Dodaj do ulubionych

U Kucharzy

    • Gość: tyy U Kucharzy IP: 213.31.11.* 30.11.09, 10:00
      Okropność. Wystrój - kicha! Menu do bani!
    • Gość: Tyna Praca dla kucharza! IP: 213.77.61.* 01.01.10, 22:01
      Zatrudnię kucharza (samodzielnego), MĘŻCZYZNĘ (doświadczenie minimum
      5 lat), z głową pełną pomysłów oraz chęcią do pracy. Praca na
      weselach 3 dni w tygodniu. Okolice Warszawy. Wynagrodzenie ok. 3500
      tys. miesięcznie. Zgłoszenia proszę kierować na maila: tynaka@wp.pl
    • Gość: KASIA U Kucharzy IP: *.aster.pl 26.08.10, 22:16
      Dziś sa moje urodziny, zawsze świętuje jedzą obiad "na mieście" ...
      dziś była u kucharzy i KLAPA !!!!!!!!!! Brudno, brzydko, odrażająco.
      Tatar ... breja zmieszanego, siekanego miesa z ogórkiem i cebula,
      przed podnaiem włożony do chłodziarki... talerze poobijane,brudne,
      rzucane na stół przykryty pergaminem.... gdy zwróciłam uwage
      kuchciakowi , ze talerze sa brudne to rzucił je na parapet, obraził
      sie i poskarzył pani menager, która chyba w ramach rewanżu, nie
      wydała mi reszty... jedynie stek był dobry choc podany ze spalona
      cebula...
      w tym roku chyba jeszcze raz bede obchodzic urodziny ... znow pojde
      do restauracji, ktorej włascicielem jest osboa o naziwku Gessler,
      ale Ona zwraca uwagę co sie je, jak podane, w jakim otoczeniu, na
      jakiej zastawie i kto podaje...tam chce sie wracac!!!!
      • gosia05 Re: U Kucharzy 27.08.10, 16:37
        przecież tam tatara siekają na oczach klientów i od razu podawany, więc niby jak
        trafił do chłodziarki?
        • Gość: KASIA Re: U Kucharzy IP: *.aster.pl 29.08.10, 19:03
          Spytano nas czy chcemy aby wszystkie zamowione potrawy zostały
          podane razem...odpowiedzielismy,ze tak...
          mieso posiekano na naszych oczach i schowano do chłodziarki gdzie
          spotojne oczekiwał na inne dania...
          • Gość: BUC Re: U Kucharzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.10, 00:21
            jak sie chce wszystko razem dostac, to sie idzie do fast foodu
    • Gość: ula Mieliśmy pecha? IP: *.adsl.inetia.pl 15.10.10, 17:21
      Niestety w żadnym przypadku nie mogę podzielić zachwytu autora artykułu.
      Zamawialiśmy dania z karty, które były znacznie droższe ale niestety smacznymi ich nazwać nie można było.
      Śledź za słony, żurek beznadziejny (już dawno tak marnego nie jadłam) pomimo że kosztował zdaje się 16 lub 18 złotych, sandacz suchy, na pewno przeleżał w zamrażarce wiele miesięcy, mężowi odbijało się golonką cały wieczór. Wystrój miał nawiązywać do przedwojennego, ale nie wiem do czego nawiązywał brud.
      Papier na stoliku nie zmieniony z wyraźnymi resztkami jedzenia i wielkimi kołami po szklankach z piwem, na parapecie w brudnym, przeźroczystym wazonie można było obserwować płyn, który zapewne był kiedyś wodą, stało w nim coś co za pewne było kiedyś kwiatami, zwiędnięte, z gnijącymi łodygami, jeszcze nigdy nie mieliśmy takiej wpadki.
      Z deseru zrezygnowaliśmy, toalet również nie odważyłam się odwiedzić.
      Podsumuję jednym zdaniem: nigdy więcej..
      • Gość: Verdigo Re: Dramat w 90% IP: *.dynamic.chello.pl 16.09.11, 15:59
        Miałem przyjemność odwiedzić restaurację U kucharzy przy ul. Ossolińskich w styczniu . Było milo , smacznie , mimo iż sama restauracja ma charakter dość ekscentryczny . Papierowe obrusy , zlew na ścianie obok stolika itp... . Nie mniej jednak niespotykany klimat jaki tam panował pozostawił na tyle mile odczucia , że postanowiliśmy z partnerką się tam wybrać ponownie .

        .... i to był błąd .

        Zarezerwowaliśmy stolik . Po przybyciu na miejsce osoba odpowiedzialna za wprowadzanie gości miała problem z odnalezieniem naszego nazwiska na liście . W rezultacie sami szukaliśmy się na liście rezerwacji . Mimo złożonej wcześniej rezerwacji , czekaliśmy na stolik około 20 minut . Od momentu przyjęcia przez kelnera zamówienia , do jego realizacji ( dwie przystawki ) minęło około 50 minut . Mimo iż drugie danie serwowane było prosto z patelni , było letnie . Dobijającym czynnikiem był fakt ze tuż po nałożeniu jedzenia na talerze , co dość popisowo wykonuje 2-3 kucharzy , nie dostaliśmy kompletu sztuców . Prośba o widelec i nóż zakończyła się sukcesem ....... po 10 minutach oczekiwania . Jedzenie wystygło , było po prostu zimne . Próba zwrócenia uwagi kelnerowi i managerowi zakończyła się wzruszeniem ramion i krótkim komentarzem , że to nie on obsługiwał nasz stolik . Nasz kelner zniknął . Zdegustowani i odrobinę wkurzeni wyszliśmy z powrotem do części klubowej na papierosa i drinka na uspokojenie , wcześniej pytając czy będziemy mogli zapłacić za wszystko na końcu . Po usłyszeniu twierdzącej odpowiedzi udaliśmy się do baru.
        Zamówiliśmy piwo i drinka . Paląc papierosa okazało się ze skończyło się whysky . Kolejny raz zdegustowani tym , że nawet taka rzecz jak Whysky w takiej restauracji jest poza zasięgiem , tak jak sztućce itp ... zmieniliśmy zamówienie na dwa soczki i dwa kieliszki wódki , podejmując tym samym decyzję ze pijemy i wychodzimy bo mamy już dość . Zostaliśmy obsłużeni od razu . Tylko dlaczego wódka była ciepła ??? . Barman po zwróceniu uwagi natychmiast zabrał ja i nalał drugą zmrożoną . Poprosiliśmy o rachunek . Czekaliśmy około 20-30 minut na managera który przyjmie płatność kartą . Sfrustrowani przeprosinami ( kolejnymi ) za długi czas oczekiwania na zapłacenie , zdążyliśmy na odchodnym usłyszeć jak jeden z managerów w dość chamski i wulgarny wyzywa obsługującego nasz rachunek managera , że zabrał mu terminal do płacenia karta .

        Reasumując : Wszystko od wejścia do wyjścia działo się jak w czeskim filmie .
        Jeżeli ktoś zapyta mnie o opinię o tej restauracji , zdecydowanie mu ją odradzę , chyba że ma ochotę wpaść na drinka bez jedzenia , tylko niech się upewni ze odpowiedni alkohol jest na stanie w danym momencie . Przy barze jest ok . Wielkim plusem jest muzyka na żywo która bardzo umila czas oczekiwania i trochę łagodzi nerwy po wyjściu z części restauracyjnej . Zagrali nawet nasz ulubiony utwór Franka Sinatry . Nie mniej jednak za dużo jest minusów a za mało plusów jak na tak popularna warszawska restaurację .

    • magze U Kucharzy 20.11.10, 20:12
      Niestety, bardzo mnie to miejsce rozczarowało. Jedzenie było bardzo zwyczajne- nic wyszukanego (pasztecik, śledzik, sałatka z kozim serem, indyk, jagnięcina- naprawdę jadałam lepsze!!!!!); miejsce posiłku -ostatni pokoik przy windzie - było bardzo śmierdzące - sądzę, że wentylacja nie funkcjonowała. Pikanterii dodawał mocno pachnący potem kelner - taki swoiski klimacik. No i na koniec- porzeczkówka- niby domowa, ale mocno rozcieńczona. Cena nie jest adekwatna do oferowanej usługi!!!!Mocno przesadzona. Stanowczo nie polecam tej restauracji.
    • Gość: niko U Kucharzy IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.04.11, 10:36
      Miejsce modne, ale potrawy zupełnie z przeciętnej domowej kuchni, takiej z spod znaku hitów PRL-u. Wystrój wcale nie zachwyca. Czuję się jak w szpitalnej pralni. W drogiej restauracji muszą być drogie akcenty w wystroju, nie wspominając o sterylnej czystości. Albo, jeśli w wnętrzem nie robimy nic od lat, to jedzenie musi być rewelacyjne. A do rewelacji tu bardzo daleko.
    • Gość: Majki U Kucharzy IP: *.adsl.inetia.pl 30.06.11, 15:22
      Cały ten lokal to jedna wielka żenada! Udają, że wszystko jest swojeskie, takie w starym dobrym stylu, ale pod tą pokrywą znajduje się beznadziejna restauracja. Brud, syf wszędzie, szklanki i sztućce brudne, obruz także. Obsługa nie profesjonalna, nie potrafiąca sobie poradzić, bo chyba jest ich za mało. Na kartę czekałem 15 min!!! A ogólnie spędziłem tam na posiłku 1h 15 min, chodź myślałem, że wyrobię się w pół godz. Co do jedzenia, nie było złe, ale spodziewałem się czegoś dużo, dużo lepszego. Szczególnie za tą cenę, która według mnie jest z kosmosu wzięta. Za takie jedzenie powinni brać o połowę mniej. Ta restauracja żyje tylko przypadkowych turystów i gryzipiórków z pobliskich biurowców, którzy myślą, że jak wyksztłacili i przyjechali z jakiś wiosek do STOLICY ,to są trendy.

      Nie polecam nikomu tej speluny.
      • Gość: gosc Re: U Kucharzy IP: *.warszawa.mm.pl 30.06.11, 15:37
        majki jak for me to tez jestes trendiii, tak ze głowa do gory ;)
      • Gość: BUC Re: U Kucharzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.11, 22:55
        co to to jest "obruz" ? arbuz? obóz?
        • Gość: gosc Re: U Kucharzy IP: *.warszawa.mm.pl 01.07.11, 17:24
          co to jest "BUC" ? pindol? debil? idiota ?
          • Gość: Fan Re: U Kucharzy IP: *.dip.t-dialin.net 31.07.11, 20:29
            Odpowiadam na zapytanie - w wolnym przekladze za Herbertem Spencerem;

            BUC na warszawskim podwoorku to...INSTYTUCJA.
      • Gość: rozczarowana Re: U Kucharzy IP: *.chello.pl 17.10.11, 16:15
        Jakże krótka i trafna recenzja! rzeczywiście, jednym słowem mogłabym swoją opinię na temat U KUCHARZY wyrazić w ten sam sposób: Żenada!!!! Nigdy więcej moja noga tam nie postanie, wizyta w tym wątpliwej klasy przybytku przyprawiła mnie jedynie o mdłości ( smród z toalet roznoszący się w okolicach wejścia i szatni), złość ( wyskokość rachunku) oraz wielki zawód w kwestii jakości i smaku ( a własciwie jego zupełnego braku) posiłku.
    • Gość: domini U Kucharzy IP: *.aster.pl 30.07.11, 19:02
      Rozumiem, że Żydzi się promują ale ten tekst to przesada. Lizanie dupy może być bardziej powściągliwy. Bez szacunku dla autora-)
      • Gość: BUC Re: U Kucharzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.11, 23:58
        widziales kiedys Żyda chlopcze? Przeszkadzaja ci? Sprawdz wlasne korzenie. Siedem pokolen wstecz jak ci, ktorym ten narod przeszkadzal
    • Gość: aga U Kucharzy IP: *.grojec.vectranet.pl 03.11.11, 21:11
      jestem zaproszona na kolacje i nie wiem w co sie ubrac.pomocy.
      • Gość: gosciu Re: U Kucharzy IP: *.warszawa.mm.pl 04.11.11, 08:59
        jakas kiecka , buty na obcasie bo wiadomo obcas doopka wypieta robi wrazenie;)
    • Gość: Zofja Re: U Kucharzy IP: *.204.88.118.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 21.02.12, 04:27
      Byłam tam w ostatni czwartek i czułam się jak w "misiu" we wrocławiu, ale w wersji de lux- przypomina studenckie czasy. Dania przepyszne. Kaczka palce lizać. Nóżki wieprzowe boske. A beza wręcz nesamowita. Aż zostawiłam napiwek co mi się rzadko zdarza. Gratuluję pomysłu. Widziałam tam Jacka Cygana :) PS. Kelnerzy nadgorliwi. Widząc moją posturę odradzili zupę do przystawki i dania głównego. :):) A jeszcze bym zjadła bez problemu :):) Mam rozciągliwy żołądek. Jak tam weszłam to pomyślałam sobe- co to k..rwa ma być? Nawet trudno rozpoznać kelnera prowadzącego do stolików. Ale z każdą minutą zmieniałam zdanie na lepsze. Fajna spelunka. Ps. A co do zatrucia- zdarza się jak się jada na mieście. Ja jednak jestem zahartowana po "misu" we wrocławu- tam nawet karaluchy można było spotkać w zupie. Z koleżanką ze śmiechem dywagowałyśmy- czy to samiec czy samica. Bo byłam rok na biologi akurat bezkręgowce mieliśmy. Niestety, a może stety na drugim roku wyleciałam stamtąd. Bez obaw- gotowanie zabja zarazki. Gorzej jakby był żywy! :)
    • Gość: Eliza U Kucharzy IP: *.adsl.inetia.pl 10.03.12, 22:50
      Ja rownież mam niemile wspomnienia... Zatrucie, potworny ból brzucha. Jedzenie wydawało się dobre, świeże, jednak po powrocie do domu, masakra bolowa.
      Ponadto... Restauracja nieprzyjazne matkom z dziećmi, podano mi krzesełko dla dziecka, brudne, wypełnione po brzegi okuchami zaszuszonego jedzenia.
      Raczej się tam juz nie wybiore.
    • Gość: Mikołaj Z Re: U Kucharzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.12, 10:33
      SZanowni czytelnicy, byłem, konsumowałem i z cała stanowczością muszę stwierdzić wielką przeciętność oraz ponadprzeciętne ceny , pozostaje domniemanie , że wszystkie pochlebne opinie zostały sponsorowane przez prawdopodobnie panów G.
      Pozdrawiam i wiem że więcej tam nie pójdę
      Mikołaj Z
      • Gość: Alek Re: U Gesslerów IP: *.home.aster.pl 28.05.12, 18:14
        A ja byłem tez u Gesslerów ale u Marty, (to chyba rodzina) u Fukiera to u Kucharzy jako tako ale tam ciemna mogiła, dania zimne i zamiast sosu z grzybami sos a kostki Knor, kiełbaski malutkie a miały być 30 cm. Zamiast pierogów z mięsem moja panterka dostała pierogi z kaszą. Kelnerka opryskliwa
    • Gość: Marcin Re: U Kucharzy IP: 193.201.167.* 21.06.12, 09:59
      Kiedyś byłem częstym bywalcem U Kucharzy. Restauracja w Warszawie która posiada klimat z czasów PRL natomiast trochę zbyt drogo.
    • Gość: Indigo U Kucharzy IP: *.dynamic.chello.pl 27.07.12, 03:15
      Przyjdzie czas ze cała prawda o tej restauracji wyjdzie na jaw .

      ..... a "sępy" już krążą Panie Juniorze Adamie Gesslerze Szczęsny .

      Sęp = osoba której ta restauracja jest winna pieniądze za wykonaną pracę .



    • Gość: Indigo U Kucharzy IP: *.dynamic.chello.pl 27.07.12, 03:39
      .... może jakiś dziennikarz / nieprzekupny urzędnik / niezależny spec z sanepidu , by się tam zatrudnił incognito na miesiąc ?
      ... a potem zrobił jakiś ciekawy reportaż " od kuchni "

      • Gość: jw Re: U Kucharzy IP: *.dynamic.chello.pl 30.07.12, 23:34
        Indygo, niestety nie wszyscy mają szwindel we krwi, tak jak Ty. Prawda wyjdzie na jaw.
      • 1szabelka1964 Re: U Kucharzy 23.03.15, 17:18
        Indigo zgadzam się zupełnie, syf, bród, w tylnej kuchni i Adam senior śmieje się ludziom w twarz razem z synalkiem....... liczy się kasa!!!!!! kilka dni temu byłem świadkiem obecności nie kogo innego jak Pana Kulczyka, co tam się działo, jak skakali totalna panika, wstyd Panie Gessler, wszystkich klientów należy traktować jednakowo, więcej tam nie zjem kelner z Ukrainy, murzyni na zmywaku i na mopie jakiś rusek za barem, szok.szkło porcelana totalnie do wymiany łącznie z brudnymi obrusami i wózkami klejącymi się od tłuszczu.
    • Gość: filip Re: U Kucharzy IP: *.31.6.46.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 22.12.12, 23:42
      Jest dobrze... moze ciut przereklamowane, ale da sie zjeśc.
    • Gość: ZATRUTY U Kucharzy IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.06.15, 19:38
      Witam, Byłem w tej restauracji 07.06.2015 i uległem zatruciu. Kieliszek, który mi podano był brudny, jedzenie niedoprawione, prawdopodobnie wielokrotnie odgrzewane. Zamówiłem pieczeń z byków w winie (dokładnej nazwy nie pamiętam) i po spróbowaniu kilku kęsów odstawiłem na bok. Czegoś gorszego nigdy wcześniej nie jadłem. Znajomi zamówili sandacza - zanim złożyli zamówienie zapytali kelnera, czy ryba będzie cała czy w formie filetu. Kelner odpowiedział, że "cała" po czym po chwili podano małe kawałki ryby. Nie jestem osobą przewrażliwioną, która doszukuje się "dziury w całym" ale niepojęte jest dla mnie to, że mówi się o tej restauracji "prawdopodobnie najlepsza restauracja w mieście" - pytam: kto wydaje takie opinie?? ...nie chcę marnować już czasu na "coś" o czym chcę zapomnieć dlatego przestrzegam Was Potencjalni Klienci abyście dobrze się zastanowili zanim postanowicie odwiedzić to miejsce.
      • mundek2015 Re: U Kucharzy 04.08.15, 11:50
        Witam, wczoraj (03.08.2015 r.) byliśmy w dość dużym gronie na kolacji. Co prawda nikt się nie zatruł ale również zastanawiam się skąd te zachwyty nad tą restauracją. Jedzenie bardzo przeciętne, pieczywo solił chyba zakochany piekarz, bo smakowało jak garść soli. Nie będę wymieniała wszystkich potraw, które zamawialiśmy i, jak które smakowały - bo to rzecz gustu. Ceny kosmiczne. Natomiast muszę napisać o wpadce, która mieć miejsca nie powinna. Ponieważ były to 18 urodziny syna kuzynki, zamówiłyśmy tort. Podczas rozmowy telefonicznej (dwukrotnie) uzgodniono wszystkie szczegóły - smak i napis. Niestety zamiast tortu czekoladowego przyniesiono bezowy! Goły! Taka mała pomyłka??? Kolejna sprawa, która jest zdecydowanie bardziej żenująca - wczoraj było bardzo ciepło, siedzieliśmy w ogrodzie na krzesłach ze sztucznej skóry. Wszystkie osoby, które były ubrane na jasno, a była nas 7. niestety mają pamiątkę w postaci resztek krzeseł na ubraniu. Nie wiem czy da się to usunąć. Był już późny wieczór i szkoda, że zauważyliśmy to dopiero w domu.
        "U Kucharzy" byliśmy pierwszy raz i NA PEWNO OSTATNI. Szkoda, bo byli z nami też młodzi ludzie z innych krajów Europy i chyba nie będą mieli miłych wspomnień.
    • Gość: Karol U Kucharzy IP: *.play-internet.pl 26.09.15, 11:06
      Wstyd dla Gazety ze promuje restauracje która nie płaci pracownikom.
    • Gość: Warszawa U Kucharzy IP: *.dlp.pl 04.07.16, 10:00
      Byłem trzy razy; za ostatnim razem liczę podwójnie (pierwszy i ostatni). Za pierwszym razem wyjście służbowe, siedzieliśmy w ogrodzie, piękne słońce i dobra kaczka z jabłkami - skompensowało to słabą obsługę. Kolejnym razem byłem na obiedzie niedzielnym - chciałem powtórzyć kaczkę. Tym razem kaczka nie była z jabłkami tylko duszona i przesolona, obsługa bez zmian (słaba). Wina polskiego z karty (drukowana rzekomo codziennie, bo zawiera datę) nie było już w 1 godzinę po otwarciu lokalu. Największe wzburzenie było związane z rachunkiem - większość pozycji miało inne ceny niż w karcie. Po mojej interwencji wyjątkowo niesympatyczna managerka zamiast (jak oczekiwałem) ukorzyć się i zaproponować jakaś kompensatę na zatarcie złego wrażenia - zaczęła udowadniać, że zamówienie wina w karafce (jak z karty) i rozlanie go do dwóch kieliszków spowodowało naliczenie 2 x wino w karafce. A przypomnę, że cena była podana za karafkę. "Pomyłki" w cenie dań (nie muszę chyba dodawać w jaką stronę) mętnie wyjaśniono, że "szef musiał zrobić jakąś promocję".... Ogólnie obsługa dramat i poczucie zepsutej niedzieli! Zdecydowanie nie polecam, a ten ostatni raz liczę podwójnie - (drugi i ostatni).
      • 1-buc Re: U Kucharzy 04.07.16, 20:57
        Jako pozytyw powinieneś dodać, że podłoga kolei się znacznie mniej niż się kleiła w Europejskim.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka