Dodaj do ulubionych

Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, jak...

09.06.13, 09:18
Dlaczego nie rozważamy, czy w niedzielę powinni pracować kierowcy autobusów, policjanci, piloci, strażacy, lekarze, muzealnicy, kolejarze, ratownicy na basenach, bileterzy w kinach, teatrach, galeriach sztuki, pracownicy ochrony wszelakiej, ect...?
Czy to inny gatunek ludzki niepotrzebujący "czasu z rodziną"?
Obserwuj wątek
    • Gość: jakto Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, jak... IP: *.nat.student.pw.edu.pl 09.06.13, 09:33
      "Renata, pracownica Burger Kinga, z wykształcenia inżynier informatyki: ..."

      WTF?
      • Gość: fakać co się dziwisz? tak wygląda "zielona wyspa" wedle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.13, 10:01
        oszusta tuska. takich czasów dożyliśmy że inżynier sprzedaje burgery :-)
        • Gość: ja Re: co się dziwisz? tak wygląda "zielona wyspa" w IP: *.piaseczno.vectranet.pl 09.06.13, 10:51
          Gość portalu: fakać napisał(a):

          > oszusta tuska. takich czasów dożyliśmy że inżynier sprzedaje burgery :-)

          Tak jest w całym świecie kapitalistycznym. Kapitalizm jest krwiożerczy i nie powinno to nikogo dziwić... Oczywiście odzywa się u wielu sentyment do socjalizmu :D
          • Gość: aqqq Re: co się dziwisz? tak wygląda "zielona wyspa" w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.13, 12:12
            a z drugiej strony kierunki zamawiane a po nich co inzynier informatyki burgery sprzedaje normalnie
            • Gość: janisko Re: co się dziwisz? tak wygląda "zielona wyspa" w IP: *.man.tk-internet.pl 09.06.13, 12:18
              Gdzie informatyka jest kierunkiem zamawianym? Na ten kierunek jest taki popyt, że nikogo zachęcać nie trzeba.
              • Gość: n Re: co się dziwisz? tak wygląda "zielona wyspa" w IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.06.13, 13:05
                ... chociażby na Uniwersytecie Warszawskim?

                www.kierunki-zamawiane.pl/serwis.php?s=2561&pok=64520&rok=13&woj=7&m=3&kg=16&k=&r=&st=&muz=&dwze=
                • Gość: asd Re: co się dziwisz? tak wygląda "zielona wyspa" w IP: *.252.28.177.internetia.net.pl 09.06.13, 14:14
                  I tak oto wszyscy po kolei wypowiedzieli się, tyle, że nie w odniesieniu do posta na który odpowiadali. Jesteście ograniczeni umysłowo, czy nie potraficie prowadzić dyskusji?
                  • Gość: dd Posrani internauci, fakt. IP: *.elartnet.pl 09.06.13, 14:44
                    • Gość: miu Upadek mediow IP: *.fbx.proxad.net 09.06.13, 15:05
                      Wielka szkoda, ze GW nie zrobila czesci tego sondazu w niedziele pod kosciolami - zeby zachowac podstawy dziennikarskiej rzetelnosci.
                      • 47_procent_kretynow Kretynka wymysliła ten tytuł. 09.06.13, 15:11
                        • helowa_pulapka_1 Fakt,kretynka.Nikt nie powiedział"co byśmy robili" 09.06.13, 15:49
                          z pytanych. Taka insynuacja kretynki.
                          • helowa_pulapka_1 Informatyk sprzedaje w Burger Kingu-debilka to wym 09.06.13, 15:52
                            yśliła. Akurat dla informatyków to roboty nie brakuje.
                            • Gość: Gość Re: Informatyk sprzedaje w Burger Kingu IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.13, 21:31
                              Niektórzy nazywają się informatykami, bo skończyli systemową popierdułkę edukacyjną zwaną "studium policealnym", potrafią zainstalować Windowsa lub - maksimum - napisać w HTMLu z 1996 na tabelkach prostą, brzydką stronę. Dla takich "informatyków" pracy nie ma. Praca jest dla programistów, administratorów, projektantów (wszelakiej maści, ot w Polsce zdolność do przewidywania problemów i poznania wymagań grupy docelowej jest na wagę złota). Tzw. informatycy utrudniają jedynie pracę np. obsłudze serwisowej bawiąc się ustawieniami sieci w firmie, w której pracują zwykle po znajomości.

                              Artykułu nie czytałem i nie zamierzam - tytuł sugeruje poziom, a sam problem z dupy. Ile jeszcze zakazów sami na siebie założymy?
                              • ondskan Re: Informatyk sprzedaje w Burger Kingu 10.06.13, 00:36
                                Mam jedną uwagę - po "studium policealnym" można (pod warunkiem zdania egzaminu) otrzymać tytuł "technik informatyk". Tylko po studiach zawodowych - "inżynier informatyki".
                                Sam jestem technikiem informatykiem i nie mam problemów ze znalezieniem pracy związanej z rozwijaniem systemów informatycznych. Zgodzę się też, że poziom szkół policealnych jest kiepski.
                    • Gość: MAC Re: Posrani internauci, fakt. IP: *.adsl.inetia.pl 11.06.13, 17:34
                      Czemu nie może być kompromisu i czynnych sklepów np. do 14? Wszyscy byliby zadowoleni
              • Gość: me Re: co się dziwisz? tak wygląda "zielona wyspa" w IP: *.olsztyn.vectranet.pl 09.06.13, 15:38
                Bo kazdy cielak robi "studia" w Pcimiu Dolnym, a potem oczekuje pracy, po gownianych studiach.
              • Gość: ilka Re: co się dziwisz? tak wygląda "zielona wyspa" w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.13, 21:01
                Politechnika Poznnańska - kierunek zamawiany
          • jacekzwawy Re: co się dziwisz? tak wygląda "zielona wyspa" w 09.06.13, 16:15
            Debilu z Piaseczna, nie masz pojęcia o wielkim świecie. W Niemczech żaden inżynier informatyki nie sprzedaje burgerów. Takie rzeczy to tylko w Polsce rudego kłamcy.

            Gość portalu: ja napisał(a):

            > Gość portalu: fakać napisał(a):
            >
            > > oszusta tuska. takich czasów dożyliśmy że inżynier sprzedaje burgery :-)
            >
            > Tak jest w całym świecie kapitalistycznym. Kapitalizm jest krwiożerczy i nie po
            > winno to nikogo dziwić... Oczywiście odzywa się u wielu sentyment do socjalizmu
            > :D
            • Gość: ela Re: co się dziwisz? tak wygląda "zielona wyspa" w IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.13, 16:33
              Tia, Tusk jest winien, że ktoś jest niedorajdą. O ile mi wiadomo na informatyków praca czeka.
            • Gość: ja Re: co się dziwisz? tak wygląda "zielona wyspa" w IP: *.piaseczno.vectranet.pl 09.06.13, 17:23
              jacekzwawy napisał:

              > Debilu z Piaseczna, nie masz pojęcia o wielkim świecie. W Niemczech żaden inżynier
              > informatyki nie sprzedaje burgerów. Takie rzeczy to tylko w Polsce rudego kłamcy.

              Sam jesteś debil i właśnie to udowodniłeś :D
            • Gość: iszaki Re: co się dziwisz? tak wygląda "zielona wyspa" w IP: *.dynamic.chello.pl 10.06.13, 13:51
              Bzdura, tak się składa że nie jestem informatykiem, ale w firmie informatycznej pracuję. I wiem, że szukają nowych ludzi do pracy. Przede wszystkim informatyków. Ale jak informatyk woli sprzedawać burgery...
        • Gość: ws Re: co się dziwisz? tak wygląda "zielona wyspa" w IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.13, 13:15
          Ha :) tu się akurat mylisz.
          To że pani Renata sprzedaje kanapki jako inżynier informatyki to tylko i wyłącznie jej wina :)
          Sam jestem młodym inżynierem informatyki i od dobrych kliku lat mam pracę w zawodzie za przyzwoitą jak mi się wydaje na mój wiek pensję.

          Dodam jeszcze, że nikt z moich znajomych, którzy także kończyli studia na moim wydziale nie miał żadnych problemów ze znalezieniem pracy.

          Muszę powiedzieć, że mimo całej mojej niechęci do Tuska wszystkiego na niego zwalić się nie da. Ale tak to jest jak się studiuje nie wiadomo gdzie i dodatkowo zamiast podczas studiów uczyć się prowadzi się "studenckie życie" . Nic za darmo :)
        • bronimir Re: co się dziwisz? tak wygląda "zielona wyspa" w 09.06.13, 15:29
          Jeśli tylko na tyle go stać i ma taką siłę przebicia?
          Wykształcenie to tylko narzędzie, dodatkowo wymagana jest jeszcze wiedza.
        • stasiek-the-best Re: o jednym takim, co ukradł z bratem Księżyc 10.06.13, 07:43
          A wcześniejszego kaczora-oszusta, tego, co ukradł wraz z bratem Księżyc i jego 3 mln mieszkań pamięta? Bo ten teraz z zemsty, że nie rządzi, sprzedaje obiecanki...
      • Gość: Księgowa, kasjerka Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j IP: *.ip.netia.com.pl 09.06.13, 11:55
        Wykształcenie adekwatne do pracy w naszym kochanym kraju..... Księgowa, kasjerka w sieciówce
        • Gość: janisko Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j IP: *.man.tk-internet.pl 09.06.13, 12:08
          Nikt nie ma tak łatwo o pracę (w czasie studiów pracują prawie wszyscy) jak informatycy. Jeżeli ona nie daje sobie rady, jej wykształcenie można spucić w toalecie i kochany kraj nie ma nic do tego. Nikt nie zatrudni jej tylko dlatego, że mam papier.
      • Gość: janisko Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j IP: *.man.tk-internet.pl 09.06.13, 12:07
        Kogo w branży IT obchodzi wykształcenie? Po ukończeniu inż. praktycznie wszyscy na informatyce już pracują na część etatu. Ta Pani jednak poszła do Burger Kinga - niech to mówi samo za siebie. Nikt jej czerwonego dywanu nie rozwinie jak będzie słaba w tej branży.

        Tekst o tym, że mogłaby wtedy być na rowerze i basenie też mówi o niej wiele. Jak na osobę wykształconą powinna zdawać sobie sprawę, że po kanapki ludzie nie idą bo mają przyznany sobie limit 2 tygodniowo - w sobotę i niedzielę. Przychodzą tam PRZY OKAZJI. Obroty jej pracodawcy wobec tego znacznie spadną a ona może stracić pracę.

        Ale, niech sobie lata na rowerze jak lubi.
      • Gość: zz Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j IP: *.play-internet.pl 09.06.13, 13:58
        bo ona taki informatyk jak z koziej d... traba
      • Gość: rrrrr Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.13, 15:23
        sam fakt, że mając dyplom inżyniera informatyka smaży kotlety w Burger Kingu mówi wszystko o tym, jakie umiejętności ta pani posiada, bo dobry inżynier informatyk może przebierać w ofertach
      • helowa_pulapka_1 Akurat wierzę że informatyk pracuje w BK.Kretynka 09.06.13, 15:51
        pisała ten artykuł.
    • Gość: badrel Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.13, 09:52
      Dlatego, że w zawodach, które wymieniasz nie pracuje się siedem dni w tygodniu po 12 godzin, bez prawa do choroby, urlopu i bez nadgodzin.
      • Gość: wek wygląda na to że galerie są dla słoików :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.13, 10:02
        patrząc na listę rozmówców można taki wniosek wysnuć :-)
      • Gość: ja Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j IP: *.piaseczno.vectranet.pl 09.06.13, 10:58
        Gość portalu: badrel napisał(a):

        > Dlatego, że w zawodach, które wymieniasz nie pracuje się siedem dni w tygodniu
        > po 12 godzin, bez prawa do choroby, urlopu i bez nadgodzin.

        Też są tacy w/w zawodach...
        • emes08 Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j 09.06.13, 11:38
          to może zamiast zakazywać handlu w niedzielę należy wpływać na pracodawców, aby traktowali ludzi zgodnie z prawem. wiem, że to o wiele trudniejsze ale tak nakazuje zdrowa logika. łatwiej jednak zamknąć sklepy, to wtedy (zdaniem wielu) pracownicy marketów będą mieli lepiej. inna sprawa to to, że pomysłodawcy ustawy nie wspominają o tym, że nie przestrzega się praw pracowników w sklepach wielkopowierzchniowych i dlatego chcą zakazać handlu w niedzielę, tylko chcą nakazać ludziom aby niedziele spędzali z rodzinami. otóż ni każdy spędza całe niedziele w hipermarkecie, nie dla każdego stanowi to najlepszą rozrywkę pod słońcem dla wielu jednak jest to jedyny dzień kiedy może zrobić zakupy, bo w inne dni tygodnia nie ma czasu bo np. długo pracuje. poza tym są takie zakupy na które trzeba iść razem z innym członkiem rodziny.
      • didja Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j 09.06.13, 14:34
        Nie, no jasne. Taki lekarz np. nie siedzi 12 godzin (fakt, jak ma dyżur, to siedzi 24, a bywa, że i ponad 30) i jak mu 15.00 wybija w trakcie operacji, to każe pacjentowi przytrzymać sobie flaki do jutra, do ósmej. Podobnie strażak - o 16.00 "fajrant, chłopaki" i przestają gasić pożar.

        A taki bileter dorabiający do renty na umowę zlecenie, 6 zł/h - to rzeczywiście, tak bardzo różne ma warunki pracy od pani w Burger Kingu, że ho, ho. Nic, tylko być bileterem. Albo motorniczym. Normalnie, jak szóstka w lotto.

        Artykuł jest genialny. Piwowski powinien o tym nakręcić film.

        "Przez handel w niedzielę jest więcej rozwodów" - taaa, a przez handel w środę spada przyrost naturalny. Handel zaś w czwartek osłabia kurs złotego, a we wtorki - obniża oprocentowanie lokat.

        "Ale jestem za zakazem handlu w niedzielę, moglibyśmy przecież przyjechać tu w sobotę" - mówi osoba, która przyjechała w niedzielę. Czemu nie w sobotę?

        Renata z Burger Kinga: "Gdybym tu dziś nie stała, byłabym na rowerze albo na basenie". Gó... prawda. Stoisz, kobieto, bo nikt Cię nie chce zatrudnić w Twoim zawodzie, a jesteś zbyt ciamajdowata, by założyć własną firmę. ŻADEN znany mi inżynier informatyk - zarówno współpracujący z moją firmą, z firmami znanych mi osób, jak i informatycy wypowiadający się na forach - nie przyznał się do pracy w fast foodzie po studiach informatycznych. Jak ktoś jest na tyle niewybitny, by nie pracować przy wielkich projektach, nie tworzyć oprogramowania dedykowanego dla klientów czy choćby nie być w dziale IT w korpo, to klepie proste strony www albo tworzy przydatne aplikacje, które potem sprzedaje na licencji za niewielkie kwoty licznym klientom i wychodzi na swoje. I niedziele ma wolne. Tak więc Renato z BK, gdybyś tu nie stała w weekend, to sprzątałabyś ten obiekt tak samo w weekend albo żerowała na rodzicach, a rower widziałabyś tylko w sklepowych gazetkach.

        Dwa: a dlaczego zakaz handlu w niedzielę? Jeden dzień w tygodniu ma być odpoczynkiem - ok. Niech będzie to wtorek. We wtorki są najmniejsze obroty (pomijając sklepy, które w te dni mają otwarcie promocji).

        Trzy: zakaz handlu w niedzielę? A handel w kościele? Przychodzi człowiek i za pieniądze dostaje zmazanie grzechu.
        • Gość: bezsens Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.06.13, 15:11
          > Nie, no jasne. Taki lekarz np. nie siedzi 12 godzin (fakt, jak ma dyżur, to sie
          > dzi 24, a bywa, że i ponad 30) i jak mu 15.00 wybija w trakcie operacji, to każ
          > e pacjentowi przytrzymać sobie flaki do jutra, do ósmej. Podobnie strażak - o 1
          > 6.00 "fajrant, chłopaki" i przestają gasić pożar.

          Niestety tego nikt nie rozumie. Nie będę tutaj mówił o pieniądzach, bo w państwówce są niewielkie, ale w zamian za to dostaję 'etat' a więc względne bezpieczeństwo i do 'godnego' życia - czy. takiego, w którym nie muszę 2 miesiące odkładać na podręczniki albo abonamenty dostępu do treści, nie wspominając o konferencjach.

          Moja praca wygląda tak, że nie ma świąt, nie ma 'niedzieli' nie ma 'soboty'. Się pracuje. Brakuje specjalistów, brakuje już nawet 'podstawowego kontaktu' - to są realia. Trudno wobec tego oczekiwać, że państwo polskie 'wyjdzie z ręką' do tej grupy zawodowej, raczej przyjdą z batem niż z marchewką wyznając pogląd, że i tak mamy 'zbyt dobrze', bo mamy pracę za państwowe pieniądze (jakbyśmy też podatków nie płacili...i sami się nie finansowali). Nikt jasno ci nie powie: masz weekend to odpoczywaj. Raczej dadzą ci do zrozumienia, że jesteś niezbędny przez 24 godziny (takie są lekarskie dyżury w weekendy, 12-godzinne to mają pielęgniarki lub specyficzne dziedziny medycyny, głównie związane z ratowaniem życia).

          I co? Mam np. nie być oburzony, że niektórym ludziom 'zabrania się' pracy, a mnie nawet się już do tej pracy przymusza? Oczywiście, nie jestem niewolnikiem, otrzymuję za tę pracę 'wynagrodzenie'. Wolałbym jednak, aby weekend należał do mnie, abym mógł sobie pojechać w odwiedziny, pójść na ślub kolegi etc. i nie pracować w weekendy. Niestety - tak dobrze nie ma i żeby nie było - wiedziałem, na co się decyduję wybierając ten zawód. Po prostu patrząc na projekt 'zabraniania' pracy galeriom handlowym mam nieodparte wrażenie, że chodzi o:
          1) powrót ludzi w niedzielę do kościoła (no bo co tu robić?)
          2) przesunięcie funduszy z kasy hipermarketów w kierunku innych źródeł usług (w tym KK)
          3) zmniejszenie obciążeń godzinowych polskiego pracownika - bardzo wielu ludzi pracuje w usługach i dziedzinach powiązanych (np logistyce). Dzięki ograniczeniu handlu bardzo wielu ludzi 'wykaże' mniejszą ilość godzin pracy w tygodniu i będzie 'kolejny' wielki sukces rządu.

          Jestem zdania, że każdy powinien robić to, co uważa: jak ktoś chce pracować w niedzielę (a często nawet nie ma wyboru) to proszę bardzo. Jak ktoś chce robić zakupy w niedzielę w hipermarkecie - proszę bardzo. Niestety dalej dominuje pogląd, że jak się czegoś zabroni to będzie lepiej. Nie będzie. Nie wybierzemy 'cywilizowanego' trybu życia zakazami i nakazami. Wybierzemy go wtedy, gdy wielkim hipermarketom nie będzie się opłacało otwierać drzwi dla jednego klienta. Mi to osobiście powiewa, czy kupię chleb za 2,30 w tesco czy za 2,70 w żabce pod nosem. To tylko 'jeden dzień' i raczej wątpię, aby wielokrotnie zdarzyła się sytuacja, gdzie muszę 'zaopatrzyć siebie i rodzinę' we wszystkie towary akurat w niedzielę w żabce. Raczej będzie tak, że skoczę po 'bułki i masło' bo zabrakło niż będę biegał za proszkiem do prania, suszarką do włosów, zgrzewką wody mineralnej - bo mi AKURAT w niedzielę zabrakło. Kupię jeden towar i jakoś 'przetrzymam' do poniedziałku.
          • didja Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j 09.06.13, 16:00
            Bezsensie, problem w tym, że zakaz handlu w niedzielę nie ma nic wspólnego z poprawą jakości życia ludzi. Jest to manewr wyłącznie polityczno-defensywny.

            Przede wszystkim jest niekonstytucyjny - bo skoro sklepy wielkoformatowe nie, to dlaczego małe sklepy i cała gastronomia oraz rozrywki - tak? Tam gorsi pracownicy pracują? Pomijam już służby ratownicze, bo to inna bajka.

            Zakaz ma ograniczyć trochę przychody wielkich sieci. Tyle że to można o kant d.. potłuc. Bo jak sieć będzie miała zakaz w niedzielę, to wydłuży czas otwarcia w pn-sb i zrobi np. promocje od 18.00 do 24.00. I pracownicy dalej guzik będą mieli.

            Zakaz ma ograniczyć przychody sieci nie dlatego, żeby wspomóc polski handel. Tylko żeby podatki nie uciekały, bo małego sklepikarza się udupi kontrolami i durnymi decyzjami zusowo-skarbowymi, a sieciówki nie tylko tu nie płacą podatków, ale też mają sztab prawników do zoptymalizowania zobowiązań finansowych.

            Zamiast więc skończyć ze specjalnymi strefami i przywilejami podatkowymi dla sieciówek, tworzy się sztuczne zakazy handlu w niedzielę. Ale nikt nie skończy, bo a) sieci za dużo płacą lobbystom, b) jak sieci będą miały za wysokie koszty i wyjdą z Polski (a Polska to dla nich taki sobie ryneczek), to okaże się, że bezrobocie sięga nie 14%, ale 30%. A na to politycy nie mogą sobie pozwolić. Nie mogą też jednoznacznie zakazać zatrudniania na umowę zlecenie na 6 godzin dziennie, gdy wiadomo, że praca jest dłuższa, a prawa pracownicze łamane (czasem nawet prawa człowieka, jak w przypadku zakazu wyjścia do wc).

            No więc co robią politycy? Plotą jak Piekarski na mękach, że wszystko winą handlu w niedzielę i umów śmieciowych. A zwłaszcza artystów, bo te luje ze swoim 50% KUP to już w ogóle "zaraza na Polskie". Nie dość, że taki artysta nie produkuje, nie najesz się tym jego artyzmem, to jeszcze pederasta jeden ma ryczałtowe koszty. I wprowadzają te swoje zakazy i wycierają sobie gębę "śmieciówkami", przy czym prawdziwe umowy o dzieło czy zlecenie to błogosławieństwo, wbrew temu, co motłochowi wciska rząd. Ale to temat na inną dyskusję.

            A czemu to forsują? Bo wtedy zatrzymają trochę podatków w Polsce i podwyższą wpływy do ZUS, nie burząc obrazu "rynku przyjaznego inwestorom z branży dóbr szybkozbywalnych" i nie odcinając sobie lobbowego źrodełka.

            "I tylko o to chodziło, tylko o to" - jak śpiewał nieodżałowany Jacek Kaczmarski.

            • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.13, 14:37
              > Bezsensie, problem w tym, że zakaz handlu w niedzielę nie ma nic wspólnego z
              > poprawą jakości życia ludzi. Jest to manewr wyłącznie polityczno-defensywny.

              Dokładnie! Jakby chciano podnieść jakość życia, to co najwyzej wprowadzono by dodatki za pracę w niedzielę i świeta, choćby taką symboliczną jak za pracę w godzinach nocnych. Dla wielu ludzi to "ochłapy", ale dla innych to konkretny dodatek w budżecie domowym. Dodatkowo otwierano by mniej sklepów, bo wtedy nie każdy sklep opłacałoby się otwierać. Jak dla mnie sklepy w niedziele mogą być zamknięte, mnie to rybka, ale niech o tym decyduje właściciel sklepu, a nie przepis.bo pojawi się kolejna grupa uprzywilejowanych "pracownicy handlu".

      • Gość: tomekjot Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.13, 14:50
        Po 12 godzinach pracy w nocy - pielęgniarka ma dwa dni wolnego. Zapomniała dodać ?
        • didja Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j 09.06.13, 15:05
          Wyłącznie z tytułu pracy w nocy.

          Kasjerka nie pracuje w nocy (z wyjątkami, ale tam obowiązuje taki sam system nocka/48 godzin wolnego). A po pracy 12 godzin ma wolne w następny dzień lub pracuje w systemie tydzień pracy/tydzień wolnego, w przeciwieństwie do pielęgniarki. ŻADNA ekspedientka nie pracuje 84 godziny tygodniowo.

          Zapomniał dodać czy zmanipulował?
          • Gość: ewka Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j IP: *.31-7-45.tkchopin.pl 10.06.13, 12:53
            Kasjerka nie pracuje w nocy (z wyjątkami, ale tam obowiązuje taki sam system no
            > cka/48 godzin wolnego). A po pracy 12 godzin ma wolne w następny dzień lub prac
            > uje w systemie tydzień pracy/tydzień wolnego, w przeciwieństwie do pielęgniarki
            > . ŻADNA ekspedientka nie pracuje 84 godziny tygodniowo.

            Pod warunkiem, że ma umowe o prace i podlega pod Kodeks Pracy. A w centrach jest mnóstwo malych firm, sklepów, salonów fryzjerskich itp., których właściciele zatrudniają na umowę zlecenie lub dzielo i tam może pracować taka "studentka" 7 dni w tygodniu po 12 godzin - bo im wiecej godzin wyrobi, tym wiecej dostanie kasy. I taki zleceniodawca zamiast kilku pracowników na umowę o pracę ma dwóch, trzech na zlecenie lub lepiej na dzielo (tak dla pani korzystniej - wiecej pani zarobi...), oszczędza na ludziach i skladkach. I wbrew pozorom nie trzeba być ciamajdą, żeby jak to ktoś napisał, aby zgodzić sie na taki układ, bo "normalnej" pracy nie można znaleźć.
            • didja Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j 10.06.13, 19:04
              Ewuniu, to, że chcesz łamać przepisy BHP i podpisujesz nielegalną umowę, nie zgłaszając tego choćby do PIH, to jest Twoja sprawa. Nikt nikogo z łapanki na kasie nie stawia na 12 godzin 7 dni w tygodniu (pomijam, że Twoje słowa są nieprawdą, bo taki system jest tylko wtedy, gdy dziewczyny robią sobie wymianę tydzień pracy/tydzień wolnego albo np. chcą mieć weekend wolny na studia, więc pn-czw ciągną pełne dniówki). To, że zgadzając się na taki układ, nie zawiadamiając odpowiednich instytucji, psujesz rynek i ograniczasz możliwości pracy osobom, które nie mają zamiaru firmować takich patologii - to jest z Twojej strony kur...stwo. Ale to, że jeszcze się kreujesz na ofiarę, to już jest albo niewyobrażalna bezczelność, albo naiwność w stylu tych ludzi, którzy uważali, że handel w niedzielę podwyższa odsetek rozwodów.
    • komentator.warszawski Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, jak... 09.06.13, 10:21
      Super :)

      Państwo specjalizuje się od dawna w zakazach i nakazach. Zakazują tego, owego. Nakazują jak mam żyć, co robić.

      Otóż przyjmijcie do wiadomości, szanowni Posłowie, że jak będę chciał, będę leżał do góry wiadomą częścią ciała w niedzielę, jak będę chciał to pójdę do sklepu a jak mi się zechce to do kościoła.

      Jest jedno, co do Was nie trafia - to MOJA sprawa co będę robił.
      • guccilittlepiggy Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j 09.06.13, 11:53
        jak Ci, Matole zakażą, to nie pójdziesz. w każdym razie, nie dalej niż do żabki :P
    • Gość: ziom Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, jak... IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.06.13, 10:29
      Strasznie prymitywny artykuł. odnoszę wrażenie, że pisaniny tej autorem jest osoba albo oderwana od rzeczywistości albo nie mająca co robić z kasa. Zakaz zakupów w niedziele nie dotknie osób robiących zakupów w galeriach handlowych, bo nie ma co się oszukiwać - robi się tam zakupy dość rzadko (chyba, że jest się słoikiem i przyjeżdża się tam na cały dzień jak na "trawning" czy inne wieśniactwo), ale osób robiących zakupy w supermarketach. Niedziela jest w zasadzie jedynym dniem w tygodniu, kiedy mogę zrobić zakupy do do domu - żarcie, alkohol, chemia itp. Osiedlowe sklepy na Mokotowie dyktują tak zabójcze ceny, że zakupy w nich są całkowicie nieopłacalne, koszty zakupów to około 150% kosztów w supermarkecie - nawet opłaca mi się wziąć taksówkę z supermarketu, nie mówiąc już własnym samochodzie. Każdy wie, że jak się pójdzie do sklepiku i wyda się 50 pln to w zasadzie na nic. Niech ktoś mi wytłumaczy po co mam wydawać 100 więcej tylko dlatego, że jakiś koleś (gdzie są JOW??!!) w imię ukrzyżowanego boga i pseudo rodzinnej ideologii (gościa, który widzi rodzinę raz w tygodniu, z sejmowej bryki), skazuje mnie na wzrost kosztów utrzymania???
      • Gość: adas_m Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j IP: *.nat.student.pw.edu.pl 09.06.13, 11:35
        Niedziela jest w zasadzie jedynym dniem w tygodniu, kiedy mogę zrobić zakupy do do domu

        To zmień pracę na taką, która Ci zapewni wolne soboty :-)
        • Gość: ziom Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.06.13, 12:07
          adasiu em
          niektórzy mają jeszcze w życiu coś więcej do robienia niż praca. Nie pracuję w sobotę ale mam inne obowiązki. Jak dojdą Ci zajęcia inne niż praca, to zrozumiesz.
          • Gość: wzw Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.13, 14:24
            To przełóż te obowiązku na niedzielę. Ale masz problem.
            • Gość: hellbert Jego życie, jego obowiązki, jego wola. Won komuchu IP: *.icpnet.pl 09.06.13, 16:13
              Ty mu będziesz dyktował co i kiedy ma robić? Jak i z kim? To jesteś czystej krwi komuch, do odstrzału.
    • serwolatka5 Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, jak... 09.06.13, 10:47
      Prawdę powiedziawszy co niedzielę jestem w supermarkecie i modlę się przed kasą , żeby pieniędzy za zakupu starczyło. Modlitwa przynosi cuda, starcza.
    • Gość: Prezes Zarządu To nie przejdzie IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.13, 10:51
      bo polepszenie warunków życia dla jednej grupy społecznej lub zawodowej(w tym przypadku:pracowników wieklopowierzchniowych sklepów),spowodowałoby ciężką depresję w pozostałych grupach...jak to,oni maja mieć lepiej!Nigdy! Oni mają zapie...ć w niedzielę,bo JA chce kupować w niedzielę.JA jestem najważniejszy.JA i tylko ja.
      Jak wiadomo,ci którzy tyrają w marketach to same ludzkie śmieci i nam,"lepszym" obywatelom ich los zwisa smętnym kalafiorem.Liczymy się tylko MY,bogaci.
      To ludzkie bydło jojczy,że chciałoby być z rodzinami w niedzielę?A jakim prawem to bydło w ogóle ma rodziny?Rodziny są dla bogatych,a nie dla plebsu tyrającego za 1000 zł brutto.
      A jak się któremu lewakowi z marketów nie podoba praca w niedzielę,to niech zmieni pracę.Bo to kłamstwo,że pracy nie ma.Praca jest,bo ja mam pracę.I moi znajomi też ją maja.
      Tak samo nie ma biedy,głodu i bezdomności.To wszystko wymysły lewaków.
      • Gość: ja Re: To nie przejdzie IP: *.piaseczno.vectranet.pl 09.06.13, 10:56
        Gość portalu: Prezes Zarządu napisał(a):

        > bo polepszenie warunków życia dla jednej grupy społecznej lub zawodowej(w tym
        > przypadku:pracowników wieklopowierzchniowych sklepów),spowodowałoby ciężką depresję
        > w pozostałych grupach...jak to,oni maja mieć lepiej!Nigdy! Oni mają zapie...ć
        > w niedzielę,bo JA chce kupować w niedzielę.JA jestem najważniejszy.JA i tylko ja.

        Podobnie mają tyrać kierowcy, motorniczowie, maszyniści, strażacy, lekarze, itd...
        • guccilittlepiggy Re: To nie przejdzie 09.06.13, 12:07
          z lekarzami tutaj nie wyjeżdżaj, bo to żałosne
          • Gość: Łoś Re: To nie przejdzie IP: *.5-4.cable.virginmedia.com 09.06.13, 14:50
            a nawet informatycy, o których nikt nigdy nie pamięta ;) bo zeby wszytsko działało, też ktoś musi pracować ;)
      • Gość: janisko Re: To nie przejdzie IP: *.man.tk-internet.pl 09.06.13, 12:17
        "jak to,oni maja mieć lepiej!Nigdy! Oni mają zapie...ć w niedzielę,bo JA chce kupować w niedzielę.JA jestem najważniejszy.JA i tylko ja."

        Ja osobiście wolałbym pracować w niedzielę i dostać za to dzień wolny w tygodniu. Mógłbym swobodnie załatwiać sprawy urzędowe, medyczne, wszelakie. Niestety, pracodawca musiałby zapłacić mi za to 200% stawki i nie mam takiej możliwości.

        Bredzicie durnie, jakby ci ludzie pracowali więcej. Zamiast nidzieli mają inny dzień i na ich miejscu bym się cieszył. Cieszyłbym się także, że mam tą cholerną pracę o którą im ciężko. Mentalnie dalej siedzicie w komunie i uważacie, że to państwo powinno dyktować kiedy obywatel pracuje. Otóż nie, dyktuje to do podziału pracodawca z pracowinkiem. Pracodawca kierując firmą i pracownik, decydując się na pracę dla danej firmy.

        Ponadto, w sklepach tego typu nie pracuje się ciągle na weekendy. Dany pracownik raz w weekend pracuje, raz nie.

        Egoistyczne to jest urzędowe zakazywanie tego typu pracy. Powodując utratę pracy przez bezbronnych ludzi, którzy nawet nie mają cholernego prawa głosu, powodując wiele problemów i ludzi, którzy poza niedzielę po prostu nie mają na zakupy czasu... Najzwyczajniej checie wpłynąć na życie innych w sposób, na który oni nie będą w stanie odpowiedzieć!

        Jeżeli pracownik nie chce robić w neidzielę, zawsze ma wyjście - zmiana pracodawcy. Dzięki wam nie ma ŻADNEGO wyjścia - NIE MOŻE pracować i już. To jest zwyczajne ograniczanie wolności.
        • guccilittlepiggy Re: To nie przejdzie 09.06.13, 20:15
          Ponadto, w sklepach tego typu nie pracuje się ciągle na weekendy. Dany pracownik raz w weekend pracuje, raz nie.

          ojej, to pewnie dlatego miałem jeden wolny weekend w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, znawco.
          • Gość: Gość Re: To nie przejdzie IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.13, 21:43
            A pracując tam szukałeś alternatywy? Miejsca, w którym miałbyś więcej możliwości zarządzania dniami wolnymi? Pewnie po prostu przystałeś na to i tak mijały miesiące. Ciekawostka: pracodawcy przychylniej patrzą na kogoś, kto aktualnie pracuje na podobnym stanowisku. Innymi słowy - łatwiej zmienić pracę niż ją znaleźć. Oczywiście pod warunkiem, że nie jesteś na nią uczulony. Niestety dla większości takich pracowników samo znalezienie pracy jest sukcesem życiowym i byle tak do śmierci.
            • guccilittlepiggy Re: To nie przejdzie 09.06.13, 22:00
              jestem dobry w tym, co robię. i dobrze mi płacą. mam niedaleko do pracy, zapewniony bardzo dobry socjal. a teraz, być może, będę miał wolne niedziele, czyli namiastkę tego co ty, więc będę to popierał, bo mi się to opłaca, i mojej rodzinie również (i nie, nie zwolnią mnie z tego powodu). a Ty grzecznie poleziesz do sklepu w sobotę. bo tak. tak jak do tej pory łaziłeś w niedzielę, bo tak. już załatwiliśmy twój mentorski ton znawcy życia i ludzi, mistrzu?

              • Gość: Gość Re: To nie przejdzie IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.13, 22:13
                Widzisz, wszystko się ułożyło - niedziele będziesz miał wolne. Jednak dalej mimo to chcesz zabrać mi - pracującemu w niedzielę - możliwość zrobienia bieżących czy nawet "odświętnych" zakupów i nakazać dzień, w którym mam robić zapasy i dzień wolny, byś Ty mógł pójść na spacer nie targany myślą, że gdzieś tam w jakimś sklepie właśnie kupuję mleko obsługiwany przez dawnego Ciebie, który na spacer pójść nie mógł, bo starał się i starał zrobić z ku...dołka domek z pierniczków. Czy istnieją inne powody?
                • guccilittlepiggy Re: To nie przejdzie 09.06.13, 22:54
                  widzisz, ja nie robię zakupów w niedzielę, nie dlatego, że pracuję w sklepie - nie robię ich od zawsze, bo to głupie (nie wliczam w to drobnych sprawunków typu: zapomniałem kupić cukru, bo nie tuptam po cukier do hipermarketu), ergo: też się przyzwyczaisz i to dość szybko, zapewniam. a tak przy okazji, ja z chęcią przyszedłbym Cię obsłużyć w niedzielę, pod warunkiem odpowiedniego wynagrodzenia, a tego, obawiam się, w tej branży nie przeskoczę (a branży, jak już mówiłem, zmieniać nie zamierzam. oprócz podanych powodów, dyktuje mi to rozsądek).
                  co więcej, zdaję sobie sprawę, że wolny ustawowo dzień, to ochłap, który ma zastąpić rozwiązanie rzeczywistych problemów. i tutaj znowu wchodzi rozsądek, czyli biorę co mi chwilowo dają (chociaż bądźmy realistami: nie sądzę, żeby ten projekt przeszedł), bo zwyczajnie wku**wia mnie to, że w ten jeden dzień w tygodniu muszę Cię obsługiwać praktycznie za darmo, wbrew swojej woli.
                  podobnież, wiem, że dzięki wolnym niedzielom, w soboty będę wracał do domu na czworakach o 2 w nocy, ale i tak uważam, że warto.

                  nie wiem czego oczekujesz, że zacznę udawać, że nie chodzi o opozycję naszych egoizmów?
                  ja przynajmniej nie marudzę o strażakach, nie bawię się w hipokryzję i nie symuluję empatii. otwarcie bronię interesu swojego i sobie podobnych. nie staram się być ładniejszy niż jestem.
                  na końcu pewnie powiem dawniejszemu mnie w małym sklepiku, to co inni powtarzają tutaj bez przerwy: zmień pracę. ale zapewniam, że będzie mi wstyd.
          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: To nie przejdzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.13, 14:53
            Czyli brak respektowania przepisów prawa pracy przez pracodawcę chcesz zamienić na kolejne ograniczenia?
            • guccilittlepiggy Re: To nie przejdzie 11.06.13, 14:48
              ograniczam Tobie, więc tak, chcę. moja dobra płaca, to rzecz niezbędna, Twoje dobre samopoczucie - nie. przeżyjesz bez niego. tak jak i "ograniczyłem" Ci możliwość zrobienia zakupów w dni ustawowo wolne od pracy i przeżyłeś. chociaż nie! wróć! to 20% bezrobocie teraz, to pewnie przez tamten zakaz...:D
              • Gość: Kaczus (Tomek) Re: To nie przejdzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.13, 15:33
                Jedyne co wprowadziło to bałagan informacyjny i problemy z tym czy apteka może być otwarta, czy stacja benzynowa może pracować.... Sądzę, że gdyby marketom zależało na tym by były otwarte w te dni to by były. Jakiś kruczek prawny by sie znalazł przy takim bałaganie prawnym. I nie wiem co ma do tego Twoja dobra płaca (do zakazu handlu w niedziele).
              • tymon99 Re: To nie przejdzie 25.06.13, 18:04
                guccilittlepiggy napisał:

                > 20% bezrobocie teraz

                nie zajarzyłeś, że my tu o polsce?
      • Gość: zz Re: To nie przejdzie IP: *.play-internet.pl 09.06.13, 14:02
        ale przecież po tych sklepach w niedziele chodza nie tylko bogaci,ciolku,zwykli ludzie tez wiec twoje wywody sa zalosne.jestes prezesem budki na bazarze?
      • wikal Re: To nie przejdzie 09.06.13, 14:09
        Pieprzysz jak potłuczony, żal czytać te wypociny.
      • Gość: i tyle Re: To nie przejdzie IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.13, 22:57
        Pan prezes wypowiada sie jak prawdziwy lewak . Wolno mu , tylko niech sie lewakow nie czepia , jak podziela ich wrazliwosc spoleczna .
      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: To nie przejdzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.13, 14:48
        Wiesz znam osoby pracujące głównie w niedziele, tak wybierali zawód, zdawali sobie z tego sprawę. Znam też pracowników marketów, którzy nienawidzą pracy w weekendy, ale są też i tacy, co chętnie pracują w niedziele, szczegolnie jesli dostaną za to dodatkowe pieniądze.
    • Gość: wuwu Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.13, 11:22
      oczywiście, że zakaz wpłynąłby na KORZYŚĆ rodzin, pozytywny aspekt socjologiczny jest w tej dyskusji niepodważalny
      tylko trzeba przykładu i nic więcej
      wraz z EURO 2012 pootwierano kafejki, kawiarenki w Warszawie, goście, miejscowi, obcokrajowcy przez miesiąc pokazywali, że można iść wieczorem i posiedzieć na zewnątrz, może być kolorowo, kulturalnie i cywilizowanie i to się przyjęło, rok później mamy już uliczki, które mogą być porównywane z uliczkami innych stolic

      i tak będzie z handlem w niedzielę, ludzie najpierw się zbuntują a po kilku miesiącach będą zadowoleni

      zyskają lokalne, polskie sklepiki, to was w ogóle nie cieszy?
      • Gość: won z klechami Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.06.13, 11:48
        Nie, nie cieszy, bo w tych "lokalnych polskich sklepikach" ceny są z kosmosu jak pisała osoba wyżej. Dlaczego chcecie skazać ludzi na drastyczny wzrost kosztów utrzymania?

        A co z osobami samotnymi? W niedzielę chodzą do galerii ze znajomymi, są wśród ludzi, chcielibyście, żeby siedzieli sami w domu? Nie wszyscy chodzą do kościoła, wręcz ta liczba się zmniejsza i klechy kijem Wisły nie zawrócą.
        • guccilittlepiggy Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j 09.06.13, 12:09
          no tak, bo świat poza galeriami i kościołami nie istnieje, biedni ci samotni, biedni, tylko troszkę niespecjalnie inteligentni
        • Gość: jungo merry Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.13, 12:16
          poza tym zaraz zacznie się sezon urlopowy i wszystkie te osiedlowe sklepiki pozamykają się na cały miesiąc a znam i takie, na których zawiśnie karteczka: "urlop od 1 VII do 31 VIII".
          stać Cię na dwa miesiące urlopu ? bo ich stać, a przecież taka krzywda im się dzieje, ze strony wielkopowierzchniowych marketów.
        • Gość: wuwu Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.13, 12:25
          ja nie wiążę zakazu handlu z chodzeniem do kościoła w ogóle, poza tym w kościele msza trwa ok 40-50 minut, a nie cały dzień, więc mieszanie tu kościoła jest absurdalne
          samotny człowiek może się spotkać ze znajomymi poza galerią
          • Gość: a niby czemu Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.13, 23:09
            Toż Kościół właśnie się miesza . Toż poseł z PiSu wprost powiedział przy składaniu tego projektu , że na pielgrzymce do Piekar Sląskich ksiądz biskup w kazaniu zaapelował do parlamentarzystów o stosowną ustawę , więc oni właśnie to robią .
      • Gość: ala Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.13, 13:57
        Wspólne wyjście na zakupy są jedną z tych rzeczy, które bardzo wzmacniają więzy rodzinne. A większość rodzin ma czas na takie wyjście tylko w niedzielę. Sama rzadko chodzę w niedziele do galerii, ale widzę, że wtedy jest tam najwięcej rodzin z dziećmi.

        A co do ekspedientek, to one przecież nie pracują we wszystkie niedziele, a za niedzielę pracującą mają inny dzień wolny w tygodniu.
      • Gość: ale troskliwy Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.13, 23:00
        A ci z lokalnych malych sklepikow to rodzin nie maja ? Tam tylko wlasciciel sprzedaje ?
    • Gość: tami Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, jak... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.13, 11:33
      Tylko idioci patrzą indywidualnie a nie całościowo - w Niemczech nie ma handlu w weekendy a wiecie dla czego? I tutaj was zaskoczę nie chodzi o kościół o wiarę ale o pieniądze ... i to nie o tracenie pieniędzy przez firmy ale przez państwo. Okazuje się, że sprytni Niemcy przeliczyli sobie że mniej tracą jako państwo na zakazie handlu (kurcze no przecież jak nie kupisz sobie butów w niedzielę to kupisz w poniedziałek) niż na dopłacaniu dla instytucji walczących z alkoholem, narkotykami czy ogólnie pojętą patologią w rodzinach ....bo tutaj jest fenomen, rodziny które spędzają ze sobą więcej czasu w weekendy mają mniej problemów w życiu osobistym i zawodowym a co za tym idzie są bardziej efektywni w pracy i stwarzają mniej problemów. Stare przysłowie lekarskie mówi, że lepiej zapobiegać niż leczyć - lepiej sprawmy aby ludziom było lepiej a nie ....
      • Gość: jungo merry Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.13, 12:23
        o tak, Niemcy spędzają wspólnie weekendy.... pakują się w niedzielę całą rodziną do samochodu i jadą na zakupy do Polski.
        nawet był artykuł o tym.... poszukaj sobie
        • Gość: polak Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j IP: *.dynamic.mm.pl 09.06.13, 15:28
          Chyba tylko z miejscowości przygranicznych, kto normalny jechał by 5h w jedną stronę na zakupy
      • Gość: raz dwa trzy głupoty opowiadasz... IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.13, 14:42
        1. Niemcy się powoli wycofują z zakazywania handlu w niedzielę.
        2. Niemcy jadą na zakupy w niedzielę za granicę.
        3. Jeśli nie kupię butów w niedzielę to ich po prostu nie kupię bo już mam kilka par.

        Nie wszyscy w tym kraju kupują buty/kosmetyki/ubrania/jedzenie bo tego potrzebują tylko dlatego żeby kupić i mieć.
      • qwerfvcxzasd Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j 09.06.13, 14:47
        Bzdura:
        "za zakazem handlu w niedziele murem stoją kościoły ewangelicki i katolicki i to im ustawa ma się podobać."
        nrdblog.cmosnet.eu/2011/01/jak-to-sie-robi-w-niemczech-godziny-otwarcia-sklepow/
      • stockholmsblodbad Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j 09.06.13, 16:08
        Jest to bardzo głupi i nietrafiony argument, że jeśli czegoś nie kupisz w niedzielę, to kupisz w poniedziałek. Oczywiście, jeśli chcesz kupić konkretne buty, to kupisz je także w środku tygodnia. Ale ludzie kupują też okazyjnie - bo są w galerii, bo widzą towar, bo podejmują decyzję w ciągu chwili. A przy okazji wskoczą do McD czy innego KFC.
        • tymon99 Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j 26.06.13, 17:16
          stockholmsblodbad napisał:

          > udzie kupują też okazyjnie - bo są w galerii, bo widzą towar, bo podejmują
          > decyzję w ciągu chwili. A przy okazji wskoczą do McD czy innego KFC.

          zarówno dla nich, jak i dla nas wszystkich będzie lepiej, jeśli zaczną się zachowywać odrobinkę bardziej racjonalnie.
      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.13, 10:18
        > Tylko idioci patrzą indywidualnie a nie całościowo - w Niemczech nie ma handlu
        > w weekendy a wiecie dla czego? I tutaj was zaskoczę nie chodzi o kościół o
        > wiarę ale o pieniądze .

        Coś w tym jest, bo jak kilka lat temu w okolicy Oktoberfestu byłem na Bawarii to o dziwo sklepy wielkopowierzchniowe w tym okresie w niedziele były otwarte. W Niemczech regulacje takowe spoczywają na lokalnych władzach. I w różnych okresach może być różnie w różnych częsciach niemiec...
    • Gość: krzysiek Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, jak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.13, 11:33
      dla tych jak fajnie w niedziele chodzić na zakupy:) dlaczego wasz czas pracy ma być krótszy od np, sprzedawczyń czy sprzedawców przecież oni(one ) tez maja rodziny a zazwyczaj zarabiają grosze ,kiedyś państwo dbało więcej o rodzinę handel kończył się o 13 w sobotę ,a dla tych co mówią ze im pasuje tylko w niedziele robić zakupy _ pytanie dlaczego czyżby nie mieli czasu wolnego w tygodniu przecież tylko pracujemy 42gdz na tydzień :) nie zawsze kasa się liczy
      • Gość: Ink-visitor Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j IP: *.szczecin.mm.pl 09.06.13, 14:11
        A kto mówi o tym, żeby ekspedientki w sklepach pracowały dłużej niż reszta?
        Kodeks pracy i 40 godzinny tydzień pracy ich też dotyczy (tak samo jak kolejarzy, kierowców MPK czy pracowników kin)...
      • viking2 Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j 09.06.13, 16:56
        Dla krzyska:
        A dlaczego twoja praca ma byc bezpieczna? Taki, na przyklad strazak: przeciez on musi czasem wejsc w ogien. Albo policjant - bywa, ze do niego bandyci strzelaja. Przeciez oni maja takie samo prawo do bezpieczenstwa? A tobie w pracy kaza wchodzic do plonacego domu, albo brac udzial w strzelaninie?

        No widzisz, ile wart taki argument? W rzeczywistosci, takie pytania nie maja sensu. Sens ma cos zupelnie innego: ludzie wybieraja sobie gdzie i w jakim zawodzie beda pracowac dobrowolnie, jeszcze nie ma na ulicach lapanek, zeby sila zmuszac do pracy w sklepie. Cala rzecz, to ponoszenie odpowiedzialnosci za swoje decyzje: chcesz byc strazakiem? To pamietaj, ze ktoregos dnia bedzie trzeba wejsc do plonacego budynku. Chcesz byc gliniarzem? To ktoregos dnia moga do ciebie strzelac. Chcesz byc sprzedawca? To czasem bedzie trzeba pracowac w niedziele...
    • page Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, jak... 09.06.13, 11:33
      Artykuł skandalicznie, tendencyjnie napisany.
      Mieszkam od wielu lat w Holandii. W tym kraju we wszystkich miastach w niedzielę są sklepy otwarte. W każdym razie decyduje o tym właściciel (czy się mu opłaca), a nie biskup lub nawiedzony parlamentarzysta.
      • Gość: gość Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j IP: *.xdsl.centertel.pl 09.06.13, 14:13
        We wszystkich? Od kiedy? Jeszcze do niedawna tylko w pieciu holenderskich dużych miastach otwierano sklepy w niedziele. Do tej pory w małych miasteczkach zakupy w niedzele można zrobić ewentualnie na stacji benzynowej. Jak się mieszka tam tyle lat, to wypadałoby wychynąć poza Amsterdam.
        • viking2 Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j 09.06.13, 17:08
          Przeczytaj jeszcze raz to, co napisal page, tym razem powoli. Wiem, duze slowa, wielosylabowe, ale jak przeczytasz powoli, to pojdzie lepiej... Napisal, m.in. ze o otwarciu w niedziele glownie decyduje wlasciciel - w domysle, ze wzgledow komercjalnych, a nie ideologicznych (bo prowadzisz sklep dla zysku, a nie dla "naprawy swiata").
          To wlasnie jest cala sprawa, jej poczatek i koniec jednoczesnie: Moj sklep? Moj. To jak mi chcesz mowic, kiedy mam otwierac, to najpierw kladz na stol polowe kasy, ktora ja wydalem, zeby otworzyc sklep - wtedy bedziesz wspolnikiem i mozemy rozmawiac o tym, co i kiedy zrobic. A dopoki nie dales swojego wkladu, to - jak mi przyjdziesz i zaczniesz cos pieprzyc - zawolam policjanta i kaze cie wyrzucic za drzwi.

          A ze tylko w pieciu duzych miastach? Widac wlasciciel sklepu w malym miescie doszedl do wniosku, ze mu sie nie oplaca otwierac w niedziele. I nie otworzyl. I to wlasnie jest w 100% w porzadku.
    • Gość: wwaik Europa Zachodnia i Ukraina nie handlują IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.13, 11:35
      Handluje Europa Środkowa. Skoro jesteśmy tacy unijni to równajmy do Europy również w braku handlu w niedzielę. Ukraina już nas w tym ubiegła a w unii nie jest.
      • Gość: bruksela Re: Europa Zachodnia i Ukraina nie handlują IP: *.access.telenet.be 09.06.13, 14:01
        Bzdury opowiadasz z tą Europą zachodnią. Mieszkam e Brukseli i w mojej okolicy mam 3 markety czynne w niedzielę nie licząc mniejszych sklepów.
        • dziubdzinek Re: Europa Zachodnia i Ukraina nie handlują 09.06.13, 14:12
          To samo w Szwecji. Są co prawda otwarte do 17, ale są.
          • Gość: wwiak Re: Europa Zachodnia i Ukraina nie handlują IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.13, 14:40
            Ostatnio w TV była dyskusja na ten temat. Pokazano mapę krajów gdzie handlu w niedzielę nie ma. Szwecja była wyjątkiem z tzw. krajów zachodu. A Belgia była pokazana jako kraj bez handlu w niedzielę. Podaj może powierzchnię tych marketów które masz czynne w Brukseli, bo może to wcale nie hipermarkety a zwykłe nieco większe sklepy
            • tuhanka Re: Europa Zachodnia i Ukraina nie handlują 09.06.13, 15:29
              Hipermarkety w Belgii są w niedzielę zamknięte. Podobnie jak zresztą sklepy z ciuchami, butami, kosmetykami, apteki... Poza małymi sklepikami "z mydłem i powidłem" w niedzielę otwarte są niektóre dyżurne superkmarkety i inne mniejsze sklepy sieciowe typu Carrefour Express czy Carrefour Market (gdzie można kupić artykuły spożywcze i chemiczne do domu, ale niewiele więcej; ceny też zwykle wyższe). Ale nie wszystkie i w ograniczonych godzinach. W mojej bezpośredniej okolicy (do kilometra) są dwa takie sklepy, które są czynne w niedzielę... - od 9 do 12.30. Za to oba są zamknięte w poniedziałek do południa. W innych dzielnicach znam sklepy tego typu, które są otwarte w niedzielę, ale za to zamknięte w sobotę. A jeśli chodzi o ubrania, buty czy kosmetyki, to w niedzielę można o nich zapomnieć, chyba że ktoś lubi robić zakupy na targu ze straganu. Żeby ludziom "ułatwić" dodatkowo życie, w tygodniu tego typu sklepy otwarte są do 18 (więc ja na przykład nie mogę się do nich "wyrobić", bo nie zdążę dotrzeć z pracy) - spożywcze do 20, a w sobotę jest taki dziki tłum, że nie można spokojnie niczego przymierzyć, nie ma gdzie zaparkować samochodu itp. Oczywiście godziny otwarcia znów tylko do 18, a obsługa zamyka drzwi na klucz już kwadrans wcześniej, żeby przypadkiem jakiś klient nie przyszedł "na ostatnią chwilę". W efekcie wolę czasem skoczyć na zakupy do Niemiec, bo choć w niedzielę sklepy też są nieczynne, to przynajmniej w sobotę można w większości centrów handlowych (myślę o Aachen, które jest na granicy belgijskiej) zrobić zakupy do 20.00, a w hipermarkecie Real nawet do 22. W dodatku jest taniej i lepszy wybór oraz jakość towarów.
              Zatem na zakaz handlu w Belgii pomstuję, ile popadnie. Gdyby chociaż godziny otwarcia placówek handlowych w tygodniu i w sobotę były dłuższe... a tak to staje się to do zniesienia. W efekcie już niemal nie pamiętam, kiedy ostatnio wybrałam się na zakupy "ciuchowe" w Belgii. Wygodniej jest raz na 3 miesiące zrobić sobie sobotę handlową w Niemczech.
              • Gość: wwiak Re: Europa Zachodnia i Ukraina nie handlują IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.13, 15:57
                w Polsce hipermarket Tesco 24h + niedziela, zatem tutaj nawet 24h nie wystarcza bo trzeba w CH spędzić czas. Ja z rodziną w niedzielę to idę do parku, znajomych, na spacer itd. na pewno nie pójdę do zatłoczonego CH gdzie w tygodniu jest luz i wtedy robię tam zakupy.
                • Gość: bn Re: Europa Zachodnia i Ukraina nie handlują IP: *.adsl.inetia.pl 09.06.13, 16:53
                  W Szkocji sklepy są otwarte, niektóre dłużej, inne krócej(te z ubraniami). Na pewno czynne są w niedzielę wszystkie galerie handlowe, hipermarkety itp. Nikt nikomu nie wciska na chama jaki ma dzień uważać za "wolny" i kiedy ma robić zakupy. W naszym ciemnogrodzie liczą pewnie na to, ze durny plebs z nudów narobi bachorów i znowu będą duszyczki i owieczki do strzyżenia. Pilnujcie lepiej PIPu, zeby nie odsyłali ludzi z kwitkiem- jeśli są łamane ich prawa pracownicze.
                • viking2 Re: Europa Zachodnia i Ukraina nie handlują 09.06.13, 17:14
                  To bardzo fajnie. Powiem ci wiecej: idz w niedziele z rodzina gdzie chcesz, idz do parku, idz do kosciola, idz z wizyta, idz na spacer, idz w piz..u w koncu - tylko nie zaczynaj dyktowac innym, ze maja robic tak samo.
                  Bo inni sami sobie wybiora kiedy i gdzie pojda.
                • Gość: Gość Czy ja też tak muszę? IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.13, 21:59
                  Niedziela jest dla mnie jak każdy dzień tygodnia. W niedzielę w domu pracuje mi się najlepiej, a gdy w upale zachce mi się pić zawsze mogę wyskoczyć do pobliskiego marketu. A pracuję tak po to, by mieć zadania pod kontrolą i móc sobie zrobić wolne każdego dnia, gdy tylko będzie to konieczne - nie patrząc czy jest to dzień powszedni czy święto. Czy koniecznie muszę robić zapas w piątek i chodzić w niedzielę na spacery? A jeśli nie pójdę to będzie mandat?
                  • tymon99 Re: Czy ja też tak muszę? 26.06.13, 17:18
                    Gość portalu: Gość napisał(a):

                    > Niedziela jest dla mnie jak każdy dzień tygodnia.

                    na szczęście nie wszyscy mają tak gó...ane życie.
    • antypejsbuk robertmatycz 09.06.13, 11:36
      Precz z niedzielami, ZLIKWIDOWAĆ JE! Tydzień powinien mieć 6 dni.
      • Gość: ... Re: robertmatycz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.13, 11:45
        Co tam likwidować i zamykać wszystko, mało tego niech będzie obowiązek ( pod groźbą kary) chodzenia do kościoła i podpisywania listy obecności. Ktoś nie przyjdzie, ciąc pensje. A tak poważnie, to już paranoja, żeby mi ktoś mówił jak mam spędzać wolny dzień i co jest dobre dla mojej rodziny, gdyby państwo tak naprawdę troszczyło się o rodzinę, to byłby szereg ulg dla nich, a nie tylko podatki, zakazy i nakazy i strach by nie stracic pracy, jak kobieta będzie w ciąży.
        • Gość: won z klechami Re: robertmatycz IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.06.13, 11:53
          Mnie i tak na tej liście swojej nie mają hehe. Brak zameldowania we własnym domu (brak jakiegokolwiek zameldowania i genialnie się z tym funkcjonuje) i nie otwieranie drzwi klechom. Kiedyś SB zakładało kartoteki ludziom, teraz robią to samo klechy, dlaczego NIKT NIE PROTESTUJE!?!?!?!
    • Gość: ziom Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.06.13, 12:08
      księża też powinni mieć wolną niedzielę, wszak zap....ją cały tydzień
    • Gość: jaja Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, jak... IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.13, 12:09
      Jak ci się nie podoba wola niedziela,TO SIĘ ZAMIEŃ to się zamień z pracującymi.Może wtedy zrozumiesz p....cu!
    • elf333 Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, jak... 09.06.13, 12:18
      Trzeba dać wolne w niedziele księżom, często też mają własne dzieci, zamiast wybrać się gdzieś w plener muszą odprawiać msze. Dodatkowo w niedzielę mają tej pracy najwięcej, muszą też pracować we wszystkie święta.
    • guccilittlepiggy Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j 09.06.13, 12:28
      ragol napisał:

      > Dlaczego nie rozważamy, czy w niedzielę powinni pracować kierowcy autobusów, po
      > licjanci, piloci, strażacy, lekarze, muzealnicy, kolejarze, ratownicy na basena
      > ch, bileterzy w kinach, teatrach, galeriach sztuki, pracownicy ochrony wszelaki
      > ej, ect...?
      > Czy to inny gatunek ludzki niepotrzebujący "czasu z rodziną"?
      ach, te tłumy w kinach, teatrach, restauracjach, basenach, che che, galeriach sztuki w ciągu tygodnia. ci kiepsko opłacani kierowcy autobusów i piloci, te codziennie wybuchające setki pożarów, ci policjanci bez wcześniejszej emerytury...
      dlaczego o innych zawodach wypowiadają się wyłącznie ludzie, którzy nie mają o nich pojęcia, tym samym podcierając sobie nimi d**ę, podczas gdy chodzi im tylko o to, żeby polecieć w niedzielę do sklepu, restauracje znają tylko z programów Gesslerowej, kina odwiedzają, bo są w galeriach handlowych, galerii sztuki nie odwiedziliby nawet gdyby umiescić ją w tej handlowej. co prawda wasze pierdzielenie, że wam się należy i wy musicie jest wkurzajace (i odpowiadam na to - ja nie chcę musiec być tam z wami) ale przynajmniej jest uczciwe. więc nie róbcie z siebie takich zatroskanych o los innych obywateli, bo to żałosna obłuda.
      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.13, 09:37
        > galerii sztuki nie odwiedziliby nawet gdyby umiescić ją w tej handlowej.

        Są miejsca, gdzie galerie sztuki są w centrach handlowych - patrz Łódzka Manufaktura i galeria MS2.
    • Gość: eire Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, jak... IP: *.ntlworld.ie 09.06.13, 12:35
      mieszkam w Irlandii. Tu sklepy są czynne w niedziele, zarówno małe sklepiki jak i centra handlowe.
    • artur737 Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, jak... 09.06.13, 13:13
      chce otwartych niedzieli, bo te sku...syny razem ze sklepami zamkna mi tez silownie, ze niby bezbozne i zamiast nalezy isc do kosciola


      nienawidze watykanu
    • Gość: Obywatel Dlaczego państwo dyktuje ludziom "Jak żyć?" ??? IP: *.adsl.inetia.pl 09.06.13, 13:24
      Nie robiąc jednocześnie odpowiednio dobrze tego co jest jego podstawowym zadaniem i za co płacimy mu podatki!!!
    • Gość: badziewiak66 No czym ku..a mogliby się zająć "warszawiacy" ? IP: *.btk.net.pl 09.06.13, 13:49
      No czym ?
    • Gość: Kolo_ Zakaz handlu w niedzielę? "Nie. Bo co byłoby ro... IP: *.net.upcbroadband.cz 09.06.13, 13:53
      "Pół życia spędziłem w państwie zakazowo-nakazowym, a teraz znów ktoś ma mi mówić, co mogę, a czego nie mogę robić w wolny dzień?" - typowe podejscie czlowieka, ktory stawia siebie na pierwszym miejscu... 'co ja biedny bede robil z wolnym czasem'...
      A co z czasem tych, ktorzy dzieki niemu musza byc w pracy?

      Nie pracuje w niedziele, nie kupuje w niedziele... i tego zycze pracownikom handlu, galerii handlowych w PL.
    • Gość: gari Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.13, 13:54
      W kapitalizmie rynek nie dostosowuje się do potrzeb społeczeństwa, tylko do potrzeb kapitalistów.
      • Gość: --/-- Re: Dyskusja o handlu w niedzielę. "Jak fajnie, j IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.13, 14:34
        Masz rację kapitalizm leni i obiboków ma w dupie:)
    • Gość: obiektywny Zakaz handlu w niedzielę? "Nie. Bo co byłoby ro... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.13, 14:00
      Nie może być narzucanie ludziom, czy mają świętować w kościele, czy chodzić na zakupy. Idioci nie mają prawa narzucać ludziom swoich chorych pomysłów. Ktoś, kto nie chce w niedzielę robić zakupów to niech nie robi, ale niech odp... się od innych, którzy maja prawo o sobie i spędzanym czasie decydować. Wyjaśniam tym kretynom, że taki zakaz będzie skutkował również wnioskiem do sejmu o zakaz chodzenia w niedzielę do kościoła, bo jak święto z rodziną to święto z rodziną a nie przy tacy. Księża też powinni świętować i nie można się zgodzić na to, że by w niedzielę nie świętowali i odpoczywali wśród swoich bliskich. Przecież też mają "żony", dzieci i powinni im poświęcić w niedziele czas dla umocnienia więzi rodzinnych.
    • wikal Zakaz handlu w niedzielę? "Nie. Bo co byłoby ro... 09.06.13, 14:06
      Jest cała masa zawodów, których wykonywanie wiąże się z pracą w niedzielę. Lekarz, policjant, motorniczy, kierowca autobusu, strażak, facet obsługujący karuzelę w wesołym miasteczku, kelner, kucharz, restaurator, pracownik hotelu, pracownik więziennictwa, bileter w kinie, aktor teatralny.... mam wymieniać dalej? Czemu akurat pracownicy handlu są tacy pokrzywdzeni? Podejrzewam, że wcale nie chodzi o nich. Przykruchtowym posłom się wydaje, że ludzie zamiast do galerii handlowej polecą do kościoła albo przynajmniej na spacer. Guzik! Zostaną w domu przed telewizorami. A kobiety będą miały więcej roboty, bo słynny, spajający rodzinę niedzielny obiad, ktoś musi ugotować. Ale baba to przecież niższy gatunek! Niech się praży pół dnia w kuchni (żarcie w galerii na koszt chłopa to przecież grzech ciężki!), pan i władca zaśnie w tym czasie przed telewizorem, a dzieci z nudów wyrwą papudze parę piór z ogona. Życie rodzinne w rozkwicie po prostu!
      • pataran Re: Zakaz handlu w niedzielę? "Nie. Bo co byłoby 09.06.13, 15:40
        Bardzo ci dziękujemy za przedstawienie obrazu życia twojej rodziny w razie braku handlu w niedzielę :-) Mimo wszystko radzę ci, po pierwsze, spróbować przeżyć niedzielę bez odwiedzenia jakiegokolwiek centrum handlowego (naprawdę wspaniałem przeżycie, człowiek i mniej zmęczony, i zdrowszy), po drugie: spójrz jednak łaskawym okiem na setki tysięcy ludzi, w zdecydowanej większości kobiet, które nie mogą np. pobyć ze swoimi dziećmi, których i tak w tygodniu niewiele widzą, a zamiast tego muszą siedzieć w sklepach, żeby dogodzić tym, którzy nie są w stanie zrobić ze sobą nic sensownego z wyjątkiem pójścia do centrum handlowego.
        • viking2 Re: Zakaz handlu w niedzielę? "Nie. Bo co byłoby 09.06.13, 17:19
          pataran napisał:

          > Bardzo ci dziękujemy za przedstawienie obrazu życia twojej rodziny w razie brak
          > u handlu w niedzielę :-) Mimo wszystko radzę ci, po pierwsze....

          Taaaak? Popatrz, a ja tez mam rade, tym razem dla ciebie: Radze cie, zebys pilnowal wlasnej d..y i nie wpier...lal sie w sprawy innych. I nie "radzil" im co maja zrobic, jak, kiedy, z kim i w jaki sposob. Bo oni sami sobie wybiora odpowiedzi na te pytania.
        • wikal Re: Zakaz handlu w niedzielę? "Nie. Bo co byłoby 10.06.13, 20:05
          Musze cie rozczarować, w niedzielę w ogóle nie chodzę do centrów handlowych, więc nie muszę:"spróbować przeżyć niedzielę bez odwiedzenia jakiegokolwiek centrum handlowego (naprawdę wspaniałe przeżycie, człowiek i mniej zmęczony, i zdrowszy)". Uważam jednak, że nie powinnam urządzać życia innym, a wiele moich przyjaciółek jak zbawienia czeka wyprawy do centrum, bo to jest dzień, gdy nie muszą gotować i mogą wyjść z domu w innym celu niż do roboty. A co do pań w sklepach, to gdy stracą pracę, na pewno będą mogły "pobyć ze swymi dziećmi" i to już na dobre. Tylko czy to je uszczęśliwi? Za komuny sklepy były zamknięte na cztery spusty w niedzielę, obaliliśmy jednak ten raj, między innymi dla wolności handlu. Pisowi marzy się znów komuna. Gdzie tu logika?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka