Dodaj do ulubionych

Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą

30.06.05, 00:11
Kolejny raz GW zachęca do łamania prawa. Co to za jazda po chodniku przy
Czerniakowskiej? To jest wykroczenie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Wojtas Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.jmdi.pl 30.06.05, 00:32
      Rany gościa - prawdziwa polska egzotyczna w Warszawie!!! www.exoticpoland.info
      Akurat dziś myślałem o takim reportażu, jak jechałem do domu kawałkiem opisanej
      trasy. Istna mordęga - po lesie lepiej się jeździ.
      Natomiast w jednym Pan redaktor się myli - Prawo Wodne nie zabrania jeździć po
      wale przeciwpowodziowym. Niedawno na jednym ze spotkań ws. dróg rowerowych
      przedstawiciel RZGW był bardzo przychylny drogom rowerowym na koronach wałów, bo
      nawet maja pozytywny wpływ na gęstość samego wału. Bardzo popierał takie
      pomysły, jak w Powiecie Legionowskim, gdzie cały wal w granicach powiatu to
      oznakowany szlak rowerowy. Zachęcam do skorzystania - przynajmniej nawierzchnia
      cały czas taka sama - szutr.
      • Gość: Wilk Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.paiz.gov.pl 30.06.05, 09:33

        Czy ktoś wie jak bezpiecznie przejechać z Bemowa (Wocławska) na Bagatelę.
        Chciałabym jeździć do pracy ale nie bardzo wiem czy istnieje jakaś rozsądna
        droga????
        • nowotka1 Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą 30.06.05, 18:20
          Z Bemowa najbezpieczniej na Bagatelę w sposób nasttępujący: Gen. Maczka - Al.
          Prymasa Tysiąclecia - Bitwy Warszawskiej - Banacha - Pole Mokotowskie - Batorego
          - Pl. Unii Lubelskiej. Cały czas trasą rowerową. Po drodze liczne atrakcje:
          m.in. specjalnie zaprojektowane przez władze Warszawy schody dla rowerzystów
          (jedyny taki egzemplarz na świecie!).
          pozdr.
          Wiktor
      • nascendi jazda rowerem po wale + parę obserwacji 30.06.05, 10:07
        > Natomiast w jednym Pan redaktor się myli - Prawo Wodne nie zabrania jeździć po
        > wale przeciwpowodziowym.

        Literalnie ma jednak rację:
        "Art. 85. 1. Dla zapewnienia szczelności i stabilności wałów
        przeciwpowodziowych zabrania się:

        1) przejeżdżania przez wały oraz wzdłuż korony wałów pojazdami, konno lub
        przepędzania zwierząt, z wyjątkiem miejsc do tego przeznaczonych"

        przy czym jest prosty sposób obejścia:

        [ten sam art.]
        "3. Marszałek województwa może, w drodze decyzji, zwolnić od niektórych zakazów
        określonych w ust. 1."

        Wystarczyłoby więc, aby marszałek wydał zgodę na wytyczenie szlaku rowerowego
        dla ruchy rekreacyjnego wzdłuż korony wału. I powinno się tak stać, skoro sam
        dyrektor RZGW (jak piszesz niżej i co akurat osobiście słyszałem) to popiera.

        > Niedawno na jednym ze spotkań ws. dróg rowerowych
        > przedstawiciel RZGW był bardzo przychylny drogom rowerowym na koronach wałów,
        b
        > o
        > nawet maja pozytywny wpływ na gęstość samego wału. Bardzo popierał takie
        > pomysły, jak w Powiecie Legionowskim, gdzie cały wal w granicach powiatu to
        > oznakowany szlak rowerowy.

        A co do relacji ze ścieżki nadwiślańskiej, to choć rozumiem że nie mogła się
        składać z samych narzekań, dziwi mnie brak wzmianki o paru BARDZO
        NIEBEZPIECZNYCH miejscach, zwłaszcza przy mostach Gdańskim i Śląsko-Dąbrowskim.
        Zwężenia, zakręty, ograniczenia widoczności, muldy, piesi, a przy tym ogromny
        ruch...

        Przy Kanałku Marymonckim jest bardziej malowniczo, to prawda, ale wcale nie
        usprawiedliwia to całkowitego zaniedbania przez władze wariantu
        (bezkolizyjnego!) wsch. stroną Wisłostrady (od Spójni do estakad).

        Czy po takim artykule któreś z licznych biur ratusza zauważy, że już czas
        przekształcić trakt rowerowy nad Wisłą w prawdziwy kręgosłup miejskiej sieci ?
        Również z myślą o planowanym przebiegu przez W-wę bursztynowego szlaku
        www.szlakbursztynowy.pl/
        A może dla urzędników taki szlak w stolicy to tylko kłopot...

      • Gość: mirosław7 Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.05, 17:31
        Mylisz się, prawo wodne zabrania jazdy po wałach- Dział5,art 85.Kodeks
        wykroczeń w art 80 traktuje tą jazdę jako wykroczenie.
        • Gość: pkin Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.acn.waw.pl 02.07.05, 17:45
          Chyba, że na wale jest ścieżka rowerowa, a na przykład an Międzyszyńskim jest,
          bo nie ma znaku "Koniec Ścieżki Rowerowej"
          • Gość: Roberto Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.05, 15:24
            Ale jednoczesnie znak drgowy nie moze byc umieszczony na drodze gruntowej
            wiec ...
            • Gość: gosc Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 22:54
              > Ale jednoczesnie znak drgowy nie moze byc umieszczony na drodze gruntowej
              > wiec ...

              A to niby dlaczego?? Znam drogi gruntowe w Wwie na których stoi oznakowanie
              strefy 50km/h - twierdzisz, że są nielegalne ??
              • Gość: Roberto Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.05, 13:43
                Oczywiscie, ze tak.
    • shp80 Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą 30.06.05, 00:35
      "Zgodnie z przepisami prawa wodnego rowerzyści nie mogą jeździć po wałach.
      Informuje o tym stosowny znak."

      A to bardzo dziwne. Po niemieckiej stronie Odry, między Schwedt a Gartz, na
      wale przecipowodziowym wyznaczona jest piękna, równa, gładka asfaltowa trasa
      dla rowerzystów i rolkarzy. Liczy blisko 20km. No, ale tu mamy Polskę. Nie
      pierwszy raz, kiedy prawo jest debilne.
      • nascendi prawo wodne a pord 30.06.05, 10:20
        > Po niemieckiej stronie Odry, między Schwedt a Gartz, na
        > wale przecipowodziowym wyznaczona jest piękna, równa, gładka asfaltowa trasa
        > dla rowerzystów i rolkarzy. Liczy blisko 20km. No, ale tu mamy Polskę. Nie
        > pierwszy raz, kiedy prawo jest debilne.

        Gwoli ścisłości - jeśli wał zostanie przystosowany do jazdy, w szczególności np
        poprzez wybudowanie utwardzonej drogi, to oczywiście znosi to zakaz jazdy.
        Problem tkwi w tym, że zgodnie z PORD rower jest pojazdem. Mimo że stopień jego
        szkodliwości dla wału = 0. Słyszałem o strażnikach miejskich polujących na
        rowerzystów na wale w Młocinach...
        • d3b3 Re: prawo wodne a pord 03.07.05, 01:17
          Strażnicy polują też "z udawolstwiem" na młodzież uniwersytecką spożywającą piwo
          na bulwarach...
          Studenci nad Wisłą zagrażają bezpieczeństwu! Hołota precz!
      • eizoo Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą 04.07.05, 16:40
        shp80 napisał:

        > No, ale tu mamy Polskę. Nie
        > pierwszy raz, kiedy prawo jest debilne.

        Nie prawo jest debilne tylko piszący nie czyta ze zrozumieniem.
        Jest zakaz bo wał nie jest dostosowany do ruchu rowerowego.
        Dostosują - to co innego.
        • Gość: Roberto Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 10:30
          Do ruchu rowerowego nie jestdostosowany a do ruchu pieszego jest? A czym sie
          rozni ruch pieszy od ruchu rowerowego an tym ze wale? Moim zdaniem niczym bo
          pieszy i rowerzysta waza tyle samo wiec nie chidzi tu o mase. Wiec o co? O
          zasade?
    • Gość: Robert Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.dsl.telepac.pt 30.06.05, 02:40
      Jaka trasa Marszałkowska ???! Chyba Łazienkowska !!
    • Gość: Roberto Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 06:55
      Jak przypuszczam te przejazdzke redaktor odbyl na rowerze gorskim a to nie jest
      wielka sztuka gdyz do "pomocy" mamy amortyzatory i grube opony. Prosze o
      zamiane roweru na szosowke i pokonanie tej trasy ponownie na waskich slickach.
      Prosze takze przyczepic rowerowa przyczepke dziecieca i wraz z potomkiem
      prosze sprubowac "delektowac sie" jazda po warszawskich szlakach rowerowych.
      Wowczas okazaloby sie, ze sa one KOMPLETNIE NIE PRZEJEZDNE!
      • Gość: Fan ZDM Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 22:39
        Prosze o
        > zamiane roweru na szosowke i pokonanie tej trasy ponownie na waskich slickach.
        > Prosze takze przyczepic rowerowa przyczepke dziecieca i wraz z potomkiem
        > prosze sprubowac "delektowac sie" jazda po warszawskich szlakach rowerowych.
        > Wowczas okazaloby sie, ze sa one KOMPLETNIE NIE PRZEJEZDNE!

        Określenie "szosówka" dość wyraźnie sugeruje przeznaczenie takiego roweru. Słyszałeś może o czymś takim jak CTB?
        • shp80 Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą 01.07.05, 23:24
          > Określenie "szosówka" dość wyraźnie sugeruje przeznaczenie takiego roweru.Słys
          > załeś może o czymś takim jak CTB?

          A wiesz o tym, że w PORDzie nie ma podziału na rowery MTB, CTB, trekkingowe,
          szosowe i każdy użytkownik roweru ma obowiązek korzystania z dróg dla rowerów?
          • Gość: Fan ZDM\ Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.05, 15:19
            > A wiesz o tym, że w PORDzie nie ma podziału na rowery MTB, CTB, trekkingowe,
            > szosowe i każdy użytkownik roweru ma obowiązek korzystania z dróg dla rowerów?

            Owszem, i tylko od inteligencji tego użytkownika (lub jej braku) zależy, z jakiego rodzaju roweru będzie korzystał, poruszając się głównie na terenie miasta.
            BTW, przy szosach z reguły nie ma dróg dla rowerów.
            • shp80 Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą 02.07.05, 23:05
              > Owszem, i tylko od inteligencji tego użytkownika (lub jej braku) zależy, z
              > jakiego rodzaju roweru będzie korzystał, poruszając się głównie na terenie
              > miasta.

              Aha, czyli wg Ciebie kierowcy nie powinni się burzyć, że są dziurawe drogi,
              tylko kupić jakiegoś terenowca z napędem na cztery koła.

              > BTW, przy szosach z reguły nie ma dróg dla rowerów.

              Ale do tych szos jakoś trzeba dojechać. I co, jak taki rowerzysta napotyka na
              swojej drodze dziurawe i krzywe ścieżki z kostki?

              A jeśli chodzi o rowery miejskie - te z reguły również mają całkowicie sztywne
              zawieszenie i wąskie opony - bliżej im do rowerów szosowych - dodatkowo mogą
              być obciążone jakimiś zakupami i już komfort jazdy drastycznie spada, gdy
              człowiek zaczyna korzystać z kostkowej fantazji ZDMu.

              BTW. Zapoznałeś się może ze stanowiskiem MI i GDDKiA w sprawie nawierzchni dróg
              rowerowych?
              BTW2. Jaki rodzaj roweru należy używać do bezpiecznego pokonywania schodów na
              ścieżce rowerowej?
              • Gość: Fan ZDM Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 17:25
                > Aha, czyli wg Ciebie kierowcy nie powinni się burzyć, że są dziurawe drogi,
                > tylko kupić jakiegoś terenowca z napędem na cztery koła.

                W którym miejscu coś takiego wyczytałeś?

                > Ale do tych szos jakoś trzeba dojechać. I co, jak taki rowerzysta napotyka na
                > swojej drodze dziurawe i krzywe ścieżki z kostki?

                Jego problem. Ja codziennie po drodze do pracy napotykam na dziury i krzywy asfalt, i nie blokuję z tej okazji miasta w każdy ostatni piątek miesiąca. A podatki na te drogi płacę zdecydowanie większe niż ty na swoje ścieżki.

                > A jeśli chodzi o rowery miejskie - te z reguły również mają całkowicie sztywne
                > zawieszenie i wąskie opony - bliżej im do rowerów szosowych - dodatkowo mogą
                > być obciążone jakimiś zakupami i już komfort jazdy drastycznie spada, gdy
                > człowiek zaczyna korzystać z kostkowej fantazji ZDMu.

                Taaaa, zwłaszcza te opony mają zbliżone do szosowych. Zacznij się dorzucać do tych ścieżek, to ci komfort jazdy wzrośnie. Jest takie powiedzenie, że darowanemu koniowi się w zęby nie patrzy.

                > BTW. Zapoznałeś się może ze stanowiskiem MI i GDDKiA w sprawie nawierzchni dróg
                > rowerowych?

                Nie zamierzam tracić czasu na coś, co mnie kompletnie nie interesuje.

                > BTW2. Jaki rodzaj roweru należy używać do bezpiecznego pokonywania schodów na
                > ścieżce rowerowej?

                Z wbudowanym napędem antygrawitacyjnym. Albo wybrać sobie inną trasę.
                • shp80 Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą 04.07.05, 01:12
                  Gość portalu: Fan ZDM napisał(a):

                  > W którym miejscu coś takiego wyczytałeś?

                  Skoro piszesz o tym, że rowerzyści sami są sobie winni, bo wybierają złe
                  rowery, to tak samo może być z kierowcami - nie powinni narzekać na dziury i
                  koleiny, tylko kupić sobie wozy tereone

                  > > Ale do tych szos jakoś trzeba dojechać. I co, jak taki rowerzysta napotyk
                  > a na
                  > > swojej drodze dziurawe i krzywe ścieżki z kostki?
                  >
                  > Jego problem.

                  Aaaa, to teraz już jego problem? Problem rozwiązuje się sam, gdy się olewa
                  ścieżkę. Tylko, że to już nie jest wówczas problem samego rowerzysty, prawda?

                  > Ja codziennie po drodze do pracy napotykam na dziury i krzywy asf
                  > alt, i nie blokuję z tej okazji miasta w każdy ostatni piątek miesiąca.

                  To zamień się z rowerzystami. Jeździj wyłącznie po ścieżkach, rowerzystom
                  zostaw jezdnię.

                  > A podat
                  > ki na te drogi płacę zdecydowanie większe niż ty na swoje ścieżki.

                  Jasnowidz? Huśtam się i rowerem i samochodem.. Skąd w ogóle możesz wiedzieć,
                  ile ja płacę?

                  > Taaaa, zwłaszcza te opony mają zbliżone do szosowych. Zacznij się dorzucać do
                  > tych ścieżek, to ci komfort jazdy wzrośnie.

                  Nim zaczniesz pie..ć kolejne głupoty zapoznaj się może z ceną asfaltu..
                  Nawierzchnie asfaltowe są tańsze i dużo trwalsze od kostki.

                  > Jest takie powiedzenie, że darowanem
                  > u koniowi się w zęby nie patrzy.

                  No rzeczywiście, mam się kłaniać w pół pasa, za to, że ktoś mi utrudnił życie..

                  > > BTW. Zapoznałeś się może ze stanowiskiem MI i GDDKiA w sprawie nawierzchn
                  > i dróg
                  > > rowerowych?
                  >
                  > Nie zamierzam tracić czasu na coś, co mnie kompletnie nie interesuje.

                  Więc nie udawaj głupio-mądrego i nie zabieraj głosu w sprawach, o których nie
                  masz zielonego pojęcia.

                  • Gość: Fan ZDM Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 23:23
                    > Skoro piszesz o tym, że rowerzyści sami są sobie winni, bo wybierają złe
                    > rowery, to tak samo może być z kierowcami - nie powinni narzekać na dziury i
                    > koleiny, tylko kupić sobie wozy tereone

                    To już sam sobie dopowiedziałeś. Ale podoba mi się twój tok myślenia. Powtarzam, ja z okazji dziur nie blokuję co miesiąc miasta i nie przykuwam samochodu do latarni w poprzek Marszałkowskiej.

                    > To zamień się z rowerzystami. Jeździj wyłącznie po ścieżkach, rowerzystom
                    > zostaw jezdnię.

                    Jeszcze jakieś równie inteligentne pomysły?

                    > > Jego problem.
                    >
                    > Aaaa, to teraz już jego problem? Problem rozwiązuje się sam, gdy się olewa
                    > ścieżkę. Tylko, że to już nie jest wówczas problem samego rowerzysty, prawda?

                    Sugerujesz, żebym dziurawe drogi omijał chodnikami albo ścieżkami rowerowymi? Wtedy to też zacznie być twój problem.

                    > Jasnowidz? Huśtam się i rowerem i samochodem.. Skąd w ogóle możesz wiedzieć,
                    > ile ja płacę?

                    Jak się wolisz huśtać, to twój problem. Ja po prostu jeżdżę. A masz chociaż OC na ten swój rowerek?

                    > Nim zaczniesz pie..ć kolejne głupoty zapoznaj się może z ceną asfaltu..
                    > Nawierzchnie asfaltowe są tańsze i dużo trwalsze od kostki.

                    Nerwy puszczają... siodełko za bardzo dzisiaj piło w pupę?

                    > Więc nie udawaj głupio-mądrego i nie zabieraj głosu w sprawach, o których nie
                    > masz zielonego pojęcia.

                    Ooo, jedynie słuszne poglądy ma jaśnie pan rowerzysta, który niestety już się zagubił i sam nie wie, o co mu chodzi.

                    Jak na twoje teksty patrzę, to jakbym Leppera widział. Ten sam populizm i agresja. Widzisz, chłopcze, ja zasadniczo nie mam nic przeciwko ścieżkom. Im więcej was będzie na ścieżce, tym mniej takich debilków jak ta parka obok siebie na Żwirki i Wigury. Tylko jak chcecie mieć te ścieżki, to albo się przykujcie pod ratuszem czy siedzibą ZDM, albo załóżcie swoją partię i wystartujcie w najbliższych wyborach samorządowych. Utrudniając rozmyślnie życie innym przysparzacie sobie wrogów. Jesteście - ty i inni podobnie myślący fani masy kretynicznej - takimi samymi egoistycznymi gnojkami, jak taksiarze, którzy na szczęście po jednej blokadzie miasta opanowali się. A co potem pojeździli sobie na pusto do wezwań na różne zadupia, to ich :)
                    • Gość: Roberto Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.05, 13:48
                      Gość portalu: Fan ZDM napisał(a):

                      Powtarzam
                      > , ja z okazji dziur nie blokuję co miesiąc miasta

                      Nie co miesiac ale 2 razy dziennie.

                      > ...i nie przykuwam samochodu do
                      > latarni w poprzek Marszałkowskiej

                      Nie musisz, wystarczy jak zaparkujesz w poprzeg sciezki rowerowej.

                      > Sugerujesz, żebym dziurawe drogi omijał chodnikami albo ścieżkami rowerowymi?
                      W
                      > tedy to też zacznie być twój problem.

                      Jak chcesz to mozemy przez tydzien sprubowac takiego eksperymentu. Bedziesz
                      sobie jezdzil autkiem po schodkowej sciezce rowerowej na rondzie zeslancow a ja
                      bede rozkoszowal sie 3 pasmowa rowniotka nitka Trasy Siekierkowskiej. Idziesz
                      na zamiane?
                      • pascalek Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą 05.07.05, 15:57
                        > Powtarzam
                        > > , ja z okazji dziur nie blokuję co miesiąc miasta
                        >
                        > Nie co miesiac ale 2 razy dziennie.

                        Udajesz czy naprawdę jesteś tak głupi, że nie odróżniasz jeżdżenia do pracy od akcji mającej na celu zablokowanie innych i nic więcej?

                        > Nie musisz, wystarczy jak zaparkujesz w poprzeg sciezki rowerowej.

                        Może sam tak parkujesz - w końcu za coś się zbliżyłeś do "oczka".

                        > > Sugerujesz, żebym dziurawe drogi omijał chodnikami albo ścieżkami rowerow
                        > ymi?
                        > W
                        > > tedy to też zacznie być twój problem.
                        >
                        > Jak chcesz to mozemy przez tydzien sprubowac takiego eksperymentu. Bedziesz
                        > sobie jezdzil autkiem po schodkowej sciezce rowerowej na rondzie zeslancow a ja

                        Od kiedy na Rondzie Zesłańców są dziury, które ktoś miałby ochotę omijać? I co oznacza słowo "sprubowac"?

                        > bede rozkoszowal sie 3 pasmowa rowniotka nitka Trasy Siekierkowskiej. Idziesz
                        > na zamiane?

                        A co, masz obok dziurawą ścieżkę?

                        Najwyraźniej znowu nie załapałeś, tylko tak sobie wtrącasz 3 gr...
                        • Gość: Roberto Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 08:17
                          pascalek napisał:
                          > ... że nie odróżniasz jeżdżenia do pracy od
                          > akcji mającej na celu zablokowanie innych i nic więcej?

                          To chyba ty jestes nie spelna rozumu! Ja do pracy jezdze na rowerze a, ze raz w
                          miesiacu spotykam na swojej trasie znajomych to co w tym zlego? Spotykam wiec
                          dalej jedziemy razem. Zyjemy w wolnym kraju i kazdy dobiera sobie znajomych
                          jakich mu sie podoba i spotyka sie z nimi tam gdzie chce.

                          > Od kiedy na Rondzie Zesłańców są dziury, które ktoś miałby ochotę omijać?

                          O, jaki nagly odwrot! Nagle warszawskie jezdnie sa dla ciebie rowne. Fajnie, ze
                          juz teraz nie bedziesz psioczyc na drogowcow.

                          > > bede rozkoszowal sie 3 pasmowa rowniotka nitka Trasy Siekierkowskiej. Idz
                          > iesz
                          > > na zamiane?
                          >
                          > A co, masz obok dziurawą ścieżkę?

                          A myslisz, ze ona jest idealem?
                          • pascalek Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą 06.07.05, 14:25
                            > To chyba ty jestes nie spelna rozumu! Ja do pracy jezdze na rowerze a, ze raz w
                            >
                            > miesiacu spotykam na swojej trasie znajomych to co w tym zlego? Spotykam wiec
                            > dalej jedziemy razem. Zyjemy w wolnym kraju i kazdy dobiera sobie znajomych
                            > jakich mu sie podoba i spotyka sie z nimi tam gdzie chce.

                            Taak, takie bajeczki to możesz opowiadać dzieciom na dobranoc. Dla twojej informacji, spotykanie się większej ilości osób regulują odpowiednie ustawy.

                            > > Od kiedy na Rondzie Zesłańców są dziury, które ktoś miałby ochotę omijać?
                            >
                            > O, jaki nagly odwrot! Nagle warszawskie jezdnie sa dla ciebie rowne. Fajnie, ze
                            >
                            > juz teraz nie bedziesz psioczyc na drogowcow.

                            Najwyraźniej odpowiadasz komuś innemu. Zadałem proste pytanie, którego chyba nie zauważyłeś: Od kiedy na Rondzie Zesłańców są dziury, które ktoś miałby ochotę omijać?

                            > > A co, masz obok dziurawą ścieżkę?
                            >
                            > A myslisz, ze ona jest idealem?

                            Po raz kolejny nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytanie, więc powoli i wyraźnie powtarzam: obok Trasy Siekierkowskiej masz dziurawą ścieżkę?
                            • Gość: Roberto Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 14:44
                              > > > A co, masz obok dziurawą ścieżkę?
                              > >
                              > > A myslisz, ze ona jest idealem?
                              >
                              > Po raz kolejny nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytanie, więc powoli i
                              wyra
                              > źnie powtarzam: obok Trasy Siekierkowskiej masz dziurawą ścieżkę?

                              Dziurawa ona nie jest ale ma inne mankamenty typu:
                              - kostka fazowana
                              - nieoznakowane przejazdy
                              - ograniczenie widocznosci przez stacje trafo
                              - poruszajace sie po niej samochody osobowe
                              - glebokie kanaliki sciekowe na styku sciezka-jezdnia
                              - jest nieoswietlona w nocy
                              - jest nieodsniezana w zime
                              - zalega na niej warstwa sliskiego piasku
                              - spaceruja po niej piesi
                              - ma zle wyprofilowane zakrety
                              - od strony wewnetrznej luku sa slupki i barierki
                              - parkuja na niej samochody
                              - jest zanieczyszczona błotem
                              - stoi na niej parkan ogrodzeniowy

                              • pascalek Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą 07.07.05, 17:36
                                Gość portalu: Roberto napisał(a):

                                > > > > A co, masz obok dziurawą ścieżkę?
                                > > >
                                > > > A myslisz, ze ona jest idealem?
                                > >
                                > > Po raz kolejny nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytanie, więc powoli
                                > i
                                > wyra
                                > > źnie powtarzam: obok Trasy Siekierkowskiej masz dziurawą ścieżkę?
                                >
                                > Dziurawa ona nie jest ale ma inne mankamenty typu:
                                > - kostka fazowana
                                > - nieoznakowane przejazdy
                                > - ograniczenie widocznosci przez stacje trafo
                                > - poruszajace sie po niej samochody osobowe
                                > - glebokie kanaliki sciekowe na styku sciezka-jezdnia
                                > - jest nieoswietlona w nocy
                                > - jest nieodsniezana w zime
                                > - zalega na niej warstwa sliskiego piasku
                                > - spaceruja po niej piesi
                                > - ma zle wyprofilowane zakrety
                                > - od strony wewnetrznej luku sa slupki i barierki
                                > - parkuja na niej samochody
                                > - jest zanieczyszczona błotem
                                > - stoi na niej parkan ogrodzeniowy

                                Zapomniałeś jeszcze o UFO porywającym z niej rowerzystów.
                                • Gość: Roberto Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.05, 12:37
                                  UFO jeszcze nie widzialem i male jest prawdopodobienstwo, ze tam go napotkam.

                                  Jak widzisz jazda ta nie dziurawa sciezka wcale nie jest takie komfortowe.
                    • shp80 Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą 07.07.05, 00:36
                      Gość portalu: Fan ZDM napisał(a):

                      > > To zamień się z rowerzystami. Jeździj wyłącznie po ścieżkach, rowerzystom
                      >
                      > > zostaw jezdnię.
                      >
                      > Jeszcze jakieś równie inteligentne pomysły?

                      Nie rozumiem. Ścieżki się nie podobają, czy jak? ;-) Przecież to częste teksty
                      kierowców: "czemu ten baran nie jedzie tą piękną, brukowaną ścieżką".

                      > > Aaaa, to teraz już jego problem? Problem rozwiązuje się sam, gdy się olew
                      > a
                      > > ścieżkę. Tylko, że to już nie jest wówczas problem samego rowerzysty, pra
                      > wda?
                      >
                      > Sugerujesz, żebym dziurawe drogi omijał chodnikami albo ścieżkami rowerowymi?

                      Jeśli tylko znajdziesz jakąś jezdnię gorszą od ścieżki, czy chodnika..

                      > Jak się wolisz huśtać, to twój problem. Ja po prostu jeżdżę. A masz chociaż
                      > OC
                      > na ten swój rowerek?

                      Wypadku ani kolizji nigdy nie spowodowałem, a jeżdżę rowerem od prawie 8 lat.
                      Za to brałem udział w kolizjach z winy kierowców. Co do OC na rower - zdziwisz
                      się - myślę o tym..

                      > > Nim zaczniesz pie..ć kolejne głupoty zapoznaj się może z ceną asfaltu..
                      > > Nawierzchnie asfaltowe są tańsze i dużo trwalsze od kostki.
                      >
                      > Nerwy puszczają... siodełko za bardzo dzisiaj piło w pupę?

                      Jak widzę, że ktoś ciemnogrodzi nie znając faktów, to czasem trzeba z większego
                      kalibru...

                      > > Więc nie udawaj głupio-mądrego i nie zabieraj głosu w sprawach, o których
                      > nie
                      > > masz zielonego pojęcia.
                      >
                      > Ooo, jedynie słuszne poglądy ma jaśnie pan rowerzysta, który niestety już się
                      > zagubił i sam nie wie, o co mu chodzi.

                      Doskonale wiem, o co mi chodzi. Za to ty, najwyraźniej nie znając szczegółów,
                      piszesz brednie w stylu "darowanemu koniowi itp. itd.."... Dlatego dyskusja o
                      tym z kimś, kto nawet nie raczył zagłębić się w temat, jest bezcelowa...

                      > Jak na twoje teksty patrzę, to jakbym Leppera widział. Ten sam populizm i
                      > agresja.

                      Za to z twoich wyłania się egoizm w czystej postaci..

                      > Widzisz, chłopcze, ja zasadniczo nie mam nic przeciwko ścieżkom. Im więcej
                      > was będzie na ścieżce, tym mniej takich debilków jak ta parka obok siebie na
                      Żw
                      > irki i Wigury. Tylko jak chcecie mieć te ścieżki, to albo się przykujcie pod
                      ra
                      > tuszem czy siedzibą ZDM,

                      To może naprowadzę cię, bo widzę, że znowu zbłądziłeś:

                      www.fz.eco.pl
                      Zobacz, ile zachodu kosztuje rozbicie betonu zbrojonego zwanego ZDM, a potem
                      wypowiadaj się na temat innych działań...

                      > albo załóżcie swoją partię i wystartujcie w najbliższy
                      > ch wyborach samorządowych. Utrudniając rozmyślnie życie innym przysparzacie
                      > sobie wrogów.

                      Nie wiem, czy wiesz, co oznacza słowo demokracja oraz legalne zgromadzenie.
                      Jeśli tego nie rozumiesz lub do tego nie dorosłeś proponuję wyjechać gdzieś,
                      najlepiej do kraju Łukaszenki... Tam pałują wszystkich, kto ma inne zdanie,
                      niż "władza".. Chyba już to przerabialiśmy?

                      > Jesteście - ty i inni podobnie myślący fani masy kretynicznej - taki
                      > mi samymi egoistycznymi gnojkami, jak taksiarze, którzy na szczęście po
                      jednej
                      > blokadzie miasta opanowali się. A co potem pojeździli sobie na pusto do
                      wezwań
                      > na różne zadupia, to ich :)

                      Kierowcy to też egoiści - utrudniają mi swobodną jazdę samochodem. Powodują
                      korki i to często nie dlatego, że muszą jechać, tylko dlatego, że chcą.
                      Rozumiem, że z tego powodu wszystkich kierowców mam uważać za swoich wrogów?
                      • Gość: Fan ZDM Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 18:51
                        > Nie rozumiem. Ścieżki się nie podobają, czy jak? ;-) Przecież to częste teksty
                        > kierowców: "czemu ten baran nie jedzie tą piękną, brukowaną ścieżką".

                        Widzisz, drogi przedpiszco, ja też czasem wsiadam na rower. I nie narzekam, że fazowana kostka uraża mą pupę.

                        > Wypadku ani kolizji nigdy nie spowodowałem, a jeżdżę rowerem od prawie 8 lat.
                        > Za to brałem udział w kolizjach z winy kierowców. Co do OC na rower - zdziwisz
                        > się - myślę o tym..

                        To aż tyle trzeba nad tym myśleć?

                        > Jak widzę, że ktoś ciemnogrodzi nie znając faktów, to czasem trzeba z większego
                        >
                        > kalibru...

                        Jak ktoś jest chamem, to prędzej czy później ten cham z niego wyjdzie.

                        > Doskonale wiem, o co mi chodzi. Za to ty, najwyraźniej nie znając szczegółów,
                        > piszesz brednie w stylu "darowanemu koniowi itp. itd.."... Dlatego dyskusja o
                        > tym z kimś, kto nawet nie raczył zagłębić się w temat, jest bezcelowa...

                        Bardzo skrzętnie chowasz tę wiedzę dla siebie. Może więc łaskawie oświecisz czytających chociaż w jednej kwestii - czy uważasz że szosowy rower jest przeznaczony do poruszania się w warunkach miejskich?
                        Jak do tej pory: na początek wtrąciłeś się do dyskusji, kompletnie odbiegając od jej oryginalnego tematu. Potem popisałeś się sporą dawką demagogii z domieszką chamstwa.

                        > Za to z twoich wyłania się egoizm w czystej postaci..

                        Egoizm to wyłania się z działań gromadki głupków blokujących co miesiąc miasto.

                        > Nie wiem, czy wiesz, co oznacza słowo demokracja oraz legalne zgromadzenie.
                        > Jeśli tego nie rozumiesz lub do tego nie dorosłeś proponuję wyjechać gdzieś,
                        > najlepiej do kraju Łukaszenki... Tam pałują wszystkich, kto ma inne zdanie,
                        > niż "władza".. Chyba już to przerabialiśmy?

                        Oczywiście według ciebie akcja na Marszałkowskiej była legalna? To ciekawe, za co ci dzielni obrońcy demokracji dostali po mandacie.

                        > Kierowcy to też egoiści - utrudniają mi swobodną jazdę samochodem. Powodują
                        > korki i to często nie dlatego, że muszą jechać, tylko dlatego, że chcą.
                        > Rozumiem, że z tego powodu wszystkich kierowców mam uważać za swoich wrogów?

                        Jesteś naprawdę tak głupi, czy tylko udajesz? Widziałeś kiedyś kierowcę jeżdżącego dla swojej przyjemności w kółko po rondzie Dmowskiego? I cieszącego się, że zablokował stadko rowerzystów?
                        • shp80 Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą 07.07.05, 22:38
                          Gość portalu: Fan ZDM napisał(a):

                          > > Nie rozumiem. Ścieżki się nie podobają, czy jak? ;-) Przecież to częste t
                          > eksty
                          > > kierowców: "czemu ten baran nie jedzie tą piękną, brukowaną ścieżką".
                          >
                          > Widzisz, drogi przedpiszco, ja też czasem wsiadam na rower. I nie narzekam,
                          że
                          > fazowana kostka uraża mą pupę.

                          Niektórzy nawet nastawiają drugi policzek, jak dostaną w twarz z jednej strony.
                          Wcale mnie taka postawa nie dziwi... :-)

                          > > Wypadku ani kolizji nigdy nie spowodowałem, a jeżdżę rowerem od prawie 8
                          > lat.
                          > > Za to brałem udział w kolizjach z winy kierowców. Co do OC na rower - zdz
                          > iwisz
                          > > się - myślę o tym..
                          >
                          > To aż tyle trzeba nad tym myśleć?

                          Oczywiście - po co mi zbędny wydatek? Jestem bardzo nieufny do innych
                          użytkowników drogi - wykupienie OC może spowodować, że mógłbym przestać na
                          niektórych uważać. To tak, jak z wyposażeniem samochodu - Absy, poduchy
                          powietrzne itp sprawiają, że ludzi zbyt często ponosi fantazja - "mają
                          bezpieczny" samochód, to co im się może stać..."

                          > > Jak widzę, że ktoś ciemnogrodzi nie znając faktów, to czasem trzeba z wię
                          > kszego
                          > >
                          > > kalibru...
                          >
                          > Jak ktoś jest chamem, to prędzej czy później ten cham z niego wyjdzie.

                          Jeszcze Ci te słowa przypomnę :-)

                          > Bardzo skrzętnie chowasz tę wiedzę dla siebie. Może więc łaskawie oświecisz >
                          czy
                          > tających chociaż w jednej kwestii - czy uważasz że szosowy rower jest
                          > przeznaczony do poruszania się w warunkach miejskich?

                          Rowerem górskim jeździ się po lesie, szosówką jeżdzi się po asfalcie itp...
                          Zarówno jedne, jak i drugie, często się w mieście spotyka. To jest indywidualna
                          sprawa każdego, jakim rowerem chce sobie jeździć. Drogi rowerowe muszą spełniać
                          odpowiednie standardy i obsługiwać _każdy_ rodzaj roweru. W innym przypadku
                          taka droga nie spełnia swojej funkcji - i staje się często przedmiotem olewania
                          przez rowerzystów. Jeśli sobie z tego nie chcesz zdawać sprawy - trudno..

                          > > Za to z twoich wyłania się egoizm w czystej postaci..
                          >
                          > Egoizm to wyłania się z działań gromadki głupków blokujących co miesiąc
                          > miasto.

                          Nazywasz mieszkańców tego miasta głupkami, tylko dlatego, że korzystają z
                          demokracji i pojawiają się na _legalnym_ zgromadzeniu?

                          > Oczywiście według ciebie akcja na Marszałkowskiej była legalna? To ciekawe,
                          za
                          > co ci dzielni obrońcy demokracji dostali po mandacie.

                          Dlaczego zmieniasz temat? Mówimy o Masie Krytycznej - imprezie mającej
                          organizatora i stosowane zezwolenia na przejazd. Że są w gronie rowerzystów
                          osoby bardziej radykalne - cóż, tak chyba w każdej społecznej grupie jest..


                          > > Kierowcy to też egoiści - utrudniają mi swobodną jazdę samochodem. Powodu
                          > ją
                          > > korki i to często nie dlatego, że muszą jechać, tylko dlatego, że chcą.
                          > > Rozumiem, że z tego powodu wszystkich kierowców mam uważać za swoich wrog
                          > ów?
                          >
                          > Jesteś naprawdę tak głupi, czy tylko udajesz?

                          Zdaje się, że pisałeś coś na początku o poznawaniu chama..

                          > Widziałeś kiedyś kierowcę jeżdżąc
                          > ego dla swojej przyjemności w kółko po rondzie Dmowskiego? I cieszącego się,
                          > że
                          > zablokował stadko rowerzystów?

                          Nie, ale widziałem stadko kierowców, którzy dla własnej przyjemności w weekendy
                          blokowali drogi. Oczywiście, jakaś część z nich w tym momencie pracowała, ale
                          większość wyjeżdżała dla przyjemności..(*)


                          (*) co wcale nie oznacza, że ich za to potępiam..
                          • Gość: Fan ZDM Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.05, 00:29
                            > > Widzisz, drogi przedpiszco, ja też czasem wsiadam na rower. I nie narzeka
                            > m,
                            > że
                            > > fazowana kostka uraża mą pupę.
                            >
                            > Niektórzy nawet nastawiają drugi policzek, jak dostaną w twarz z jednej strony.
                            >
                            > Wcale mnie taka postawa nie dziwi... :-)

                            Owszem, a złej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy.

                            > > To aż tyle trzeba nad tym myśleć?
                            >
                            > Oczywiście - po co mi zbędny wydatek? Jestem bardzo nieufny do innych
                            > użytkowników drogi - wykupienie OC może spowodować, że mógłbym przestać na
                            > niektórych uważać.

                            To nie najlepiej o tobie świadczy.

                            > To tak, jak z wyposażeniem samochodu - Absy, poduchy
                            > powietrzne itp sprawiają, że ludzi zbyt często ponosi fantazja - "mają
                            > bezpieczny" samochód, to co im się może stać..."

                            Najwyraźniej mylisz odpowiedzialność cywilną z biernym bezpieczeństwem.

                            > > tających chociaż w jednej kwestii - czy uważasz że szosowy rower jest
                            > > przeznaczony do poruszania się w warunkach miejskich?
                            >
                            > Rowerem górskim jeździ się po lesie, szosówką jeżdzi się po asfalcie itp...
                            > Zarówno jedne, jak i drugie, często się w mieście spotyka. To jest indywidualna
                            >
                            > sprawa każdego, jakim rowerem chce sobie jeździć. Drogi rowerowe muszą spełniać
                            >
                            > odpowiednie standardy i obsługiwać _każdy_ rodzaj roweru. W innym przypadku
                            > taka droga nie spełnia swojej funkcji - i staje się często przedmiotem olewania
                            >
                            > przez rowerzystów. Jeśli sobie z tego nie chcesz zdawać sprawy - trudno..

                            Bla, bla, bla, a na proste pytanie dalej nie odpowiedziałeś. Przypominam po raz kolejny - czy uważasz że szosowy rower jest przeznaczony do poruszania się w warunkach miejskich?

                            > > Egoizm to wyłania się z działań gromadki głupków blokujących co miesiąc
                            > > miasto.
                            >
                            > Nazywasz mieszkańców tego miasta głupkami, tylko dlatego, że korzystają z
                            > demokracji i pojawiają się na _legalnym_ zgromadzeniu?

                            Gdzie to wyczytałeś? Głupkami są dla mnie ci, którym się wydaje, że jak zablokują ileś samochodów i pośmieją się ze stojących w korkach, to im od tego przybędzie ścieżek.
                            Nota bene, chłopaki od Leppera też chodzili legalnie po przejściach dla pieszych.

                            > Dlaczego zmieniasz temat? Mówimy o Masie Krytycznej - imprezie mającej
                            > organizatora i stosowane zezwolenia na przejazd. Że są w gronie rowerzystów
                            > osoby bardziej radykalne - cóż, tak chyba w każdej społecznej grupie jest..

                            Ha ha, odezwał się ten, który nigdy nie zmienia tematu. Nie wiem ilu was tam jest pod tym nickiem i o czym chcecie mówić. Ja pisałem o idiotycznej blokadzie Marszałkowskiej. A jak cię wkurzony kierowca minie o centymetry, kiedy będziesz pędził środkiem pasa, to się nie przejmuj, tylko powiedz sobie, że to była osoba bardziej radykalna i że w każdej grupie społecznej tak jest.

                            > > > Kierowcy to też egoiści - utrudniają mi swobodną jazdę samochodem.
                            > Powodu
                            > > ją
                            > > > korki i to często nie dlatego, że muszą jechać, tylko dlatego, że c
                            > hcą.
                            > > > Rozumiem, że z tego powodu wszystkich kierowców mam uważać za swoic
                            > h wrog
                            > > ów?
                            > >
                            > > Jesteś naprawdę tak głupi, czy tylko udajesz?
                            > Zdaje się, że pisałeś coś na początku o poznawaniu chama..

                            Tak, jednego już poznałem:
                            "Nim zaczniesz pie..ć kolejne głupoty zapoznaj się może z ceną asfaltu..
                            Nawierzchnie asfaltowe są tańsze i dużo trwalsze od kostki."

                            I dalej uważam twój poprzedni wywód za głupi i zawierający ewidentne błędy logiczne.

                            > > Widziałeś kiedyś kierowcę jeżdżąc
                            > > ego dla swojej przyjemności w kółko po rondzie Dmowskiego? I cieszącego s
                            > ię,
                            > > że
                            > > zablokował stadko rowerzystów?
                            >
                            > Nie, ale widziałem stadko kierowców, którzy dla własnej przyjemności w weekendy
                            >
                            > blokowali drogi. Oczywiście, jakaś część z nich w tym momencie pracowała, ale
                            > większość wyjeżdżała dla przyjemności..(*)
                            >
                            >
                            > (*) co wcale nie oznacza, że ich za to potępiam..

                            Wsiadają w samochody po to, żeby się dostać nad morze/jezioro/w góry(*), a nie poblokować innych na wyjeździe z Warszawy. Tej drobnej różnicy nie byłeś uprzejmy zauważyć.

                            (*) niepotrzebne skreślić
                            • shp80 Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą 09.07.05, 01:01
                              Gość portalu: Fan ZDM napisał(a):

                              > Najwyraźniej mylisz odpowiedzialność cywilną z biernym bezpieczeństwem.

                              Chyba jednak nie do końca. Czasami mam chęć komuś złożyć lusterko, za narażenie
                              mnie na ryzyko wypadku, ale myśl, że mógłbym za to zostać ukarany finansowo na
                              szczęście wygrywa. Gdybym miał OC, to istaniałyby możliwość, że takie lusterko
                              mogłoby ucierpieć. Tak samo jest z biernym bezpieczeństwem - człowiek czuje się
                              pewniej, bo wie, że ma np. poduchy powietrzne. Gdyby zamiast nich miał do
                              kierownicy przyczepiony szpikulec - świadomość ewentualnej kary (w tym
                              przypadku fizycznej) sprzyjałaby bardziej racjonalnym zachowaniom.

                              > Bla, bla, bla, a na proste pytanie dalej nie odpowiedziałeś. Przypominam po
                              > raz
                              > kolejny - czy uważasz że szosowy rower jest przeznaczony do poruszania się w w
                              > arunkach miejskich?

                              Co to są wg ciebie "warunki miejskie"? Bo dla mnie są to takie warunki, by w
                              sposób szybki, bezpieczny i komfortowy dostać się z punktu A do punktu B. I jak
                              nic - rower szosowy jest w tej materii o wiele bardziej użyteczny, niż rower
                              górski. Akurat w warunkach miejskich szosówką da się sprawnie poruszać, chyba,
                              że się trafia na twór tak uwielbianego przez ciebie ZDMu.

                              > Ha ha, odezwał się ten, który nigdy nie zmienia tematu. Nie wiem ilu was tam
                              je
                              > st pod tym nickiem i o czym chcecie mówić. Ja pisałem o idiotycznej blokadzie
                              M
                              > arszałkowskiej. A jak cię wkurzony kierowca minie o centymetry, kiedy
                              będziesz
                              > pędził środkiem pasa, to się nie przejmuj, tylko powiedz sobie, że to była
                              osob
                              > a bardziej radykalna i że w każdej grupie społecznej tak jest.

                              Zawsze tak twierdzę, bo jest dużo normalnych kierowców. Wrzucanie do jednego
                              wora wszystkich za wyczyn jednego durnia jest bez sensu.

                              > > > Jesteś naprawdę tak głupi, czy tylko udajesz?
                              > > Zdaje się, że pisałeś coś na początku o poznawaniu chama..
                              >
                              > Tak, jednego już poznałem:
                              > "Nim zaczniesz pie..ć kolejne głupoty zapoznaj się może z ceną asfaltu..
                              > Nawierzchnie asfaltowe są tańsze i dużo trwalsze od kostki."

                              Pozwól, że zacytuję drugiego:
                              "I dalej uważam twój poprzedni wywód za głupi i zawierający ewidentne błędy
                              logiczne."

                              > Wsiadają w samochody po to, żeby się dostać nad morze/jezioro/w góry(*),
                              > a nie
                              > poblokować innych na wyjeździe z Warszawy. Tej drobnej różnicy nie byłeś
                              uprzej
                              > my zauważyć.

                              Każdy ma swoje cele: rowerzyści przyjeżdżają na masę, by spotkać się ze
                              znajomymi/ by w sposób bezpieczny pojeździć sobie po mieście/by pokazać, że
                              rowerzystów jednak trochę jest/ it.itd. Przyjeżdżają rodziny z dziećmi,
                              przyjeżdżają osoby niepełnosprawne - chcą wziąć udział w czymś, co uważają za
                              słuszne i popierają to swoją obecnością. Jeśli tak bardzo ci przeszkadza
                              koegzystowanie z innymi mieszkańcami), to powinieneś pomyśleć o zmianie miejsca
                              zamieszkania albo głosować za zmianą ustroju...

                              A tak na marginesie to masa krytyczna zaistniała dużo wcześniej, niż Lepper ze
                              swoimi blokadami.. Rowerzyści znajdują się tam, gdzie ich miejsce - na jezdni,
                              tu demonstrują swoją obecność, bo to tu przychodzi im się zmagać z szarą
                              codziennością..


                              EOT
                              • Gość: Fan ZDM Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.05, 10:01
                                > Chyba jednak nie do końca. Czasami mam chęć komuś złożyć lusterko, za narażenie
                                >
                                > mnie na ryzyko wypadku, ale myśl, że mógłbym za to zostać ukarany finansowo na
                                > szczęście wygrywa. Gdybym miał OC, to istaniałyby możliwość, że takie lusterko
                                > mogłoby ucierpieć. Tak samo jest z biernym bezpieczeństwem - człowiek czuje się
                                >
                                > pewniej, bo wie, że ma np. poduchy powietrzne. Gdyby zamiast nich miał do
                                > kierownicy przyczepiony szpikulec - świadomość ewentualnej kary (w tym
                                > przypadku fizycznej) sprzyjałaby bardziej racjonalnym zachowaniom.

                                Myślę że normalny człowiek nie szarżuje tylko dlatego, że ma zestaw poduszek. To nic przyjemnego rozbić samochód, a poduszka nie jest polisą na życie - zmniejsza tylko prawdopodobieństwo odniesienia poważnych obrażeń. Chciałbyś sprawdzić, o ile? Bo ja nie.

                                > > Bla, bla, bla, a na proste pytanie dalej nie odpowiedziałeś. Przypominam
                                > po
                                > > raz
                                > > kolejny - czy uważasz że szosowy rower jest przeznaczony do poruszania si
                                > ę w w
                                > > arunkach miejskich?
                                >
                                > Co to są wg ciebie "warunki miejskie"? Bo dla mnie są to takie warunki, by w
                                > sposób szybki, bezpieczny i komfortowy dostać się z punktu A do punktu B. I jak
                                >
                                > nic - rower szosowy jest w tej materii o wiele bardziej użyteczny, niż rower
                                > górski. Akurat w warunkach miejskich szosówką da się sprawnie poruszać, chyba,
                                > że się trafia na twór tak uwielbianego przez ciebie ZDMu.

                                Warunki panujące w przeciętnym polskim mieście. Czyli ścieżki o podobnje jakości jak jezdnia, od czasu do czasu konieczność pokonania jakiegoś krawężnika. Są to warunki zgoła odmienne od 200 km jazdy zamkniętą dla ruchu szosą podczas etapu Wyścigu Pokoju :)

                                > Pozwól, że zacytuję drugiego:
                                > "I dalej uważam twój poprzedni wywód za głupi i zawierający ewidentne błędy
                                > logiczne."

                                Prawda w oczy kole? Odniosłem się do tego, co parę postów wyżej zaprezentowałeś - i dalej podtrzymuję tę opinię. Oczywiście gdybym chciał ująć to po chamsku, napisałbym po prostu żebyś przeczytał to co piszesz, "nim zaczniesz pie..ć kolejne głupoty",

                                > Każdy ma swoje cele: rowerzyści przyjeżdżają na masę, by spotkać się ze
                                > znajomymi/ by w sposób bezpieczny pojeździć sobie po mieście/by pokazać, że
                                > rowerzystów jednak trochę jest/ it.itd. Przyjeżdżają rodziny z dziećmi,
                                > przyjeżdżają osoby niepełnosprawne - chcą wziąć udział w czymś, co uważają za
                                > słuszne i popierają to swoją obecnością. Jeśli tak bardzo ci przeszkadza
                                > koegzystowanie z innymi mieszkańcami), to powinieneś pomyśleć o zmianie miejsca
                                > zamieszkania albo głosować za zmianą ustroju...

                                Wystarczy mi obecny ustrój, w którym idiotyczne demonstracje polegające na przykuwaniu się do latarni w celu zablokowania Marszałkowskiej są nielegalne.

                                Natomiast koegzystować nie potrafią ci, którzy po każdym ostatnim piątku miesiąca chwalą się, jak to oni pokazali "blachosmrodziarzom" i jacy są z siebie zadowoleni, że zrobili zadymę i korek. Nawet na forum warszawskim jest takich spora gromadka. Oczywiście nie podejrzewam o taką postawę wszystkich uczestników masy - a przynajmniej mam taką nadzieję, że w tym, co piszesz, jest chociaż trochę prawdy.

                                > A tak na marginesie to masa krytyczna zaistniała dużo wcześniej, niż Lepper ze
                                > swoimi blokadami.. Rowerzyści znajdują się tam, gdzie ich miejsce - na jezdni,
                                > tu demonstrują swoją obecność, bo to tu przychodzi im się zmagać z szarą
                                > codziennością..

                                Skoro istnieje już tak długo, to aż dziwne, że do tej pory nie wie, gdzie jest siedziba władz miasta odpowiedzialnych za infrastrukturę drogową. Może potrzebna konsultacja z pielęgniarkami?
    • Gość: Roberto Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 06:57
      Nie kiedy jedziemy z nieletnim.

      PS a parkowanie na chodniku nie jest wykroczeniem? Przeciez na calej
      Czerniakowskiej obowiazuje zakaz!
      • Gość: Fan ZDM Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 22:41
        > PS a parkowanie na chodniku nie jest wykroczeniem? Przeciez na calej
        > Czerniakowskiej obowiazuje zakaz!

        Czy to w jakikolwiek sposób upoważnia cię do łamania przepisów?
        • Gość: Roberto Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.05, 14:38
          Jezeli nie jestem wstanie bezpiecznie przejechac po sciezce rowerowej gdyz po
          niej jezdza/stoja samochody, ktore zlamaly ow zakaz to ja zjezdzam na ulice.

          PS to nie ja pierwszy zlamalem zakaz!
          ps 2. Moje dzialanie jest reakcja na akcje innych ( czyt: kierowcow)
          • Gość: Fan ZDM Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 23:24
            > Jezeli nie jestem wstanie bezpiecznie przejechac po sciezce rowerowej gdyz po
            > niej jezdza/stoja samochody, ktore zlamaly ow zakaz to ja zjezdzam na ulice.

            To weź telefon i wykręć 986.

            > PS to nie ja pierwszy zlamalem zakaz!
            > ps 2. Moje dzialanie jest reakcja na akcje innych ( czyt: kierowcow)

            Tłumacz się tak przed sądem, przynajmniej się sędzia trochę pośmieje.
    • Gość: kali Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.acn.waw.pl 30.06.05, 12:19
      > Kolejny raz GW zachęca do łamania prawa. Co to za jazda po chodniku przy
      > Czerniakowskiej? To jest wykroczenie.

      Popielarskiemu wolno zachęcać do przekraczania dozwolonej prędkości na drogach
      (to jest wykroczenie!), to i GW nie chce być gorsza.
    • userid Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą 30.06.05, 14:31
      Szkoda że autor ograniczył się do wiślanych ścieżek "miejskich" - miedzy mostem
      Siekierkowskim a Grota-Roweckiego (zabrakło kondycji? ;-P)
      Według mnie najciekawsze "wiślane" trasy rowerowe są poza tym obszarem.
      Zwłaszcza ta wzdłuż Wału Miedzeszyńskiego a potem nad samą Wisłą do ujścia
      rzeki Świder i dalej do Otwocka, Karczewa i Góry Kalwarii.
      Aha - jeszcze jedno - czy naprawdę nie można puścić ścieżki rowerowej od mostu
      Siekierkowskiego do Łazienkowskiego nad Wisłą, tak aby nie przejeżdżać przez
      Czerniakowską?
      pzdr

      • Gość: cyklistobójca 2 pedały won z chodników !!!!!!!!!!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.06.05, 16:44
        • jan.kulczyk Debile precz z Warszawy 30.06.05, 19:10
          Kretynobijca.
      • Gość: bartek Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.06.05, 18:28
        ktoredy idzie ten szlak do ujscia swidru i tak dalej? fajnie by sie bylo
        przejechac. Dzis jechalem walem miedzeszysnkim, ale w pewnym momencie sie on
        konczy i zostaje przejazd na druga strone na sciezke rowerowa, ktora tez gdzies
        zanika nagle...
        • userid Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą 30.06.05, 20:01
          Gdy Wał (przeciwpowodziowy) Miedzeszyński się zakończy, jedziesz kawałek dalej
          tą samą stroną i skręcasz w prawo, w ul. Romantyczną, potem znowu w prawo w
          stronę Wisły i dalej na południe wzdłuż brzegu, tam nie ma oznakowanej ścieżki
          rowerowej, jedziesz na azymut...
          Ahoj przygodo!
          ;-)
          • Gość: bartek Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.07.05, 12:51
            aha - nie wiedzialem,ze tam idzie jakakolwiek sciezka - a jej brak wydawal mi
            sie dziwny mocno :D. Dzieki za info!
    • jan.kulczyk Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą 30.06.05, 19:18
      > Kolejny raz GW zachęca do łamania prawa. Co to za jazda po chodniku przy
      > Czerniakowskiej? To jest wykroczenie.

      Art. 33 ust. 5 KD

      5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy:

      1) opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem lub

      2) szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów

      O ile wiem, na Czerniakowskiej obowiązuje 70 km/h, a chodnik jest wystarczająco szeroki. I po co było się mądrzyć? A zresztą jeśli sam jesteś taki gieroj, to zachęcam do przejażdżek rowerem wśród wariatów jadących 120-140 km/h i więcej po tych cholernych dziurach...
      • Gość: kali Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.acn.waw.pl 30.06.05, 19:42
        > A zresztą jeśli sam jesteś taki gieroj, to
        > zachęcam do przejażdżek rowerem wśród wariatów jadących 120-140 km/h

        Niewykonalne. Popielarski jest jednym z tych wariatów, więc nie może
        jednocześnie pędzić 120km/h bryką i jechać rowerem:) Niedasie.
      • Gość: gosc Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 20:02
        > O ile wiem, na Czerniakowskiej obowiązuje 70 km/h, a chodnik jest wystarczająco
        > szeroki. I po co było się mądrzyć? A zresztą jeśli sam jesteś taki gieroj, to
        > zachęcam do przejażdżek rowerem wśród wariatów jadących 120-140 km/h i więcej p
        > o tych cholernych dziurach...
        >
        Mylisz się. W ramach poprawy bezpieczeństwa jakieś dwa lata temu w całej
        Warszawie wprowadzono ograniczenia prędkości. Na Czerniakowskiej ograniczono
        prędkość do 50km/h. Dzięki temu rozsądnemu posunięciu rowerzyści, którzy mogli
        jeździć chodnikiem, MUSZĄ jeździć ulicą. Niestety wśród rowerzystów jest mało
        chętnych na bycie dawcą organów i ten "genialny" nakaz ignorują.
      • warzaw_bike_killerz Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą 30.06.05, 20:47
        jan.kulczyk napisała:

        > O ile wiem, na Czerniakowskiej obowiązuje 70 km/h, a chodnik jest
        wystarczająco
        > szeroki. I po co było się mądrzyć?

        O ile wiem, to:

        3. Prędkość dopuszczalna poza obszarem zabudowanym, z zastrzeżeniem ust. 4 i 5,
        wynosi w przypadku:


        samochodu osobowego, motocykla lub samochodu ciężarowego o dopuszczalnej masie
        całkowitej nieprzekraczającej 3,5 t:
        na autostradzie - 130 km/h,
        na drodze ekspresowej dwujezdniowej - 110 km/h,
        na drodze ekspresowej jednojezdniowej oraz na drodze dwujezdniowej co najmniej
        o dwóch pasach przeznaczonych dla każdego kierunku ruchu - 100 km/h,
        na pozostałych drogach - 90 km/h;

        Czerniakowska kwalifikuje sie do pkt. c, wiec mozna tam jechac 100km/h

        Chcesz upierac sie przy swojej 70-tce? A na jakiej podstawie? Znaku tam takiego
        nie widzialem. Tylko nie probuj mi wciskac, ze tam jest teren zabudowany, bo
        przytocze fragment kodeksu, ktory mowi o tym co okresla teren zabudowany.


        PS. Masz racje - rowerzysci moga jezdzic po chodniku w takim przypadku.
        PSS. I w takim przypadku jak przypuszczasz tez.
        PSSS. I po co bylo sie madrzyc?
        • Gość: darq Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 09:06
          "obszar zabudowany" - obszar oznaczony odpowiednimi znakami drogowymi

          I niby Czerniakowska nie leży w takim obszarze???
          • warzaw_bike_killerz Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą 01.07.05, 09:52
            A niby lezy?
            Myslisz, ze wystarczy postawic sygnalizatory na skrzyzowaniach, zeby to byl
            teren zabudowany?? Sprawdz odpowiednie znaki drogowe.
            • Gość: Janek Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.gios.gov.pl / *.gios.gov.pl 01.07.05, 10:58
              Warszawa z każdej strony obwarowana jest tablicami informującymi o wjeździe na
              teren zabudowany, co przypadkiem się zgadza - istotnie jest całkiem gęsto
              zabudowana. Jaki inny znak chciałbyś zobaczyć?
              • warzaw_bike_killerz Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą 01.07.05, 11:30
                Gość portalu: Janek napisał(a):

                > Warszawa z każdej strony obwarowana jest tablicami informującymi o wjeździe na
                > teren zabudowany, co przypadkiem się zgadza

                Z kazdej strony? Potrafie wjechac na ul. Marszalkowska bez zadnych tablic
                infomujacych. (Z innego miasta jakbys sie pytal - np. Zielonki)
                Gesta zabudowa nie jest okreslona w przepisach o ruchu drogowym - istnienie
                domyslonsci tez nie istnieje. Ja domyslam sie, ze Czerniakowska nie jest
                zabudowana, bo nie ma "obwarowanych" tablicami wjazdow.
                • Gość: Roberto Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.05, 12:03
                  warzaw_bike_killerz napisał:

                  > Z kazdej strony? Potrafie wjechac na ul. Marszalkowska bez zadnych tablic
                  > infomujacych. (Z innego miasta jakbys sie pytal - np. Zielonki)

                  Nie bardzo ci wierze gdyz Łodygowej, Janowieckiej i Zolnierskiej sa wyrazne
                  tablice informacyjne.
                  A moze dojezdzasz rowerem przez las? O tak! W lesie takich tablic nie
                  uswiadczysz.
                  jest jeszcze jedno wytlumaczenie brak w/w tablic... ty po prostu jestes tak
                  skupiony na jezdzie samochodem, ze niedostrzegasz nic co jest usytuowane dalej
                  niz 0,5 m od maski samochodu.
                  • Gość: Mr X Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.itpp.pl 01.07.05, 12:39
                    Na Żołnierskiej tablica oznaczająca teren zabudowany stoi przed skrzyżowaniem z
                    ul. Marsa. Ktoś poszedł po rozum do głowy i odpowiednio wykorzystał możliwości
                    jakie dają nowe znaki. Szkoda, że tak nie zrobiono na innych wlotach, np tym od
                    strony Konstancina - odcinek od Powsina do rejonu ul. Europejskiej powinien być
                    oznaczony jako odcinek niezabudowany. Oznaczałoby to w praktyce, że na
                    odcinkach dwujezdniowych można byłoby legalnie jechać 100km/h, a na
                    jednojezdniowych 90km/h.
                    Porównajcie sobie stan i poziom bezpieczeństwa na jednojezdniwej Żołnierskiej
                    (prędkość dop. 90km/h) i na Trasie Siekierkowskiej (prędkość dop. 70km/h) czy
                    Trasie Łazienkowskiej (prędkość dop. 50/60km/h)...
                    • Gość: Roberto Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.05, 14:22
                      Ale na Zolnierskiej nie ma przejsc dla pieszych ani zadnego skrzyzowania a od
                      Wilanowa do Konstancina jest ich bodajze 4.

                      Trasa Siekierkowska od Lazienkowskiej tym sie rozni, ze na TS sa przystanki
                      autobusowe oddalone od szybkiej jezdni ( za wyjatkiem jednego) a na TL
                      wszystkie przystanki sa przy jezdni. Czy sadzisz, ze jest milo stac na takim
                      przystanku i zstanawiac sie czy jakis duren nagle nie zapragnie przesiadki?

                      • mr_x3 Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą 02.07.05, 02:50
                        Na Żołnierskiej są 2 przejścia dla pieszych no i co z tego? Jakoś trup gęsto
                        tam nie pada.
                        Poza tym ja nie mówię o odcinku od samego Konstancina, ale od Powsina.

                        Uważasz że bezpieczniej jest na pozbawionej pobocza, jednopasmowej, powybijanej
                        Żołnierskiej czy na Trasie Łazienkowskiej czy Siekierkowskiej?

                        Fakt, przystanki na TŁ są niezabezpiczone (łatwo można większość z nich
                        oddzielić od jezdni głównej ale nasz ZDM woli fikcję 50/60), ale jednocześnie
                        są odsunięte od "szybkich" pasów (np na moście są za pasami
                        włączenia/wyłączenia z ruchu, podobnie przy pl na Rozdrożu czy Marszałkowskiej).
                        • Gość: Roberto Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.05, 14:44
                          mr_x3 napisał:

                          > Fakt, przystanki na TŁ są niezabezpiczone (łatwo można większość z nich
                          > oddzielić od jezdni głównej

                          Wymagaloby to postawienia wysepki kanalizujacej ruch czyli zawezenia prawego
                          pasu a na to ani Policja ani ZDM sie ie zgodzi.

                          > ale jednocześnie
                          > są odsunięte od "szybkich" pasów (np na moście są za pasami
                          > włączenia/wyłączenia z ruchu, podobnie przy pl na Rozdrożu czy
                          Marszałkowskiej)

                          Tylko teoretycznie bo ile razy widzialem jak narwancy jechali wlasnie tymi
                          zatoczkami z predkoscia ponad 120 km aby tylko wyprzedzic 2-3 samochodziki.

                • Gość: Janek Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.gios.gov.pl / *.gios.gov.pl 01.07.05, 12:03
                  > Z kazdej strony? Potrafie wjechac na ul. Marszalkowska bez zadnych tablic
                  > infomujacych. (Z innego miasta jakbys sie pytal - np. Zielonki)

                  Wjechać z Zielonki do Warszawy jadąc wzdłuż drogi czy różnymi ścieżkami?
                  Oznakować wszystkich ścieżek i to znakami drogowymi sie chyba nie da.

                  Mi się wydaje, choć nie powołam się tu żadne przepisy bo ich nie znam i nie
                  chce mi się szukać, że rowerzysta jak i każdy inny uczstnik ruchu drogowego,
                  wjeżdżając na jakąś drogę, a więc włączając się do ruchu ma obowiązek wiedzieć
                  (/dowiedzieć się), czy jest to teren zabudowany czy też nie i jakie przepisy w
                  danym miejscu obowiązują.
                  Per analogia - przylatując samolotem do Warszawy (nawet z rowerem) też nie masz
                  na lotnisku znaków, że właśnie wleciałeś w obszar zabudowany, co bynajmniej nie
                  zwalnia Cię z obowiązku przestrzegania wszystkich przepisów, jakie na tym
                  obszarze obowiązują (nie tylko drogowych).
                  Tak czy owak - życzę Ci dużo szczęścia i dobrego samopoczucia gdy będziesz się
                  użerał z jakimś sierżantem krawężnikiem w centrum Warszawy, że nie wiedziałeś,
                  że to obszar zabudowany.
                  • warzaw_bike_killerz Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą 01.07.05, 12:52
                    > Mi się wydaje, choć nie powołam się tu żadne przepisy bo ich nie znam
                    <....>obowiązek wiedzieć
                    > (/dowiedzieć się), czy jest to teren zabudowany czy też nie i jakie przepisy w
                    > danym miejscu obowiązują.

                    Ha ha ha.. a ja myslalem, ze tylko i wylacznie KODEKS DROGOWY i ZNAKI mowia o
                    przepisach.

                    PS. Nie trzeba jechac Zolnierska - to po pierwsze. Po drugie - na Trasie
                    Lazienkowskiej tez znikaja zakazy jazdy rowerem - wszak domyslnosc tez powinna
                    tu obowiazywac he he he. Po trzecie nie trzeba sie uzerac z kraweznikiem tylko
                    isc do sadu grodzkiego z dokumentacja wjazdu bez onaczenia "teren zabudowany" -
                    Ja jako kierowca prawy i niezwykle przywiazany do przestrzegania przepisow -
                    stosuje sie TYLKO i WYLACZNIE do znakow i przepisow. Mam nadzieje, ze
                    sprawiedliwosc znajduje sie w sadach, a winni brakow oznakowania pojda siedziec.
                    • Gość: Janek Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.gios.gov.pl / *.gios.gov.pl 01.07.05, 13:19
                      > Ha ha ha.. a ja myslalem, ze tylko i wylacznie KODEKS DROGOWY i ZNAKI mowia o
                      > przepisach.

                      Dokładnie tak. Przynajmniej o przepisach drogowych. Jednakże tłumaczenie np.
                      rowerzysty, że jechał bocznymi ścieżkami i objechał miejsce gdzie stoi znak
                      drogowy informujący o wjeździe na teren zabudowany nie jest żadnym
                      wytłumaczeniem. Podobnie jak np. cudzoziemca, że przyleciał samolotem i nie
                      wiedział, że na drogach obowiązują tu takie a nie inne przepisy (bo nie było
                      tabliczki).

                      > PS. Nie trzeba jechac Zolnierska - to po pierwsze. Po drugie - na Trasie
                      > Lazienkowskiej tez znikaja zakazy jazdy rowerem - wszak domyslnosc tez powinna
                      > tu obowiazywac he he he. Po trzecie nie trzeba sie uzerac z kraweznikiem tylko
                      > isc do sadu grodzkiego z dokumentacja wjazdu bez onaczenia "teren
                      > zabudowany"

                      No i właśnie dlatego życzę Ci dobrego samopoczucia jak juz będziesz z kolejnymi
                      mandatami latał po sądach grodzkich a najpierw udokumentowywał "wjazd bez
                      oznaczenia <teren zabudowany>" [na marginesie dodam, że - podobnie jak w całej
                      przyrodzie - łatwiej jest udokumentować/udowodnić że coś JEST niż to że tego
                      NIGDZIE NIE MA].


                      • warzaw_bike_killerz Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą 01.07.05, 15:41
                        Gość portalu: Janek napisał(a):

                        [na marginesie dodam, że - podobnie jak
                        > w całej
                        > przyrodzie - łatwiej jest udokumentować/udowodnić że coś JEST niż to że tego
                        > NIGDZIE NIE MA].

                        Sorki - "NIGDZIE" mnie nie interesuje - wystarczy zrobic wizje lokalna jednego
                        wjazdu i wystarczy. Czy za przeproszeniem, chcesz powiedziec, ze znak "teren
                        zabudowany" jest "domyslnie stawiany"? Niestety kodeks drogowy nie reguluje (juz
                        chyba - bo kiedys wydaje mi sie gdzies widzialem) co to jest teren zabudowany,
                        poza strefa "za znakiem". Tylko ten znak musi stac..
                        Czy w zwiazku z tym jadac przez jakas "pipidowke", z czterma oborami na krzyz,
                        mam sie poddac kazdemu policjantowi, ktory stwierdzi, ze JEST to teren
                        zabudowany, pomimo braku kodeksowego oznaczenia??

                        Chaos na drogach to tylko 50% winy pijanych (czy to ze szczescia, czy to po
                        alkoholu) kierowcow. Drugie 50% nalezy do urzednikow, ktorzy powinni nadzorowac
                        wydawane prawo, a nie - jest znak, nie ma znaku - przepisy wg widzimisie nalezy
                        stosowac.
                        W tym przypadku jeden wjazd do miasta bez znaku terenu zabudowanego (a takich
                        jest sporo) wystarczy, zeby zgodnie z prawem jezdzic po Czerniakowskiej 100 km/h
                        (o ile znaki nie stanowia inaczej.

                        PS. Przeciez w biurokracji najbardziej licza sie przepisy. Czy przepisy i
                        formalizm nie moga stanowic obrony w przypadku zaniechan innych?
                        • Gość: Roberto Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.05, 16:07
                          To teraz juz wiem dlaczego przeganiasz wszystkich rowerzystow z warszawskich
                          ulic. Ty po prostu jestes pewien, ze ciagle znajdujesz sie na drodze tylko dla
                          pojazdow samochodowych. A czy wiesz, ze kazde skrzyzowanie w poziomie likwiduje
                          kazdy znak ( zakazu, zkazu, etc)? W rejonie Warszawy mamy kilka takich drog ale
                          pomiedzy nimi a miastem stolecznym mamy dziesiatki takich skrzyzowan. I co ty
                          na to "biurokrato"?
                          • Gość: Fan ZDM Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 22:54
                            pojazdow samochodowych. A czy wiesz, ze kazde skrzyzowanie w poziomie likwiduje
                            > kazdy znak ( zakazu, zkazu, etc)?

                            Gdzie kupiłeś prawo jazdy?

                            Poczytaj sobie ROZPORZĄDZENIE MINISTRÓW INFRASTRUKTURY ORAZ SPRAW WEWNĘTRZNYCH I ADMINISTRACJI z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych. (Dz. U. z dnia 12 października 2002 r.)
                            ze szczególnym uwzględnieniem par. 15 i 32 ust. 2, a jak dla ciebie - również par. 18 ust. 10.
                            • Gość: Roberto Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.05, 14:47
                              Gość portalu: Fan ZDM napisał(a):

                              > pojazdow samochodowych. A czy wiesz, ze kazde skrzyzowanie w poziomie likwiduj
                              > e
                              > > kazdy znak ( zakazu, zkazu, etc)?
                              >
                              > Gdzie kupiłeś prawo jazdy?

                              Nie kupilem ale wywlczylem je kilkanascie lat temu. Co wiecej nigdy mi jego nie
                              odebrano z powodu np. oczka (A MALO BRAKOWALO).
                              • Gość: Fan ZDM Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 23:27
                                > > Gdzie kupiłeś prawo jazdy?
                                >
                                > Nie kupilem ale wywlczylem je kilkanascie lat temu.

                                Krwawa i nierówna ta walka musiała być.

                                > Co wiecej nigdy mi jego nie
                                >
                                > odebrano z powodu np. oczka (A MALO BRAKOWALO).

                                Szkoda, może być sobie odświeżył wiedzę o znakach przed kolejnym egzaminem...
                                • Gość: Roberto Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 09:47
                                  Gość portalu: Fan ZDM napisał(a):

                                  > > > Gdzie kupiłeś prawo jazdy?
                                  > >
                                  > > Nie kupilem ale wywlczylem je kilkanascie lat temu.
                                  >
                                  > Krwawa i nierówna ta walka musiała być.

                                  Nie rozumiem. Ja poszedlem (wtedy jeszcze nie jezdzilem na rowerze ...no coz
                                  bylem lody i glupi) na egzamin w krawacie i w bialej koszuli i po 2 h
                                  wyszedlem w takim samym stroju wiec "walka" jaka odgrywalem byla tylko
                                  intelektualna

                                  > > odebrano z powodu np. oczka (A MALO BRAKOWALO).
                                  >
                                  > Szkoda, może być sobie odświeżył wiedzę o znakach przed kolejnym egzaminem...

                                  Nie musze sobie odswiezac gdyz juz nie lapie punktow...jezdze przepisowo.



                                  • pascalek Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą 06.07.05, 14:32
                                    Gość portalu: Roberto napisał(a):

                                    > Gość portalu: Fan ZDM napisał(a):
                                    >
                                    > > > > Gdzie kupiłeś prawo jazdy?
                                    > > >
                                    > > > Nie kupilem ale wywlczylem je kilkanascie lat temu.
                                    > >
                                    > > Krwawa i nierówna ta walka musiała być.
                                    >
                                    > Nie rozumiem. Ja poszedlem (wtedy jeszcze nie jezdzilem na rowerze ...no coz
                                    > bylem lody i glupi) na egzamin w krawacie i w bialej koszuli i po 2 h
                                    > wyszedlem w takim samym stroju wiec "walka" jaka odgrywalem byla tylko
                                    > intelektualna

                                    To napisz od razu, że po prostu miałeś szczęście.

                                    > > > odebrano z powodu np. oczka (A MALO BRAKOWALO).
                                    > >
                                    > > Szkoda, może być sobie odświeżył wiedzę o znakach przed kolejnym egzamine
                                    > m...
                                    >
                                    > Nie musze sobie odswiezac gdyz juz nie lapie punktow...jezdze przepisowo.

                                    Np. 130-140 poza miastem, tak, wiem, chwaliłeś się. I po jezdni, kiedy ci się nie chce drogą dla rowerów, bo niewygodnie albo wolniej. Albo udajesz, że drogi dla rowerów nie ma.

                                    Odświeżenie wiedzy się przyda, bo jak na razie co kilka postów zdrowo się ośmieszasz. Co gorsza, ze swoją żenującą znajomością przepisów próbujesz zwracać uwagę innym.
                                    • Gość: Roberto Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 10:55
                                      Iwec mozemy sie spubowac na jakims tescie i wtedy obiektywnie stwerdzimy kto ma
                                      racje. A propos postow: ja w kazdym znich podpieram sie albo prawem, albo
                                      faktami albo osobistymi przypadkami ty zas atakujesz na slepo, wysmiewasz
                                      wszystkich i wymigujesz sie od odpowiedzi natychmiast zmieniajac temat. I jak
                                      mam z toba powaznie rozmawiac?
                                      • pascalek Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą 07.07.05, 17:41
                                        Gość portalu: Roberto napisał(a):

                                        > Iwec mozemy sie spubowac na jakims tescie i wtedy obiektywnie stwerdzimy kto ma

                                        Raczej nie pójdę z tobą do pubu.

                                        > racje. A propos postow: ja w kazdym znich podpieram sie albo prawem, albo
                                        > faktami albo osobistymi przypadkami ty zas atakujesz na slepo, wysmiewasz
                                        > wszystkich i wymigujesz sie od odpowiedzi natychmiast zmieniajac temat. I jak
                                        > mam z toba powaznie rozmawiac?

                                        Przede wszystkim, to w większości postów kłamiesz - tak jak powyżej. Naprawdę chcesz listę cytatów? Forumowicze już cię od tej strony znają.
                                        Tego, czym się podpierasz, prawem na pewno nie można nazwać. Coś ci się wydaje, coś obiło o uszy, a kiedy ktoś taką bzdurę wyśmieje i poprawi cytatem z ustawy, to chowasz uszy po sobie jak piesek i zmieniasz temat.

                                        Przy okazji, znalazłeś już ten cytat o jeździe chodnikiem do 14 lat?
                        • Gość: Janek Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.gios.gov.pl / *.gios.gov.pl 01.07.05, 16:12
                          > Sorki - "NIGDZIE" mnie nie interesuje - wystarczy zrobic wizje lokalna jednego
                          > wjazdu i wystarczy.

                          "i wystarczy..."
                          Rozumiem, że gdy zhaltują Cię na Czerniakowskiej będziesz przekonywał drogówkę,
                          żeby zawieźli Cię do wskazanego wjazdu do Warszawy, np. 20 km dalej, żeby im
                          pokazać, że tam nie ma znaku? A może chcesz zrobić wizję lokalną z pracownikami
                          ZDM, którzy na pewno aż palą się żeby dokumentować uchybienia swojej pracy, że
                          gdzieś nie postawili znaku? Do czasu rozprawy w sądzie grodzkim znak już z
                          pewnością będzie stał (o ile rzeczywiście nie stoi, w co muszę uwierzyć Ci na
                          słowo).

                          > Czy w zwiazku z tym jadac przez jakas "pipidowke", z czterma oborami na krzyz,
                          > mam sie poddac kazdemu policjantowi, ktory stwierdzi, ze JEST to teren
                          > zabudowany, pomimo braku kodeksowego oznaczenia??

                          Nie - właśnie w jakimś pierdziszewie, co ma 100m długości łatwo wykazać że
                          znaku nie ma, nie mogłem więc go widzieć i po sprawie. W Warszawie - życzę
                          szczęścia.

                          Pomijamy tu oczywiście zdrowy rozsądek, którego nie należy co prawda koniecznie
                          oczekiwać od wszystkich, ale należy go oczekiwać od kogoś, komu wydaje się
                          prawo jazdy. Na szczęście zdrowego rozsądku nawet najgłupszy urzędnik nie
                          próbował jeszcze ująć w ramy definicji i obwarować przepisami.

                          Jeśli twoją tezą jest, że prawo, w tym przypadku dorgowe, jest niedoskonałe,
                          zarówno w swoim brzmieniu jak i egzekucji - to masz rację, pewnie wszyscy się
                          zgodzą.

                          Po raz kolejny życzę Ci dobrego samopoczucia i dużo samozaprcia w tłumaczeniu
                          swoich racji drogówce i sędziemu, no i swoją drogą współczuję Tobie i tym przed
                          którymi nie zdążysz wyhamować jeśli kogoś zabijesz samochodem "zgodnie z
                          przepisami".

                          • warzaw_bike_killerz Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą 01.07.05, 16:44
                            Gość portalu: Janek napisał(a):

                            > no i swoją drogą współczuję Tobie i tym przed
                            >
                            > którymi nie zdążysz wyhamować jeśli kogoś zabijesz samochodem "zgodnie z
                            > przepisami".
                            >

                            Powolywanie sie na zabojstwa jest nie na miejscu - nie o tym dyskutujemy. Jest
                            jeszcze na szczescie cos takiego jak "dostosowanie predkosci do warunkow
                            panujacych na drodze" Dzis na tapecie mamy ograniczenie predkosci i definicje
                            obszaru zabudowanego.
                            W mysl slepego (ale gdzies uslyszalem, ze sprawiedliwego) prawa, decyzja
                            urzednika (jesli zakladamy, ze wjechalem na Trase Lazienkowska wjazdem, ktory
                            byc moze, przez przypadek nie mial wczesniej odwolania terenu zabudowanego, a
                            stal znak o obszarze terenu zabudowanego) mamy bezpieczna maksymalna
                            dopuszczalna predkosci 50km/h zarowno na Trasie Lazienkowskiej, jak i na ulicy
                            Hozej, Wspolnej i Naokowskiego. Zdrowia zycze (psychicznego) zarowno tym jadacym
                            50-tka po Trasie Lazienkowskiej, jak i tym, co szarzuja wsrod przechodniow
                            wyskakujacych zza zaparkowanych samochodow w najmniej oczekiwanych miejscach
                            ulicy Wilczej.

                            Ja nie czepiam sie zdrowego rozsadku. Ja czepiam sie formalizmu i urzedniczego
                            ustanawiania zasad "domniemujacych" oraz braku nadzoru nad glupimi (a jednak
                            najwazniejszymi) znakami. Nie moj interes, zeby stanely tam gdzie powinny. Ja
                            znam te miejsca na zasadzie samoobrony - przed kolejnym ogniwem formalizmu w
                            postaci policjanta dajacego mi mandat, za przekroczenie predkosci na Trasie
                            Lazienkowskiej o 30 km/h, bo na Wilczej bym sie nie odwazyl tyle jechac.
                            • Gość: darq Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.05, 06:04
                              Problem w tym, że jeśli nie ma gdzieś tam jednego znaku, to równie prawdziwe
                              jest twierdzenie, że cała wieś Warszawa jest obszarem niezabudowanym, jak i
                              twierdzenie przeciwne. Z jednej strony nie ma "obszaru ograniczonego
                              odpowiednimi znakami", a z drugiej strony - jest, i "wylewa się" tym
                              nieoznakowanym wyjazdem poza granice miasta. Przepisy - domniemywam - nie
                              precyzują, co z tym zrobić, ale sądy mogą się powołać na coś w stylu zdrowego
                              rozsądku - że powinieneś się domyślić, że wieś Warszawa jest zabudowana.

                              Podobnie jak z tym słynnym amerykańskim przykładem z gorącą kawą: tam sąd
                              przyznał odszkodowanie, bo skoro nie było ostrzeżenia, to człowiek mógł nie
                              wiedzieć że gorąca i się oparzył. U nas by nie przyznał, bo zakłada się, że
                              zdrowy psychicznie człowiek jest w stanie bez ostrzeżeń domyślić się, że
                              parująca kawa parzy. I że w centrum stolicy jest obszar zabudowany.
                              • warzaw_bike_killerz Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą 02.07.05, 09:46
                                Gość portalu: darq napisał(a):

                                Przepisy - domniemywam - nie
                                > precyzują, co z tym zrobić, ale sądy mogą się powołać na coś w stylu zdrowego
                                > rozsądku - że powinieneś się domyślić.

                                Nie. Sady maja obowiazek stac na strazy prawa, a nie zdrowego rozsadku.
                                Jesli prawo ma "ograniczac" (jest to w cudzyslowiu) brak mojego zdrowego
                                rozsadku, dlaczego ja nie moge sie bronic "prawem" w imieniu przepisow? Po co
                                sa przepisy? "Domysl" moze dzialac w obie strony.

                                Gdyby sady zakladaly zdrowy rozsadek, to moglyby nie karac mordercow w
                                porachunkach wewnatrzmafijnych, a jednak karaja. Wszak na zdrowy rozsadek
                                mordercy powinni sie nawzajem powybijac - spoleczenstwo byloby zdrowsze, bo
                                zbrodniarze wymierzaja kare sami sobie. Na zdrowy rozsadek, bezrobotni
                                alimenciarze tez nie powinni isc do wiezienia, tylko dostawac skierowania do
                                dobrze platnej pracy..
                                • Gość: darq Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 03:07
                                  warzaw_bike_killerz napisał:

                                  > > Przepisy - domniemywam - nie
                                  > > precyzują, co z tym zrobić, ale sądy mogą się powołać na coś w stylu
                                  > > zdrowego
                                  > > rozsądku - że powinieneś się domyślić.
                                  >
                                  > Nie. Sady maja obowiazek stac na strazy prawa, a nie zdrowego rozsadku.
                                  > Jesli prawo ma "ograniczac" (jest to w cudzyslowiu) brak mojego zdrowego
                                  > rozsadku, dlaczego ja nie moge sie bronic "prawem" w imieniu przepisow? Po co
                                  > sa przepisy? "Domysl" moze dzialac w obie strony.

                                  Ale przecież powyżej argumentowałem, że przepisy drogowe nie określają, co jest
                                  obszarem zabudowanym w przypadku "niekompletnego" oznaczenia obszaru. Nigdzie
                                  nie napisano, W JAKI SPOSÓB masz czerpać wiedzę, że jesteś na obszarze
                                  zabudowanym, tylko - co jest tym obszarem. I skoro są wątpliwości, czy centrum
                                  Warszawy jest takim obszarem czy nie, a kodeks drogowy nie określa tego
                                  jednoznacznie, to trzeba zastosować jakieś przepisy wyższego rzędu, opisujące
                                  coś, co potocznie nazywamy "zdrowym rozsądkiem". Jestem dziwnie spokojny, że
                                  takie regulacje istnieją, a jeśli zależy Ci na ich odszukaniu, to możemy
                                  popytać na forach prawniczych.
      • Gość: Roberto Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.05, 10:29
        jan.kulczyk napisała:

        > O ile wiem, na Czerniakowskiej obowiązuje 70 km/h,

        Na czerniakowskiej jest ograniczenie do 50 km/h

        >... a chodnik jest wystarczająco
        > szeroki.

        Tak szeroki, ze na nim zawracaja dostawczaki.

    • Gość: hehehe Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 23:01
      Gó.. prawda i tyle. To nie jest wykroczenie.
      • Gość: nocek Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: *.idea.pl 03.07.05, 03:04
        a ja bym chciał więcej sciezek z prawej srtony Wawy :)
    • Gość: Lila Re: Testujemy ścieżkę rowerową nad Wisłą IP: 195.85.249.* 28.07.05, 15:01
      jazda po chodniku nie jest wykroczeniem gdy auta poruszają się ulicą z
      prędkością powyżej 50 km/h a na czerniakowskiej ograniczenie do 50 km/h nie
      obowiązuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka