Dodaj do ulubionych

Doktoranci chcą ulg na przejazdy

    • Gość: de Saussure Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.01.06, 23:33
      "do roboty"! Jezeli piszesz o sobie (a z tego, co czytam własnie tak wynika),
      to wszystko w porządku. Jednak poza takimi miernotami jak Ty są i inni
      doktoranci!
    • Gość: doktorant Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: 5.6.2R* / *.95.66.37.cable.012.net.il 18.01.06, 08:28
      Zaszokowalo mnie nastwienie niektorych ludzi do doktorantow. Skad taka opinia o
      nas? czy te osoby mialy jakis kontkat z ktorymkolwiek z doktorantow?
      Ale tez nic dziwnego, ze opinia o nauce jest taka, gdy kazdy moze kupic mature,
      a pozniej studia. Wystarczy, ze zaplaci i bedzie juz mial mgr przed nazwiskiem.
      Prosze tylko wziac pod uwage, ze zeby dostac sie na studia doktoranckie to
      trzeba zdac egzamin (wykazac sie wiedza), miec promotora (ktos musi wierzyc, ze
      sie nadajesz) i trzeba miec ogromne samozaparcie.
      Ja w czasie moich studiow chcialem je rzucac kilka razy, kiedy dopiekla bieda,
      kiedy pracowalo sie przez miesiac dzien w dzien po 12 godzin i wyniki
      eksperymentow nie byly udane. Nie raz zastanwialem sie jak to jest, ze ja tkwie
      w miejscu, a moi znajomi kupuja mieszkania, zakladaja rodziny, a ja tylko cigle
      siedze na uczelni... Odpowiedzw koncu znalazlem - wierze, ze moge byc trybikiem
      w maszynie nauki i ze dzieki moim badaniom moze uda sie poprawic byt czlowieka.
      Bo przeciez wszyscy chcemy lekarstwa na raka, AIDS, chcemy tanszej energii,
      chcemy po prostu zyc latwiej i bezpieczniej. I nie zrezygnowalem mimo
      lukratywnych ofert pracy.
      Nie lubie narzekac na 1000 zl stypendium, bo wiedzialem na co sie decyduje przy
      starcie, ale prosze sie zastanowic, czy ta ilosc pieniedzy starcza na godziwe
      zycie?
      W czasie studiow wyjezdzalem na stypendia zagraniczne i umiem porownac jakosc
      zyciaw rodzimych i tamtejszych warunkach. Dzieki stypendiom udawalo mi sie
      ratowac moj budzet w kraju, tylko czy tak powinno byc?
      Uwazam ze ulga powinna przyslugiwac moim koleznakom i kolegom doktorantom,bo
      kazdy powinien docenic ich prace i wysilek.
      • Gość: Pyz Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.fuw.edu.pl 18.01.06, 10:40
        > Nie lubie narzekac na 1000 zl stypendium, bo wiedzialem na co sie decyduje przy
        > starcie,
        A ja powiem, że nie wiedziałem na starcie, na co się decyduję. Owszem,
        wiedziałem, jak duże jest stypendium, ale przyznam, że się nie spodziewałem, że
        ktoś mi będzie tak wielką łaskę robił. Poza tym widzę, że tak naprawdę pozycja
        doktorantów cały czas zmienia się na gorsze.
        • Gość: mmosk Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.igf.edu.pl 18.01.06, 11:30
          W sumie to nikt do końca nie wiedział. Ja jak się wybierałem na doktorat to
          wiedziałem, że będę mieć stypendium w wysokości 1200 zł miesięcznie. Miałem
          jednak nadzieje, że człowiek zostanie włączone w jakieś granty, umożliwione
          zostanie uczestnictwo w szkoleniach w Polsce i za granicą itp. Ogólnie biorąc
          zostanie umożliwione w jakiś sposób dorobienie do tego aby przeżyć nie tylko
          samemu ale z rodziną (mam żonę i prawie 9 miesięcznego syna), spłacając kredyt
          na mieszkanie (jestem spoza Warszawy a kredyt udało mi się jeszcze zaciągnąć na
          rodziców zanim rozwalono zakład w którym tata pracował), płacąc czynsz. No i
          nie wymagam nic więcej. Oczywistym jest, że nie zostawimy syna bez opieki aby
          żona poszła jeszcze dodatkowo gdzieś do pracy. Chociaż według pozorantów
          dobroci dla rodzin z dziećmi urlop macierzyński trwa jakieś 3 miesiące a do
          wychowawczego ma się prawo jeśli w tym czasie byłoby się zatrudnionym (a teraz
          niewielu ma zatrudnienie na stałe w niedługim czasie po studiach), zasiłek
          rodzinny na dziecko nam nie przysługuje bo jesteśmy za bogaci (moje
          1200+zasiłęk w wysokości około 380 daje przekroczenie wymaganego progu 504 zł
          na osobę aby przysługiwał jakakolwiek pomoc społeczna), o dopłatę do mieszkania
          nie mam co się starać bo aby mieć za co jeść nie płaciłem pełnego czynszu,
          pomimo zapisów, że doktoranci mogą dostawać stypendia socjalne to i tak nic z
          tego bo nie ma na to pieniędzy i nie będzie. Tak więc jest niewesoło a teraz
          jeszcze zostałem pozbawiony pieniędzy na jedzenie na jakieś 2 do 3 dni. A niby
          tak wiele nie potrzeba (na życie trój osobowej rodziny w takich warunkach
          potrzeba jakieś 2000). Wiem, że stypendia nie wzrosną, ale powinna być dana
          możliwość dorabiania jeśli nie w postaci grantów to co najmniej nie utrudnianie
          pracy gdzieś poza uczelnią (co przy obowiązku myślenia 24 godziny na dobę o
          nauce, przebywaniu w pewnych określonych godzinach w instytucie oraz zabieraniu
          stypendium jak się znajdzie pracę i podpisze umowę jest mało realne). A jak
          było spotykanie wigilijne i powiedziano, że pracownicy dostaną 60% premii i jak
          po cichu powiedziałem a co doktoranci to jakaś starsza osoba powiedziała abyśmy
          nie narzekali bo i tak mamy bardzo dobrze. Tak więc aktualnie żyje na
          pożyczkach od rodziny i znajomych, nie płace pełnego czynszu, jem dwa posiłki
          dziennie, maże o czymś tak banalnym jak wyrwanie się gdzieś raz na miesiąc na
          dzień lub dwa, i powoli zaczynam dojrzewać do jednej poważnej decyzji. Przerwać
          studia doktoranckie pomimo, że to sprawia człowiekowi satysfakcje, jesteśmy
          potrzebni temu państwu bo inaczej niedługo będziemy mieli taki poziom nauki w
          szkołach, że nauczymy tylko czytać (najlepiej sylabizując), dodawać i odejmować
          (bez mnożenia i procentów aby łatwiej oszukiwać na podatkach). Bo po co więcej.
          Jak ktoś napisał takim społeczeństwem się łatwiej rządzi.
          • Gość: Pyz Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.fuw.edu.pl 18.01.06, 11:52
            > pomimo zapisów, że doktoranci mogą dostawać stypendia socjalne to i tak nic z
            > tego bo nie ma na to pieniędzy i nie będzie.
            Tu muszę zaprotestować! Nie tylko ja uważam, że wykonuję DLA WYDZIAŁU dobrą i
            ciężką pracę. Chcę w zamian uczciwej zapłaty, a nie prawa do zasiłku! Bo czym
            innym jest stypendium socjalne, jak nie zasiłekiem? To uwłaczające!

            > Wiem, że stypendia nie wzrosną, ale powinna być dana
            > możliwość dorabiania jeśli nie w postaci grantów to co najmniej nie
            > utrudnianie
            > pracy gdzieś poza uczelnią
            Nie jestem również zwolennikiem ułatwiania podejmowania pracy poza uczelnią.
            Robienie doktoratu i dorabianie MUSI skończyć się robieniem doktoratu albo
            bardzo długo, albo doktoratu gorszego, a, jako że nauka się rozwija, zazwyczaj
            jedno i drugie. Dlatoego zupełnie rozumiem i podzielam pogląd, że studia
            doktoranckie powinny być zajęciem "full-time". Ale, ponieważ przynoszą one
            bardzo poważne korzyści wydziałom, powinny być OPŁACANE, jak zajęcie typu
            "full-time".
            I żadnej mi tu łaski, że "jesteście biedactwa, co sobie nie mogą poradzić, to
            dostaniecie stypendium socjalne"!
            • Gość: mmosk Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.igf.edu.pl 18.01.06, 14:17
              Zgadzam się z tym w 100%. Jednak, jeśli ma się rodzinę to należy także o niej
              myśleć. Co wiec, jeśli nie chcą płacić jak należy? Sam tez nie lubię żadnych
              pomocy socjalnych i latania za tym. Jak ktoś powie nie to nie latam i nie
              proszę, bo uwłaszcza to mojej godności. Nie po to studiowałem i poświęcam się
              nauce aby o chleb żebrać. Dlatego tez kupiłem sobie dziś cały bilet. Jednak, co
              do nie przeszkadzania w pracy innej to się nie zgodzę. Często istnieje
              możliwość dorobienia np. wykonując raz na jakiś czas jakieś zlecenia. Nie są to
              wielkie pieniądze, ale do tego aby mieć razem ze stypendium jakieś 2000 można
              dorobić bez większego zaangażowania. A zabiera to niewiele czasu. Aktualnie
              siedzę sobie w instytucie jakieś 8 do 12 godzin dziennie i w domu jak już
              rodzina śpi można zawsze jakieś 2-3 godziny poświęcić na cos innego. A
              przyznam, że to rozwija. Bo inaczej nawet u ludzi wykształconych pojawia się
              jednokierunkowe myślenie i klapki na oczach przysłaniające cały świat. I potem
              są właśnie takie problemy jak teraz, bo kogo to ma interesować jak nawet tych,
              co zajmują się nauka nie interesuje (no nie wszystkich, bo są także tacy co
              angażują się w takie protesty, bo doceniają role jaka spełniają doktoranci i
              chwała im za to). Są natomiast tacy, co mówią, że jak robili doktorat też
              wiedli takie „szczurze życie”. Ale to, co teraz mają doktoranci często już
              nawet takim „szczurzym życiem” nie można nazwać.
    • Gość: aron Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 18.01.06, 08:31
      nie no to już są szczyty. Kasjerka z marketu płaci 100% a tym za drogo.
      • Gość: Pyz Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.fuw.edu.pl 18.01.06, 10:15
        O! Następny ignorant z sojuszu robotniczo chłopskiego, który uważa, że jak kto
        ma wyższe wykształcenie, to nic nie robi...
    • Gość: bea posłowie jezdza za darmo IP: *.chem.uw.edu.pl 18.01.06, 10:12
      poslowie jezdza za darmo, a doktorantom zabiera sie znizke!

      fragment regulaminu ZTM:

      Ustawa z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora
      (Dz.U. z 2003 r. Nr 221 poz. 2199 ze zm.)
      Art. 43. 1. Poseł i senator ma prawo, na terenie kraju, do bezpłatnego przejazdu
      środkami publicznego transportu zbiorowego oraz przelotów w krajowym przewozie
      lotniczym, a także do bezpłatnych przejazdów środkami publicznej komunikacji
      miejskiej.
    • Gość: doktorant_PW Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: 195.* / *.devs.futuro.pl 18.01.06, 11:02
      Cuz schodzic do poziomu dna nie bede jak ten Pan, jeszcze ktos nas wtedy
      pomyli,... Jestem doktorantem, 1000 zl stypendium, studia udalo mi sie skonczyc
      dzieki kredytowi studenckiemu, ktory zaczynam splacac (300 zl) luzik,... 700 na
      zycie w stolicy. No akademik najtanszy (czteroosobowy pokoj) to ze 300
      kosztuje,... no 400 zostaje,... 70 zeta na bilet - 330 wszystko spoko, ale tez
      chcialbym miec rodzine i dzieci (pewnie mi becikowe ulzy w zyciu ROTFL). ...
      ale wcale nie jest powiedziane, ze sie dostaje takie stypendium. Wtedy mozna
      szalec,... np. za pensje asystenta (jak sie ma szczescie i sie nim zostanie), a
      raczej jej pol, bo przeciez pol etatu sie ma,... CALE 250 zlotych do
      reki,...wtedy to bym nawet na ten kredyt nie mial. I jak zwykle: studia sa troj
      stopniowe inz., mgr, dr, (na PW). Ten co jest na inz. lub mgr jest studentem,
      ale na dr juz studentem nie jest.
      Generalnie caly problem w tym, ze nie nawalimy sie wodeczka i nie pojdziemy
      rozwalac miasta w wyniku czego mozna nas olac.
      Na koniec i tak mi sie poprawil humorek bo wyczytalem: "Granty kopiuja jeden od
      drugiego." Czy ty czlowieku wiesz co to "grant" ? Czy to moze zaluzja do tego
      ze zarzywamy slowa, ktorych zaznaczenia nie znamy ?

      ps. Wszyscy, ktorzy uwazaja, ze tak nam dobrze i wogole: czemu sie nie
      uczyliscie i nie zostalicie na uczelni, przeciez tez byscie mieli tak
      cudownie,...
    • Gość: Lola Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.01.06, 14:45
      Zazdrościsz ze sie sam nie załapałes co nie!!! Może to u ciebie tak jest.... U nas niektórzy doktoranci nawet stypendium nie dostaja, ja też na pierwszym roku nie dostawałam ani grosza... i co mamy na maminym garnuszku całe życie siedziec.. Zwłaszcza że niektórzy mają dzieci i rodziny. A na prace nawet na pół etatu ciężko znaleść i przy tak nieusystematyzowanych godzinach prac utrzymac.
      • Gość: nikt wazny Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.cft.edu.pl 18.01.06, 15:47
        Czytajac toczaca sie tutaj dyskusje dochodze do wniosku, ze to nie jest dyskusja
        nt. zniesienia ulgi tylko jak ciezko jest doktorantom. 1000 zl na przezycie w
        Warszawie to smiesznie niska kwota, ale np przyjezdna kasjerka z hipermarketu
        zyje za 800 zl i nie protestuje, ze musi placic 100% za przejazd. Wiec moze
        ustalic ze osoba o zarobkach ponizej ilus tam zl ma znizke.

        Praca doktoranta (tak jest to praca) jest praca wymagajaca itd, ale praca ww.
        kasjerki tez jest wymagajaca, w zasadzie do wszystkich argumentow doktorantow
        mozna przedstawic takie same argumenty sprzataczki, kasjerki czy kogokolwiek
        innego.

        Problem zatem pogrzebany jest glebiej. I chyba wiem co nim jest. Czy przypadkiem
        nie sa to koszty zycia w Warszawie (Krakowie, Lodzi, ...). W imie
        rozwoju gospodarczego winduje sie koszty nie robiac jednoczesnie nic, aby
        wzrosly place. Niestety takie sa koszty posiadania populistycznego rzadu.

        Na szczesci mi sie udalo i ucieklem z doktoratu (bez stypendium), jednak
        pozostalem w nauce i moze to jest jakas wskazowka do "wolow roboczych nauki".
        Wyjedzcie. Lekarze od kilku lat uciekaja i wreszcie krotkowzroczni politycy
        zauwazyki, ze nie ma kto leczyc. Powtarzam wyjedzcie, a za kilka lat nasi
        "wybrancy:)" stana przed kolejna zagadka - kto ma uczyc. Wyjedzmy wszyscy. A
        moze zmienmy prawo (mamy do tego prawo). Niech politycy i urzednicy w pelni
        odpowiadaja za swoje decyzje i nie maja tylu przywilejow. Wtedy moze zaczna
        myslec i patrzec w przod. Czego sobie i Wam zycze.
        • aiczka Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy 18.01.06, 16:50
          > Czytajac toczaca sie tutaj dyskusje dochodze do wniosku, ze to nie jest dyskusj
          > a
          > nt. zniesienia ulgi tylko jak ciezko jest doktorantom. 1000 zl na przezycie w
          > Warszawie to smiesznie niska kwota, ale np przyjezdna kasjerka z hipermarketu
          > zyje za 800 zl i nie protestuje, ze musi placic 100% za przejazd. Wiec moze
          > ustalic ze osoba o zarobkach ponizej ilus tam zl ma znizke.

          Tu się wypowiem w dwóch punktach:
          1. Komunikacja miejska w Warszawie jest droga. Moim zdaniem ulgowe ceny biletów
          są normalne a normalne - wysokie. Może gdyby ceny były niższe, więcej osób
          uczciwie kupowałoby bilet. To odrębna kwestia, temat na kolejną dyskusję.
          2. Idea zniżek dla osób uczących się pochodzi jak rozumiem stąd, że
          społeczeństwu opłaca się mieć w swym składzie ludzi wykształconych. Dlatego
          ułatwia się życie odób studiujących, a nie biednych. Zycie biednych tez sie
          ulatwia - sa znizki dla dzieci z rodzin wielodzietnych etc. ale to oddzielny temat.
        • aron2004 Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy 18.01.06, 16:54
          otóż to. Trzeba ustalić, że osoba poniżej np. 1/2 średniej krajowej ma zniżkę
          ZA ZAŚWIADCZENIEM Z URZĘDU SKARBOWEGO.

          Na pocieszenie doktorantów dodam, że macie zniżki w lubelskich busach. Kierowcy
          łatwo wmówić że jest się studentem, a legitymacji nikt nie chce. Wystarczy
          tylko w miarę młodo wyglądać.
        • Gość: Pyz Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.fuw.edu.pl 18.01.06, 17:03
          > Czytajac toczaca sie tutaj dyskusje dochodze do wniosku, ze to nie jest dyskusja
          > nt. zniesienia ulgi tylko jak ciezko jest doktorantom.
          Trochę rzeczywiście, ale też sprawa ulg jest częścią trwającego procesu zmian
          statusu doktoranta od czegoś co możnaby nazwać parapracownikiem, do, bądźmy
          szczerzy, nowoczesnego niewolnika (bo jak inaczej nazwać pomysły oddawania
          stypendium w razie przerwania studiów). Dlatego szeroka dyskusja pozycji
          doktorantów we współczesnej Polsce jest o tyle na miejscu, że pokazuje kontekst.

          > Problem zatem pogrzebany jest glebiej. I chyba wiem co nim jest. Czy przypadkiem
          > nie sa to koszty zycia w Warszawie (Krakowie, Lodzi, ...).

          Nie. Moim zdaniem problemem jest sam status. Chodzi o to, że gdy przestano
          zatrudniać magistrów jako asystentów, ich pozycja się pogorszyła. Jeżeli status
          doktorantów ma iść w stronę bycia studentami, powinno się im to wynagrodzić w
          postaci profitów należnych studentom. Tymczasem już dawno rachunek ten jest
          niewyrównany. Zabrano zatrudnienie, prawa pracownicze i 40% wynagrodzenia. Nie
          dano w zamian nic, prócz dodatkowych obowiązków, charaklterystycznych dla
          studentów. Jak się do tego ma zniżka, jest chyba oczywiste.
          • Gość: Aaa Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.igf.fuw.edu.pl 18.01.06, 17:49
            Warto przy tym dodac, ze okres studiow doktoranckich jest bezskladkowym dla ZUS
            ergo okolo 10% okresu skladkowego nam przepada. Wczesniej wspomniana kasjerka na
            pewno takie skladki ma odprowadzane i te jej 1000zl jest bardziej przyszlosciowe.
            Wracajac do kasjerki to pragne zauwazyc ze kasjerka nie musi posiadac wyzszego
            wyksztalcenia wykonujac swoja prace. W kazdym normalnym panstwie wyksztalcenie
            mniej lub wiecej przeklada sie na zarobki.
          • Gość: solariss Jestem współczesnym Don Kichotem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 17:51
            Zgadzam się z Tobą w 100%. Dopóki nie będzie dyskusji o statusie doktoranta,
            która zakończy się sensownym prawnym uregulowaniem, dopóty nasza sytuacja będzie
            się pogarszała. Bo wszystkim nam nie po drodze. Wydział się krzywi i arogancko
            wymawia nam "bepłatne studia", ZTM ma po wprowadzeniu zniżek za chwilę
            zbankrutować, ustawodawca ma nas, mówiąc brzydko, po prostu gdzieś. Kurczę, nie
            gódźmy się na bycie obywatelami drugiej, a może i trzeciej kategorii! Nawet
            emeryci i renciści umieli się zorganizować. Nawołuję was, drodzy Forumowicze do
            tego, abyśmy podpisali protest, adres:
            www.igf.fuw.edu.pl/~mmajd/protest.php, a następnie zwrócili się do
            organizatorów z inicjatywą oprotestowania nowej ustawy w tej części, w której
            mówi ona o doktorantach. Ja to na pewno zrobię. Pozdrawiam!
            • Gość: Hobbystka Re: Jestem współczesnym Don Kichotem IP: *.chello.pl 20.01.06, 16:12
              Mój wydział co roku przyjmuje 3 razy więcej doktorantów niż stypendiów dla
              nich. Biorąc pod uwagę obciążenia dydaktyczne obowiązujące wszystkich
              doktorantów bez względu na to, czy dostają stypendia, czy nie, z prostych
              kalkulacji wychodzi, że uczelnia jeszcze na nas zarabia (nie ma zajęć tylko dla
              doktorantów - wybieramy z puli dostępnej dla studentów). Prawdę mówiąc mam już
              dość donkiszoterii: składania kolejnych podań i opinii, żeby przyznano mi
              stypendium (których nikt nie czyta, bo po co? przecież nie ma pieniędzy...),
              pytania czy jest jakaś szansa, że zapłacą mi za zajecia, które prowadzę ponad
              obowiązujące pensum (jak będą pieniądze, to zapłacą...). Kończąc studia miałam
              na swoim koncie międzynarodowe konferencje, publikacje w prestiżowym zachodnim
              kwartalniku i dużo zapału. Czy naprawdę jedyną szansą na "robienie" nauki jest
              wyjazd z Polski? Tutaj to tylko bardzo kosztowne hobby...
    • Gość: Rychu www.doktoranci.pw.edu.pl IP: *.spray.net.pl 18.01.06, 20:47
      www.doktoranci.pw.edu.pl
      Politechnika Warszawska ma tradycje w ruchu doktoranckim. Zorganizujcie sie!!!
      Razem mozecie tworzyc skuteczny lobbing i wiele zyskac!
    • Gość: Kuba Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 00:06
      Nie wiesz o czym mowisz... Wpadnij na wydzial biologii UW. Ciezki zasuw non
      stop. Sposrod wszystkich doktorantow/doktorantek znam tylko dwa przypadki
      "opieprzania sie" - reszta zaiwania od rana do wieczora. Doktorat na wydziale
      eksperymentalnym to naprawde kawal roboty za niewielkie pieniadze. Roboty
      wartosciowej, wiec odbieranie znizek grupie, ktora w przyszlosci bedzie de facto
      wspoldecydowac o poziomie i tempie rozwoju gospodarczego kraju to samoboj!
    • Gość: Tlen Stanisław Szweycer & Robert Czapla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 09:50
      Doktoranci powinni mieć zniżki!!! Rzecznik ZTM kłamie mówiąc, że "nie starczy
      pieniędzy na przewozy".
      Nie życzę sobie, aby nieudolny Robert Czapla oraz pozostali nieudolni
      pracownicy ZTM, TW, MZA, Metra oraz ich kochanki, kochankowie, mamusie,
      tatusie, konkubinki, konkubenci, pasierbice, pasierby, macochy, ojczymy itp.
      jeździli po Wawie za friko!!! Od wielu lat oni są uprzywielejowani kosztem
      pozostałych!!! Pan Kaczyński twierdził, że w Wawie zapanuje "prawo i
      sprawiedliwość", jednak w tym temacie nie zrobił NIC dobrego. Chcę, by
      doktoranci mieli ulgi: zasłużyli sobie na to.
      Pracownicy ZTM, TW, MZA i Metra powinni płacić 100% ceny biletów: oni nie
      zrobili i nie robią nic takiego, aby być "równiejszymi" od innych.

      13. W Zarządzie Transportu Miejskiego uprawnieni do bezpłatnych przejazdów są:
      a. pracownicy zatrudnieni na podstawie umowy o pracę bez względu na wymiar
      zatrudnienia, z wyjątkiem pracowników zatrudnionych na okres próbny,
      b. pracownicy przebywający na urlopach wychowawczych,
      c. niżej wymienieni członkowie rodziny pracownika zatrudnionego w pełnym
      wymiarze czasu pracy:
      - małżonek pracownika,
      - dzieci, pasierbowie, dzieci przysposobione pozostające pod opieką pracownika
      bądź jego małżonka na podstawie orzeczenia Sądu - do ukończenia 18 roku życia.
      Po ukończeniu 18 roku życia, pod warunkiem uczęszczania do szkoły i nie
      osiągania stałych dochodów z tytułu zatrudnienia - nie dłużej jednak niż do
      ukończenia 25 roku życia. Bilet nie przysługuje w przypadku zawarcia związku
      małżeńskiego.
      d. emeryci i renciści, jeżeli bezpośrednio przed przejściem na emeryturę lub
      rentę byli zatrudnieni w ZTM oraz członkowie ich rodzin, jeżeli spełniają
      warunki określone w lit. a,
      e. wdowy/wdowcy, członkowie rodzin po zmarłych pracownikach, emerytach i
      rencistach, jeżeli spełniają warunki określone w lit. c tiret drugie, z tym, że
      uprawnienia, o których mowa w pkt 13 lit. a-e ulegają zawieszeniu na czas
      urlopu bezpłatnego pracownika trwającego powyżej 30 dni.
      14. W Miejskich Zakładach autobusowych Sp. z o.o. i Tramwajach Warszawskich Sp.
      z o.o. uprawnieni do bezpłatnych przejazdów są:
      a. pracownicy zatrudnieni na podstawie umowy o pracę bez względu na wymiar
      zatrudnienia,
      b. niżej wymienieni członkowie rodziny pracownika zatrudnionego w wymiarze
      niemniejszym niż 0,5 etatu:
      - małżonkowie pracownika,
      - dzieci pracownika - do ukończenia 16 roku życia - bez dodatkowych warunków,
      natomiast po ukończeniu 16 roku życia - pod warunkiem uczęszczania do szkoły:
      zasadniczej szkoły zawodowej (do ukończenia 19 roku życia), średniej szkoły
      wszystkich typów (do ukończenia 21 roku życia), szkoły pomaturalnej (do
      ukończenia 22 roku życia), szkoły wyższej (do ukończenia 25 roku życia); i nie
      osiągania dochodów z tytułu zatrudnienia.
      - pasierbowie oraz dzieci przysposobione pozostające pod opieką pracownika bądź
      jego małżonka na podstawie postanowienia sądu, jeżeli spełniają warunki
      określone dla dzieci pracownika,
      - konkubent/konkubina pracownika, jeżeli legitymują się zameldowaniem wspólnym
      z pracownikiem lub są rodzicem dziecka (dzieci) pracownika,
      c. emeryci i renciści, jeżeli bezpośrednio przed przejściem na emeryturę lub
      rentę byli zatrudnieni w Miejskich Zakładach Autobusowych Sp. z o.o.,
      Tramwajach Warszawskich Sp. z o.o. lub ich poprzedników prawnych objętych
      postanowieniami Ponadzakładowego Układu Zbiorowego Pracy, a rozwiązanie z nimi
      stosunku pracy było dokonane w związku z nabyciem prawa do emerytury lub renty
      z tytułu niezdolności do pracy oraz członkowie ich rodzin,
      d. pracownicy z którymi rozwiązano stosunek pracy z powodu długotrwałej
      choroby, a którzy po ukończeniu pobierania zasiłku chorobowego lub świadczenia
      rehabilitacyjnego przeszli na emeryturę lub rentę oraz członkowie ich rodzin,
      e. pracownicy, z którymi po dniu 29 września 2001 roku rozwiązano stosunek
      pracy z przyczyn dotyczących zakładu pracy, a którym przysługuje zasiłek
      przedemerytalny lub świadczenie przedemerytalne, a także którzy po ukończeniu
      pobierania zasiłku przedemerytalnego lub świadczenia przedemerytalnego przeszli
      na emeryturę oraz członkowie ich rodzin,
      f. wdowy/wdowcy oraz dzieci po pracownikach, emerytach, rencistach i osobach, o
      których mowa w lit. e, o ile dzieci te spełniają warunki określone w lit. b
      tiret drugie,
      g. dzieci pracowników, emerytów i rencistów o których mowa w lit. e, o
      udokumentowanym znacznym stopniu niepełnosprawności,
      h. matka (teściowa) pracownika lub ojciec (teść) pracownika, o ile nie jest
      zatrudniony (a) i prowadzi mu gospodarstwo domowe,
      i. do członków rodzin osób wymienionych w lit. c, d i e stosuje się odpowiednio
      warunki jak dla członków rodziny pracownika, określone w lit. b.
      15. W Metrze Warszawskim Sp. z o.o. uprawnieni do bezpłatnych przejazdów są:
      a. pracownicy bez względu na wymiar czasu pracy, także w okresie odbywania
      służby wojskowej oraz w czasie korzystania z urlopu w celu sprawowania opieki
      nad małym dzieckiem,
      b. wymienieni niżej członkowie rodzin pracowników zatrudnionych co najmniej w
      połowie wymiaru czasu pracy:
      - małżonkowie pracownika,
      - zamieszkująca wspólnie z pracownikiem niepracująca matka lub teściowa, o ile
      prowadzi mu ona gospodarstwo domowe (na podstawie oświadczenia pracownika oraz
      adnotacji o zameldowaniu w dowodzie osobistym),
      - dzieci pracownika i wychowywani przez niego pasierbowie w wieku do lat 16, a
      jeżeli uczęszczają do szkoły (także wyższej) do czasu jej ukończenia, nie
      dłużej niż do 26 roku życia,
      - dzieci pracownika trwale niezdolne do pracy, jeżeli ich niezdolność do pracy
      jest udokumentowana właściwym dowodem,
      - osoby pozostające w stałym związku pozamałżeńskim z pracownikiem i prowadzące
      z nim wspólne gospodarstwo domowe (na podstawie oświadczenia pracownika oraz
      adnotacji o zameldowaniu w dowodzie osobistym),
      c. emeryci i renciści, którzy bezpośrednio przed przejściem na emeryturę lub
      rentę byli pracownikami Metra Warszawskiego Sp. z o.o. lub jego poprzedników
      prawnych i przeszli na emeryturę lub rentę po dniu 7 kwietnia 1995 r.,
      d. małżonkowie emerytów i rencistów, wymienieni w lit. c oraz ich dzieci
      odpowiadający warunkom określonym w lit. b tiret trzeci i czwarty,
      e. wdowy i wdowcy po pracownikach, rencistach i emerytach (uprawnienie wygasa z
      chwilą zawarcia nowego związku małżeńskiego),
      f. dzieci po pracownikach, rencistach i emerytach w okresie otrzymywania przez
      nie renty rodzinnej. z tym, że uprawnienia, o których mowa w lit. a i b ulegają
      zawieszeniu na czas urlopu bezpłatnego pracownika, trwającego dłużej niż 30 dni.
      www.ztm.waw.pl/taryfa-ulgi.php
      Pisma związane z powyższym powinny zostać skierowane do dyrektora Biura
      Komunikacji (Stanisław Szweycer) oraz do dyrektora Zarządu Transportu
      Miejskiego (Robert Czapla).
      Stanisław Szweycer
      Robert Czapla
      • Gość: Byly doktorant Re: Stanisław Szweycer & Robert Czapla IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 19.01.06, 10:42
        > Nie życzę sobie, aby nieudolny Robert Czapla

        Masz jakas fobie na punkcie pana Roberta? Te wszystkie znizki dla pracownikow
        zagwarantowala im Rada Warszawy.
      • Gość: Andrzej Re: Stanisław Szweycer & Robert Czapla IP: 195.94.204.* 31.01.06, 10:26
        Witam!

        Jestem synem Stanisława Szweycera i zawsze mam wykupiony ważny bilet ZTM. To
        samo dotyczy mojego młodszego rodzeństwa jak i matki. Ulgi ulgami ale osobiście
        nie czuję się w zaden sposób uprzywilejowany i jak każdy płacę za przejazdy
        komunikacją miejską.
    • Gość: bemit Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.ippt.gov.pl 19.01.06, 12:25
      Ulga dla doktorantów to sprawa oczywista Ciekawe tylko kto wpadł na to aby ją
      zlikwidować? jakiś urzędnik na ciepłej posadzie bez matury? skandal mozliwy
      tylko w Polsce
    • Gość: dk Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.prz.rzeszow.pl 19.01.06, 12:58
      Chciałabym zobaczyć tych, którzy twierdzą, że doktoranci mająś dobrze, jak
      radzą sobie w naszej sytuacji. Ja robię doktorat w Rzeszowie i mam się utrzymać
      za 1000 zl płacone przez 9!!! miesięcy w roku, dojeżdżając raz na tydzień na
      zajęcia do Krakowa, walcząc o wszystko co chcę zrobić i pracując oczywiście
      przez 12 miesięcy, tyle ile trzeba, czyli najwięcej jak się da i jeszcze
      trochę. Jeśli ktoś uważa to za przyjemne obijanie się to nie jest normalny...
      Pozdrawiam wszystkich doktorantów, jesteśmy szaleni...
    • Gość: ap Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.06, 13:36
      Jeśli Państwo nie bedzie inwestowało w inteligencje to marne są jego szanse na
      przetrwanie. Wiekszosć moich znajomych wyjechała kończyc doktoraty za granicą,
      bo otrzymywane tam granty pozwalaja im na dostatnie zycie. Ulga na srodki
      komunikacji moze nie jest szczytem luksusu, ale rpzy tak małym stypendium
      potrafi bardzo wiele zmienić. I chyba jest całkowicie uzasadnionym, że akurat
      ta grupa zawdodowa miałaby prawo do takich właśnie przywilejów. W końcu całosć
      pozostaje budżetówką.
      • Gość: Pyz Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.fuw.edu.pl 19.01.06, 15:18
        > Jeśli Państwo nie bedzie inwestowało w inteligencje...
        To wogóle dość zabawny temat. O ile dobrze pamiętam rok, to chyba to był 2002.
        Otóż w tym roku Rzeczpospolita wydała na naukę MNIEJSZY PROCENT PKB, niż
        Azerbejdżan.
    • Gość: tomf Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.nencki.gov.pl 19.01.06, 22:00
      Niestety w Polsce panuje przekonanie, że jakiekolwiek wydatki na naukę (w tym na
      doktorantów) są zbędnym balastem, fanaberią. Naprawdę niewiele osób zdaje sobie
      sprawę, że pieniądze wydane na badania naukowe są inwestycją - tylko, że
      inwestycją, która zwraca się nie po miesiącu, roku, a często dopiero po
      dziesięcioleciach.
      Niektórzy zarzucają doktorantom nieuzasadniony apetyt na zniżki na przejazdy
      komunikacją miejską i inne przywileje. Uzasadniają to m.in. tym, że pieniądze
      dla doktorantów są pieniędzmi podatników i pytają dlaczego my mamy byc
      dofinansowani a np. robotnicy nie. Problem w tym, że np. w robotnika zakłady
      pracy inwestują (chociaż i z tym jest w Polsce kiepsko)częściej niż w naukę.
      Niestety w Polsce mało firm jest zainteresowanych długofalowymi (np.
      pięcdziesięcioletnimi) inwestycjami. Tak więc ludzie prowadzący badania naukowe
      nie mogą liczyc na takie fundusze. Naturalnym więc jest, że to państwo inwestuje
      w naukę i edukację (z tym w Polsce jest równie kiepsko).
      Brakuje w naszym pięknym kraju powszechnej "kampanii", która przekonałaby
      Polaków, że wydawac pieniądze na naukę i edukację NAPRAWDĘ WARTO. I to nawet z
      czysto ekonomicznego punktu widzenia.
      Opinie dotyczące pracowitości doktorantów często biorą się z niezrozumienia
      specyfiki studiów doktoranckich. Ja mogę się wypowiadac tylko w imieniu biologów
      i chemików. Studia te są pracą (umysłową i fizyczną), a są tylko nazywane
      studiami. Tak się składa, że aby podołac tym "studiom" należy poświęcic ogromną
      ilośc czasu (w moim przypadku jest to około 12 godzin dziennie, codziennie).
      Wysokośc stypendium zależy od placówki, w której się pracuje, ale często nie
      przekracza 1100 zł (nawet w Warszawie). Do tego nie możemy się zatrudnic na
      pełny etat (chociaż nawet gdyby to było prawnie dozwolone, to i tak byłoby
      niemożliwe w praktyce). Nie możemy zrezygnowac ze studiów, bo to się wiąże z
      koniecznością zwrotu całości pobranego wynagrodzenia. Co więcej doktoranci nie
      mają opłacanych składek ZUS, itd. itp. Tak więc jesteśmy w praktyce pracownikami
      bez praw pracowników. Ktoś już użył określenia "niewolnicy" i chyba ono
      najlepiej odzwierciedla pozycję doktoranta w Polsce. Oczywiście ktoś może
      powiedziec, że nikt nas nie zmuszał do wyboru studiów. Zgoda, tyle tylko, że
      obecnie studia doktoranckie są jedyną możliwością rozpoczęcia pracy naukowej.
      Tak więc zarówno ja jak i wiele innych osób zgodziło się na takie warunki. Nie
      oznacza to jednak, że to jest w porządku. Nie oznacza, że się na to zgadzamy.
      Prowadząc badania, które mnie fascynują, mam jednocześnie świadomośc, że mogą
      one komuś kiedyś pomóc. Nie potrzebuję aplauzu, bo mam wystarczająco satysfakcji
      z tego co robię. Przykre tylko jest, że jesteśmy traktowani jako produkt
      uboczny. A to przekłada się na finanse, i za kilka lat może okazac się, że
      większośc ludzi, którzy mogliby się tu przydac po prostu wyjedzie za granicę. I
      nawet uczyc nasze dzieci nie będzie miał kto.......
      • aron2004 Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy 19.01.06, 22:38
        a market inwestuje w kasjerki?

        A kasjerka ma 100%. To i doktorant może mieć.
        • jurek_dzbonie Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy 20.01.06, 08:37
          Kasjerka w markecie ma ZUS, ubezpieczenia, staz pracy, ulop macierzynski itd.
          itp
        • Gość: dk Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.prz.rzeszow.pl 20.01.06, 09:05
          Nie widzisz żadnej różnicy między sytuacją kasjerki i doktoranta?
          Przesadnie upraszczasz...
          • Gość: aron Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 21.01.06, 22:32
            Gość portalu: dk napisał(a):

            > Nie widzisz żadnej różnicy między sytuacją kasjerki i doktoranta?
            > Przesadnie upraszczasz...

            doktorant zarabia 2 razy więcej niż kasjerka w markecie czy robol przy łopacie.
            Po co mu więc ulgi?
            • Gość: Rychu Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.spray.net.pl 22.01.06, 19:55
              Doktorant nie zarabia. To po pierwsze.
            • rlnd Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy 23.01.06, 13:59
              Doktorant nie zarabia, doktorant otrzymuje stypendium, ktore bedzie musial
              zwrocic jesli przerwie studia. Czy kasjerka jest zobowiazana do zwrotu pensji
              (za np. 3 lata wstecz) kiedy odchodzi z pracy ?
            • Gość: Pyz Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: 87.207.187.* 23.01.06, 20:09
              Różnica między doktorantem, a kasjerką jest taka, że doktorant to owszem, mógłby
              wykonywać pracę kasjerki, ale przeciętna kasjerka nie ma najmniejszych szans na
              podołanie obowiązkom doktoranta.
              • Gość: aron Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 24.01.06, 14:06
                Gość portalu: Pyz napisał(a):

                > Różnica między doktorantem, a kasjerką jest taka, że doktorant to owszem,
                >mógłb y wykonywać pracę kasjerki, ale przeciętna kasjerka nie ma najmniejszych
                >szans na podołanie obowiązkom doktoranta.

                Równie dobrze możnaby powiedzieć, że lekarz móglby wykonywać pracę kasjerki, a
                kasjerka nie może wykonywać pracy lekarza. Czy lekarze powinni mieć bilety
                ulgowe?
                • Gość: Pyz Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.fuw.edu.pl 24.01.06, 14:41
                  > Równie dobrze możnaby powiedzieć, że lekarz móglby wykonywać pracę kasjerki, a
                  > kasjerka nie może wykonywać pracy lekarza. Czy lekarze powinni mieć bilety
                  > ulgowe?

                  Nie ja zacząłem porównywać doktorantów do kasjerek. A zniżki doktoranci chcą nie
                  z tego powodu, że umieją więcej, tylko z tego, że ich praca jest nazywana
                  studiami i z tej okazji opłacana 40% gorzej.
                  • aron2004 Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy 25.01.06, 08:31
                    Gość portalu: Pyz napisał(a):


                    > Nie ja zacząłem porównywać doktorantów do kasjerek. A zniżki doktoranci chcą
                    >i e z tego powodu, że umieją więcej, tylko z tego, że ich praca jest nazywana
                    > studiami i z tej okazji opłacana 40% gorzej.

                    No to uzasadnij, że powinny być ulgowe dla doktorantów a lekarze i pielęgniarki
                    powinni jeździć na normalnych. Służba zdrowia też narzeka na niskie zarobki,
                    pielęgniarka zarabia często niewiele więcej niż kasjerka w markecie.
                    • Gość: Pyz Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.fuw.edu.pl 25.01.06, 10:13
                      > No to uzasadnij, że powinny być ulgowe dla doktorantów a lekarze i pielęgniarki.
                      Ależ zrobiłem już to:
                      dlatego, że praca asystenta została nazwana
                      studiami doktoranckimi i z tej okazji jest opłacana o 40% gorzej.

                      Skoro za wykonanie tej samej pracy państwo płaci 60% tego, co powinno, niech
                      wynagrodzi ten fakt, np w postaci zniżki na autobus.
    • Gość: plot, doktorant kredyt studencki IP: *.plusgsm.pl 20.01.06, 23:59
      jesli nad kims z doktorantow wisi kredyt studencki do splaty (dzieki ktoremu np. niektorzy z nas w ogole moga studiowac i jeszcze okazuja sie na tyle zdolniejsi od rowiesnikow, ze ida dalej i kiedy stana sie profesorami, ktorymi juz zaden matol nie bedzie pomiatal nazywajac ich darmozjadami - choc moze i beda) to niech wie, ze:
      1. doktorantowi tez przysluguje kredyt
      2. doktorant moze zawiesic splate juz splacanego kredytu
      3. okres karencji sie wydluza
      4. mozna wznowic wyplate kredytu - takze w banku, ktory juz nie udzila nowych kredytow studenckich. - w zasadzie ustawa naklada taki obowiazek na bank, tyle, ze trzeba sie zglosic.

      pozdrawiam
    • weirdo13 Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy 22.01.06, 13:07
      Tysiac złotych to za mało aby sprzedać duszę, zwłaszcza duszę inteligentną. A
      własnie to oferuje się nam doktorantom albo w postaci cynicznej "dostaliście się
      na studia to musicie pracować" albo idealistycznej " poświecacie się dla nauki".
      Takie sprawy jak zniżka na przejazdy to oczywiście tylko kropla w morzu goryczy,
      ale kto wie co przepełni czarę i wywoła bunt janczarów polskiej nauki?
      Pozdrawiam koledzy i koleżanki doktoranci, doczekamy dnia kiedy władza się
      obudzi i wprowadzi rodzaj becikowego dla każdego nowego doktoranta :), ale dla
      polskiej nauki bedzie już za póżno...
    • Gość: Asia Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: 87.207.227.* 23.01.06, 18:07
      Ale przegięcie... Człowieku, skoro tak piszesz to, albo sam nigdy nie
      studiowałeś albo całe studia się opie..łeś.
      Niektórzy idą na studia doktoranckie z pasji, bo chcą coś sprawdzić i udowodnić.
      Nie piję kawy, nie pale papierosów, jestem reprezentatywna doktorantka, nie
      wiem na podstawie czego wyrobiłeś sobie takie zdanie, ale jest mi przykro, że
      wrzuciłeś mnie do tego swojego ograniczonego wora pt."doktoranci".
    • Gość: Aika kwestia techniczna IP: *.igf.fuw.edu.pl 25.01.06, 09:56
      Komunikacja prowadzi do nieporozumień. Mam wrażenie, że tak właśnie jest w
      przypadku tej dyskusji. Równolegle toczą się tu dwa zasadnicze wątki:
      - kwestia przyznania lub nie zniżek na komunikację dla doktorantów,
      - odpierania przez doktorantów zarzutów typu "lenie, łajzy, nic nie robią tylko
      kasę od państwa biorą".
      Wykazywanie, że doktoranci ciężko pracują, są traktowani niesprawiedliwie etc.,
      to nie jest argumentacja za przyznaniem im zniżek. Za tym przemawia oficjalne
      zdanie rządzących - deklaracje wspierania rozwoju nauki, zachęcanie ludzi do
      zdobywania wyższego wykształcenia. W obecnej sytuacji jest to niemożliwe bez
      udziału doktorantów. Tak więc państwo powinno wspierać doktorantów, tak jak
      studentów.
      • Gość: Miecio Re: kwestia techniczna IP: *.fuw.edu.pl 01.02.06, 18:16
        Tak jest, zgadzam sie z toba. Mam wrazenie ze ta strona powstala tylko po to
        abysmy sobie pouzywali, wyladowali emocje, poszczekali jak stado kundelkow na
        lace. I juz, fajne bylo. Politycy nadal beda robic swoje (tzn. puszyc sie przed
        kamerami popisujac sie pieknymi cytatami z ksiazek i wypowiedziami w stylu jak
        to oni doceniaja nauke itp.) Ten protest, taki grzeczny cichy i uprzemy, z cala
        kurtuazja jaka posiada do tej chwili do niczego nie doprowadzi. Pisma mozna
        sobie wsadzic w .... Mimo to zycze powodzenia organizatorom. Wszystkiego
        najlepszego kulturalne dobrze wychowane (nieco naiwne?) dzieciaki:)
        • solariss Re: kwestia techniczna 02.02.06, 20:27
          Gość portalu: Miecio napisał(a):

          > Tak jest, zgadzam sie z toba. Mam wrazenie ze ta strona powstala tylko po to
          > abysmy sobie pouzywali, wyladowali emocje, poszczekali jak stado kundelkow na
          > lace. I juz, fajne bylo. Politycy nadal beda robic swoje (tzn. puszyc sie przed
          >
          > kamerami popisujac sie pieknymi cytatami z ksiazek i wypowiedziami w stylu jak
          > to oni doceniaja nauke itp.) Ten protest, taki grzeczny cichy i uprzemy, z cala
          >
          > kurtuazja jaka posiada do tej chwili do niczego nie doprowadzi. Pisma mozna
          > sobie wsadzic w .... Mimo to zycze powodzenia organizatorom. Wszystkiego
          > najlepszego kulturalne dobrze wychowane (nieco naiwne?) dzieciaki:)

          No to poradź nienaiwnie, co można zrobić? Ty pewnie uważasz, że tylko walenie
          kamieniami w Sejm jest metodą na wywalczenie czegoś i tak powinno się robić?
          Krytykować jest łatwo, trudno coś samemu zaproponować. Nienainwy cyniku.
          • Gość: Miecio Re: kwestia techniczna IP: *.fuw.edu.pl 03.02.06, 13:10
            Po malej nieobecnosci odpowiadam:
            1. na stronie protestu przydaloby sie miejsce gdzie kazdy doktorant moglby
            napisac swoje zadanie (np. dotyczace ulg, uprawnien doktorantow czy skladki
            emerytalnej). Powinnismy zaglosowac i wybrac w ten sposob zadania z ktorymi
            chemy wystapic.
            2. Jesli nikt nie chce, ja moge sie dowiedziec jak i co trzeba zrobic aby
            zorganizowac protest (i to pewnie was zniesmaczy) na ulicy. Tak aby o wszystkim
            mialy szanse dowiedziec sie szersze kregi.
            3. Zrealizowac protest (legalny, bez kamieni itp.)
            Spolecznosc pozauczelniana nic nie wie o pracy doktoranta. Nie maja szansy sie
            o tym dowiedziec i stad wypowiedzi w stylu "kawusia". Napewno jest mnostwo osob
            ktore zarabiaja mniej niz nasze stypendium (sam takich osob znam kilka) i nie
            ma sie co dziwic takim wypowiedziom. Dlatego protest, skoro juz jest, nie
            powinien sie ograniczac tylko do ulg na przejazdy i kwesti pieniedzy, lecz wg
            mnie powinien poruszac glownie kwestie prawne.
            4. Kazdy z nas zna na swoim wydziale osoby ktore dysponuja stanowiskami i
            wplywami- powinnismy ich poprosic o pomoc. (Pomoc osoby ktora ja znam zostala
            przez organizatorow odrzucona- DLACZEGO?)

            Jak dotad slane sa jakies pisma i kto wie co w nich sie znajduje? Dlaczego jest
            to tylko w magicznych rekach organizatorow a nie nas wszystkich? Czy nie
            moznabylo takiej strony jak ta zorganizowac na serwerze igf, gdzie kazdy moglby
            cos poradzic? Gdzie doktorant prawa powiedzialby co jest dla nas najlepsze od
            strony prawnej? Gdzie doktorant administracji powiedzialby jaka jest
            najskuteczniejsza droga do osiagniecia celu? Jak dotad tylko sie podpisalismy
            pod protestem i dalej wyglada na to ze jestesmy juz nie potrzebni?
            Juz wiecej sie nie bede wymadrzac, i tak ulga mi nie potrzebna bo koncze juz
            studia doktoranckie, wobec czego wszytko mi jedno. Chcialbym tylko stworzyc
            warunki bardziejk sprzyjajace przyszlym doktorantom bez ktorych wspolpracy-moja
            przyszla praca nie ma sensu.
            Pozdrawiam.
            • Gość: Aika Re: kwestia techniczna IP: *.igf.fuw.edu.pl 03.02.06, 14:55
              > 1. na stronie protestu przydaloby sie miejsce gdzie kazdy doktorant moglby
              > napisac swoje zadanie (np. dotyczace ulg, uprawnien doktorantow czy skladki
              > emerytalnej). Powinnismy zaglosowac i wybrac w ten sposob zadania z ktorymi
              > chemy wystapic. (...)
              Spieszę uspokoić.
              Komitet Protestacyjny IGF zajmuje się ściśle sprawą przyznania doktorantom
              warszawskim zniżek na komunikację, pisze pisma tylko i wyłącznie w tej sprawie.
              Jednocześnie powstaje serwis internetowy (na razie tymczasowy), który będzie
              umożliwiał doktorantom komunikację (ogłoszenia, fora, może newslettery, listy
              dyskusyjne, przepisy, porady) i ułatwiał organizowanie innych akcji.
              Ostatnio odbyło się spotkanie przedstawicieli doktorantów z różnych warszawskich
              uczelni i instytucji (AWF, PAN, PW, SGGW, SGH, UKSW, UW, WAT), podczas którego
              powstało Porozumienie Doktorantów Uczelni Warszawskich.
              Podczas spotkania z aprobatą spotkał się pomysł tworzenia zespołów zajmujących
              się różnymi problemami, kwestiami, aspektami związanymi z życiem i statusem
              doktorantów (tak jak np. Komitet z IGF zajął się sprawą zniżek). Zespoły
              tworzyłyby po prostu osoby zainteresowane, pragnące się zaangażować, znające się
              na odpowiedniej dziedzinie. Na razie zaproponowano m.in. zespoły ds. kontaktów z
              mediami, wizerunku doktoranta, tworzenia i administrowania serwisu, porad
              prawnych, działające w kierunku rozwiązania konkretnych problemów (np. opłacania
              skłądki ZUS), organizacji protestów czy happeningów.
              Mamy nadzieję, że już wkrótce łatwo będzie skontaktować się z istniejącymi
              zespołami lub ogłosić tworzenie własnego za pośrednictwem wspomnianej strony
              internetowej. Tymczasem kontaktu z osobami zainteresowanymi podobnymi
              działaniami szukać można za pośrednictwem reprezentantów swojej instytucji
              będących na wspomnianym spotkaniu, lub ewentualnie Komitetu Protestacyjnego
              (www.igf.fuw.edu.pl/~mmajd/protest.php).
            • Gość: Piotr Re: kwestia techniczna IP: *.igf.fuw.edu.pl 03.02.06, 16:28
              Mieciu (i wszyscy inni doktoranci),
              Jesli chcecie zaangazowac sie w walke o lepszy statut doktoranta i poprawic
              wizerunek mlodego naukowca, a przy okazji macie pomysly na ciekawe akcje, czy
              moze chcecie prowadzic jakas rubryka (mamy kilka wlasnych tematow roboczych, ale
              oczywiscie inicjatywa wlasna jest mile widziana) na naszej tworzacej sie stronie
              internetowej to prosze o kontakt. rasinski@igf.fuw.edu.pl

              Do dziela!

              Piotr,
    • Gość: jozie Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.noname.net.icm.edu.pl 06.02.06, 13:46
      polecałabym autorowi tej wypowiedzi zastanowić się nad stopniem zaawansowania
      własnej frustracji. Tylko tym mogę wytłumaczyć tak jednostronną i banalną ocenę
      sprawy.
    • 0ffka Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy 02.05.08, 11:49
      ... i słusznie. Mają rację!
      PS
      Gościu: do roboty IP: 217.17.38.* sam maszeruj do roboty a nie żyj z naszych
      podatków bez mózgowy robolu.
      • yavorius Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy 02.05.08, 12:20
        0ffka napisała:
        > bez mózgowy robolu.

        Jeśli się mienisz inteligentką, to gratuluję ortografii. I kultury.
        Po raz kolejny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka