Dodaj do ulubionych

Obojętni na krojenie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 00:30
Niestety taka jest prawda, że nad takimi sprawami, my społeczeństwo
przechodzimy obojetnie. Dlaczego tak się dzieje? Po pierwsze wspomniana
psychologia tłumu, po drugie chore przepisy prawne. Poszkodowany sam czuje
się jak skazany. Często spędza kilka godzin na komisariacie oczekując aż go
łaskawie "panowie policjanci" przesłuchają. Bywa, że jest straszony, a po tym
wszystkim, jeśli dojdzie do rozprawy, to na sali sądowej przeczytane zostaną
jego dane osobowe na głos, a bandziorek sobie zapamięta. Dostanie 3 miesiące
w zawieszeniu, za małą szkodliwość społeczną czynu i jak kurator mu odpuści
to się zjawi pod naszym domem z kilkoma kolegami. Zaostrzyć prawa, tak aby
się odechciało kroić. Zamiast zawiasów, ewentualnie przytulnego cieplutkiego
poprawczaka - fabryki przyszłych kryminalistów, ciężkie roboty. Budowanie
dróg, sprzątanie itp. Niech zarabiają sami na siebie. Koszt
jednego "wychowanka" sięga nawet do 12000 zł/m. Dziecko z domu dziecka
dostaje 1600 i to nie zawsze. A pieniądze niech państwo przeznaczy chciażby
na szpitale, fundacje, cokolwiek. Kaczyński weź ty się wreszcie do roboty.
Pamiętasz co obiecywałeś? Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: marbak piszesz że boi się być swiadkiem.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 01:02
      ja juz nie nie będę .. a zastanawiam sie czy pomagać w łapaniu złodzieja..
      bo po 5- ciu czy 6-ciu latach dostałem wezwanie na śiadka..
      a tego łebka nie dowieźli z więzienia na sprawę więc kolejny dzień z życiorysu
      spisany na straty...- będzie kolejne wezwanie..
      i co
      i nic, dobrze będzie jak skończy się nadrugim wezwaniu....
      mam to gdzieś...
      czy coś mogę dodać do swoich zeznań na policji po 6-ciu latach - pewnie nie,
      czy się boję? - nie - jakzacznęsię obawiać to będę przegrany i będę się bał
      własnego cienia ;-)))))
      ps.
      z doświadczenia mojego znajomego wynika przekonanie iż to sąd postępuje tak ze
      świadkiem, i tak go szanuje jakby to właśnie On był przestępcą a nie złodziej
      choć nikt nie użył nawet siły aby złodzieja zatrzymać - po prostu brak zdrowego
      trybu zycia powoduje iż złodziej tak męczy się ucieczką iż braknie mu sił i sam
      kładzie się na ziemię... ;-)
      No cóż on zaczyna mieć to gdzieś - a to wina już naszego systemu
      sprawiedliwości..= prokuratura i sędziego prowadzącego sprawę...
      Prokuratora bo pozwala aby sędzia w bezczelny sposób z pominięciem pewnych
      procedur w ten a nie inny sposób zwracał się do świadka...( niedopuszczalnych
      nacisków)


    • Gość: STRAZNIK TEXASU Re: Obojętni na krojenie IP: *.acn.waw.pl 01.10.04, 04:29
      Ludzie nie boja sie tego co bedzie nie boja sie osobisie tych ludzi boja sie
      najwazniejszego w trakcie przesluchania Policjant wpisuje nazwisko,imie itd a
      takze...adres zamieszkania (zameldowania) i tego sie wszyscy boja bo czlowiek
      oskarzony ma wglad do akt sprawy czyli naszego adresu
      zamieszkania..........proste jak drut po jaka cholere mam zeznawac zeby jutro
      ten gosc przyszedl i podpalil mi mieszkanie najlepiej nic nie widziec i po
      sprawie!!!
    • sebpl Re: Obojętni na krojenie 01.10.04, 06:57
      Poruszyłeś ciekawej sprawy. "MAŁA SPOŁECZNA SZKODLIWOŚĆ CZYNU".
      NIE MA CZEGOŚĆ TAKIEGO!!!

      Każdy bandycki czyn jest społecznie szkodliwy!

      Ciekawe,że tak dużo ludzi jest za karą śmierci, a nikt nie upomina się o
      zniesienie tego kruczka prawnego. Hasła furtki do oddalenia skargi.

      Zbicie latarni, rozwalenie przystanku, zabranie komórki - to wysztko są
      społeczne szkody i wara sędziom od stopniowania i licytacji tych czynów.

      Własnie z takim myśleniem walczył Guliani (teoria zbitej szyby).

      Wywalić ten przepis, egzekwować kary (plus zadośćuczynienie) a efekty przyjdą
      same.

      ---
      Widziałeś napad pomóż ofierze (interweniuj/dzwoń na policję, w zależności od
      warunków).
      • Gość: Krasnal odp do sebpl: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 12:44
        Zaostrzone karanie przestępstw tzw. "z małą szkodliwością społeczną czynu" jest
        dobre człowiek, który za kilkanascie złotych moze dostac 3 lata ciezkich robot
        zastanowi sie dwa razy, ale ktos kot moze za inne przestepstwo zamiast 10 lat
        dostac kulke w łeb bedzie bardziej zuchwały, zdeterminowany i gotowy na
        wszystko. W stanach po wprowadzeniu kar smierci w niektórych stanach
        przsestepczość wcale nie malałal. pozdro
      • nil739 Re: Obojętni na krojenie 01.10.04, 16:47
        Masz racje, ten paragraf jest dobry na każdą okazję!
        Ciekawe w jakich jednostkach prokuratorzy i sędziowie mierzą ta szkodliwoiść?
    • stachud Lepiej nic nie widziec i niz miec klopoty 01.10.04, 09:58
      i to nie ze strony gnoja ktory zabiera komus komorke ale ze strony naszego
      tzw. "wymiaru sprawiedliwosci". Tak wiec moja rada niech kazdy sobie radzi jak
      moze. Nie ja jestem od naprawiania tego bagna.
    • Gość: Pyra warszawska Re: Obojętni na krojenie IP: 62.29.137.* 01.10.04, 09:59
      Tak właśnie wygląda po 2-ch latach rządów Kaczora w Warszawie zwiększenie
      bezpieczeństwa jej mieszkańców, czyli kolejne puste hasło wyborcze, na którym
      jakaś arogancka łajza dorwała się do władzy, obiecując motłochowi gruszki na
      wierzbie.
      Poczekajcie jeszcze trochę na kolejne obiecanki Kaczora - kandydata na
      prezydenta RP. Wybory za pasem. Teraz będzie obiecywał dużo więcej - na skalę
      całego kraju. A ty - durna hołoto, idź i głosuj na niego! Szybko taki bardak
      jak w stolicy zapanuje w całym Kraju.
      • Gość: Krasnal odp. do pyra warszawska: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 12:48
        Nie wiem czy zauważyłeś, ale gdy Kaczor zasiadł na stołku to na początku jego
        urzedowania wiecej patroli strazy miejskiej wyszło na ulice, przegonił tez
        policjantów zza biurek i wysłał na patrole. Oczywiscie to jest kropla w mozu
        potrzeb. Wział sie ostro za dealerów narkotykowych. To mu trzeba przyznac.
        Wszystko po tem niestety ucichło - nikt, najwiekszy geniusz nic nie zrobi
        dopóki prawo konstytucyjne nie zmieni sie diametralnie. Co z tego gdy złapią
        jakiegos gnoja gdy beda go musieli za chwile wypuscic.
    • Gość: gripp Re: Obojętni na krojenie IP: *.crowley.pl 01.10.04, 11:13
      Smutne acz prawdziwe. Tak jest codziennie. Już napisałem parę dni temu co sądzę na ten temat. Dzis opiszę sytuację kiedy się wkurzyłem na tego typu postawę ludzi. Kiedyś próbowano mnie skroić na placu bankowym. Podszedł typ, jedynka w uzębieniu ukruszona, ale nie dresiarz, normalny w dżinsach i zwykłej kurtki. Zapytał się o godzinę-jako że miałem wtedy nędzny zegarek to mu odpowiedziałem(teraz jak ktoś się pyta o godzinę odpowiadam że nie mam zegarka-w końcu w centrum jest tyle parkometrów że jakby się ktoś uparł to by zorientował się która jest...), a później pytanie czy mam komórkę, pieniądze, łańcuszek etc. I w tym miejscu mnie sparaliżowało...Gostek do mnie jeszcze rzucił tekst:"widzisz tamtego kolesia przy wejściu do metra?! Spokojnie to nie narobisz sobie kłopotów(faktycznie drugi stał przy metrze)" I w tym momencie rzut okiem po osoboach na przystankach i nic, brak jakiegokolwiek odzewu...Naszczęście jako że jestem niewysoki i zwinny(uprawiałem sprint) to wykorzystałem sytaucję i wskoczyłem do autobusu który podjechał. Mając dosyć takiej bierności następnego dnia pojechałem w to samo miejsce z kolegami(słusznej postury) i moi znajomi wyjaśnili tym typom spod metra że jak jeszcze raz do kogoś się wezmą przyczepią to pożałują...Efekt był tego taki, że już nigdy nie spotkałem tam tych oprychów...

      Innym razem przed DT przy Marszałkowskiej zaczepił mnie inny typek i znów to samo się zaczęło. I tym razem miałem szczęście bo na przystanku stał mój znajomy z osiedla i widząc sytuację podszedł do mnie i tego typa i się zapytał czy jest jakiś problem...Tamta sytuacja ubawiła mnie setnie, gdyż niedoszły oprawca wyglądał w tamtej chwili jak ofiara i przepraszając szybko się zmył.

      Jeśli sam sobie nie poradzisz to nikt Ci nie pomoże(no chyba że masz znajomych których można spotkać w każdym miejscu miasta)
      • Gość: Krasnal odp. do gripp: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 12:55
        Gratuluje znajomych :). Ale nie zawsze znajdą się w odpowiednim miejscu i
        pomogą. Czasem trzeba sobie radzic samemu. Mieszkam w centrum i nieraz
        widziałem, "dziesione" nieraz próbowano mnie okraść. Czasem podchodzą, pytają o
        zegarek, telefon, skąd jesteś. Czasem na początku bile sie klijenta w ryj aby
        nie stawiał sie potem. Czest ludziom miękną jajeczka. Słyszałem o pewnym
        dresiarzu, który regularnie chodzi na dziesiony, że znudziła mu sie gadka z
        ofiarami, poprostu podchodzi i tnie nożem po policzku. Każdy oddaje. Nie życze
        nikomu spotkania z takim gościem. Pozdro
    • Gość: bib Re: Obojętni na krojenie IP: *.cbr.tp.pl 01.10.04, 16:11
      Na krojenie nie są obojetni ludzie tylko prawo.
      Jeśli taka pomoc miała by się skończyć na zwróceniu uwagi oprychom (słownie) to
      OK, ale przecierz trzeba się liczyć z tym że po takim zwróceniu uwagi oprychy
      nie odejdą, ale w ręcz przeciwnie zaatakują mnie i jeśli to ja oberwę od nich
      to niewielki problem, gorzej jeśli to ja bym im dołożył przecierz wtedy prawo
      staje po ich stronie i to ja pójdę siedzieć.
      Jak bambusy politycy przestaną spędzać cały czas na myśleniu jak nas okradać i
      zajma się jakimiś sensownymi zmainami prawa to może i podejście ludzi do takich
      sytuacji jak ta opisana wa artykule się zmieni.
      • Gość: Krasnal odp. do bip: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 19:13
        Racja. NIe wyobrażam sobie akcji kiedy, ktoś do bandy naje..nych drechów mówi -
        natychmiast prosze przestac bo inaczej.... zadzwonie na policje. Zachowujecie
        sie skandalicznie, stańcie w kącie.
        Jest pewne,że ich agresja zwróci się przeciwko tobie. Natomiast gdy im dołożysz
        to ty będziesz winny. Była jakiśczas temu głośna sprawa z policjantem po
        cywilu, który zapobiegł rabunkowi. Napastnicy uciekli do pobliskiej spelunki i
        z kilkunastoma kolegami rzucili sie na niego. Postrzelił dwóch z czego jeden
        zmarł. Miał z tego problemy. Nie wiem czy nie siedział na sankcji. Polskie
        prawo trzeba zmienic, bez tego jakakolwiek incjatywa społeczna nie ma szans na
        powodzenie. pozdro
    • Gość: Ja Winna jest "Gazeta z lansowanymi doktrynami "huma- IP: 213.241.34.* 04.10.04, 12:24
      nitarnego" traktowania bandziorów, zwłaswzcza mlodych>Nawet wtedy jeśli takie
      podejście owocuje licznymi ofiarami wśród niewinnych, uczciwych obywateli i
      zagaraza duzo większej liczbie.Przeciez ci bandyci wiedza , że są absolutnie
      bezkarni!Grozi im najwyżej parę dni aresztu i to bez grźby "przecwelenia" przez
      starszych kolegów!Ze szkoły ich nie usuną, najwyżej wyznaczą kuratora-fajtłapę
      majacego "pod opieką" kilkudziesieciu podobnych.Gdyby dostawali choć porządne
      lanie na komisariacie czy poprawczak bez przepustek i z surowym rygorem, wielu
      by sie zastanowilo , a ta reszta po prostu by siedziała i nie mogla nikomu
      zrobić krzywdy.Tymczasem u na nawet za zwyrodniałe zabókstwo trafia sie do
      szkoły z internatem, z ktorego sie wychodzi i do ktorego się wraca wedle
      ochoty, jakim jest w praktyce polski poprawczak.Patrz przypadek zabójców
      krakowskiego studenta Michała Łyska!!
    • Gość: ofiara przemocy Re: Obojętni na krojenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 22:19
      No wlasnie, zwlaszcza problem sie koncentruje na tym, ze jak juz policji sie
      udaje cos zrobic, to prokurator macha reka i wypuszcza mlodocianego
      przestepce!!!! Czyzby i on sie bal?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka