robertmatycz 12.05.13, 08:12 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kac Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlacze... 12.05.13, 08:26 Miasto jest dla ludzi, wszystkich ludzi tam mieszkających. Nie tylko dla samochodów i nie tylko dla rowerzystów. Próba patrzenia tylko z punktu widzenia rowerzystów - tak ostatnio modna w Gazecie - zawsze będzie dawała skrzywiony i nieprawdziwy obraz. We wszystkim musi być umiar. Większość rowerzystów jeździ rekreacyjnie - i to jest super - trzeba dawać id do tego odpowiednie warunki, ale.... większość samochodów jeździ bo ludzie używają ich do pracy i codziennych potrzeb... Nie należy przeciwstawiać sobie tych potrzeb, to nie jest albo albo, jednak trzeba dbać o bezkolizyjność traktów tak aby okazji do kolizji samochodu i roweru było jak najmniej. Póki co tak nie jest i obie grupy na drodze muszą się respektować i nawzajem na siebie uważać. To, że ja kogoś widzę NIE oznacza że on mnie też i że na pewno się zatrzyma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jlb Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 08:35 I tu jest sedno sprawy. Kolejne udogodnienia dla rowerzystów bedą teraz budzić coraz większe opory społeczne, bo ta grupa wyjątkowo bezczelnie i agresywnie zachowuje się w sytuacjach drogowych i chodnikowych, a przepisów generalnie albo nie zna, albo znać nie chce. Najpierw wprowadzmy tablice rejestracyjne dla rowerów i obowiązkowe OC dla rowerzystów, żeby przestali być totalnie bezkarni przy szkodach i kolizjach z przechodniami i autami, które powodują, a potem możemy dalej rozmawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
noctivaga Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac 12.05.13, 10:00 A co zrobić z pieszymi, którzy powodują kolizje z rowerami i autami? Nadać im tablice rejestracyjne i kazać płacić OC? Bez sensu, prawda? Na chodniku pieszy ma zawsze pierwszeństwo. Dlaczego na drodze dla rowerów ja, jadąc na rowerze, nie mam prawa mieć pierwszeństwa? Dlaczego muszę użerać się z tłumem bab z bachorami w wózkach albo bez, ze spacerującymi emerytami, paniusiami z psami itp, itd? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jlb Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 10:13 Cieszę się z Twojego podejścia. Ale przejdź się Puławską, Saską, JP2, Mostem Poniatowskiego, Towarową, itp. a zobaczysz w praktyce, kal to pieszy rzekomo zawsze ma pierwszeństwo przed rowerzystą. Ta zaraza zaanektowała chodniki i zachowuje się gorzej, niż popaprańcy od quadów po lasach. Odpowiedz Link Zgłoś
felicjan15 Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac 12.05.13, 10:39 HGW buduje DDR przy osiedlowych ulicach a powinny być właśnie na głównych ulicach bo strach po jezdni jechać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.piaseczno.vectranet.pl 12.05.13, 18:30 Byle do października, a wtedy rowerzyści "wymrą" zgodnie z regułami natury :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 18:46 jeżdżę cały rok, ale fakt: zime lubię najbardziej wtedy nie ma kiepskich rowerzystów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.piaseczno.vectranet.pl 12.05.13, 19:32 Gość portalu: marder napisał(a): > jeżdżę cały rok, ale fakt: zime lubię najbardziej wtedy nie ma kiepskich rowerzystów Można nawet stwierdzić więcej: zima pokazuje, że ta prawie cała masa rowerzystów sezonowych (wiosenno-letnich) to kiepscy pedalarze :) Nie mogłeś tego już lepiej ująć! Dzięki :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 20:46 Ostrożnie z tym pedalarzem - jakoś bardzo nie lubie tego określenia. Ty w samochodzie masz o jeden pedał więcej, więc bardziej pasuje ono do kierowców. Jakies przepraszam mile widziane. A trudne warunki drogowe zawsze weryfikują umiejętności zarówno kierowców jak i rowerzystów. Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek.08 Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac 12.05.13, 11:13 > Cieszę się z Twojego podejścia. Ale przejdź się Puławską, Saską, JP2, Mostem Po > niatowskiego, Towarową, itp. a zobaczysz w praktyce, kal to pieszy rzekomo zaws > ze ma pierwszeństwo przed rowerzystą. Opisujesz patologię z którą powinna walczyć SM i policja. Odpowiedz Link Zgłoś
toxicwaltz Jako aktywny rowerzysta nie mogę się z Tobą 12.05.13, 14:55 > Ta zaraza zaanektowała chodniki i zachowuje się gorzej, niż popaprańcy od quadó > w po lasach. nie zgodzić. Jestem za wyrzucaniem rowerzystów z chodników, chyba że prawo pozwala na jazdę po chodniku. Wiesz dlaczego? Po pierwsze, oznacza to większy komfort pieszych w korzystaniu z chodników. Po drugie, dlatego że więcej rowerzystów na jezdniach oznacza większe bezpieczeństwo dla pojedynczego rowerzysty. Po trzecie, duża liczba rowerzystów na jezdniach spowodowałaby, że kierowcy dołączyliby się do petycji o budowę spójnej infrastruktury rowerowej. Korzystam także z samochodu z racji tej, że mam daleko do pracy, więc znam drogi także z tego punktu widzenia. Jestem za tym, żeby budować jak najwięcej ddr na głównych przelotowych ulicach, a na bocznych robić strefy 30. Więcej rowerów na ulicach, to mniej samochodów, mniejsze problemy z parkowaniem, mniejsze korki i większe bezpieczeństwo, zwłaszcza dla pieszych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spruce Re: Jako aktywny rowerzysta nie mogę się z Tobą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.13, 15:10 Przede wszystkim z chodników należy wyrzucić samochody. Wtedy piesi nawet nie zauważą, że czasem jakiś rower przejedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vd Re: Jako aktywny rowerzysta nie mogę się z Tobą IP: *.ip.netia.com.pl 13.05.13, 10:02 Chodniki są dla pieszych. Nie ma tam miejsca dla samochodów i rowerów, poza wyjątkami określonymi w PoRD. Odpowiedz Link Zgłoś
bumcykcyk76 Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac 12.05.13, 16:45 Przejdź się czasem ul Sobieskiego w kierunku na Wilanów (zwłaszcza za ul. Bonifacego). Niektórzy przechodnie chodzą po ścieżce rowerowej. A tam pas ruchu wygląda następująco - ścieżka, szeroki pas zieleni, szeroki chodnik. I co? I nic - niektóre tępaki włażą na ścieżkę i jeszcze drą japę. Niestety zdarza się też w drugą stronę. Moim zdaniem ścieżka przy Sobieskiego jest za wąska, powinno się ją odrobinę poszerzyć, gdyż mijające się rowery prawie stykają się kierownicami. Odpowiedz Link Zgłoś
kociogon Bo to w teorii chyba ścieżka jednokierunkowa 13.05.13, 09:26 > Niestety zdarza się też w drugą stronę. Moim zdaniem ścieżka przy Sobieskiego > jest za wąska, powinno się ją odrobinę poszerzyć, gdyż mijające się rowery prawie > stykają się kierownicami. Bo te ścieżki są (w teorii przynajmniej) jednokierunkowe, jedna po każdej stronie Sobieskiego. Nie to, żeby ktoś tego przestrzegał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Bo to w teorii chyba ścieżka jednokierunkowa IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.13, 13:51 Ale oznaczenia, że są jednokierunkowe chyba brak. Dawno nie jechałem tamtędy więc nie pamiętam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 18:45 Wyliczyłeś katalog niebezpiecznych ulic. Dokładnie na nich zgodnie z przepisami rowerzysta powinien jechać ulicą. Potrafisz mi wytłumaczyć, dlaczego mam ryzykować sowim życiem skoro na Puławskiej, Moście Poniatowskiego i na JP II kierowcy notorycznie łamią ograniczenia prędkości i zamiast jechać 50 jeżdżą tyle ile fabryka dała? Często jeżdżę mostem, zawsze około 50 i ZAWSZE jestem wyprzedzany z dużą przewagą prędkości? Jak to możliwe? Rowerzyści ie są ani samobójcami ani chamami, oni zwyczajnie chcą przeżyć w tym bajzlu. Za wyjąkiem mostu chodniki wzdłuż wymienionych ulic sa szerokie i gwarantują spokojne ominięcie pieszego. Fakt że wielu rowerzystów jeździ po chodnikach za szybko, ale może gdyby wspaniali kierowcy jeździli nieco wolniej to wspomniani rowerzyści nie bali by się jeździć ulicami? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.05.13, 20:08 Gość portalu: marder napisał(a): Kompletny brak służb egzekwujących porządek na drogach jest główną przyczyną bajzlu i kłopotem przemieszczania się nie tylko rowerem. Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac 12.05.13, 20:25 Gość portalu: jlb napisał(a): > Ta zaraza zaanektowała chodniki i zachowuje się gorzej, niż popaprańcy od quadó > w po lasach. I rowerzysci i piesi i kierowcy mają sprzeczne interesy, jak je pogodzić określa PRD, problem w tym iż kierowcy czesto wymuszają pierwszeństwo, piesi nie przyjmują do wiadomości iż DDR jest dla rowerów, a rowerzyści uważają się za lepszych od innych, żądają kolejnych przywilejów, a z PRD znają tylko swoje uprawnienia. I co z tym zrobić? Zatrudnić więcej policjantów i niech wreszcie egzekfują prawo!!! Wymusz drań pierwszeństwo? Mandat, włazi baba na DDR - mandat, rower jedzie chodnikiem - mandat - i kurna będzie spokój! Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek.08 Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac 12.05.13, 11:10 Panu Puchalskiemu proponuję przejechać się "ścieżką rowerową" wzdłuż ul. Zamienieckiej. Projektował ją chyba epilektyk na przepustce ze szpitala. Odpowiedz Link Zgłoś
olecky Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac 12.05.13, 08:35 kac napisał: > Większość rowerzystów jeździ rekreacyjnie kłamiesz. A tak w ogóle to przeczytałeś artykuł? Czy zobaczyłeś "rowerowych" i ulała Ci się domyślna porcja trollowania "rowery vs samochody"? W czym konkretnie sytuację kierowców poprawia to, że przerwano ciągłość ścieżki nad Wisłą? Nad jeziorem Gocławskim? W Lesie Młocińskim? Że na drodze dla rowerów wzdłuż Wału Miedzeszyńskiego leży szkło? Do którego z problemów poruszonych w tym liście się odnosisz? Odpowiedz Link Zgłoś
kac Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac 12.05.13, 08:46 @olecky Jak zarzucasz komuś kłamstwo, czyli intencjonalne wprowadzanie w błąd to musisz to udowodnić, w innym przypadku popełniasz czyn karalny. Uważaj na słowa bo Internet nie jest tak anonimowy jak Ci się może wydawać. Ja nie jestem obrażalski, ale różni ludzie tu piszą... Czekam teraz na dowód, że większość rowerów jeżdżących po miastach nie służy celom rekreacyjnym, no proszę, masz szansę się wykazać... Odpowiedz Link Zgłoś
olecky Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac 12.05.13, 09:06 kac napisał: > Jak zarzucasz komuś kłamstwo, czyli intencjonalne wprowadzanie w błąd szczerze pisząc zwisa mi, czy wprowadzasz w błąd intencjonalnie, czy dlatego że nie masz pojęcia o czym piszesz. > Czekam teraz na dowód, że większość rowerów jeżdżących po miastach > nie służy celom rekreacyjnym zupełnie od ręki wyguglałem: www.ztm.waw.pl/download.php?z=72&i=649&l=1&m=3 Rekreacja to 21% podróży rowerowych, większość to dojazd z/do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m. Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.chomiczowka.waw.pl 12.05.13, 09:44 > Rekreacja to 21% podróży rowerowych, większość to dojazd z/do pracy. Jakoś nie dowierzam tym badaniom. Porównuję "optycznie" liczby rowerzystów w dni robocze i wolne w centrum i różnych lasach i parkach i wydaje mi się, że w dni wolne jest tak ze 4-5 razy więcej rowerzystów niż w robocze. Uwzględniając jeszcze to że w gorszą pogodę jest ich jednak mniej, strzelałbym że proporcje są gdzieś pół na pół. Może badano tylko ruch na drogach publicznych? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qqryq Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 10:06 A ja porównuję ilość samochodów na służewcu i na Pradze w dni robocze i święta i sądząc po tym, że w weekendy jest więcej samochodów na Pradze wnioskuję, że są one używane do rekreacji... Człowieku, do parku i lasu jedzie się rekreacyjnie a w dni robocze ludzie na to czasu nie mają. Natomiast parkingi rowerowe pod biurowcami są wysycone rowerami do granic możliwości. Sam jeżdżę do pracy rowerem i wiem ilu rowerzystów mijam / wyprzedzam / przez ilu wyprzedzany jestem. I co gorsza, przez cały tydzień w żadnym lesie mnie nie uświadczysz. Natomiast raz na 2-3 weekendy urządzam sobie całodniowy wypad w las. Czy to znaczy, że jestem rekreacyjnym rowerzystą? Trochę logiki proszę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kadrowy Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 10:16 Ja natomiast, kiedy widzę cv. kandydata do pracy, w którym stoi napisane hobby - rower, od razu je wyrzucam do kosza. W ten sposób powoduję, że jeden mniej pedalista ma pracę i powód jeździc do niej rowerem, a więcej czasu na rozwijanie swojego hobby, mam nadzieję poza miastem ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nick Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.05.13, 11:40 A ja nie dopuszczam mojego kadrowego do rekrutacji. Dzięki temu mam pewność, że przy selekcji kandydatów do pracy będą brane pod uwagę kryteria merytoryczne i nikt mi nie wyrzuci do kosza CV dobrego kandydata. Rekrutacja to nie okazja do wyżywania swoich frustracji i osobistych uprzedzeń ani też poletko doświadczalne dla ludzi, którym wydaje się, że są znawcami bo na jakichś pseudo-studiach przeczytali pseudo-podręczniki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poiu Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 12:12 to po co ci kadrowy/a? wy***** dziada! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cv Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 12:11 haha cv to ty mozesz co najwyzej grzecznie przyniesc do urzędu pracy matołku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 19:02 Czyli wolisz pracowników z nadwagą, chorobami układu krążenia, kiepskim refleksem, śpiących za biurkiem i dodatkowo wiecznie spóźnionych, od tych przytomnych z dobrą kondycją i refleksem oraz poczucie spokoju oraz szczęścia jakie daje jazda rowerem. Czy Twój pracodawca wie o twoich preferencjach? Gdybyś pracował dla mnie, wywalił bym ciebie natychmiast. Najpierw myśl, potem pisz. Odpowiedz Link Zgłoś
eizoo Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac 13.05.13, 11:48 Gość portalu: qqryq napisał(a): > Natomiast parkingi rowerowe pod biurowcami są wysycone roweram > i do granic możliwości. Gdzie? Bo na pewno nie w Warszawie. W biurowym Mordorze wzdłuż Wołoskiej i p rzy Domaniewskiej pod biurowcami stoi po 5-6 rowerów. A jeden taki budynek to tak ze 4-5 tysięcy zatrudnionych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 14.05.13, 14:13 Zgadza się. Te biurowce to modelowy przykład zbiorowiska ludzi którzy mogli by jeździć rowerami, ale ze względu na "aspirowanie do wyższej pozycji zawodowej" i "potwierdzanie istniejącej" wolą stać w mega korku. Jeżdżę często do Aliantza na Rodziny Hiszpańskich. czasami muszę samochodem - Jezu... rekord to dwie godziny dłużej niż rowerem. To miejsce to jakaś bzdura. Ale póki japiszony ze wsi mieszkające w Wa-wie będą musiały jeździć tam samochodami, puty taki burd.l będzie trwał. Odpowiedz Link Zgłoś
gom1 Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac 14.05.13, 14:29 To jest fotka tylko JEDNEGO ze stojaków: imageshack.us/a/img823/468/snc00015q.jpg Widzę tam ciut więcej niż 4-5 rowerów. Fotka z kwietnia. Dziś rowerów jest jeszcze więcej. Podobnie wyglądają wszystkie stojaki w okolicy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 14.05.13, 17:06 Fakt sporo, ale przed Alianzem nie ma wcale stojaka, ani rowerów. Może jest na parkingu podziemnym? Nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
eizoo Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac 15.05.13, 09:41 gom1 napisał: > To jest fotka tylko JEDNEGO ze stojaków: > rel="nofollow">imageshack.us/a/img823/468/snc00015q.jpg No, parking dla sześciu czy ośmiu biurowców i z 10 rowerów na 30 000 ludzi? Odpowiedz Link Zgłoś
gom1 Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac 15.05.13, 10:11 eizoo napisał: > No, parking dla sześciu czy ośmiu biurowców i z 10 rowerów na 30 000 ludzi? Prawdą jest, że stojaki są "wysycone", co widać na zdjęciu. Pisząc o 5-6 czy nawet 10 rowerach zwyczajnie kłamiesz. CBDU. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boddoxx Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: 194.8.120.* 15.05.13, 12:41 Usiłujesz zaklinać rzeczywistość i udowadniać, że rowerzystów jest bardzo mało. Owszem, w porównaniu z Danią czy Hokandią - tak, ale z roku na rok ruch rowerowy jest zauważalnie większy. Jeszcze kilka lat temu rowerów było tak, jak piszesz. Dziś rowerzystów jest całkiem dużo, amogłoby być spokojnie więcej, gdyby istniała infrastruktura rowerowa i gdyby część ludzi przestała traktować samochód jako coś, czym trzeba się pokazać. Coraz więcej moich znajomych przesiada się na rower jako środek transportu, dla którego czas przejazdu w zakorkowanym mieście jest przewidywalny, czego nie można powiedzieć o samochodzie czy zbiorkomie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciek Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.adsl.inetia.pl 12.05.13, 15:05 > Jakoś nie dowierzam tym badaniom. Porównuję "optycznie" liczby rowerzystów w dn > i robocze i wolne w centrum i różnych lasach i parkach i wydaje mi się, że w dn No cóż, może jednak większość rowerzystów dojeżdżających do pracy nie pracuje w lasach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alek Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.internetia.net.pl 12.05.13, 15:38 pojedź w weekend nad Zalew Zegrzyński i zobacz ile jest samochodów. Myślisz, że wszyscy ci kierowcy przyjechali tu do pracy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czerwonykomuch Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 09:44 Dowód żaden - jak były prowadzone badania? Kto je prowadził? Kiedy? Metodologia? Kółeczko można sobie narysować i podzielić, jak się chce. Co do statystyk infrastruktury czy Veturilo, zgoda, to jest oczywiste, skąd są dane ;) Poza tym - wyluzuj. Na zażalenia z artykułu nie ma to większego wpływu czy większość jeździ rekreacyjnie czy nie. Fakt jest jeden - para w gwizdek, a jak co do czego, to rowerzyści są traktowani po macoszemu. Veturilo to kwiatek do kożucha. Akurat w przypadku ścieżek rowerowych interesy rowerzystów, pieszych i kierowców są zbieżne. Choć z innych powodów. Odpowiedz Link Zgłoś
rlnd Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac 12.05.13, 10:14 A te 11% na wykresie, to jaki ruch rowerowy ? Rozumiem, ze wykres przedstawia dzien powszedni, a jak jest z ruchem weekendowym i sezonowym ? Czy taki sam wykres masz dla zimy co dla innych por roku ? Tu masz raport ZDM (dane niestety z 2005 roku, ale analiza przynajmniej uwzglednia caly rok i wszystkie dni tygodnia) www.zdm.waw.pl/fileadmin/user_upload/aktualnosci/rzecznikZDM/Rzecznik/PDF_rowery.pdf Tu z kolei masz badanie z 2007 nt. korzystania z rowerow (Barometr Warszawski). Tylko 8% ankietowanych korzysta z roweru codziennie, na 39% korzystajacych z roweru w ogole. To jak jest z tym rekreacyjnym korzystaniem z roweru ? Odpowiedz Link Zgłoś
rlnd Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac 12.05.13, 10:14 Drugi link (zapomnialem umiescic) strategiatransportowa.um.warszawa.pl/sites/default/files/program_rozwoju_ruchu_rowerowego.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
toxicwaltz Dajesz dane sprzed ładnych paru lat. 12.05.13, 15:01 Wizualnie widać, że ruch rowerowy w ciągu ostatnich ośmiu lat znacznie wzrósł zwłaszcza rano i wczesnym popołudniem. Sporo moich znajomych dojeżdża teraz do pracy rowerami, a wtedy dojeżdżali samochodami lub zbiorkomem. Parkingi rowerowe przy mojej firmie pękają w szwach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Dajesz dane sprzed ładnych paru lat. IP: *.piaseczno.vectranet.pl 12.05.13, 18:29 toxicwaltz napisał: > Wizualnie widać, że ruch rowerowy w ciągu ostatnich ośmiu lat znacznie wzrósł > zwłaszcza rano i wczesnym popołudniem. Sporo moich znajomych dojeżdża teraz do > pracy rowerami, a wtedy dojeżdżali samochodami lub zbiorkomem. > > Parkingi rowerowe przy mojej firmie pękają w szwach. Szczególnie dało się to zauważyć w listopadzie, grudniu, styczniu, lutym, marcu... I tak będzie ponownie. Także byle do października :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Dajesz dane sprzed ładnych paru lat. IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 19:14 Zimą też widuję coraz więcej rowerów, mimo tego że warunki do jazdy są koszmarne - snieg na drogach rowerowych to zimowa norma, bez niego może było by więcej rowerów? Ja jeżdżę cały rok i oceniam że natężenie ruchu w miesiącach zimowych wzrosło kilkukrotnie tak samo jak w letnich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Dajesz dane sprzed ładnych paru lat. IP: *.piaseczno.vectranet.pl 12.05.13, 19:26 Gość portalu: marder napisał(a): > Zimą też widuję coraz więcej rowerów, mimo tego że warunki do jazdy są koszmarne > - snieg na drogach rowerowych to zimowa norma, bez niego może było by więcej > rowerów? Ja jeżdżę cały rok i oceniam że natężenie ruchu w miesiącach zimowych > wzrosło kilkukrotnie tak samo jak w letnich. Nie sam śnieg jest winny. Wnikliwe obserwacje z zeszłego roku dowiodły mi, że ponad 4 tygodnie przed pierwszym śniegiem już wymiotło rowerzystów. Wystarczyła tylko zwykła porządna jesień jaka zawitała w zeszłym październiku - czyli przenikliwe zimno i dżdżystość, nawet bez silnych deszczów jesiennych :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Dajesz dane sprzed ładnych paru lat. IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 19:36 Zgoda że część rowerzystów boi się złej pogody, ale to sie właśnie zmienia. Ja sam pierwszej zimy po przejściu na rower nie miałem zamiaru nim jeździć. Półtoragodzinny postój w korku na rondzie pod Centralnym wyleczył mnie z obiekcji, co do jazdy rowerem w niesprzyjających warunkach. Teraz jeżdzę w każdych warunkach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Dajesz dane sprzed ładnych paru lat. IP: *.piaseczno.vectranet.pl 12.05.13, 19:44 Gość portalu: marder napisał(a): > Zgoda że część rowerzystów boi się złej pogody, ale to sie właśnie zmienia. Ja > sam pierwszej zimy po przejściu na rower nie miałem zamiaru nim jeździć. Półtor > agodzinny postój w korku na rondzie pod Centralnym wyleczył mnie z obiekcji, co > do jazdy rowerem w niesprzyjających warunkach. Teraz jeżdzę w każdych warunkach. Pełne uznanie! :) Tyle że jesteś w porażająco mikroskopijnej mniejszości... Już samo zwinięcie na zimę takiego Veturillo (z rzekomym sukcesem wg "tuby propagandowej") o czymś tu świadczy :D Jeszcze raz - gratulacje za wytrwałość i konsekwencję w życiu codziennym! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Dajesz dane sprzed ładnych paru lat. IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 19:58 Dzięki, ale moja mniejszość rośnie. W jednym ze sklepów w moim bloku pracuje starsza Pani, która jakieś dwa lata temu zaczeła jeździć do pracy rowerem, tej zimy jeździła cały czas - codziennie. W zeszłym tygodniu pochwaliła mi się, że przejechała 80km po mieście jednego dnia! Ta mniejszość przyjacielu rośnie. A co do Vertusiów, to lepiej żeby były zimą zamknięte, zimą trzeba umieć nie tylko jeździć ale również właściwie sie ubrać. Jedno i drugie + stan techniczny roweru nie pasuje do idei rowerów na godzinę. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spruce Re: Dajesz dane sprzed ładnych paru lat. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.13, 20:24 Oj rośnie. W tym roku zima (a właściwie dwie) była długa, ale łagodna. A kampanię o odśnieżanie DDRów trzeba chyba zacząć już teraz. Także więcej rad o ubiorze (szczególnie "cywilnym") i oponach by się zdało. Odpowiedz Link Zgłoś
toxicwaltz Jak kilkanaście lat temu dojeżdżałem do 12.05.13, 21:10 pracy rowerem, to latem było mniej rowerzystów niż teraz zimą. Zimą jest zauważalnie mniej rowerzystów, ale któregoś dnia, gdy leżał śnieg, stałem na przystanku zbiorkomu (czekałem na kumpla, jechaliśmy do pracy 80km) jakieś 5 minut i minęło mnie sześciu rowerzystów - o szóstej rano, więc raczej nie reakracyjni. Odpowiedz Link Zgłoś
felicjan15 Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac 12.05.13, 10:44 @kac, człowieku zobacz jaki jest ruch w dni powszednie, młodsi, starsi jadą rowerem do szkoły, pracy, na zakupy. Stojaki rowerowe przy szkołach, uczelniach, urzędach, budynkach biurowych są pełne. Venturillo cieszy się coraz większym powodzeniem. Z każdym rokiem widać zwiększające się znaczenie roweru w komunikacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 18:57 Kolego, jeżdżę przede wszystkim komunikacyjnie. I takich jak ja jest przynajmniej połowa - to obeserwacja różnicy w natężeniu ruchu w dzień normalny i w weekend. Jeśli tych jeżdżących codziennie będzie więcej i tobie w samochodzie będzie wygodniej. Zwyczajnie: mniejsze korki. Odpowiedz Link Zgłoś
toxicwaltz Mylisz się i to bardzo mocno. 12.05.13, 14:49 > Większość rowerzystów jeździ rekrea > cyjnie Większość jeździ do pracy, sklepu, urzędu. Najwięcej rowerzystów widzę, gdy jest czas dojazdów do pracy czy powrotów z pracy. Dziś nie dojeżdżam do pracy rowerem, gdyż mam zbyt daleko (80km), ale jak miałem 5km, to ok. 2500-3000km robiłem rocznie do pracy i z pracy, na zakupy, do znajomych czy rodziny; rekreacyjnie poniżej tysiąca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vd Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.ip.netia.com.pl 13.05.13, 10:00 Umiar i sens. Pieniądze nie spadają z nieba, więc muszą być sensownie wydawane. Tymczasem często budowane są bezsensowne DDR w miejscach zupełnie ich nie potrzebujących, podczas gdy od lat brakuje rowerowej infrastruktury np. w Centrum, czy wzdłuż Puławskiej. Nie wszędzie muszą być DDR. To najdroższe rozwiązanie powinno być zarezerwowane dla szlaków tranzytowych i wzdłuż ulic o wysokiej dopuszczalnej prędkości. W takich miejscach powinna być pełna separacja ruchu. Na typowych ulicach z ograniczeniem do 50 km/h powinny wystarczyć pasy dla rowerów i stosowne wymuszacze nieprzekraczania tej prędkości przez samochody. Przy ograniczeniu do 30 km/h rower doskonale czuje się na jezdni i nie potrzeba mu wydzielonego miejsca. Odpowiedz Link Zgłoś
bilu46 Wont z rowerami z warszawskich ulic. G..o W...cze 12.05.13, 08:31 jak zwykle jest adwokatem wszystkich uciemiężonych , pedałujących cyklistów , samotnych matek i obrońców ptaków . Nie zmienia to faktu , że bajzel na warszawskich ulicach rośnie , na Marszałkowskiej czy w Al. Jerozolimskich coraz częściej ruch jest paraliżowany przez laseczki czy pajacyków dumnie blokujących pasy ruchu - BUSPASY TYEŻ !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maxi Re: Wont z rowerami z warszawskich ulic. G..o W.. IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 08:35 Geniuszu, a co znaczy "wont"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mirror Rowery won do parków IP: *.143.pxs.pl 12.05.13, 10:41 Jajco. Nie czepiaj się do gościa o literówkę, bo największymi analfabetami, i to prawdziwymi, są wasi "redakcyjni koledzy", którzy jako aktywiści różnych grup społecznych wypisują bzdury w Wybiórczej nie potrafiąc poprawnie używać polskiego języka. A co do sedna sprawy, jeśli macie syf na DDR-ach, to go posprzątajcie, jak na społeczniaków przystało. Kierowcy samochodów w cenie paliwa płacą horrendalne kwoty akcyzy i podatku drogowego. Właśnie po to, żeby mieć infrastrukturę. A jaki wkład finansowy w budowę DDR mają cykliści? Żadnego! Nie dość, że za darmo dostają, to jeszcze im sprzątać za darmo trzeba. Cholernie roszczeniowe pokolenie dyslektycznych gimbusów, które po wstąpieniu na uczelnię zachowuje się, jakby się stali decydentami w tym kraju. Jesteście na szczęście tylko malutką kropelką w ogóle społeczeństwa i taką agresywną postawą nie zjednacie sobie sympatii ludzi. Będzie z wami tak samo jak z gejami. Odkąd zaczęli wyłazić na marsze i eksponować swoją odmienność, przeciwko nim odwracają się nawet ci, którzy nic do nich wcześniej nie mieli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wzkik Re: Rowery won do parków IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 11:01 Nie gorączkuj się prymitywie. Żadna akcyza i podatki drogowe nie ida na drogi tak jak składka rentowa nie idzie na renty matole. Dzieki rowerzystom krocej stoisz w korkach idioto i oodychasz czystszym powietrzem dlatego maja prawo miec darmowe czyste sciezki tak jak piesi chodniki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andżej Re: Rowery won do parków IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 11:09 A od kiedy to rowerzyści nie płacą podatków ? Wiesz coś może na ten temat ? Bo w skali roku przydałoby mi się te paredziesiąt tysięcy podatków, które odprowadzam (PIT, VAT, akcyza + wszystkie inne opłaty na rzecz państwa) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mirrir Re: Rowery won do parków IP: *.143.pxs.pl 12.05.13, 12:45 Tylko udajesz, ze nie rozumiesz, czy nie rozumiesz. Ja piszę o podatkach celowych. Kierowca płaci to wszystko co przytoczyłeś PLUS dodatkowo to, co napisałem. Na wszelkich demonstracjach rowerowych aktywistów ludzie pracujący i płacący podatki to margines. Reszta to dzieci i studenci, którzy jeszcze nic nikomu nie płacą. Na szczęście, tak jak napisałem, jest was garstka a swoim terroryzmem tylko odwracacie od siebie poparcie większości społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ghnm Re: Rowery won do parków IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 13:11 najlepiej niech samochody zayebia całe miasto tak ze bedziesz jezdzil swoim kupionym na 10 letni kredyt złomem 5 km/h Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ijn Re: Rowery won do parków IP: *.ip.netia.com.pl 13.05.13, 10:19 To będzie raj dla bmxów. :) Będzie można poskakać po dachach i maskach puszek. :) Odpowiedz Link Zgłoś
toxicwaltz Re: Rowery won do parków 12.05.13, 15:07 > Kierowca płaci to wszystko co przytoczyłeś PLUS dodatkowo to, co napisałem. To płać jak ostatni łoś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tali Re: Rowery won do parków IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 13:20 ty myślisz, że ty coś wiesz, ale większość słomy tak ma. Nieuleczalne niestety Odpowiedz Link Zgłoś
toxicwaltz Re: Rowery won do parków 12.05.13, 15:06 > Kierowcy samochodów w cenie paliwa płacą horrendalne kw > oty akcyzy i podatku drogowego. Bo to są łosie. > A jaki > wkład finansowy w budowę DDR mają cykliści? Żadnego! DDR z reguły powstają nie z akcyzy i podatku drogowego, a z podatków lokalnych, które płacą także rowerzyści. > Cholernie roszczeniowe pokolenie > dyslektycznych gimbusów, które po wstąpieniu na uczelnię zachowuje się, jakby s > ię stali decydentami w tym kraju. Jestem z rocznika 1967. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Rowery won do parków 12.05.13, 18:53 toxicwaltz napisał: > Bo to są łosie. Fakt. Płacić podatki to strasznie łosiowe zachowanie. Lepiej, jak pedalarskie lewactwo, pasożytować na innych. > DDR z reguły powstają nie z akcyzy i podatku drogowego, a z podatków lokalnych, > które płacą także rowerzyści. I co z tego, że płacą? Płacą na utrzymanie całej miejskiej infrastruktury. A DDR to fanaberia dla małej grupki rowerzystów i powinna być finansowana przez nich samych. > Jestem z rocznika 1967. Stary a głupi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Rowery won do parków IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 19:29 Ciekawe skąd wiesz że małej? Nie lubię Masy Krytycznej ale przynajmniej pokazuje że wcale nie jest mało rowerzystów w Wa-wie. A przy okazji: jakos nie logicznie brzmi: białe jest czarne. Zobacz: Toxix Ci napisał, że DDR powstają z funduszu na które również skaładają się rowerzyści, ale piszesz co z tego że płacą? To jak ma być? jesteśmy źli bo nie płacimy i jesteśmy również źli bo płacimy? Może skoro ja rocznik 1966 jestem starym pierdzielem to ty powinienej wrócić do jakieś szkoły pomaturalnej i zaliczyć logikę? Nier martw się, tam przyjmują również bez matury... Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Rowery won do parków 12.05.13, 23:27 Gość portalu: marder napisał(a): > Ciekawe skąd wiesz że małej? Nie lubię Masy Krytycznej ale przynajmniej pokazuje że wcale > nie jest mało rowerzystów w Wa-wie. Bo widzę. Jak ostatni raz, w lutym, oglądałem Masę Kretyniczną przez okno Dekanty na Marszałkowskiej, to nie wiem, czego było więcej - radiowozów czy rowerzystów. > A przy okazji: jakos nie logicznie brzmi: białe jest czarne. Zobacz: Toxix Ci napisał, że DDR > powstają z funduszu na które również skaładają się rowerzyści, ale piszesz co z tego że > płacą? To jak ma być? jesteśmy źli bo nie płacimy i jesteśmy również źli bo płacimy? Nie rozumiesz. Podatki płacone na ogólnych zasadach, niezależnie od tego, czy ktoś ma rower, czy nie ma, powinny być wydatkowane na rzeczy, z których korzystają wszyscy. Jeśli jakaś mała grupa ma szczególne potrzeby, powinno się je finansować z ich kieszeni, nie obciążając reszty, bo niby z jakiej racji ktoś, kto w ogóle nie ma roweru, ma się dokładać do DDR? Czysta logika - jak idę do kina, to sam płacę za bilet. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Rowery won do parków IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 23:45 > Bo widzę. Jak ostatni raz, w lutym, oglądałem Masę Kretyniczną przez okno Dekan > ty na Marszałkowskiej, to nie wiem, czego było więcej - radiowozów czy rowerzys > tów. stawiam na radiowozy, ale zima powoli jeździ coraz więcej osób. Natomiast szkoda że nie rozumiesz sensu budowy DDR. Nawet pomijając podatki płacone na zasadach ogólnych i pozostając przy teoretycznym założeniu że podatki płacone dodatkowo przez kierowców wydatkowane mają być tylko na drogi, to budowa DDR wpisuje się dobrze w te warunki. Ruch rowerowy będzie miał coraz wieksze natężenie, to raczej pewne choćby z przyczyn ekonomicznych, więc potencjalnie będzie rosło prawdopodobieństwo kolizji rowerzysty z samochodem. I to jest klucz do zrozumienia zagadnienia. Jeśli wyeliminujemy z dróg "niedzielnych" rowerzystów, przesadzimy ich w całości na DDR, to szansa klepania wózka po spotkaniu z jakimś nie oświetlonym idiotą zmaleje. Ja radzę sobie dobrze w jeździe po jezdni, ale wiekszość rowerzystów nie. Jeżdżą po jezdni źle albo jeżdżą chodnikami. Myślę że pespektywa korzystania z autka zastępczego + chwilowe zatrzymanie prawa jazdy (do ustalenia sprawcy kolizji) powinna przekonać Ciebie do popierania budowy DDR. Wszyscy korzystają z DDR, piesi bo nie ma rowerów na chodnikach, kierowcy bo nie ma rowerów na ulicach i wreszcie rowerzyści (na końcu) bo mogą spokojnie jechać myśląc o niebieskich migdałach. Widzisz, jeśli jestem zmuszony jechać chodnikiem, to jadę wolno, niewiele szybciej niż piesi; jeśli jadę ulicą muszę mieć napiętą uwagę: przewidywać nie tylko manewry kierowców, ale oceniać bezbłędnie, który z właścicieli wieś-vagenów wymusi na mnie pierwszeństwo, kto nie doszacuje mojej prędkości i skręci mi pod koła, kto będzie mnie za wszelką cene wyprzedzał nawet w niedozwolonym miejscu. Muszę i nie mogę sie pomylić, bo ja nie mam w rowerze strefy zgniotu. Spokojnie mogę jechać dopiero na DDRze. Zastanów się, ile razy dziennie jadąc do pracy samochodem klniesz na głupotę rowerzysty przed tobą? To właśnie taki rowerzysta, który powinien jechać DDRem. Odpowiedz Link Zgłoś
toxicwaltz Re: Rowery won do parków 12.05.13, 21:16 > Fakt. Płacić podatki to strasznie łosiowe zachowanie. Lepiej, jak pedalarskie l > ewactwo, pasożytować na innych. Łosiowym zachowaniem jest płacenie nadmiernych, niepotrzebnych podatków. Po kiego grzyba mam płacić akcyzę i VAT za paliwo, jeśli mogę równie dobrze pojechać gdzieś rowerem? Przewietrz mózg, może zaczniesz myśleć logicznie. > I co z tego, że płacą? Płacą na utrzymanie całej miejskiej infrastruktury. A DD > R to fanaberia dla małej grupki rowerzystów i powinna być finansowana przez nic > h samych Na moje może nie być ddr. Ja mogę jeździć rowerem po jezdni. Jak kiedyś znajdziesz się za mną i nie będziesz w stanie mnie wyprzedzić, to zmienisz zdanie. Uznasz, że to bardzo korzystne rozwiązanie dla kierowców. Dlaczego? To tak oczywiste, że nie potrzeba tłumaczyć, jeśli nie rozumiesz, to dotleń mózg. > Stary a głupi. Jeszcze nie stary ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Rowery won do parków 12.05.13, 23:47 toxicwaltz napisał: > Łosiowym zachowaniem jest płacenie nadmiernych, niepotrzebnych podatków. Po kiego > grzyba mam płacić akcyzę i VAT za paliwo, jeśli mogę równie dobrze pojechać gdzieś > rowerem? A tu dotykasz dwóch spraw za jednym zamachem. Pierwsza to samo kupowanie paliwa, w którym zawsze jakieś podatki będą zawarte. Widocznie, skoro samochody na drodze są w takiej przewadze nad rowerami, to z jakichś powodów ludzie wolą jazdę samochodem niż rowerem. Być może, jeśli mają wybór - wykonywać bezpośrednio pracę fizyczną kręcąc pedałami albo kupić energię zawartą w paliwie płacąc pracą zawodową, wolą to drugie. Bo marnotrawstwem jest, kiedy np. inżynier traci czas na machanie łopatą. Bo jego czas i wysiłek jest więcej wart niż czas i wysiłek niewykwalifikowanego robola od łopaty. Druga sprawa to nadmierna wysokość podatków, nakładanych na paliwa przez komunę. Na to, niestety, rady nie ma. Ustępowanie przed przemocą państwa trudno nazwać łosiowym zachowaniem. Bo co by nim nie było? Niezapłacenie za paliwo? > Przewietrz mózg, może zaczniesz myśleć logicznie. Medice, cura te ipsum. > Na moje może nie być ddr. Ja mogę jeździć rowerem po jezdni. Czy będziesz jeździł po DDR czy po jezdni, tak czy owak powinieneś jakoś za to zapłacić. W przeciwnym przypadku ktoś inny będzie musiał zapłacić za ciebie, a to jest niesprawiedliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Rowery won do parków IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.13, 00:02 Widzisz ja bardzo cenię swój czas a przede wszystkim przewidywalność i punktualność i dlatego jeżdżę po Wa-wie rowerem. Miałem już kilka razy okazje niedotrzymać terminu przez zdarzenia losowe niezależne ode mnie, w rodzaju korka po wypadku. Przewaga samochodów w ruchu osobowym w Wa-wie moim zdaniem wynika raczej z modelu kulturowego, z błędnego stereotypu, że rowerzysta to biedny robol którego nie stać nawet na bilet autobusowy. Powoli to się zmienia, ale moim zdaniem zbyt wolno. Inna sprawa, że dla mnie porównanie do ludzi z masy krytycznej jest w pewnym sensie obraźliwe i myślę że dla wielu potencjalnych rowerzystów takie porównanie może być odstraszające, podobnie jak porównanie do osób notorycznie łamiących PoRD. Trzeba mieć pozycję i sporo dystansu do siebie, żeby przesiąść sie na rower bez specjalnej szkody dla zewnętrznego wizerunku. Odpowiedz Link Zgłoś
bdg_student Re: Rowery won do parków 13.05.13, 00:25 A to właśnie ciekawe, że najbardziej wiejskie i prowincjonalne stereotypy, wręcz synonimy tzw polaczkowatości najmocniej trzymają się właśnie w Warszawie. Nigdzie w Polsce nie ma takiej nienawiści do obcych, nigdzie w Polsce nie ma takie wiejskiej nienawiści do rowerzystów i totalnie wsiuńskiego przekonania "mam własne auto= jestem człowiekiem sukcesu", jak właśnie w Warszawie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Rowery won do parków IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.13, 00:38 Może dlatego że Wa-wa drenuje okolicę w promieniu 200 km? Każdy kto kupił już sobie na dożywotnią krechę mieszkanie w Wa-wie z automatu uważa się za Warszawiaka choć słoma mu z butów wystaje i zwalcza innych podobnych do siebie z przed paru lat. Nie wiem. Ale masz rację że masa osób ma znak równości pomiędzy słowami mój samochód i mój sukces. Odpowiedz Link Zgłoś
bdg_student Re: Rowery won do parków 13.05.13, 00:52 Pewnie masz rację. Znam kilku rodowitych warszawiaków i nie ma sympatyczniejszych ludzi od nich. Ale ci z okolicznych wsi, ledwo oderwani od pługa, co już chcą się nazywać warszawiakami... Szkoda strzępić na nich język. Pochodzę z dość sporego miasta i choć uwielbiam WWA, to chyba nigdy nie będę w stanie nazwać się warszawiakiem. Moje korzenie są gdzieś indziej i nie widzę powodu by się tego wstydzić. Taka mała dygresja od rowerowej dyskusji;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Rowery won do parków IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.13, 01:12 Zawsze dobrze zaaklimatyzować się gdzieś pamiętając jednocześnie zkąd się jest. Człowiek jest pełniejszy i stabilniejszy jeśli obok dziś i jutro ma także wczoraj. Ja zawsze będę łobuzem z woly (czyli Woli), choć większość życia mieszkam na Saskiej Kępie... Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela Re: Rowery won do parków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.13, 15:17 DDry nie są potrzebne rowerzystom, tylko kierowcom. Żeby rowerzyści nie jeździli jezdnią. Dlatego to kierowcy powinni (i będą!) za nie płacić, sprzątać i odśnieżać. Poza tym każdy kierowca ma wyjście: może się przesiąść na rower. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Rowery won do parków 12.05.13, 18:46 A teatry zapewne potrzebne są kinomanom, żeby miłośnicy teatrów nie zajmowali miejsc w kinach? I dalej tym samym tokiem myślenia - piwosze powinni pić piwo na koszt tych, co piją mleko, bo to oni są zainteresowani, żeby tamci im mleka nie wypijali. A może by tak jednak każdy płacił za to, z czego korzysta? A jeśli pedalarzom się to nie podoba, zawsze mogą się przesiąść do samochodów. Odpowiedz Link Zgłoś
bumcykcyk76 Re: Rowery won do parków 12.05.13, 19:10 Czyli piesi powinni płacić podatek za chodzenie po chodniku? :) A jak nie, to powinni przesiąść się do samochodów i autobusów? No tak, korki w miastach są za małe... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Rowery won do parków IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 19:33 Ćwoczku, pedalarzem jesteś ty, skoro masz o jeden pedał więcej w wózku... jakoś nie lubie tego określenia, więc postaraj się go unikać, albo rzucać po cichu, zwyczajnie możesz kogoś wkurzyć. Nie rozumiesz tego, że To TY korzystasz z istnienia DDRów, dlatego że eliminują one z dróg (przynajmniej w założeniu) pałętających się przed maską rowerzystów. Widzisz w tym zysk? Bo ja tak. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Rowery won do parków 15.05.13, 16:41 Gość portalu: marder napisał(a): > Nie rozumiesz tego, że To TY korzystasz z istnienia DDRów, dlatego że eliminują one z dróg > (przynajmniej w założeniu) pałętających się przed maską rowerzystów. Widzisz w tym zysk? > Bo ja tak. Już na ten manipulancki pseudoargument odpowiedziałem wyżej, więc nie rozumiem, jaki jest sens go powtarzać? Z DDR korzysta ten, kto po nich jeździ. Plus ewentualnie ten, kto ją buduje i urzędas, który bierze za to od niego łapówę. Ja tylko za to płacę, więc korzyści nie mam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Rowery won do parków IP: *.dynamic.chello.pl 15.05.13, 21:54 No dobra - nie rozumiesz, a raczej nie chcesz zrozumieć. Trudno czasami sie da dyskutować. Widzisz ja jestem dość doświadczonym rowerzystą i na jezdni radzę sobie dobrze, ale sądzę na mocy obserwacji własnych, że większość rowerzystów nie jest tak sprawna i przewidywalna jak ja i kilku innych forumowiczów. Jeśli ci dobrze na drodze w moim i ich towarzystwie to ok. mam nadzieję, że i nam nie będą przeszkadzał twój styl jazdy. Mi w samochodzie (ale i na rowerze) niestety praktycznie zawsze przeszkadza nieporadność innych rowerzystów, głupota w połączeniu z brakiem doświadczenia jest zwyczajnie groźna. I doskonale o tym wiesz, ale nie potrafisz się do tego przyznać. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Rowery won do parków 20.05.13, 17:20 Ja doskonale rozumiem twój bałamutny argument i mogę ci odpłacić podobnym - powinieneś z innymi rowerzystami płacić specjalny podatek na wybudowanie nowej, całkiem osobnej i niezależnej sieci dróg dla samochodów, poza już istniejącą. We własnym interesie, oczywiście. Bo kiedy właściciele samochodów przeniosą się na tę nową, to wy, rowerzyści, będziecie mieć starą w całości do swojej dyspozycji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Rowery won do parków IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 19:30 Celne w 100% Odpowiedz Link Zgłoś
bumcykcyk76 Re: Rowery won do parków 12.05.13, 16:49 Rowerzyści mają sprzątać na ścieżkach? :) A od czego są odpowiednie służby, którym się płaci? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Rowery won do parków IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 19:22 Dobrze mnie opisałeś: nigdy nie chodziłem do gimnazjum... Co do szkieł które kosztowały mnie w zeszłym tygodniu dwie dętki, to pewnie funduje nam je twój synek ze swoimi kumplami. Argumenty masz fajne ale ograne i do kitu, przemyśl je jeszcze raz jak będziesz stał w korku. Odpowiedz Link Zgłoś
toxicwaltz Jedni mówią "wont", inni "raus". 12.05.13, 15:08 Zależy od regionu, z którego pochodzi słoik. Odpowiedz Link Zgłoś
bumcykcyk76 Re: Wont z rowerami z warszawskich ulic. G..o W.. 12.05.13, 16:47 Może miało być "want" (z ang.) :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maxi Re: Wont z rowerami z warszawskich ulic. G..o W.. IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 20:21 Chyba chodziło o won't (will not) ;) Odpowiedz Link Zgłoś
olecky Re: Wont z rowerami z warszawskich ulic. G..o W.. 12.05.13, 08:37 o, kolejny inteligentny inaczej. Tak, na pewno jak poprzerywasz jeszcze trochę ścieżek umożliwiających ominięcie głównych ulic, to będzie mniej rowerzystów na tychże ulicach. Odpowiedz Link Zgłoś
toxicwaltz Możesz sobie pomarzyć. 12.05.13, 15:03 > coraz częście > j ruch jest paraliżowany przez laseczki czy pajacyków dumnie blokujących pasy r > uchu Rowerzysta jadący prawidłowo po jezdni nie blokuje ruchu, co najwyżej go spowalnia. Jezdnie są także dla rowerzystów czy tego chcesz, czy nie. Oczywiście możesz protestować, ale możesz też rzucać grochem o ścianę. To Twoja sprawa, jak spędzisz Twój wolny czas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Wont z rowerami z warszawskich ulic. G..o W.. IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 19:16 Czyli warto wybudować DDR wzdłuż tych ulic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asd WON z debilami z forum!!!! IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 22:09 wypad leszczu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomo Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlacze... IP: *.merinet.pl 12.05.13, 09:25 Dobrze, że nie inwestuje się w DDR ponieważ rowerzyści z nich i tak nie korzystają. Świętnym przykładem jest DDR na Św. Andrzeja Boboli czy na Stołecznej pomiędzy Placem Grunwaldzkim, a Rondem Babka. DDR tam jak malowane (ta na Stołecznej nawet asfaltowa), a terroryści na dwóch kółkach i tak poruszają się po jezdni blokując prawy pas ruchu. Po co w takiej sytuacji wywalać pieniądze w błoto i inwestować w DDR? Odpowiedz Link Zgłoś
tutul Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac 12.05.13, 09:36 "Do napisania tego listu skłonił mnie dysonans, jaki dostrzegam pomiędzy deklaracjami pełnomocnika rowerowego ratusza Łukasza Puchalskiego a rzeczywistością, którą obserwuję na istniejących w Wa-wie drogach dla rowerów (DDR)." A mnie zatanawia,czy pan Łukasz Puchalski pracuje w ratuszu tylko JAKO PEŁNOMOCNIK ROWEROWY? Cokolwiek by to znaczyło. Czy znów mamy do czynienia z wymyslaniem na siłę stanowisk w ratuszu? I jaki jest zakres obowiązków tego pana? I czy kazda grupa mieszkańców naszego miasta ma swojego pełnomocnika? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wzkik Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 11:04 Pieprzysz, zawsze poruszam sie tam sciezka rowerowa i nigdy nie widzialem tam na jezdni rowerzysty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomo Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.merinet.pl 12.05.13, 19:32 O, właśnie kulturalny rowerzysta się odezwał. Na jezdni środkowy palec byłby grany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 19:50 Wybacz, też mnie wkurzają rowerzyści jeżdżący jezdnią jak jest obok DDR. Warto pamiętać, że jest to wykrocznie drogowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stophipokrytom Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.13, 10:02 Mało dróg rowerowych bo rowerzyści chcieliby je tylko dostawać za darmo. Kierowcy płacą wysokie podatki i przynajmniej część tych pieniędzy idzie na infrastrukturę. Rowerzyści mają to wszystko gdzieś i chcą żeby ktoś im fundował wszystko. Zero podatków, zero ubezpieczeń, zero przestrzegania prawa (jazda przez skrzyżowania na czerwonym, brak wyposażenia podstawowego rowerach). Bo się należy, bo cały świat tak robi. Durnota bomisiów. Zaraz będzie krzyk o koszty. Prawidłowe wyposażenie roweru to jednorazowy wydatek 100-150 PLN, ubezpieczenie OC w życiu prywatnym to ok. 80 PLN rocznie, jazda zgodnie z przepisami to tylko kwestia rozsądku, podatek "rowerowy" rzędu 200PLN wzmocnił by fundusz na budowy ścieżek wg statystyk w Polsce jeździ na rowerach 3% mieszkańców czyli jakiś milion rowerów więc taki podatek to 200 milionów PLN na drogi. Ale lepiej narzekać i żądać za darmochę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Figaro Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 10:11 W myśl twojego rozumowania, niedługo wyjście z własnego domu na chodnik powinno byc obłożone podatkami, ubezpieczeniami, i wszelkimi opłatami, by pasożytom w urzędach żyło się lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wzkik Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 11:22 Tumanie jeden, moze nie byc sciezek rowerowych w miescie, wtedy wszyscy rowerzysci przesiada sie na jazde po ulicach albo do samochodow i znowu bedziesz plakal. Kaz jeszcze pieszym placic za chodniki kretynie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 11:28 Ludzie! Nie wymyślajcie i nie proponujcie nowych podatków, bo w ten sposób podsuwacie biurokratom pomysły, które oni niechybnie wprowadzą (i jeszcze sobie się usprawiedliwią, że mieszkańcy sami się za tym opowiedzieli). Tymczasem nowe podatki zostaną, tak jak większość obecnych, zmarnowane. I tak każdy z nas płaci już grubo ponad 50% podatków (po zsumowaniu PIT, VAT, akcyzy, rożnych danin społecznych, ...). Odpowiedz Link Zgłoś
toxicwaltz Dokładnie, tylko trzeba wyjść z puszki i 12.05.13, 15:27 przewietrzyć mózgi, co ponaga w logicznym myśleniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jard Re: Dokładnie, tylko trzeba wyjść z puszki i IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 21:19 Już przewietrzyłeś? To teraz zapodaj jakąś merytoryczną uwagę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dfg Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.rdns.100tb.com 12.05.13, 11:40 nie bede stac na czerwonym jak nic nie jedzie cwoku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 20:18 Tylko uważaj, żebym ja tego nie widział. ja zobaczę, to masz przesrane. Zdarzało mi się już dogonic takiego misia i i "wytłumaczyć" mu że źle postąpił... Aha - jeżdżę tylko rowerem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sfd Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 22:12 juz sie boje ćwoku, jak dostaniesz pare razy pompką po ryju to przestaniesz być taki chętny do "tłumaczenia" przypadkowym ludziom Odpowiedz Link Zgłoś
bumcykcyk76 Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac 12.05.13, 22:56 Skąd w tobie tyle agresji? Wstałeś lewą nogą? Wstań jutro prawą, może będziesz miał lepszy humor. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 23:14 Hym, pojedynek na pompki do rowerów? Tego jeszcze nie grałem. Po pierwsze - idi.to , jeśli jeździsz na czerwonym, to nim jesteś. Po drugie - ćwok sugeruje pochodzenie robotniczo-chłopskie - nie mam takiego w rodowodzie, po trzecie - nie ma nic do przypadkowych rowerzystów, ale zawsze wk.rwiać mnie będą idioci na dwóch kólkach, ponieważ dzięki nim mamy taką a nie inną opinię zarówno u kierowców, jak i u pieszych. i wreszcie pojedynku na pompki jednak nie będzie, ponieważ najczęściej ja zwyczajnie wiszę na kole takiemu debilowi do momentu kiedy nie fiknie w krzaczory - zanim się pozberasz będę już daleko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sdf Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 23:45 nasmaruj lepiej sztyce wazeliną peudokolarzu, jak ci wsadze pompke w szprychy to sie nauczysz porządku popaprańcu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 23:50 faktycznie coś z twoim poziomem agresji jest nie tak. Cuż jeśli się spotkamy to sprawdzisz jak to jest naprawdę. Ponieważ nie jestem zakonnicą z dowcipu, to jeżdżę z siodełkiem, ale skoro wykonałeś comig out, to dzięki za radę - jeśli zmienie orientacje seksualną na twoją to będę używał wazeliny. Na razie wole wygodne siodło. Odpowiedz Link Zgłoś
toxicwaltz Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac 12.05.13, 15:21 > . Zero podatków Rowerzyści też płacą podatki, np. dochodowy, VAT, od nieruchomości itp. itd. > zero ubezpieczeń W zwykłym ubezpieczeniu OC życiowym są także zawarte szkody od jazdy rowerem. > zero przestrzegania prawa (jazda przez skrzy > żowania na czerwonym, Opisujesz kierowców. Bardzo częste wykroczenie w tej grupie użytkowników. > Prawidłow > e wyposażenie roweru to jednorazowy wydatek 100-150 PLN Nie wieszm o czym piszesz, a wymądrzasz się. Pewnie ostatni raz miałeś do czynienia z rowerem przed denominacją. Komplet spełniających wymagania prawa świateł kupisz za 15zł. > jazda zgodnie z przepisami to tylko kwestia > rozsądku Oczywiście, powiedz to też kierowcom. W końcu to oni powodują większość wypadków rower-samochód. > podatek "rowerowy" rzędu 200PLN wzmocnił by fundusz na budowy ścieże > k - podatek to 200 milionów PLN na drogi Koszt zarejestrowania rowerów, trzymania ich ewidencji, egzekucji podatku itp. wyniesie pewnie 300 mln PLN. Wiele osób zrezygnuje z jazdy rowerem, spadnie kondycja zdrowotna społeczeństwa, wzrosną koszty leczenia. Po prostu z powodu niewspółmiernych kosztów wprowadzania podatku od rowerów nigdzie w cywilizowanym świecie takich podatków się nie wprowadza. Odpowiedz Link Zgłoś
bumcykcyk76 Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac 12.05.13, 17:37 Powiedz mi czy w kraju, gdzie jest największa ilość rowerzystów, w Holandii - jest wprowadzony taki podatek - od roweru? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.piaseczno.vectranet.pl 12.05.13, 19:39 bumcykcyk76 napisał: > Powiedz mi czy w kraju, gdzie jest największa ilość rowerzystów, w Holandii - j > est wprowadzony taki podatek - od roweru? Wszystko jeszcze przed nami! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 20:06 Prawidłowe wyposażenie roweru? Nie wiem o czym mówisz, ale spróbuję wyliczyć: światła: przód 80-300 pln, tył 60-200 pln, odblaski 50 pln, klocki hamulcowe letnie 2x25 pln za parę; jesienno/zimowe 2 x 60 pln za parę, kamizelka odblaskowa 50 pln, kask =+/- 200 pln, opony zimowe 2 x 120 pln, letnie 2 x 60-100 pln co jeszcze? Przeglądy w serwsie 2 x 50-100 pln. OC o którym piszesz jest do kitu, płacisz ale nic nie daje. Z ciekawości: jak zamierzasz pobierac podatek rowerowy? Ukryć go w cenie roweru? A co z second handami? Zamiest chrzanić głupoty pomyśl: mnie kretynów bez świateł na jezdni = lepiej dla mnie kierowcy. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
toxicwaltz No co ty! 12.05.13, 21:22 > światła: przód 80-300 pln, tył 60-200 pln, Przód i tył razem można kupić za 15zł. Będą widoczne tak, jak to wymaga prawo. > odblaski 50 pln Kilka złotych. Klocki hamulcowe - przy zwykłej jeździe rowerem wystarczają na kilka lat. Nie potrzeba wymieniać zimą. Ja jeżdżę przez cały rok na tych samych. > kamizelka odblaskowa > 50 pln 7 zł. Widoczna z daleka. Większość nie jeździ na rowerach w wersji de luxe ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: No co ty! IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 21:32 No dobra, ale de lule wsuwki do hamulców kosztują 120 za parę! Owszem można używać dużo tańszego osprzętu, ale mimo wszystko nie jest on najlepszy. Miałem w zeszłym roku lamkę z przodu za kilkanaście złotych, ale psuła się notorycznie, więc wymieniłem na droższą. Podobnie jest z widzialnościa tylniego światła, te po 20 złotych ledwo widać; trzeba chcieć je zobaczyć albo wiedzieć na co się patrzy, żeby je dojrzeć. Klocki na lato są inne niz klocki na zimę, a te zimowe szybciej się zużywają. Dla mnie to bardzo ważne, aby mieć wszystko dobrze działające - godne zaufania. Czasami skutkuje to ponoszeniem większych kosztów. Odpowiedz Link Zgłoś
toxicwaltz Re: No co ty! 12.05.13, 21:41 Podobnie jest z widzialnościa tylniego światła, te > po 20 złotych ledwo widać Nie. Moje tylne pochodzi z zestawu za 15zł, przednią lampę dokupiłem inną, silniejszą, tą z zestawu wzięła kuzynka, żeby coś mieć (i tak nie jeździ po ciemku). Tylną z taniego zestawu jest widać z 300m bezproblemowo. Przednia - za 35zł - oświetla znaki oddalone od 80-100m. Przy moich prędkościach wystarcza. > Dla mnie to bardzo ważne, aby mieć wszystko dobrze działa > jące - godne zaufania. Czasami skutkuje to ponoszeniem większych kosztów. Tak, zgadza się. Ty jeździsz jednak jak wyczynowiec, 40km/h i szybciej. Przy takich prędkościach potrzebujesz faktycznie bardzo dobrych hamulców, opon, świateł (zwłaszcza przednie), dobrego kasku itp. itd. Większość jeździ poniżej 20km/h, robią do 10km dziennie, wystarczy im osprzęt znacznie tańszy od tego, który Ty kupujesz. A kask przy takich prędkościach jest zbędny. Ja 40km/h osiągam z góry, jak osiągnę tę prędkość, to zaczynam hamować. Odpowiedz Link Zgłoś
benjenstark Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlacze... 12.05.13, 10:12 Ja również codziennie jeżdżę do pracy na rowerze ( ok. 13-14 km ) po Bielanach i Bemowie. Akurat po tej stronie nie mamy specjalnego problemu ze szkłem na ścieżkach, czasem się zdarzy, ale na te 4500-5000km które przejeżdżam rocznie, od szkła gumy nie złapałem ani razu. Denerwuje mnie inna sprawa - zachowanie samych rowerzystów. Wieczorami w ładną pogodę, jazda DDR jest męczarnią, ścieżki rowerowe są za wąskie, a duża część rowerzystów nie zwraca uwagi na to, że ktoś może będzie chciał wyprzedzić. Jeżdżą środkiem, obok siebie, zygzakiem od lewej do prawej, nagłe zmiany kierunku jazdy. Czasem nawet z naprzeciwka jadąc nie zwracają uwagi na sytuację. O pierwszeństwie prawej strony można zapomnieć i na każdym skrzyżowaniu trzeba "negocjować". Doszło do tego, że przez rowerzystów zacząłem poważnie myśleć o kasku, bo w końcu jakiś debil mnie dopadnie. Doszło też do tego, że bezpieczniej czuje się wśród samochodów które są przewidywalne w 99,9%. Co by nie gadać w ciągu ostatnich lat kierowcy wyraźnie przyzwyczaili się do obecności rowerów na ulicach. Trąbienie czy wyprzedzanie na centymetry nie zdarza się tak często jakby cykliści malują na forach. Więc zamiast martwić się szkiełkami czy brakiem ciągłości DDR, ( która nowością nie jest i powiedzmy sobie szczerze, rowerzysta sobie poradzi ) przydałby się jakieś ulotki, instrukcje o tym jak poruszać się rowerem. Kilka prostych haseł sprowadzających się do sugestii by w trakcie jazdy na rowerze myśleć choć trochę. Chciałbym też, żeby nowe ścieżki, tam gdzie się da, były szersze. Takie jak np. na Broniewskiego od Trasy toruńskiej do Reymonta. Na razie, zupełnie celowo, będę wieczorami wybierał drogi które nie mają ścieżek rowerowych by móc legalnie jechać wśród samochodów. Odpowiedz Link Zgłoś
toxicwaltz Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac 12.05.13, 15:34 > Denerwuje mnie inna sprawa - zachowanie samych rowerzystów. Wieczorami w ładną > pogodę, jazda DDR jest męczarnią, ścieżki rowerowe są za wąskie, a duża część > rowerzystów nie zwraca uwagi na to, że ktoś może będzie chciał wyprzedzić. Jeżd > żą środkiem, obok siebie, zygzakiem od lewej do prawej, nagłe zmiany kierunku j > azdy. Czasem nawet z naprzeciwka jadąc nie zwracają uwagi na sytuację. O pierws > zeństwie prawej strony można zapomnieć i na każdym skrzyżowaniu trzeba "negocjo > wać". Mam dokładnie te same odczucia. Ciekawe jest, że znam część mijanych ludzi na rowerach i wiem, że większość ma prawo jazdy. > Doszło do tego, że przez rowerzystów zacząłem poważnie myśleć o kasku, bo w koń > cu jakiś debil mnie dopadnie. Doszło też do tego, że bezpieczniej czuje się wśr > ód samochodów które są przewidywalne w 99,9%. Co by nie gadać w ciągu ostatnich > lat kierowcy wyraźnie przyzwyczaili się do obecności rowerów na ulicach. Trąbi > enie czy wyprzedzanie na centymetry nie zdarza się tak często jakby cykliści ma > lują na forach. Zgadza się, kierowcy samochodów są dość przewidywalni, wiem np., że gdy jadę ddr w ciągu drogi z pierwszeństwem, a na podprządkowanej dojeżdża samochód, to z reguły nie ustąpi pierwszeństwa. Wyprzedzanie na centymetry to faktycznie rzadkość, gdyż jadę metr od krawężnika po "ścieżce", którą wyznaczają prawe koła samochodów. Niemożliwe jest wtedy wyprzedzanie bez konieczności wjazdu na sąsiedni pas, czego kierowcy nie robią ze względu na troskę o lakier samochodu. Jak trąbią, to znaczy, że widzą ;-) > Na razie, zupełnie celowo, będę wieczorami wybierał drogi które nie mają ścieże > k rowerowych by móc legalnie jechać wśród samochodów. Też tak często robię - ze względu na konstrukcję ddr, które są często bublami, ze względu na niewłaściwe zachowanie wielu rowerzystów oraz ze względu na masową obecność pieszych na ddr sąsiadujących z chodnikiem. > przydałby się > jakieś ulotki, instrukcje o tym jak poruszać się rowerem. Dokładnie. Wielu rowerzystów jest także kierowcami. Zastanawiające jest, że nie mają pojęcia o właściwej jeździe rowerem w ruchu ulicznym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: master Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 17:32 takich ciuli jak ty zjadam na sniadanie bez popity naucz sie jezdzić przy krawedzi drogi i nie blokuj ruchu baranie Odpowiedz Link Zgłoś
bumcykcyk76 Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac 12.05.13, 17:40 Jak na razie to kierowcy samochodów najbardziej blokują ruch, a nie rowerzyści. Widziałeś kiedyś rowerzystę stojącego na światłach na skos jezdni, blokując oba pasy? Ja ani razu, a kierowców - jak jadę do pracy i z pracy - kilka razy dziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.piaseczno.vectranet.pl 12.05.13, 19:29 bumcykcyk76 napisał: > Jak na razie to kierowcy samochodów najbardziej blokują ruch, a nie rowerzyści. > Widziałeś kiedyś rowerzystę stojącego na światłach na skos jezdni, blokując oba > pasy? > Ja ani razu, a kierowców - jak jadę do pracy i z pracy - kilka razy dziennie. Jeszcze bardziej dotyczy takie zjawisko autobusów. Chyba lobbujesz za wyeliminowaniem autobusów z miast :D Odpowiedz Link Zgłoś
toxicwaltz Bohater przez Internet. 12.05.13, 21:24 > naucz sie jezdzić przy krawedzi drogi Nie ma przepisu, który mi to nakazuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RoweremPoWarszawie Re: Bohater przez Internet. IP: *.adsl.inetia.pl 12.05.13, 21:58 Ja bym powiedział inaczej niech wyjedzie na którą drogę 3x2 lub 2x2 gdzie jest 50km/h (Puławska, Grójecka, każda inna) niech przejedzie obok delikwenta TIR z prędkością tylko 50km/h ZOBACZYMY JAK BĘDZIE KOMENTOWAŁ PO AKCJI PUSH/PULL czyli najpierw wypycha Cię powietrze do rowu, po czym po 1-2 sekudnach TIR WCIĄGA!!!! CIĘ DO ŚRODKA. tylko jazda 1 metr od krawędzi gwarantuje że TIR nie wciągnie cię pod koła, a w wypadku gdyby jechał 70km/h pęd powietrza nie zwali Cię do rowu. O czym większość szczyli w samochodach nie ma zielonego pojęcia. Nadmuchują się tylko swoją pychą! BEZ SZACUNKU DLA INNYCH UŻYTKOWNIKÓW DRÓG!. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: master Re: Bohater przez Internet. IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 22:23 a kto ci każe jeździć po jezdni pedalarzu? masz drogi dla rowerów i tam masz jeździć a nie blokować ruch normalnym ludziom Odpowiedz Link Zgłoś
toxicwaltz Re: Bohater przez Internet. 13.05.13, 13:30 > masz drogi dla rowerów Gdzie? Zdecydowana większość głównych dróg nie ma żadnych ddr ani pobocza. Można wtedy jechać po jezdni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Bohater przez Internet. IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 22:23 Dobrze to ujełeś "Push & pull" miałem taki numer na ul. Działkowców w Piasecznie. Zamiast Tira wyprzedazał mnie duża wywrotka Tatra, sukinsyn przejechał z prędkością 70-80 km/h może pól metra ode mnie, zamajtał mną fatalnie, dosłownie czułem jak mu sie przewracam pod tylnie koła, szarpnełem i jakos poszło, ale wylądowałem na poboczu. Szkodza że go nie dopadłem - sklepał bym mu ryja z dziką radością. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 21:45 Mógł by ci odpisać w podobnym języku do twojego posta, ale jakoś mi się nie chce zniżać do twojego poziomu. Spróbuję kulturalnie. Często jeżdżę boczną krawędzią drogi i niestety zaobserwowałem, że badania dotyczące bazpieczeństwa rowerzysty w czasie wyprzedzania go przez samochód, są trafne. O co chodzi? Ano o to, że jadą bokiem "prowokuję" kierowców do wyprzedzania mnie bez zmiany pasa - na przysłowiową gazetę. Manewr jest niebezpieczny dla mnie, ponieważ z jednej strony ja muszę jechać równo i prosto, co przy dziurach na prawym pasie bywa niemożliwe, a z drugiej strony kierowca bardzo szybko zapomina, że wyprzedza rower, więc zdarza się za szybkie kończenie manewru, co w przypadku autobusów i innych dużych pojazdów jest bardzo groźne. Jazda asertywna środkiem pasa wymusza zwolnienie i wyprzedzenie mnie wtedy kiedy sytuacja drogowa na to pozwala. Paradoksalnie jest bezpieczniejsza. Ale ja jestem wychowany na starym kodeksie, kiedy faktycznie obowiązywał nakaz jazdy skrajem jezdni, więc narzekam na półgłówków którzy wyprzedzają mnie bez zachowania bezpiecznego dystansu. Co do zjadania ciuli, cuż dzieki jeździe rowerem mam dobrze dotleniony mózg, a to powoduje że nie jestem w stanie pomylić podczas posiłku kut.sa z kiełbasą, czego i tobie serdecznie życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 20:13 Zgadzam się w 100%. Wieczorem aż roi sie od kretynów bez śwwiateł oburzonych jak im się zwróci uwagę. Na ścieżkach obowiązuje w zasadzie wolna amerykanka a nie przepisy, ale co zrobić? Uczyć. Jeżdżę i w kasku i w kamizelce, po zmroku na światłach - daję przykład. Może to paru kretynom przemówi do rozsądku? Braki w infrastrukturze to inny temat niz edukacja rowerzystów, tę warto zaczynać od swoich dzieci. Z codziennych obserwacji pod szkołą mojego syna widzę, że całość rowerowej edukacji wyniesionej z domu sprowadza się do nauki utrzymania równowagi na rowerze i nic więcej. Jestem pewny, że przodują w tym dumni posiadacze samochodów klnący na głupotę rowerzystów. Odpowiedz Link Zgłoś
toxicwaltz Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac 12.05.13, 21:27 > Wieczorem aż roi sie od kretynów bez śwwiateł oburzonych ja > k im się zwróci uwagę. Mam znajomych, małżeństwo samochodziarzy, czasami wieczorem idą na rower. Ich rowery nie są wyposażone w żadne światła. Mają prawo jazdy, jedno i drugie. Klasyczny dowód na nieprzestrzeganie przepisów przez kierowców. Odpowiedz Link Zgłoś
felicjan15 Droga na Noakowskiego a nie np. Niepodległości 12.05.13, 10:37 Miasto buduje mało potrzebne drogi przy wąskich ulicach w centrum gdzie samochody i tak jeżdżą 30-50 km/godz. a nie budują przy głównych wielopasmowych ulicach gdzie teoretycznie ograniczenie jest do 50 a praktycznie kierowcy jadą 70-80 a nawet więcej. Śmierć w oczach! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wzkik Dokładnie tak jest IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 10:52 2 proste przykłady: Puławska: Wawa-Piaseczno Powstańców Śląskich od Górczewskiej do Połczyńskiej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Dokładnie tak jest IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 20:24 100%, faktycznie DDR na Noakowskiego jest dziwny a aż sie prosi o DDR wzdłuż Niepodległości czy Paławskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekmm Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlacze... 12.05.13, 12:02 „Drogi rowerowe miasta Warszawy jako narzędzie cyklizmu i szarlatanerii w celu zniszczenia słoików polskich oraz wytępienia ludności słowiańskiej nad Wisłą” Odpowiedz Link Zgłoś
voyager747-8 Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac 12.05.13, 12:02 rowerzyści nawet mając ścieżki jeżdżą chodnikiem albo ulicą: fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3420161,2,7,Rowerzystom-zawsze-malo.html to przykład Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yuiop Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 12:06 gościu wziąłbyś sie za jakąś prawdziwą prace zamiast stać godzinami przy ścieżce z aparatem i na siłę szukać potwierdzenia robiąc tendencyjne fotki. rzeczywiście ten chodnik jest bardzo uczęszczany przez pieszych Odpowiedz Link Zgłoś
voyager747-8 Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac 12.05.13, 15:59 Ja tam stałem, bo robiłem zdjęcia samolotom, a nie rowerzystom. To zrobiłem całkowicie przypadkiem. To było w niedzielę i ze swoim wolnym czasem mogę robić co chcę. Odpowiedz Link Zgłoś
voyager747-8 Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac 12.05.13, 16:01 Zrobiłem jedno, bo na więcej szkoda mi miejsca na karcie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yuiop Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 17:06 nie sądze ze taki faszysta jak ty moze cos zrobic przypadkiem co ci do jazdy pustym chodnikiem? Odpowiedz Link Zgłoś
toxicwaltz Ja też widuję takie sytuacje, ale 12.05.13, 15:49 tu masz rodzinę, która jedzie razem i chcą sobie pogadać. Chodnik jest pusty, więc problemu raczej nie ma. Problemem byłoby, gdyby ojciec rodziny nie chciał zjechać z chodnika na ddr, gdyby szli piesi (prawie zawsze zjeżdżają) lub gdyby nie ustawili się gęsiego, gdyby z przeciwka jechali rowerzyści, co zdarza się całkiem często. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RoweremPoWarszawie Bo problemem jest dwukierunkowy DDR IP: *.adsl.inetia.pl 12.05.13, 22:03 Wystarczy pojechać w dowolne miiejsce do miaseta przyjaznego DDR. tam droga dwukierunkowa jest rzadkością w w standardzie budowanym przez polaktów. Tam jedziesz w większości drogami jednokierunkowymi. a każdy rower z na przeciwka musi zwolnić i jechać do najbliższego skrzyżowania chodnikiem. Maży mi się tak silny związek rowerowy jak w niemczech, dani czy holandi, gdzie żaden urzędnik nie kiwnie powieką na rozwiązania prorowerowe. Ale jeszcze przed nami 20-30 lat tyrrady za normalnością. Lub 2-3 lata ale wielkie kampania społecznej, w któej pokarzemy warszawiakom z ochoty na wolę w 5 minut rowerem, mokotowa na ursynów w 7 minut rowerem. Autobusem+pieszo+metro=20-30 minut! CZyli wszystkie krótkie odcinki do 10 km zawsze szybciej rowerem Odpowiedz Link Zgłoś
bumcykcyk76 Re: Bo problemem jest dwukierunkowy DDR 12.05.13, 22:37 Ja mógłbym do pracy jechać rowerem, ale... Przy Rzymowskiego nie ma ścieżki, a dojechanie do szerokiego chodnika wymagałoby dojechania na około przez Gotarda. Bezsens. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Bo problemem jest dwukierunkowy DDR IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 23:03 Fakt, fajny pomysł pokazać jak szybko i powtarzalnie można dojechac rowerem z jednej do drugiej dzielnicy. Może GW się tym by zainteresowała? Ja w 35 minut przejechałem ze Służewca przemysłowego (Konstruktorska) na Żoliborz (Gdańska), prawie 15 km z ładunkiem ok. 20 kg. Odpowiedz Link Zgłoś
bumcykcyk76 Re: Bo problemem jest dwukierunkowy DDR 12.05.13, 23:07 No to ładnie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Bo problemem jest dwukierunkowy DDR IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 23:26 ozór miałem do pasa i cuchnełem jak pluton piechoty po ćwiczeniach, ale zdąrzyłem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafał Wa-wa? IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 15:06 Nie "Wa-wa, Wa-wie, Wa-wy" tylko "W-wa, W-wie, W-wy". Czyżby po wyleczonej chorobie (tak się przynajmniej wydaje) polegającej na mówieniu i pisaniu: "półtorej roku", "półtorej litra", itp. oraz po ogólnopolskiej chorobie nieodmieniania nazwisk, która zatacza coraz większe kręgi zagrażała nam kolejna? Nawet na Dw. Gdańskim w W-wie na tablicach elektronicznych odjazdów i przyjazdów pociągów kolejarze używali skrótu Wa-wa! PKP jednak się chyba z tego wyleczyło. Co do ścieżek rowerowych to cała prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nge Re: Wa-wa? IP: *.108.152.207.wlantech.pl 12.05.13, 16:17 Można też używać "W-szawa, W-szawie, W-szawy". Lub tegoż samego w wersji bez myślnika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwe Re: Wa-wa? IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 17:11 można bo ty mi to mówisz??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwe Re: Wa-wa? IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 17:10 przecież wiadomo o co chodzi, zluzuj poślady polonisto Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Wa-wa? IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 20:31 Kolego, ja nazywam moje miasto Wa-wa tak samo jak kota - kici, a psa - psica. To w moim mniemaniu, moje prywatne zdrobnienie nazwy mojego miasta. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlacze... 12.05.13, 15:25 nie wiem... moze ktoś skonstatował ze to niepotrzebne jest, tylko zawadza i niepotrzebnie kosztuje? Pozdrawiam losiu Odpowiedz Link Zgłoś
bumcykcyk76 Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac 12.05.13, 17:55 Samochody też zawadzają (korki), smrodzą i niepotrzebnie kosztują. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.piaseczno.vectranet.pl 12.05.13, 19:37 bumcykcyk76 napisał: > Samochody też zawadzają (korki), smrodzą i niepotrzebnie kosztują. W przeciwieństwie do rowerów samochody stanowią doskonałe źródło dochodów publicznych. Z rowerzystów na razie jeszcze tego brakuje. Ale zapewne do czasu :) Nie ma takich polityków, którzy zniosą brak przychodów z przeróżnych podatków, akcyz itp. Prędzej czy później znajdą się tacy, co opodatkują pedalarzy :D Odpowiedz Link Zgłoś
bumcykcyk76 Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac 12.05.13, 19:58 Tego się właśnie obawiam, sąsiedzie z Piaseczna... :/ Odpowiedz Link Zgłoś
toxicwaltz Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac 12.05.13, 21:28 > W przeciwieństwie do rowerów samochody stanowią doskonałe źródło dochodów publi > cznych. Nie bądź łosiem, nie płać niepotrzebnie podatków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 20:32 Nie no łosiu... bez tego czerwonego szlaku nie przedostaniesz sie już tak łatwo z puszczy na Bielany... Odpowiedz Link Zgłoś
tatarak99 Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlacze... 12.05.13, 15:39 ale jałowa dyskusja na tym forum.... ja generalnie popieram zdanie autora tego listu Odpowiedz Link Zgłoś
toxicwaltz Na moje mogą nie budować ddr. 12.05.13, 15:51 Przynajmniej będę mógł jechać rowerem jezdnią czyli tam, gdzie jedzie się najsprawniej i, z wyjątkiem najruchliwszych dróg, najbezpieczniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pirat Re: Na moje mogą nie budować ddr. IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 17:13 e tam chodnikiem sie lepiej jedzie Odpowiedz Link Zgłoś
toxicwaltz Re: Na moje mogą nie budować ddr. 12.05.13, 21:30 Tak, lawirowanie między pieszymi odbiera wszelką frajdę z jazdy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pirat Re: Na moje mogą nie budować ddr. IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.13, 00:01 trzeba sie dobrze rozpędzić żeby odlatywali z pędem powietrza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Na moje mogą nie budować ddr. IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.13, 00:32 Wolę slalom z użyciem przedniego hamulca - ślicznie mi piszczy i doskonale zastępuje dzwonek. Odpowiedz Link Zgłoś
bdg_student Re: Na moje mogą nie budować ddr. 13.05.13, 00:45 A na najbardziej opornych i pyskatych pieszych na DDR proponuję AirZound III AirZound Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder genialne IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.13, 00:49 Dzięki, kupuję natychmiast po pensji. Mam trąbę ale mniej okazałą, na słuchawki na uszach starcza, ale tira nie przestraszy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pieszy rowerowe chamidła IP: 148.81.175.* 13.05.13, 08:54 hehe kulturka nie ma co Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: rowerowe chamidła IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.13, 09:54 Panie Pieszy, dzwonek jest obowiązkowym wyposażeniem roweru, trąbki czy klaksonu kodeks w Polsce nie zabrania (w przeciwnieństwie np. do Niemiec). Lepiej mieć jak ostrzec pieszego na drodze rowerowej czy rowerowym przejeździe niż potem się głupio tłumaczyć. Te mocniejsze środki są używane raczej w dyskusji z samochodami, pieszego mogą zwyczajnie wystraszyć i spowodować w ten sposób dodatkowe zagrożenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vd Re: Na moje mogą nie budować ddr. IP: *.ip.netia.com.pl 13.05.13, 10:31 Poza tym, że nie wolno po chodniku, to jest niebezpiecznie. Chodniki są dziurawe i krzywe, a piesi nieprzewidywalni. Krawężniki także conieco dodają. Asertywna jazda jezdnią jest znacznie bezpieczniejsza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Na moje mogą nie budować ddr. IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 20:38 uwierz mi Toxic wcale nie jechało się fajnie. Pułkowa jest mocno obciążona, jechał gęsty strumień z prędkością 20-40 km/h a ja miałem już w nogach 70 kilometrów z czego połowę po terenie, więc utrzymanie tych prędkości nie było łatwe. Dodatkowo prawa krawędź drogi jest cholernie nie równa, czasami jest pas awaryjny, najczęściej go nie ma. Szkło, kamienie, śmiecie i spaliny dopełniają obrazu. Wycieli to z materiału który wysłałem, ale przyczyną przecięcia szlaku jest zbudowanie nowej ulicy do centrum handlowego w Łomiankach. Odpowiedz Link Zgłoś
toxicwaltz Nie wszędzie, wiadomo. 12.05.13, 21:30 Są miejsca, gdzie ddr są w zasadzie nieodzowne, ale nie potrzeba budować ich wszędzie. PS. Mój post był trochę kpiarski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Kpiny, nie - rzeczywistość IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 21:58 Tam wystarczyło by dorobić zjazd z tej cholernej nowej ulicy do lasu i było by po sprawie. A Pułkowa i tak musi pójść do przebudowy, jest za wąska jak na to natężenie ruchu, wieczne korki itp. tyle że nie za bardzo jest miejsce na nową arterię wylotową. A co do podśmiewywania się z kolegi na rowerze: cuż często się zgadzamy, czasami różnimy więc założyłem, że kpina jest z Pełnomocnika, ale on chyba nie wie jak wygląda rower. Przy okazji: miałem w środę przyjemność przejechać ten sam kawałek Pułkowej jadąc samochodem i cholera uświadomiłem sobie, że jadąc w niedzielę rowerem miałem uwagę całkowicie ograniczoną do sytuacji na drodze, samej trasy zupełnie nie pamiętam. Dopiero jak to wygląda zobaczyłem z okna samochodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w-wiak A po co budować drogi dla rowerów? IP: *.home.aster.pl 12.05.13, 15:51 Zapytuję po co budować jako rowerzysta i jako kierowca. A zapytuję prowokacyjnie tych co jadą po jezdni np. wzdłuż Radzymińskiej w kierunku centrum. Fajne rowerki, lśniące obcisłe stroje, piękne kaski i tylko do głowy nie przydzie że obok wzdłuż ulicy jest droga dla rowerów. Może jadnego czy drugiego trafi w końcu drogówka i wlepi mandacik za utrudnianie ruchu na drodze, bo zwłaszcza w porannym szczycie jest to niepotrzebne zagrożenie. Pozdrawiam rówinież pana i panią którzy kilka dni temu jechali na rowerkach po wiaduktach Trasy Siekierkowskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fgh Re: A po co budować drogi dla rowerów? IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 17:16 idiotów niestety nie brakuje może trzeba ich troche postraszyć na drodze??? Odpowiedz Link Zgłoś
toxicwaltz Jak chcesz postraszyć? Swoim widokiem? 12.05.13, 21:32 Jedynym legalnym wyjściem jest wezwanie policji. Korzystanie z jezdni przez rowerzystę pomimo istnienia ddr obok jest sprawą między tym rowerzystą a państwem. Ty nie jesteś stroną w tym przypadku, może co najwyżej wezwać służby. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Jak chcesz postraszyć? Swoim widokiem? IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 22:15 ja opi.rdalam takiego misia, zwłaszcza wtedy kiedy wlecze się ze spacerową prędkością. Inną sprawą jest to, że DDR nie pozwalają na osiągnięcie prędkości powyżej 30 km/h, więc jesli muszę jechac ostro, to też nie zawsze jadę DDR-em, ale jadę wtedy szybciej niż strumień. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kolego Re: Jak chcesz postraszyć? Swoim widokiem? IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 22:29 nie goraczkuj sie tak z tym opie...niem wszystkich bo ci ktos może nieopatrznie przestawić twoją sztuczną szczęke Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Jak chcesz postraszyć? Swoim widokiem? IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 23:23 To przestawianie mojej sztucznej szczęki było by to bardzo trudne, paru próbowało, ale jakoś nie wyszło... Ale nie opierd.lam wszystkich, tylko tych, którzy robia coś głupiego i potencjalnie niebezpiecznego dla nich. Więc wyluzuj. Jeśli reagujesz agresją na zwrócenie tobie uwagi, że robisz głupotę, to chyba masz spory problem ze sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pirat Re: Jak chcesz postraszyć? Swoim widokiem? IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 23:48 a kim ty dupku jestes zeby mi zwracac uwage hę nie bedzie mnie cieć pouczał jak mam jeździć na moim rowerze po moim mieście Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Jak chcesz postraszyć? Swoim widokiem? IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.13, 00:25 Cuż, jestem facetem który już kilka razy zbierał z jezdni połamanych i pokrwawionych kozaków, którzy uważali się za nieśmiertelnych. Wiesz jak wygląda rowerzysta po kolizji z dwoma pod rząd dostawczakami? Nie? To ci powiem DUPKU: jak kilka luźnych sztuk mięsa w opakowaniu z ubranka. Wszystko się przelewa, nie wiesz co robić żeby zatamowac cholerny krwotok, ponieważ facet krwawi z każdej części ciała. Gdziekolwiek go dotkniesz to wyje w bólu, aż wreszcie cichnie i cholernie się cieszysz, że już przestał. Możesz tylko kląć że nie zatrzymałeś idioty, skoro widziałeś że jedzie bez świateł, bo pomocy nie jesteś w stanie mu udzielić. Tylko tyle. Jak chcesz mieć do mnie o to pretensje to lepiej skocz z mostu - będzie innym łatwiej. Z drugiej zaś strony to ty masz rację. Jestem kretynem! Bo po cholerę się przejmuję jakimiś kandydatami do nagrody Darwina? Pi.przyć obowiązek w PoRD udzielenia pierwszej pomocy, lepiej wykonać nawijkę i urwać się z rejonu; po co doganiać misiów, lepiej zwolnić żeby się nie załapać na numerek z autkiem w d.pie. Mi tam rybka może faktycznie masz rację, może powinienem mieć to w d.pie i jechać dalej. Tak, takm jest zdecydowanie mniej konfliktowo. Tylko potem plujesz w lustro przy goleniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: żul praski Re: Jak chcesz postraszyć? Swoim widokiem? IP: 148.81.175.* 13.05.13, 18:54 Curz, to w końcu ich ratujesz czy wpychasz do rowu jak przejadą na czerwonym? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Jak chcesz postraszyć? Swoim widokiem? IP: *.dynamic.chello.pl 14.05.13, 14:17 Wolę raczej wytłumaczyć, że ostrego motocykla nie zauważą, jak zaczynają trybić, że w Wa-wie po ulicach nie jeżdżą tylko powolne autobusu to już dobrze. Może dojdą do hasła czerwone-stój / zielone-sprawdź czy można i jedź. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: żul praski Re: Jak chcesz postraszyć? Swoim widokiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.13, 16:06 Taaak z pewnością na wyjazdach z parkingów, ze światłami ustawionymi dzięki łapówkom, pędzą rozszalali motocykliści Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Jak chcesz postraszyć? Swoim widokiem? IP: 89.76.52.* 14.05.13, 17:10 Ostatnio miałem przyjemność obserwować taki wyjazd z parkingu pod nazwą Grochów. Debilek przemknął przez Waszyngtona na skrzyżowaniu z Międzynarodową i to o zmierzchu, czyli widoczność była już nie najlepsza. A motorki uwielbiają popi.rdalać Waszyngtona ile fabryka dała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Jak chcesz postraszyć? Swoim widokiem? IP: *.dynamic.chello.pl 14.05.13, 17:17 Przy okazji: nie miewam pretensji do kolegów rowerzystów, jeśli robią coś nieprzepisowego ale zarazem nieszkodliwego dla nich i otoczenia. Ja sam nie jestem święty, ale wkurzają mnie gdy robią coś nieprzepisowego i głupiego. Wczoraj widziałem np. jak misio wyrobił się przed tramwajem na czerwonym świetle. Miejsce to samo: Waszyngtona róg Międzynarodowej, misio jechał w stronę Grochowa równoległą do al. Waszyngtona, potem przejechał na zielonym pasy na Międzynarodowej wyciął eskę przed tramwajem na cały prawy pas i jechał dalej już główną aleją. Mądre to nie było. Zapewne jak by poczekał na zielone dla Międzynarodowej było by o wiele bezpieczniej wykonać ten i tak nieprzepisowy manewr. Przy okazji: gdzie spotkałeś światła na wyjeździe z parkingu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: A po co budować drogi dla rowerów? IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 20:39 Ślepych i pacanów nigdy nie brakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
nowotka1 Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlacze... 12.05.13, 16:14 Już nawet nie chce mi się czytać! Obrzydzenie mnie bierze, gdy patrzę na ten kraj i ludzi, którzy nimi rządzą na wszystkich szczeblach. Banda skończonych matołów, nie potrafiąca się uczyć nie tylko na błędach innych, ale również na własnych. Bismark miał rację. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwy_ptr Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlacze... 12.05.13, 21:13 W Warszawie poruszam się głównie pieszo i transportem publicznym (żaden samochód nie dowiezie mnie do Centrum szybciej niż metro, a rowerem to jednak daleko). I czym bardziej czytam, tym bardziej zgadzam się z wojującymi kierowcami - nie pakować pieniędzy w DDR! Rowery na jezdnie! Sieć jezdni jest w Warszawie rozwinięta i wszędzie można nimi dojechać. A przy okazji wymusi to na kierowcach ostrożniejszą jazdę (tylko Policją i Strażą Miejską trzeba będzie lepiej obsadzić drogi). Mam dosyć kozaków, którzy nie widzą różnicy między zieloną strzałką i zielonym światłem, cwaniaków trąbiących na ludzi, bo ich zdaniem za wolno przechodzą przez jezdnię i ludzi grzejących na osiedlówkach 70 km/h, że nawet wypad do warzywniaka po chleb grozi wypadkiem komunikacyjnym. Odpowiedz Link Zgłoś
bdg_student Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac 12.05.13, 22:32 Jestem pewien, że rowerzyści chętnie będą ginąć na drogach pod kołami puszkarzy za Twoją sprawę :D Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwy_ptr Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac 17.05.13, 20:43 @bdg_student: Dlaczego od razu ginąć? Przecież napisałem, że będzie trzeba obstawić ulice Policją i SM. Pewnie miastu inwestycja się szybko zwróci ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RoweremPoWarszawie Niepotrzebny rzecznik ds. rowerowych IP: *.adsl.inetia.pl 12.05.13, 21:54 To młody może ambitny, ale laluś urzędniczy, jego plany to czysta farsa. To pół środki. Zamiast strategi, jest łataj dziura, zamiast nowych DDR wzdłuż dróg o 2-3 pasach ruchu mamy dwustronne "ścieżki" rowerowe. Zamiast Ciągłości dróg rowerowych, dwukierunkowych dróg rowerowych, mamy rzecznika, nasz rzecznik UWAGA kosztuje tyle ile kosztowałoby wytyczenie i zrobienie 2 km drogi rowerowej wzdłóż Puławskiej, 2 km bez TIRÓW NA PLECACH. Ja bym go zwolnił od razu i za te pieniądze wybudował wspomnianą drogę. Już 3 lata temu krążyła legenda o 500 mln funtów. TAK HGW, Panie Wojciechowicz 500 MLN FUNTÓW NA DDR W LONDYNIE, poszerzenie (tak by by min. 2 rowery mogły jechać obok siebie) DDR, u nas 10 mln budżet jest kuriozalnie wysoki dla radnych. A ja mam drugi pomysł: -scalmy dzielnice zróbmy 4 duże dzielnice Warszawy: Warszawa wschód pólnoc, wschód południe, zachó północ i zachód południe, wywalmy radnych, urzędników, sprzedajmy budynki ala dzielnic i zróbmy porządne szlaki rowerowe. - na szybko zmniejszyć ilość radnych z 400-500 do 100, a za zaoszczędzone pieniądze, zostawmy tych kilka liceów które radziory chcą zlikwidować bo nie ma kasy i wybudujemy rokrocznie po 200 km dróg DDR. - 3 NAJSZYBSZY, wszystkie pieniądze z fotoradarów postawionych w mieście Warszawa i poza miastem przeznaczmy na budowę DDR, chodników tam gdzie nie ma i kładek dla pieszych w miejscach gdzie giną ludzie na droga 2x2, 2x3. rowerowcy i kierowcy aut muszą mieć swoje partie, silne organizacje które wymuszą na urzędniczym nieróbstwie błyskawiczne reakcje. Może warto obciążyć urzędników każdą śmiercią rowerzysty, pieszego jadącego prawidłowo. MOże taki ranking warto zrobić, by HGW i Wojciechowicz/ski za to zapłacili polityczną głową! Bo od samego kiwania jak psy w polonezie na tylnej półce DDR nie przybędzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Niepotrzebny rzecznik ds. rowerowych IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 22:12 Osty jesteś, może nawet za ostry. Ale masz sporo racji. Na dzień dzisiejszy sieć DDR jest chaotyczna, brak w niej na oko jakiegoś planu. Może pan Pełnomocnik podzielił by się z nami szaraczkami planami o chrakterze strategicznym? Bo plan budowy kolejnej DDR to tylko taktyka. Ja chciałbym porozmawiać o połączeniu tych nitek w jedno, a przede wszystkim o zlikwidowaniu barrier wymuszających na rowerzyście albo zachowanie głupie lecz przepisowe, albo złamania przepisów PoRD dla wygody i zdrowego rozsądku. Mówie tu o np. przejściu dla pieszych przez ul. Płocką w ciągu DDR od Karolkowej jest takie JEDNO na kilkanaście kilometrów! Tylko w tym jednym miejscu muszę zejśc z roweru, dlaczego? skoro we wszystkich innych miejscach sa przejazdy to tu go nie ma. Albo może o zakończeniu DDR na Placu Trzech Krzyży, jadę sobie alejami i hop - koniec drogi. Won z roweru, przejść 5 metrów do jezdni ustawić bajka i jazda... Kto tak postępuje???!!! Przecież takie zakończenie drogi rowerowej jest wymnuszaniem złamania prawa, rowerzyści albo nią nie jadą (mniejszość) albo nie przepisowo włączają się do ruchu. To tak jakby z głupia frant na autostradzie zamontować próg ograniczający prędkość. Nie jestem za anarchią, czy nadmiernymi wydatkami na DDR, ale dobrze by było, gdyby pieniądze na inwestycje rowerowe w Wa-wie zaczeły być wydawane z sensem, a czasami odnoszę wrażenie że tak nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
bdg_student Re: Niepotrzebny rzecznik ds. rowerowych 13.05.13, 00:05 Na razie tylko mydli oczy jakimiś pseudoplanami. A tu trzeba pasów ruchu dla rowerów w całym Śródmieściu i porządnych, logicznie zaczynających i kończących się ASFALTOWYCH DDRów przy głównych wielopasmowych tranzytówkach w pozostałych dzielnicach. A funduje nam się jakieś protezy planów rozwoju i jeszcze każe się z tego cieszyć... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vd Re: Niepotrzebny rzecznik ds. rowerowych IP: *.ip.netia.com.pl 13.05.13, 10:43 Da się włączyć legalnie w Aleje przed Placem. DDR nie prowadzi już w kierunku, w którym jedziesz (tylko do ślepego końca), więc nie trzeba z DDR korzystać. Ja zwykle robię coś innego. Korzystam z przeazdu przez Aleje i skręcam z niego w prawo. Drobny problem w tym, że to już za sygnalizacją, więc w teorii mógłbym przejechać skrzyżownie na czerwonym. Mam jednak trochę rozumu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Niepotrzebny rzecznik ds. rowerowych IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.13, 13:45 Miły policjant jakis czaś temu odstąpił od ukarania mnie mandatem dokładnie za tą operację. Wg. argumentacji policjanta, to jest przejazd rowerowy przez jezdnię a nie zjazd uprawniający do włączenia się do ruchu. Czyli cokolwiek w tamtym miejscu zrobisz będzie źle. Wg funkcjonariusza powinienem zejść z roweru, przeprowadzić go na jezdnię wzdłuż Pomnika Witosa i kontynuować jazdę. Odpowiedz Link Zgłoś
bdg_student Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac 13.05.13, 00:28 hehehehe, normalnie objawił nam się kwiat polskiej inteligencji, erudyta i gawędziarz w jednej osobie:D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.13, 00:42 Cholera nawet mu nie odpowiem, w myśl zasady "nie kłóć się z głupcem bo ktoś nie dostrzeże różnicy". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sdf Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.13, 06:32 a ty co studenciaku wytrzeźwiałeś już po imprezie, powycieraj lepiej rzygi z korytarza! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marder Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.13, 00:46 przepraszam za literówkę: winno być coming out. Sądząc z twojej wypowiedzi, moja niechlujność w pisaniu bardzo cię uraziła. Życzę dalszych udanych eksperymentów z kremami podsiodłowymi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sdf Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.13, 06:31 ciulu rowerowy życze szybkiego spotkania z rowem, pompka ci w zad! jeśli nie lubisz kremów może ci pompka wejdzie bez wazeliny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sdf Re: Coraz mniej dróg rowerowych w Warszawie. Dlac IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.13, 06:35 zgłoś się do sklepu rowerowego po darmową wazelinę jak zidentyfikujesz wszystkie błędy ortograficzne Odpowiedz Link Zgłoś