Dodaj do ulubionych

Czy warszawiacy reagują na napady na nastolatkó...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 20:49
co za debil hehehehehe
Obserwuj wątek
    • Gość: Cermit69 !! oi!! Re: Czy warszawiacy reagują na napady na nastolat IP: *.chello.pl 27.09.04, 23:00
      Sam jesteś debil ćwoku jeden, ciekawe co ty byś zrobił...pewno oddał wszystko i
      błagał o to żeby cię nie pobili, palant!
      Piotrek - gratuluje postawy!!! masz jaja chłopie !!! Szacuneczek
      • Gość: budzyxxx Re: Czy warszawiacy reagują na napady na nastolat IP: *.4kroki.net / *.4kroki.pl 28.09.04, 22:29
        szczerze mówiąc, nie weim, czy przejawiem, jak powiedziałeś "posiadania jaj"
        jest dzownienie na policje przy każdej okazji. Mnie próbowali okradać znacznie
        częściej, a nigdy sie to jakoś nikomu nie udało.... Policja nei jest jedynym
        sposobem, uwierz.. Popieram przedprzedmówce - bohater artykułu to DEBIL...
        • Gość: ja Re: Czy warszawiacy reagują na napady na nastolat IP: *.aster.pl 29.09.04, 16:15
          dobra, chcialem mapisac ze nie rouzmiem czemu czepiacie sie ludzi chodzacych w dresach, sam sie tak ubieram mimo ze nikogo nie skroilem w zyciu. uwazacie nas za debili ( za mna pewnie tez cos zaraz poleci ) czemu? boicie sie i tyle. a do teog jestescie banda spoleczniakow, ktorzy dzwonia codziennie na psy. mnie tez probowali skroic pare razy jak bylem malolatem, nigdy nic nie oddalem, czemu? bo nie jestem frajerem i tyle. a teraz kiedy jestem starszy juz nikt sie nie czepia, moze z powodu tego jak wygladam, nie wiem nie wazne. wiem jedno gdybuy nawet doszlo do takiej sytuacji to wolalbym oddac grzecznie wszystko niz zadzownic na mendownie. mam swoj honor jeszcze. ile razy widzialem jak ludzie dostawali pala po plecach za wyglad :/ a do tego co chwile slychac o tym ze policja zabila malolata albo strzelala do kogos bo sie pomylili. nie akceptuje policji w zasadzie to serdecznie ja pierdole. nastpena sprawa - pomaganie komus krojonemu - bez sensu - to nie moja sprawa moga mu robic co chca, ja nigdy nie oczekiwalem i nie oczekuje ze ktos mi pomoze radze sobie sam i to moja sprawa co sie ze mna dzieje.
          po trzecie - nie wiem jak jest w innych miastach ale warszawa to dzungla - przetrwa silniejszy - i nie mam na myslitlyko sily fizycznej. nie mozna dac sie zastraszyc, trzeba walczyc. finito
          • Gość: P.S.J. Re: Czy warszawiacy reagują na napady na nastolat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 20:06
            > nie akceptuje policji w zasadzie to serdecznie ja pierdole

            Nie przejmuj się. My też cię, w zasadzie, serdecznie pierdolimy. Możesz się
            poskarżyć mamie, że cię nie akceptują.

            Po drugie - jak nie lubisz policji, to nie dzwoń. Twoje prawo. A jak ktoś
            dzwoni - to jego. Jak już biorą na policję podatki, to niech policja coś robi.
          • Gość: Mic Re: Czy warszawiacy reagują na napady na nastolat IP: *.eranet.pl 04.10.04, 11:05
            Koles, za samo to ze nosisz drechy to nalezy sie tobie palowanie po plecach -
            no coz, dres to jakby nie patrzyl to zlodziej albo jakis pseudo kibic, po
            prostu zero moralne, ktore powinno sie wyeliminowac ze spoleczenstwa!!
            • Gość: Boruta Re: Czy warszawiacy reagują na napady na nastolat IP: *.crowley.pl 16.10.04, 15:50
              Masz sklep z garniturami, czy co? Skad w Tobie tyle agresji?
      • Gość: MAMA Re: Czy warszawiacy reagują na napady na nastolat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 10:52
        A ja skrót HWDP tłumaczę w ten sposób:
        Humor
        Warszawiaków
        Dumą
        Polaków
        Zyczę bardzo dobrego humoru, nawet po lekturze tego forum!
    • Gość: io Re: Czy warszawiacy reagują na napady na nastolat IP: *.net 27.09.04, 23:10
      Rozumiem, ze komentarz odniosl ob. kumer do siebie.

