Gość: she
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
23.06.02, 22:00
No właśnie. Rok temu to miejsce miało jakiś klimat. Może trochę mu brakuje np.
do poznańskiej Malty, ale przy dobrym nastawieniu można było tam spędzić mile
czas. W tym roku jest inaczej. Głownie za sprawą restauratorów - bo to już nie
są ogródki, tylko pawilony gastronomiczne przebrane za ogródki. Ceny uważam za
wygórowane (5 zł piwo, które nazywane jest dużym, ale jest tak małe, że go nie
widać).
Sama lokalizacja na pewno daje dużo do życzenia (trasa szybkiego ruchu w górze,
Wisełka pachnąca w dole). Mam mieszane uczucia.
Jedyne co się broni, to to, że w końcu powstało w Warszawie skupisko jeszcze do
niedawna niedrogich ogródków z muzyką, luzem, niezobowiązującym klimatem i
zabawą.
Jaką my Warszawiacy mamy alternatywę?