yane.yane
31.01.06, 10:50
Chyba niektórzy urzędnicy i służby odpowiedzialne nie wyciągnęły żadnego wniosku z Katowic. Mieszkam na Starym Mieście, gdzie dachy są spadziste i co prawda śnieg nie zalega na nich, ale się zsuwa. Wiszą sobie więc na brzegach dachów majestatyczne nawisy, a dozorcy z braku laku ustawiają oparte o ściany łapaty do odśnieżania jak znak dla przechodniów. Mieszkańcy Starówki, turyści, Warszawiacy stoją przed wyborem - iść środkiem ulicy między jeżdżącymi samochodami albo dostać w głowę tym co leci z dachu. Czekajmy więc na następny dramat, nie masowy zapewne, pojedyńczy, może nie skończy się śmiercią, ale kalectwem już może.
Brawo dla administracji na ul. Jezuickiej, po prostu brawo za wyobraźnię!