współlokator

07.05.05, 13:37
Poszukuję współlokatora, który płaciłby ze mną po połowie rachunki za czynsz,
prąd, gaz etc. oraz mnie niewygórowaną sumę za wynajem, a w zasadzie
współmieszkanie w Warszawie /Żoliborz-Centrum/ niewielką kwotę. Musiałby być
to mężczyzna najlepiej od 40 lat wzwyż, /a jeśli młodszy, to dojrzaly
emocjonalnie i pod każdym innym względem/, który nie ma aktualnie gdzie
mieszkać, pracuje, jest uczciwy, odpowiedzialny, silny psychicznie, dający
poczucie bezpieczeństwa, bardzo inteligentny, kulturalny, tolerancyjny.
Nie chodzi mi tylko o wynajęcie jednego pokoju, ale o wspólne mieszkanie w
całym 3 -pokojowym lokalu na parterze  z ogródkiem, przejęcie przez
współlokatora części obowiązków typowo męskich /ja nie umiem nawet
....wkręcić żarówki w lampach specyficznie zamontowanych w łazience czy w
przedpokoju/.
Nie chodzi też o sprawy i relacje damsko-męskie, ale o prawdziwego
przyjaciela, który za mieszkanie tu ze mną, pomoże mi utrzymac lokal, gdzie
po rozstaniu z narzeczonym czuję się sama bardzo źle, boję się, zwłaszcza w
nocy, choc okolica jest b. bezpieczna tak, jak to mieszkanie - zabezpieczone
pod każdym względem. Dalsze szczególy w mailu.
pozdrawiam
A.   
P.S. Proszę adminów o niekasowanie tego postu - jestem naprawde w b.złej
sytuacji, nie daje rady sama, a ten post może dać mi szansę, by jakoś
egzystować w miarę spokojnie.
    • rozowy_europejczyk Re: współlokator 07.05.05, 13:41
      Chętnie pomogę ;D Czy 20 cm może być?
      • Gość: turysta Re: współlokator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 17:29
        A jak tymi 20 cm wkręcisz żarówkę?
    • warzaw_bike_killerz Re: współlokator 07.05.05, 13:58
      Wkrecanie zarowki - 200 PLN
      Zmiana uszczelki w kranie - 250 PLN
      wynoszenie smieci - 150 PLN jednorazowo.
      Nocne sprawdzenie niepokojacych halasow - 1200 PLN per interwencja.

      Ile wynosi ta niewygorowana suma za wynajem?

      PS. Licz sie ze wzrostem oplat za energie elektryczna - sporo zuzywam pradu.
      Wspolplacacy jest mi na reke!
      PSS. Czy telefon tez chcesz placic po polowie?
    • Gość: zyzio Re: współlokator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 17:24
      3-pokojowe mieszkanie? 14 wietnamczykow tam sie zmiesci! chetnie doloza sie do
      czynszu. wal na stadion!

      --
      mow mi Zyzio, mala
    • sceptyk Trudna decyzja 07.05.05, 19:14
      Juz chcialem sie przeniesc do Ciebie od ciotki, z ktora od dluzszego czasu
      dziele pokoj z kuchnia, gdy nagle zwrocila mi uwage, ze czeka mnie nielatwe
      wyzwanie. A co ta pani oferuje, spytala sie ciotka? Oczywiscie jestes
      Scepciu "młodszy, dojrzaly emocjonalnie i pod każdym innym względem, masz
      aktualnie gdzie mieszkać (choc ciasno nam), pracujesz, jestes uczciwy,
      odpowiedzialny, silny psychicznie, dający poczucie bezpieczeństwa, bardzo
      inteligentny, kulturalny, tolerancyjny" i takich juz prawie nie ma. Ale ta
      pani, Aidska, to co ona soba prezentuje, kontynuowala ciotka? Czy aby z
      porzadnej rodziny? Pracowita? Koszule Ci uprasuje, obiad ugotuje, obolale
      czlonki wymasuje? Co dostaniesz Scepciu w zamian?

      Zasiala tym samym nieco watpliwosci. Czy moglabys, Aidsko, zatem cos o sobie
      napisac? Nie chcialbym zbyt pochopnie tak waznej w koncu decyzji podejmowac.

      I jeszcze jedno. Jakby tu sie oglednie zapytac, hm...? No, powiedzmy, ze
      politycznie. Czy za komuny bylas juz dojrzala kobieta?
      • Gość: kixx Re: Trudna decyzja IP: *.acn.waw.pl 07.05.05, 19:21
        na sceptyka nie mozna liczyc
        jego druzyna wlasnie walczy o zyciowa szanse,a on rwie laski w internecie
        • sceptyk Jesli pozwolisz, Drogi Kixxie 07.05.05, 20:33
          to nie podam do publicznej wiadomosci dzisiejszych wynikow - niby podobnych,
          ale jakzez odmiennych - druzyn, ktorym kibicujemy. Po prostu jestem
          dzentelmenem i pastwienie sie nie lezy w moim charakterze.
          • Gość: kixx wybacz drogi Sceptyku IP: *.acn.waw.pl 07.05.05, 21:01
            ale zaiste nie wiem o co moze chodzic w Twojej riposcie
            w obu meczach wygrali gospodarze
            wynik tez byl taki sam
            a wiec...
    • aidka Re: współlokator 07.05.05, 19:49
      Kpiny ze mnie, pogarda, wyśmiewanie, jest bardziej nie na miejscu, niż sądzicie.
      Zupełnie się tego nie spodziewałam i jest mi okropnie przykro to czytać.
      Co złego Wam zrobiłam, by się tak zabawiać moim kosztem?
      aidka z Forum Depresja
      • kixx Re: współlokator 07.05.05, 19:56
        jesli jestes aidka z forum depresja to ogranicz sie do pisania na forum depresja
        wspolczuje ci z powodu twoich problemow z wlasna osobowoscia,ale
        wybacz,przeszkody trzeba pokonywac,a nie plakac z powodu ich istnienia
        musisz sobie przede wszystkim pomoc sama
        z zyczeniami szybkiego powrotu do zdrowia
        kixx
        • aidka Re: współlokator 07.05.05, 22:37
          > jesli jestes aidka z forum depresja to ogranicz sie do pisania na forum
          depresj
          > a
          > wspolczuje ci z powodu twoich problemow z wlasna osobowoscia,ale
          > wybacz,przeszkody trzeba pokonywac,a nie plakac z powodu ich istnienia

          Mój post dotyczył mieszkania w WARSZAWIE, a więc znalazł się jak najbardziej we
          własciwym miejscu. Jak się okazało, nawet taki post nasuwa co niektórym
          skojarzenia, które sugerowałyby, że to oni winni znaleźć sie na innym forum -
          jakis tam Seks czy Erotyka na przykład...
          Pokaż mi może, gdzie w tym poscie mówię o problemach z osobowością, gdzie
          płaczę, bo ja widzę, że jedynie krótko wyjaśniłam powód dla ktorego szukam
          współlokatora, by wszystko było jasne dla osoby zainteresowanej zamieszkaniem u
          mnie.
          A mówienie o tym, że "przeszkody trzeba pokonywać" komukolwiek kogo dotknęła
          depresja, jest jak uznanie, że Bałtyk to jezioro.
          Podobnie ma się rzecz z opowieściami,iż z depresją należy radzic sobie samemu -
          to nieprawda. Nie powinieneś /powinnaś zabierać głosu w kwestiach na których
          kompletnie się nie znasz, bo i na tym Forum bywają ludzie z epizodami lżejszej
          czy cięższej depresji i takie rzeczy, jakie wypisujesz, mogą im zaszkodzić,
          jesli w nie uwierzą/
          Tak czy inaczej,jakos nie zauważasz,iż pisząc ten post ja własnie usiłowałam
          pokonac przeszkodę tj. sytuację zwiazaną z finansami, nawet zwykłym opłaceniem
          czynszu oraz lękami, jakie towarzyszą mi, gdy jestem w mieszkaniu sama w nocy.
          A gdzie mam pisac albo gdzie nie pisac, to ja sama zdecyduję. Nie będę pisac o
          sprawach mieszkaniowych na Forum Depresja, ale tam, gdzie jest najwiecej
          warszawiaków czyli na tym Forum.
          A czemu od progu już witasz mnie niegrzecznie zwracając się do mnie - "Ci",
          "Twoich" małą literą, nie mogę zrozumieć, ale tez, na szczęście, rozmyslac nad
          tym ochoty nie mam, tak, jak słuchac Twych nakazów i zakazów pisania tam, gdzie
          uważam to za stosowne.
          a.
          /Czy mocno urósł Ci nos, gdyś pisał/pisała o tym, że mi współczujesz i życzysz
          powrotu do zdrowia ? Bo mnie się coś zdaje, że nie mieścisz się już z tym nosem
          w największym pokoju swego mieszkania.../
          • pan_pndzelek Ha, ha, ha... ciężka kretynko... 08.05.05, 07:53
            Ha, ha, ha... ciężka kretynko... Piszesz do Kixxa w te słowa:
            > Nie powinieneś /powinnaś zabierać głosu w kwestiach na których
            > kompletnie się nie znasz, bo i na tym Forum bywają ludzie z epizodami >
            lżejszej
            > czy cięższej depresji i takie rzeczy, jakie wypisujesz, mogą im zaszkodzić,
            > jesli w nie uwierzą/

            Masz jak rozumiem na myśli słowa Kixx'a o tym, że o problemach nie należy
            klepać jak stara ciota tylko je rozwiązywać i o tym, że z własnym problemem
            każdy winien poradzić sobie SAM?! A więc przyjmij do wiadomości kretynko, że
            jest to ŚWIĘTA PRAWDA! Wystarczy lekka chandra u rozpuszczonej przez rodziców
            idiotki a zaraz stado psychologów rusza do "społecznej" akcji pn. "stop
            depresji" wmawiając innym rozpuszczonym i rozlazłym idiotkom oraz
            nieudacznicom, że ich stan to rzekomo "choroba"... Nie, nie... to nie
            choroba... to zwykła ludzka NIEDOJDOWATOŚĆ... Jesteś po prostu mniej warta... i
            tyle... TYLKO SAMA MOŻESZ SOBIE Z TYM PORADZIĆ...

            Proste?! A teraz do roboty! Wziąć się za siebie, za żarówki, za zamianę
            mieszkania (jak cię nie stać) i przestać pieprzyć takie kocopoły!!!
            • pan_pndzelek A teraz PS ludzkim głosem... 08.05.05, 08:23
              A teraz PS ludzkim głosem: nie czytuję ostatnio forum Warszawa a
              forum "Depresja" nie czytałem nigdy tak więc nie znam Cię a w zawiłości natury
              mi obcej (rozedrganie emocjonalne) wchodzić nie będę raczej. Ale proponowałbym
              Ci poszukać kogoś na normalnej zasadzie odnajęcia jednego pokoju na zasadach
              jasno (umową) określonych. Mam wrażenie, że na ogłoszenie sformułowane w taki
              sposób jak Twoje masz szansę "złapać" jednak kogoś rozchwianego i
              niedoważonego. Sądzę, że student (spokojny rzecz jasna, może teolog ;)) lepszym
              będzie towarzyszem zamieszkania niż facet po 40-tce nie mający dotąd własnego
              kąta...

              To co piszę teraz pozbawione jest złośliwości... życie znam po prostu...

              Pzdr.
              • aidka Re: A teraz PS ludzkim głosem... 08.05.05, 19:25
                pan_pndzelek napisał:

                > A teraz PS ludzkim głosem: nie czytuję ostatnio forum Warszawa a
                > forum "Depresja" nie czytałem nigdy tak więc nie znam Cię a w zawiłości
                natury (...)

                Nie prosilam o radę.
                Zwlaszcza kogoś, kto z powodów mi nieznanych nazywa mnie kretynką etc.
                Wiem o co mi chodzi i dlatego taki, a nieninny anons zamieścilam.
                Przeszkadza to komuś, obraża ?
                Nie?
                Więc czemu ja jestem obrażana?
                Za co ?
                • pan_pndzelek A jednak jesteś kretynką... 12.05.05, 07:02
                  A jednak jesteś kretynką... Smutne to stwierdzenie acz prawdziwe... i żeby nie
                  było to nie moja wina tylko twoja... Dałaś sobie wmówić rozmaitym znachorom, że
                  sama sobie z własną jaźnią nie poradzisz, że nawet kazać ci wziąć się w garść
                  nie można bo "to najgorsze co można powiedzieć depresantowi"...

                  Wiesz po co ci takie głupoty wmawiają? Po to mianowicie, żeby cię od siebie
                  uzależnić... to tak trudno zauważyć?! Dzięki takim kretynkom oni mogą
                  funkcjonować wykazując się "rosnącą potrzebą" niesienia "opieki"
                  psychologicznej...

                  I nie epatuj tu wszystkich samobójstwami w swojej rodzinie, na mnie to akurat
                  żadnego wrażenia nie wywołuje. Jeśli twój kuzyn nie mogąc znieść
                  tego "okrutnego" świata rozstał się z życiem w wieku 21 lat to mogę powiedzieć
                  tylko: dobrze, że tak szybko zanim (mam nadzieję) zdążył mieć potomstwo... w
                  ten sposób uwolnił ludzkość od kolejnego głupiego genu...

                  A więc jeszcze raz: WEŹ SIĘ BABO W GARŚĆ, przestań się w końcu wsłuchiwać w to
                  swoje "wnętrze" bo ono ABSOLUTNIE TEGO NIE WARTE! Zajmij się
                  życiem "zewnętrznym"... przejdzie ci jak ręką odjął...
            • aidka Re: Ha, ha, ha... ciężka kretynko... 08.05.05, 19:19
              Ha, ha, ha... ciężka kretynko...

              Kretynizm, to jednostka chorobowa.
              Nigdy jej u mnie nie wykryto.
              Przeciwnie.
              Z ilorazem zawsze wskakiwałam ponad przecietna grubo.
              Czemu tak sie do mnienodzywqasz?
              Co złego Ci powiedzialam albo zrobiłam?

              Piszesz do Kixxa w te słowa:
              > > Nie powinieneś /powinnaś zabierać głosu w kwestiach na których
              > > kompletnie się nie znasz, bo i na tym Forum bywają ludzie z epizodami 
              > 2;
              > lżejszej
              > > czy cięższej depresji i takie rzeczy, jakie wypisujesz, mogą im zaszkodzi
              > ć,
              > > jesli w nie uwierzą/
              >
              > Masz jak rozumiem na myśli słowa Kixx'a o tym, że o problemach nie należy
              > klepać jak stara ciota tylko je rozwiązywać i o tym, że z własnym problemem
              > każdy winien poradzić sobie SAM?! A więc przyjmij do wiadomości kretynko, że
              > jest to ŚWIĘTA PRAWDA!

              Nie jestem kretynką i nie wiem, czemu to powtarzasz (by mi sprawic przykrosc?)
              Nie klepałam tu, jak stara ciota o swych problemach - napisałam tylko
              ogloszenie, ale osób, ktore bylyby zainteresowane.
              Świet a prawdą nie jest,że czlowiek w depresji winien wychodzic z niej sam.
              Sprawdź u najlepszych specjalistów w tej dziedzinie
              - powiedzą Ci - "Najgorsze, co można zrobic czlowiekowi w depresji (nie
              chandrze, dole, smuteczkowi przelotnemu, ale w jednostce chorobowej pt.
              DEPRESJA) jest kładzenie mu do głowy, by dal sobie rade sam, by "trzymal sie",
              by "wział się w garść" etc...

              Wystarczy lekka chandra u rozpuszczonej przez rodziców
              > idiotki a zaraz stado psychologów rusza do "społecznej" akcji pn. "stop
              > depresji" wmawiając innym rozpuszczonym i rozlazłym idiotkom oraz
              > nieudacznicom, że ich stan to rzekomo "choroba"...

              Nie mam rodziców, rodzenstwa, żadnej rodziny, nikogo od zawsze.
              Mój brat cioteczny, ktorego z braku rodziny nazywałam bratem ,popełnił
              samobójstwo w wieku 21 lat. A wiesz, co napisal w liście sporzadzanym, w
              trakcie ulatniania sie gazu pełna parą - że ktos go nazwał go kimś na kształt
              "rozlazłego idioty" i "nieudacznika". Po prostu - gdy byl zdrowy, dawal sobie z
              tym radę, w nawrocie choroby potegowało to jego niskie poczucie wartosci, a w
              rezultacie stalo się, jak sie stało.
              I ja, nigdy nikogo nie nazywam odtąd tak, jak Ty mnie, póki nie poznam sytuacji
              - bo bardzo uwaznie trzeba obserwowac i znac kogoś, by móc go tak zgnoić i byc
              pewnym, że wstanie.
              A Ty nie masz podstaw, by nazywać mój stan lekką chandrą.
              Co się stalo i dzieje - wyżej wspomnialam, nie bedę tu pisać, bo, jeśli tak tu
              atmosfera nienawisci...to tym bardziej załuję, że żyję.

              Nie, nie... to nie
              > choroba... to zwykła ludzka NIEDOJDOWATOŚĆ... Jesteś po prostu mniej warta...
              i
              >
              > tyle... TYLKO SAMA MOŻESZ SOBIE Z TYM PORADZIĆ...
              >
              Postaw pytanie psychologom i psychiatrom - odpowiedzą Ci ale i tak nie wierze ,
              bys zdolny był do zmiany swej opinii na temat zjawiska, które jest Ci obce, com
              widać na rzut oka pierwszy...
              Szkoda.
              > Proste?! A teraz do roboty! Wziąć się za siebie, za żarówki, za zamianę
              > mieszkania (jak cię nie stać) i przestać pieprzyć takie kocopoły!!!

              Tzn., że Ty ustalasz, iż nie wolno mi, za przyzwoleniem adminów, napisać, iż
              poszukuję kogoś, kto mieszkalby ze mną, pomógl utrzymac dom i go nie zadłużac?
              Nie wiesz nic, więc nie mów nic w wątku, który Ciebie nie dotyczy, bo masz
              gdzie mieszkać...
              Nie wiesz nic, a dajesz się wciągać w beznadziejne napaści na mnie, która tylko
              tyle zrobila, że zamieściła post na tym Forum
              a.
            • nadja Re: Ha, ha, ha... ciężka kretynko... 13.05.05, 10:53

              Głupich nie sieją, sami sie rodzą.
              Skrajny debilizm.

              n.
            • Gość: Marcus pan_pndzelek - znowu sie ten pedałek odezwał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 23:08
          • Gość: kixx Re: współlokator IP: *.acn.waw.pl 08.05.05, 09:54
            w sumie wszystko napisal juz Pndzelek,ale mialbym dla ciebie jeszcze dobra rade
            idz do lekarza,depresja nie jest choroba nieuleczalna,a sposob w jaki na siebie
            patrzysz na pewno wymaga pomocy lekarskiej
            • aidka Re: współlokator 08.05.05, 19:31
              Gość portalu: kixx napisał(a):

              > w sumie wszystko napisal juz Pndzelek,ale mialbym dla ciebie jeszcze dobra rad
              > e
              > idz do lekarza,depresja nie jest choroba nieuleczalna,a sposob w jaki na
              siebie
              >
              > patrzysz na pewno wymaga pomocy lekarskiej

              Nie wiesz kompletnie o co idzie,to zamilknij.
              Nie wiesz nic o mej depresji, lekarzach, sytaucji materialonej,osobistej - nic.
              Zamilcz zatem, bo nie wiem, co Cie skłania do mówienia - mój post ?
              Rani Cię, narusza jakies zasady, jest niemoralny ?
              Ja myslę, że jak dla Ciebie, jest obojetny, bo dotyczy ludzi, którzy nie maja
              gdzie mieszkać albo mieszkają za zbyt duże, jaik na ich mozliwości pieniadze.
              a.
              (Jakie to zdania moje każą Ci osądzać w jakiz to sposób ja na siebie patrze i w
              związku z tym wydawać skierowanie do lekarza?)
              • Gość: kixx Re: współlokator IP: *.acn.waw.pl 08.05.05, 22:01
                to jest wlasnie twoja tragedia ze tego nie widzisz
                kazdy twoj post swiadczy o tobie
                depresja naprawde jest uleczalna lecz sie dziewczyno poki nie jest za pozno
                • warzaw_bike_killerz Re: współlokator 08.05.05, 22:22
                  Kixx'ie, Aidka chyba jednak nie potrzebuje naszej pomocy. Poszperalem, i
                  wierze, ze jest to pewnego rodzaju extremalny krzyk pomocy. Wielka
                  odpowiedzialnoscia musi wykazac sie ten, ktory naprawde chce pomoc. Ja taki
                  odpowiedzialny nie moglbym byc nawet za miesieczna pensje Billa Gatesa, bo
                  samarytanizm we mnie umarl tak dawno, ze nie jestem sklonny odnalezc nawet
                  najmniejszego jego przejawu.

                  Dlatego gleboko przepraszam Aidke, za moj niewybredny zart skosztorysowania
                  swojej pomocy. Byl on pewnego rodzaju obrona przed tak wysoko postawionymi
                  warunkami. Przepraszam takze za kolejny wtret. Jest mi niezwykle glupio, ze
                  moja surrealirtyczna wizja rzeczywistosci i cynizm moglby skrzywdzic osobe,
                  ktora z pewnoscia zasluguje na pomoc.

                  Wierze, ze sa tacy, ktorzy spelniaja te wymagania i moze wlasnie przeczytaja
                  ten watek podnoszony przez naze glupie dywagacje. Nie dla psa kielbasa.
                  • sceptyk Na dwoje babka wrozyla, powiedzialbym 08.05.05, 22:45
                    Aidka moze faktycznie jest w jakiejs skrajnie zlej sytuacji psychicznej i
                    bytowej. A moze i nie. Posty jej sa dosc ostre, logicznie (z jej punktui
                    widzenia) pisane, razow nie szczedzi i broni sie wcale nie jak ostatnia
                    sierota, za ktora sie podaje.

                    Mam pewien staz w sieci i dlatego przewaznie zapala mi sie ostrzegawcze
                    swiatelko przy tego rodzaju watkach.

                    Szczytem emocjonalnych przygod sieciowych jakie widzialem na Portalu bylo gdy
                    kiedys na Aktualnosciach facet podpisujac sie jako swoj syn zawiadomil nas o
                    swej smierci. Po dokladniejszej analizie musialo sie dojsc do wniosku, ze to
                    kant. Ale sporo osob uwierzylo. Od tej pory jestem ostrozny, gdy ludzkie
                    nieszczescia obwieszczane sa na forach dyskusyjnych. W dodatku przy wysokim
                    stopniu wywnetrzniania sie. Podejrzewam jakies gierki. A moze ten watek
                    adresowany jest do jej "narzeczonego"? Ale, oczywiscie, jak rzeklem - niczego
                    wykluczac w 100% nie mozna.

                    Nie podejmuje sie jednak, podobnie jak Bike_killerz, pelnic tu, na Forum Wawa,
                    roli psychologa. I moge poradzic, badz zwrocic uwage Aidce, ze to nie jest
                    wlasciwe forum do dzielenia sie tego typu problemami. Prawdziwymi, czy
                    urojonymi.
                    • umfana Re: Na dwoje babka wrozyla, powiedzialbym 08.05.05, 22:49
                      sceptyk napisała:

                      > Aidka moze faktycznie jest w jakiejs skrajnie zlej sytuacji psychicznej i
                      > bytowej. A moze i nie. Posty jej sa dosc ostre, logicznie (z jej punktui
                      > widzenia) pisane, razow nie szczedzi i broni sie wcale nie jak ostatnia
                      > sierota, za ktora sie podaje.
                      >
                      > Mam pewien staz w sieci i dlatego przewaznie zapala mi sie ostrzegawcze
                      > swiatelko przy tego rodzaju watkach.
                      >
                      > Szczytem emocjonalnych przygod sieciowych jakie widzialem na Portalu bylo gdy
                      > kiedys na Aktualnosciach facet podpisujac sie jako swoj syn zawiadomil nas o
                      > swej smierci. Po dokladniejszej analizie musialo sie dojsc do wniosku, ze to
                      > kant. Ale sporo osob uwierzylo. Od tej pory jestem ostrozny, gdy ludzkie
                      > nieszczescia obwieszczane sa na forach dyskusyjnych. W dodatku przy wysokim
                      > stopniu wywnetrzniania sie. Podejrzewam jakies gierki. A moze ten watek
                      > adresowany jest do jej "narzeczonego"? Ale, oczywiscie, jak rzeklem - niczego
                      > wykluczac w 100% nie mozna.
                      >
                      > Nie podejmuje sie jednak, podobnie jak Bike_killerz, pelnic tu, na Forum Wawa,
                      > roli psychologa. I moge poradzic, badz zwrocic uwage Aidce, ze to nie jest
                      > wlasciwe forum do dzielenia sie tego typu problemami. Prawdziwymi, czy
                      > urojonymi.

                      W końcu racjonalny głos w sprawie!
                      :o)))
                    • warzaw_bike_killerz Re: Na dwoje babka wrozyla, powiedzialbym 08.05.05, 23:19
                      Nim przeewakuowalem sie na forum GW widzialem tez podobnie dziwna historyjke
                      (zreszta gdzies na ktoryms tu podforum tez z pewnoscia sie przewinela).
                      Historia o dwoch blizniakach chorych na zanik miesni, ktorzy zbierali 20 kPLN
                      na wozki elektryczne, ktore mialy byc czesciowo dofinansowane z jakiegos
                      funduszu. Faktycznie chorzy byli, bo personalnie ludzie to sprawdzili.
                      Pomoglismy wspolnie w malutkiej akcyjce, kaska zebrana i... chwila potem te
                      wozki wystawione zostaly na allegro. Oczywiscie wszystkim zaangazowanym piana
                      na ustach wystapila. Chorzy dalej chorowali, a wozki zostaly spieniezone.
                      Atmosfera gesta, mozna bylo kroic nozem i po jakims czasie kolejne prosby,
                      awantury, chwile ciszy z powodu postepujacej choroby. Jakies 3 lata potem zmarl
                      najpierw jeden brat, pol roku pozniej drugi. Mlodzi chlopcy. Nikt nie chcial
                      wierzyc, ze zmarli, tylko oczywiscie podejrzewali, ze to kolejny
                      wymyk "odejscia z twarza" z forum. Ale chyba tym razem jednak nie bylo happy
                      endu. Siec to niedobre miejsce na szukanie litosci i wspolczucia. Czasami
                      trudno odroznic chorego, swira i zartownisia.
                      • sceptyk Re: Na dwoje babka wrozyla, powiedzialbym 08.05.05, 23:38
                        > Czasami trudno odroznic chorego, swira i zartownisia.

                        A jest jeszcze jedna kategoria pojawiajaca sie w Internecie, na forach
                        dyskusyjnych. To najrozniejszego rodzaju osoby pragnace zebrac w Internecie
                        material badawczy do prac magisterskich, dyplomowych, artykulow dziennikarskich
                        etc. Podając sie za kogos innego, często właśnie osobę z problemami, zbieraja
                        głosy dyskutantow. Potem podleja troche sosem naukawym, opakują zgrabnie i
                        praca, albo artykul, gotowe.
                        • kixx Re: Na dwoje babka wrozyla, powiedzialbym 08.05.05, 23:48
                          no to trzeba dodac udawaczy
                          ja moge napisac ze jestem ponad 40-letnim facetem z rodzina i wisi mi ze taki
                          zyzio napisze ze jestem starym dziadem
                          czocby dlatego ze rozumujac w kategoriach zyziowych faktycznie nim jestem
                          ale sa tacy wiecznie mlodzi,bogaci i rozrywani przez plec przeciwna w realu

                        • umfana Re: Na dwoje babka wrozyla, powiedzialbym 09.05.05, 15:15
                          sceptyk napisała:

                          > > Czasami trudno odroznic chorego, swira i zartownisia.
                          >
                          > A jest jeszcze jedna kategoria pojawiajaca sie w Internecie, na forach
                          > dyskusyjnych. To najrozniejszego rodzaju osoby pragnace zebrac w Internecie
                          > material badawczy do prac magisterskich, dyplomowych, artykulow dziennikarskich
                          >
                          > etc. Podając sie za kogos innego, często właśnie osobę z problemami, zbieraja
                          > głosy dyskutantow. Potem podleja troche sosem naukawym, opakują zgrabnie i
                          > praca, albo artykul, gotowe.

                          Poszperajcie na Depresji...
                          Ta osoba ciekawe rzeczy pisze! Na forach jest od lat.
                          Kiedyś ponoć pracowała w Gazecie i aktualnie ma renty 400 zł z kawałkiem.
                          To wszystkie fundusze, jakie ma do utrzymania się!
                          Ciekawe, że ma dostęp do netu? Cóż Internet jest jak narkotyk ;o)
                          • aidka OT/: Na dwoje babka wrozyla, powiedzialbym 14.05.05, 22:46
                            umfana napisała:


                            Kiedyś ponoć pracowała w Gazecie i aktualnie ma renty 400 zł z kawałkiem.
                            > To wszystkie fundusze, jakie ma do utrzymania się!
                            > Ciekawe, że ma dostęp do netu? Cóż Internet jest jak narkotyk ;o)
                            >
                            Mam komputer, który ma już ponad 10 lat, kupiony, gdy jeszcze mogłam pracować,
                            a był mi potrzebny, bo faktycznie pisałam dla GW i dzięki komputerowi w domu i
                            Internetowi, mogłam czasem w ogóle nie jechać do redakcji, tylko pisac w domu i
                            wysyłać teksty do Poznania czy W-wy.To było szczególnie ważne, gdy dopadały
                            mnie epizody homofobii zwiazane z nawrotami depresji. Oczywiście, gdy poziom
                            depresji się zwiększał, o pisaniu w ogóle nie mogło być mowy.Wtedy nie miałam
                            dostępu do tramalu,jak teraz.Po nim mogę pisac na forach, ale już zbierać
                            informacje od ludzi, chodzic na jakieś konferencje prasowe itd.w fazie trwania
                            depresji, nawet po tramalu nie dałabym rady.
                            W tej chwili używam Internetu co chwila rozłączając się, by pisząc, np. tu, jak
                            najmniej czasu być on line. Nie jestem uzależniona od komputera, ale pomagało
                            mi pisanie na Forum Depresja, zwłaszcza, wtedy, gdy udawało mi się odejść od
                            swoich spraw i zająć cudzymi problemami, mysleniem, co zrobiłabym na miejscu
                            forumowicza, który o cos pytał, na coś się skarzył itd. To brzmi brzydko, ale
                            było mi lżej choć na chwilę, dzieki temu, że komus tez było źle, bo łatwiej i o
                            tyle mniej bolesnie zajmowac się cudzymi, a nie swymi kłopotami.
                            Ponadto, do niedawna miałam jeszcze akcje "Agory", ale już spienięzyłam i
                            przejadłam wszystkie,a właściwie najwięcej poszło na moje leczenie, m.in.
                            operację, której w szpitalu publicznym nie chciano przeprowadzić, no i na
                            urządzanie mieszkania, zakładanie ogrodu z ziemią nieruszaną od chwili
                            postawienia tego bloku. Wszystko to robiłam dla nas obojga. By było ładnie, by
                            Jemu chciało się strasznie do tego domu i do mnie wracać z pracy.
                            Teraz, pierwszy raz w życiu mam długi, bo nie zapłaciłam za kwiecień i maj
                            czynszu. Mamy 410 zł - ja i kot dla siebie. Ale niechby było do końca życia
                            tak, iż mogłabym wydać na jedzenie tylko tych 410 zł, byle wrócił mój Ukochany,
                            który rzucił mnie, aż wstyd się przyznac dla kogo. Upokarza mnie to tym
                            bardziej.
                            Wszystko co tu napisałam nie jest na temat Forum za co przepraszam, ale nie
                            chcę być podejrzewana o kłamstwa czy żebractwo i nie chcę, by ktos uważał,że
                            stać mnie na Internet, a na utrzymanie się nie....
                            Nie napisałam tu ani jednego słowa nieprawdziwego. I nigdy w życiu od nikogo
                            niczego nie wyłudzałam i na pewno nie będę wyłudzać.
                            pozdrawiam
                            a.
                    • aidka Re: Na dwoje babka wrozyla, powiedzialbym 14.05.05, 22:15


                      > sceptyk napisała:
                      >
                      > > Aidka moze faktycznie jest w jakiejs skrajnie zlej sytuacji psychicznej i
                      >
                      > > bytowej. A moze i nie. Posty jej sa dosc ostre, logicznie (z jej punktui
                      > > widzenia) pisane, razow nie szczedzi i broni sie wcale nie jak ostatnia
                      > > sierota, za ktora sie podaje.

                      Mogłam i mogę tu pisac aktualnie tylko wtedy, gdy połknę w tabletkach tramal,
                      diphergan i clonazepamum,które wzajemnie wzmagają swe działanie.A jeszcze
                      lepiej, gdy zrobię sobie zastrzyk z tramalu.
                      Robię to, mimo zagrożenie uzależnieniem, bo już tyle mam w sobie rezygnacji. a
                      jeszcze lepiej, gdy zrobię sobie zastrzyk z tramalu.
                      Kiedy nie mam ochrony leków, nie mam chęci nawet włączyć komputera.
                      Nie podaję się za ostatnią sierotę - ja jedynie zamieściłam tu ogłoszenie, ale
                      do pewnych wypowiedzi zostałam sprowokowana. WSZYSTKO, co napisałam jest prawdą.
                      Ja tu nie żebrałam o nic, także o litość. A o pieniądze, bardzo skromne w
                      sumie, też nie żabrałam, bo ofiarowywałam coś w zamian.
                      a.
                  • aidka Re: współlokator 14.05.05, 21:43
                    warzaw_bike_killerz napisał:

                    > Kixx'ie, Aidka chyba jednak nie potrzebuje naszej pomocy. Poszperalem, i
                    > wierze, ze jest to pewnego rodzaju extremalny krzyk pomocy

                    Dziękuję.
                    Bardzo dziękuję i pozdrawiam serdecznie.
                    a.
      • sceptyk Aidko 07.05.05, 20:38
        Stawiasz bardzo wysoko poprzeczke. Pol strony zajmuje Ci wypisywanie cech,
        jakie powinien miec Twoj wspollokator. A jednoczesnie nic nie mowisz o sobie.
        No powiedz sama, czy to powazne? Ktoryz to rycerz na bialym koniu zglosi Ci sie
        na taki apel? Dawaj wiecej od siebie, a żądaj mniej od innych. Moze Ci sie
        wtedy uda.
        • jaa_ga Re: Aidko 07.05.05, 21:09
          Bój się Boga, aidko! Co Ty robisz???
          Chcesz wpuścić do domu faceta poznanego w internecie???
          Czy Ty w ogóle czytasz gazety, czy tylko nad swoją depresją się skupiasz?
          Nie widzisz, że już na Twoją cześć czyhają???
          Uciekaj i nie pokazuj się tu więcej, szczerze Ci radzę,
          bo hieny tu straszne, a w najlepszym razie - strażnicy ciemności.
          Ja przez kixxa i sceptyka już dawno nic nie widzę.
          Nie wiem na przykład ile w końcu Lech oberwał :) 2?
          • sceptyk Eeee tam, 2. Trzy do kola! 07.05.05, 21:14
            • jaa_ga Re: Eeee tam, 2. Trzy do kola! 07.05.05, 21:34
              Gratuluję, gratuluję
          • aidka Re: Aidko 07.05.05, 23:06
            Masz rację.
            Myslałam o tym.
            Boję się, ale to jedyne, co mogłam wymyslic.(wymysleć?)
            Aktualnie zastanawiam się, jak się zabezpieczyć - trudno mi sie koncentrować i
            nie wiem, jak to będzie.
            Najlepiej, gdybym znała kogos takiego od dłuzszego czasu,ale nie znam.
            Na razie wszyscy z którymi piszę, wyglądają b. porzadnie, ale to tylko pisanie
            - wiem, że za mało.
            Gdybym miała wiecej czasu na ich poznanie, ale tego czasu naprawdę już nie mam.
            Z narzeczonym płacilismy rachunki razem, teraz moja renta nie wystarcza nawet
            na czynsz. No i nie moge byc sama. Po prostu nie mogę.Ze stu tysiecy powodów.
            Gazet nie czytam jak zawsze, gdy jest źle, nie mogę się skupić.
            Ale przecież Ci, którzy wynajmują lokatorom pokoje, też zazwyczaj ich nie
            znają, więc także ryzykują...
            A.
        • aidka Re: Aidko 07.05.05, 22:57
          A skąd Ty to możesz wiedzieć, że ja osobom odpowiadajacym na ten post, nie
          mówię o sobie ?
          Skąd przyszlo Ci do głowy,że odpowiedzi i moje rozmowy z zainteresowanymi będą
          pojawiac sie tu, na Forum?
          To takie proste, a Ty nie pojmujesz.
          Ktoś, kto cechy opisane posiada i ma kłopoty mieszkaniowe pisze do mnie na
          priva.
          Ludzie piszą także o wielu innych sprawach, o których nie napisaliby tutaj, tak
          jak mnie nie chce się tu dokonywać ekshibicjonizmu m.in.dlatego, że to dopiero,
          a nie post o mieszkaniu w Warszawie, byloby nie na temat.
          Szczegółowe informacje o sobie nawzajem, ci, ktorzy w sprawie mieszkania do
          mnie napisali i ja, wymieniamy korzystając z adresów e-mail./jest wielu
          zainteresowanych, zatem jakos "udało" mi się, jak to nazywasz/
          To oczywiste i jak najbardziej poważne, że oceny siebie, pisanie o swych
          zwyczajach, wymogach, zainteresowaniach etc. powinno odbywac sie poza Forum.
          Pod mym pierwszym postem o mieszkaniu w zasadzie nie powinno być już nic.
          Zainteresowani znają adres na priva, ja poznaję ich adresy i tam spokojnie
          możemy sobie porozmawiać nie zaspokajając Twej ciekawosci niezrozumiałej.
          Zdaje się,że czepiasz się czegoś, czego nijak czepiać się nie mozna, bo to
          nielogiczne jest.
          A.
          • sceptyk Przekonalas mnie 07.05.05, 23:09
            ze jestes nudna. Nie wprowadzam sie.

            A jesli chodzi o ciekawosc, to interesuje sie glownie Legią!

            Mistrzem Polski jest Legia
            Legia najlepsza jest
            Legia to jest potega
            Legia - C.W.K.S.
            • aidka Re: Przekonalas mnie 07.05.05, 23:19
              sceptyk napisała:

              > ze jestes nudna. Nie wprowadzam sie.
              >
              Nie miałbyś najmniejszych szans z takim poziomem "logicznego myslenia".
              Dzięki Bogu,że Cie nudzę - przynajmniej przestaniesz czytac to, co pisuję i
              odpowiadać bez sensu, byle tylko dokopać.
              A.
            • umfana Re: Przekonalas mnie 07.05.05, 23:43
              Sceptyk ... a mogłeś mieć foto naszej milusińskiej na priva ;o)))
              • aidka Re: Przekonalas mnie 07.05.05, 23:51
                umfana napisała:

                > Sceptyk ... a mogłeś mieć foto naszej milusińskiej na priva ;o)))

                Obawiam się, że zastosowałaś projekcję. Sama rozsyłasz poprzez Internet swe
                fotki obcym facetom ?
                I to w dodatku, nawet wtedy, jeśli podejmujesz rozmowy z tymi facetami zupełnie
                nie związane z wyglądem?
                Moze i tak, może rozsyłasz, ale to naprawde nie znaczy, że wszyscy inni też ślą
                w głębię Sieci swe zdjęcia. Naprawdę.
                A.
                • umfana Re: Przekonalas mnie 07.05.05, 23:58
                  Aidko zostaję Twoją fanką i czekam na więcej twoich genialnych postów, lub nawet
                  wątków!
          • aidka Re: Aidko 07.05.05, 23:09
            To o wymianie korespondencji na priva było, rzecz jasna, odpowiedzią na
            sceptykowe białe konie z rycerzami czyli to, co poniżej powtarzam

            sceptyk:
            "Stawiasz bardzo wysoko poprzeczke. Pol strony zajmuje Ci wypisywanie cech,
            jakie powinien miec Twoj wspollokator. A jednoczesnie nic nie mowisz o sobie.
            No powiedz sama, czy to powazne? Ktoryz to rycerz na bialym koniu zglosi Ci sie
            na taki apel? Dawaj wiecej od siebie, a żądaj mniej od innych. Moze Ci sie
            wtedy uda."
      • Gość: lavinka Wydaje mi się Aidko! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.05, 13:41
        że twój post jest ździebko dwuznaczny.... brzmi tak jakbyś szukała męża a nie
        sublokatora... stąd złośliwe przytyki. Poza tym czemu nie dziewczyna? A poza
        tym na samym poczatku dyskryminujesz 90%społeczeństwa (kulturalny facet z
        reguły nie umie naprawic kranu, czy wyrzyucać śmieci - z reguły imprezuje i
        sprowadza na noc jakieś panny) Zreszta przyjaźń między dziewczyna a facetem
        żadko nie przechodzi w nic więcej... ;-) No to może gej?

        lav
    • umfana współmałżonek ;o) 07.05.05, 20:37
      Ciekawe co na te ogłoszenie siostry feminstki?
      ROTFL :o)))
      Aidko radzę Ci w całości przenieść ten matrymonialny anons np: do "Cafe coś tam"
      ;o)))
      • aidka Re: współmałżonek ;o) 07.05.05, 23:16
        > Aidko radzę Ci w całości przenieść ten matrymonialny anons

        No cóż, jesli sie chce bardzo, to matrymonialne oferty mozna znaleźć nawet w
        ogłoszeniu o sprzedaży starej maszyny do szycia.
        Albo beczce do kiszenia ogórków.
        Najwyraźniej jestes z tych, ktore widza to, czego nie ma, ale za to Tobie
        chodzi to po glowie...
        Nigdzie ogłoszenia przenosić nie muszę - jest uczciwe i prawdziwe, a ci, którzy
        sądzą podobnie napisali już do mnie.
        A co na to feministki?
        Ich zapytaj.
        A.
        (Proponuję dac sobie spokój z tym wątkiem, bo na związany z Warszawą temat jest
        tu tylko pierwszy post, a to, co dalej męczy mnie i nuży bardzo.Pa)
        • umfana Re: współmałżonek ;o) 07.05.05, 23:55
          Moje siostry feminstkki radzą Ci napisać ogłoszenie o wynajmie pokoju- spokojnej
          studentce za pieniądze, za które będzie Cię stać na zatrudnienie np:
          "Autor: warzaw_bike_killerz
          Data: 07.05.2005 13:58
          Wkrecanie zarowki - 200 PLN
          Zmiana uszczelki w kranie - 250 PLN
          ..."

          Zacznij myśleć kobieto głową i nie ośmieszaj się!

          P.S.
          Szkoda że nie ma Niecha, Pndzelka, lub Karolaka na forum...
          ;o)))
          • aidka Re: 08.05.05, 00:29
            umfana napisała:
            > Zacznij myśleć kobieto głową i nie ośmieszaj się!
            >
            > P.S.
            > Szkoda że nie ma Niecha, Pndzelka, lub Karolaka na forum...
            > ;o)))
            >
            Sama sie ośmieszasz tymi bezzasadnymi atakami.
            Ja będę robiła tak, jak JA chcę.
            I Faktycznie.
            Szkoda,że nie ma pndzelka współdziałającego tu tak pięknie z panem-lagą, moim
            przyjacielem. Duet laga plus pndzelek może skróciłlby te dywagacje tu zupełnie
            zbędne, ale dla takich, jak Ty, kochających zadymę tam, gdzie nie ma do niej
            powodów, wszystko może być powodem.
            Wiadomo,że na temat Forum i na temat wątku, podobni Tobie mówic tu nie będą.
            Wiadomo też,że będą pić, jak Ty, z tego źródełka, jakim stał się mój post, do
            końca, póki źródełka nie zatrują własną żółcią.
            Ja cieszę się,że cel osiągnęłam i mam nadzieję wydobyć się choć z jednego
            problemu,gdy bliżej poznam zainteresowanych moją propozycją i gdy znajdę w kimś
            człowieka "znającego Józefa", nie tylko współlokatora, ale też dobrego kolegę,
            a może nawet przyjaciela bez żenująco tu powtarzanych podtekstów
            erotycznych.Tak się bowiem sklada,że kocham mojego byłego narzeczonego, bo
            umiem pięknie kochać, kochać, mimo wszystko i nie przechodzic z rąk do rąk,jak
            indiańska faja.
            A Ty z innymi dławiącymi się wspomnianą żółcią, dalej czerpcie ze źródełka,
            skoro takąa przyjemnośćc sprawia Wam dowalanie osobie, która nikogo swym postem
            nie skrzywdziła i nie dała podstaw do takiej pogardy i kpin.
            Nie znasz 1/100 mej sytuacji,a opowiadass to, co mój Ś.P. Tata, nazwałby
            farmazonami po prostu. No to opowiadaj dalej. Beze mnie. Znikam Cię niniejszym.
            Nie błagaj, bym została i przestań tak głośno płakać po juz dawno po 22-giej.I
            nie klękaj na miłość boską !!!
            Pa,pa
            A.
            • spam_killer2 Re: 08.05.05, 00:57
              Złe miejsce wybrałaś na swój post. Tu są w kółko ci sami beznadziejni idioci,
              gadający sami ze sobą o pierdołach. Spróbuj na forum Developerzy, tam większość
              osób jest z Warszawy. Pzdr.
              • Gość: kixx Re: IP: *.acn.waw.pl 08.05.05, 09:59
                probujesz ja poderwac?
                to moze kup pigulke gwaltu i wrzuc jej do zupy
                • Gość: zyzio Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 10:57
                  Kixx, zazdrosniku. ktos probuje kobiecie pomoc to sie ucz, nie pajacuj

                  --
                  Mow do mnie Zyzio, mala
                  • Gość: kixx Re: IP: *.acn.waw.pl 08.05.05, 14:48
                    zyziu
                    pocaluj psa w nos
                    • sceptyk A propos psa 08.05.05, 14:56
                      Gdzie sie podzial Sdpl ze swoim Filemonem?
                      • umfana Re: A propos kobiet 08.05.05, 15:05
                        Ciekawe gdzie się podziały forumowe kobiety?
                        Tylko ja z Jaa_gą zabrałyśmy głos w tej sprawie. Dziewczyny są widać zażenowane
                        postawą naszej miluśńskiej, która nie radzi sobie w życiu bez faceta!
                        Ostatecznie ja chętnie Jej te uszczelki z kranach zmienię i przykręcę żarówki za
                        darmo!
                        P.S.
                        Mogę też pomóc w remoncie mieszkania ;o)
                        • Gość: kixx Re: A propos zarowek IP: *.acn.waw.pl 08.05.05, 15:10
                          a kto bedzie krecil stolkiem na ktorym bedziesz stala

                          a sdpl podobno wyszedl na spacer po Starym Miescie i zbladzil
                          • umfana 3 warianty 08.05.05, 15:21
                            Gość portalu: kixx napisał(a):

                            > a kto bedzie krecil stolkiem na ktorym bedziesz stala
                            >
                            > a sdpl podobno wyszedl na spacer po Starym Miescie i zbladzil


                            1. Pytek...
                            2. ewentualnie Aidka, jeśli da radę?
                            3. w ostateczności zaczekam Sbpl!
                            • Gość: kixx Re: 3 warianty IP: *.acn.waw.pl 08.05.05, 15:26
                              w takim razie pewnie ten czwarty bedzie najlepszy
                        • aidka Re: A propos kobiet 08.05.05, 18:55
                          Dziewczyny są widać zażenowane
                          > postawą naszej miluśńskiej, która nie radzi sobie w życiu bez faceta!

                          Nie.
                          Bo nie mam, jak Ty , matki,mojca, brata, siostry, ciotek, wujów.
                          KPW ?
                          Mam za to inne rzeczy o których nie chce mi sie tu nawet napomykac.

                          Z jakiego powodu szczujesz, jestes nieelegancka, uczepilac się mego postu,
                          który nikomu nic zlego nie czyni.
                          Czy ja nie moge mieć koncepcji zbudowania Domu w oparciu o przyjaciół ?
                          Może nawet kupna domu wspólnego przez osoby myslace , jak ja, bedące w podobnej
                          sytuacji, które chętnie pozbeda sie tego, co mają, by kupic dom z ogrodem
                          opodal W-wy, pracować (ci, którzy mogą), grzać się przy kominku, gdy zimno na
                          sercu albo zimno na dworze, miec pełno zwierzaków, które za jeden głask
                          odpowiedzą tysiącem mruczeń i sapnięć będących dokladną odwrotnoscią tego, co
                          Ty tu wyprawiasz. Czegos się tak mnie uczepiła dziewczyno ? Co Cię boli?
                          Że ja wiem, iż potrafię, byc z mężczyzną w przyjaźni, a Ty też z mężczyzną
                          potrafisz, ale nie tak ?
                          A.

                        • aidka Re: A propos kobiet 08.05.05, 18:58
                          umfana napisała:

                          Dziewczyny są widać zażenowane
                          > postawą naszej miluśńskiej

                          Nie jest elegancko wypowiadać się w imieniu wszystkich pań, no i nie zyczę
                          sobie, bys nazywała mnie, iż jestem, m.in, Twoja.
                          Swoja jestem.
                          Tylko i wyłacznie.
                          Od urodzenia.
                          Szczęść Boże.
                          A.
                  • aidka Re: 08.05.05, 19:21
                    Dziękuję.
                    aidka
                    • aidka Re: 08.05.05, 19:22
                      aidka napisała:

                      > Dziękuję.
                      > aidka
                      To bylo to Zyzia.
                      a.
              • warzaw_bike_killerz Re: 08.05.05, 15:23
                spam_killer2 napisał:


                Spróbuj na forum Developerzy, tam większość
                >
                > osób jest z Warszawy. Pzdr.

                Czy aby dobra jest twoja rada? Kolezanka szuka kogos kto nie ma mieszkania, a
                nie wlasnie je kupil/kupuje. Jesli poszukiwana osoba jest z Warszawy, to
                istnieje duze prawdopodobienstwo, ze juz gdzies mieszka.
                Raczej sugerowalbym zamiescic takie ogloszenie we wszystkich innych miastach z
                haslem "chcesz sie przeprowadzic do Warszawy, mam dla Ciebie oferte". Niestety
                nie ma forum bezdomnosc, a takie byloby najlepszym miejscem (tylko watpie, zeby
                bezdomny mialby kase, by spelnic potrzeby poszukiwaczki i jednoczesnie spelnial
                wszystkie dodatkowe parametry).
              • aidka Re: 08.05.05, 19:37
                spam_killer2 napisał:

                > Złe miejsce wybrałaś na swój post

                Miałam nadzieję, że w ciągu ostatnich lat,gdy to Forum omijałam z dala, coś się
                poprawiło, a że anons dotyczyl W-wy, tu go jednak umiesciłam. Fakt - błąd.
                Co madrzejsi uciekli stad dawno na prywatne fora...Dostalam sporo maili na
                priv, ale to wymaga czasu - poznania ludzi..
                A ja nie mam czasu...
                Ale dzięki...
                A.
              • aidka Re: 14.05.05, 21:53
                spam_killer2 napisał:
                Spróbuj na forum Developerzy, tam większość
                >
                > osób jest z Warszawy. Pzdr.

                Dziękuję za radę.I również pozdrawiam.
                A.
            • umfana Aidko ignorujesz kobiety, jak moherowy beret ! 08.05.05, 14:34
              Czym się różni mój post od posta Pndzelka wielbionego przez Ciebie?
              Tak samo, jak On życzę dobrze Ci i radzę:
              >Autor: umfana
              Data: 07.05.2005 23:55
              Moje siostry feminstkki radzą Ci napisać ogłoszenie o wynajmie pokoju- spokojnej
              studentce za pieniądze, za które będzie Cię stać na zatrudnienie np:
              "Autor: warzaw_bike_killerz
              Data: 07.05.2005 13:58
              Wkrecanie zarowki - 200 PLN
              Zmiana uszczelki w kranie - 250 PLN
              ..."
              ******************************************
              >Autor: pan_pndzelek
              Data: 08.05.2005 08:23
              .... Ale proponowałbymCi poszukać kogoś na normalnej zasadzie odnajęcia jednego
              pokoju na zasadachjasno (umową) określonych. Mam wrażenie, że na ogłoszenie
              sformułowane w taki sposób jak Twoje masz szansę "złapać" jednak kogoś
              rozchwianego iniedoważonego. Sądzę, że student (spokojny rzecz jasna, może
              teolog ;)) lepszym będzie towarzyszem zamieszkania niż facet po 40-tce nie
              mający dotąd własnego kąta...

              To co piszę teraz pozbawione jest złośliwości... życie znam po prostu...

              Pzdr."
              • aidka Re: Aidko ignorujesz kobiety, jak moherowy beret 08.05.05, 18:46
                 
                  Odpowiadasz na :  
                umfana napisała:

                Twoich rad nie potrzebuję.
                Niczyich nie oczekiwalam.
                Nie spamowałam, prosiłam o pobłazliwośc adminów.
                Na priva odezwali się zainteresowani i o to mi chodziło.

                Napisalam post,który nikomu nie ubliżał, nikogo nie skrzywdzil.
                Mimo to, jak ja i mój wpis został potraktowany - wystarczy poczytać - wyzwiska
                (za co?), , pogardliwe wysmiewanie się (za co?) etc...

                Decyzja o tym w jaki sposób szukac współlokatora jest moja i miałam prawo
                wybrac taki własnie sposob.
                Nie jest to, wg mnie, podstawa do kpin,erotycznie niesmacznych wtrętów, zlosci
                i złosliwosci.

                Nie mam zamiaru wiecej tłumaczyc się z tego, czemu w taki, a nie inny sposób
                próbuje sobie pomóc, nie zamierzam opowiadac tu historii z Forum Depresja.
                W kazdym razie nie jestem osobą, której chodzi o wynajęcie pokoju studentce czy
                studentowi, a czemu, to nie ma sensu zupełnie mówic tego tutaj, by po raz
                kolejny wylano na mnie stek pomyi za nic.

                Ty kłamiesz - nie zyczy sie dobrze komuś o kim nie wie się nic, a tak go
                traktuje haniebnie a priori.
                Nigdzie nie napisałam też, że uwielbiam pndzelka. Wiem,że cenił go mój
                przyjaciel pan_laga, który b. mi pomógl , a u pndzelka cenił odwage w głosnym
                wypowiadaniu pogladów czesto kontrowersyjnych.
                Oczywiście jest mi starsznie przykro, iż wyzwał mnie bez dania racji, podstaw,
                za nic - tak, jak Ty, nie zadając sobie trudu dojscia do sedna sprawy.

                Jak powiedzialam - wątek winien , wg mnie, urwac się na jednym moim poście
                informacyjnym - zainteresowani odzywają się na priva.
                Reszta, którym wlaczyl się tu agresor wobec mnie, ktora nikomu swym ogloszeniem
                nie ublizyla, najwyraźniej ma kłopoty. Może latwiej skopać schorowanego,
                kulawego psa, niż przeciwstawic się ojcu pijaczynie tłukącemu zonę i dzieci,
                kiedy tylko się da.
                Proszę dac mi już spokój.
                a.
                • umfana Re: Aidko ignorujesz kobiety, jak moherowy beret 08.05.05, 20:27
                  Aidko,
                  Możesz sobie się gniewać na mnie... Ja i tak pozostaję twoją dozgonną fanką!
                  Pamiętaj że zawsze służę Ci pomocą w zmianie uszczelek w kranach i wymianie żarówek.
                  Pozdrawiam!
                  :o)
    • jaa_ga Jesteś dzielną dziewczyną, Aidko :) 08.05.05, 19:38
      Walczysz z determinacją o szacunek dla siebie.
      To znaczy że masz szacunek do siebie i jakoś siebie lubisz:)
      Myslę, że po tej próbie ognia na forum wola walki będzie imperatywem
      Twojego myślenia o przyszłości. Trzymam kciuki. MOCNO trzymam :)
      • Gość: niech Re: Jesteś dzielną dziewczyną, Aidko :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 13:34
        A ja sadze ze Aidka to Karolak.
        • Gość: kixx Re: Jesteś dzielną dziewczyną, Aidko :) IP: *.acn.waw.pl 10.05.05, 23:55
          niemozliwe
          karolak od dwoch tygodni mieszka u mnie
          • jaa_ga Re: Jesteś dzielną dziewczyną, Aidko :) 11.05.05, 02:25
            To po pierwsze.
            A po drugie - Karolak nie ma tyle determinacji. Szybko się nudzi.
            Po trzecie - po trzech góra postach opuściłby ten wątek na zawsze.
            Po czwarte: Kixxie, co u Niecha?
            • Gość: kixx Re: Jesteś dzielną dziewczyną, Aidko :) IP: *.acn.waw.pl 11.05.05, 10:42
              zyje
              rzucil sie w wir interesow
              • jaa_ga Re: Jesteś dzielną dziewczyną, Aidko :) 11.05.05, 22:28
                Like me :)
      • aidka Re: Jesteś dzielną dziewczyną, Aidko :) 14.05.05, 21:59
        Jaago, dziękuję bardzo za ten wpis w temacie.
        Nie jestem dzielna. Udaje mi się próbować tu siebie bronić, tylko wtedy, gdy
        jestem po tramalu i szeregu lekach na uspokojenie.
        Dziękuję też za te kciuki.
        I pozdrawiam z serca
        a.
    • Gość: lavinka Wydaje mi się Aidko,że!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.05, 13:42
      Twój post jest ździebko dwuznaczny.... brzmi tak jakbyś szukała męża a nie
      sublokatora... stąd złośliwe przytyki. Poza tym czemu nie dziewczyna? A poza
      tym na samym poczatku dyskryminujesz 90%społeczeństwa (kulturalny facet z
      reguły nie umie naprawic kranu, czy wyrzyucać śmieci - z reguły imprezuje i
      sprowadza na noc jakieś panny) Zreszta przyjaźń między dziewczyna a facetem
      żadko nie przechodzi w nic więcej... ;-) No to może gej?

      lavinka
      • Gość: jim Re: Wydaje mi się Aidko,że!!! IP: *.il.waw.pl / *.il.waw.pl 11.05.05, 13:47
        kulturalny facet z
        > reguły nie umie naprawic kranu, czy wyrzyucać śmieci -

        No pewnie, krany naprawiają tylko chamy. Aż się boję napisać kto wyrzuca śmieci.
        :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      • aidka Re: Wydaje mi się Aidko,że!!! 11.05.05, 20:32
        Gość portalu: lavinka napisał(a):

        > Twój post jest ździebko dwuznaczny.... brzmi tak jakbyś szukała męża a nie
        > sublokatora...

        Fragment mojego ogłoszenia:

        (...)Nie chodzi też o sprawy i relacje damsko-męskie(...)

        Nie powinnam się z niczego tłumaczyć, ale powiem, zabierając w tej sprawie
        ostatni raz głos : bardzo kocham wciąz mego ex narzeczonego, choć zrobił coś,
        za co powinnam Go nienawidzieć. Ale kocham Go i znam bardzo dobrze siebie -
        mnie ta miłośc nie opuści jeszcze długi, długi czas. Może umrze dopiero razem
        ze mną. Pięć lat trwało, nim oswoiłam się z myślą o rozwodzie z mężem. Tak już
        mam, że czas raczej nie leczy mych ran. Ciągle łudzę się, że mój Ukochany do
        mnie wróci, a minęło już pól roku, lecz wszystko jest świeże, jakby zdarzyło
        się wczoraj.
        Lepiej się dogadywałam zawsze z męzczyznami, niż z kobietami. Mieszkam na
        parterze. To niezbyt bezpieczne. Obecność kobiety nie da mi poczucia
        bezpieczeństwa, jak obecność mężczyzny.
        Zapewniam Cię, że chętnych na bycie moim partnerem, mężem miałam i mam zawsze
        wielu.Ale, IMO, nawet gdyby ktoś szukał tu przyjaciela, mając nadzieję, że z
        czasem może przyjaźń zmieni się w miłość, to czy to powód, by nazywac kogoś np.
        "cięzką kretynką", by robić komuś tyle przykrości? Pytanie retoryczne. Nie chcę
        odpowiedzi. Doceń to, że jak smarkula tłumaczę się przed Tobą, pokazuję
        publicznie tak intymne rzeczy, jak uczucie do mężczyzny i już nic nie mów.
        Po prostu dajcie mi spokój. Powyżywajcie się, skoro musicie, na silniejszych
        ode mnie i nie będących w tak tragicznej sytuacji o której nie wiecie nawet wi
        1/1000.
        aidka


        • umfana Proszę zaoszczędzić Aidce krytycznych uwag! 11.05.05, 20:49
          Dziewczyna naprawdę ma poważne problemy życiowe.
          Można poczytać Jej posty na forum Depresja, gdzie gości od wielu lat.
          Jest tam bardzo lubiana przez forumowiczów.
          Pozdrawiam!
          P.S.
          Aidko przepraszam za swój sceptycyzm we wcześniejszych postach w tym wątku.
          Pozdrawiam Cię serdecznie i trzymam kciuki za Ciebie!
          • aidka Re: Proszę zaoszczędzić Aidce krytycznych uwag! 14.05.05, 21:31
            umfana napisała:

            > Dziewczyna naprawdę ma poważne problemy życiowe.
            > Można poczytać Jej posty na forum Depresja, gdzie gości od wielu lat.
            > Jest tam bardzo lubiana przez forumowiczów.
            > Pozdrawiam!
            > P.S.
            > Aidko przepraszam za swój sceptycyzm we wcześniejszych postach w tym wątku.
            > Pozdrawiam Cię serdecznie i trzymam kciuki za Ciebie!

            Dziękuję Ci z całego serca.
            Chyba nawet nie wiesz, jak wielkie znaczenie mają dla mnie Twe dobre, ciepłe
            słowa.
            Życzę Ci wszystkiego dobrego i również serdecznie pozdrawiam
            a.
            • umfana Re: Proszę zaoszczędzić Aidce krytycznych uwag! 14.05.05, 21:56
              Wierzę w Ciebie Aidko! Jesteś silna i nie dasz się przeciwnością życia.
              Pogłaszcz swoje kocisko ode mnie i pozdrów go od moich dwóch futrzaków kocich
              :o) Trzymajcie się cieplutko! Umfi
              • aidka OT/ Proszę zaoszczędzić Aidce krytycznych uwag! 14.05.05, 23:01
                umfana napisała:


                Pogłaszcz swoje kocisko ode mnie i pozdrów go od moich dwóch futrzaków kocich.

                Zrobię tak, Umfi.
                I dziękuję raz jeszcze.
                Też miałam dwa kotki, do jednego byliśmy oboje szczególnie przywiązani, ale
                kiedy On, odchodząc,zażyczył sobie, bym Jemu dała tego kotka, który był bardzo
                szczególnym zwierzątkiem ja , oczywiście, to zrobiłam, choć, skoro juz miały
                być rozdzielone, wolałam, by wziął tego drugiego,choć i jego też kocham. Ale
                ten, którego on zabrał, był kotkiem, ktory bardzo, bardzo mocno okazywal swe
                przywiązanie, wybiegał pod drzwi, gdy tylko któreś z nas wracało do domu i
                łasił się zaraz, jak pies i reagował jak pies np. na wołanie go po
                imieniu.Umiał wiele rzeczy niesamowitych. Ale oddałam Mu go nie podejmując
                dyskusji nawet...
                Po raz drugi dziś Cię pozdrawiam i Twoje kicie także.
                a.
                • umfana Re: OT/ Proszę zaoszczędzić Aidce krytycznych uwa 15.05.05, 16:06
                  Koty to najukochańsze zwierzaki ;o)
                  Jeszcze raz przepraszam Cię za swoje bezwzględne, wcześniejsze wypowiedzi w
                  Twoim wątku.
                  Musiałam Cię poznać bliżej na forum Depresja, aby zrozumieć Twoją sytuację.
                  Nie przejmuj się cynicznym postami. Ludzie często myślą, że terapia wstrząsowa
                  tylko pomaga- niestety mylą się. Oni chcą Ci na swój sposób pomóc. Miej dla nich
                  wyrozumiałość :o) Pewnie kiedyś pojmą swój błąd tak, jak ja.
                  Pozdrawiam Cię niedzielnie!
                  • roxis Re: OT/ Proszę zaoszczędzić Aidce krytycznych uwa 15.05.05, 22:07
                  • roxis odrobina nadzieji 15.05.05, 22:10
                    Próbowałaś także na www.schadzka.com
                    Czy jedynym wyjściem z tej sytuacji musi być znalezienie kogoś/współlokatora?
                    Rozumiem, że opuścił Cie facet. Nie możesz zamienić mieszkania?
                    • Gość: aidka Re: odrobina nadzieji IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.05, 21:54
                      Nic już nie mogę. Facet....facet...
                      Mój Ukochany, to było wszystko na co mogłam postawić.
                      I postawiłam przez ostatnich 7 lat.
                      Przedtem wiele lat na kogoś innego.
                      Może tak przecież być, że ktos kocha tak mocno, na wiele lat, że potem, gdy się
                      nie udaje jeden raz, drugi...to wszyszystko sie kończy..
                      Ja nie mam 18-tu lat, by za pare miesiecy poznac kogos innego i pomysleć : -
                      Ojejku, ten to jest wspanialy...
                      Ja chciałam Rodziny , bo jej nie bylo.
                      Nigdy.
                      Przegralam.
                      Zainteresowali się mną najlepsi, naprawdę, specjaliści w W-wie.
                      Ale ja wiem, ja to znam - nie chodzi tylko o mężczyznę.
                      To byłoby banalne takie...
                      Całokształt.
                      Całoksztalt o którym juz mi się gadać nie chce.
                      Profesor, który polecił mnie kolejnej psycholog, chciał, by poznała mnie, moje
                      sprawy, osobowość...
                      Ale to juz poznawano.
                      Mnie się już nie chce gadać.
                      Nic.
                      Nikomu.
                      Żadnym psychologom, terapeutom...
                      Nagadałam sie.
                      Niech posłuchają innych.
                      Tylko tu pisać jakos jeszcze mogę, bo z pisaniem najlepiej mi idzie.
                      Bo zawsze mogę wyjść i nikt mnie nie zatrzyma.
                      Chyba juz nic nie chcę wiecej.
                      Ale b. dziekuje za zainteresowanie i Dobroć.
                      Sciskam.
                      aidka
                      • Gość: Emil Re: odrobina nadzieji IP: *.aster.pl 18.05.05, 21:55
                        Powodzenia Aidka.
    • robemarto Re: współlokator 20.05.05, 19:22
      Witam,mam na imię Marcin mieszkam w Otwocku i poszukuję kogoś z kim mógłbym
      zamieszkac. Mam 20 lat jestem osobą jak na swój wiek dojrzałą; niezalezny
      finansowo- prowadz,e własna działalność gospodarczą oraz pracuje w banku
      Millennium w Warszawie.bardyo cenię sobie pryzjaźń wzajemne zaufanie, spacery .
      jestem powaznie zaintereowany pani ofertą. w razie jak by pani była
      zainteresowana moja propozycją pozostawiam pani mój numer telefoniczny 660379077
      lub 602379692. chętnie służe pomoc,ą nawet w przypadku tych żarówek... zyczę
      miłego wieczoru. czekam na pani telefon. pozdrawiam. Marcin Żurawski. Otwock
Inne wątki na temat:
Pełna wersja