Gość: KKE
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17.05.05, 03:16
Promocja kolejnego filmu z serii "Gwiezdne Wojny" - biale kaski na czarnym.
Fot. warsaw.myphotos.cc/Disorders/Summits/20050516_048.jpg z
plakatem "Obled" to genialne nawiazanie do slynnej fot. ze stanu wojennego,
co byla na okladce ksiazki Gabriela Meretika "Noc Generala", jak czolgi stoja
pod kinem "Moskwa", a nad nim afisz filmu "Czas Apokalipsy".
Tak wyszlo, ze bylem przy koncowce imprezy, stojac juz za kordonem, z boku.
Prowokatorow policyjnych widzialem, 3 ogolonych na glowie, nie wysokich, w
tym 1 w kapturku, 1 dosc gruby, wyszli wczesniej z tlumu, przepuszczeni przez
plotki, poszli sobie pogadac z mundurowymi z tylu przy samochodzie. Po
przeleceniu nad kordonami tego, co tych kilkunastu z "wladza precz!" rzucalo,
podjechalo zaraz (imponujace i groteskowe) "pogotowie porzadkowe" i
pozbieralo, widzialem wyraznie, plastykowa butelka z resztkami napoju
gazowanego w kolorze rozowym, a nie zadne piwo w szkle. Wywrocili plotek, a
nie uszkodzili, co zreszta widac na fot., i nic po za tym. Jak widac z opisu
(i przede wszystkim ze szczegolowego kalendarium pl.indymedia.org/pl i
fot. foto.obin.org/maj15 ), zatrzymanie i osoby, na ktore tarfilo, nie
mialo zadnego zwiazku z z tymi kilkunastoma osobami, co wywrocily plotek i
rzucily drzewcami flag i plastykowymi butelkami. Gest ten mial miejsce na co
najmniej 20 minut przed akcja "Jedzenie zamiast bomb", wtedy policja nalozyla
kaski i walczyla magnetofon, ale przemowienia dalej trwaly, a filmowali sobie
caly czas - to nie byloby cos tak radykalnego, by trwale zaklocilo, a
pretekst na pozniej, choc faktycznie od tego moemntu byli w kaskach i z
tarczami, podciagneli dalsze kolumny itd., ale przemowienia trwaly sobie
dalej, a juz zwlaszcza spokojne masowe karmienie, wlacznie z podchodzeniem
pod kordon - bylo z tego czasu dalej mnostwo fot. i nie da sie zmanipulowac,
ze jakoby "zaklocilo na koniec". Przepuszczano, a raczej nie, w sposob
arbitralny, ograniczajac wbrew prawu, np. moznosc dolaczenia do legalnej
demonstracji - "wizytowka" do tematu konferencji. Zabraklo mi przemowien o
Kurdach, bylo o Czeczenii, ale jednak za malo, no i nie wszyscy zrozumieli
forme gestow mnicha buddyjskiego, by sie z mordowanymi solidaryzowac.
Robienie z tego epizodu (w trakcie, a nie na koniec) wiecu u szczytu
demnstracji, to manipulacja, nieuczciwosc, glupota.
Ilosc policjantow pod koniec co najmniej 6-krotnie przewyzszala liczbe
demonstrantow, tj. mowie tu tylko o tym kawalku Krakowskiego Przedmiescia,
gdzie stali w dlugiej szerokiej kolumnie, zawijajacej sie jeszcze hen w dol w
ul. Bednarska k. Dziekanki, a oczywiscie jeszcze mnostwo po drodze. Przed
dojsciem demonstracji do kocna Miodowej, czaili sie - jak z kiczowatego
filmu - za scianami domow na rogach ulic. Szczegolnie pociesznie wygladala
kolejka policjantow pod "Irish Pubem". Ale za kordonem 3 polewaczki, blizej
kosciola Sw. Anny stalo wielu z bronia (gladkolufowa, czy amunicja moze sie
pomylic?) i jakies czerwone berety (zandarmeria wojskowa, czy komandosi?). A
czemu nic nie napisano o oprawie artystycznej, kostiumy, bebny (bojowe :-) ),
traby? A wypowiedzi Czeczenow? - jak organizatorom nie wstyd, ze Ich wlasnie
jako 1.-ych na rzadowe obrady nie zaprosili? - bo w atlasie Europa do Kaukazu?
Mam powazne obawy co do wielu hasel, by nie wpasc w "zbyt latwe" i nie stac
sie "poputczikiem", ale podziwiam wrazliwosc i autentyzm - to koniecznosc i
nadzieja, a pisal to tez w swym "testamencie" Jacek Kuron - tez ocenzurujecie?
Karol "Karol" Ejgenberg