Gość: vinc
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
05.11.01, 18:51
Już od piątku do 1 listopada w restauracji meksykańskiej El Popo przy ul.
Senatorskiej 27 trwały obchody meksykańskich zaduszek. Z tej okazji restauracja
została specjalnie przystrojona, by stworzyć szczególny nastrój meksykańskich
zaduszek. Ołtarzyk, nawiązujący do meksykańskiego święta zmarłych, nastrojowe
oświetlenie, meksykańska orkiestra, specjalne menu, oraz kelnerzy przebrani za
kościotrupy – wszystko to miało stworzyć szczególny nastrój. „Było inaczej niż
zwykle - mówi Agata Wróblewska, kierownik restauracji. Szczególny nastrój i
wystrój restauracji, która była na to święto specjalnie przygotowana także z
zewnątrz przyciągał ciekawskich do środka. Gościem specjalnym El Popo była
Susana Mrożek, z pochodzenia meksykanka, żona Sławomira Mrożka, która
nadzorowała przebieg fiesta de muertos od strony kulinarnej. Wielką atrakcją
była możliwość zrobienia śmierciopodobnego makijażu. Skąd wziął się pomysł
obchodów meksykańskich zaduszek w restauracji? Agata Wróblewska mówi, że
chodziło o nawiązanie do meksykańskiej tradycji biesiady na grobach, w czasie
której żywi symbolicznie dzielą się jedzeniem ze zmarłymi. Jest to święto
bardzo nastrojowe, nie tak huczne jak w USA. El Popo już kolejny rok obchodzi
meksykańskie zaduszki. Czy było więcej gości niż zwykle. W pierwszych dniach
tak. Poza ciekawskimi w restauracji El Popo pojawiali się bowiem goście, którzy
rok temu tu byli i bardzo im się spodobało.