tarantula01
31.07.12, 08:18
Porównując rower miejski (stacje wypożyczania rowerów, stojaki na rowery, rowery) – wariant I, z instalacją samych stojaków dla mieszkańców i ich własnych rowerów – wariant II dojdziemy do zaskakujących wniosków:
Wariant I
Załóżmy, że mamy w dzielnicy kilka, kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt punktów wypożyczania rowerów miejskich. Przy kilkudziesięciu punktach, wychodzi średnio przy co 3-cim przystanku autobusowym. Każda wypożyczalnia to np. 20 stojaków z rowerami.
Nasza podróż:
Wychodzimy z punktu startowego podróży (dom, praca, szkoła, metro, inne) i idziemy do wypożyczalni roweru miejskiego (np. 5 minut), wypożyczamy rower (ok. 1 minuty), jedziemy do innego punktu wypożyczania, aby tam oddać rower (ok. 19 minut), oddajemy rower (ok. 1 minuty, aby zmieścić się w darmowym przedziale 20 minut) i idziemy do docelowego miejsca podróży (praca, metro, szkoła, dom, inne), np. kolejne 5 minut. Razem czas podróży: ok. 30 minut. Potem możemy wrócić niekoniecznie rowerem miejskim, ale np. pieszo lub autobusem (na pewno nie mamy do dyspozycji samochodu).
Wariant II
Załóżmy, że mamy w dzielnicy kilkanaście, kilkadziesiąt lub nawet kilkaset punktów, w których jest zamontowanych kilka stojaków. Te nawet kilkaset punktów wynika z tego, że nie musimy stawiać w tym wariancie w każdym miejscu tych przykładowych 20-tu stojaków, bo szanse na to, że będą wykorzystane są raczej nikłe. Możemy postawić kilka stojaków, ale za to w kilkuset miejscach (dla obsługi ruchu prywatnego więcej niż średnio 4-5 stojaków nie potrzeba – proszę przeanalizować wykorzystanie stojaków pod Urzędem Dzielnicy).
Nasza podróż:
Wyjeżdżamy z punktu startowego podróży (dom, praca, szkoła, metro, inne) własnym rowerem i od razu jedziemy praktycznie w okolice docelowego miejsca podróży ok. 20 minut i idziemy do docelowego miejsca podróży (praca, metro, szkoła, dom, inne), np. 2 minuty (mamy bardzo dużą liczbę miejsc ze stojakami, więc istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że stojaki będą blisko naszego celu podróży). Razem czas podróży: ok. 22 minut. Potem możemy wrócić pieszo (prowadząc rower) lub autobusem (przewożąc rower).
Różnice:
W wariancie II wyjazd na rowerze oznacza też powrót na nim (a na pewno z nim): Jak się wyjechało na własnym rowerze, to się z nim chce wrócić. Choć jeśli miejsca ze stojakami byłyby zadaszone (zapewne wypożyczalnie rowerów miejskich będą), to nawet pozostawienie własnego roweru w takim punkcie na np. kilka(naście) godzin i także na noc zmniejszałoby ryzyko utraty roweru. Oczywiście miejski rower też może być ukradziony, ale to nie nasz, prywatny i choć przez nas sfinansowany w podatkach, to jego utrata nami tak bardzo nie wzruszy - weźmiemy inny (jak będzie).
W wariancie II użytkownik stojaków zyskuje na czasie ogólnym podróży czasowy – nie poświęca czasu na przebycie drogi między miejscem zamieszkania, a miejscem wypożyczenia roweru.
W wariancie II, miasto nie ponosi wydatku na rowery (stojaki i tak trzeba postawić).
W wariancie II nie ma problemu przepełnienia jednych wypożyczalni i braku rowerów w innych punktach (a więc nie musimy utrzymywać logistyki zapewniającej równomierne rozłożenie rowerów w każdej z wypożyczalni).
W wariancie II nie musimy serwisować rowerów.
W wariancie II nie musimy kupować i serwisować automatów.
W wariancie II mamy ostatecznie znacznie gęstszą (nawet 6-krotnie) sieć stojaków.
Z zestawienia różnic wynika, że ogólnie rzecz biorąc wariant II jest dla miasta tańszy i z punktu widzenia mieszkańca, lepszy (o ile mieszkaniec zechce jeździć własnym, prywatnym rowerem). W obu wariantach parkingi rowerowe mogą zarabiać poprzez umieszczanie w tych punktach reklam.
Podsumowując wnioskuję, aby wysiłki zmierzające do rozpropagowania w dzielnicy idei jazdy na rowerze w codziennych przejazdach skupić na zapewnieniu jak największej ilości stojaków rowerowych w dzielnicy, aby mieszkaniec miał gdzie swój rower zostawić.
Biorąc pod uwagę położenie dzielnicy Białołęka nie uważam, żeby rower miejski był szczególnie wykorzystywany w komunikacji międzydzielnicowej, np. Białołęka – Bielany, czy Białołęka – Targówek, że już o komunikacji Białołęka – Praga Płn. nie wspomnę.
Podstawowa przesłanka do korzystania z roweru miejskiego (20 minut darmowej jazdy) przy odległościach do przebycia z Białołęki do metra Młociny (potencjalnie najczęściej wybierany cel podróży z Tarchomina) lub z Białołęki na Bródno do tramwaju (potencjalnie najczęściej wybierany cel podróży z osiedli Derby to przy spacerowym tempie jazdy mało czasu. Użytkownicy zatem musieliby uiszczać opłaty:
edroga.pl/images/stories/ir_komunikacja_publiczna/rower-miejski-w-warszawie/rower_publiczny_w_warszawie.pdf
(z prezentacji wynika, że karta miejska w rowerze miejskim nie będzie funkcjonować (slajd 19), co potwierdzają informacje zawarte na stronie www.veturilo.waw.pl ).
radny.com.pl/dok2kadencja/int2kadencja/int2_246-rower120728miejski.pdf