Gość: jacek
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
13.07.11, 08:34
Od dziesięcioleci korzystam w różnych krajach z różnego rodzaju automatów karmionych bilonem. Zdarzały się różne śmieszne lub denerwujące problemy, ale (nie licząc budek telefonicznych TP) pamiętam tylko trzy przypadki połknięcia monet przez automat bez żadnej sensownej przyczyny. Dwa z nich zdarzyły mi się w warszawskich parkomatach, z których zresztą korzystam bardzo sporadycznie.
Warto też pamiętać, że człowiek parkując samochód w centrum miasta ma ograniczoną ilość bilonu w kieszeni i ograniczoną ilość czasu na spędzenie go przy parkomacie. Urzędnicy o tym oczywiście zapomnieli, ale to normalne - w końcu największym wrogiem Warszawiaka jest warszawski urzędnik. Tak było, jest i jeszcze długo pozostanie.