Dodaj do ulubionych

Pożegnanie z Corą

08.04.06, 21:08
Jeszcze kilka tygodni i po Corze, najsłynniejszej fabryce odzieżowej
powojennej Warszawy, nie będzie śladu. Szkoda, że deweloper, który wznosi tam
osiedle, nie wkomponuje w nowe budynki fragmentów starych murów.
Tylko burzy. Zbudowane w 1949 roku gmachy nie miały nic z socrealizmu, ich
architektura nawiązywała do stylu okrętowego, co widać na załączonych
obrazkach. I słychać - jeśli się porozmawia z mieszkańcami okolicznych
kamienic. Wielki komin, obudowany przeszklonym szybem – na fotografii widać
już fragment, to biało-czerwona rura z pomarańczowa nadbudówką – zwany był
ponoć ”Batorym”, na cześć słynnego polskiego transatlantyka. Szkoda tych
falujących daszków, okien-bulajów, mozaiki i fontanny... Może powspominamy
jak to było, kiedy Cora była Corą?
tp://img399.imageshack.us/img399/2241/obraz129large2fy.jpg
img325.imageshack.us/img325/6135/obraz137large1yc.jpg
img399.imageshack.us/img399/4761/obraz151large3wi.jpg
img399.imageshack.us/img399/9382/obraz176large9jl.jpg
img399.imageshack.us/img399/5639/obraz199large8mx.jpg
img347.imageshack.us/img347/2175/obraz209large0pk.jpg
img347.imageshack.us/img347/96/obraz227large9ze.jpg
Obserwuj wątek
    • e-mka ZPO CORA 1949 - 2006 08.04.06, 22:45
      W środku miasta, wiosną, odchodzi w niebyt zakład – legenda
      minionej rzeczywistości. Tak musiała wyglądać Warszawa w
      czasie okupacji. Wyrwy murów, odsłonięte wnętrza, porzucone
      meble, skrawki materiałów walające się wśród gruzów. Wyschła
      fontanna. Zegar, na którym czas się zatrzymał. Strzęp firanki.
      Urzekająca, lekka, momentami frywolna architektura: falujące
      daszki, bulajowe okna, mozaiki, ściany okien. Żaden siermiężny
      socrealizm! Jakby najlepsze tradycje polskiego modernizmu
      międzywojnia chciały sobie zadrwić z nadciągającej dominacji
      myśli architektonicznej rodem z ZSRR.
      img462.imageshack.us/img462/5489/pict0339large9bo.jpg
      img465.imageshack.us/img465/7513/pict0347large9tj.jpg
      img465.imageshack.us/img465/5920/pict0348large8dt.jpg
      img462.imageshack.us/img462/1602/pict0350large6he.jpg
      img462.imageshack.us/img462/244/pict0366large2ol.jpg
      img462.imageshack.us/img462/6176/pict0368large0ut.jpg
      img462.imageshack.us/img462/4585/pict0372large3vm.jpg
      img462.imageshack.us/img462/5189/pict0373large4ge.jpg
      img462.imageshack.us/img462/8306/pict0376large4ic.jpg
      Jaka szkoda, że już wkrótce nie zostanie po nich nic...
      • andrzej_b2 Polskie Fiaty z Terespolskiej 09.04.06, 11:50
        Szkoda Cory, ale szkoda też tradycji przemysłowej tego rejonu Grochowa. Nie
        wszyscy zapewne wiedzą, że Terespolska była kolebką polskiej motoryzacji.

        Właśnie modele Polski Fiat 508 i 518 stworzyły podwalny motoryzacji II
        Rzeczypospolitej. Były to w latach 30-tych najbardziej popularne auta na naszych
        drogach. Produkcję ich uruchomiono w 1932 r. przy ul. Terespolskiej 4, w Fabryce
        Samochodów Osobowych i Półciężarowych, wchodzącej w skład koncernu Państwowe
        Zakłady Inżynierii.
        Rozpoczęto od licencyjnej montowni, by od 1935 r. podjąć produkcję własną
        samochodów osobowych właśnie modeli 508 i 518 oraz ciężarowych – Polski Fiat
        621/L i 621/R. W 1936 r. wprowadzono do produkcji model 508 III Junak. Na
        podwoziach samochodów osobowych montowano też wersję wojskową model 508 III/W
        Łazik i półciężarówki. Model 508 III/W Łazik osiągał prędkość maksymalną 100
        km/h i spalał 8 litrów/100 km, zaś 508 Furgon 85 km/h i 11 litrów/100 km., co
        było jak na ówczesne czasy dużym osiągnięciem przemysłu polskiego. Na podwoziach
        samochodów ciężarowych wytwarzano także autobusy, sanitarki, wozy meblowe i in.
        Kosztem wielkich nakładów sprowadzono nowoczesne maszyny i urządzenia
        techniczne, urządzono tu wzorcowe laboratorium rentgenologiczne, pozwalające na
        dokładną kontrolę wyrobów i odlewów, przeszkolono u Fiata w Turynie personel.
        W fabryce była wzorowa organizacja produkcji, a wszystko to stanowiło wizytówkę
        wytwórni na Terespolskiej. W 1938 r. fabryka zatrudniała ponad 3 tys.
        pracowników. Do 1939 r. fabrykę opuściło około 9,3 tys. osobowych i około 16,6
        tys. samochodów ciężarowych. Sprzedażą i obsługą aut produkowanych na
        Terespolskiej zajęła się nowoutworzona włosko-polska Spółka Akcyjna "Polski
        Fiat" z siedzibą w Warszawie.
        W pierwszych dnach września 1939 r. zakład został poważnie zniszczony przez
        Niemców nalotami lotniczymi, zaś ocalałe jeszcze urządzenia zostały zrabowane
        przez okupantów. Dzieła zniszczenia dokonały naloty radzickie w 1944 r.
        Fabryka po wojnie już nie podjęła dawnej produkcji. Na zajmowanym terenie w 1947
        r. wybudowano wielkie, nowoczesne przedsiębiorstwo dające zatrudnienie wielu
        tysiącom kobiet nie tylko z Grochowa – Warszawskie Zakłady Przemysłu Odzieżowego
        (poźn. Cora) Terespolska 4. Dziś już i po nich zostało wspomnienie i zajęcie dla
        historyków techniki.
        Pozdrawiam :-(
        • stas_g Re: Polskie Fiaty z Terespolskiej 09.04.06, 13:51
          Ech łza się w oku kręci! Przedwojnie znam tylko z opowieści, damskie szmatki też
          nie za bardzo mnie kręciły, ale te potańcówki z lat 60-tych organizowane przez
          CORĘ, te występy Niebiesko Czarnych - to się pamięta. I tak zapamiętam CORĘ.
          Szkoda że nie mam żadnych zdjęć z tego okresu.
          Pozdrawiam S.
        • michau9 Re: Polskie Fiaty z Terespolskiej 21.09.06, 00:40
          Państwowe Zakłady Inżynierii miały adres Terespolska 34/36. Studiując
          ortofotomapę z 1945 nijak pzinz nie mogły byc w miejscu Cory. Są to zapewne
          okolice dzisiejszej Chodakowskiej 50 ( mniej wiecej skrzyżowanie Żupniczej i
          Chodakowskiej). Ponadto na planach z 1935 Terespolska miała właśnie przebieg
          wzdłuż dzisiejszej Groszowickiej i Chodakowskiej. Corę wybudowano raczej w polu
          obok osiedla TORu.
          Pozdrawiam
          • andrzej_b2 PZInż. 21.09.06, 21:29
            michau9 napisał:

            > Państwowe Zakłady Inżynierii miały adres Terespolska 34/36. Studiując
            > ortofotomapę z 1945 nijak pzinz nie mogły byc w miejscu Cory. Są to zapewne
            > okolice dzisiejszej Chodakowskiej 50 ( mniej wiecej skrzyżowanie Żupniczej i
            > Chodakowskiej). Ponadto na planach z 1935 Terespolska miała właśnie przebieg
            > wzdłuż dzisiejszej Groszowickiej i Chodakowskiej.

            Prawdopodobnie masz dużo racji z tym, że PZInż. nie był zakładem, którego
            lokalizację można wskazać jednoznacznie. Przypomina mi się w tym miejscu,
            dyskusja jaką kiedyś toczyliśmy na FZ o umiejscowieniu rzeźni praskiej, która
            zajmowała teren objęty wielobokiem ulic: Okrzei, Wrzesińskiej, Kępnej,
            Zamojskiego i Krowiej, a na dokładkę oficjalny jej adres był Sierakowskiego 2.
            Każda z wymienionych lokalizacji nie była więc błędna.
            Znacznie większy kłopot sprawiają PZInż., które były faktycznie ogromnym
            koncernem zbrojeniowym skupiającym 6 wytwórni. Produkowano w nim: samochody,
            motocykle, ciągniki, zespoły napędowe, zespoły silnikowe, odlewy, części
            pocisków i in. Oficjalny adres dyrekcji koncernu rzeczywiście był Terespolska
            34/36, ale odziały produkcyjne znajdowały się na znacznym obszarze Grochowa, ale
            nie tylko, np. w Ursusie i Modlinie.. Co i na jakim terenie wytwarzano nie
            bardzo wiadomo, bowiem takich informacji przed wojną nie ujawniano. W czasie
            wojny wiele dokumentów spłonęło, a gdy żyli jeszcze dawni pracownicy, tylko
            strzępy informacji zostały utrwalone. W PRL-u nie było klimatu, by pisać
            obiektywnie o przemyśle zbrojeniowym Polski Niepodległej, a najchętniej mówiono
            o zacofaniu technicznym i szydzono z szarż ułańskich na niemieckie czołgi.
            Brak rzetelnej monografii PZInż jest dziś powodem naszych kłopotów.
            Pozdrawiam
            • michau9 Re: PZInż. 22.09.06, 09:10
              Przynajmniej dawne CWS było w kwadracie dzisiejszych ulic Podskarbińskiej,
              Minńskiej i końcówce Chodakowskiej. W książce telefonicznej z 1938 jako główny
              jest podany adres Terespolska, a np. Biuro Obsługi to ul.Podskarbińska . Są też
              telefony portierni od ul Mińskiej. I na ortofotomapie widać gruzowisko w tym
              kwadracie, drogi wewnętrzne a blizej torów stanowiska plot.
              Pozdrawiam
              • andrzej_b2 Re: PZInż. 22.09.06, 12:24
                Oto, co na temat PZINż. napisano w Encyklopedii Warszawy (1994). Wprawdzie
                wszelkich encyklopedii nie lubię przywoływać jako źródeł wiedzy, ale z braku
                laku..., może to być interesujące:

                „PAŃSTWOWE ZAŁADY IŻYNIERII (PZInż.) powstały 1928 przy ul. Terespolskiej; w
                skład ich wchodziły: Fabryka Samochodów Półciężarowych Państwowych Zakładów
                Inżynierii (przy ul. Terespolskiej), Wytwórnia Łączności (1931 przejęta przez
                Wytwórnię Aparatów telefonicznych i Telegraficznych), Wytwórnia Saperska przy
                ul. Górczewskiej (1932 zlikwidowana), Stocznia i Warsztaty w Modlinie, Tartak w
                Osowcu; PZInz. przejęły od BGK akcje Zakładów Mechanicznych URSUS, przejmując
                jednocześnie F-kę Samochodów URSUS-CZECHOWICE, F-kę Metalurgiczną Ursus w
                Czechowicach, F-kę Silników i Armatur przy Skierniewickiej; 1932 zakupiły
                licencje firm „SAUER (na budowę autobusów) i WALTER na budowę silników lotn.);
                produkowały nowoczesny sprzęt zbrojeniowy pancerny i samochodowy CWS-T wg proj.
                inż. T. Tańskiego; od lipca 1939 wyprodukowały ogółem 6195 jednostek sprzętu
                bojowego; 1938-39 zatrudniały ok. 3 tys. pracowników: w latach okupacji
                produkowano sprzęt wojskowy dla Wermachtu, m. in. działka samobieżne, w poł.
                1944 Niemcy wywieźli maszyny i urządzenia; 1944-45 zakłady przy Terespolskiej i
                Skierniewickiej zostały całkowicie zniszczone”.

                Ze swej strony dodam, że pierwsze poważne zniszczenia PZInż. przy Terespolskiej
                miały miejsce już na początku września 1939 r. Wtedy to pastwą bomb niemieckich
                padły wszystkie zakłady zbrojeniowe na terenie Warszawy. Nie zorientowany bliżej
                czytelnik z podanego opisu może odnieść wrażenie, że zniszczenie PZInż.
                nastąpiło dopiero w 1944-45 r., co jest niezgodne z faktami. Warto też dodać, że
                tego co nie wywieźli Niemcy zrabowali Rosjanie, właśnie w 1945 r.
                Dokładny adres Biura Obsług PZInż. to Podskarbińska 15, na którego miejscu widać
                na nic nie wskazujące pole (autofotoplan 1945), poprzecinane jakimiś drogami.
                Widocznie pozostałości działań wojennych z 1939 r. po upływie 6 lat zatarł już
                czas.
                Jak więc widać do tropienia przedwojennych śladów PZInż. autofotoplan 1945 nie
                może być JEDYNYM źródłem wiedzy.
                Pozdrawiam
    • kibort Re: Pożegnanie z Corą 25.09.06, 12:53
      W marcu obronilem w Instytucie Historii Sztuki UW prace magisterska o
      nowoczesnej architekturze Polski w latach 1945-1949. W katalogu zamiescilem tez
      informacje o ZPO, ktore udalo mi sie znalezc m.in. w "Stolicy", mam kilka zdjec
      z zimy. Nadal uzupelniam informacje o obiektach - zalezy mi na zgromadzeniu
      bazy danych o architekturze, ktora juz niestety odchodzi w przeszlosc. Zeby nie
      do konca zostala zapomniana.
      Mam wielka prosbe do autorow zdjec i wszystkich posiadajacych informacje o
      zakladzie, zeby zechcieli podzielic sie swoja wiedza: prosze o kontakt na adres
      piotrkibort@wp.pl
      Z gory serdecznie dziekuje
      Piotr Kibort
    • zylwek Re: Pożegnanie z Corą 03.11.06, 15:49
      Pracowałem w Corze od 1977 do 1986 jako elektryk a potem mechanik maszyn
      szwalniczych. Była to moja pierwsza praca. Do dziś mile wspominam tamte chwile.
      Tętniące życiem hale produkcyjne, niepowtarzalną atmosferę tego zakładu.
      Pierwszego szoku doznałem, kiedy kilka lat temu przyjechałem do Cory po jakieś
      zaświadczenie. Opustoszałe hale, ciemno, tak jakoś dziwnie, niepodobnie do
      tamtych dawnych wspomnień. Tego lata ktoś mi powiedział, że Cora jest burzona.
      Pojechałem zobaczyć. Niepotrzebnie, bo bardzo to przeżyłem. A może potrzebnie,
      takie ostatnie, sentymentalne pożegnanie.
      PS. Komin rzeczywiście zwany był "Batorym"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka