się w ten sposób? Przecież kto jak kto, ale on powinien znać: po pierwsze, przepisy dotyczące zatrudnienia (prezes zarządu dużej sieci zwykle nie ma uprawnień do rozwiązywania umów z pracownikami, od tego są kierownicy jednostek i dział kadr), po drugie - prawo cywilne (wzywając policję co najwyżej naraziłby się na zarzut nieuzasadnionego wezwania patrolu), po trzecie - na możliwe reperkusje związane z wizerunkiem firmy.

      I to, że wiceprezes dużej spólki giełdowej siedział akurat przy stoliku obok? Również podejrzane (chociaż może u nich taki fason albo nawet wewnętrzny przepis, coby jadać wyłącznie w swoich lokalach, kto wie). Ciekawe, czy artykuł to aby nie jakaś przekombinowana akcja reklamowo-marketingowa (tzn.: może być artykuł napisany szczerze, po prostu dziennikarz mógł zostać zrobiony w bambuko). Co prawda większego sensu w tym nie widzę, ale widywałem dziwniejsze akcje w wykonaniu firm, których akcje od paru lat pikują na leb, na szyję.
      • Gość: ciekawy_świata Re: Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 6 IP: 193.104.164.* 04.07.11, 15:31
        dokladnie - to ta tzw "trzecia strona" medalu... moze szykuje sie jakies przejecie?
    • jartam Wyleciał z pracy, bo poczęstował zupą... za 60 ... 04.07.11, 15:18
      Podoba mi sie
      Mamy swoja siłe - nie pójdziemy do knajpy, gdzie nam nie odpowiada stosunek do pracownika.
      Czy chodziło o zupę czy o "menegera nie ma" zawsz warto pomyśleć jak sie reaguje i traktuje podwładnych, i rangę "zbrodni i kary".
      • Gość: forfitter tak oto za donka traktuje się ludzi... IP: 157.166.216.* 04.07.11, 15:34
        jak bydło...i robią to jakieś zagraniczniaki co mają kiełbie we łbie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka