Gość: Witek IP: *.wroclaw.vectranet.pl 29.08.12, 15:07 Przecież nie ma obowiązku studiowania, więc skąd te narzekania? Rolnicy w Polsce też są potrzebni. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: smiechu warte "Przystojny student szuka mieszkania". Nie ma ł... IP: *.play-internet.pl 29.08.12, 15:11 Tylko debil płaci za pokój 600. Za 900 plus opłaty dostępne na gumtree są kawalerki. Chyba ten student dolicza sobie pokojówkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sss Re: "Przystojny student szuka mieszkania". Nie ma IP: 212.160.172.* 29.08.12, 16:00 Podaj przyklad takiego ogloszenia. Moge sobie wyobrazic lokalizacje takiego mieszkania i jego stan. Nikt o zdrowych myslach nie bedzie wynajmowal w Wawie takiego mieszkania za 900 zlotych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wesoły_Borsuk Re: "Przystojny student szuka mieszkania". Nie ma IP: *.ibd.gtsenergis.pl 29.08.12, 16:07 Tanio i dobrze wyklucza się z zasady. Jeśli chcesz mieć tanio wynajęte mieszkanie to musisz się liczyć z tym że jesto ono na obrzeżach miasta lub poza nim oraz że jego stan może pozostawiać sporo do życzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wynajmujacy wynajmowanie studentom = bankructwo IP: *.dynamic.chello.pl 30.08.12, 06:42 doliczcie sobie co 2-3 lata remont generalny bo ta dzicz dewastuje na rowni z menelami walacymi denaturat wyjdzie ze doplacacie do interesu Odpowiedz Link Zgłoś
simon_r Re: "Przystojny student szuka mieszkania". Nie ma 29.08.12, 16:19 Może nie jestem przy zdrowych zmysłach ale wynająłem moje mieszkanie (48m2) dwupokojowe za 1000zł + opłaty licznikowe. Co więcej zrobiłem to przy pomocy agencji żeby nie wozić się kilka razy dziennie przez pół miasta i nie ogladać typiorów, ktorzy przyłażą i marudzą. Po dwóch tygodniach znaleziono mi najemców, których zaakceptowałem, przygotowano umowę, protokół przekazania a ja miałem i mam święty spokój. Lokator spłaca mi kredyt i co ważne płaci. A za robotę którą wykonał pośrednik to uważam, że wcale dużo nie dałem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wesoły_Borsuk Wszystko zależy od lokalizacji IP: *.ibd.gtsenergis.pl 29.08.12, 16:23 Jeśli mieszkanie było w dobrym punkcie komunikacyjnym, w odległości powiedzmy do 30min zbiorkomem do centrum to nie jesteś przy zdrowych zmysłach :) Ktoś kto trafił taką okazje jest w siódmym niebie.... Odpowiedz Link Zgłoś
jacekzwawy Re: "Przystojny student szuka mieszkania". Nie ma 29.08.12, 18:52 Jeśli to normalne mieszkanie w normalnym punkcie to efekt tego wynajmu jest taki sma jakbys co miesiąc co najmniej tysiąc złotych wyrzucał do smietnika. Odpowiedz Link Zgłoś
simon_r Re: "Przystojny student szuka mieszkania". Nie ma 29.08.12, 20:19 Mieszkanie jest na osiedlu Brzeziny Agromana przy CH Targówek... sam oceń. A dla mnie ważny jest jedynie efekt taki żeby nie ponosić kosztów jego utrzymania bo i tak mam drugie. Odpowiedz Link Zgłoś
asperamanka "Przystojny student szuka mieszkania". Nie ma ł... 29.08.12, 15:13 "Dwudziestotrzyletni, sympatyczny, przystojny, szanujący prywatność student szuka pokoju do wynajęcia" Takie ogłoszenia powinno się zamieszczać w rubryce "burdele", a nie "nieruchomości" ;-) A tak na serio, to ciekawe, jacy desperaci wynajmują w ogóle mieszkania studentom? I to jeszcze kilku naraz? Odpowiedz Link Zgłoś
zmija0480 A takiemu młodziakowi stoi non-stop jak sosna... 29.08.12, 15:18 ...więc niedopieszczone panie, jest okazja! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xx Re: A takiemu młodziakowi stoi non-stop jak sosna IP: *.dynamic.chello.pl 29.08.12, 20:52 chętnie skorzystam... Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: A takiemu młodziakowi stoi non-stop jak sosna 30.08.12, 20:02 niedopieszczone panie akurat skpokojnie dadza sobie radę i bez nieopierzałków. To raczej oferta dla biedroniowatych. Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wesoły_Borsuk Trzeba być bezmózgiem, żeby.... IP: *.ibd.gtsenergis.pl 29.08.12, 15:40 wynająć swoje mieszkanie studentowi albo jeszcze gorzej grupie studentów. Brudasy, dewastatorzy, niesłowni, opóźnienia w płatnościach itp... Nie ma przymusu mieszkania w Warszawie a już na pewno nie ma przymusu mieszkania tutaj! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wesoły_Borsuk Korekta IP: *.ibd.gtsenergis.pl 29.08.12, 15:48 Nie ma przymusu studiowania w Warszawie - tak miało być Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ministrant Re: Korekta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.12, 15:59 I właśnie przez tych brudasów, chamów, itp. ciężko wynająć coś normalnemu studentowi, bo kto mi uwierzy, że zostawię mieszkanie w stanie niepogorszonym? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wesoły_Borsuk Re: Korekta IP: *.ibd.gtsenergis.pl 29.08.12, 16:05 Nikt, bo takich jak Ty jest znikomy procent o ile nie promil. Nie dziw się ludziom, że najnormalniej w świecie nie chcą wynajmować mieszkań studentom - sami zapracowali (studenci znaczy) na taką opinię. Poza tym kto Ci każe wynajmować mieszkanie? Są domy studenckie, są akademiki, są hostele i kwatery - wyboru jest wbród. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Orion Rolnicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.12, 15:56 W Polsce jest mnóstwo małych gospodarstw rolnych i tym sporo rolników. Tak więc wpis bez sensu Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: "Przystojny student szuka mieszkania". Nie ma 29.08.12, 16:10 Sąsiad zza ściany wynajął swego czasu trzypokojowe mieszkanie grupie studentów. Odgłosy nieustającej imprezy - bezcenne. Odpowiedz Link Zgłoś
nightwatch "Przystojny student szuka mieszkania". Nie ma ł... 29.08.12, 17:27 "Odgłosy nieustającej imprezy" - ludzie różnie to interpretują. Nigdy nie zapomnę jak - jeszcze studentem będąc, lat temu z 10 chyba - odwiedziłem wraz ze swoim współlokatorem kumpla mieszkającego na warszawskiej starówce (poszczęściło mu się przy wynajmie). Siedzieliśmy tak we trzech do godzin wczesnoporannych, po czy postanowiliśmy pójść spać na miejscu, bo nie chciało nam się telepać do domu, a kumpel miał w domu dwa łóżka polowe. Do czasu pójścia spać siedzieliśmy, oni sączyli jakieś piwka, ja nie piłem nic (leki na alergię). W tle leciała muzyka, ale tak, żeby spokojnie dało się rozmawiać - równie głośno działa zwykle telewizor w domu, w którym wieczorem coś tam się ogląda przed snem. Jak powiedziałem: siedzieliśmy, gadaliśmy, czasem ktoś poszedł do toalety albo do kuchni. Tyle. Następnego dnia, koło godziny dziesiątej rano wpadł sąsiad z dołu. Pan nieco starszy, bardzo wściekły i czerwony na twarzy. Właściciela mieszkania, który otworzył mu drzwi zaczął wymyślać od mętów, patologii, pijaków i narkomanów. Na koniec wypowiedział słowa, których do końca życia nie zapomnę: "Ostatni raz sobie tu, gó...arze, urządziliście imprezę taneczną". Nie twierdzę, że każdy, kto się żali na "potwory w studenckiej skórze" nie ma podstaw. Jestem pewien, że wiele osób ma i to solidne. Mam jednak problem z automatycznym braniem tego wszystkiego na wiarę. Sam całe studia przemieszkałem w wynajmowanych mieszkaniach. Nigdy żadnego nie zdewastowaliśmy (ja i współlokatorzy) - choć w jednym kiedyś wybiliśmy szybę w drzwiach. Przypadkiem, przeciąg się zrobił, drzwi huknęły, szyba wyleciała. Za własną kasę wymieniliśmy szybę, właściciel nic do nas nie miał. Co ciekawe, większość moich znajomych ze studiów też nie miała we zwyczaju zamieniać mieszkań w burdele/śmietniki/meliny. Imprezowaliśmy - jak wszyscy studenci - ale nie codziennie, nie ciągle, nie tak, by nasyłać na nas policję. Właściwie to nie zdarzyło nam się to ani razu. Wiem, że fajnie jest mieć znienawidzonego wroga klasowego, ale naprawdę nie wiem, czy student albo w ogóle młody człowiek to naprawdę najgorsza plaga tego kraju (z wpisów niektórych wnoszę, że tak). Sam już jestem w wieku nieco starszym, ale jakoś studenci pobliscy nie dopiekli mi jeszcze. Za to zbiera mi się lekko na wymioty, jak widzę, z jaką łatwością internetowi śmiali komentatorzy bliźniego nazywają "bydłem". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Li100nosz Re: "Przystojny student szuka mieszkania". Nie ma IP: *.fe.bosch.de 29.08.12, 17:45 mądry wpis i napisany zacną polszczyzną - aż miło się czyta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: "Przystojny student szuka mieszkania". Nie ma IP: *.as13285.net 29.08.12, 18:32 ze swieca takich wpisow szukac, az musialem to napisac, thx Odpowiedz Link Zgłoś
ten_kapuczino Re: "Przystojny student szuka mieszkania". Nie ma 29.08.12, 18:55 Przyłączam się, bo wpis naprawdę wyjątkowy pod względem logiki i stylu wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
klonpvv Re: "Przystojny student szuka mieszkania". Nie ma 30.08.12, 00:42 bardzo ciekawy wpis +++++++++++++++ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babajaga Re: "Przystojny student szuka mieszkania". Nie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.12, 21:04 Normalnie mieszkanie odmalowuje się raz na 5 lat a remoncik robi się raz na 20 lat. W moim mieszkaniu wynajętym panom studentom po półtora roku wypowiedziałam. Ściany wysmarowane. Wykładziny dywanowe na podłogach pozalewane i podarte. Klamka w oknie urwana. Szyba w parawanie nawannowym zbita, Urwana umywalka. Zarzygane całe pomieszczenie ubikacji. Agregat w lodówce zepsuty- albo ją przestawiali albo się popychali. Odkurzacz przepalony, żelazko przypalone. W szystko brudne aż się lepiło. Muszla ubikacji czarna. O mniejszych szkodach nawet nie wspominam i skargach sąsiadów z różnych pięter i sąsiedniej klatki. A na końcu zdziwienie panów, że nie dostali zwrotu kaucji 1500,- zł. Doprowadzenie lokalu do porządku kosztowało cztery razy tyle. Jak miałabym wynająć panu studentowi to z 4-krotną kaucją. Z dziewczynami bywa różnie, ale jak 15 procent jest flejtuchowatych, to u panów jest odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: "Przystojny student szuka mieszkania". Nie ma 30.08.12, 12:46 Może przekona Cię argument, że wszystko skończyło się, gdy jeden z imprezowiczów niestety nie dał rady i mieszkanie opuścił w czarnym worku. Wtedy dopiero właściciel mieszkania, który miał mnie za nawiedzoną wariatkę, uwierzył, że nie było cicho i spokojnie. Ale dla młodego człowieka było już za późno, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
nightwatch Re: "Przystojny student szuka mieszkania". Nie ma 30.08.12, 22:48 Mnie nic do niczego przekonywać nie musi. Napisałem wyraźnie, że wiele osób ma powody, by na studiujących sąsiadów narzekać. Nikomu nie próbuję powiedzieć: "Kłamiesz, ja tutaj, z mojego fotela przed moim komputerem w moim domu wiem, że wcale żadni studenci Ci nie hałasują". Proponują tylko dłuższe zastanowienie przed obarczaniem kogoś winą i pewną zmianę dyskursu (bo uważam, że rzucanie obelgami i nazywanie - bez mrugnięcia okiem - drugiego człowieka "bydłem" lub "śmieciem" nie przystoi ludziom kulturalnym). I są to wszystko uwagi natury ogólnej, skierowane po trosze do wszystkich, ale też i w dużej mierze do prawie nikogo. Odpowiadając już bardziej konkretnie: rzadko przekonują mnie przerażające historie o tym, jak to coś/ktoś kogoś zabiło/prawie zabiło/okaleczyło/pozbawiło zmysłów. Być może jestem ofiarą zbyt wielu "opowieści z morałem", w których znajdowano dziwne powiązania ze zjawiskami, które ktoś chciał napiętnować (lub zakładano, że ktoś umarł, bo nie mył rączek). Jeśli zatem z mieszkania obok ktoś wyjechał w czarnym worku, to bardzo mi przykro. Żałuję zarówno ludzkiego życia, jak i Twojego spokoju. Nie zmienia to jednak faktu, że wobec tak nagłego i drastycznego argumentu (szczególnie w obliczu wykorzystania go dopiero jako odpowiedzi na mój wpis) pozostanę cokolwiek nieufny. Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: "Przystojny student szuka mieszkania". Nie ma 31.08.12, 09:27 Wierz mi, nie byłam spokojna i nie jestem spokojna teraz, chociaż to już sprawa sprzed roku. Najpierw dlatego, że wieczne wrzaski, łomoty, "muzyka" przez cały dzień nie sprzyjały dobrej atmosferze. Przyjeżdżała policja, sporządzała notatki, dzieci odpowiadały, że nie zmienią trybu życia, bo taki jest ich styl. Właściciel opędzał się jak od namolnej muchy. Czasem było cicho, a czasem drzwi w mieszkaniu obok waliły całą noc. Wrzaski budziły w sobotę o piątej rano i we czwartek o północy - brak było jakiegokolwiek poszanowania ludzi mieszkających w pobliżu, jakiejś refleksji, zastanowienia, wyłącznie koncentracja na czubku własnego nosa i zaspokajanie własnych potrzeb zabawy. Nie wiem, może młody człowiek nagle zachorował a rozbawiona reszta nie pomogła mu, może użyli jakiejś substancji, która go zabiła - i nie dowiem się. Ciągle myślę o tym, że gdyby właściciel mieszkania zechciał uwierzyć w to co mówię, zareagować, jakoś okiełznać towarzystwo, powstrzymać to co się działo, to może nie stałoby się tak. Tymczasem dostałam etykietę wariatki i na tym skończyły się jego działania. A potem była katastrofa, dzieciaki ubrały się na czarno a po tygodniu wyprowadziły. pies Odpowiedz Link Zgłoś
nightwatch Re: "Przystojny student szuka mieszkania". Nie ma 01.09.12, 08:20 Raz jeszcze: żałuję Twego spokoju i zmarłego dzieciaka. Nieufność swoją wobec tej tragicznej historii odkładam na bok - wszak nie mam prawdziwych podstaw, by w nią wątpić. Pozwolę sobie jedynie zauważyć, że budowanie całościowego obrazu dużej grupy na podstawie takiego jednego przypadku jest raczej nietrafione. Jeśli już, to wspiera tylko moja hipotezę, że wyraźnie widać tylko tych, którzy swe zachowania doprowadzą do ekstremum. Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: "Przystojny student szuka mieszkania". Nie ma 03.09.12, 09:34 Prawda to.Takich historii z rozrabianiem w tle jest dużo, ale nie wątpię, że zdecydowana większość zachowuje się spokojnie. Dla wynajmujących mieszkanie jednak zawsze na wstępie czeka zagadka - na jakich lokatorów się trafi? Takich, którzy zrujnują mieszkanie i doprowadzą do szaleństwa sąsiadów, czy takich spokojnych, dobrze wychowanych i zauważających świat wokół siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
shigella Re: "Przystojny student szuka mieszkania". Nie ma 30.08.12, 20:09 Panu "przystojnemu" radzilabym zmienic opis na "schludny i sprzatajacy po sobie", moze pojdzie mu lepiej. Halasy... Wiadomo, temat rzeka, jeden zasypia przy Behemocie na caly regulator, drugi wymaga ciszy absolutnej, ale zdrowy rozsadek nakazuje jednak nie puszczac muzyki tak, ze szyby drza w promieniu 200 metrow. Rozmowy takze bywaja rozne, sasiedzi z dolu w dzien powszedni zaprosili znajomych i do drugiej w nocy glosno rozmawiali i palili w otwartym oknie, naprawde nie dalo sie spac w tym smrodzie i halasie. Nasze mieszkania niestety sa zazwyczaj tak zbudowane, ze slychac duzo (mamy sciane dzielaca mieszkania z pustakow), a niektorzy nie znaja umiaru w uprawianiu zycia towarzyskiego (spiesze doniesc ze za mlodu nie imprezowalam). Zla opinia o studentach obawiam sie ze ma niestety pewne podstawy - jest roznica miedzy mieszkaniem nieremontowanym, a zdewastowanym, rodzina wynajmowala dwa pokoje i przy odbiorze zastali meble na ktorych gaszono papierosy, brud i smrod. Odpowiedz Link Zgłoś
nightwatch Re: "Przystojny student szuka mieszkania". Nie ma 30.08.12, 23:00 Nadal będę postulował rozmowę... z "hałasującymi" sąsiadami. Człowiek czasami nawet nie ma pojęcia, że w środku nocy jego zwykłą rozmowę z drugim człowiekiem słychać tak doskonale. Ja - póki co - na kulturalnym zwróceniu uwagi jeszcze się nie przejechałem. Ot, ludzka rzecz. A teraz dykteryjka: w moim bloku mieszka pan, pracujący w dużej, zagranicznej, renomowanej firmie. Codziennie do pracy jeździ w eleganckim garniturze. Wiem dokładnie, bo samochód z logo tej firmy parkuje w garażu podziemnym obok mojego. Pan ów przez jakiś czas miał - co ciekawe - we zwyczaju pluć w windzie i na korytarzu. Kiedyś poprosiłem go, by przestał - i chyba przestał, bo plwociny już nie widuję. Co więcej, nigdy nie widziałem nikogo innego plującego w naszym budynku. Mógłbym zatem założyć, że jedyne osoby, które plwają na klatkach schodowych do panowie w garniturach ze wspomnianej wcześniej firmy - lub też ci, którzy jeżdżą samochodami z jej logo. Myślę jednak, że jeszcze kilku podobnych panów może mieszkać w moim bloku - i nie pluć w windzie. Niestety, nigdy się tego nie dowiem, bo nigdy nie zwrócą niczym mojej uwagi. Zatem - niechęć do konkretnej osoby pasującej do profilu jest uzasadniona, ale już do wszystkich - niekoniecznie. A znajomym, którzy wynajęli mieszkanie zupełnie obcym ludziom i ani razu nie zajrzeli rzucić okiem, czy wszystko w porządku na przyszłość polecam nieco większą ostrożność. Bez względu na to, komu mieszkanie wynajmą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Styks Re: "Przystojny student szuka mieszkania". Nie ma IP: *.bc.lnet.pl 29.08.12, 18:47 ja jest sens studiów w Warszawie, gdy dla warszawiaka tańsze są studia z dojazdem i życiem w Łodzi?;-) tam pokój wynajmie się 2x taniej ;) Odpowiedz Link Zgłoś
wisnie1 Re: "Przystojny student szuka mieszkania". Nie ma 29.08.12, 23:12 Poziom? Niekoniecznie na wszystkich kierunkach, ale np. informatyka na UL i na UW to jednak spora roznica ;) Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk Mieszkania drogia nie bez przyczyny: studencki 29.08.12, 20:48 narybek "pieszczoszków" to jest tylko jedna strona medalu. Raz wynajęte (mieszkanie) przekształca się nierzadko w zwykłą spelunę rozwydrzonej hołoty, której zdaje, że chwyciła byka za rogi. Ceny są wynikiem ryzyka jakie podejmuje wynajmujący: znam wielu co woli dokładać do pustostanu niż wynajmować studenckiej dziczy. "Przystojny student szuka mieszkania". Nie ma ł... Odpowiedz Link Zgłoś
kadopl Re: Mieszkania drogia nie bez przyczyny: studenck 29.08.12, 21:38 miałem takich kulturalnych studentów co mieszkali za ścianą i prowadzili kulturalne rozmowy do białego rana. naprawde bez zadnych tam ku czy chu. po prostu siedzieli i gadali i czasem grali na gitarze. jedyny problem ze ciezko spac gdy mozna praktycznie slyszec wyraznie co kto mowi. puknalem pare razy w sciane - a studenci mili tez pukneli . tak ze kontaktowi ludzie - nie powiem. i mili. jakos w koncu udalo mi sie zasnac ale i tak musialem wstac rano a ze i ja jestem kulturalny postanowilem posluchac muzyki, poodkurzac - w koncu sobota - trzeba posprzatac no nie ? tak ze 7 rano - kultura - muzyka (mam fajne glosniki i subwoofer), odkurzac, woda w laziene. przeciagi staszne to mi tam drzwi ze 2 razy sie za mocno zamknely. i co ja patrze ? co sie stalo z moimi sasiadami ? jakies ku. jakies chu zza sciany ? ktos puka w kaloryfer (oni).. ale wnioski wyciagneli - studenci w koncu... :) Odpowiedz Link Zgłoś
nightwatch Re: Mieszkania drogia nie bez przyczyny: studenck 29.08.12, 21:59 Możliwości widzę tu dwie. Albo rozmawiali naprawdę głośno (krzyczeli?), albo też ściany w budynku są z kartonu. W tym pierwszym przypadku, może faktycznie szanowni studenci nie byli w stanie kontrolować poziomu głośności i należała im się mała nauczka. W tym drugim - trudno mi uwierzyć, że przez lata mieszkania człowiek nie przyzwyczaja się do spania przy rozmowach zza ściany. Sam przywykłem jakoś do mieszkania przy ruchliwej (nawet nocą) ulicy, a silnik pędzącego autobusu nocnego (wraz z rozklekotaną konstrukcją niejednego ze starszych pojazdów) wydaje mi się dużo bardziej irytujący niż szmer rozmowy zza ściany. Rozumiem, że powyższy wpis miał mi zasugerować, że może nasze rozmowy budziły pana sąsiada z dołu, ale wymuszanie na innych absolutnego milczenia o godzinie 22.00 jest lekką przesadą. Wszyscy żyjemy w mieście. Minimum tolerancji (naprawdę absolutne minimum) to chyba niewygórowane oczekiwanie. Zresztą, gdyby sam gospodarz dostał nocnych niestrawności i musiał w nocy odwiedzić toaletę pięć albo sześć razy, to i tak stworzyłby tupiący ekwiwalent "imprezy tanecznej". Z drugiej strony, może w powyższym przypadku to gitara była problemem? Korzystając z okazji, dodam coś jeszcze. Mam dziwne przeczucie, że niejeden z tych, którzy bezpardonowo walczą o ciszę nocną sam zapomniał o tym, jak był młodszy i choć trochę - w granicach rozsądku - chciał się życiem pocieszyć. Kto sam nigdy, choćby przypadkiem, nie zaryzykował zakłócenia komuś ciszy nocnej, niech pierwszy rzuci kamień. No i tak na koniec: widzę tu również pewną, trwającą od wieków, sztafetę pokoleń. "Młodzież jest zła, pali, pije, nie uczy się, wystaje w bramach... demoluje wynajęte mieszkania". Myślę, że to nie jest prawda. Myślę, że - jak zawsze - tej większości, co uczy się, kulturalnie spędza czas, nie demoluje mieszkań - po postu nie widać. Każdy, komu kilku bezmyślnych egoistów uprzykrzy życie (lub zdemoluje mieszkanie) wejdzie na forum, napisze o tym, podzieli się ze znajomymi. Ci, którzy za sąsiadów mają normalnych, w miarę cichych, kulturalnych ludzi nie spieszą się z pisaniem o tym w internecie. Często nawet nie wiedzą, kto mieszka za ścianą (jakiś młody człowiek, czasem odwiedza go dziewczyna - pewnie pracuje, a nie studiuje, bo taki cichy) - w końcu mało kto dziś wie, póki sąsiad się czymś nie "zasłuży". Odpowiedz Link Zgłoś
kadopl Re: Mieszkania drogia nie bez przyczyny: studenck 29.08.12, 22:24 Chcialem tylko zwrocic uwage na to ze sa 2 strony medalu. Zycie w skupisku ludzkim powinno sklonic czlowieka do uszanowania drugiej osoby i to sie tyczy zarowno dziadka z psem ktory sra na trawe (pies) , ksiedza w ktory napier..la dzwonami o 6 rano na msze czy studenta dla ktorego noc jest przygoda w momencie gdy dla kogos innego odpoczynkiem. A do watku o wynajmowaniu studentom dodam tylko od siebie slowo . Studenci zwykle nie znaja wartosci pieniadza bo za ich nauke placa rodzice (w wiekszosci) wiec trudno od nich oczekiwac ze beda szanowac to i tamto w mieszkaniu poniewaz wartosc rzeczy typu wyposazenie mieszkania to abstrakcja - to po prostu zawsze jest i nikt sie nie zastanawia nad tym slad sie to cos wzielo i ile kosztowalo. I dlatego ja bym nie wynajal dobrze urzadzonego mieszkanie studentowi bo moglbym miec pewnosc ze w jakims stopniu je zniszczy i nie bedzie mial z czego zaplacic. Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk Jest różnie, trudno uogólniać ale .. 30.08.12, 00:05 Wiadomo: brać studencka musi rowniez moc się wyszumieć: "pamięta wól jak cielęciem był". Dzisiaj młodzi to jest inny świat: wszystko im się należy. Z drugiej strony wobec tego co się w kraju dzieje trudno się dziwić ... Wygrała okrągłostołowa hołota i jej zasrany roszczeniowy system wartości w którym głównym elementem jest "patriotyczne" im głośniejsze bardziej cenione szukanie sponsorów tego ich genetycznego niedorozwoju umysłowego. Przy takich jak te obecne gó...anych i zlodziejskich okrągłostołowych wzorcach trudno się dziwić licznym młodym dla których perspektywa spłacania długów upośledzonego umysłowo i warcholskiego pokolenia okrągłostołowych debilów jest wystarczającym powodem licznych chamskich frustracji Re: Mieszkania drogia nie bez przyczyny: studenck Odpowiedz Link Zgłoś
nightwatch Re: Mieszkania drogia nie bez przyczyny: studenck 30.08.12, 00:31 Specjalnie pisałem o "absolutnym minimum tolerancji". Odnoszę wrażenie, że niektórzy nie tyle zapominają się nim wykazać, ile specjalnie dokładają wysiłku, żeby skorzystać ze swych praw do maksimum i dopiec drugiemu człowiekowi. Wydaje mi się, że to droga donikąd, chociaż mogę się mylić. Żeby dać praktyczny przykład, wspomnę co nieco o remontach. Kiedy wprowadzałem się do swojego obecnego mieszkania, budynek był zupełnie nowy. Mnóstwo ludzi wykańczało swoje wymarzone gniazdka, a ja - człowiek pracujący z domu - nieraz musiałem salwować się ucieczką do pobliskiej "restauracji" McDonald's, żeby tam popracować, korzystając z częściowego zastoju godzin pozalunchowych i darmowego wi-fi. Mogłem oczywiście sprawę rozwiązać inaczej - mogłem dzwonić na policję ilekroć od wiertarki lub piły do kafelków/paneli nie mogłem już usłyszeć własnych myśli. Wszak ja pracować muszę, a sąsiad luksusów w domu mieć nie musi. Zamiast paneli może być przecież gustowne gumoleum, a zamiast kafelków w kuchni i łazience nakładana w absolutnej ciszy farba olejna (wykańczana ślicznym, brązowym paskiem, łatwa do umycia, elegancka i tania). I ktoś może powiedzieć, że przecież to nie trwało długo - ale prawda jest taka, że tego typu atrakcje serwowano mi kilka razy w tygodniu przez grubo ponad rok. Cóż, żywię się płonną nadzieją, że jeśli ja po siedmiu latach pod tym właśnie dachem zechcę raz urządzić w sobotę głośną imprezę (nie wiem czy zechcę - ale załóżmy taki scenariusz), to spotkam się z odrobiną zrozumienia sąsiadów. Chciałbym wierzyć, że nieco zbyt głośna muzyka spowoduje - w najgorszym przypadku - wizytę sąsiada, który kulturalnie poprosi o ściszenie - a nie walenie w ścianę, dzwonienie na policję i epatowanie niechęcią na forach. Na koniec pytanie - tak, z ciekawości. Skąd przekonanie o tym, że student nie zna wartości pieniądza? Po raz kolejny mówię jedynie z własnych, ubogich doświadczeń, ale większość znanych mi studentów - nawet gdy nie musieli pracować, a pieniądze dostawali od rodziny - nie zajmowało się hobbystycznie urywaniem klamek. Zresztą, nie ma co otwierać dyskusji. Mieszkanie wyposażone w wysokim standardzie chyba lepiej wynajmować ludziom, którzy mają dużo więcej pieniędzy niż przeciętny student. Acha i tak zupełnie na koniec. Będąc studentem, kilka razy spotykałem się z właścicielami mieszkań starych i zaniedbanych, którzy uznawali swoje wynajmowane lokale za istne salony. Mimo wszystko, każdy kij ma dwa końce, każdy medal - dwie strony. W ostatnim wynajmowanym mieszkaniu właściciel usiłował potrącić nam z kaucji koszty naprawy zepsutego kranu i kuchennego wyciągu, który przestał działać. Zapomniał zapewne, że jednak w owym mieszkaniu ktoś żyje - i że zwykła eksploatacja też powoduje "zużycie" sprzętów. Aby na pewno nie jest tak, że niektórzy z tych, co krzyczą głośno o demolowaniu złoszczą się, bo farba zblakła, wycieraczka się wytarła, a drzwi od taniej szafki kuchennej lekko opadły, w wyniku codziennego otwierania i zamykania? Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats Jak pisze o sobie, ze przystojny to narcystyczny 29.08.12, 23:29 i samolubny. Nie dba o innych. To nie jest dobry kompan do wspolmieszkania. Odpowiedz Link Zgłoś
turysta86 Uwaga na pseudoagencje pośrednictwa najmu 29.08.12, 23:30 Przede wszystkim trzeba uważać na pseudoagencje pośrednictwa najmu pobierające prowizje z góry, bez nawet obejrzenia mieszkania, którego w rzeczywistości... i tak nie ma. Cwaniaki wrzucają do internetu fikcyjne atrakcyjne ogłoszenia i łowią naiwniaków, zazwyczaj osoby pierwszy raz w życiu wynajmujące mieszkanie, które nie znają tego typu oszustw. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiplingo przeczytaj jak oszukuja przy wynejmie IP: *.dynamic.chello.pl 30.08.12, 05:27 JAK OSZUKUJA BIURA WYNAJMU MIESZKAŃ Witam - zostałem oszukany przez pewne biuro i postanowiłem podzielić się doświadczeniem: 1) co musisz wiedzieć by nie dać się oszukać, 2) jak oszukują – mechanizm jak ja zostałem oszukany, 3) powiadom innych, znajomi tez mogą być oszukani. 1) ZAWSZE powinieneś dostać z biura PELNY!!! adres wynajmowanego pokoju/mieszkania LUB/I DANE OSOBOWE osoby, która chce wynająć mieszkanie - NAJLEPIEJ OBIE te informacje. 2) Biura przeważnie podsuwają CI umowę na przysyłanie Tobie ofert przez 1 msc. Ty chcesz skorzystać z tej jednej, którą znalazłeś na necie lub ustnie przekazano Tobie w biurze >>>JAK MNIE OSZUKANO>>> zaproponowali ofertę cenowo bdb > w czasie rozmowy Pani mnie obsługująca poszła do pokoju obok i udawała, ze rozmawia z właścicielem oferty przez telefon i "prowizorycznie" umówiła mnie z nim za 2h (z pokoju obok mogłem słyszeć szwindlowaną rozmowę) >>> podpisałem umowę i wraz z osoba towarzyszącą na sam koniec otrzymuję karteczkę z numerem telefonu i niepełnym adresem (na pytanie dlaczego pracownik biura > bo właściciel oferty nie chce, by nachodzić osób, które jeszcze mieszkają w jego mieszkaniu > brzmi rozsądnie)>> proszę o dane osobowe właściciela > pracownik biura mówi, że nie może ujawniać takich danych >>>bardzo dziwne to było, ale daje się ugłaskać, w końcu za 2 h mam się zobaczyć z właścicielem pod blokiem, który adres znam, a za 1,5 h mam się z nim skontaktować, aby potwierdzić przybycie....>>> się zaczyna.....>>> z trudem za ok. 1,5 h dodzwaniam się na numer (podstawiony pre-paid i odbiera inny pracownik biura w którym byłem, udając właściciela oferty) i informuje mnie, ze dziś nie może się umówić, bo musi dłużej popracować (jest 19.30!), wiec może za 2 dni...próbuję naciskać, ale uprzejmie >>>nic z tego>>> umówiliśmy się, że za 2 dni mamy dokładnie ustalić gdzie i kiedy, i na pewno będzie to za 2 dni >>> juz nigdy się nie dodzwaniam do tejże osoby >>> proszę o pomoc biuro i pytam o dane właściciela >>> tym razem Pracownik biura mówi mi, że nie maja danych osobowych właściciela (wcześniej mówił, ze takich danych nie może dać), a następnie, że nie mieli wcale dokładnych danych mieszkania...a poprzednio nie mogli mi dać...>>>WIEC>>> wydałem 200 zł (celowo jest to kwota mniejsza niż 250 zł, bo wtedy nie mamy do czynienia z przestępstwem i niemal nic nie grozi takiemu biuru, niemal żadnych konsekwencji>>> aby odzyskać 200 zł czeka Cię wysiłek większy niż bieg maratoński) ! Suma sumarum > nie mam atrakcyjnej oferty, bo trakcyjna była tylko ta fałszywa; właściciel biura unika kontaktu ze mną; pracownik, który mi przekazał niepełną ofertę mówi, że on tylko z neseserów ja wyjął i że to nie jego wina > policja...wiadomo > jedyne wyjście to założyć sprawę w sądzie, sprawdzić cały blok w poszukiwaniu oferty pokoju/kawalerki (ja tak zrobiłem i nie znalazłem tam żadnej kawalerki do wynajęcia)> założyć sprawę > koszty > chodzić na rozprawy (stracony czas) > bo 2-4 latach odzyskać kasę (200 zł) >>> widzisz drogi czytelniku jak łatwo Cię oszukać... 3) Proszę - wyślij ten tekst do jak największej liczby znajomych lub opowiedz im o tym, aby biura wynajmu nie miały takich klientów- idiotów jak ja!!! Niektórzy mogą kłamać prosto w oczy . Będę bardzo wdzięczny. Pozdrawiam. PS. Jeśli zostaniecie kiedyś oszukani przez jakąś firmę warto zgłosić to na policję rejonu w którym ta firma działa. Jeśli zrobi tak kilka osób podjęte będą działania !!! Odpowiedz Link Zgłoś
jpelczar Re: przeczytaj jak oszukuja przy wynejmie 30.08.12, 19:26 Dokładnie. Nie należy korzystać z takich pseudo agencyjek. Ja też się dałem raz nabrać na takie coś 6 lat temu. Ta ich mityczna baza ofert to po prostu gumtree.pl i ogłoszenia z gazety. Naciągacze przepisują ogłoszenia z gazet do sieci i podają swój nr kontaktowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JaRabbit Moimi sąsiadami na piętrze są studenci. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.12, 06:59 Są oni zaprzeczeniem obiegowej opinii i brudasach i imprezowiczach. Wielokrotnie pukali do mnie i przepraszali, że wieczorem będzie głośno bo będzie impreza. OK.Nie ma problemu, dzięki za informację i bawcie się dobrze. Koniec kropka. Imprezy nie są codziennie, więc da się przeżyć. Na co dzień uprzejmi, kulturalni. Za to piętro niżej mieszka wnuczek pani z zarządu spółdzielni ( w jej mieszkaniu zresztą) Jego imprezy stawiają na nogi cały blok. Jak daleko trzeba być odmóżdżonym żeby w nocy kopać w ściany nośnie bloku, bo tak robi ów wnuczek i reszta towarzystwa w czasie imprez. Interwencje u babci nic nie dały "no przecież to tylko studenci się bawią". Wzywana przez lokatorów policja, nie podziela zdania babci :) Tak więc należy oddzielić ziarno od plew. Jak ktoś z moich przedmówców napisał, lepiej zapadaj w pamięć ci źli, niż ci dobrzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: totek eee jest na to sposób IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.12, 07:00 a we wrocku poradzili sobie i znaleźli znakomite rozwiązanie www.archirama.pl/wnetrza/12-metrowa-kawalerka-dla-studenta-we-wroclawiu-buduja-mikro-kawalerki,69_1377.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Student to pikus :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.12, 08:50 Od kilku lat wynajmuję 4-ro pokojowe mieszkanie. 2400 zł/miesięcznie pogranicze Mokotowa i Ursynowa. Blok bardzo kameralny pełen starszych osób, więc warunki mam dwa: regularne wpłaty i brak skarg od sąsiadów. I naprawdę nie miałam nigdy problemów. Choć mieszkało tam swojego czasu 8 osób (4 pary) :) Problemy zaczęły się w czerwcu, jak studenci opuścili mieszkanie na stałe i zaczęłam szukać nowych lokatorów. Wiadomo w czerwcu studenci nie szukają. Trafiłam na 3 kolegów (wiek ok. 22-25 lat), pracujących w Warszawie w dużej, znanej firmie. Nie wiem kim tam są, ale to nieważne. Sąsiedzi wytrzymali z nimi 2 miesiące, ja nadal czekam na zapłatę. 7 razy byłam wzywana od lipca do dzisiaj z powodu zakłócania ciszy i zasmiecania okolicy (w tym zarzygana klatka i okna poniżej mojego mieszkania). Mieszkanie zasyfione, ale nic nie zniszczone. Lada dzień mają się wyprowadzić. Więc naprawdę nie narzekajmy na studentów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: filut z Pragi na portale pederastow takie ogloszenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.12, 19:54 albo jak ma warunki to do agencji sie zatrudni - jest wiele celebrytek i bizmesluman ktore lubia przeczyscic sobie kominy solidnym wyciorem wtedy i na chawire uczciwa meska robota zarobi i na uciechy bedzie mial o ile na wiagre wszystkiego nie bedzie musial wydawac Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 "Przystojny student szuka mieszkania". Nie ma ł... 30.08.12, 19:54 niech spróbują u biedroniwatopodobnych. Nie powinno być problemu. Oczywiście w zamian za szukanie mydła podczas kąpieli Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
xi0nc Re: "Przystojny student szuka mieszkania". Nie ma 31.08.12, 00:38 Rolnicy akurat nie ale rzetelni fachowcy i rzemieślnicy owszem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antoni B-k "Przystojny student szuka mieszkania". Nie ma ł... IP: *.adsl.inetia.pl 31.08.12, 05:16 A dlaczego artykuł zatytułowano za każdym razem inaczej. Mnie zachęciło takie coś z głównej strony: "Przystojny sudent szuka mieszkania", ale nie jest mu łatwo". Chciałem dowiedzieć się, kim jest tajemniczy "sudent", ale niestety okazało się, że chyba nie ma takiej postaci, tak jak i porządnych redaktorów. Odpowiedz Link Zgłoś