Dodaj do ulubionych

PASY DLA AUTOBUSÓW - ktoś tego nie rozumie ?

26.09.02, 10:23
Pasy dla autobusów zostały wydzielone dla autobusów. Niby logiczne, ale nie
do końca.
W al.Solidarności jest taki pas od strony Szwedzkiej do placu Wileńskiego.
Jeśli jest to PAS DLA AUTOBUSÓW to kim są kierowcy samochodów osobowych
jadący po tym pasie ? To są cwaniacy, czy osoby chrome na umyśle, które nie
umieją myśleć lub czytać. A może to analfabeci, którzy zrządzeniem Bożym
dostali prawo jazdy.
Zamiast mandatu robiłbym takiemu zdjęcie i przypinał je na barierce
oddzielającej jezdnie ze stosowną adnotacją.
Obserwuj wątek
    • olecky Re: PASY DLA AUTOBUSÓW - ktoś tego nie rozumie ? 26.09.02, 10:31
      zamiast mandatow powinni takim palantom zabierac
      samochody np. na rok - od razu bylyby mniejsze korki...
      • draconessa Re: PASY DLA AUTOBUSÓW - ktoś tego nie rozumie ? 26.09.02, 10:41
        Sloggi, a ktory z kierowcow-chamusiow oprze sie pokusie jazdy takim wolnym
        pasem? Oni swietnie zdaja sobie sprawe z tego, ze zajmuja pas nie dla nich
        przeznaczony i z premedytacja lamia przepisy. A z czego to wynika? Z tego, ze
        nikt ich za to nie pokaral - jakby ich zaczac mandatami wychowywac, punktami
        karnymi i zatrzymaniem prawa jazdy, od razu by sie zmienilo. Opisana przez
        Ciebie sytuacja obrazuje ogolny stosunek do przepisow ruchu drogowego - sa po
        to, aby je lamac:)))
        • japoneczka Re: PASY DLA AUTOBUSÓW - ktoś tego nie rozumie ? 27.09.02, 09:13
          draconessa napisała:

          > Opisana przez
          > Ciebie sytuacja obrazuje ogolny stosunek do przepisow ruchu drogowego - sa po
          > to, aby je lamac:)))
          >
    • Gość: Waw Re: PASY DLA AUTOBUSÓW - ktoś tego nie rozumie ? IP: 157.25.84.* 26.09.02, 10:49
      „Pasy dla autobusów zostały wydzielone dla autobusów. Niby logiczne, ale nie
      do końca.”

      Sorry, ale przeczytaj to jeszcze raz i sam powiedz czy to logiczne.

      „W al.Solidarności jest taki pas od strony Szwedzkiej do placu Wileńskiego.
      Jeśli jest to PAS DLA AUTOBUSÓW to kim są kierowcy samochodów osobowych
      jadący po tym pasie ? To są cwaniacy, czy osoby chrome na umyśle, które nie
      umieją myśleć lub czytać. A może to analfabeci, którzy zrządzeniem Bożym
      dostali prawo jazdy.
      Zamiast mandatu robiłbym takiemu zdjęcie i przypinał je na barierce
      oddzielającej jezdnie ze stosowną adnotacją.”

      To są cwaniaczki wykorzystujący okazję.
      Na Sobieskiego też jest taki pas i wolny jest tylko wtedy, gdy stoją tam
      radiowozy.

    • Gość: maciek Re: PASY DLA AUTOBUSÓW - ktoś tego nie rozumie ? IP: 217.11.134.* 26.09.02, 11:18
      Tak się składa, że jeżdżę tamtędy codziennie i mogę więcej powiedzieć na temat
      tego konkretnego odcinka. Z góry uprzedzam, że jestem zwolennikiem pasów dla
      autobusów i uważam że mandaty za korzystanie z nich przez kierowców samochodów
      powinny być dotkliwe. Ale....ten konkretny odcinek budzi moje wątpliwosći co do
      jego organizacji. Jest to JEDYNY odcinek w Warszawie (długość ok 1 km) gdzie: w
      ciągu całego okresu obowiązywania tj. 6-20 nie ma przerw kiedy nie ma
      szczytowego ruchu i który nie jest udostępniony dla taksówek. Korki jakie na
      tym odcinku są i będą (a potrafą być do ul. Szwedzkiej) powoduje, że ten pas
      zawsze będzie wykorzystywany przez kierowców. Powiem więcej, byłem świadkiem
      przypadków korzystania z chodnika dla pieszych. A gdzie staje Policja? Czasami
      przy placu Wileńskim. A powinni stać codziennie przy skrzyżowaniu z ul.
      Konopacką.

      Będąc przy temacie autobusów, wskażę na konkretny przykład możliwości
      uprawnienia ruchu w tym rejonie, który też się przyczyni do rozładowania choć
      trochę korków na tym odcinku al. Solidarnośći. Chodzi o wybudowanie zatoki
      autobusowej na przystanku przy "misiach". Miejsca jest aż za dużo i naprawdę
      upłynniło by to ruch. Zatoka w tym miejscu była planowana kiedyś jak
      remontowany był most Poniatowskiego. Niestety powstała tylko po przeciwnej
      stronie gdzie dodatkowo tak zorganizowano ruch, że samochody nie dzielą jezdni
      z tramwajami. Po stronie do Śródmiescia tego nie ma na tym konkretnym odcinku
      potrafi być korek samych autobusów do ul. Targowej. Oczywiście po drodze
      skutecznie zablokowana jest również ulica Jagiellońska.
      • sloggi Re: PASY DLA AUTOBUSÓW - ktoś tego nie rozumie ? 26.09.02, 12:31
        Poszerzenie jezdni między Targową i Sierakowskiego jest niezbędne, wraz z
        wybudowaniem zatoki przystankowej.
        Moim, skromnym zdaniem należałoby przebudować skrzyżowanie z Sierakowskiego
        umożliwiając skręt z Solidarności w lewo ( od strony Wilusia ).
        • olecky Re: PASY DLA AUTOBUSÓW - ktoś tego nie rozumie ? 26.09.02, 16:11
          przy misiach, zamiast robic zatoke dla autobusow, moznaby
          poszerzyc nieco przystanek tramwajowy (dodajac
          jednoczesnie dojscie z drugiej strony), tak by autobusy i
          tramwaje mialy wspolny przystanek.

          a zatoki poza terenami peryferyjnymi, sa raczej bez sensu.
          • sloggi Re: PASY DLA AUTOBUSÓW - ktoś tego nie rozumie ? 26.09.02, 16:19
            olecky napisał:

            > przy misiach, zamiast robic zatoke dla autobusow, moznaby
            > poszerzyc nieco przystanek tramwajowy (dodajac
            > jednoczesnie dojscie z drugiej strony), tak by autobusy i
            > tramwaje mialy wspolny przystanek.


            Metoda krakowska jest ok.
            • Gość: Tomaszek Re: PASY DLA AUTOBUSÓW - ktoś tego nie rozumie ? IP: *.ipartners.pl 26.09.02, 16:50
              Hej ;o)

              metoda jest zdaje się zachodnioeuropejska, a Kraków był pierwszym polskim
              miastem, które odważyło się zastosować tę bardzo pożyteczną metodę.

              W Warszawie bez dwóch zdań ta metoda powinna znaleźć zastosowanie na prawie
              wszystkich torowiskach (Marszałkowska, Puławska, Niepodległości, Jerozolimskie,
              Solidarności, Wolska, Kasprzaka, Grójecka, Targowa, itp).
              Wtedy może by się nieco rozluźniło dla zwykłych autek ;o)

              Zdrówka
              • olecky Re: PASY DLA AUTOBUSÓW - ktoś tego nie rozumie ? 26.09.02, 16:59
                Gość portalu: Tomaszek napisał(a):

                > wszystkich torowiskach (Marszałkowska, Puławska,
                Niepodległości, Jerozolimskie,
                >
                > Solidarności, Wolska, Kasprzaka, Grójecka, Targowa, itp).

                przykro mi, ale na wiekszosci ww. ciagow nie ma takiej
                mozliwosci, kompletnie sparalizowaloby to ruch.

                wspolny pas autobusowo-tramwajowy bylby bardzo sensownym
                rozwiazaniem dla mostu slasko-dabrowskiego - od dworca
                wilenskiego do placu bankowego.

                natomiast w al. jerozolimskich czy na grojeckiej ruch
                jest na tyle duzy, ze uzasadnione jest zarowno wydzielone
                torowisko tramwajowe, jak i wydzielony pas autobusowy.

                > Wtedy może by się nieco rozluźniło dla zwykłych autek

                zwykle autka i tak zajma cala przestrzen jaka dostana do
                dyspozycji, wiec tak uzyskane rozluznienie trwalaby tylko
                dwa - trzy miesiace.
                • Gość: Tomaszek Re: PASY DLA AUTOBUSÓW - ktoś tego nie rozumie ? IP: *.ipartners.pl 26.09.02, 17:28
                  Hej ;o)

                  A tego nie zrozumiałem, dlaczego ?

                  Przecież wspólny pas ruchu tramwaj/autobus nie zablokuje ruchu na zwykłej
                  drodze. Jedyne utrudnienie to osobne światła dla tramwaju/autobusu, które nota
                  bene mogą świecić się na tyle krótko, aby tramwaj/autobus przejechał przez
                  skrzyzowanie w dowolnym kierunku (podobnie jak na Woronicza/Wołoskiej).

                  Problem polega raczej na przystosowaniu torowisk do możliwości poruszana się
                  autobusów. A tu już potrzebna kasa ;o)

                  Zdrówka ;o)
      • olecky Re: PASY DLA AUTOBUSÓW - ktoś tego nie rozumie ? 26.09.02, 17:01
        Gość portalu: maciek napisał(a):

        > Korki jakie na
        > tym odcinku są i będą (a potrafą być do ul. Szwedzkiej)
        powoduje, że ten pas
        > zawsze będzie wykorzystywany przez kierowców.

        sorry, ze sie czepie, ale pas autobusowy wlasnie tam ma
        sens gdzie sa korki. gdyby korkow nie bylo, po co
        wydzielac pas dla autobusow?
      • Gość: Mar autobusów jest ZA DUŻO! IP: 2.4.STABLE* / 10.2.13.* 26.09.02, 19:58
        Przepis, jesli istnieje, to nie oznacza od razu, że jest mądry. W POlsce
        obowiązuje setki przepisów wymyślonych przez debilnych parlamentarzystów i
        realizowanych przez jeswzcze bardziej debilnych samorządowców, policjantów,
        straż miejską i całą reszte bandy darmozjadów. Pasy dla autobusów to własnie
        jeden z takich przepisów.

        Jeśli już mają być jakieś wydzielone pasy (a dlaczegóż to autobus nie ma stac w
        korku??? - święta krowa?), to niech ione sie pokrywają z torowiskiem. Wtedy
        autobusy mogły beż dzielić przystanki z tramwajami. Pasy autobusowe, ktore znam
        utrudniają ruch:

        1. Al. Jerozolimskie od Żelaznej do pl Zawiszy: zaczyna się ni w pięć ni w
        dziewięć przy Żelaznej i kierowcy, któzy jadą prawą stroną ZMUSZENI są albo
        skręcić w Żelazną (choć chcieliby jechać prosto), albo wjechać na pas dla
        autobusów, aleo czekać do usranej śmierci, aż ich ktoś wpuści na środkowy pas...
        Dalej - nie mając pod maską porzadnego silnika i umiejętności agresywnej jazdy
        NIE SPOSÓB wrócić na prawy pas i pojechać prosto Alejami lub skęcić w
        Krakowską, bo nikt nie wpuści przed siebie osoby zjedżającej na prawo.

        2. Grójecka - po jaki ch.... robić tam pas, skoro przy jezdni są parkingi i
        kilka przecznic, w które trzeba zgodnie z przepisami skręcać z szybkiego pasa
        środkowego. A jak BEZ NARUSZANIA PRZEPISÓW mam skręcić w Raszyńską lub
        Tarczyńską z Alej????


        No i teraz wracamy do tematu: po ch... tyle autobusów w Warszawie? Powinno być
        kilka linii dowozących do dużych zakładów pracy i centrum miasta, dodatkowo z
        przystankami pod wyższymi uczelniami. Reszta - WON. Ludzie sie przyzwyczili, ż
        wszędzie mogą dojechać komunikacją miejską (przyzwyczjenie z czsów komuny).
        Tylko PO CO?! Zakupy można zrobić koło domu, a do pracy powinno się jeździć
        samochodem - w tak "rozwleczonym" mieście jak Warszawa, to jedyny efektywny
        spośób. Przedizwnym zjawiskiem są tabuny młodzieży w autobusach i tramwajach.
        Jak ktos mieszka np. na Ursynowei lub w Choszczówce, koniecznie chce chodzić
        do Batorego albo do Zamojeskiego - to albo niechg mu strarzy kupią co najmniej
        skuter lub cinkiecento, albo niech go samo wożą. Nie ma przymusu pokonywania po
        kilkadziesiąt km dziennie, w dodatku za zniżkowe bilety. Stare baby emerytki -
        a po ch... one mają jździć po całym mieście. Sklep ma kolo domu, kościół i
        aptekę też - po jaką cholerę się tarabani przez całe miasto. jak ją stac -
        prosze bardzo, ale TAKSÓWKĄ. Komunikacja w mieście powinna służyć do szybkiego
        pokonywania DALEKICH odcinków - i do tego nadaje się metro lub tramwaj, a naet
        autobus, ale nie taki co się zaytrzymuje na kazdym skrzyżowaniu.
        • Gość: k`k Ceny komunikacji IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 26.09.02, 21:16
          Mar napisał
          Nie ma przymusu pokonywania po
          >
          > kilkadziesiąt km dziennie, w dodatku za zniżkowe bilety.



          No właśnie:ceny
          Mój śp. Ojciec opowiadał jak przed wojną ze Stawek(gdzie mieszkał) na Mokotów
          jego Ojciec(mój dziadek) na piechotę chodził do pracy,bo autobusem(tramwajem?)
          było za drogo.
          Teraz ciągle się płacze,ile to trzeba dokładać do komunikacji,a co rusz
          wymyślają jakieś nowe bilety,które pozwalają pasażerom zapłacić mniej za
          przejazd.
          Nawet w czasach komuny bilet miesięczny był droższy.
          Np.Jak chodziłem do szkoły średniej(koniec lat 70-tych)ulgowy jednorazowy
          kosztował 0,50 ,normalny tramwajowy 1,00 ,autobusowy 1,50,a miesięczny
          odpowiednio 50 zł i 100zł (czyli równowartość 60-100 przejazdów)
          Teraz jest to równowartość 30-tu przejazdów.Z tych liczb wynika prosty wniosek:
          My ,zmotoryzowani dokładamy do komunikacji miejskiej,i to więcej niż za komuny
          Teraz pytanie:jaki mamy ustrój- socjalistyczny,tzn.taki ,gdzie Państwo decyduje
          na co mamy wydawać swoje pieniądze i uszczęśliwia nas komunikacją,na którą
          każdy narzeka,czy kapitalistyczny?


          • Gość: Ludwik Re: Ceny komunikacji IP: *.pl 26.09.02, 21:31
            Są ludzie którzy w tym "socjalizmie" czują się jak ryba w wodzie i wszystkich
            chcieliby wozić zbiorową komunikacją. Ot, takie zboczenie. Zresztą idzie w
            parze z innymi zboczeniami (Sloggi, irzyk etc.). W Los Angeles wogóle nie ma
            komunikacji miejskiej - każdy ma samochód.
            • sloggi Re: Ceny komunikacji 27.09.02, 08:20
              Gość portalu: Ludwik napisał(a):

              > Są ludzie którzy w tym "socjalizmie" czują się jak ryba w wodzie i wszystkich
              > chcieliby wozić zbiorową komunikacją. Ot, takie zboczenie. Zresztą idzie w
              > parze z innymi zboczeniami (Sloggi, irzyk etc.). W Los Angeles wogóle nie ma
              > komunikacji miejskiej - każdy ma samochód.

              Czas wziąć Ludwiku leki.
              Los Angeles ma linie metra, tramwajowe i około 420 linii autobusowych.
              Ja rozumiem, że przybysz z Polski nie ma tam czasu na nic innego jak mopowanie
              i zmywak - ale po powrocie należy chociażby stwarzać pozory, że coś się
              widziało.
    • kura_ Re: PASY DLA AUTOBUSÓW - ktoś tego nie rozumie ? 26.09.02, 20:48
      kura rozumie i jak najbardziej siem zgadza
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka