Dodaj do ulubionych

Państwowa szkoła opodatkowuje rodziców

IP: *.acn.waw.pl 06.11.03, 23:56
Niezgodne z prawem? I co z tego. "Bezplatna edukacja" to fikcja,
tylko ze spora czesc kretynow-wyborcow nadal wierzy politykom.
Mialem isc zreszta do Poniatowki, ale ostatecznie poszedlem do
XVII LO im. A.F.Modrzewskiego. Wszyscy placili tam 50zl
miesiecznie (10 lat temu), takze najbiedniejsi i kazdy byl
zadowolony ze tylko tyle kosztuje doplata do jednej z
najlepszych szkol w Warszawie (obecnie podobno 7me miejsce).
Podobno srednio edukacja jednej osoby kosztuje ponad 200zl
miesiecznie. A co sie za to ma? Gowno. I ta glupia pizde Lybacka
na dodatek...
Obserwuj wątek
    • van Re: Państwowa szkoła opodatkowuje rodziców 07.11.03, 00:28
      Kolejny przykładzik.
      I znowu 'bractwo portponetkowe' tzw Rada Rodziców...
      i derekcja...
      To dopiero pierwsze z brzega wśród liceów,
      a gdzie gimnazja...?
      Pani Sylwio na liście szkół warszawskich z zawiązanymi
      oczami na którekolwiek się wskaże to BINGO!
    • Gość: xxx A warunki umowy IP: 195.145.80.* 07.11.03, 06:55
      Gość portalu: Modrzewiak napisał(a):

      > Niezgodne z prawem? I co z tego.

      Z takim podejsciem sie nie zgadzam. A ktore jeszcze przepisy
      chcesz zignorowac?


      > "Bezplatna edukacja" to fikcja...

      A gdyby Ci w Twojej platnej szkole nagle podniesli oplaty o 600
      zl
      • Gość: vlo Smieszne IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 07.11.03, 11:06
        jeza, GW odkryla ameryke. tak bylo we vlo nie wiem od jak dawna,
        ale 10 lat temu napewno. wiekszosc placila, czesc nie.
        niestety, jesli chce sie do jednej z najlepszych szkol, zeby
        potem dostac sie na najlepsze kierunki, to 60 zlotych NIE JEST
        DUZO!
        ja to taki bimbacz jestem, ale wiekszosc moich znajomych
        podostawala sie dokladnie tam gdzie chciala. sgh, prawo, uw,
        łorewer. i bez vlo byloby to trudne...

        • Gość: w vlo aktualny Smieszne? IP: *.sasiedzi.pl 07.11.03, 17:14
          Nie wiem, czy wiesz, ale teraz w szkole zle sie dzieje, nie ma
          takiej dobrej kadry jak kiedys - wszystko przez osobe dyrektora,
          ktory nie potrafi sie dogadac z nauczycielami i ich wypieprza ze
          szkoly. DOBRYCH nauczycieli, z wieloletnim doswiadczeniem, ktorzy
          naprawde potrafia uczyc. W ich miejsce zatrudnil osoby po
          znajomosci, swoich znajomych - "wybitny" fizyk, matematyk i
          informatyk Majerowski w jednej osobie, ktory NIC nie umie, nie ma
          przygotowania dydaktycznego, ubliza uczniom (a sprosne teksty
          wysyla w strone "laseczek", jak on to mowi). A jest nie do
          ruszenia, bo ma plecy u dyrektora.

          A jesli chodzi o sprawe finansowa - w szkole kiedys krazyla
          plotka, ze w gabinecie dyrektora stoi kolorowa drukarka laserowa
          wielkosci 4-cm rurki, ktora kosztowala ponad 10 tys zlotych.
          Sprawe zrodel finansowania uwazam za oczywista...
          • Gość: absolwent Re: Smieszne? IP: *.qdnet.pl 07.11.03, 21:05
            co do gabinetu dyrektora to niestety ale to prawda. Osobiscie
            widzialem tam laptopa z nagrywarka cd na USB, oczywiscie
            szkolnego ;] Zakup szklanych drzwi tez byl niezlym pomyslem ;] i
            do tego ten piesek. Nie wiem co jeszcze wam ten pan wymysli.
            Moge tylko wyrazic wielki szacunek b. dobrym nauczycielka ktore
            odeszly z tej szkoly nie mogac zniesc tego co tam sie dzieje
            (Muszynska, Zarebska, Wagner)
            • Gość: Illuminos Re: Smieszne? IP: *.acn.pl 08.11.03, 23:15
              Nie znam dokładnie planu wydatków p. Mirosława, ale byłem 3-krotnie w ciągu
              ostatniego roku w gabinecie dyrektora i wierzcie mi Państwo, dyrektor dobrze
              prosperującej firmy nie ma ładniejszego gabinetu: stylowe, drogie i nowe meble,
              sprzęt komputerowy (nowy), duży (nowy) dywan, przeszklone drzwi, etc.
              Poprzednio cały ten teren zajmował pokój nauczycielski. Boję się myśleć, ile
              pieniędzy kosztował remont i przeprowadzka Dyrektora do nowego gabinetu (oraz
              pokoju nauczycielskiego do sali 46 - wystrój też niczego sobie). I oczywieście
              zapłacili za to Rodzice w nadziei, że ich dzieci będą miały lepsze możliwości
              kształcenia.
              Nie raz słyszałem będąc (do niedawna) uczniem V LO o podobnych nadzwyczajnych
              wydatkach, nie mających nic wspólnego z poprawianiem jakości kształcenia.
              Widocznie Dyrektor postrzega wielkość swojej szkoły przez pryzmat wygody
              swojego fotela i piękna wnętrz własnego gabinetu.
              Szczerze ubolewam nad faktem, że ten człowiek nadal kieruje Poniatowskim.

              Absolwent. Matura 2003.
            • Gość: jeszcze nie absolwentka Re: Smieszne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.03, 17:45
              fajowe sa te drzwi nie;)?? w zwiazku z nimi absolwenci nie moga
              przychodzic bo nas rozpraszaja tanczac przed drzwiami. a
              dlaczego nikt nie wspomina o szkolnym koniku na ktorym nikt nie
              jezdzi?? to nie jest dobry plan?? wspaniale jest nasze
              najwyzsze cialo pedagogiczne.. a jakie kulturalne i
              prouczniowskie. mamy pieska... moze to jakas forma terapii
              tylko myslmy jeszcze tego nie zalapali;) niestety ja sie nie
              podpisze bo jeszcze matura z panem "Kucem" przede mna i
              chcialabym ja zdac;)
      • Gość: Prażanka Re: Państwowa szkoła opodatkowuje rodziców IP: *.inetia.pl 07.11.03, 12:42
        Mieszkam na Pradze Północ. Mam dwóch synów. Gimnazjum i LO.
        Jestem w Radzie Rodziców w Gimnazjum (nie piszę którego, bo
        dyrekcja może sobie nie życzyć).
        W obu szkołach stawka na komitet to kwota od 50PLN ROCZNIE!!!
        Jeśli kogoś stać może wpłacić więcej. Co roku rodzice dostają
        rozliczenie wydatków z roku poprzedniego. Dyrektor doskonale
        zdaje sobie sprawę z tego, że nie uzbiera dużo pieniędzy, ale
        nigdy nie pozwala naciskac na rodziców o wpłaty. rządzi się tym
        co ma. A uczniowie mają dodatkowe lekcje z wielu przedmiotów. Co
        tydzień jest godzina matematyki,fizyki,jęz.polskiego (syn kończy
        gimnazjum). I nauczyciele i rodzice chcieliby, żeby nasze dzieci
        dostały sie do dobrego LO, ale 80% nie stać na korepetycje -
        więc dostają (ZA DARMO) w szkole. Podobnie jest w LO.
        Moje koleżanki (Jelonki,Wawer)z pracy słysząc o wysokości
        składek na Kom.Rodzicielski nie mogą sie nadziwić. Ich szkoły w
        żaden sposób nie mogłyby istnieć bez składek 200 - 300PLN
        rocznie. To jest oburzające. Mnie nikt nie dokłada do pensji
        jaką dostaję co miesiąc. Dlaczego ja mam fundować komuś nagrody
        i premie!!!
      • Gość: pascalek Re: Państwowa szkoła opodatkowuje rodziców IP: 217.153.47.* 07.11.03, 16:45
        Druga strona medalu: moja żona miała nieszczęście uczyć tam przez pół roku
        angielskiego. Mając jednocześnie wychowawstwo, dostawała na rękę ok. 800 zł.
        Teraz jest jednnym z najbardziej cenionych 'head teacher' w dobrej szkole
        prywatnej. Nasza wspólna znajoma wytrzymała tam tyle samo, podobnie anglistki
        przed nimi.
        Więc przy obecnym chorym systemie oświaty państowowej, podejście do sprawy w
        stylu "żadnych dodatkowych pieniędzy", prezentowane przez dyrektor Lewkowicz,
        nie wystarczy _na przykład_ na zatrzymanie w szkole dobrego nauczyciela
        angielskiego.
        Ciekawe kto tam uczy np. informatyki. Ktoś, kto nie był w stanie znaleźć pracy
        gdzie indziej? Czy może (tak jak w moim liceum) pasjonat, pracownik naukowy
        uczelni i znajomy dyrektora, który przez grzeczność znajdował czas na 6 godzin
        zajęć w tygodniu? Co jest bardziej prawdopodobne?
        • el_presidente666 Re: Państwowa szkoła opodatkowuje rodziców 09.11.03, 00:19
          tak się składa że chodziłem do tej szkoły... nauczyciele w grupach z niższym
          poziomem języka angielskiego wylatywali faktycznie co roku, ze względu na swoje
          nikłe umiejętności.

          w grupie zaawansowanej nie było tego problemu - przez 4 lata mieliśmy jednego
          nauczyciela, który naprawdę dużo potrafił.

          a już napisać o Staszicu że jest tam kiepski poziom informatyki to śmiech na
          sali. co roku ktoś z tej szkoły wygrywa krajową i międzynarodową olimpiadę
          informatyczną, a sama szkoła jest chyba najbardziej zinformatyzowaną w Warszawie.
    • Gość: jvk VVV IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.03, 14:44
      Odsyłam zainteresowanych problemem rozmiękczania pieniądza do b.
      ciekawego artykułu w Charakterach pt.: Twardy bloczek. prof.
      Dariusza Dolińskiego.

      Streszczając go wyobraźcie sobie że w stołówce firmy Utopia dają
      kawę za bloczek i jest ona dość lurowata (bufetowa kupuje stałą
      ilość kawy) ludzie zaczynają dopłacać do bloczka w imieniu
      własnego smaku ...
      pzdr
    • Gość: nauczyciel Re: Państwowa szkoła opodatkowuje rodziców IP: *.chello.pl 07.11.03, 15:12
      no cóż...uczę na uniwersytecie. widzę, jak postępuje rozpad systemu oświaty w
      pokomunistycznej Polsce. moi studenci, z maturami, a jakże, :) często nie są w
      stanie poradzić sobie z czterema działaniami matematycznymi. zamiast
      komunikowac sie ze soba w jezyku polskim - bełkoczą. winni jesteście wy,
      rodzice, wasi reprezentanci w sejmie itd. macie gdzieś edukację własnych dzieci
      i dajecie temu wyraz, zamiast szkół, budując kościoły, tak, a nie inaczej
      organizując system oświaty i placąc nauczycielom tyle, ile płacicie. więc
      wkrótce będziecie - wy i wasze pociechy - nowoczesnymi niewolnikami dobrze
      wykształconych meksykańczykow, niemcow, rosjan.
    • Gość: Nerwus Re: Państwowa szkoła opodatkowuje rodziców IP: 212.105.225.* 07.11.03, 15:16
      Zgadzam sie z przedmowca ! "Darmowa Edukacja" to fikcja rodem z
      Matriksa. I powiem wiecej. Przenioslem swoje dziecko ze szkoly
      PANSTWOWEJ (publicznej) do PRYWATNEJ MIEDZYNARODOWEJ PLACOWKI. I
      wiecie co sie okazalo? Dziecko ktore dotychczas mialo problemy
      ze wszystkimi przedmiotami (z WF wlacznie) i nauczycielami teraz
      radzi sobie coraz lepiej ico najwazniejsze ? polubilo szkole
      jako taka. Czyli? wszystko zalezy od tego, ile zarobi nauczyciel
      i szkola. Mimo wszystko, ja wole zaplacic i miec swiadomosc, ze
      wzamian cos dostaje. W socjalizmie bylo wszystko dla wszysykich
      i co? Odpowiedz pozostawiam innym uczestnikom dyskusji.
      • Gość: ojciec Re: Państwowa szkoła opodatkowuje rodziców IP: *.chello.pl 07.11.03, 16:03
        OJ NERWUS !

        Twoim sposobem porównań i przykładów można dalej snuć :

        Widząc sinego i skulonego nauczyciela krzyczeć :

        NAUCZYCIELA BIJĄ !!!

        a on tylko czytał twój post,
        ale nie jest siny od tego czytania
        tylko że popuścił w portki,
        i nie z powodu co wyczytał
        tylko ze swojego obżarstwa

        > i co? Odpowiedz pozostawiam innym uczestnikom dyskusji.







    • Gość: cynik jeszcze jedna fikcja IP: *.kabel.telenet.be 07.11.03, 15:32
      Powoli, krok po kroku, XX-wieczny socjal sie rozpada i
      spoleczenstwu zaczyna switac ze "bezplatna" edukacja, tak jak
      "bezplatna" sluzba zdrowia to fikcja - tak bylo i tak bedzie.
      "Bezplatna" bowiem znaczy tylko tyle ze kto inny musi byc
      okradziony przez panstwo by pokryc te koszty. Nie jest to
      zreszta problem tylko polski - np. w sieci tzw szkol europejskich
      w unii (finansowanych bezposrednio przez EU - srodki publiczne)
      podstawowe czesne wynosi kilka tys. euro.

      Czy nie lepiej przeprosic sie z realiami, zlikwidowac cala ta
      fikcje "bezplatnego" szkolnictwa, a olbrzymie sumy zaoszczedzone
      w ten sposob oddac ludziom w postaci np. bonu edukacyjnego ktorym
      mozna by oplacac czesne? Podejrzewam ze gdyby calosc nakladow na
      tzw. panstwowe szkoly porozdzielac w ten sposob a sprywatyzowane
      szkoly zaczely ze soba konkurowac, zwracac uwage na koszty i
      poziom kadr oraz zabiegac o uczniow i najlepszych nauczycieli, to
      bon taki znacznie przewyzszalby wartosc sredniego czesnego...
    • Gość: Jacek Poidatek? IP: 213.207.131.* 07.11.03, 15:37
      No cóż, żeby stało się zadość biednym rodzicom, którzy nie mają
      60 PLN miesięcznie na dofinansowanie zajęć POZALEKCYJNYCH swoich
      dzieci, należy zlikwidować wszystkie zajęcia pozalekcyjne, które
      nie są opłacane bezpośrednio przez szkołę. Wtedy jak rozumiem,
      wszystko będzie OK. Rodzice nie będą opodatkowani, a nauczyciele
      nie będą pracować za darmo.
      Naprawdę nie wiem skąd w Polsce wzięło sie przeświadczenie, że
      ludzie powinni świadczyć za darmo jakieś usługi, a taką jest
      niewątpliwie nauczanie.
      Nie, nie, nie jestem nauczycielem ja ani moja żona, siostra,
      brat... itd.
      Naprawdę się dziwię tylko, że jakoś nikt nie chce zauważyć, że
      dobry nauczyciel powinien zarabiać więcej od słabego czy
      przeciętnego, na takiej samej zasadzie, jak to jest z
      inżynierami, informatykami czy architektami.
      Pozdrawiam
    • Gość: dorota Re: Państwowa szkoła opodatkowuje rodziców IP: *.pl 07.11.03, 15:58
      Nie rozumiem jednej rzeczy...Dlaczego oburzeni rodzice tego
      liceum nie pojmują,że nauczyciel to praca, za którą winno się
      wynagradzać. / nie piszę jak / Jeśli nie ma kasy na lekcje
      dodatkowe, to nauczyciele nie powinni pracować. jeśli wymyślono
      dla dobra dzieci, aby utzrymać zajęcia, pieniadze z Komitetu
      Rodzicielskiego, to bardzo dobrze ! Ale oczywiście urzędnicy się
      wmieszają i sprawa może dotknie prokuratury !!! Uczę w szkole od
      13 lat i ze zgroza obserwuję, że całe "ZŁO" tkwi na samej górze,
      u ludzi, którzy absolutnie nie wiedzą ,co to znaczy dziecko w
      klasie. Żenujące...
    • Gość: Ojciec Re: Państwowa szkoła opodatkowuje rodziców IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 07.11.03, 16:22
      18 godzin tygodniowo w Karcie Nauczyciela to zajęcia
      dydaktyczne. Może kuratoria i dyretorzy szkół zaczną egzekwować
      pozostałe 22 godziny tygodniowo (zajęć niedydaktycznych rówież
      zapisanych w Karcie Nauczyciela)od nauczycieli. Mogą to przecież
      być również koła zainteresowań, SKS-y itp. Jeżeli nauczyciele są
      niezadowoleni ze swoich zarobków to niech poszukają lepiej
      płatnej pracy i zwolnią miejsce młodym i zaangażowanym.
      • Gość: nauk Zmiana IP: *.nsm.pl / 192.168.190.* 07.11.03, 17:16
        Młodych i zaangażowanych?! Pękam ze śmiechu, bo mam okazje
        obserwować prace młodych nauczycieli. Zaangażowani to oni
        owszem są, ale niekoniecznie w pacę dydaktyczną z uczniami.
        Zróbmy wszystkich nauczycieli księżmi i siostrami zakonnymi-
        wtedy będziemy mogli oczekiwać od nich pracy "za darmo". A
        propos, nie spotkałam sie ze szkołami przykościelnymi, które
        bylyby bezpłatne dla wszystkich chętnych dzieci, a przecież
        chrześcijaństwo to miłosierdzie, służba. Ludzie zajmijcie sie
        swoimi zawodami i zastanówcie sie lepiej co zrobić, żeby miasta
        dawały szkołom tyle pieniędzy, by dzieci mogly sie uczyc w
        godnych warunkach z najlepszymi nauczycielami i żeby nikt
        nikomu łaski nie robił!
        • Gość: Ojciec Re: Zmiana IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 07.11.03, 22:22
          Nie są zaangażowani bo są zatrudniani nie najlepsi ale znajomi
          dyrektora, kuratora, wójta,prezydenta i innych decydentów.
          Jeżeli ktoś uważa, że nauczyciele jak na polskie warunki
          zarabiają zbyt mało to nie wie w jakim kraju żyje i nic nie wie
          o zarobkach innych równie albo bardziej niż nauczyciele
          wykształconych ludzi.
          Wydaje się że nadal żyjemy różnymi przywilejami branżowymi i
          każda grupa społeczna żywiąca się państwowym pieniądzem walczy
          tylko o siebie.
    • Gość: Karol Chory system edukacji!!!! IP: *.ipt.aol.com 07.11.03, 16:51
      Rodzice po to placa podatki, aby ich starczylo na bezplatna
      edukacje - conajmniej srednia dla ich dzieci. To, ze ich brakuje
      w budzecie, to juz nie rodzice sa winni. Celem nauczycieli jest
      uczenie uczniow w normalnych godzinach lekcyjnych, a nie
      naciganie na zajecia pozalekcyjne. To nic innego, jak szukanie
      dodatkowego zarobku. Prgram szkolny powinien zapewnic
      wystarczajaca ilosc wiedzy podczas normalnych zajec. Nie ten
      nauczyciel jest dobry, ktory prowadzi dodatkowe zajecia, lecz
      ten ktory potrafi przekazac wiedze podczas normalnych zajec
      lekcyjnych. Chyba, ze w Polsce mamy obecnie pokolenie mlodziezy,
      ktora potrzebuje 2X wiecej czasu na nauke.
      Jezeli brakuje pieniedzy na oswiate w budzecie, to jest jeszcze
      gozej. Bo juz i nie bedzie. Co roku w budzecie jest co raz mniej
      pieniedzy. Dziury w budzecie sa latane z prywatyzaji majatku
      narodowego. Co sie stanie, jak juz nie bedzie co sprzedac.
      Polski rzad zachowuje sie jak pijak, ktory ostatnie meble wynosi
      z domu, abu starczylo na wodke.
    • Gość: Maria zarządzanie szkołą IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.11.03, 17:42
      Szanowni Państwo Dziennikarze i Dyskutanci,
      Zamiast osądów typu "niemoralne", "skandaliczne", itd,
      proponuję uważniej przyjrzeć się tej dziwnej materii, jaką jest
      zarzadzanie szkołą. Jej brzegowe warunki na dziś określają:
      PAŃSTWO - poprzez wysokość subwencji (w dużym mieście na szkoły
      typu ponadgimnazjalnego jest to wartość proporcjonalnie
      najniższa w skali kraju), która wprost przekłada się na
      tygodniowy rozkład zajęć uczniów, w których jeden jedyny punkt
      świeci jasno - liczba - chyba obecnie pięć godzin - zajęć
      wychowania fizycznego. Reszta to dla ucznia chcącego dobrze
      przygotować się do studiów wyższych w wybranym kierunku -
      stanowczo za mało, zważywszy na wymagania stawiane w toku
      rekrutacje przez dobre szkoły wyższe;
      SAMORZĄD, CZYLI ORGAN PROWADZĄCY - w Warszawie w sposób
      znaczący dotuje on szkoły na tle innych samorządów w kraju,ale
      przejąwszy w bieżącym roku od byłego powiatu szkoły, poszedł po
      najmniejszej linii oporu i "zrównał" wszyskich , co w
      konsekwencji poskutkowało tym, że jedni zyskali sporo, ale
      większość dużo straciła;
      OCZEKIWANIA RODZICÓW I UCZNIÓW w stosunku do szkoły
      formułowane najczęściej w kategoriach "chcę, by mój syn dostał
      się bez problemów na państwową uczelnię o wysokiej renomie";

      Ani subwencja, ani dotacja samorządowa nie starczają na
      spełnienie oczekiwań rodziców. Taka jest prawda nie od dzisiaj,
      a od lat wielu. Prawdą jest również to, że są szkoły, które nie
      wymagają od rodziców partycypowania w kosztach kształcenia, ale
      akurat liceum Staszica jest tu bardzo złym przykładem. Jest to
      szkoła od prawie trzydziestu lat funkcjonująca na prawach
      szkoły autorskiej ze specjalizacją matematyczną i ma ona po
      prostu inne siatki godzin i inne pieniądze i nie o szlachetność
      tu chodzi a o realne możliwości dyrektora.
      Są szkoły, w których 10 zł na rok wystarcza, tylko pytam - co
      one naprawdę oferują swoim uczniom, poza dobrym samopoczuciem
      na dziś......

      Skąd w wypowiedziach na Forum jest takie proste przełożenie, że
      dodatkowe pieniądze zasilaja kieszenie nauczycieli? Czy nie
      wiedzą Państwo innych celów nad wyraz ważnych w procesie
      kształcenia, na które trzeba wydawać twarde pieniądze? Ile
      kosztują programy komputerowe, nowości wydawnicze, współczesne
      (zatem technologicznie aktualne) środki dydaktyczne
      eksploatacja sprzętu poligraficznego, itd, itp W swojej
      wszechwiedzy Państwo Dyskutanci zakładają, że na to szkoła po
      prostu ma, a jeśli nie ma, to wina dyrektora. OTÓŻ SZKOŁA NIE
      MA, BO NIKT JEJ NIE DAJE - ani budżet, bo ten w algorytmie
      subwqencji uwzględnia przede wszystkim płace nauczycieli, ani
      samorząd, bo ten też się koncentruje na płacach, w drugiej
      kolejności na tzw substancji trwałej, czyli żeby dach był cały,
      a w oknach - jesli nie ma za co wymienić - by były dziury
      mniejsze niż te w zeszłym roku.
      Pani minnister edukacji widać bardzo skutecznie oddziałuje na
      narodową świadomość akcjami typu "szklanka mleka" i tym podobne
      bzdury, skoro cała dyskusja ogniskuje się nie wobec POLITYKI
      EDUKACYJNEJ PAŃSTWA, czyli również nakładów na oświatę, na
      temat tego, jaką szkołę finansujemy, a błądzi po manowcach
      etyki od dużej i małej litery pisanej.
      Aż żal patrzeć , że dziennikarze Gazety również w tę stronę ją
      kierują
    • Gość: Dorota Re: Państwowa szkoła opodatkowuje rodziców IP: *.fal.buffalo.edu 07.11.03, 17:48
      Instytucja zajec pozalekcyjnych zawsze w szkole istniala. Co nie znaczy, ze
      jest ona niezbedna. Jesli szkola w obecnym stanie budzetu nie moze sobie
      pozwolic na zajecia pozalekcyjne, musi podjac decyzje - albo ich nie ma, albo
      nauczyciele robia to za darmo (niestety, spoleczenstwo bardzo chetnie godzi
      sie, ze na nauczycielach ciaza obowiazki Judymowskie - a przeciez nauczyciel z
      uniwersyteckim wyksztalceniem, czesto ponad jednym fakultetem, szkolami
      podyplomowymi, po przebrnieciu przez kilka szczebli awansu, zarabia wciaz
      smiesznie malo), albo rodzice placa. Ale wtedy niech placa tak, aby nauczyciele
      czuli sie motywowani do pracy dodatkowej - byc moze wymagajacej wiecej czasu,
      zaangazowania, inwencji, niz zwykle lekcje. Poza tym dlaczego zaklada sie
      bezproblemowo, ze bez dodatkowych zajec uczniowie nie zdadza do dobrych szkol?
      Oznacza to, ze albo program jest za waski, albo nierealizowany w pelni, albo
      wymagania dalszych szkol wykraczaja poza program, co jest oczywiscie niezgodne
      z prawem. Ciekawe swoja droga, ile szkolnictwo zyskaloby na dofinansowaniu
      bibliotek dzielniowych i szkolnych. Ile z tych dzieci, ktore musza miec
      dodatkowe kolka z biologii, chemii, czy polskiego, czy to zdolni ambitni, czy
      to uzupelniajacy braki, odkryloby znajdowanie wiadomosci poza sytuacja stricte
      szkolna. Skad ten pomysl, ze szkola ma zapewnic kompendium wiedzy? Olimpiada?
      Sama bylam laureatka jednej i finalistka drugiej ponad 10 lat temu. Oczywiscie,
      nauczyciele byli doskonali, ale tylko koordynowali istniejace juz
      zainteresowania. Pokazywali, gdzie szukac wiedzy. Gdyby byly to regularne kolka
      w szkole, na pewno nic bym nie osiagnela. W koncu szkola nie powinna miec
      monopolu na uczniowskie mozgi. Padly biblioteki, padly dyskusyjne kluby
      filmowe, domy kultury, wiekszosc obszarow, ktore dawaly szanse rozwoju poza
      szkola. I to jest najgorsze. A to, ze nie ma kolka, ktore pomoze prymusowi
      przewalic kolejny test na piatke, przepraszam, koniecznie szostke, to juz
      niewielkie zmartwienie. Jeszcze to - trzeci jezyk w szkole sredniej??? Czy to
      nie przesada? Czy chociaz jednym obcym mowia porzadnie? Pracuje na wyzszej
      uczelni, gdzie widze, jak malo szkola uczy samodzielnego myslenia i
      poslugiwania sie wiaadomosciami. Nie kolka sa potrzebne, ale zmiana w koncepcji
      wiedzy u nauczycieli i uczniow.
    • Gość: qpcio Re: Państwowa szkoła opodatkowuje rodziców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.03, 20:08
      Tak sie zlozylo ze jestem tegorocznym maturzysta V LO i musze
      powiedziec ze o ile samo sciaganie skladek niechby i bylo, to
      pieniadze sa po prostu trwonione. Kiedy oplata podniosla sie z 50
      na 60 zlotych liczylismy ze cos sie ruszy.. ale niestety, szkola
      zrezygnowala z megabitowego lacza internetowego, oraz z basenu w
      PM w ramach WFu, to co dalo sie zauwazyc to nowe meble w
      gabinetach dyrekcji, czy pokoju nauczycielskim.. Chcialbym
      wierzyc ze te pieniadze ida na nas (uczniow - no na mnie juz nie
      ;) ) ale jakos nie potrafie, moja mama tez nie potrafila i
      dlatego VLO przez cala czwarta klase nie zobaczylo ode mnie ani
      grosza. A na zajecia pozalekcyjne chodzilem, do olimpiady i
      konkursu fizycznego sie przygotowywalem ... i sie dalo ;)
      Pozdrawiam
      Kuba qpcio Rosinski

      PS Szkoda ze wielce szanowny "ojciec" dyrektor nie potrafi
      powiedziec nic osobiscie, bo ze pani Monko umie ubrac w ladne
      slowa nawet taka sobie sytuacje, to my wiemy...
    • Gość: uczeń vlo Re: Państwowa szkoła opodatkowuje rodziców IP: 81.210.119.* 07.11.03, 21:40
      Chciałbym prosić, by Gazeta opisała jeszcze a'propos V LO:
      - Nauczyciela, którego zachowanie uwłacza godności uczniów
      (praktycznie podpada pod molestowanie)
      - Dyrektora, który w swoim gabinecie pisze 2 książkę
      - j.w., który spowodował odejście zdecydowanej większości
      profesjonalnych pedagogów ze szkoły (reszta ma odejść za rok.
      niektórzy przepracowali w V LO 30 lat)
      - Publikowanie listy osób korzystających z pomocy socjalnej
      Poniatowskiego (darmowe obiady, etc.)
      - Założenie kamer w szkole (całodobowy monitoring), które nie są
      włączne.
      - Rozdźwięk pomiędzy oficjalną linią szkoły ("rodzinna,
      przyjazna") a jej polityką wobec absolwentów ("nie wpuszczamy!")

      W ogóle, Poniatówka jest ciekawą szkołą. Wiele ciekawych rzeczy
      można się dowiedzieć, gdy się zainteresuje. Polecam temat.
    • Gość: madzik VLO najlepsze-dobre żarty... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.03, 22:26
      mowi sie ze VLO to jedna z najlepszych szkol w
      Warszawie..mozliwe, tak podaj przynajmniej rankingi-ale trudno
      im wierzyc...jako uczennica od 2 lat wiem ze sprawa dodatkowych
      plac nie jest jedyna...moze media chcialyby sie dowiedziec
      nieco o molestowaniu psychicznym uczniow przez niby najlepszego
      fizyka w szkole? o tym ze kochany ojciec dyrektor za duzo sobie
      pozwala i przez niego najlepsza kadra odchodzi a przychodza
      jedynie znajomi ktorych glaszcze po pleckach i trzyma w czulych
      objeciach...a uczniowie...zeschizowani wlacza o kolejny
      oddech...bo jak to mozna przeczytac we wzorcu prawdziwego
      poniatowko-entuzjasty:uczen nie wie co to sen i pracuje 28
      godzin na dobe...ps. ja chodz espac o 2 i wstaje o 6 =))
      pozdrawiam
      • Gość: vlo Re: VLO najlepsze-dobre żarty... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.11.03, 00:10
        Droga koleżanko..również uczęszczam do vlo i uważam że słowa "molestowanie
        psychiczne" są tu nie na miejscu. Wiem aż za dobrze co potrafi majer , bo mam
        to wątpliwe szczęście być jego ulubioną ofiara..ale mogę jednoczesnie
        powiedzieć ,że da się z tym funkcjonowac ..znosze jego upokorzenia chocby dla
        sora Kuśmiera i nie narzekam.Co więcej radzę tu sobie całkiem nieźle , chociaż
        śpię co najmniej 7 h a reszty czasu wcale nie spędzam wyłacznie na nauce..jesli
        tak to wygląda w twoim przypadku to może wybrałaś złą szkołe..ale o to powinnaś
        mieć pretensje do siebie..
        Ja uwielbiam poniatówkę za towarzystwo i wielu świetnych pedagogów..i ani majer
        ani sosna tego nie zepsują .
        Dodam jeszcze , ze dofinansowanie szkoły w postaci składki na komitet
        rodzicielski jest bardzo słuszne..w moim PAŃSTWOWYM gimnazjum składka wynosiła
        120 zł i rodzice się cieszyli że mogli wspomóc szkołę , nauczycieli i zadbać o
        dzieci..i zapewniam -warto było płacić
        pozdr
        p.s GW ośmiesza się publikując takie artykuły..drodzy redaktorzy zniżacie się
        do poziomu szmatławych brukowców..zajmijcie się poważniejszymi problemami!
    • Gość: uczennica vlo STOP! IP: 80.51.237.* 07.11.03, 22:50
      stop!
      chodze do vlo i jest mi poprostu przykro!
      bo chodzi o MOJĄ szkole!
      a dla mnie szkola to nauczyciele (ci dobrzy) i uczniowie a nie
      dyrektor majer i budynek!

      jak zawsze najbardziej cierpia na tym uczniowie
      co radzicie zrobic jesli odejda wszyscy najlepsi pedagodzy
      zostanie tylko majer i dyrektor ze swoimi drukarkami i meblami w
      gabinecie?
      brac papiery i nawet nie dziekowac bo juz nie bedzie komu...
      prawdziwa Poniatówka to sie chiba chyli ku upadkowi... :(

      a szkoda...
      • Gość: .... Re: STOP! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.03, 00:10
        ku upadkowi to ona zaczęła się już chylić tak ok. 2 lat temu. Wtedy to odeszła
        połowa "tych" nauczycieli, którzy stworzyli tą szkołę-jej klimat i odpowiednią
        atmosferę dla tych, którzy chcieli się czegoś nauczyć. Teraz ta szkoła
        dogorywa. Zostało kilku sensownych nauczycieli, ale w przeciągu dwóch lat oni
        też odejdą. Zostanie Majer ze swoim nagim brzuszyskiem wylewającym się zza
        zapoconej i nie dopiętej koszuli oraz dyro ,schowany za swoimi drzwiami z
        weneckim lustrem i zamkiem na kartę chipową (w tym roku zamontowanym- co z tego
        że w kiblach brakuje srajtaśmy). Przykro patrzeć, bo jeszcze kilka lat temu
        działała ona na ludzi jak magnes- żal było wychodzić...a teraz...też jest
        magnes...jednakże zmienił się biegun. Współczuje tegorocznym maturzystą- po tej
        aferze przecież trzeba odreagować- a najlepszym straszakiem jest matura- jak
        młodsi zobaczą sieczke to się dwa razy zastanowią, czy znów sie wychylać.

        Ś.P. poniatówka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka