Dodaj do ulubionych

moja przygoda z drechem

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.02, 11:10
W życiu spotkałam drechy dwa razy - raz zabrali mojemu koledze telefon na
przystanku autobusowym, a drugi raz mijałam ich na klatce schodowej kiedy
przytaszczyli do domu zalanego w trupa sąsiada z poobijaną twarzą. Drechy,
które widziałam miały skoórzane czarne kurtki, były gładko ogolone na głowie,
wiek ok 20 lat.
Czy ktoś miał jakieś inne przygody co bym mogła się czegos jeszcze o tych
drechach dowiedzieć?
Obserwuj wątek
    • Gość: Mar Re: moja przygoda z drechem IP: 2.4.STABLE* / 10.2.13.* 07.10.02, 11:13
      a ja już myślełam, że będzie pikantnie. "Moja przygoda z drechem"... Mogło być
      przecież romantycznie:

      Weszłam na klatkę schodową, gdzi eprzy kaloryferze stało dwóch drechów.
      ZObaczyłam, jak na mój widok ich dresowe spodnie jakoś tak uwypujkliły sie w
      kroku. Wiedziałqam już co się stanie i... nie myliłam sie. Jeden chwycił mnie
      za włosy i sprowadził do pozycji klęczącej.....


      No - grafomani - kto dopisze dalszy ciąg?
      • Gość: trollbk Re: moja przygoda z drechem IP: *.polcard.com.pl 07.10.02, 12:18
        Gość portalu: Mar napisał(a):

        > a ja już myślełam, że będzie pikantnie. "Moja przygoda z drechem"... Mogło
        być
        > przecież romantycznie:
        >
        > Weszłam na klatkę schodową, gdzi eprzy kaloryferze stało dwóch drechów.
        > ZObaczyłam, jak na mój widok ich dresowe spodnie jakoś tak uwypujkliły sie w
        > kroku. Wiedziałqam już co się stanie i... nie myliłam sie. Jeden chwycił mnie
        > za włosy i sprowadził do pozycji klęczącej.....
        >
        >
        > No - grafomani - kto dopisze dalszy ciąg?
        ...a wtedy zapaliło się światło na klatce... Ten który trzymal mnie za włosy
        nagle puścił i powiedział: - O przepraszam pomyliłem panią z naszym kolegą
        hipisem który wisi nam troszkę kaski...
        Mimo to wyjąłęłam służbowy pistolet i rozwaliłam obu drągali. Nie będą mi
        frajerzy terroryzowali sąsiadów.
        • Gość: Mar alternatywny cd... IP: 2.4.STABLE* / 10.2.13.* 07.10.02, 12:22
          Gość portalu: trollbk napisał(a):

          > Gość portalu: Mar napisał(a):
          >
          > > a ja już myślełam, że będzie pikantnie. "Moja przygoda z drechem"... Mogło
          >
          > być
          > > przecież romantycznie:
          > >
          > > Weszłam na klatkę schodową, gdzi eprzy kaloryferze stało dwóch drechów.
          > > ZObaczyłam, jak na mój widok ich dresowe spodnie jakoś tak uwypujkliły sie
          > w
          > > kroku. Wiedziałqam już co się stanie i... nie myliłam sie. Jeden chwycił m
          > nie
          > > za włosy i sprowadził do pozycji klęczącej.....
          > >
          > >
          > > No - grafomani - kto dopisze dalszy ciąg?
          > ...a wtedy zapaliło się światło na klatce... Ten który trzymal mnie za włosy
          > nagle puścił i powiedział: - O przepraszam pomyliłem panią z naszym kolegą
          > hipisem który wisi nam troszkę kaski...
          > Mimo to wyjąłęłam służbowy pistolet i rozwaliłam obu drągali. Nie będą mi
          > frajerzy terroryzowali sąsiadów.

          NIE MOŻNA UŚMIERCAC BOHATERÓW SERIALU JUŻ W DRUGIM ODCINKU... PAMIĘTAJ TEŻ O
          ZASADZIE SZTUKI DRAMATO- I SCENOPISARSKIEJ: "JEŚLI NA ŚCIANIE WISI STRZELBA
          (TUTAJ - WYPUKŁOŚĆ W SPODNIACH DRESOWYCH), TO MUSI ONA WYPALIĆ!
          • e._ Re: alternatywny cd... 07.10.02, 12:26
            Gość portalu: Mar napisał(a):
            > NIE MOŻNA UŚMIERCAC BOHATERÓW SERIALU JUŻ W DRUGIM ODCINKU... PAMIĘTAJ TEŻ O
            > ZASADZIE SZTUKI DRAMATO- I SCENOPISARSKIEJ: "JEŚLI NA ŚCIANIE WISI STRZELBA
            > (TUTAJ - WYPUKŁOŚĆ W SPODNIACH DRESOWYCH), TO MUSI ONA WYPALIĆ!

            Moim zdaniem tutaj "strzelbą" jest kaloryfer, a nie zadne gacie w kroku. A
            bohaterem serialu jest jeszcze nie ujawniony osobnik, który obserwuje to
            wszystko z ukrycia.
          • e._ Re: alternatywny cd... 07.10.02, 12:30
            > > >
            > > > Weszłam na klatkę schodową, gdzi eprzy kaloryferze stało dwóch drechó
            > w.
            > > > ZObaczyłam, jak na mój widok ich dresowe spodnie jakoś tak uwypujklił
            > y sie
            > > w
            > > > kroku. Wiedziałqam już co się stanie i... nie myliłam sie. Jeden chwy
            > cił m
            > > nie
            > > > za włosy i sprowadził do pozycji klęczącej.....
            > > ...a wtedy zapaliło się światło na klatce... Ten który trzymal mnie za wło
            > sy
            > > nagle puścił i powiedział: - O przepraszam pomyliłem panią z naszym kolegą
            >
            > > hipisem który wisi nam troszkę kaski...
            > > Mimo to wyjąłęłam służbowy pistolet i rozwaliłam obu drągali. Nie będą mi
            > > frajerzy terroryzowali sąsiadów.
            >
            Złożyłam meldunek służbowy z przydziałowego aparatu komórkowego i
            zabezpieczyłam broń. Wtedy usłyszałam ciche pochlipywanie. Z mroku wyłonił się
            chudy, mizerny dzieciak. "Prosę pani" powiedział łamiacym się głosem. "Prosę
            Pani! Niech mi Pani pomoże, bo nie mogę wrócić do domu... Tak się boję..."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka