asiek101
22.01.06, 12:45
Rozumiem stare tramwaje, ok, ale tak się zastanawiam jeżdżąc ostatnio jednym
z nowszych żółtych tramwajów, dlaczego nie grzeje, a co lepsze, dlaczego
pomimo wyposażenia w "gorący guzik" z premedytacją na kazdym przystanku
otwierają się wszystkie drzwi. Myślałam, że ten tramwaj po prostu jest
zepsuty, ale wczoraj miałam tą wątpliwą przyjemność jechania w sumie 6
różnymi, z czego 3 były w typie mojego i w każdym było to samo. Pan
motorniczy siedział w marynarce i jeszcze kopcił papierosy, a ludzie się
trzęśli z zimna i na każdym przystanku serwowane było im świeże powietzre
przez wszystkie drzwi.
Może ktoś ma podobne spostrzeżenia, a może wiedzę czemu tak sie dzieje. Nota
bene na jesieni kiedy temperatury były na plusie w "moim" tramwaju grzano nie
raz. Gdzie tu logika?