      A wracajac do tematu: za pare lat bedzie naglowek "Czy warszawiacy reaguja na strzelaniny?".
      Zostaje tylko polityka walki z przestepczoscia a la Giulliani w NY, ale na to zaraz sie pewnie dowiem, ze nie ma pieniedzy - ktos (z "wladzy") ukradl(?).
    • Gość: Paweł Re: Czy warszawiacy reagują na napady na nastolat IP: *.met.pl 27.09.04, 23:10
      kumer-> Najwyraźniej jesteś dresem. Cóż, i małpę można nauczyć stukania w
      klawisze, by coś napisała. A wracając do tematu, to sam często też
      przechodziałem przez tego typu sytuacje, z tą różnicą, że jeszcze niczego nie
      oddałem. Choć kilka razy musiałem się bić o swoje. Faktem jest, że ludzie
      widząc napad, po prostu odwracają głowy w drugą stronę. I powiem szczerze, acz
      dosadnie - po prostu mnie to wkurwia! Jeden, jedyny raz (na ok. 8 prób rozboju)
      mi ktoś pomógł. W metrze. Pewnie dlatego, że było sporo ludzi, i całe
      szczęście, wśród nich znaleźli się MŁODZI. Starsze osoby NIGDY się nie ruszą,
      jakkolwiek dajmy na to 3 panów po czterdziestce wracających o godzinie 18-ej z
      pracy, którzy powiedzą krótkie 'zostaw/cie go', albo 'hej' do napastnika (bo
      często występuje w liczbie pojedynczej!!!) starcza w zupełności, by ofiara
      rozboju nie poniosła żadnych strat. A tak się nie dzieje!!! Czemu? Bo ludzie
      mają to w głębokim poważaniu. Niby się boją?! Przecież zazwyczaj zwrócenie
      uwagi przez KOGOKOLWIEK, by napastnik sam uciekł w strachu. A często jest tak,
      że świadków jest więcej, niż napastników, a i tak nikt nie reaguje!!! O
      tempora, a mores!!!
    • Gość: old Re: Czy warszawiacy reagują na napady na nastolat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 23:39
      Piotrek, gratuluję stary masz big cojones. Mnie także próbowano skroić wiele
      razy (tylko raz poniosłem straty materialne) ale jakoś udawało mi się wybrnąć
      choć nigdy nie dzwoniłem na policję (podobała mi się ta akcja kiedy
      powiedziałeś, że jesteś dealerem :) ). Bardzo denerwują mnie kradzierze "na
      żywca" jak i każde inne złodziejstwo, myślę, że powinno się takim łapy obcinać.
      Jeszcze pozostaje sprawa otoczenia, które ma po prostu wszystko w du..szy, nikt
      nic nie zrobi aby przynajmniej zwrócić uwagę. Mam tylko nadzieję, że będą
      ludzie, którzy tak jak Piotrek przynajmniej w małym stopniu przyczyniają się do
      zmiejszenia tego procederu.
      • Gość: kew Re: Czy warszawiacy reagują na napady na nastolat IP: *.enformatic.pl 27.09.04, 23:50
        w warszawie jakos zawsze mam farta jedynie na ostrobramskiej sie zdarzylo ale ucieklem na wrzecionie za to podeszlo 3 dresow myslalem ze napad bo zapytali o fajki - mowie ze nie mam a oni ok spoko i odeszli zamurowalo mnie hehe
        • Gość: Boruta Re: Czy warszawiacy reagują na napady na nastolat IP: *.crowley.pl 16.10.04, 16:10
          I to juz jest paranoia ze Cie ktos pyta o fajki a Ty sie rabunku spodziewasz.
          Podobny przyklad byl jakies 9 lat temu na Stricie (Monciaku) w Sopocie. Do B-12
          (taki alternatywny sklepik z kasetami, koszulkami, glanami, etc, juz nie
          istniejacy, w ktorym czesto przesiadywala wiara) weszlo paru malolatow i mowia
          ze ich skinheadzi skrolili. No to ekipa ze sklepu szybki start i szukac typow.
          Po chwili wracaja i mowia do malolatow: "Debile, to nie skini, tylko "Zyd" z
          kumplami, i nie krolili was, tylko sepili na piwo". Nie bylo mnie przy tej
          scenie, ale przez dlugi czas wszyscy sie z tego smiali. Moral? Strach ma
          wielkie oczy.
    • Gość: vulevu Re: Czy warszawiacy reagują na napady na nastolat IP: 62.233.250.* 27.09.04, 23:53
      jak rozumiem wszyscy, którzy do tej pory podpisali się pod tym artykułem są z
      Warszawy... ja jestem z wrocławia i jestem w szoku. bo choć mam 19 lat a sam po
      ulicach kręcę się mniej więcej od lat 6, nic nigdy mi się nie stało (oprócz
      jednego razu, ale to inna historia). srednio raz w tygodniu wracam w nocy do
      domu piechotą. ok godziny idę przez miasto (najczęściej 1-2 w nocy) i mam
      całkowity spokój. częśto wracam wieczorem, autobusem, tramwajem i mimo tego, ze
      mieszkam na jednym z większych blokowisk we wrocławiu, nikt mnie do tej pory
      nie próbował skroić. mam wielu kumpli i NIKT nie mówił mi o tym, ze jego
      próbowano okraść...
      gratuluję big balls Piotrkowi! takich ludzi niech będzie jak najwięcej.
      • Gość: gość portalu :-) Re: Czy warszawiacy reagują na napady na nastolat IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.09.04, 13:50
        Spoko, ja jestem z Warszawy a jak to czytam to sam ledwo wierzę. Może głupio tak
        mówić, bo w sumie równie dobrze mogę dziś wieczorem po mordzie dostać i nic na
        to nie poradzę, ale ten 17-latek z artykułu albo ma napisane na koszulce
        "krojcie mnie" albo ma po prostu niesamowitego pecha... Też parę lat temu byłem
        w liceum, też po mieście chodziłem, gdzie chciałem, a jakoś takich przygód nie
        miałem.
        • Gość: Boruta Re: Czy warszawiacy reagują na napady na nastolat IP: *.crowley.pl 16.10.04, 16:16
          > ten 17-latek z artykułu albo ma napisane na koszulce
          > "krojcie mnie" albo ma po prostu niesamowitego pecha...

          Najprawdopodobniej jest po prostu postacia fikcyjna. Pewnie zebrali sytuacje
          paru osob, albo i czesc wymyslili i tyle.
    • Gość: Michał Re: Czy warszawiacy reagują na napady na nastolat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 00:32
      Ja jestem z Warszawy i mieszkam tu od urodzenia pomimo że przeżyłe tu już
      ładnych pare lat nikt nigdy mnie nie zaczepił czy to jak chodziłem do szkoły
      czy wracałem z imprezy czy też z pracy a chodziłem po mieście o każdej godzinie
      zarówno w dzień jak i w nocy. Chodziłem również po tak znanych ulicach jak
      Stalowa, Szwedzka, Wileńska i nikt nie zwrócił na mnie uwagi. Nie mówie że
      problem kradzieży nie istnieje, ale ryzyko możemy zniwelować swoim zachowaniem.
      • Gość: bart Syndrom ofiary IP: *.ed.shawcable.net 28.09.04, 04:15
        Ja tez sie zastanawiam jak to jest, ze czesc ludzi jest czesto atakowana, a
        czesc nie. Ja pochodze z lodzkich Balut ale nigdy mi sie nic nie stalo w Lodzi.
        Raz byla tylko rozroba z banda gorali-wyrostkow pod Zakopanem (gorale jak
        skini, odwazni w grupie:) ale to byla inna sytuacja.

        Piotrek byl zaczepiany 17 razy, co oznacza, ze musi nieswiadomie wysylac
        sygnaly, ze jest potencjalna ofiara. Mysle, ze nie powinien liczyc na policje,
        ale wziac sie za jakis styl samoobrony (krav maga, muay thai). Facet ma silne
        nerwy, jak do tego dolozy pare prostych technik to poradzi sobie z dresowymi
        podludzmi.
        • Gość: psychol Re: Syndrom ofiary IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.04, 11:18
          Syndrom ofiary to niestety czesta rzecz.
          Tez jestem z Wawy, mam prawie 23 lata, wiele lat spedzonych przeze mnie w
          skorzanej kurtce, podartych jeansach i glanach niezaowocowalo nawet jednym
          napadem (a jestem osoba wzrostu nie calego 160cm i nie mam przerazajacego
          wygladu ani wielkich miesni). Tu chodzi o postawe. Nie boje sie patrzec dresom w
          oczy, miec wyzywajacej miny, nie boje sie wyciagac komorki w trawajkach, slucham
          glosno walkmana z metalem/rockiem i nie boje sie zmienac plyt w przenosnych
          odtwarzaczach CD. A jak ktos sie odezwie nie przyjemnie to pyskuje ucinajac
          rozmowe, nie ma miejsca na dyskusje.
          Jestem po 2 letnim "chodzeniu" na karate (i kilku lekcjach brutalnych technik
          samoobrony) i wiem, ze jesli mnie ktos zaczepi, to oberwie, pokazuje to
          zachowaniem. Wiem, ze 2 lata nie daja wielkich umiejetnosci, ale daja pewnosc
          siebie, a to jest najwazniejsze. To serio skutkuje. Nie chodzi o umiejetnosci,
          chodzi o postawe. I nie jest to dostepne tylko dla bogaczy, ktorych stac na
          kursy, wiele osob gdzies chodzi, cos umie, wysttarczy sie zgadac ze znajomymy i
          porownac wiedze, do tego przejrzec kilka ksiazek o technikach samoobrony i na
          prawde czlowiek czuje sie bezpiczenie.
          Pozdrawiam i Piotrek, glowa do gory, dzwonienie na Policje, to jedyne wyjscie,
          jak juz kroja!! Nie przejmuj sie debilami na forum.
    • Gość: Mike'l Śmierć dresom!!!! IP: 62.29.199.* 28.09.04, 00:39
    • Gość: pkin Sam jesteś palancie debilem IP: *.acn.waw.pl 28.09.04, 01:51
      A dresów wyłapywać i na roboty przymusowe. Niech oczyszczają rowy w pomorskiem.
      Na Żuławach jest zapotrzebowanie. A tak w ogóle to gdybym miał kiedyś okazję i
      czuł się w miarę bezpieczne przyadowałbym jednemu czy drugiemu norzem w brzuch.
      Raz prawie do tego doszło ale jakoś się zawachałem. Szkoda. Może i sami
      wyciągnęliby noże i mnie zaciukali, ale przynajmniej nie musiałbym teraz czytać
      tekstów takich skurwysynów jak kumer.
    • Gość: Jolanta Re: Czy warszawiacy reagują na napady na nastolat IP: *.tim.com.pl / 62.233.167.* 28.09.04, 09:16
      Znakomicie napisany tekst o przerażającej treści. Jestem mamą 18.latki i
      codziennie boję się, że to ją spotka. Podziwiam Piotra - jego upór i wiarę w
      moc sprawczą policji. Ja bym się chyba poddała, po tylu próbach. Niestety jak
      obserwuję, ludzie albo nie chcą, albo się boją albo po prostu mają w nosie to
      co dzieje się na ich oczach. Osobiście byłam świadkiem gwałtu - w biały dzień,
      w parku, w którym było kilka osób - byłam jedyną osobą, która zareagowała.
      Pozostali mówili, że to "nieporozumienia" zakochanych - kobieta na ich oczach
      zaliczała kolejne ciosy. Mnie to przeraża.
      • adasha Re: Czy warszawiacy reagują na napady na nastolat 01.10.04, 18:04
        Wiele lat temu wracałem wieczorem ok. 20.00. Wsiadłem do tramwaju na Rondzie
        Waszyngtona w stronę Gocławka. Grupa młodych chłopaków próbowała nawiązać
        rozmowę z dziewczyną, która siedziała. Oni stali nad nią.W pewnym momencie
        chciała wstać.Oni jej przeszkadzali.Odepchnęła ich.Jeden z nich uderzył ją z
        całej siły pięścią w brzuch.Aż usiadła.Patrzyłem na to i chciałem im wlać.Ich
        było 3-4.Patrzyłem na mężczyzn. Było ich niewielu, prawie pusty drugi
        wagon.Chciałem jyż ruszyć.Pomyślałem, że za kilka dni mam ważne zawody.Co się
        stanie,jeśli nabawię się kontuzji.Ta myśl prześladuje mnie od 1971r.Czy wtedy
        postąpiłem słusznie nie bijąc się.Byłem młody i wysportowany.Od tej pory jestem
        uczulony i szybko oceniam sytuację. Przepraszam tą dziewczynę.Wielokrotnie
        póżniej widziałem jak w tej okolicy okradali w tramwaju pijanych lub śpiących
        moi rówieśnicy.Podpowiem wam starszym mężczyznom.Jeśli nie reagujecie widząc
        taką sytuację to dokładnie wpatrujcie się w napastników.Nie odwracajcie głowy a
        to już będzie zwycięstwo.Do tego świetnie zapamiętacie te osoby.Przecież oni są
        stale w tych samych miejscach.Podobno w Nowym Yorku w metrze doradzają, żeby
        nie patrzeć napasażerów bo to jest prowokowanie zaczepki.
        • Gość: Boruta Re: Czy warszawiacy reagują na napady na nastolat IP: *.crowley.pl 16.10.04, 16:28
          > Pomyślałem, że za kilka dni mam ważne zawody.Co się
          > stanie,jeśli nabawię się kontuzji.Ta myśl prześladuje mnie od 1971r.Czy wtedy
          > postąpiłem słusznie nie bijąc się.

          Postapiles zle. Ale tego nie zmienisz wiec nie ma sie nad czym zastanawiac ani
          rozpamietywac. Trzeba po prostu wyciagnac wnioski na przyszlosc.
    • santakasia redakcjo, błagam! 28.09.04, 11:52
      zawsze mi się wydawało, że park przy pl. Wilsona to park Żeromskiego, a tu
      widzę w GS wytłuszczonym drukiem "park Mickiewicza na pl. Wilsona"... hmmm...

      szanowna redakcjo gazety STOŁECZNEJ! błagam! zatrudnijcie kogoś, kto orientuje
      się w nazewnictwie warszawskim, żeby wam przejrzał artykuły, zanim je
      wydrukujecie i opublikujecie w internecie.
      rozumiem, że Piotrek (autor pamiętnika) może się nie znać, ale wy chyba
      powinniście go poprawić. ale może się mylę.
    • Gość: pelne_porty sposoby przezycia IP: 193.111.166.* 28.09.04, 12:01
      Poniewaz zyjemy w tak pieknym kraju, nie ma chyba sensu tracic czasu na
      dywagacje jak powinno byc, jak powinna dzialac policja, ani co zrobic, zeby
      zmniejszyc znieczulice spoleczna (choc tu moze cos daloby sie zrobic). Lepiej
      chyba zastanowic sie jak nauczyc nasze dzieci unikac/bezpiecznie wybrnac z
      niebezpiecznych sytuacji. Takie tam bzdety, jesli ktos ma ochote, to chetnie
      wymienie sie pogladami:

      Po pierwsze: odradzalbym wszelkie sztuki walki i inne zachowania agresywne.
      Nawet dorosly, znajacy sie na rzeczy spec od tych spraw raczej by negocjowal
      lub uciekal z miejsca zdarzenia, niz stawial sie grupie napastnikow. Skuteczna
      walka jest wbrew pozorom trudniejsza, niz to widac na filmach. A tacy gostkowie
      jak opisywany kiedys-tam w GW spec od krav-maga to jak sama nazwa wskazuje
      spece, a nie przecietni nastolatkowie.

      Po drugie: napastnicy (prawie nigdy pojednyczo) wybieraja ofiare sposrod grupy
      przechodniow ma zasadzie rankingu sily. Kto wydaje sie najslabszy i
      najlatwiejszy - zostanie skrojony. Trzeba zatem popracowac nad zachowaniem.
      Unikac wymachiwania komorkami, rozkladac kase po kieszeniach, nosic w portfelu
      20 PLN na wziatke, itd. Nie gapic sie za bardzo i nie wbijac wzroku w chodnik,
      gdy sie chodzi. Pewny krok i ogolne wrazenie, ze sie wie czego chce dosc
      skutecznie podnosi pozycje w rankingu.

      Po trzecie: jesli jest taka mozliwosc, nalezy dziecku sprawic pieska. Piesek,
      jesli zostal odpowiednio wyszkolony (mozna to zrobic samemu, wystarczy troche
      poczytac i wykazac sie cierpliwoscia) i nie jest jakims-tam amstaffem, ktory z
      zalozenia nie atakuje ludzi (tylko inne psy - taki genotyp) podnosi pozycje w
      rankingu sily dosc znacznie. Zwroccie uwage, ze prawie nigdy nie dochodzi do
      napasci na osoby z psami.

      Po czwarte: gdy juz przyjdzie do krojenia, choc to bardzo trudne, nalezy
      postepowac podobnie jak bohater artykulu, krojony kilkanascie razy. Zwroccie
      uwage jak sie otrzaskal po kilku pierwszych przypadkach krojenia. Naturalnie,
      ze lepiej, zeby w ogole nie mial z tym do czynienia, ale zyjemy gdzie zyjemy i
      nie ma wyjscia. Bardzo dobrym sposobem na rozluznianie atmosfery jest fajek.
      Wiem, wiem - nasze dzieci nie pala, bo sa grzeczne. Nie oszukujmy sie, dobrze?
      Dres, ktory chce Wasze dziecko skroic z komorki na pewno nie oszukuje. Jesli
      Wasze dzieci nie pala, to tylko dlatego, ze nie chca, a nie dlatego, ze to Wy
      tak im kazecie. Dlatego posiadanie paczki fajek, ktorej sie nie uzywa nie jest
      zadnym zagrozeniem, a w sytuacji krytycznej moze znacznie zmniejszyc straty
      materialne. Chociaz moze to zbyt kontrowersyjne rozwiazanie... no nie wiem.
      Faktem jest, ze wspolny papieros tworzy wrazenie komitywy, a przeciez nie kroi
      sie swojakow, zgada sie? Podobnie jak w przypadku niepoddanczego zachowania,
      akcje z fajkiem wymagaja niestety mocnych nerwow i otrzaskania.

      Po piate: zastosowanie wziatek. Jak wiadomo na kazdy rodzaj napastnika (rowniez
      nieagresywnego, np. Pana Kanara ;>) bardzo rozluzniajaco wplywaja wszelkiego
      rodzaju przynety. Taka przyneta moze byc mala kaska w podrecznym portfelu (zeby
      starczylo na cwiartke), albo zdezelowana komorka w roli atrapy.

      Jesli ktos ma jakies inne sugestie, bardzo prosze o komentarze.
      • Gość: paranoinelonix te sposoby szybko prowadzą do paranoi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 15:50
        i dziwnych zachowań.
        zanim wyjdę z domu muszę:
        . wszystkie pieniądze rozłożyć po różnych kieszeniach, to pasuje do niektórych zachowań schizofreników
        . używać starej ciężkiej komórki lub nosić atrapę, ograniczenie mojej wolności, tylko dresy mogą mieć fajną komórkę?
        . nie chodzić w pewnych miejscach (chociaż jeżeli są takie pewne miejsca, to powinny tam być wzmorzone patrole) to ograniczenie mojej swobody
        . chodzić wyprostowanym, pewnym, szybkim krokiem (wybić z głowy sobie spacery i rozglądanie się, jeszcze pomyśli ktoś że przyjezdny jesteś to łatwiejszy)

        to jest chore, ja zostałem skrojony z komórki niedalego wydziału Biologii UW. Dwóch podbiegło do mnie z tyłu, jeden przycisnął do ściany drugi przeszukał torbę i kieszenie. Do dziś jak słyszę że ktoś za mną idzie, a gorzej jeszcze jak podbiega, dostaję gęsiej skórki i skacze mi tętno...

        powoli wszyscy stajemy się zastraszonym narodem przez bandy oprychów.
        a nie po to płacę podatki za które jest utrzymywana policja, żebym to ja miał reagować na bandytów.
        Właśnie od tego jest policja. Oni są do tego specjalnie szkoleni i ich obowiązkiem jest reagować na wszystkie takie sytuacje.

        A pan Kaczyński niech lepiej weźmie się za spełnianie swoich obietnic wyborczych.
      • Gość: subiektyw Re: sposoby przezycia IP: 198.155.189.* 28.09.04, 16:12
        Dla mnie (a przecież też kiedyś byłem nastolatkiem) na dresa była tylko jedna
        skuteczna metoda: siła. Albo groźba jej uzycia. Ewentualnie "wyglądanie jakby
        się chciało jej użyć". Jest jeszcze jeden, bardziej pokojowy sposób. Jeżeli
        widzisz, że ktoś przymierza się aby Cię skroić... wyprzedź go o krok. W dowolną
        stronę;) Albo od razu zacznij uciekać albo sam podejdź i spytaj czy paru
        drobnych nie mają. Cokolwiek nie odpowiedzą jesteś wygrany bo albo oni dojdą do
        wniosku że nie ma z czego kroić bo sam potrzebujesz albo zarobisz parę złotych;)
        Pozdro
      • Gość: Niklas Ludzie (niektórzy) - oprzytomnijcie! IP: 80.51.73.* 05.10.04, 21:33
        Jak czytam niektóre posty, to się włos jeży na głowie. Do Piotrka: gratulacje
        za postawę, ja też uważam, że należy wzywać policję w sytuacji zagrożenia. Ale
        nie do końca Cię rozumiem, człowieku. Za każdym razem, gdy podchodzi do Ciebie
        dresiwo, ty już myślisz, że chcą Cię napaść - toż to paranoja! Nie dajmy się
        zwariować, ludzie! Oczywiście dresizm to fatalne zjawisko, ale my sami często
        prowokujemy sytuacje, w których dresi czują się silni i kroją.
        Nie rozumiem tych wszystkich napadniętych, którzy potulnie oddali wszystko
        napastnikom. Zastanówcie się nad Waszym beznadziejnym ze wszech miar
        postępowaniem. Rady są trzy, proste i krótkie: 1) wrzeszczeć, 2) bić
        napastnika, jeśli jeden, 3) wiać, jeśli kilku! Szczególnie tę ostatnią gorąco
        polecam. Pomyślcie, co dla Was ważniejsze: zachowanie dumy czy zachowanie
        komórki, pieniędzy i kompletu zębów. Jeśli dla kogoś ważniejsza jest duma, to
        sorry - albo ją schowa w kieszeń, albo przynajmniej niech nie narzeka, że jest
        niebezpiecznie i że policja nic nie robi. Dresi zawsze podświadomie wyczują
        takiego biedaka, który choć może uciekać, to stoi jak ostatni osioł i oddaje
        wszystko jak leci. Głupota totalna.
        Wszystkim tym, którzy mnie zaraz skrytykują, powiadam: moje podejście jest na
        tyle skuteczne, że pozwala mi szlajać się w skórze, z teczką w łapie, z dwiema
        komórami i z kasą nie upchaną w kilku miejscach, a noszoną normalnie w
        portfelu. Czego też i wszystkim na tym forum życzę. Ludzie, nie dajcie się
        zastraszyć! Do czego waszym zdaniem prowadzi chowanie się po kątach? Ktoś tu
        pisze takoż:

        Trzeba zatem popracowac nad zachowaniem.
        > Unikac wymachiwania komorkami, rozkladac kase po kieszeniach, nosic w
        portfelu
        > 20 PLN na wziatke, itd. Nie gapic sie za bardzo i nie wbijac wzroku w
        chodnik,
        > gdy sie chodzi. Pewny krok i ogolne wrazenie, ze sie wie czego chce dosc
        > skutecznie podnosi pozycje w rankingu.

        Facet, skąd ty się wziąłeś?
        Pozdro
      • Gość: Boruta Re: sposoby przezycia IP: *.crowley.pl 16.10.04, 16:45
        > Po pierwsze: odradzalbym wszelkie sztuki walki i inne zachowania agresywne.
        > Nawet dorosly, znajacy sie na rzeczy spec od tych spraw raczej by negocjowal
        > lub uciekal z miejsca zdarzenia, niz stawial sie grupie napastnikow.
        Skuteczna
        > walka jest wbrew pozorom trudniejsza, niz to widac na filmach. A tacy
        gostkowie
        > jak opisywany kiedys-tam w GW spec od krav-maga to jak sama nazwa wskazuje
        > spece, a nie przecietni nastolatkowie.

        Dobra sztuka walki to podstawa. Juz chocby dlatego ze jesli sam nie postrzegasz
        siebie jako ofiary, zmniejszasz mozliwosc ze tak Cie postrzega inni. Oczywiscie
        wymaga to porzadnego treningu i zaangazowania i podkreslam w skutecznym stylu,
        a nie pocwiczenia na zasadzie gimnastyki i zludzen ze sie jest wielkim
        fajterem. Po drugie dzieki treningowi zyskuje sie wiedze w jakich okolicznoscia
        nie nalezy walczyc. Tak sie sklada ze moi uczniowie mieli troche ulicznych
        akcji i wszyscy dali rade sie obronic.

        > Po trzecie: jesli jest taka mozliwosc, nalezy dziecku sprawic pieska. Piesek,
        > jesli zostal odpowiednio wyszkolony (mozna to zrobic samemu, wystarczy troche
        > poczytac i wykazac sie cierpliwoscia) i nie jest jakims-tam amstaffem, ktory
        z
        > zalozenia nie atakuje ludzi (tylko inne psy - taki genotyp) podnosi pozycje w
        > rankingu sily dosc znacznie. Zwroccie uwage, ze prawie nigdy nie dochodzi do
        > napasci na osoby z psami.

        No nie wiem. Napatrzylem sie juz wystarczajaca na 12-latki z pitami na smyczy.
        Taki zestaw jest znacznie niebezpieczniejszy dla otoczenia niz wszyscy rabusie
        razem wzieci.



    • feld12 Re: Czy warszawiacy reagują na napady na nastolat 28.09.04, 17:25
      Szczerze powdzwiam - ja sam jak każdymieszkaniec tego mista byłem napadny ale
      zawsze się bałem jakoś zareagować - wolałem oddać te 15 zł. które miałem.Tak
      samo postępowali liczni moi znajomi, chociaż tracili nieraz o wiele cenniejsze
      przedmioty.
      Teraz, po paru latach stwierdzam, że to był błąd - ci złodzieje nie chcą rozruby
      ani kłopotów. Jak ktoś zwiewa, czy się stawia, to pewnie machną ręką - następny
      nic nie zrobi.
      Szkoda tylko, że Policja zniechęca do składania zgłoszeń, a przyjętych już nie
      ściga. Podobno można ukarać tylko osobe złapaną na "gorącym uczynku" - to
      dlaczego nie ma Policyjnych prowokacji. Dlaczego na ulicach w dziesiejszych
      dnieach bezpiecznie czują się bandyci, a nie uczciwi ludzie.
      A tak jeszcze przy okazji - 95% nastolatków wypisuje na ławkach "HWDP" i Policje
      uważa za najgorszych swojich wrogów. Panowie, może warto by poprawić swój
      wizerunek - bez tego nigdy społeczeństwo nie pomorze wam ścigać bandytów.
      • Gość: kuba HWDP......... IP: *.pmo.osk.pl / *.pmo.osk.pl 28.09.04, 17:36

        Hamujemy
        Wszelkie
        Dzialania
        Przestepcze! :-))))))))

        • feld12 Re: HWDP......... 28.09.04, 17:39
          Pomarzyć - dobra rzecz:)
      • sebpl Re: Czy warszawiacy reagują na napady na nastolat 28.09.04, 18:03
        Na początku lat 90. w nowojorskim metrze działała policyjna specgrupa "Angels".
        Ich praca polegała na wystawianiu jednego z nich na przynętę, nieogolony,
        skropiony alkoholem, spiący na ławce. Reszta dyskretnie go obserwowała.
        Podchodził bandzior, zagajał (w odpowiedzi bełkot) to się przysiadał i łuskał
        kieszenie. Przeważnie nie zdążył odejść 3. metrów jak kajdanki zaciskały się na
        jego nadgarstkach.

        Rozpętała się społeczna dyskusja, na temat tego, czy policja ma prawo stosować
        takie prowokacje. Po dojściu do wniosków, że z bandytami nie gra się farplay,
        specgrupie pozwolono działaś dalej.
        Efekt. Gangi wyniosły się ze stacji metra.

        U nas w tramwajach, autobusach wśród złodzi jest znany nr "na śpiocha", gdzie
        tak samo zmorzonych akloholem pasażerów okrada się na pętlach (przodowała pętla
        przy grochowskiej i na Bemowie).
        Może czas utworzyć specgrupę warszawskich "aniołów".

        ---
        Widzisz napad - reaguj, wesprzyj ofiarę/zadzwoń na policję (w zależności od
        warunków).
    • Gość: Virrus A ja raz zareagowałem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 21:59
      chyba parę lat temu, na Targowej, zauważyłem jak dwóch gnojków szarpie chłopaka
      - ostro im bluznąłem i zapytałem czy mam sam im przyłożyć czy może zawołać
      ochroniarzy z firmy do której akurat wchodziłem. Trochę się gnoje stawiali i
      pyszczyli ale po chwili uciekli. W sumie potem żałowałem że nie wezwałem policji
      ale pewnie i tak nic by z tego nie wyszło bo w końcu nie zdążyli nikogo okraść
      ani pobić więc nie wiem nawet z jakiego paragrafu można by ich ścigać.
    • Gość: Ghost Re: Czy warszawiacy reagują na napady na nastolat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 17:58
      kumer...jesteś cwelem
      • vip-1 Polecam porftelik "irlandzki" :) 29.09.04, 18:57
        widzialem kiedys takie cudo- portfelik w USA u Irlandczyka ( Irlandczycy sa z
        natury dosc msciwi): plastikowo- matalowe pudelko wygladalo jak kalkulator,
        otwierane na prosta kombinacje. Mowie mu, ze to przeciez mozna sila
        rozerwac..... A gosciu na to, to masz sprobuj :)
        Potem mi wytlumaczyl ze tam jest maly ladunek wybochowy i barwnik, zalewa
        gosciowi oczki i morde , brudzi ubranie a jak gosciu ma mniej szczescia to
        obrywa paluchy ;)
        • Gość: kumer do ghost i pkin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 15:36
          pkin: kolego jak mnie obrazasz to moze sie spotkamy i mi to powiesz wprost co ?
          a nie kozaczysz pedale w okularach na forum chetnie z toba pogadam napisz co ty
          na to
          ghost:chyba nie wiesz co to znaczy cwel... wiedz ze jak bys wjechal w pewne
          miejsce to pewnie by cie rozpruli ... lubie takich hehe tez bym ci podal
          chetnie
          mam prawo mowic ze to debil , ludzie kto jest dziesionowany 17 razy??? ma
          koszulke chyba jebnij mi komorke i mam duzo hajsu hehe
          • Gość: Drogi kolego. Re: do ghost i pkin IP: *.client.comcast.net 01.10.04, 00:59
            Drogi kolego, po lekturze twojego postu, stwierdzam ze w istocie jestes cwelem.
            Zeby cie jeszcze bardziej obrazic dodam ze napewno wszyscy twoi koledzy
            eeee....to chyba tak: -Dymaja cie w kake.
            Zycze milego dnia.
            • anmanika Re: do ghost i pkin 01.10.04, 10:00
              Czytam artykuly, posty na forum o tym, jak sie zachowywac, zeby nie sprowokowac
              napadu np. chodzenie ze spuszczonym wzrokiem, albo wogole nie wychodzenie z
              domu i nasuwa mi sie jedna refleksja. Czy my mamy zyc w naszym miescie jak za
              czasow II Wojny Swiatowej i okupanta? Przeciez to paranoja, skoro mielismy ruch
              podziemny to teraz tez sie zjednoczmy i reagujmy. Z wiekoszosci postow wynika,
              ze dresy atakuja najczesciej dzieci wiec tacy odwazni to oni nie sa.
              Rozmawialam kiedys w parku z 95-latkiem, opowiadal mi jak wybronil mlodego
              czlowieka na ktorego napadlo 2 mezczyzn.
              Ludzie bierzcie z niego przyklad. Ci ktorzy napadaja dzieci to tchorze i jak
              tupnie sie noga to uciekna.
              Nie bylam nigdy swiadkiem napadu, ale na pewno zareaguje, nie dlatego, ze
              jestem nadzwyczajnie odwazna, ale dlatego, ze nie lubie obojetnosci.
              • Gość: MAMA "STOP AGRESJI I ZŁODZIEJSTWU" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 19:21
                Mój syn jest w I klasie liceum. Zawsze kiedy wychodzi z domu (i to nie tylko
                wieczorem, ale i w dzień) drżę o jego zdrowie. Pal licho ubranie (znajomemu
                chłopakowi dwa razy zdjęli kurtkę w bardzo mroźny dzień), plecak (mojemu
                chrześniakowi zabrali plecak z książkami), zegarek, komórkę czy czapkę (ukradli
                czapkę z lisa mojej koleżance) - JA DRŻĘ O JEGO ZDROWIE I ŻYCIE. Można być pobi-
                tym lub "skrojonym" o każdej porze dnia, na pustej lub pełnej ludzi ulicy.
                Wszystko zależy od pecha, czyli od bycia w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej
                porze. Dlatego nie wyobrażam sobie, żebym nie zareagowała, widząc osobę w "pot-
                rzebie". Można czasami nie zauważyć "krojonej" osoby - sparaliżowana strachem
                stoi lub siedzi sobie cichutko. Dlatego apeluję do osób napadanych, aby widząc
                wokół ludzi - po prostu darły mordę. Mocno wierzę, że część osób (pewnie nieste-
                ty niewielka) zawsze zareaguje. Musimy reagować! Dzisiaj ja pomogę Twojemu
                dziecku, a pojutrze - nie daj Boże - ktoś obroni moje dziecko. Znajoma kobieta
                rozwaliła w drobny mak parasolkę na głowie złodzieja. Ja kiedyś ostrzegłam
                właścicielkę torebki, że złodziejka ma ochotę ją otworzyć (po nieudanej akcji
                pokazała mi ze złością nóż). Pamiętajmy, że nie tylko mężczyźni okradają.
                Niewinnie wyglądające nastolatki też są agresywnymi złodziejkami (dwa razy
                przez takie "aniołki" była napadnięta sąsiadka). Nie tylko osoby starsze są
                napadane, ale osoby w każdym wieku. Młodzież jest nagminnie okradana, często
                pod szkołami, na najbliśzych szkole przystankach. Starajcie się wychodzić ze
                szkoły grupkami, nie pojedynczo. Nie prowokujcie discmanami, czy też najnow-
                szymi modelami komórek. Nie chodźcie pod Stadion Dziesięciolecia - czyli pod
                Jarmark Europy - bo tam bardzo okradają, nawet przy wielkim "zagęszczeniu"
                ludzi (wiem to od kolegów syna). Starajcie się omijać puste miejsca, ale też
                i podejrzane grupki "typków", nawet głośnych dziewcząt. Słyszałam o takich
                dwóch panienkach, które w okolicy Dworca Wschodniego podcinały nogi ofiarom
                i błyskawicznie wyrywały torebki. W ogóle okolice Dworca Wschodniego, gdzie
                przyjeżdża dużo "menelstwa" nie są ciekawym miejscem. Poza tym na naszych
                ulicach jest za mało policji, zwłaszcza wieczorem. Dlatego my musimy bronić
                tych, którzy są napadani lub "krojeni". Ja na pewno to zrobię, a jeśli grupa
                będzie duża, to jak najszybciej zadzwonię z komórki po pomoc. Zawsze noszę ją
                przy sobie i nie chciałabym, aby ktoś mi ją ukradł. Na wszelki wypadek noszę
                też przy sobie kartę telefoniczną. W ogóle większość rzeczy noszę po kiesze-
                niach, aby po ewentualnym wyrwaniu torebki, niczego nie żałować. Kończąc swoje
                "wywody" proszę, abyśmy nie dali się zastraszyć. Znam tak wiele ofiar rozbojów
                i napadów, że ... znowu się denerwuję, czekając dzisiaj na powrót syna o godz.
                21.00. Pozdrawiam - Mama nastolatka
            • Gość: anex Re: do ghost i pkin IP: *.crowley.pl 04.10.04, 10:34
              A moze tak: "szloją go w styję". :-)
              • Gość: - To się powinno Z ŻYCIA LAMUSA NAZYWAĆ... LOL :P IP: *.aster.pl 05.10.04, 17:00
          • Gość: Boruta Re: do ghost i pkin IP: *.crowley.pl 17.10.04, 13:33
            > mam prawo mowic ze to debil , ludzie kto jest dziesionowany 17 razy??? ma
            > koszulke chyba jebnij mi komorke i mam duzo hajsu hehe

            Najprawdopodobniej ten typ nie istnieje. Zlozyli do kupy pare historii, albo i
            powymyslali i tyle.
    • Gość: xxxxxx Re: Czy warszawiacy reagują na napady na nastolat IP: 217.153.99.* 06.10.04, 10:27
      nie ma kary nie ma miary
    • hernandez Ja reaguje:)Czasami az za mocno:)Nawet na kieszonk 06.10.04, 17:53
      owcow na nowym swiecie;) Kiedys z kumplami wychodzimy a tu obrabiaju starsza
      pania wobec czegos im wpierd**** :) nie im tylko:)
    • Gość: rysiek ochódzki STRAZ MIEJSKA TO BANDA CWOKOW I NIEROBOW!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 15:42
      nie mam szacunku do tych ciot, jak mnie napadli to zaraz podbieglem do nich,
      splawili mnie ze oni nic nie moga zrobic.
      teraz juz jestem po studiach i jezdze autem, mam gdzies ta warszawska dzungle.
      trzeba zlikwidowac w jasna cholere straz miejska - bo to szkoda nawet gadac o
      tych matolach, i wzmocnic policje! Nieumundurowane oddzialy powinny jezdzic po
      wawie komunikacja miejska i czaic sie na bandziorow. najlepiej odrazu
      eliminowac.
      • Gość: MAMA Re: STRAZ MIEJSKA TO BANDA CWOKOW I NIEROBOW!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 10:35
        Też jestem tego zdania, że strażników miejskich powinno zastąpić się
        policjantami. I to takimi z "ikrą" amerykańską. Żeby nie podchodzili
        do bandziorów jak pies do jeża, tylko tak jak widać to na filmach ame-
        rykańskich. Niech policjant (ale dobry policjant!!!) wzbudza respekt
        u chuliganów.
        • Gość: MAMA Humor Warszawiaków Dumą Polaków! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 11:18
          A ja skrót HWDP tłumaczę w ten sposób:
          Humor
          Warszawiaków
          Dumą
          Polaków
          Zyczę bardzo dobrego humoru, nawet po lekturze tego forum!

      • Gość: Boruta Re: STRAZ MIEJSKA TO BANDA CWOKOW I NIEROBOW!!! IP: *.crowley.pl 17.10.04, 13:06
        > i wzmocnic policje! Nieumundurowane oddzialy powinny jezdzic po
        > wawie komunikacja miejska i czaic sie na bandziorow. najlepiej odrazu
        > eliminowac.

        a cp? Za malo ludzi juz zamordowali?
        • Gość: adam Re: STRAZ MIEJSKA TO BANDA CWOKOW I NIEROBOW!!! IP: 80.72.34.* 07.11.04, 00:16
          hehe, widze, ze Boruta ma podobna opinie o sukach jak ja.

          najlepszy sposob to ogolic leb i zaczac sie troche wozic, albo przynajmniej nie
          lazic zgarbionym po ulicach i z nosem w chodniku. jak nie wygladasz na frajera
          to prawdopodbienstwo jest minimalne. ja akurat jestem duzo wyzszy od sredniego
          dresa, wiec nawet jak patrze na nich z gory to nie zwracaja uwagi.
    • Gość: Fighter Re: Czy warszawiacy reagują na napady na nastolat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.04, 23:37
      He he ten koles powienin zapisac sie na karate albo boks !Jak mozna byc takim
      leszczem i dawać sie tak pomiatac!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka