Dodaj do ulubionych

Letnia akcja nie-oburzonych feministek

20.07.05, 08:50
Slicznie wygladaja te dzidzie na tle napisu "Jestes..." I jak mi milo, ze
maja w koncu to swoje rownouprawnienie. Ciesze sie jednak, ze nie wymagaja
ode mnie, abym dzieci rodzil.
Obserwuj wątek
    • zbychus1 obiektywnie 20.07.05, 08:51
      te ze zdjęcia urodziwe nie są, ale za to może nie są wredne .....
      • pan_pndzelek >>>Goniąca się mądrość... 20.07.05, 09:02
        Cytat: "Feminizm jest fajny i skuteczny."

        Mądrość goni mądrość w tym cytacie. Po prostu goniąca się mądrość, zupełnie jak
        te panie ze zdjęcia... Fajne słowo to "fajny" tylko nie wiem co dokładnie
        oznacza... a co do skuteczności? Na co jest skuteczny ten feminizm? Chyba na
        zaparcia...

        PS. Na temat urody czterech z pięciu pań uwidocznionych na zdjęciu postanowiłem
        się nie wypowiadać... przecież i tak widać...
        • vtec_z Re: >>>Goniąca się mądrość... 20.07.05, 09:20
          pan_pndzelek napisał:

          > Fajne słowo to "fajny" tylko nie wiem co dokładnie oznacza...

          Oj, Pndzel, Pndzel... Takie braki w wykształceniu! Pomogę Ci.
          Słownik Współczesnego Języka Polskiego (1996 - nie taki najnowszy) głosi, że:
          fajny - pot. mający cechy oceniane pozytywnie, dobry, udany, ciekawy, do
          rzeczy, równy itd.

          ---------------------------------------
          First man then machine (Soichiro Honda)
          • pan_pndzelek Re: >>>Goniąca się mądrość... 20.07.05, 09:28
            Dalej upieram się, że to słowo NIC NIE ZNACZY...
            • Gość: mikus Re: >>>Goniąca się mądrość... IP: 212.160.227.* 20.07.05, 09:41
              fajny = pozytywny
              • Gość: kat ...ale one brzydkie - podobne do tych z plakatu IP: 62.29.137.* 20.07.05, 15:28
                • Gość: west Przeciez ten plakat jest o Polsce !!! IP: *.cybernet.ch 20.07.05, 15:59
                  Brzydka + wredna + leniwa...

                  Jak w morde: Polska !!!

                  + tania + nachalna + ostentacyjna...

                  Gorzka prawda.

                  P. S.
                  Bozia nie tylko urody i klimatu nie dala...

                  Oj nie dala...
            • Gość: polak Re: zawsze mozesz skorzystac.. IP: *.icpnet.pl 20.07.05, 11:18
              .. ze slownika
            • vtec_z Re: >>>Goniąca się mądrość... 20.07.05, 11:48
              pan_pndzelek napisał:

              > Dalej upieram się, że to słowo NIC NIE ZNACZY...

              A co znaczy pndzelek?
              Do słownika nie ma co zaglądać, w encyklopedii szukać... ;-)

              ---------------------------------------
              First man then machine (Soichiro Honda)
            • Gość: U. Re: >>>Goniąca się mądrość... IP: *.dyn.optonline.net 20.07.05, 12:46
              Moze wiec jestes koza skoro tak sie upierasz:))))))))))))))))
            • Gość: JO Re: >>>Goniąca się mądrość... IP: 193.109.212.* 20.07.05, 12:53
              Upierasz się, bo chcesz się upierać. Gołym okiem widać,jakie masz problemy i
              feministki takich właśnie facetów nie akceptują. I mają rację!
              • Gość: west Polska konwencja: cizia, pinda, niunia, paniusia. IP: *.cybernet.ch 20.07.05, 19:56
                Polska konwencja: cizia, pinda, niunia, paniusia.

                Nawet sie rzygac nie chce !
          • Gość: rilwen Re: >>>Goniąca się mądrość... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 10:46
            a są w tym słowniku takie oksymorony, jak ,,fajna feministka"??
        • Gość: pelnomocnik list otwarty zadzialal! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 10:59
          Nie wiedzialam ,ze moj list otwarty do min. m.Środy i srodowisk feministycznych
          przyniesie tak natychmiastowy efekt! Pozdrawiam wszystkich dyskutantow.
          Joanna Kluzik Rostkowska, Pelnomocnik prezydenta Warszawy ds. kobiet i rodziny.
          ciekawyych tresci listu zapraszam na www.warszawianka.waw.pl
          • Gość: kixx Re: list otwarty zadzialal!- o liście IP: *.acn.waw.pl 20.07.05, 11:29
            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2826955.html
            Brawo Pani Joanno
            • Gość: pelnomocnik Re: list otwarty zadzialal!- o liście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 11:56
              Dziekuje. Usmiech jest zdecydowanie lepszy niz zlosc, ale mam nadzieje ze to
              dopiero poczatek!
              pozdrawiam
              Joanna Kluzik-Rostkowska
              pelnomocnik
              • Gość: cz Re: list otwarty zadzialal!- o liście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 13:22
                to nie uśmiech to był śmiech do łez :-D o złości nie ma mowy :-P
          • Gość: patrycja Re: list otwarty zadzialal! IP: *.rakowiec.waw.pl / *.crowley.pl 20.07.05, 12:43
            pani list otwarty pani pelnomocnik nie ma tu nic do rzeczy. nie wiem czy pani
            zdaje sobie sprawe z tego, ze feministki nie dzialaja w strukturach pionowych.
            pani sroda nie kieruje wszystkimi feministkami w kraju, to nie ma centralizacji
            wladzy jak w przypadku pani urzedu i pani szefa, ktory pani mowi, co ktory
            urzednik ma robic i pisac.

            a akcja zostala zrobiona _przed_ pani listem otwartym, ktory zreszta przyniosl
            pani wstyd, bo operuje pani w nim stereotypami, a jako osoba urzedowa i
            niewatpliwie wyksztalcona, powinna pani sie ich pozbyc. ale czego oczekiwac od
            urzednika calkowicie poslusznemu swojemu szefowi, ktory jaki jest kazdy widzi?
            • pan_pndzelek >>>A teraz się feminazistki pokłócą która była... 20.07.05, 13:17
              A teraz się feminazistki pokłócą która była pierwsza środa czy jakaś inna
              szyszkoska... za łby drogie panie, za łby się bierzcie i pazurami! Może trochę
              tej głupoty wywietrzeje ze łba...

              Jest bardzo "fajnie" i "skutecznie" też jest...
              • Gość: idavdk Re: >>>A teraz się feminazistki pokłó IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 15:38
                Czlowieku, skad ty mieszkasz???? bo widze ze raczej znikad....
          • pawel_berlin Re: list otwarty zadzialal! 20.07.05, 14:29
            Z uwaga przeczytalem pani „list otwarty do min. Środy i srodowisk
            feministycznych”. Przyznam, ze niespodziewalem sie takiego nagromadzenia
            subiektywnych opinii w oficjalnym liscie Pełnomocnika Prezydenta Warszawy ds.
            Kobiet i Rodziny.

            Zacznijmy od przykladow:
            1. Po pierwsze niejedna kobieta przechodząc obok tego plakatu odetchnie z
            ulgą „to nie o mnie”.
            Myslalem, ze ze wzgledu na urzad, reprezentuje Pani interesy wszystkich
            kobiet....
            2. Taki obraz feminizmu jest mocno ugruntowany w naszej społeczności. Można się
            z nim zgadzać albo nie, ale nie dziwi. A mnie dziwi; i to bardzo. Dziwi mnie
            rowniez Pani znajomosc socjologii.
            3. “Jednak jestem przekonana, że droga minister Środy i środowisk
            feministycznych prowadzi w ślepy zaułek oraz niszczy porozumienie tam gdzie ono
            już się zawiązuje”. Byloby mi milo, gdyby Pani podala przyklady takiego
            porozumienia; bo ja jakos ich nie widze....No chyba, ze mowi Pani
            o “reprezentatywnym” przykladzie z przedzkola.
            4. “Gdyby polskie feministki wypracowały zmianę swojego wizerunku – nie byłoby
            dzisiaj tego plakatu”. Brzmi niemal jak grozba! Przy najmniej w tym zdaniu
            podpisuje sie Pani jasno pod przeslaniem autorow plakatu.

            Do czego ja w zasadzie zmierzam? Tresc jak i forma plakatu sa po prostu
            obrazliwe; mysle, ze to jest jasne nawet dla przeciwnikow ruchow
            feministycznych. Rola urzednika jest natomiast dbanie o sprawiedliwosc i
            godnosc jednostki bez wzgledu, jaka filozofie (zyciowa) ona wyznaje. Chcialem
            zauwazyc, iz Pani nie jest rzecznikiem prasowym PiS, czy tez innego
            ugrupowania, ale urzednikiem administracji Warszawy. Z tego wynika, ze
            prezentowac Pani powinna interesy wszystkich mieszkancow tego miasta.
            Podpisywanie sie pod plakatem takiej tresci jest jedynie osmieszajace Pani
            osobe. Niestety jak widac, bedac na stanowisku urzedniczym zarowno Pani jak i
            Prezydent Miasta Warszawy (czego dal wielokrotnie dowod) dbaja jedynie o
            interesy partyjne, uzywajac niejednokrotnie srodkow „z dolnej polki“.
            Reasumujac; roznica pomiedzy organizacjami pozarzadowymi (i nie
            administracyjnymi) i administarcja na kazdym szczeblu polega na tym, ze ta
            druga MA OBOWIAZEK reprezentowac interesy i prawa KAZDEGO obywatela.

            • Gość: pelnomocnik do Ber Re: list otwarty zadzialal! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 15:30
              Panie Pawle, dziekuje za opinie.
              Rozumiem, ze monopol na obiektywizym maja srodowiska feministyczne! Prosze mi
              wskazac miesjce w moim liscie, w ktorym wyrazam pozytywna opinie o plakacie!
              Ten plakat mi sie nie podoba! Podoba sie natomiast tak duzej grupie ludzi - i
              nie sa to tylko mezczyzni- ze watro zadac sobie pytanie DLACZEGO TAK SIE
              DZIEJE.Czy tylko dlatego, ze - jak chca niektorzy - Polacy to ciemniacy, nie
              majacy pojecia o "poprawnosci politycznej" za to opetani lekiem kastracyjnym?
              Plakat jest wulgarny, niektore glosy w tej dyskusji takze. Skoro juz jednak
              plakat jest i budzi tyle emocji, niech bedzie pretekstem do dyskusji o polskim
              feminizmie. Po to byl moj list. Jesli udalo mi sie sprowokowac kogos do
              zastanowienia sie nad tym problemem i zabranie glosu -ciesze sie.
              Powtorze to co napisalam w liscie - srodowiska feministyczne wyraznie
              zaznaczaja swoja obecnosc w zyciu publicznym i - jak rozumiem - chca byc
              traktowane powaznie.Jesli tak , obrazanie sie nic tu nie da. Rozumiem, ze chca
              byc skuteczne w dzialaniu. W moim odczuciu w tej chwili ta skutecznosc jest
              powaznie ograniczona przez wizerunek bliski temu. ktory jest prezentowany na
              plakacie. Wiec jesli chca byc skuteczne, powinny ten wizerunek zmienic.
              pozdrawiam serdecznie
              Joanna Kluzik-Rostkowska
              pelnomocnik prezydenta Warszawy ds. kobiet i rodziny
              • heureka7 Re: list otwarty zadzialal! 20.07.05, 15:33
                a gdyby na takim wulgarnym plakacie obrazono nie feministki, a katolikow?
              • pawel_berlin Re: list otwarty zadzialal! 20.07.05, 17:41
                Szanowna Pani Joanno!
                Na poczatku chcialem serdecznie podziekowac za odpowiedz na moj wpis. Zgodze
                sie z Pania w pelni, ze w Polsce mamy wiele “drazliwych” tematow i potrzebna
                jest debata publiczna. Umieszczajac wpisy na tym forum jest Pani przykladem
                osoby publicznej, ktora czynnie w takiej debacie bierze udzial. Tu moje uznanie.

                Nigdy nie uwazalem, ze monopol na obiektywiz, maja srodowiska feministyczne !
                Chodzi mi jedynie oto, ze Pani jako osoba z kregow administracyjnych nie
                powinna stawac po stronie autorow badz co badz obrazliwej akcji (i nie chodzi
                mi w tym przypadku o przekaz plakatu, ale raczej o forme w jakiej zostal on
                przekazany), a raczej pozostac osoba neutralna. Mowi Pani, ze w Pani liscie nie
                znajduje sie ani jedno slowo popierajace ow nieszczesny plakat. Odwolam sie do
                mojego poprzedniego wpisu, gdzie cytuje Pania « Gdyby polskie feministki
                wypracowaly zmiane swojego wizerunku –nie byloby dzisiaj tego plakatu ». Jesli
                nie jest to Pani poparcie, to moze ciche przyzwolenie ?
                Niestety, nie otrzymalem rowniez odpowiedzi na pozostale punkty zawarte w moim
                wpisie oraz, co dla mnie ma wyjatkowo istotne znacznie, odpowiedzi na pytanie
                czy pracownicy administracji publicznej kierowac sie powinni prawem i dobrym
                smakiem, czy tez dzialac jedynie w zgodzie ze swoimi interesami partyjnymi.
                Pozdrawiam serdecznie cieszac sie na merytoryczna dyskusje.
                • Gość: pelnomocnik do Ber Re: list otwarty zadzialal! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.05, 17:46
                  Panie Pawle
                  coraz milej mi sie z panem gada!
                • Gość: pelnomocnik do Ber Re: list otwarty zadzialal! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.05, 17:48
                  Panie Pawle
                  coraz milej mi sie z Panem gada! Czy mozemy umowic sie na ciag dalszy jutro?
                  Wrocilam do domu i krazy wokol mnie 3 dzieci. Trudno w takich warunkach
                  dyskutowac. Obiecuje, jutro ustosunkuje sie do kazdego z Panskich zarzutow.
                  Gadyby byly jakies klopoty z tym forum, zparaszam do dyskusji pod adres
                  pelnomocnik@warszawa.um.gov.pl
                  pozdrawiam serdecznie
                  do uslyszenia
                  Joanna Kluzik Rostkowska
                  • pawel_berlin Re: list otwarty zadzialal! 21.07.05, 09:18
                    Szanowna Pani Joanno!
                    Dziekuje za mile slowa pod moim adresem. Mimo pewnych roznic swiatopogladowych
                    imponuje mi Pani gotowoscia do dyskusji. Moim zyczeniem byloby, zeby i rowniez
                    nasi politycy "od prawa do lewa" na merytoryczne dyskusje byli gotowi.
                    Pozdrawiam serdecznie cieszac sie ciag dalszy naszej dyskusji.
                    • Gość: pelnomocnik do Ber Re: list otwarty zadzialal! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.05, 16:46
                      Panie Pawle, jestem!
                      Witam Pana i kibicow naszej pogawedki!

                      ad1. Oczywiscie staram sie reprezentowac interesy jak najwiekszej liczby
                      kobiet, skupiajac sie m.in na problemach ze znalezieniem pracy, przemocą w
                      rozinie, uzaleznieniami. Marzy mi sie tez - i temu np. słuzy akcja "Super
                      przedszkole" - by Warszawa miala nowoczesne placowki przedszkolne i szkolne
                      [wrzesien poswięcę warszawkism szkolom}. I jestem przekonoana, ze w tych
                      wszystkich punktach z feministkami jest mi po drodze. Pozostaje problem
                      skutecznosci! Otóz - i mozna sie na to obrażać albo nie - dopięcie do
                      ktoregokolwiek dzialania latki "feminizmu" często z automatu utrudnia
                      dzialanie. Dlaczego? To wlasnie jest pytanie zwiazane z wizerunkiem feminizmu.
                      Nie ma chyba miedzy nami sporu czy pomagac bezrobotnym samotnym matkom, jest
                      natomiast pytanie jak to robic skutecznie i ktore elementy przeszkadzaja a
                      ktore pomagaja.....
                      ad.2. Co do wizerunku. ma Pan racje, nie wzielam tego twierdzenia z naukowych
                      badan tylko z potocznej obserwacji. jesli sie myle -super! Niestety, reakcja na
                      plakat i wpisy na oba fora zwiazane z plakatem pokazuja, ze feminizm budzi
                      skrajne emocje, czesto negatywne. Jesli Pan ma dostep do badan, z cala
                      otwartoscia im sie przyjrze.
                      ad.3 Warszawa jest nowoczesnym miastem i tutaj latwo dostrzec zmiany jakie
                      zachodza w modelu rodziny. Mowiac o porozumieniu mam na mysli gotowosc mężczyzn
                      do podejmowania tradycyhjnych "kobiecych" rol, opieki nad dziecmi, sprzatania,
                      zakupow etc. i co sie dzieje? Ci nowoczesni mezczyzni - de facto doskonale
                      dostosowujac sie do standardow faminizmu w tym zakresie - na samo
                      slowo "feminizm" reaguja agresja? dlaczego? Czy wizerunek nie jest tu bez winy?
                      ad4. Nie bylo moja intencja grozenie komukolwiek! chcialam tylko powiedziec, ze
                      tak duze namietnosci feminizm budzi nie od dzis i nie od dzis obrazowne
                      feministki krzycza o kastracyjnych lękach. Wszyscy krecimy sie w kolko od lat.
                      Powtorze raz jeszcze - jesli ktos che byc powaznym elementem zycia publicznego -
                      a feministku chcą - nie powinien sie obrazac, bo to jest nieskuteczne! usmiech
                      jest duzo lepszy, ale tez nie zalatwia sprawy, bo w dalszym ciagu rozpatrujemy
                      sprawe wylacznie z pozycji emocji. Tam gdzie potrzebny jest spokoj i
                      racjonalnosc. Po to napisalam ten list - to moj apel o zracjonalizowanie
                      dzialan.
                      nie we wszystkim z feministkami sie zgadzam, np. prawo do aborcji na zyczenie
                      jest przepisem ktory przyczynil sie do wielu niepotrzebnych dramatow w czasach
                      mojej mlodosci w latach 80-tych, kiedy studentki usuwaly ciaze bo "co powie
                      mama", nie uwazam ze "moj brzuch jest moją wlasnoscia", bo za dziecko powinien
                      byc takze odpowiedizlny jego ojciec, a jak go uczyc odpowiedzialnosci, jesli
                      krzycyzmy "to tylko moje".....
                      jest tez wiele spraw z ktorymi - jak juz wczesniej pisalam - nam po drodze. ja
                      che byc skuteczna, one - licze na to - tez. jest tylko pytanie - jak do tego
                      dojsc.
                      pozdrawiam serdecznie
                      czekam na cd......
                      Joanna kluzik-Rostkowska
                      pelnomocnik prezydenta warszawy ds. kobiet i rodziny

              • wiewiorzasta Re: list otwarty zadzialal! 20.07.05, 17:44
                pani pełnomocnik, powinna pani odnieść się do krytyki, która pojawiła się w
                związku z pani "listem otwartym", ponieważ odpowiedź, której pani udzieliła panu
                pawłowi na pewno nie wyczerpuje tej formuły.

                czekamy z niecierpliwością.
            • epiphany23 Re: list otwarty zadzialal! 20.07.05, 15:32
              masz racje, ze pani pelnomocnik dziala tylko i wylacznie w intersie partii, a
              nie urzedu, ktory sprawuje. ale to dzialanie tak ladnie sie wpisuje w to, co sie
              wydarzylo niedawno w poznaniu, gdy sad umorzyl postepowanie w sprawie radnych
              pis, ktorzy zrownali homoseksualistow z pedofilami, zoofilami i nektofilami,
              gdyz: "Wobec powszechnej w Polsce oceny zjawiska, jakim jest homoseksualizm,
              przytoczone w zarzucie wypowiedzi oskarżonych nie mają, zdaniem sądu, charakteru
              poniżającego i obiektywnie nie wpłyną ujemnie na ocenę homoseksualistów w
              społeczeństwie polskim"

              pani urzednik nie nadaje sie na to stanowisko, poniewaz dziala tylko i wylacznie
              na rzecz kobiet, ktore kultywuja tradycyjna role kobiet w swiecie. cala reszte,
              jak widac, lekcewazy.
          • oleczka180 Re: list otwarty zadzialal! 20.07.05, 17:22
            Gość portalu: pelnomocnik napisał(a):

            > Nie wiedzialam ,ze moj list otwarty do min. m.Środy i srodowisk
            feministycznych
            >
            > przyniesie tak natychmiastowy efekt! Pozdrawiam wszystkich dyskutantow.
            > Joanna Kluzik Rostkowska, Pelnomocnik prezydenta Warszawy ds. kobiet i
            rodziny.
            > ciekawyych tresci listu zapraszam na www.warszawianka.waw.pl

            Z całym szacunkiem ale w czym Pani list zadziałał? Plakat dał Pani pretekst do
            ataku na feministki. Same feministki nie wydają się być obrażone a jedynie
            rozbawione całą akcją. Pisze Pani w liście że "W dodatku podział świata na
            feministki i ich wrogów nie jest dobrym sposobem na skuteczną walkę o
            równouprawnienie". Moim zdaniem, takie akcje jak plakaty czy Pani list tylko
            podkreślają ten odział i starają się aby on nie zniknął. Bardzo się dziwię że
            Pani, odpowiedzialna za sprawy kobiet cieszy się z tego podziału i sama go
            podkreśla.
            "Kobiety w Polsce są lepiej wykształcone od mężczyzn, gorzej zarabiają, mają
            zbyt małą reprezentację w życiu publicznym. To są fakty." Dobrze że w tej
            kwestii jest Pani zgodna z feministkami. Cętnie posłucham co Pani robi żeby
            temu zapobiec.
            • Gość: pelnomocnik do ole Re: list otwarty zadzialal! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.05, 17:58
              Witam,
              Jest znacznie wiecej spraw, w ktorych zgadzam sie feministkami [ choc np. w
              sprawie aborcji nie]. Staram sie pomagac jak potrafie. Zapraszam na
              www.warszawianka.waw.pl tam sa informacje na temat wszystkich akcji jakie
              podjelam i inf. o tym co udalo mi sie wywalczyc. m.in ostatnio udalo mi sie
              ocalic Porgam "Stacja" pomagajacy prostytulujacym sie dzieciom. W tej chwili
              zajmuje sie akcj szukania rodzin zastepczych dla dzieciakow z domow dziecka,
              wczesniej bylo to "Bez przemocy w stolicy", "Super przedszkole" czy "Praca dla
              kobiet". jestem pelnomocnikiem od 8 lutego tego roku.
              pozdrawiam
              Joanna Kluzik Rostkowska
        • Gość: Baba- Fem Re: >>>Goniąca się mądrość... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 13:21
          Mało niestety wiesz Pendzelku. Nie potrafisz kojarzyć, nie masz wyobraźni. A
          gdyby tak ciebie ocenić z wyglądu to pewnie nic najdzwyczajnego, miernota.
          • pan_pndzelek >>>Powiedziała co wiedziała... jak to feminazistka 20.07.05, 13:26
            >>>Powiedziała co wiedziała... jak to feminazistka... i podkręciła wąsa...
      • Gość: prezes Re: obiektywnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 13:15
        wlasnie chcialem to napisac.. dlaczego wiekszosc feministek jest krotko mowiac brzydka??... aha i znam trochę i ch program... punkt o aborcji w kazdym momencie mi sie najbardziej podoba.. brawo drogie panie zabijajmy sie..
    • michaelandro Letnia akcja nie-oburzonych feministek 20.07.05, 08:53
      szkoda, że niewiele różnią się od tych z krakowskiego plakatu... pierwsza z
      lewej jeszcze ujdzie, ale reszta..... :P
      • eileenn Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek 20.07.05, 08:59
        I kto pisze??? bleeee Na pewno panowie nie macie wyglądu sztandarowego już,
        polskiego hydraulika, wiec się tutaj anonimowo nie wymądrzajcie, bo takie
        komentarze (z psychologii projekcjii dobrze znane)puszczają sfrustrowani polscy
        mężczyźni będący na dodatek pod pantoflem mocnej polskiej kobiety hehe i kto tu
        jest górą? Pozostaje wam jedynie bycie wirtualnym macho. Lepsze to w końcu niż
        nic!
        • Gość: kala Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek IP: 195.94.203.* 20.07.05, 09:02
          Nie ma brzydkich kobiet, są tylko źle "zrobione" - to mówiłem ja, facet.
          • heureka7 nie ma brzydkich mezczyzn? 20.07.05, 09:10
            No tak, wszyscy sa piekni, wspaniale zbudowani, zadbani, wysportowani - a poza
            tym inteligentni, madrzy, oczytani, tworczy... Wszyscy maja wspaniala prace, w
            ktorej sie spelniaja, a poza tym swietna rodzine, w ktorej zyciu aktywnie
            uczestnicza, wykonuja prace domowe na rowni z partnerka, ktora bardzo kochaja i
            szanuja, sa uwielbiani przez swe dzieci... Oprocz tego sa jeszcze aktywni
            spolecznie!
            • Gość: blady Taki właśnie jestem! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 09:29
              I mam wspaniałą ładną kobietę, która jest dla mnie partnerem, i która jak
              słyszy p. Środę lub inne tego typu "kobiety" przełącza kanał.
              • heureka7 Re: Taki właśnie jestem! 20.07.05, 09:42
                jednym slowem Twoja Kobieta (jakze obludnie!) nie docenia tych wszystkich kobiet
                - sufrazystek i feministek, ktore poswiecily sie walce, by mogla miec tak dobra
                sytuacje (przypominam, ze jeszcze pare lat temu mezczyzni absolutnie nie byli
                sklonni traktowac swych kobiet po partnersku, a troche wczesniej niemal
                odmawiano im czlowieczenstwa... a juz z pewnoscia jej zadania ograniczaly sie do
                codziennej, niedocenianej harowki wokol "domowego ogniska" + "drugi etat" poza
                domem za marne grosze).
                • Gość: Jasco Re: Taki właśnie jestem! IP: 213.199.217.* 20.07.05, 11:42
                  I pracowaly w kamieniolomach, budowaly piramidy, noszac potezne bloki skalne i
                  przekopywaly kanal miedzy UK a Francja... opanuj sie troche bo widze ze ponosi
                  Cie fantazja heureka7. PS:Lepiej zeby poswiecily sie rodzinie, a nie walce
                  przeciw niej...
                • Gość: rilwen Re: Taki właśnie jestem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 12:14
                  obudz sie... jesli ktos tutaj cos zyskal, to te z nas, ktore chcialy cos
                  osiagnac i mialy predyspozycje... jakos moja matka i babka zdołały zrobic
                  skonczyc studia w tym szowinistycznym swiecie... ba, prababcia studiowala
                  matematyke i niezla byla... to byly i sa wspaniale i wyzwolone kobiety, ktore
                  mialy idee, a za ich postawe mozna je i te idee szanowac... osobiscie uwazam, ze
                  sie osmieszacie, chcecie sie zabawiac w dolla mina i przywiazywac facetow w
                  gaciach do klamek?? obudzcie sie, takie akcje nie sa juz potrzebne, a jesli ktos
                  cos tutaj osiagnal i zmienia, to normalne ambitne kobiety, a nie te puste
                  rozwrzeszczane baby, podejmujace nuzace polemiki bez tresci i konkluzji...
                  mianowalyscie sie feministkami po kobietach konca XIX i pocz. XX wieku, ktore
                  zdolaly cos osiagnac, a co zrobilyscie wy?? NIC
                  moja propozycja: Iran, Irak, Afryka
                  • heureka7 co za belkot 20.07.05, 13:21
                    Jaka jest roznica miedzy dzisiejszymi feministkami a "ambitnymi kobietami" z XIX
                    w., ktore sama decyzja podjecia studiow gorszyly niejednego/niejedna, narazajac
                    sie na bardzo podobne drwiny i szykany, jak feministki? Poza tym MOZLIWOSC
                    PODJECIA STUDIOW PRZEZ KOBIETE istnieje od calkiem niedawna - ofiarnie zreszta
                    wywalczona przez same kobiety i garstke rozumnych mezczyzn...
                    • Gość: rilwen kiedy nie umie sie czytac ze zrozumieniem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 14:10
                      przeczytaj jeszcze raz mojego posta, tylko powoli, idiotko...
                      • heureka7 Re: kiedy nie umie sie czytac ze zrozumieniem... 20.07.05, 14:13
                        rilven, gdy nie mamy argumentow, to obrazamy... :/
                        • Gość: rilwen Re: kiedy nie umie sie czytac ze zrozumieniem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 14:16
                          wiem, ze tak dzialacie, ale to wlasnie was w moich oczach osmiesza...
                          btw, czy ty do tych feministek nalezysz??
                        • Gość: rilwen Re: kiedy nie umie sie czytac ze zrozumieniem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 14:18
                          jesli nie rozumiesz tresci mojego postu, to przykromi, jestes idiotka...
                          • heureka7 Re: kiedy nie umie sie czytac ze zrozumieniem... 20.07.05, 14:21
                            nie przyszlo ci do glowy, ze mozesz wypowiadac sie w sposob niezrozumialy? albo
                            ze uzywasz nieadekwatnych argumentow?

                            ale nie, przeciez ty sie nigdy nie mylisz... :/
                            • Gość: rilwen Re: kiedy nie umie sie czytac ze zrozumieniem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 14:35
                              wiec powiedz mi, jako zdeklarowana feministka:
                              jaki jest wasz program, co glosicie, co chcecie osiagnac, a przede wszystkim, co
                              do tej pory zrobilyscie (wy
                              • heureka7 Re: kiedy nie umie sie czytac ze zrozumieniem... 20.07.05, 14:42
                                to mile, ze sie w koncu zainteresowales :) ale chyba nie oczekujesz, ze zrobie
                                ci "wyklad" na forum? ;)

                                "szukajcie, a znajdziecie" ;)
                                • Gość: rilwen Re: kiedy nie umie sie czytac ze zrozumieniem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 14:45
                                  nie znajdziemy
                                  • heureka7 Re: kiedy nie umie sie czytac ze zrozumieniem... 20.07.05, 14:45
                                    bo nie szukacie :/
                                    • Gość: rilwen Re: kiedy nie umie sie czytac ze zrozumieniem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 14:52
                                      (gdzie?? w Wikipedii)

                                      odpowiedz wiec tylko na pytanie, co sensownego zrobilyscie do tej pory...
                                      twoj brak odpowiedzi tylko potwierdza moje opinie


                                      • heureka7 Re: kiedy nie umie sie czytac ze zrozumieniem... 20.07.05, 14:59
                                        Moj drogi, odpowiedzi na Twoje pytanie chetnie bym Ci udzielila (a nawet
                                        weszlabym chetnie w ewentualna polemike, mimo uzasadnonych obaw o moje wlasne
                                        bezpieczenstwo - krewkis bowiem, kolego ;)

                                        Niestety, nie sadze, by forum internetowe bylo wlasciwym miejscem na tego typu
                                        dyskusje :( Jesli przebywasz gdzies w okolicach polnocnej Francji, chetnie
                                        spotakalabym sie na tworcze tete-à-tete ;) Jesli nie - polecam skontaktowanie
                                        sie z feministkami "na miejscu". Ewentualnie moge sie zgodzic na dyskusje
                                        korespondencyjna ;)
                                        • Gość: rilwen Re: kiedy nie umie sie czytac ze zrozumieniem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 15:07
                                          widzisz, takie kobiety jak ja w miedzyczasie robia mezowi obiad!!
                                          a wlasnie, jestem kobieta...
                                          i niedlugo przejezdzam przez francje w drodze na summer studia...
                                          a forum to jak najlepsze miejsce na takie dyskusje
                                          rozumiem, że ze wzgledu na ujawnienie mojej plci nie jestes dluzej
                                          zainteresowana korespondencja...
                                          • heureka7 Re: kiedy nie umie sie czytac ze zrozumieniem... 20.07.05, 15:15
                                            dlaczego? wrecz przeciwnie! :)
                                            • Gość: rilwen Re: kiedy nie umie sie czytac ze zrozumieniem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 15:21
                                              to juz nie jestem ci droga?? ;-(
                                              rilwen@gmail.com
                                              bedzie mi milo sie czegos konkretnego dowiedziec...
                                              • heureka7 Re: kiedy nie umie sie czytac ze zrozumieniem... 20.07.05, 15:25
                                                droga rilwen, pytania kieruj na "priva" :)
                                                • heureka7 Re: kiedy nie umie sie czytac ze zrozumieniem... 20.07.05, 15:36
                                                  czekam na pytania! :)
                                                  • Gość: rilwen Re: kiedy nie umie sie czytac ze zrozumieniem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 15:37
                                                    powinnas juz dostac...
                                                  • heureka7 Re: kiedy nie umie sie czytac ze zrozumieniem... 20.07.05, 15:37
                                                    jeszcze nie dostalam...
                                                  • Gość: rilwen Re: kiedy nie umie sie czytac ze zrozumieniem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 15:46
                                                    a może teraz??
                                                  • heureka7 Re: kiedy nie umie sie czytac ze zrozumieniem... 20.07.05, 15:49
                                                    nie :/ probuj dalej!
                                                  • heureka7 dostalam! 20.07.05, 16:01
                                                    :)
                                                  • Gość: rilwen Re: dostalam! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 16:06
                                                    ok, myslalam, ze to znowu wymigiwanie sie od podzielenia sie ze mna znanymi ci
                                                    ponoc faktami
                                                  • Gość: rilwen Re: kiedy nie umie sie czytac ze zrozumieniem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 16:04
                                                    to pewnie ten wredny szowinistyczny postfix...
                                                    ostatecznie ty mozesz do mnie napisac
                                                    chyba, ze fixation d'une idée, ktora sie tutaj popisalas, ci to uniemozliwia
                                                  • heureka7 Re: kiedy nie umie sie czytac ze zrozumieniem... 20.07.05, 16:11
                                                    juz odpisuje, prosze o cierpliwosc ;)
                                                  • heureka7 wyslalam odpowiedz! 20.07.05, 17:31
                                                    mam nadieje, ze do Ciebie dotarla...
              • Gość: Alonso Re: Taki właśnie jestem! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 13:25
                Czyżby piękna i bestia?
                Przełącza kanał - na razie. Ciekawe co powiesz za 20 lat, oczywiście gdy
                będziesz z tą samą kobietą.
        • ireo feministki co błyskotliwie "zakpiły" i nie tylko 20.07.05, 09:35
          eileenn napisała:

          > I kto pisze??? bleeee Na pewno panowie nie macie wyglądu sztandarowego już,
          > polskiego hydraulika, wiec się tutaj anonimowo nie wymądrzajcie, bo takie
          > komentarze (z psychologii projekcjii dobrze znane)puszczają sfrustrowani
          polscy mężczyźni będący na dodatek pod pantoflem mocnej polskiej kobiety hehe i
          kto tu jest górą? Pozostaje wam jedynie bycie wirtualnym macho. Lepsze to w
          końcu niż nic!


          właśnie. "hehe i kto tu jest górą?" - ta "wypowiedź" znakomicie streszcza
          główny temat wszelkich dyskusji o feminizmie. i zawsze ten prawdziwy temat
          wyłazi, jakkolwiek by go zasłaniać albo ukrywać pod pięknymi hasłami
          o "równości", "równouprawnieniu" i równo-czymśtam. "hehe i kto tu jest górą?".
          jak ja tego nie znoszę.
        • Gość: f Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.07.05, 10:47
          > I kto pisze??? bleeee Na pewno panowie nie macie wyglądu sztandarowego już,
          > polskiego hydraulika, wiec się tutaj anonimowo nie wymądrzajcie, bo takie

          Nie o to chodzi, nie musimy kanalizowac swojej brzydoty i wrednosci i
          organizowac sie wokol tych wartosci :)
        • Gość: rilwen Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 10:58
          zauważając, że panie ze zdjęcia prezentują raczej niższą półkę kobiecych atutów,
          to przeciętny facet ma prawo je krytykować...
          ja sama nie wiem, w co te kobiety wierzą, gdzie widzą swoje zniewolenie, etc...
          chcą być grubę, no i są, chcą być głupie, od tej strony też dały nam się ze
          swoimi poglądami poznać
          nie widzą poważnych celów w życiu a tylko robią dużo hałasu o sprawy banalne,a
          jak zauważyłam w jedynym obejrzanym przeze mnie programie z udziałem feministek,
          podnosza prześmiewczy kwik na wszelkie słowa krytyki
          • Gość: polak Re: gdyby nie walka o te banalne sprawy... IP: *.icpnet.pl 20.07.05, 11:29
            ...nie mialabys praw wlasnosci (w tym konta w banku, praw dziedziczenia
            majątku), prawa wyborczego, itp.
            pewnie ze to banalne, np. banalne jest ze we francji prawa wyborcze kobiety
            otrzymały po 2 wojnie swiatowej. a w takiej szwajcarii dopiero w 1971. a w
            portugalii w 1974. (w albanii w 1920;-)
            z nieba nie spadło. ktoś to wywalczył. ciekawe kto.
            • Gość: rilwen Re: gdyby nie walka o te banalne sprawy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 12:18
              przeczytaj moj kolejny post, jest mozesz
              w skrocie: nie te feministki i nie taka postawa cokolwiek osiagnely/osiagna
              • heureka7 Re: gdyby nie walka o te banalne sprawy... 20.07.05, 13:23
                a jaka postawa? i jakie feministki? prosimy o wyjasnienie!
                • Gość: rilwen Re: gdyby nie walka o te banalne sprawy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 14:15
                  mow o sobie w liczbie pojedynczej, albo ulamkowej
                  te, czyli te baby, ktore zajmuja sie dzis bezsensownymi depatami nad prawem do
                  bycia gruba, a kieydy nie rozumieja, co sie do nich mowi, to okreslaja to mianem
                  belkotu i czuja sie zwolnione od wysilania swoich zwojow nerwowych
                  postawa
                  • heureka7 Re: gdyby nie walka o te banalne sprawy... 20.07.05, 14:19
                    o jakie sluszne idee ci chodzi, chodzaca madrosci?

                    P.S. dzieki za jakze "mila" inwektywe :/

                    "Posługiwanie się inwektywą ma podłoże emocjonalne i oznacza jedną lub więcej
                    okoliczności:

                    * brak opanowania u osoby obrażającej
                    * dążenie do pozbawienia opanowania osoby obrażanej
                    * skrzywdzenie osoby obrażanej
                    * ukaranie osoby obrażanej
                    * użycie określenia nieadekwatnego do sytuacji, byle tylko było ono negatywne"
                    • Gość: riwlen Re: gdyby nie walka o te banalne sprawy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 14:37
                      zapomnialac o najwazniejszym
                      *wyrażenie szczerej opinii nt. rozmowcy
                      • heureka7 Re: gdyby nie walka o te banalne sprawy... 20.07.05, 14:43
                        mam niestety podobna opinie o tobie :/
                        • Gość: rilwen Re: gdyby nie walka o te banalne sprawy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 14:56
                          nie niestety,
                          obelga w ustach idioty jest dla mnie komplementem...
                          wykaz sie promujac swoj ruch

                          • heureka7 Re: gdyby nie walka o te banalne sprawy... 20.07.05, 15:00
                            drogi rilwenie, poslugiwanie sie obelgami nie swiadczy dobrze ani o twoim
                            intelekcie, ani o twojej kulturze osobistej...
                            • Gość: rilwen Re: gdyby nie walka o te banalne sprawy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 15:10
                              nie wystarczy zmienic tonu dyskusji pod koniec rozmowy, zeby byc uprawnionym do
                              takich ocen... nie pozostawalam ci po prostu dluzna
                              • heureka7 Re: gdyby nie walka o te banalne sprawy... 20.07.05, 15:24
                                bez przesady! przeciez to ty zaczelas od inwektyw! przesledz uwaznie nasza
                                "dyskusje", a zauwazysz z pewnoscia, ze ANI RAZU nie nazwalam cie "idiotka" (w
                                przeciwienstwie do ciebie, niestety) - nie uzylam ZADNEJ INWEKTYWY ani
                                wulgaryzmu...

                                taka "z zalozenia" niska ocena interlokutora, jaka zastosowalas, jest doprawdy
                                przykra... smieszne jest tez twoja domyslna hipoteza, ze jestem zainteresowana
                                ewentualnym "podrywem" :D

                                A to wszystko w ramach "wyjsciowego" stereotypu (glupie, brzydkie, wredne i
                                spragnione chlopa feministki) :/
                                • Gość: rilwen Re: gdyby nie walka o te banalne sprawy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 15:34
                                  chodzilo mi o ton jakim odnioslach sie do ,,niezrozumialej" formy moich pytan...

                                  > A to wszystko w ramach "wyjsciowego" stereotypu (glupie, brzydkie, wredne i
                                  > spragnione chlopa feministki) :/

                                  i bez poczucia humoru...

                                  wyslalam ci maila
      • Gość: terminus Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 10:08
        michaelandro napisał:

        > szkoda, że niewiele różnią się od tych z krakowskiego plakatu... pierwsza z
        > lewej jeszcze ujdzie, ale reszta..... :P
        >
        >
        Ha ha. Tys jest pewnie Belmondo
      • Gość: onka Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 16:04
        gratuluje znawstwa... takie małe zdjecie, a koneser zdołał ocenic.
    • helbert Brawo Dziewczyny! 20.07.05, 08:54
      Kocham feministki!
      wlasnie taki sposob - z humorem jest najlepszy. Popieram Was calym sercem.
      Ciesze sie, ze dane mi bylo przezyc oswiecenie w moim zyciu dzieki zonie,
      ktora kocham za jej feministyczny radykalizm i za to ze otworzyla mi oczy na
      sytuacje kobiet w tym kraju. A facetom to strasznie trudno przychodzi...
      • naa5 Re: Brawo Dziewczyny! 20.07.05, 09:51
        zgadzam się, mojego faceta, obecnie męża też przekonałam do racji feministek,
        teraz uważa się za feministę i jestem z niego ogromnie dumna
    • Gość: elek Hahaha, ale kino IP: *.despar.it / *.despar.it 20.07.05, 08:55
      Fascynujace. Mysle ze jakies wydanie specjalne GW powinno zostac poswiecone
      tematyce tych plakatow i feministkom.
    • ldavout Letnia akcja nie-oburzonych feministek 20.07.05, 08:56
      Najśmieszniejsze jest to, iż feministki, które tak epatują swoją
      niezależnością i nienawiscią do tych szowinistycznych mężczyzn zmieniają
      diametralnie swoje zdanie, kiedy poznają faceta, z którym chcą spędzić życie.
      Wtedy zmieniają sie w potulne żonki, robiące kanapeczki, sprzątające
      mieszkanie i nie mają nic przeciw tradycyjnemu (konserwatywnemu) porządkowi
      ról w rodzinie. Dlatego zyczę tym biednym Paniom właśnie tego poznania
      prawych mężczyzn i założenia spokojnej i kochającej się rodziny. A ich
      zachowanie. No cóż czasami Paniom uderzra coś do głowy i należy tratkować to
      jako formę "wyszalenia się". Oby jak najszybciej im to przeszło. Czego z
      serca życzę.
      • eileenn Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek 20.07.05, 09:02
        Idavout? Czy właśnie taką zonkę sobie przygruchałeś? No to uważaj, by spełnić
        wszystkie, absolutnie wszystkie jej marzenia i wyobrażenia o waszym związku, bo
        nie daj Boże coś nie tak i ona się opamięta. No to mój drogi, wtedy lądujesz
        pod mostem z niczym w sensie materialnym i wykończony psychicznie. czego z
        całego serca ci życzę:(
        • Gość: enter Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek IP: *.acn.waw.pl 20.07.05, 09:36
          "ona sie opamieta"
          tylko chory umysł mógł spłodzić takie zdanie-całe szczeście ze przez swoja
          nienawiść do mężczyzn wasz podgatunek dosyć szybko się wyeliminuje sam
          czego wam z całego serca życzę
          • uqbar Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek 20.07.05, 09:44
            Gość portalu: enter napisał(a):

            > "ona sie opamieta"
            > tylko chory umysł mógł spłodzić takie zdanie-całe szczeście ze przez swoja
            > nienawiść do mężczyzn wasz podgatunek dosyć szybko się wyeliminuje sam
            > czego wam z całego serca życzę

            Jaka nienawisc do mezczyzn - oni sa przydatni; chodzi tylko o to, by znali
            swoje miejsce
            • Gość: enter Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek IP: *.acn.waw.pl 20.07.05, 09:55
              może Ty tak faktycznie sądzisz-jestes przedstawicielką umiarkowanego skrzydła?
              z paru postów jednak przebija nienawiść do tego co inne bo męskie-choćby z tego
              skomentowanego przeze mnie
              każdy powinien znać swoje miejsce
              • Gość: terminus Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 10:15
                Gość portalu: enter napisał(a):
                > każdy powinien znać swoje miejsce
                Ale bzdura. Miejsce w zyciu to trzeba sobie wywalczyc praca, inteligencja a
                czasem nawet podstepem.
                • Gość: enter Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek IP: *.acn.waw.pl 20.07.05, 10:17
                  i wtedy będzie na swoim właściwym miejscu prawda?

                  bzduro
      • heureka7 kochamy stereotypy 20.07.05, 09:04
        Idavout, zdajesz sie byc typowym przedstawicielem ogromnej grupy ludzi
        rzadko-uzywajacych-mozgow ;) Nie ma to jak pakowac ludzi w wygodne stereotypy i
        udawac, ze sie dyskutuje... :/
      • Gość: vd Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek IP: *.pl.auchan.com, / 195.114.161.* 20.07.05, 09:05
        Najczesciej jednak sa to sfrustrowane stare panny, ktorym hormony wala po
        systemie. Cale szczescie jednak, ze jest cala grupa (wiekszosc) nie-feministek,
        ktore w zyciu nie kieruja sie haslami typu "samiec Twoj wrog!". Paniom ze
        zdjecia gratuluje pomyslu - ich akcja jest dobrym przykladem na to, jak mozna z
        humorem podejsc do tematu, a nie jak nadasane dziewczynki w stylu minister
        Srody dorabiac d...e uszy.
      • Gość: jagoda68 Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 12:26
        Przepraszam, ale nie rozumiem Cię Idavout. W czym feminizm przeszkadza w byciu
        tradycyjną żoną? Bo czytam, dyskutuję z osobami znającymi temat i jakoś nie
        spotkałam się z tym, aby feminizm zabraniał tego, a nakazywał tamto. Feminizm
        stawia nacisk na swobodę wyboru drogi życiowej. I tylko na to. Jeśli ktoś chce
        być idealną tradycyjną żoną - a jest to świadomy i dobrowolny wybór - to
        świetnie. W niczym to nie przeszkadza takiej kobiecie być feministką. Możesz mi
        więc podać źródło swoich informacji?
    • Gość: Freddy.Kruger Postacie z plakatu ożyły? To prawdziwy horror! IP: 193.109.212.* 20.07.05, 09:10
    • Gość: Ligia Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek IP: 40.252.56.* 20.07.05, 09:18
      Choć jestem kobietą i idee feministyczne nie sa mi obce, bardzo spodobała mi
      się akcja i przede wszystkim hasło "jesteś wredna, brzydka - zostań
      feministką" !! Rewelacja!!
      • Gość: jagoda68 Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 12:22
        A dlaczego Ligio uważasz to za rewelację?
        • heureka7 dlaczego REWELACJA????? 20.07.05, 13:24
          wlasnie, dlaczego?
    • Gość: blady Re: One są jeszcze brzydsze niż te na plakacie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 09:22
      Pudło!Na więcje Was nie stać?Plakat mówi prawdę.
      • Gość: XXX co za głupota... IP: 62.233.187.* 20.07.05, 09:34
        Jak czytam to wszystko to mi słabo... Jak dla mnie nie ma dyskusji na temat czy
        kobieta powinna być traktowana na równi z facetem!Pewnie, że tak i to nie tylko
        w domu ale także w pracy i w całym społeczeństwie. A stało się tak, że kobiety
        pracują ciężej i dłużej niż są w stanie, a na dodatek zarabiają mniej. Są
        dyskryminowane w pracy z powodu możliwości zajścia w ciążę...Ja jestem ciekawa
        czy którykolwiek z facetów,nawet wielki macho dałby rade nawet jedno dziecko
        donosić i urodzić?!Pewnie, że nie!!!Bo faceci są tylko mądrzy w gębie!!!
        • Gość: enter Re: co za głupota... IP: *.acn.waw.pl 20.07.05, 09:39
          i miej pretensje do Pana Boga/natury-zresztą jeśli chcesz równego traktowania
          to zapraszam do wojska na rok ,do wlączenia sie czynnie do walki o równy wiek
          emerytalny dla obu płci,do zrównania praw w przypadku rozwodu itd,itp
          • Gość: Miro Re: co za głupota...Entera IP: *.cec.eu.int 20.07.05, 10:24
            Enter byles w woju? jestem dziwnie pewien ze nie.
            NB ciekawe ze facet ktory uwaza ze wychowanie dzieci nalezy do kobiety NAGLE w
            przypadku rozwodu uwaza ze facet ma takie samo prawo do opieki nad dzieckiem.
            Moze i ma ale jak bedzie wiedzial jak sie nim zajac skoro nigdy tego nie robil.
            Dobro dziecka jest najwazniejsze a nie ambicje (ex)malzonkow, szanowny enterze.
            • Gość: enter Re: co za głupota...Entera IP: *.acn.waw.pl 20.07.05, 11:01
              twoja wypowiedz za to świadczy o wielkiej inteligencji
              pomijajac jednak osobiste wycieczki(zreszta równie bliskie prawdy jak i reszta
              tych wypocin) pozostaje jedno zdanie do którego warto sie ustosunkować"dobro
              dziecka jest najważniejsze..."
              Czy wg ciebie szanowny inteligentny inaczej cała rola ojca po rozwodzie ma się
              sprowadzać do przysyłania co mieśiąc alimentów,czy należy odseparować
              całkowicie ojca od dziecka w imię tzw "dobra dziecka"?
              W imię owego mitycznego "dobra dziecka" odbiera się ojcom prawo do opieki i
              oddaje się je w ręce alkoholiczek i chorych umysłowo kobiet,czy choćby takich
              kobiet,którym (wyimaginowane lub słuszne) poczucie krzywdy w stosunku do byłego
              męża daje prawo do używania dziecka jako narzędzia zemsty
              Czy to dziecko jak wyrośnie będzie miało właściwy obraz rodziny,niechby już
              rozbitej,ale kochajacej własne dzieci?
              Mam nieodparte wrażenie ze właśnie z takich rodzin,,z rodzin w których zabrakło
              kontaktu ojca z dzieckiem,w których dziecko było poddawane praniu mózgów
              zmierzającemu do wpojenia ,że faceci to źli i niebezpieczni ludzie pochodzą
              nasze wojujące sufrażystki
              zapamiętaj inteligentny inaczej Miro,że nie ma złych facetów i dobrych
              kobiet,są tylko źli i dobrzy ludzie
              • Gość: Miro Re: co za głupota...Entera IP: *.cec.eu.int 20.07.05, 12:34
                To przyznanie prawa do opieki matce oznacza jednoczesne odebranie prawa do
                widzenia z dzieckiem - i kontaktow - ojcowi? Oooo a to ciekawe, pierwsze
                slysze.
                I nie epatuj narkomankami, chorymi umyslowo itp. bo to przyklady z filmow, w
                zyciu jednostkowe. Znakomita wiekszosc ludzi jest normalna.
                > nie ma złych facetów i dobrych kobiet,są tylko źli i dobrzy ludzie
                I to zdanie z ktorym sie zgadzam.
                Co nie zmienia jednak w niczym faktu, ze gdy to matka zajmuje sie dzieckiem na
                co dzien - wie jak to robic, i sad bierze to pod uwage.
              • mila1009 Re: co za głupota...Entera 20.07.05, 14:35
                Ooo i z jednym sie zgodze, ze sa dobrzy i zli ludzie.
                Ja mam najwspanialszego ojca na swiecie i co to ma wspolnego z walka o wlasne
                prawa?
          • Gość: idavdk Re: co za głupota... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 16:00
            Masz Enter 100% racje. Tylko pamietaj, ze brak rownosci wieku emerytalnego, w
            szczegolnie brak rownych praw w przypadku rozwodow (gdzie panie sa z zasady w
            lepszej sytuacji)to efekt istnienia przez wiele wiekow patriarchatu. Niestety,
            patriarchat wraca do panow jak bumerang, tylko ze wlasnie w bardzo
            niszczycielskiej formie...
        • Gość: fartur78 Re: co za głupota... IP: 81.219.116.* 20.07.05, 11:32
          Ja popieram w pewnej części postulaty feministek natomiast droga pani budowa
          anatomiczna predystynuje cię do roli matki i dlatego kobiety w pewnym sensie
          zostały objęte ochroną, szacunkiem - natomiast jeśli dobrowolnie z tego
          zrezygnowały to nie mogą mieć pretensji, że są takie biedne i pokrzywdzone w
          związku z tym. Faceci też mają swoje obciążenia związane z swoją rolą
          społeczną - mówi się że są słabsi psychicznie co jest dla mnie kompletną bzdurą
          a wynikiem jedynie obciążęń psychicznych o których mam wrażenie większość
          kobiet nawet nie pomyślała - to oni są odpowiedzialni za utrzymanie rodziny
          zapewnienie jej bezpieczeństwa - musicie przyznać że w tych czasach nie jest to
          łatwe np. jeśli kobieta nie pracuje to po prostu nie pracuje jeśli facet z
          jakiś powodów nie może znaleźć pracy to jest nieudacznik, leń itp. czyż nie?
          Uwierz myśle że faceci też bardzo chętnie zrzucili by ten balast ale tak został
          ten gatunek ukształtowany że w większości przypadków to se neda.
          • heureka7 Re: co za głupota... 20.07.05, 13:29
            No, wlasnie! feministki walcza m.in. o odrzucenie tych krzywdzacych OBIE PLCIE
            stereotypow! Proponuje zapoznac sie szerzej z postulatami feministek :)
          • Gość: idavdk Re: co za głupota... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 16:34
            Drogi farturze78!Nie mowi sie, ze faceci sa slabsi psychicznie. Mezczyzni
            generalnie sa slabsi psychicznie, co zostalo potwierdzone badaniami
            psychologicznymi i psychiatrycznymi juz przed wieloma laty. Po drugie -
            wzystkie obciazenia o ktorych piszesz, dotyczace zarowno kobiet jak i mezczyzn
            sa wynikiem tylko i wylacznie uwarunkowan spolecznych, jakie sobie sami
            wytworzylismy w procesie cywilizacji - w wiekszosci sa wiec
            wynikiem "dzialania" kultury patriarchalnej. I nieprawda jest ze o obciazeniach
            facetow kobiety nie mysla - mysla, a to wlasnie faceci nie zdaja sobie sprawy z
            tego, ze te obciazenia wynikaja z patriarchalnego systemu kul;turowego. Po
            prostu - patriarchat tak samo negatywnie dziala na sytuacje kobiet, jak i na
            sytuacje mezczyzn. Pozdrawiam
    • Gość: Bubio Liga rządzi liga radzi liga nigdy was nie zdradzi! IP: 195.136.112.* 20.07.05, 09:32
      Wow gazeto, jak jesteś czujna, jak się troszczysz ... zupełnie jak w piosence
      Lombardu "droga pani z telewizji". Feministkie SĄ wredne i brzydkie!
      • Gość: Enem Sympatyk LPR? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 16:42
        Nic dziewnego, ze feminizm mu nie w smak :)) Woli nazizm i czarne koszule, co?
    • Gość: szukacz piękna a gdzie one są?? IP: *.ifpan.edu.pl 20.07.05, 09:36
      patrzę na nie i nic, żadnej finezji .Czy one są piękne, może gazeta chce
      zasugerować o ich nastawieniach feministycznych......dla mnie jej miejscem jest
      tylko kuchnia i nic więcej i do tego jest stworzona.
    • Gość: Grisza Co stanie sie po spelnieniu postulatow feministek? IP: *.mnhelse.net 20.07.05, 09:45
      Spelnienie wszystkich postulatow feministek wymaga powstania juz nie panstw,
      ale "swiata dobrobytu" z tym ,ze sa to rzeczy wzajemnie sie wykluczajace.Np.
      postulat rownej placy za rowna prace.W moim zawodzie ,podobnie jak w wielu
      innych, prace moge wykonywac tylko bedac w pracy.Tymczasem moje kolezanki w
      wieku rozrodczym,spedzaja w pracy znacznie mniej czasu ode mnie z roznych mniej
      lub bardziej uzasadnionych powodow.Przewaznie zwiazanych z funkcjami
      rozrodczymi.Wiec ja nabieram doswiadczenia i podwyzszam swoje
      kwalifikacje,kolezanki sie rozmnazaja a ja mam sie opodatkowac,zeby Kowalskim
      pomoc w utrzymaniu ich progenitury,ktora byc moze zasili pozniej szeregi
      konkurencji dla moich dzieci.Poslugujac sie ogromnym skrotem myslowym,mozna
      powiedziec,ze feminizm rowna sie komunizm, a to juz raz przerabialismy i wiecej
      nie trzeba.Bedzie najlepiej jesli klazdy czlowiek,kazda rodzina bedzie martwic
      sie o wlasne sprawy, a mrzonki o panstwie dobrobytu zlozmy w archiwach
      niepamieci.Powolywanie sie na istnienie panstw dobrobytu nie ma najmniejszego
      sensu,bo zadne z tych panstw ponoszac ogromne obciazenia nie rozwija sie rownie
      efektywnie jak bez tych obciazen.Wiec jeszcze raz:niech Kowalscy swoje dzieci
      chowaja bez mojej pomocy.
      • heureka7 Re: Co stanie sie po spelnieniu postulatow femini 20.07.05, 09:58
        "zadne z tych panstw ponoszac ogromne obciazenia nie rozwija sie rownie
        efektywnie jak bez tych obciazen" - jak zwykle "jedynie sluszne" teorie bez
        konkretnych argumentow i sprawdzonych przykladow :/ w jaki sposob jestes w
        stanie obronic swoja teze? w jaki sposob mozesz sprawdzic jej prawdziwosc?

        powtarzesz te bzdury bez wiekszego zastanowienia - z krzywda dla siebie i innych
        (np. kobiet w "wieku rozrodczym", ktore swoja droga byc moze zapobiegna
        katastrofie demograficznej ;)) Jesli ludzie nie zaczna myslec w kategoriach
        nieco szerszych niz wlasne ego (ewentualnie wlasna firma) - czeka nas marna
        przyszlosc... :/
        • Gość: Grisza Im mniej soc/feminizmu tym silniejsza gospodarka IP: *.mnhelse.net 20.07.05, 10:09
          a mozna to przesledzic na przykladzie panstw w tym celujacych jak Szwecja i
          panstw broniacych sie przed tym jak Szwajcaria.Z uporem powracam do sprawy
          rownej placy za "rowna " prace.Czy doswiadczenie i kwalifikacje zawodowe
          zatrudnionych na takim samym stanowisku np.lekarzy sa takie same jesli On przez
          pierwsze 10 lat pracy opuscil 10 dni pracy i odrobil swoje i kolezanki dyzury a
          Ona urodzila troje dzieci i opuscila 4 lata?A jesli On jest np. gejem i
          zupelnie nic nie obchodza go problemy demograficzne?
          • heureka7 Re: Im mniej soc/feminizmu tym silniejsza gospoda 20.07.05, 10:21
            Po pierwsze - bardzo prosze o konkretne argumenty, a nie niewiele wnoszace
            rzucenie nazw 2 panstw europejskich

            Po drugie - czy nie widzisz razacej niesprawiedliwosci, ze to wlasnie kobiety
            poswiecaja swe kariery na rzecz wychowania dzieci - mezczyzni skwapliwie to
            wykorzystuja, rzadko decydujac sie na rowny podzial obowiazkow wychowawczych.
            Taka "mesko-egoistyczna" logika powoduje, ze kobiety buntuja sie i nie decyduja
            na dziecko, broniac swych slusznych praw do spelnienia zawodowego. Oczywiscie,
            zakloca to rownowage demograficzna! Dlatego tez mezczyzni MUSZA sie obudzic i
            zaczac traktowac z szacunkiem tak kobiety, jak i rodzicielstwo. Dziecko ma
            zawsze DWOJE RODZICOW, ktorzy maja TE SAME OBOWIAZKI WOBEC NIEGO! A bez dzieci
            naprawde nie ma przyszlosci...
            • Gość: stefan Re: Im mniej soc/feminizmu tym silniejsza gospoda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 10:24
              Tak, to niesprawiedliwe. Bóg okazał się szowinistyczną męską świnią.
              • Gość: Miro wychowanie dziecka IP: *.cec.eu.int 20.07.05, 10:36
                sa dwie rzeczy ktorych facet nie jest w stanie zrobic przy dziecku: urodzic i
                karmic piersia. Do wszelkich innych zadan z tym zwiazanych - o ile ma 2 sprawne
                rece i rozum - nadaje sie tak samo.
                Ale wielu latwiej uwazac ze wychowanie dzieci to 'babska' sprawa - chyba ze
                przychodzi rozwod, wtedy sa , oczywiscie, dyskryminowani w sadzie jak nie
                dostaja prawa do opieki nad dzieckiem ktorym sie nie opiekowali (patrz moj post
                wyzej).
                • Gość: Jasco Re: wychowanie dziecka IP: 213.199.217.* 20.07.05, 11:54
                  I tu sie myslisz, tak samo nie tak samo. Dziecko noszone przez kobiete przez 9
                  miesiecy, przyzwyczaja sie do rytmu pracy serca kobiety, oraz glosu. W przypadku
                  gdy dziecko placze, znacznie szybciej uspokoi sie przy matce niz przy ojcu,
                  dlatego pierwsze miesiace zycia dziecka, gdy niczego nie jestes w stanie
                  wyjasnic jeszcze jemu, powinny nalezec do kobiety i ona powinna sie malcem zajmowac.
                  • Gość: patrycja Re: wychowanie dziecka IP: *.rakowiec.waw.pl / *.crowley.pl 20.07.05, 12:55
                    Gość portalu: Jasco napisał(a):

                    > I tu sie myslisz, tak samo nie tak samo. Dziecko noszone przez kobiete przez 9
                    > miesiecy, przyzwyczaja sie do rytmu pracy serca kobiety, oraz glosu. W przypadk
                    > u
                    > gdy dziecko placze, znacznie szybciej uspokoi sie przy matce niz przy ojcu,
                    > dlatego pierwsze miesiace zycia dziecka, gdy niczego nie jestes w stanie
                    > wyjasnic jeszcze jemu, powinny nalezec do kobiety i ona powinna sie malcem zajm
                    > owac.

                    skad ty wziales taaaakie rewelacje?
                    zonie wmowiles, zeby sie nie zajmowac dzieckiem i skoczyc z kolegami na piwo, a
                    ona biedna uwierzyla???
                    • dem0kryt Re: wychowanie dziecka 20.07.05, 14:34
                      Hmmm, jak mi się zdaje mówi o tym np. socjobiologia...
                      • heureka7 socjobiologia 20.07.05, 14:45
                        zwlaszcza ta "socjobiologia" z kolorowych pism :D
                        • dem0kryt Re: socjobiologia 20.07.05, 14:51
                          Nie wiem, te pisma są dla pań. Nie czytam.
                          • heureka7 Re: socjobiologia 20.07.05, 15:02
                            ja tez nie czytam :)
                            gwoli sprostowania - nie wszystkie "kolorowe pisma" sa adresowane do pan! ale
                            nawet te "kobiece" chetnie czytywane sa przez panow... ;)
                            • dem0kryt Re: socjobiologia 20.07.05, 15:11
                              Hmm, możliwe. Co do kolorowych pism dla panów - też nie czytam ani Playboya ani
                              CKM. Ograniczam się do Polityki i pism komputerowych, ewentualnie Świata Nauki.
                              O socjobiologii wspomniałem mimochodem, trochę złośliwie, bo wiem, że feministki
                              jej nie znoszą. Przepraszam za to :)
                              • heureka7 Re: socjobiologia 20.07.05, 15:25
                                :)
                      • wiewiorzasta Re: wychowanie dziecka 20.07.05, 17:26
                        a moze jakis konkret?
                        • dem0kryt Re: wychowanie dziecka 20.07.05, 17:56
                          Wilson, ew. też Dorozynski. Sprawdź.

                          Tezy socjobiologów:

                          Porównanie odruchów społecznych plemion łowców-zbieraczy z analogicznymi
                          zachowaniami ssaków naczelnych, najbliższych ludziom jak np. wielkie małpy
                          człekokształtne. Pozwala to oddzielić to, co w zachowaniu jest specyficznie
                          ludzkie, od tego, co nim nie jest.

                          Co wynika z takiego porównania? Otóż okazuje się, że wiele zachowań ludzkich
                          jest właściwe także innym naczelnym. Na przykład, liczebność grupy jest różna,
                          ale z reguły wynosi ona do 100 osobników lub mniej. Zawsze występuje jakaś forma
                          agresywności w obronie terytorium. Dorosłe samce są agresywniejsze od samic i
                          dominują nad nimi. Grupy są zorganizowane pod kątem biologicznej konieczności
                          długotrwałej opieki macierzyńskiej i szczególnych stosunków łączących matkę z
                          dzieckiem.

                          Pzdr :)))
                          • wiewiorzasta Re: wychowanie dziecka 20.07.05, 18:11
                            dem0kryt napisał:

                            > Wilson, ew. też Dorozynski. Sprawdź.
                            >
                            > Tezy socjobiologów:
                            >
                            > Porównanie odruchów społecznych plemion łowców-zbieraczy z analogicznymi
                            > zachowaniami ssaków naczelnych, najbliższych ludziom jak np. wielkie małpy
                            > człekokształtne. Pozwala to oddzielić to, co w zachowaniu jest specyficznie
                            > ludzkie, od tego, co nim nie jest.
                            >
                            > Co wynika z takiego porównania? Otóż okazuje się, że wiele zachowań ludzkich
                            > jest właściwe także innym naczelnym. Na przykład, liczebność grupy jest różna,
                            > ale z reguły wynosi ona do 100 osobników lub mniej. Zawsze występuje jakaś form
                            > a
                            > agresywności w obronie terytorium. Dorosłe samce są agresywniejsze od samic i
                            > dominują nad nimi. Grupy są zorganizowane pod kątem biologicznej konieczności
                            > długotrwałej opieki macierzyńskiej i szczególnych stosunków łączących matkę z
                            > dzieckiem.
                            >
                            > Pzdr :)))

                            fajnie, ale nie na temat - to nie wyjaśnia tych wszystkich tez o przyzwyczajeniu
                            dziecka do bicia serca czy głosu matki. mógłbyś?
                          • heureka7 Re: wychowanie dziecka 20.07.05, 18:16
                            socjobiologia nie daje pelnego obrazu ludzkiej rzeczywistosci! ludzie "jakis
                            czas temu" stworzyli kulture - system, ktory w bardzo wielu wypadkach wyraznie
                            sprzeciwia sie "naturze" ;) mozna powiedziec, ze kultura jest niezalezna od
                            natury, a ludzie kieruja sie w swych poczynaniach nie tylko instynktami, ale
                            takze (moze przede wszystkim?) calym szeregiem innych czynnikow, zaleznych
                            wlasnie od kultury.
                  • heureka7 Re: wychowanie dziecka 20.07.05, 13:32
                    eetam, bez przesady! wystarczy pomyslec o tych wszystkich dzieciach wychowanych
                    przez mamki (jeszcze nie tak dawno bylo to norma!). Poza tym jesli OJCIEC byl
                    obecny przy matce spodziewajacej sie dziecka, te z pewnoscia zna jego glos...
            • Gość: Grisza Re: Im mniej soc/feminizmu tym silniejsza gospoda IP: *.mnhelse.net 20.07.05, 10:33
              Z koniecznosci w takiej dyskusji musze poslugiwac sie skrotami,wiec jesli pisze
              o Szwecji czy Szwajcarii ,to mam na mysli porownanie wskaznikow ekonomicznych w
              okresie nasilenia i zmniejszenia udzialu panstwa dobrobytu w ich
              gospodarkach.Porownania wychodza miazdzaco.Pan Bog tak to wymyslil,ze nie
              posiadam narzadow niezbednych do wyprodukowania komorki jajowej,przeprowadzenia
              jej przez stadium moruli,embrionu,plodu,urodzenia i wykarmienia.Jest natomiast
              moim "samczym" obowiazkiem zapewnienie matce mojego dziecka niezbednych do tego
              warunkow.A jesli maz lub partner Kowalskiej woli chlac lub jezdzic na wycieczki
              rowerowe zamiast pracowac,to z mojego punktu widzenia lepiej niech juz swiat
              poniesie strate demograficzna a Kowalska niech nie spelni sie jako
              matka.Zreszta jak Kowalskiej bedzie bardzo na tym zalezalo,to sobie znajdzie
              np.Kwiatkowskiego,ktory na rowerze nie umie jezdzic i bardziej interesuje sie
              praca.
              • heureka7 Re: Im mniej soc/feminizmu tym silniejsza gospoda 20.07.05, 13:38
                A ja jako pani Kowalska (czy tez Kwiatkowska) ;) wolalabym, zeby ojciec mego
                dziecka zajmowal sie nim na rowni ze mna - a nie tylko dbal o dochody (czytaj:
                zajmowal sie wlasna kariera). W akcie zaplodnienia oczestnicza oboje rodzicow,
                po porodzie oboje rownie dobrze moga sie nim zajmowac. Dlaczego tylko matka ma
                sie "poswiecac"?

                Co zas do statystyk, o ktorych wspomniales - nie wolno zapominac, ze na rozwoj
                gospodarczy wplywa o wiele wiecej czynnikow niz tylko poziom "opiekunczosci"
                panstwa.
            • mila1009 Re: Im mniej soc/feminizmu tym silniejsza gospoda 20.07.05, 14:41
              Masz calkowita racje.
              • mila1009 Re: Im mniej soc/feminizmu tym silniejsza gospoda 20.07.05, 14:44
                To do heureki oczywiscie:)
                • heureka7 Re: Im mniej soc/feminizmu tym silniejsza gospoda 20.07.05, 14:49
                  :)
          • Gość: Miro rowna praca - rowna placa IP: *.cec.eu.int 20.07.05, 10:33
            Nie bo on ma 10 lat pracy a ona 6 - i rownoupranienie nie oznacza ze oboje maja
            takie samo stanowisko i zarobki.
            Oznacza natomiast ze jak ona ma 5 lat pracy i on tez, i tak samo pracuja - maja
            takie same mozliwosci, zarobki ; a nie zaklada sie np., ze on ma rodzine na
            utrzymaniu a ona nie albo ze ona i tak za moment rzuci prace i nie ma sensu
            wysylac jej na szkolenie.
            • Gość: enter Re: rowna praca - rowna placa IP: *.acn.waw.pl 20.07.05, 11:11
              ale takie założenie należy przyjąć
              czy ty będąc pracowadawcą wywaliłbyś w błoto kilkanaście ,czy kilkadziesiąt
              tysięcy tylko po to,żeby w miesiąc czy dwa po zakonczeniu tego szkolenia
              dowiedzieć się że takim kosztem przeszkolona osoba idzie sobie na urlop
              macierzyński i wcale nie jest pewna ,czy po urlopie wróci do pracy
              Zycie jest okrutne,mój ty inteligentny inaczej,a szef nie może się kierować
              sentymentem ,czy płcią ,tylko tym który z dwojga kandydatów gwarantuje mu
              większa szansę że wydatki poniesione na szkolenie się zwrócą.
              Takie postępowanie nie ma nic wspólnego z dyskryminacja płci,jest to zwykła
              racjonalizacja działania,z której każdy szef jest rozliczany
              • Gość: Miro Re: rowna praca - rowna placa IP: *.cec.eu.int 20.07.05, 12:38
                > ale takie założenie należy przyjąć
                Na jakiej podstawie? Bo przez kilka nastepnych lat bedzie zajmowac sie dziecmi?

                Jak widze jestes idealnym przykladem faceta o ktorym pisalem: uwaza, ze opieka
                do dziecka to zadanie kobiety a nie mezczyzny; chyba oczywiscie ze jest rozwod
                to wtedy oboje opiekowac dzieckiem moga sie tak samo.

                No further comment
              • heureka7 Re: rowna praca - rowna placa 20.07.05, 13:42
                gdyby oboje rodzicow dzielilo sie rowno obowiazkami rodzicielskimi, nie byloby
                tego dylematu. Ale to najczesciej kobieta zajmuje sie opieka nad dzieckiem,
                m.in. dlatego, ze zwykle mniej zarabia :/ I mamy tu bledne kolo... A
                wystarczyloby przestac dyskryminowac, placic za prace sprwiedliwie i przekonac
                tatusiow do ich rodzicielskich obowiazkow...
          • Gość: xtrin Re: Im mniej soc/feminizmu tym silniejsza gospoda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 10:40
            Gość portalu: Grisza napisał(a):
            > A jesli On jest np. gejem i
            > zupelnie nic nie obchodza go problemy demograficzne?

            Poplakalam sie ze smiechu to przeczytwaszy... :) Otarlwszy lzy, odpowiadam, ze
            problemy demograficzne obchodzic moze i nie musza, ale gdy sie wystarczajaco
            nasila dotkna kazdego, "nawet" geja ;).
            Pozdrawiam w ten deszczowy dzien,
            Xtrin.
            • Gość: Grisza Re: Im mniej soc/feminizmu tym silniejsza gospoda IP: *.mnhelse.net 20.07.05, 10:46
              ja w zasadzie tylko tak z nudow sobie pisze i wymyslam rozne prowokacje,zeby
              zaognic te dyskusje.Oczywiscie,ze masz racje rowniez z gejami,ze i ich moga
              dotknac problemy demograficzne,bo skad by sie niby mieli geje brac?
              Dzieworodztwo chyba jeszcze u nich nie wystepuje.
              • Gość: xtrin Re: Im mniej soc/feminizmu tym silniejsza gospoda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 10:52
                "Problem demograficzny" dotyka caly narod, a nie jego podgrupy.
      • Gość: Magda Re: Co stanie sie po spelnieniu postulatow femini IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 10:03
        Rozumiem z tego, że te Twoje koleżanki, które spędzają w pracy tyle czasu co Ty
        zarabiają deokładnie tyle co Ty? Jeśli tak to w porządku. Natomiast jeśli nie -
        to nie ciskaj się o wiek rozrodczy. Poza tym jeśli chcesz mieć dzieci, które
        mogłyby znosić konkurencję innych to Twoja partnerka w wieku "rozrodczym" też
        pewnie będzie musiała przerwać pracę? Choćby na 3 dni, bo czasy kiedy kobiety
        rodziły w polu i dalej szły do sianokosów już chyba jednak minęły? Potem
        oczywiście, żeby dać równe szanse kobiecie Ty możesz zajmować się dzieckiem - w
        końcu sie okaże jakie to proste, prawda?
        Ja spokojnie swoje dzieci wychowam bez Twojej pomocy, chciałabym tylko nie
        spotkać na swojej drodze zawodowej podobnego Tobie "logicznie myślącego
        stereotypami" który z góry założy, że ponieważ jestem w "wieku rozrodczym" to
        może mnie na wstepie traktować jako pracownika drugiej kategorii. Może najpierw
        należałoby się przekonać a potem wydawać opinię?
        Spójrz na sprawę z drugiej strony. Gdybym pracowała na tym samym stanowisku i
        równie wydajnie jak facet a zarabiała o połowę mniej to jedynym racjonalnym
        rozwiązaniem w takim przypadku jest zacząć robić także o połowę mniej. Logika
        drogi Panie.
        I to feministki właśnie postulują zrównanie wieku emerytalnego kobiet i
        mężczyzn.
        • Gość: Grisza Re: Co stanie sie po spelnieniu postulatow femini IP: *.mnhelse.net 20.07.05, 10:19
          i z tym wiekiem emerytalnym to bardzo slusznie i moze nawet jeszcze dluzej,bo
          to i tak bedzie z zyskiem dla kobiet.Np. 67-letni mezczyzna statystycznie
          bedzie pobieral swiadczenia emerytalne o 10 lat krocej niz kobieta,wiec wiecej
          zostanie dla Was mile panie.Oczywiscie,ze nik nie rodzi dzis w polu pod
          snopkiem,ale nalezy sie zastanowic,czy nie sluszniej byloby ,zeby Kowalska
          rodzila w domu u Kowalskich a Kwiatkowska u Kwiatkowskich,zamiast w bardzo
          drogiej klinice uniwersyteckiej utrzymywanej i przez Kowalskich i przez
          Kwiatkowskich ale rowniez przez niezainteresowanych rozrodem Pikusinskich?
          Podobnie jest z przedszkolami,szkolami i wszystkimi innymi osiagnieciami
          socjalnymi panstwa dobrobytu.Jedyna wspolna "korporacja" jest Ojczyzna ale tym
          problemem feministki zajmowac sie nie chca,bo i po co?
          • Gość: xtrin Re: Co stanie sie po spelnieniu postulatow femini IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 10:47
            Przedszkola to jeszcze nic... Pomysl o tych ogromnych wydatkach na uczelnie
            wyzsze! Zeby OBCE dzieci sie ksztalcily! Toz to skandal i chory wymysl
            walnietych feministek!

            Mocno ubawiona
            Xtrin.
            • Gość: grisza Re: Co stanie sie po spelnieniu postulatow femini IP: *.mnhelse.net 20.07.05, 11:04
              oczywiscie,ze masz 100% racji.Uniwersytety sa niepotrzebne,szkoly i przedszkola
              tez,bo czlowiek niepismienny latwiej moze sie skupic na swoim najblizszym
              otoczeniu;rozpalic ogien,upolowac mamuta i nie dac sie zjesc tygrysom.Moze to
              robic sam lub do spolki z rodzina z sasiedniej jaskini a jesli jego geny okaza
              sie lepsze to juz pewne ,ze sasiadka "skopuluje" go przy pierwszej sposbnosci.
      • uqbar Re: Co stanie sie po spelnieniu postulatow femini 20.07.05, 10:09
        Ech, wy wszyscy "samowystarczalni" z tym waszym darwinizmem spolecznym;
        wszystko jest OK do czasu, gdy wszystko wam sie uklada - ale los czasem plata
        psikusy.

        A panstwa dobrobytu nie maja sie tak zle - juz spory czas temu trabiono o
        kryzysa w panstwach skandynawskich - a jakos sobie radza. Rozwoj nie jest celem
        sam w sobie - rozwoj za wszelka cene to jeden z mitow wspolczesnego technopolu.
      • alienor Re: Co stanie sie po spelnieniu postulatow femini 20.07.05, 10:29
        Ponoc wg statystyk mezczyzni pracuja mniej niz kobiety, mimo ich bytnosci na
        urlopach macierzynskich, bo wiecej choruja i czesciej przebywaja na
        zwolnieniach lekarskich.
    • Gość: Gutek Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek IP: *.icpnet.pl / 62.21.96.* 20.07.05, 09:48
      feminizm jest ideą walczącą o coś, nie z kimś. Nasze społeczeństwo to jeden
      wielki mentalny beton, prostactwo i prymitywizm. Jesli chcę wyrobić sobie osąd
      o czymś, szukam informacji w wiarygodnych źródłach. Hasło to można znaleźć też
      w "Słowniku wyrazów obcych" Kopalińskiego, tylko, że jest pewien szkopuł. Nie w
      kazdym polskim domu takowy jest, nie każdy Polak/ka wie, ze jest coś takiego
      jak w/w słownik. Ladies i gentelman jesteście żałośni, wirtualni macho Adonisy
      i ich jałówy Afrodyty. Za feminizm dziękuję żonie, która mnie oświeciła i
      otworzyła oczy na tak oczywiste rzeczy. Bo tylko dzięki emancypacji kochane
      Panie mozecie chodzić na wybory, do szkół i pracować W MIARĘ godnie (sic!).
    • naa5 Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek 20.07.05, 09:56
      czytając opis akcji mogę głośno powiedzieć: jestem brzydka, wredna i leniwa!
      nie chcę być ładna (niestety z natury jestem), jak trzeba mogę być wredna (z
      natury miła) i nie muszę nic robić (mój partner może)
    • kwit.krzych Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek 20.07.05, 10:09
      Popieram was dziewczyny w zupełności.Brońcie swoich stanowisk i nie dajcie się
      kobietom sterowanym przez facetów w sutannach.
    • radzio5 brzydkie sa te kobiety - napewno rownierz wredne i 20.07.05, 10:12
      leniwe. rzeczywiscie 5 brzydkich kaczatek.....
      • Gość: polak Re: ... powiedział adonis IP: *.icpnet.pl 20.07.05, 11:33
        ;-)
    • scorpio93 [...] 20.07.05, 10:13
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: dyskutant Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek IP: 198.155.189.* 20.07.05, 10:21
      To miała być odpowiedź feministek? Żart? Kpina? Toż to miało tyle polotu co
      pijana kura! Tak samo żenujące jak "manify" i inne pochodne "wafelki".
      Spodziewałem się jakiejś spektakularnej akcji a tu skromna grupka pań w
      nieokreślonym wieku, orientacji ale z określonym rodzajem "urody" robi sobie
      zdjęcie? Niewiarygodne i powalające na kolana!
      PS. Ruch HIGIENY Moralnej. Proszę przykładać więcej uwagi do strony
      merytorycznej.
      • Gość: xtrin Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 10:57
        Kpina byla akcja Ruchu Higieny Moralnej (hihihi), zerujaca na
        najordynarniejszych stereotypach i zaprezentowana w prymitywny sposob. Nie
        zaslugiwala imho nawet na taka odpowiedz.
        • Gość: dyskutant Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek IP: 198.155.189.* 20.07.05, 11:04
          Otóż to! Była kpiną! I taką powinna pozostać... RHM to nie ruch polityczny
          tylko zwykła prowokacja artystyczna. W każdym muzeum sztuki współczesnej taką
          znajdziecie. Ten plakat do muzeum się zdecydowanie nie nadawał ale na ulicę jak
          najbardziej. Zmusza do dyskusji i wyrażania emocji (nawet skrajnych)i o to wg
          mnie chodzi w komunikacji twórca-odbiorca. Sposób osiągnięcia jest zawsze
          dyskusyjny.
          • Gość: xtrin Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 11:14
            Prowokowac mozna na rozne sposoby. Prowokacja inteligentna, zmuszajaca do
            refleksji jest sprawa jak najbadziej pozytywna. Natomiast istnieje rowniez
            (niestety na o wiele wieksza skale) prowokacja oparta o prymitywizm, banalne czy
            wrecz chamskie zagrania. I do tej wlasnie drugiej grupy zaliczam akcje RHM - jak
            widac nielatwo znalezc temat do prowokowania feminizmu na plaszczyznie
            MERYTORYCZNEJ, za to o ilez prosciej nazwac feministki brzydkimi, glupimi babami
            co chlopa nie mialy. Niby obraza te potworne feministki, a po prawdzie to obraza
            jedynie tych, ktorzy do tak ordynarnych sposobow musza sie uciekac, by wyrazic
            swoje zdanie.
            • Gość: dyskutant Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek IP: 198.155.189.* 20.07.05, 11:24
              Wszystko rozbija się o definicję feministki. Czy oznacza to bojowniczkę
              chodzącą na "manify", krzyczącą żeby jej macicę oddać i żeby ją przestano
              dyskryminować puszczając przodem w drzwiach? A może jest to po prostu kobieta
              uważająca, że płeć piękna jest wykorzystywana i wspiera PRAWNE aktywności
              zmierzające do zmiany tego stanu rzeczy?

              Jeżeli to pierwsze to dajcie mi 100 tych plakatów a sam je pójdę rozwieszać.

              Jeżeli to drugie to forma w jakiej "zadry", "wafelki" i inne Kazimiery S. to
              odbierają jest definitywnie chybiona ale przynajmniej sam plakat zmusił do
              refleksji na ten temat (i to mu się powinno liczyć na plus).
              • Gość: xtrin Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 13:10
                A coz Ci przeszkadza w krzyczacych bojowniczkach i ich "manifach"?
                Kobiety sa rozne, stad feminizm przyjmuje rozne oblicza. I roznie te oblicza sa
                przyjmowane. Zdaje sobie sprawe z tego, ze wielu mezczyznom bardziej odpowiada
                feministka z radoscia zostajaca w domu, ale to jeszcze nie powod, by napadac na
                pozostale.
                Nigdy nie pojme, dlaczego zdawaloby sie myslacy ludzie feminizm odrzucaja sie z
                powodu "manif", a tolerancje homoseksualizmu z powodu "Loveparade" i podobnych.
                • Gość: dyskutant Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek IP: 198.155.189.* 20.07.05, 13:40
                  Bo ani "manify" ani "loveparade'y" nie rozwiązują problemu! Można ludzi
                  wyedukować i przekonać ale nie tłumnym wrzaskiem i hasłami w stylu jaki
                  wymieniłem wyżej.
                  Nikt na nikogo nie napada. Przynajmniej ja nic o tym nie wiem. A co
                  do "zostających w domu" to wręcz przeciwnie. Wolałbym, że się ruszyły i coś
                  zrobiły ale nie takie "wysokie obroty na jałowym biegu" prezentowane przez
                  kobiety mówiące o sobie w telewizji "feministka". Niech to zmierza w jakimś
                  realistycznym kierunku! Popieram takie działanie z całej siły.
                • Gość: z.sadystka Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek IP: *.nask.waw.pl / *.nask.waw.pl 20.07.05, 14:32
                  też. [też nie zrozumiem, dlaczego z ww. powodów odrzuca się feminizm czy ruchy
                  szerokorównouprawniające.] że jest odsetek kobiet, które chodzą i krzyczą?
                  preferują wygodę nad katorżnicki ideał 'piękna'? a że krzyczą, to media je
                  upubliczniają, i w ten sposób 'jawny' feminizm jest utożsamiany z manifa i
                  krzykiem? jest to jeden z przejawów, nie marginalny, ale jedna z form expresji,
                  którą niesie się temat.

                  też - z innej beczki - nie rozumiem pojęcia 'chęci kastracyjnej kobiet', z jaką
                  myli się założenia feminizmu. kobiety chca koegzystencji, nie dominacji. Trudną
                  sprawą jest nieobecność przez TYSIĄCE lat kobiet [to juz zależy od grup
                  nacyjnych i okresów cywilizacyjnych] w chociażby aktywnym życiu publicznym, tak
                  więc zmiana statusu kobiety często jest brana jako gwałt na patriarchalnej
                  drabinie w naszym wspolnym ekosystemie, chociaż jest teoria, że po
                  przepychankach i roszadach [raz na górze, raz na dole] nadejdzie upragniona
                  [przeze mnie] RÓWNOWAGA.
    • oleczka180 Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek 20.07.05, 10:22
      Moim zdaniem plakat obraża nie feministki ale wszsykie dziewczyny które
      wygladaja jak te z plakatu: krótka spódniczka, długie paznokcie i ogórek w
      dłoni - a takich dziewczyn cala masa w naszym pieknym kraju. Tak, bardzo one
      pracowite. Tylko one wiedzą ile to jest roboty żeby mieć ładne długie zadbane
      paznokcie, żeby mieć zawsze nienaganny makijaż i fryzurę. Całymi godzinami
      studiują nowinki kosmetyczne w kolorowych pisemkach, porady jak byc atrakcyjna
      dla partnera itp. Tylko ze czasu na prawdziwe studia i rozwijanie wlasnych
      zainteresowan i umiejetnosci zaczyna brakować. Coż sie potem dziwic ze każda
      wyksztalcona, oswiecona kobieta w naszym kraju postrzegana jest jak wyszczekana
      wredna baba.
      • Gość: enter Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek IP: *.acn.waw.pl 20.07.05, 10:25
        "całymi godzinami czytają kolorowe pisemka i dlatego brak im czasu na pracę i
        naukę"
        teraz rozumiem
        :)
      • Gość: z.sadystka Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek IP: *.nask.waw.pl / *.nask.waw.pl 20.07.05, 11:11
        Wybaczcie, jeżeli walimy po stereotypach, to wybór jest prosty:

        a) 8 h w pracy, 3-5 h na wieczorowych/zaocznych, dom i jego utrzymanie [kobieto,
        bądź szczęsciarą, jak ci ślubny dopomoże], nie stać cię na zmywarkę i łamiesz
        paznokcie.

        b) nikt nie oczekuje ode mnie intelektu, więc może pójdę do tej pracy, po
        studiach? niekoniecznie, a w pracy może zdążę pomalować paznokcie; robota w
        domu? niby trzeba, ale muszę wydepilować nogi, hmm. z czego by tu skorzystać?
        wiem! ja nie będe pracować, mąż będzie, ja będe śliczna i miła!

        ogromna część kobiet nie wykonuje porannego makijażu, gdyż

        a) nie umie [np. kwestie wychowania w rodzinnym domu]
        b) istnieje brak środków na zakup takowych,
        c) względy zdrowotne [e.g.: atopowe zapalenie skóry, silna postać trądzików,
        zakażenia, nierzadko odkosmetyczne]
        d) komfort niezaczopowanej nadmiarem środków maskujących skóry oraz jej obsługi
        [nie rozmazuje się, nie smuży, nie rozcierasz ręką]
        3) BRAK CZASU RANO: umyć, ubrać, śniadanie, śniadanie panu domu, śniadanie
        naszej świetlanej przyszłości

        na przerwy w pracy w celu poprawienia sobie makijażu niektóre kobiety również
        pozwolić sobie nie mogą. Od kobiet wymaga się defaultowo zadbania o swoja
        fizjognomię. Czy aby na pewno wymaga się tego od standardowych mężczyzn? Oni
        między soa nawet potrafia sie oskarża o homoseksualizm, jeżeli jeden osobnik
        przejawia wyższe niż przeciętne skłonności ku kosmetyce. "Metroseksualny" już
        stał sie synonimem pejoratywności. Konkluzja? nie ma. Są dni, gdy sie nie
        maluję, i dni przeciwne. I dzięki feministkom/sufrażystkom wolno mi.

        Ideał pin-upowych wymuskanych amerykańskich kobiet z lat 40's-50's pochodzi z
        czasów kobiet utrzymywanych przez mężów, niemal nieobecnych w życiu zawodowym,
        za dnia porządkujących swoje małe królestwa i wedle ówczesnego społecznego
        kanonu 'wymuskana oczekuj na pracującego ciezko na ich utrzymanie męża, a gdy
        przyjdzie, nie zawracaj jego zmęczonej głowy codziennymi problemami, odciąż go,
        zabaw, podaj obiad, zajmij się dziećmi, by nie przeszkadzały, niech odpocznie
        jedyny żywiciel rodziny]. Jesteśmy 50-60 lat potem.

        Zapomniałam w tzw. międzyczasie dodać, że współtworzę szczęśliwy związek,
        pracuję, z braku pieniędzy nie uczę się i uwielbiam gotować. P. minister Sroda
        btw. TEŻ [lubi gotować].

        Przy okazji, uroda - rzecz gustu. Objeżdżana przez publikę na forum Kazia
        Szczucka to rocznik '66, chciałabym w jej wieku tak wyglądać, sorry. P. minister
        Środa ma pełnoletnie dziecko. Jako ideały piękna media przedstawiają osoby przed
        trzydziestką. W Hollywood aktorki narzekają na brak ról dla dojrzałych kobiet -
        40stka i wyżej. Przy okazji, kobiety uważane i przedstawiane w mediach jako
        piekne są w głównej mierze na piękne 'zrobione', a ten plastikowy, nie mający
        związku z rzeczywistością szablon pozwala krzykaczom wypowiadac się nt. kobiecej
        urody. Dochodzi do głupich consensusów: nie będę słuchał tej laski, bo ma grube
        nogi. Resztę wariacji dopiszcie sami. Miłego dnia.
        • Gość: z7 Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 15:56
          - Nie wiem co to znaczy consensus?
          - Problemem są mutanty, które z ideału pin-up wyciągnęły "pracującego ciężko
          na ich utrzymanie męża", a z ideałów feministycznych totalną negację tzw.
          tradycyjnej roli kobiety i wszelkiej pomocy mężowi. Mam takiego mutanta w domu -
          ja zmieniłem się w woła roboczego, który jest tylko dostarczycielem kasy,
          wszystko wokół siebie robi sam, nie otrzymując nic w zamian.
    • Gość: dsd Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 10:28
      Ale kto to jest - zna ktoś te babki? coś więcej o nich...
    • Gość: rilwen Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 10:44
      to ja wole te z plakatu...
    • Gość: Kikonto Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek IP: *.miechow.sdi.tpnet.pl 20.07.05, 10:49
      Fuj! Ale one rzeczywiście są brzydkie!
      (a don't stereotype me - eh, jakie stylowe)
    • Gość: Mariusz Dlaczego wszystkie chcą być oficerami w wojsku i p IP: 62.192.151.* 20.07.05, 10:53
      Dlaczego wszystkie chcą być oficerami w wojsku i policji? Służe w wojsku, jak
      chcą równouprawnienia to niech sie zgłoszą do szorowania kibli w wojsku albo do
      pracy w kopalni. Sfiksowały , bo im chłopa brakuje.
      • uqbar Re: Dlaczego wszystkie chcą być oficerami w wojsk 20.07.05, 11:08
        Taaaak! Chlop to panaceum na wszystkie babskie problemy
        • heureka7 Re: Dlaczego wszystkie chcą być oficerami w wojsk 20.07.05, 13:50
          buchachacha! jak nie mam chlopa, to mi sie w glowie przewraca :D Mariuszu,
          dzieki za oswiecenie! :)
      • Gość: arjot Re: Dlaczego wszystkie chcą być oficerami w wojsk IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.07.05, 11:16
        Heureka, czy Ty właśnie w pracy może siedzisz? Nie szkoda Ci czasu na takie
        pierdoły? Krytykujesz innych za hasłowośc a sama niewiele lepiej formułujesz
        wypowiedzi.
        wracając do tematu. kwestię p. środy możemy pominąc chyba, bo ani feministki
        ani nikt inny nie wie o co jej chodzi..
        moim zdaniem problem polega na tym, że wy (feministki) stworzyłyście sobie
        podgrupę, która wg was jest jedyna właściwą i mającą rację. klapki na oczy i
        totalne negowanie wszystkiego i wszystkich co nie chcą poprzec w 100%
        waszych "postulatów". Ja nie twierdzę, że sytuacja kobiet i mężczyzn jest
        równa. Nie twierdzę, że to jest dobra sytuacja. Ale obrałyście sobie złą drogę
        na zmienianie tego stanu rzeczy. Niewielu otworzycie oczy agresywną postawą w
        mediach, atakowaniem każdego kto ma penisa w spodniach... niestety do tego
        zazwyczaj walka wasza się sprowadza.. zero konstruktywnej dyskusji tylko
        epitety pod adresem mężczyzn...
        walka o równośc - zgoda, podpisuję się .. feminizm - zdecydowanie nie... jak
        wiele innych "izmów" ma w sobie coś chorego..
        • heureka7 Re: Dlaczego wszystkie chcą być oficerami w wojsk 20.07.05, 13:56
          hm, zapytujesz, czy w pracy siedze - nie, moj drogi, nie siedze w pracy ;)

          prosze o przyklady "moich" stereotypow - chetnie wyjasnie, a jesli trzeba,
          przyznam sie do winy :)

          co do opisanych przez ciebie "strategii feministycznych" - znowu, niestety,
          myslisz stereotypami, bo ja (i ogromna wiekszosc feministek - zawsze i wszedzie
          bowiem znajda sie wyjatki) nie mam absolutnie nic przeciwko mezczyznom jako
          takim! :) a wrecz przeciwnie - i zdaje sobie sprawe, ze kultura patriarchalna
          przygniata takze i ich samych, zmuszajac do odgrywania rol, ktore im absolutnie
          nie pasuja...
    • Gość: cocoCHANEL Re: Letnia akcja nie-oburzonych feministek IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.07.05, 11:08
      <<<a wiesz,ze ja kazalabym Tobie rodzic...wiec lepsza
      feministka jestem od tych ...z plakatu,hihi,pozdr.EVA
    • Gość: podziwek Będą tak stać i plakat zasłaniać! No, brawo co za IP: 193.109.212.* 20.07.05, 11:09
      ynteligencja.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka