Dodaj do ulubionych

Jak tak można....

16.06.06, 18:16
z okien mojego mieskania często widuję jegomościa...
jegomość ma swój własny dom, swój ogródek, swój pojemnik na smiecie, swój
grill....
jegomość wyrzuca skoszoną trawę, wyplewione zielska z ogródka, pozostałości z
grillowego paleniska - fru! za płot...na teren zielony przy kanałku....

nie będę drzeć się na niego z okna....ale kiedyś pójdę tam do niego i zwrócę
mu uwagę...albo zgłoszę to patrolowi straży miejskiej...

jak można, do jasnej ciasnej, własne śmiecie wyrzucać pod drzewa...
dobrze, że jeszcze nie wyrzuca tam papierów czy innych rzeczy...

może trawa i popiół to kompost...ale jak dla mnie to nie jest dobre
zachowanie...

wstyd sąsiedzie!

też wyrzucacie za swoje ogrodzenie? są wśród nas tacy 'cwaniacy'?
Obserwuj wątek
    • login968 Re: Jak tak można.... 16.06.06, 21:18
      kiedyś mieszkałam w domu i na skoszoną trawę mieliśmy przygotowane specjalnie
      zabezpiecone miejsce (zbudowane z cegły i innych materiałów )tam zwykle
      wyrzucaliśmy resztki z warzyw i owoców.Potem był z tego świetny kompost smile
      Nie jest wielką sztuką zrobienie czegoś takiego :]
    • compet_pl Re: Jak tak można.... 16.06.06, 22:56
      f.l.y napisała:
      > jegomość wyrzuca skoszoną trawę, wyplewione zielska z ogródka, pozostałości z
      > grillowego paleniska - fru! za płot...na teren zielony przy kanałku....
      > też wyrzucacie za swoje ogrodzenie? są wśród nas tacy 'cwaniacy'?


      Niestety nie są to odosobnione przypadki. Okolice naszego domu nie są jeszcze
      całkowicie zabudowane i są miejscami puste obszary (niczyje?). Nie jeden raz
      niestety obserwowałem przypadki wyrzucania skoszonej trawy za ogrodzenie...
      sad

      Hitem natomiast jest ciekawostka, że ktoś czasem używa skoszonej trawy do
      wyrównywania drogi dojazdowej do naszych domów, wypełniając nią dziury i
      koleiny. Taka trawa, to przecież „super” porządny materiał do naprawy ulic,
      prawda?


      P.S.
      Cześć F.l.y! Dawno Ciebie tutaj nie było.
      smile
    • zbogdanca Re: Jak tak można.... 18.06.06, 13:20
      Moi sąsiedzi to nieszkańcy Vikinga II. Bardzo dbają o swoje ogródki i otoczenie
      za płotem, sadzą tuje i trawę. Trawa po skoszeniu jest pakowana w niebieskie
      worki foliowe i gnije w nich przy drodze, ale za płotem sąsiadów. Aktualnie
      leżą dwa takie worki i cuchną. Od miesiąca nikt ich nie sprzątnął. Myślę o
      poinformowaniu straży miejskiej o pakunku zagrażającym zdrowiu okolicznych psów
      i dzieci. Ze zwracaniem uwagi sąsiadowi( również z Vikinga II), który
      przerzucał śmiecie przez płot mam złe doświadczenia. Mam jednak nadzieję, że
      ten sąsiad od plastikowych cuchnących worków ma internet i czyta nasze posty,
      może domyśli się, że zachowuje się aspołecznie i aekologicznie.
        • zbogdanca Re: Jak tak można.... 20.06.06, 09:53
          sloggi napisał:

          > zbogdanca napisała:
          >
          > > może domyśli się, że zachowuje się aspołecznie i aekologicznie.
          >
          > Jeśli nawet ma internet to zapewniam Cię, że ma gdzieś nasze zdanie.

          Plastikowe niebieskie worki wzdęte od gnijącej trawy leżą nadal, brakuje mi
          wyobrażni co się w nich dzieje podczas dzisiejszego upału.
            • zbogdanca Re: historia trawy w plastikowych workach 21.06.06, 12:45
              Wczoraj sąsiadka, młoda dziewczyna robiła porządki za swoim płotem, worek
              dopełniła trawą i otworzyła, jest więc szansa, że nie wybuchnie, w takim stanie
              stoi dalej. Zabrakło mi odwagi, aby zwrócić jej uwagę, z bojażni przed ostrą
              reakcją w stylu "a co to panią obchodzi". Bo co ja wtedy powiem? Że obchodzi
              mnie miejsce w którym mieszkam, nie tylko to wokół mojego domu za płotem. I co
              da takie moje osobiste wynurzenie? Kiedyś usłyszałam, że to mój problem.
              A drugi worek zniknął, może znalazł miejsce w pierwszym?
    • zaulczanin Re: Jak tak można.... i jeszcze o pieskach 22.06.06, 14:02
      Podobna sprawa ma sie z osobami wyprowadzajacymi psy na spacer...
      nie mam nic przeciwko temu, zeby psy zalatwialy sie na lakach, polach (w koncu
      tego nie brakuje nam w naszej dzielnicy) ale pozwalanie aby psy niszczyly
      zielen, sadzona przed plotami posesji, to juz chamstwo...
        • olcikowska Re: Jak tak można.... i jeszcze o pieskach 28.06.06, 12:57
          jestem mloda, mam ogrodek i to na vikingu!! ale zapewniam ze to nie moje
          workiwink)
          a tak na powaznie, to ja bym chyba przerzucila milej sasiadce worki do ogrodka.
          jesli jest pewnosc ze sa jej, to niech zabierze swoja wlasnosc.
          wiem ze to zlosliwe i niegrzeczne, ale z drugiej strony, jesli w zaden inny
          sposob nie mozna nauczyc kultury, to pozostaja rozwiazania ostateczne..
    • kika1313 Re: Jak tak można.... 29.06.06, 12:31
      Niestety, ale w naszym kraju jeszcze firmy wyworzace smieci nie pomyslaly o
      miszkancach domkow jednorodzinnych. Moze wyjasnie jak wyglada to innych
      krajach: kazdy mieszkaniec domku zakupuje worki w roznych kolorach. I tak, np.
      worki czarne - odpadki (sa tez one najdrozsze), zielone - trawa itp.,
      niebieskie: szklo,... itd.

      Wyrzucanie za plot trawy nie jest estetyczne, ale jeszcze nie takie
      niepokojace. Ona istotnie nie zagraza srodowisku, uschnie i jest b. dobrym
      kompostem. Ja nie widze nic zlego w wyworzeniu trawy na laki, ale zeby ja
      rozgrabic a nie usypywac pagorki. Gdyby jednak ten "gosc" wzial grabie i ja
      rozplantowal, to bedzie to zdecydowanie lepszym rozwiazaniem, niz pakowanie jej
      w worki plastikowe, kt tez stanowia zagrozenie dla srodowiska.
      Trawa usypana na kupe bedzie wygladac brzydko, wiec sasiad pewnie wkrotce
      przestanie wyrzucac jej za plot.
      My z sasiadami "rozkladamy" trawe tez na lace obok nas, a nie usypujemy z niej
      gory. Konsultowalismy to z ogrodnikiem, kt nie widzi w tym nic zlego. Po
      zeszlym roku nie ma nawet sladu, tylko pieknie zaczyly rosnac tam chwasy smile


      Polecam rowniez: mozna swiezo scieta trawe odwiezc do stadniny koni przy ul
      Glebockiej. Ale musi byc swiezo scieta !!!




        • compet_pl Re: wyrzucanie skoszonej trawy za ogrodzenie 07.07.06, 11:35
          gutex napisał:
          > Zgadzam się z Tobą. Ja też nie widzę nic złego w wyrzucaniu trawy na łąkę.
          > Trochę dziwi mnie oburzenie np. compet i innych użytkowników forum.


          Cóż, jak już pisałem, mam troszeczkę inne zdanie na ten temat. Teraz jest lato,
          więc wszystko wysycha ekspresowo i nic nie śmierdzi. Ale wiosną lub jesienią
          taki gnijący stosik trawy czuć już z daleka. Wydaje mi się więc, że nie jest to
          zbyt eleganckie i estetyczne, prawda?


          No i koniec pozostaje pytanie, czy aby na pewno właściciel łąki za płotem życzy
          sobie tego?
    • diesel11 Re: Jak tak można.... 18.07.06, 14:10
      wyrzucanie trawy za siatkę może niejst zbyt eleganckie ale co powiesz jeśli za
      siatką (ogrodzeniem) jest działka na której właściciel nie pojawił się od np. 3
      lat (bo kupił sobie działkę zamiast lokować pieniądze w banku)i wszelkiej maści
      chwasty dorastają do 2-3 m wysokości i przerastają przez ogrodzenie.
      Wysypywanie trawy za ogrodzenie być może hamuje ich wzrost przynajmniej wzdłuż
      ogrodzenia. Więc nie wiem co gorsze czy trawa skoszona czy plantacja chwastów
      • f.l.y Re: Jak tak można.... 19.07.06, 15:16
        to, co kto ma na działce, czy choduje kwiaty czy chwasty to jego sprawa...

        każdy niech pilnuje swojego ogródka....i niech nie zaśmieca innych terenów...

        ja swojego ogródka nie mam, ale wkurza mnie jak ktoś nie szanuje zieleni
        ogólnej...
        • diesel11 Re: Jak tak można.... 20.07.06, 13:11
          Jesli dla Ciebie rozsiewające się osty i temu podobne rośliny to zieleń
          upiększjaca naszą okolicę to tylko pozazdrościć poczucia estetyki, mnie w
          zasadzie też nie obchodzi co kto uprawia na swojej działce pod warunkiem, że to
          coś nie przenosi się na inne działki tzn., że właściciel zadbał oto aby to jego
          coś nie zaśmiecało innych działek i okolic. A swoją drogą ze swoimi poglądami
          na szanowanie zieleni powinneś(naś) walczyć np. ze służbami oczyszczania
          miasta, które wykaszają i wyrywają tą "ogólną zieleń" z naszych terenów
          pozdrawiam
        • diesel11 Re: Jak tak można.... 20.07.06, 13:25
          Do f.l.y
          Z postu "sąsiedzi gdzie mieszkacie" wynika, że mieszkasz w bloku ciekawe jaki
          byłby poziom Twojej tolerancji gdyby tak sąsiad z góry lub z dołu zaczął
          chodować "zieleń ogólną" lub "szczególną", która zarosłaby Twoje okno
          pozdrawiam i może trochę wyobraźni
          • f.l.y Re: Jak tak można.... 20.07.06, 15:08
            drogi diesel...

            gdyby zieleń sąsiadów zarosła moje okno czy balkon użyłabym nożyczek i
            wyobraźni....

            smile

            ps' swoją drogą niektóre chwasty są ładniejsze od 'normalnych' kwiatków..
            • diesel11 Re: Jak tak można.... 21.07.06, 12:07
              używając nożyczek naruszyłabyś czyjąś własność a to trzeba sznować prawda
              myślę, że nie masz chyba co robić i to co piszesz to demagogia
              uważam, że są pewne zasady, do których trzeba się dostosować jeśli w okolicy
              wszyscy dbają o działki to znaczy, że na tym terenie jest to niepisane prawo i
              obowiązek innych dodstosowania swoich działek do otoczenia jeśli ktoś chce
              chodować chwasty i inną "ogólną zieleń" to (tak jak ktoś gdzieś napisał) niech
              kupi sobie kilka ha ziemi za miastem i na środku choduje co chce ale i tak w
              taki sposób żeby tego niebyło widać bo olica mu zwróci uwagę chyba że znajdzie
              taką okolicę gdzie to jest przyjęte jako norma.

              ps. ciekawe jaka byłaby twoja reakcja gdyby dajmy na to administracja Twojego
              bloku nie kosiła wokół niego trawy, nie usuwała chwastów połamanych gałęzi i
              drzew (a to też przyroda i zieleń)dopiero Byś psioczyła i wydzwaniała.
              Fajnie się krytukuje i komentuje sprawy, które nas nie dotyczą gorzej jak to
              zaczyna nas dotyczyć prawda ("wziełabym nożyczki i ...")
              pozdrawiam i na tym kończę bo dalsza dyskusja jest niekonstruktywna
              • zbogdanca Re: Jak tak można.... 21.07.06, 14:10
                Diesel merytorycznie zgadzam się z Twoją wypowiedzią, ale wydaje mi się, że
                wszystko to co powiedziałeś mogłeś ubrać w łagodniejszą formę. Naszej sąsiadce
                jest teraz przykro, a przecież ma prawo do wypowiadania swojego zdania, po to
                jest to forum.
              • compet_pl Re: PAX, PAX, PAX 21.07.06, 15:35
                *** PAX, PAX, PAX ***

                Do F.l.y oraz Diesel

                Moi Drodzy,
                rozumiem, że macie odmienne zdanie na ten temat, ale wydaje mi się,
                że "temperatura" Waszych wypowiedzi niepotrzebnie się chyba podniosła aż tak
                wysoko.

                Na naszym forum, szczęśliwie, uniknęliśmy do tej pory zbyt ostrych dyskusji i
                co najważniejsze obrażania innych. Mam nadzieję, że dalej tak będzie…


                Bardzo serdecznie Was pozdrawiam
                • f.l.y Re: PAX, PAX, PAX 21.07.06, 15:54
                  kochani, ale o co chodzi?

                  mnie się temparatura nie podniosła...i nie jest mi przykro...
                  diesel ma swoje zdanie, ja swoje i ok.....
                  no może diesla ponoszą emocje....
                  żadne ostre słowa przecież nie padają, a już napewno z ust moich smile


                  jednak mu/jej odpowiem na temat trawnika itd....
                  jeśli administracja nie kosiła by trawnika - przestałabym jej płacić...
                  wspólnota wynajęłaby pewnie innego 'kosiarza' - tak zresztą nawet było...

                  co innego jednak teren osiedla, a co innego prywatny ogród...

                  mnie tylko chodzi o to, żeby szanując swoją zieleń - szanować zieleń wspólną
                  lub czyjąś....i nie wurzucać swoich 'smieci' komuś za płot....

                  nawet rosnącymi i 'siejącymi' chwastami nie przekonasz mnie, że takie
                  postępowanie jest ok....
    • leswal Re: Jak tak można.... 21.01.07, 23:54
      ....jak tak można? : posiadać groźnego psa i nie zamykać bramy i furtki?

      Dzisiaj byłem z rodzinką na spacerze po okolicy i na ulicy Tymotki napadł na nas
      pies - duży i bardzo "niemiły" - szczególnie w stosunku do naszego pieska (na
      smyczy). Na szczęście udało nam się jakoś wycofać, ale było naprawdę gorąco.
      Szczególnie bałem się o moje 5-letnie dziecko.
      Dowiedzieliśmy się, od sąsiąda, że ta bestia zagryzła już 2 psy mieszkańców ul.
      Tymotki.

      pozdrawiam, lewa
      • zbogdanca Re: Jak tak można.... 22.01.07, 08:44
        leswal napisał:

        >> Dowiedzieliśmy się, od sąsiąda, że ta bestia zagryzła już 2 psy mieszkańców
        ul.
        > Tymotki.
        >
        > pozdrawiam, lewa

        Nie czekajcie więc aż się zdarzy nieszczęście tylko złóżcie oficjale
        doniesienie na piśmie do Straży Miejskiej i na Policję.
        • danciodancio Re: Jak tak można.... 22.01.07, 13:05
          Droga sąsiadko "zbogdańca", nie wiem czy zauważyłaś, ale od pewnego czasu
          (około 1 miesiąc) na naszej ulicy i w okolicach (Maćka z Bogdańca i Piasta
          Kołodzieja) też "grasują" dwa niebezpieczne psy. Rasy dokładnie nie znam, ale
          są dużo wieksze od owczarków niemieckich. Sam osobiście już je widziałem 3
          razy, a raz nawet chciały wejść na moje podwórko jak otwierałem bramę.
          Codziennie naszą ulicą w ciągu dnia przechodzi kilkanaście osób z dziećmi.
          Głównie kobiety. Dalej chyba mówić nie musze..........
          Pozdrawiam
          • zbogdanca Re: Jak tak można.... 22.01.07, 14:03
            danciodancio napisał:

            > Codziennie naszą ulicą w ciągu dnia przechodzi kilkanaście osób z dziećmi.
            > Głównie kobiety. Dalej chyba mówić nie musze..........
            > Pozdrawiam
            Nie zauważyłam psów bez właścieli. Ale jeśli widzą je matki z dziećmi i nie
            reagują to gratuluję im niefrasobliwości. Widziałam kiedyś dziewczynkę, której
            pies poszarpał łydki, kiedy jechała na rowerze. Od tego czasu uważam, że nawet
            sympatyczne zwierze może się przerodzić w bestię, chociażby ze stachu, nie ufam
            opowieściom właścieli, że to taki miły zwierzak i tylko powącha albo
            poszczeka.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka