Gość: jorgus
IP: *.acn.waw.pl
30.09.02, 18:05
Co wyjadę do miasta to przygoda. Zaparkowałem na płatnym pod Centralnym.
Znalazłem miejsce na końcu parkingu, prawie przy Emilii Plater. Dopiero,
kiedy chciałem wyjeżdzać zorientowałem się, że kasa jest 100 metrów od
wyjazdu. Musiałem dyrdać, żeby zapłacić 4 zł - nie było mnie 5 minut, a
zapłaciłem za całą godzinę, skandal! Kiedy zapytałem biletera, dlaczego ,
skoro musi być tak drogo, przynajmniej nie postawili jego budki na drugim
końcu parkingu. Powiedział, że architekt Centralnego się nie zgodził -
burzyło to ponoć jego wizję architektoniczną. Może czas, żeby podjąć jakąś
decyzję i rozstać się z tym architektem i jego wizjami i wybudować coś
funkcjonalnego, dla ludzi, nie dla architektów.