Dodaj do ulubionych

U Kucharzy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.06, 12:26
Szanowny Panie Macieju,

Do Kucharzy chodzę niemal codziennie na lunch, mam dwa kroki z Metropolitana. Ale znam takich, którzy do Kucharzy wędrują przez cały park Saski.

Pana recenzję należałoby uzupełnić o informację o tym, że w godzinach obiadowych podają tam lunch firmowy w cenie 30 PLN, która dla posiadaczy karty stałego klienta rozdawanej pracownikom okolicznych biur zredukowana jest dodatkowo o 1/3. Dania tak samo pyszne jak te z karty, ten sam teatr wokół - stolik obsługuje w dużym tempie 5-6 osób.

Z przeczytanym tekstem zgodziłbym się co do joty, wszak restauracja jest rzeczywiście nowym, nie spotykanym dotąd zjawiskiem na kulinarnej mapie Warszawy. Ocenę jakości serwowanych tam dań również uznałbym za swoją.

Do ostatniej środy.

Noc ze środy na czwartek spędziłem w toalecie. Podobnie jak trzech innych moich kolegów z biura. Lunch U Kucharzy był jedynym posiłkiem, który wspólnie we czterech zjedliśmy, objawy zatrucia również były wspólne, nie mamy więc wątpliwości, gdzie się zaczęła ta przykra okoliczność.

Jeden z nas podszedł w czwartek coś zjeść w ciągu dania, mijając witrynę tej restauracji zauważył w środku prawie puste sale - rzecz od tygodni w okolicy godziny 13.00 tam nie spotykana. Pewnie inni stali goście spędzili noc podobnie jak my.

Swój komentarz podpisujuję nazwiskiem a nie nickiem, do Kucharzy długo nie pójdę. Zastanawiam się też nad powiadomieniem Sanepidu, o ile to nie będzie się wiązało z czasochłonnym pisaniem jakichś protokołów.

Pozdrawiam,

Tomasz Daniecki
Obserwuj wątek
    • Gość: Vince Re: U Kucharzy IP: *.freshminds.co.uk 30.11.06, 18:21
      Interesujace. bylem tam rowniez w poprzednia srode, jak rowniez w czwartek i
      sobote; i nie tylko jakims cudem nie doznalem zatrucia, ale restauracja byla za
      kazdym razem pelna do rozpuku...

      Cos mi tutaj - 'Panie Tomaszu' - nie pasuje...
      • Gość: Tomasz Daniecki Re: U Kucharzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.06, 21:23
        Być może. Ja jednak mam imię i nazwisko, a Ty, Vince?

        Pozdrawiam,
        • Gość: Bronek Talar Re: U Kucharzy IP: *.acn.waw.pl 26.03.07, 23:33
          Wy do tej knajpy chodzicie tylko dlatego bo jest jedną z tańszych knaip
          Geslerów .A ze jest jak jest to inna sprawa ale bylismy u Geslerów .w wawie
          jest wiecej lepszych tego typu knaip
    • Gość: joanna Re: U Kucharzy IP: *.chello.pl 13.12.06, 11:34
      Byliśmy z rodzinką na obiedzie w niedzielę. Nie zamawialiśmy stolika - miejsca
      znalazły się bez problemu, ale nie omieszkano zauważyć, że wyjatkowo są, bo
      ktoś zrezygnował ( wtym czasie - ok.1,5godz. 3-4 stoliki były wolne cały czas)
      Zamówliśmy zupki: borowikowa, rosół - oki.
      Drugie danka: sztuka mięs w sosie chrzanowym i warzywa z wody - palce lizać,
      pyzy, bitki i buraczki - również, ragou cielęce z kluseczkami i marchewką -
      pychotka.
      Deser: torcik czekoladowy i wiśniowy, kawa, herbata.
      Ale żeby nie było tak slodko....
      Obsługa: masa kelnerów, którzy nie wiadomo po co tam są - dania serwują
      kucharze, talerze po jedzeniu zbierał jeden z panów Gesslerów, żaden z kelnerów
      nie namawiał nas na desery - po ok.10 minutach od skończenia drugiego zjawiła
      się pani z wózkiem ciast, a oczekiwanie na kawę i herbatę też ciągnęło się
      baaardzo długo.
      Herbata - sypana i zaparzana w dzbanuszku - tyle, że fusy zatykają "dzióbek" i
      napój leje się przez pokrywkę, zalewa obrus, filiżankę, spodek.
      Poprosiliśmy kelnera o rachunek - po 15 minutach bezskutecznego wyglądania
      zwrócilismy się do jednego z właścicieli z ta prośbą - i załatwione było po
      bezzwłocznie :)) - więc jeszcze raz pytam - po co tam kelnerzy i to w tak dużej
      ilości?
      Rachunek: 200zł!!!
      Podumowując: specyficzne miejsce - jeśli komuś nie przeszkadzją stołówkowe
      zapachy (moje dziecko nie było zachwycone), chodzący nad wami bezrobotni
      kelnerzy, macie sporo kasy, a chcecie zjeść typowo polskie danka i zobaczyć do
      tego nie tylko kucharzy ale również największych dłużników miasta - to czemu
      nie?
      No i te pięknie wykrochmalone białe obrusy i serwetki! Bo z toaletą dużo
      gorzej - błądziłam korytarzami dawnego Europejskiego i dotarłam za pomocą
      karteczek ze wskazówkami do czegoś co nie przystoi ani do miejsca, ani do cen
      jakie dyktuja Kucharze.
      • Gość: Pener Re: U Kucharzy IP: 213.31.11.* 13.12.06, 16:03
        Zgadzam się z Joanną prawie w 100%. Taka sama historia ze stolikiem, mnóstwo
        kręcących się bez sensu ładu i składu kelnerów. Jedzenie całkim całkiem.
        Polecam tatar - rewelacja, mięso sieka kucharz, przy stoliku, tak że widać że
        mięso świeże i co tam do nigo dodaje.
        Skandalicznie długi czas oczekiwania - ok. 50 min. na tatar, który miał być
        starterem i kolejne 40 na drugie danie.
        O rachunek musiałem prosić 4 razy.
        Toalety - rzeczywiście nie przystają do cen, chyba że ma być taki klymat.
        NIe polecam, o ile macie dużo czasu i cierpliwości.
        • Gość: miu Re: U Kucharzy IP: *.acn.waw.pl 18.05.11, 19:04
          Jak chcecie jesc szybko, to idzicie do McDonalda albo baru szbykiej obslugi.

          Do restauracji idzie sie posiedziec, pogadac a nie polknac zarcie i do domu!
        • 1szabelka1964 Re: U Kucharzy 23.03.15, 16:56
          ...no cóż, muszę się zgodzić z większością wypowiedzi klientów u kucharzy w arsenale, dodam tylko tyle że wszystko pozostawia wiele do życzenia, zamówiłem kaczkę dla czerech osób więc dostaliśmy całą, chyba przeoczenie kucharza, w środku ku naszemu zdumieniu znaleźliśmy nie jabłka tylko obierki i ogryzki z jabłek, kaczka zjadła? wstyd Panie Gessler!!!!! o dziwo nie było nikogo z właścicieli w lokalu, menadżer skwitował ten widok propozycją podania nowej kaczki, baliśmy sie co możemy tym razem zobaczyć w środku kaczki. OBCIACH I ŻENADA!!!!
    • Gość: Don Wojto U Kucharzy IP: *.aster.pl 16.12.06, 11:50
      Za przeproszeniem pan Maciej Nowak musial niezle dostac $$$ za napisanie tego
      artykulu...

      Wystroj. Rzeczywiscie surowy i stolowkowy - jak kto lubi. Mi sie np bardzo podobal.

      Obsluga. Zamowienie przystawek i obiadu zajelo nam 3.5 godziny. To wlasciwie
      mowi wszystko. Bylo nas 10 osob a obslugiwal nas glownie mlody G (ten z dlugimi
      wlosami), ale czasami kucharz, a czasami 2 kelnerki, z ktorych jedna mimo, ze
      przyjela od nas zamowienia po prostu w pewnym momencie wyszla z pracy.
      Zamowienie przyjmowala jedna osoba a przynosila inna. Ten fakt spowodowal, ze
      kilkakrotnie pomylono co kto zamawial (np moj kolega nie dostal
      przystawki).Czesci dan z karty NIE BYLO. Wina byly CIEPLE (dobrze, ze wodka byla
      chociaz zimna). Dania byly MALE. A jak poprosilem o tatar to G powiedzial, ze
      nie ma takiej mozliwosci mimo, ze 5 minut pozniej przy stoliku obok jeden z
      kucharzy siekal tatar dla pewnej pary...

      Smak dan. Umiarkowany. Czesto jadam w roznych warszawskich restauracjach i mam
      porownanie - w u kucharzy nic nadzwyczajnego.

      Podsumowujac. Dawno nie bylem w tak KIEPSKIEJ restauracji. Totalny brak
      zainteresowania klientem. G. wydaje sie, ze samo nazwisko uczyni cuda. Miejsce
      pewnie przez jakis czas bedzie przyciagac klientow (jak kazde nowe), ale jak sie
      nie poprawi jakosc obslugi to nie wroze mu rozowej przyszlosci, a ujmujac rzecz
      dosadniej - zywie szczera chec, zeby tak kiepska restauracja zniknela z
      gastronomicznzej mapy stolicy jak najpredzej...
    • marghe_72 Re: U Kucharzy 20.12.06, 23:02
      za mężem: szkoda czasu i pieniędzy
      • marghe_72 Re: U Kucharzy 20.12.06, 23:07
        dużo hałasu o nic
        biagający po sali z patelnią kucharze, wtrącający sie w rozmowy..

        wielkie show.. a jedzenie.. normalne. Nic szczególnego. Niezłe, ale przeciętne

        rosół
        sledź
        bryzol z ziemniakami i burakami
        tatar
        gulasz z kasza i burakami
        mus kokosowy
        kompot
    • Gość: MARCIN BOGAJ Re: U Kucharzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 01:47
      PANIE TOMKU
      MOŻE PAN ZA DUŻO ZJADL!!!!
      BIORAC POD UWAGE ZE TO JEDYNY PANA POSILEK W CIAGU DNIA TO ROZSTROJ ZOLADKA
      MOŻE BYC POWODEM PANA DIETY.
      POLECAM ZMIENIC SPOSOB ODZYWIANIA JESC CZESCIEJ ,ALE MNIEJ
      WTEDY PAN MNIEJ CZASU SPEDZI W TOALECIE.
      PS.
      CO TO ZA PRZYJEMNOŚĆ JEŚĆ JEDEN POSILEK DZIENNIE
      POZDRAWIAM
      MARCIN BOGAJ
      • Gość: Tomasz Daniecki Re: U Kucharzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 23:16
        Proponuję nie krzyczeć i czytać ze zrozumieniem.

        Pozdrawiam,
        • Gość: bolo Re: U Kucharzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 01:25
          Tak to jest jak aligancki z wroclawskiej maki sie biora za jedzenie. Zeby nowa
          Polskie budowac to trzeba silnym by. Nie ma ten tego. Kiedy my trase WZ i MDM
          stawialismy z nasza brygada mlodziezowa to sie jadlo co popadnie, byle duzo i
          cieplo bylo. Psa przemielonego z buda i filety z cholew esesmanskich butow sie
          jadalo. I co ? I czlowiek zyje i Warszawe z ruin dzwignelismy.

          A teraz miekkie te przodowniki kapitalyzmu. Oj zupki zjadl z brudnego talerka i
          juz na kiblu noc musial spedzic. A nawet jakby tak bylo to co. Rano dalej jazda
          do roboty, zeby zacisnac trzeba. W koncu w biurze robota lekka i czysta jest.
          Deszcz na glowe nie pada a i do kibla mozna wyskoczyc. Twardym, kolego, trza byc.

          Aha i jakbys kolego strzelil lornete po tem obiedzie to wszystkie zarazki by
          wydusila. Tak trzeba na miescie jadac.
          • Gość: Tomasz Daniecki Re: U Kucharzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.07, 15:43
            Z tą lornetą to fakt - na rogu mają za 12 złote komplet lorneta+meduza :-)
            • Gość: Daniel Re: U Kucharzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 08:43
              nadal tam są business lunche ?
            • Gość: marszull Re: U Kucharzy IP: *.imid.med.pl 08.03.07, 12:25
              lorneta i meduza to bedzie 16zl ;-)
              za dwanacie to luneta z meduza co najwyzej
              a tak przy okazji polecam tam awanturke - pysznosci
    • Gość: Syrena Re: U Kucharzy IP: *.chello.pl 10.03.07, 20:35
      Byłam dzisiaj. Podobało mi się. Ekstra pomysł na knajpkę. Rzeczywiscie
      kelnerow dużo, ale ze wszystkim sobie doskonale radzili. Jedzonko znakomite.
      Na pewno tam wrócę.
      Pozdrawiam
      Syrena

    • Gość: p U Kucharzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.07, 14:50
      Niestety, prawdą są krytyczne opinie o tym lokalu. Wyjątkowo niski poziom. Nie
      odwiedzać !!!
      • Gość: Gość Re: U Kucharzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.07, 23:52
        Zgadzam sies. Omijac szerokim łukiem!
    • Gość: luk U Kucharzy IP: 213.158.197.* 22.03.07, 19:46














      Drogi panie Macieju!
      Proszę pana aby porównał pan restauracje u kucharzy z restauracja fat duck
      w angli. Dziękuje






      • Gość: qp Re: U Kucharzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.07, 09:46
        A moze pierdnac w oponki?
        • Gość: Paweł Wąsowski Re: U Kucharzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.07, 15:00
          brak słów jestem zachwycony!!!!!!!!!!!
          Takiego jedzenia jeszcze nie jadłem -no może u babci
          Gorąco polecam
          • Gość: BUC Re: U Kucharzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.07, 18:52
            Pawle, a CO JADLES ???
          • Gość: też gość Re: U Kucharzy IP: *.ip.netia.com.pl 20.11.12, 10:02
            To Gościu mało w życiu jadłeś
      • foxie777 Re: U Kucharzy 18.06.07, 23:33
        Bedac w Warszawie , wstapilam do kucharzy i musze powiedziec, ze
        mialam bardzo przyjemne doswiadczenie kulinarne.
        Tatar wspanialy, pasztet z dziczyzny czy tam czegos super, pyszne
        chrupiace buleczki prosto z pieca, wodeczka dobrze zamrozona, pyszny kompot z
        truskawek. Bardzo dobry sznycel, z jarzynkami.Fakt, ze duzo sie tam kreci
        osob, ale mi to nie przeszkadzalo.Bylam kilka razy z Rodzina w porze lunchu
        nie mialam problemu ze stolikiem, ale bylo duzo osob, i jak twierdzil
        moj brat duzo ze srodowiska artystycznego.
        Manager, z pochodzenia Szwajcar bardzo uczynny. Natomiast toaleta
        bardzo marna.
        Jak bede w Polsce to znow sie tam wybiore.

        pozdr
    • Gość: RB U Kucharzy IP: 194.72.165.* 08.08.07, 17:39
      jak zwykle (w moim wypadku) opinia Maćka w 100% jest zbieżna z moimi
      odczuciami.
      - pomysł, koncept miejsce super
      - jedzenie rewelacyjne
      - obsługa klimatyczna
      - szef kuchni super
      tylko jedno małe ale: dlaczego w restauracji na takim poziomie,
      klientów którzy wydają w jeden wieczór grubo ponad 1000 pln nacina
      się na alkoholu. fakt wypiliśmy trochę ale zbyt mało jak na nas aby
      nie zwrócić uwagi że kolejna zamówiona butelka przynoszona przez
      kelnera jest niedomknięta i niedolana, po zwróceniu uwagi bez słowa
      została wymieniona na inna, dalszy komentarz chyba nie jest
      potrzebny.....
    • Gość: Ania B. U Kucharzy czyli gdzie jest Sanepid!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.07, 12:54
      Największe rozczarowanie! Chyba ten błyskotliwy szef kuchni
      rozpoznał, że ma gościa z mediów, i dlatego nie wyszedł Pan zatruty!
      Z tego co czytam na forum - nie mi jednej się to zdarzyło! Gdzie
      jest Sanepid???
      • Gość: Marek Krug Re: U Kucharzy czyli gdzie jest Sanepid!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.07, 19:26
        a co się zdażyło??? troszkę więcej precyzji?? proszę czytać forum???
        a może ma Pani restauracje ??? Ja nie mogę zarezerwować stolika od
        kilku dni to chyba nie trują ludzi!!!!
        • Gość: ccc biedactwo, stolika nie może zerezerwować... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.08, 19:31
    • Gość: Kaska U Kucharzy IP: *.cag.com.pl 23.10.07, 15:41
      Polecam befsztyk tatarski !!
      • Gość: aga Re: U Kucharzy IP: *.grojec.vectranet.pl 03.11.11, 21:20
        co jeszcze polecasz?
    • Gość: Marek Krug U Kucharzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.07, 19:44
      Nie znam restauracji z takim obłożeniem (no i nie najtańszj bo
      zapłaciłem za 4 os 590 bez alkoholi) to jest chyba najlepsza
      recenzja.
      KOLEJNY CUD NAD WISŁĄ I TRWA JUŻ PONAD ROK
    • Gość: arnika Re: toalety!? IP: *.chello.pl 29.10.07, 09:55
      Czy coś się zmieniło? Czy nadal wygląda to tak beznadziejnie?
    • Gość: Ziuta Bak U Kucharzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.07, 23:58
      Ja bylam wieczorem, zarezerwowany znacznie wczesniej stolik, a i tak
      niestety tuz przy kuchni (goraco!!!), co nie przeszkodzilo
      dziesiatkom kelnerow ignorowac nas bardzo pracowicie. Nawet mialam
      ochote na tatara, ale - jak poinformowal w przelocie jeden z nich -
      trzeba by czekac godzine (!). Mimo stosunkowo wczesnej pory (20) w
      karcie nie bylo wszystkiego. Rocznik podanego wina nie zgadzal sie z
      tym z karty. Po mniej wiecej 3 godzinach, kiedy wreszcie udalo nam
      sie doczekac na glowne danie, o deserach juz nie myslelismy. Zreszta
      nie jestem pewna, czy je bysmy otrzymali, bo po prosbie o rachunek
      nikt nas nie probowal zatrzymac a nawet zapytac o kawe. Moja noga
      wiecej tam nie postapi, bo wstydzilam sie przed moimi goscmi jak
      nigdy dotad. Przerost formy nad trescia i ceny nad jakoscia. A
      ubranie do prania bo przesiaklo kuchnia do cna.
    • Gość: ERKA U Kucharzy IP: *.chello.pl 19.11.07, 21:58
      Bardzo fajna restauracja, dobre jedzenie ale, jest jedno ale! Słynny tatar
      przyrządzany przez kucharza przy stole klienta, rękami kucharza- gołymi - bez
      lateksowych rekawiczek. Trochę mnie to odrzucało i zepsuło cały efekt.
      • Gość: radca Re: U Kucharzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.08, 19:11
        lateks tożonie załuż, a z tatarem pewnie by nie smakował
    • Gość: RYBA U Kucharzy IP: *.chello.pl 25.11.07, 23:01
      JESTEM BYŁYM KUCHARZEM W TEJ RESTAURACJI. UWAŻAM ŻE PAN MACIEJ N . (przyjaciel
      pan A.GESSLER.), MOCNO PRZEREKLAMOWAŁ SWOIMI ARTYKUŁAMI OWĄ RESTAURACJĘ. UWAŻAM,
      ŻE TA RESTAURACJA TO FAKTYCZNIE CUD, ALE ŻE JESZCZE ISTNIEJE. SZKODA, ŻE SANEPID
      JEST TAK ŁATWO PRZEKUPNY BO W INNYM PRZYPADKU NA PEWNO ZAMKNĄ BY TĄ SPELUNĘ. W
      BARACH TYPU KEBAB JEST PRZYRZĄDZANE JEDZENIE W LEPSZYCH WARUNKACH SANEPIDU NIŻ
      W TEJ RESTAURACJI. ODRADZAM TĄ RESTAURACJĘ LUDZIOM O SŁABYCH ŻOŁĄDKACH, PONIEWAŻ
      MOŻECIE SPĘDZIĆ W WC.
      • Gość: kucharz Re: U Kucharzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.07, 22:10
        płaczesz bo cię ryba wywalili na zbity pysk -nie umiesz gotować i co?
        pracujesz w barze terez i podgrzewasz w mikrofali flaki z marketu
        pozdrawiam Kucharz ze zmiany
    • marghe_72 Re: U Kucharzy 29.12.07, 22:34
      Absolutnie nie warto

      Jedzenie normalne.. zjadliwe, choć bez zachwytu, wybór ograniczony
      ale cen nie rozumiem

      Zupa za 16 zł?
      kawałek gęsi + kupka kaszy gryczanej + kapusta czerwona = 72 zł??

      Za co? Chyba za te tabuny pracujących tam ludzi, nie zawsze
      kompetentnych (torebkę herbaty ekspresowej przyniesiono nam w ręce..
      przez większośc posiłku musieliśmy słuchać wydzierającego się
      kelnera (?) / menadżera wydającego przeróżne polecenia)

      zimno, bardzo zimno

      Nie wrócę tam.
    • beciabe U Kucharzy 22.01.08, 12:27
      mam w zwyczaju chadzać do restauracji polecanych przez Pana Nowaka...ale nigdy
      nie byłam tak rozczarowana jak po wizycie U Kucharzy
      Pierwsze spotkanie miałam z toaletą...zlokalizowana na piętrzę, standard do cen
      dań pozostawiający wiele do życzenia, wspólna dla personelu i klientów, więc
      grzecznie czekałam w kolejce za panią z kuchni...nawet mnie to rozbawiło, ale
      potem nie było już tak zabawnie...
      Najpierw zamówiliśmy herbatę z cytryną...zdawać by się mogło, zwyczajna rzecz,
      cóż tu może się zdarzyć...a jednak, zapomniano o cytrynie, a po interwencji
      dostaliśmy do dwóch dosyć sporych rozmiarów dzbanków JEDEN plasterek
      przedzielony na pół! Takie rzeczy jestem w stanie zaakceptować w barze
      dworcowym, ale nie w restauracji, a do takiego grona chyba chce się zaliczać U
      Kucharzy...druga wpadka z herbatą, to była brudna filiżanka (cała pochlapana
      chyba jakąś inną herbatą lub kawą)
      miłym akcentem byłyby ciepłe bułeczki do masła, które podaje się jako
      "czekadełko", ale to piszę tylko pod rozwagę właścicieli, którzy zapewne czytają
      to forum...zimne też są smaczne :)
      teraz będzie WIELKI PLUS - TATAR! REWELACYJNY! Dotychczas uważałam, że najlepszy
      na świecie robi mój Tatuś, ale (z ciężkim sercem mi to przychodzi napisać) ten U
      Kucharzy wydał mi się lepszy...po prostu rozpływał się w ustach...żałuję, że go
      nie zamówiłam i tylko dane mi było go spróbować od znajomego...na tatar warto
      tam wrócić. Tylko ta cena...trochę zaporowa :(
      sam pomysł knajpy oryginalny na polskim rynku
      i to by było tyle pochwał...potem była kaczka, od jedzenia której najbardziej
      mnie bolały ręce z powodu walki z jej niedopieczeniem...o przyprawach, których i
      ziemniakom brakowało, kucharz chyba zapomniał...a może to taka moda?
      potem było oczekiwanie na rachunek, ale kiedy po 20 minutach nadal go nie było
      uznaliśmy, że zapomniano o nas, co było zgodne z prawdą...ciekawe jakby
      zareagowano, gdybyśmy sobie po prostu wyszli? czy ktoś by to zauważył? w
      liczeniu osób nas obsługujących pogubiłam się jeszcze przed kaczką, więc może by
      nam to uszło na sucho? ;)
      generalnie za dużo obsługi, która robi za duże zamieszanie, co mnie
      przeszkadzało w konsumpcji i rozmowie...a może to celowe, żeby nie zwracać uwagi
      na jakoś podanych potraw? ;)
      generalnie zgadzam się z moją przedmówczynią "przerost formy nad treścią i ceny
      nad jakością". I cieszę się, że ta knajpa nie została Knajpą Roku, bo po prostu
      na to nie zasługuje...
      rozczarowani jedzeniem i obsługą na deser udaliśmy się do pobliskiej Batidy
      zaciekawiła mnie jedna rzecz jak opuszczaliśmy lokal, wszystkie stoliki były
      zajęte! reklama dźwignią handlu?!?! ;)
      Beata
      ps cały wieczór zastanawiałam się jakim cudem Panu Nowakowi tam wszystko
      smakowało i się podobało? może był inaczej obsługiwany i jadł co innego niż
      przeciętny gość? poza tatarem oczywiście ;)
      • marghe_72 Re: U Kucharzy 22.01.08, 14:58
        beciabe napisała:
        > ps cały wieczór zastanawiałam się jakim cudem Panu Nowakowi tam
        wszystko
        > smakowało i się podobało? może był inaczej obsługiwany i jadł co
        innego niż
        > przeciętny gość? poza tatarem oczywiście ;)

        Pan Nowak jest bardzo rozpoznawalny. To raz
        Pan Nowak jest bardzo nieobiektywny jeśli chodzi o Gesslerów. I tu
        warto się zastanowić czemuż to ach czemuż ;-)
        • Gość: ja Re: U Kucharzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.08, 06:19
          juz gdzies mowilam,ze będąc u nas w rest. czlowiek byl
          umówiony,dania na zaaferowane żądanie szefa dopieszczone
          oraz ...zwiększone.co sie dziwić.
          a nieobiektywnosc? no nie wiem,nie zauważam większej niż wobec
          innych.jedna z rest. sygnowana przez Magdę G została
          zdrowo "zjechana" krytyką. Jest na tym forum.
        • Gość: obserwator Re: U Kucharzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.08, 01:17
          mówiaś marghe_72 że nie wrócisz ,a wracasz ciekawe po co????
    • Gość: zdegustowana U Kucharzy IP: 212.106.189.* 14.04.08, 10:21
      Będąc w Warszawie miałam okazję być w tej restauracji i z
      przykrością muszę stwierdzić dno totalne... Poza miłą ale nieco
      upierdliwą obsługą nic nie zasługuje na zachwyt. Tabuny krzątających
      się nie wiadomo po co kucharzy, robiących sztuczny tlum przy stoliku
      jak banda kieszonkowców na dworcu. A i tak przy takiej ich ilości
      mieli problemy z zapamietaniem kto co zamówił. Sam wystruj może być
      ale te zżółknięte stare obrusy ze śladami rdzy z kaloryferów robią
      nie miłe wrażenie, kolejnym zastrzeżeniem są podjeżdżające do
      stolika brudne, opalone "gary", które chyba od pół wieku nie
      widziały druciaka i to ma być ten wyjątkowy klimat... Toalety jak
      szalety miejskie lub gorzej. Na miły Bóg czym tu się zachwycać,
      chyba każdy lubi estetykę i pewne piękno a tu poza fortepianem i
      przyjemnymi melodiami z niego płynącymi nie ma nic. Menu też nic
      szczególnego, część dań jakaś taka "wymordowana" i bez wyrazu. Może
      ktoś kto potrafi przyżądzić sobie tylko zupki chińskie potrafi się
      zachwycić ale osoba znająca się na kunszcie kulinarnym na pewno
      nie!!!
      • Gość: baba ze wsi ;-)) Re: U Kucharzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.08, 20:10
        o dżizas!! kucharze przy stoliku? Miła pani,powiedz coś piła,chętnie
        doświadczę takich omamów również.Kieszonkowcy..lekka przesada,uważam.
        Piszesz o estetyce a chwyciłabyś za słownik bo moje poczucie
        estetyki cierpi niewymownie..wystrój,niemiłe,przyrządzić..
        • Gość: zdegustowana Re: U Kucharzy IP: 212.106.189.* 15.04.08, 10:28
          Drogi Internauto każdy ma prawo do wyrażania własnych poglądów i
          odczuć. Zamieszczona przeze mnie opinia nie obrażała nikogo
          osobiście, natomiast Pana(i) post jest nieco niestosowny. Tytuł Pana
          wypowiedzi obraża ludzi mieszkających na prowincji, ja akurat jestem
          mieszkanką dużej aglomeracji ale niech Pan nie zapomina, że zanim
          powstały miasta najpierw były wsie!!! W woli wyjaśnienia nie byłam
          pod wpływem żadnych napoi alkoholowych (i może błąd) , czy też
          środków psychotropowych. Przepraszam, że ugodziłam w Pana poczucie
          estetyki i złamałam zasady ortografii, trudno to wyjaśnić ale
          widocznie spowodowane to było moim poirytowaniem. W swoim poście
          chciałam uczulić niektóre osoby, by nie wpadały w zachwyt nad czymś
          co jest akurat trendy z racji tego, że „ktoś” firmuje to znanym
          nazwiskiem. Jest wiele wspaniałych lokali, które serwują wyśmienitą
          kuchnię, a nie pisze się o nich. Mimo aroganckiego tonu Pana
          wypowiedzi, pozdrawiam i życzę wielu doznań smakowych podczas wizyt
          w znanym nam lokalu.
          • Gość: baba ze wsi :-) Re: U Kucharzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.08, 18:34
            Droga zdegustowana!
            Oczywiście zgadzam sie co do prawa wymiany poglądów,ale zaprzeczyć
            się nie da,iż obrazila Pani ludzi porównując do kieszonkowców.
            W wątku nie ma tytulu,i nie będę się tu raczej rozwodzić czemu nick
            zwie się baba ze wsi :-).To nick proszę Pani :-).Mój nick.
            Kocham wieś :-)
            Na przyszłość proszę uczulać na problem bez ubliżania.
            Sygnowanie nazwiskiem nie działa na prawdziwych znawców sztuki
            kulinarnej,ich przekona tylko danie kucharza.Żaden brzydki obrus nie
            zadecyduje,że poświęcimy najlepszą w mieście potrawę i więcej nie
            przyjdziemy.Chyba,że już naprawdę..będzie brudny czy śmierdzący.
            Klient,który musi nakarmić przede wszystkim poczucie estetyki
            otoczenia bez względu na talerz..to może na jakąś wystawę niech
            idzie..bez obrazy.
            Jest wiele restauracji połączonych z nazwiskiem powszechnie znanym
            smakoszom.Nic z tego nie wynika oprócz wyższych cen.Jak w całej
            reszcie lokali dania będą albo dobre albo nie.
            Pozdrawiam.
            Nie chodze do tej restauracji-dla ścisłości.
    • Gość: Nie-bywalec U Kucharzy - czyli kupka zimnego mięska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.08, 17:36
      Nieczęsto bywam w drogich restauracjach - ale lubię, bo mistrzowie
      kuchni potrafią zaskoczyć. Moja pierwsza wizyta "U Kucharzy" w
      Warszawie - ujęła mnie samą przystawką. Był to tatarek krojony na
      moich oczach - z pokazanej wcześniej sztuki mięsa, doprawiony
      kaparami i anchoives. Tego wieczora im dalej było - tym było lepiej.
      Odwiedziłem "kucharzy" ze znajomymi czas niedługi po pierwszym
      otwarciu restauracji - i faktycznie - zachwycała. Po jedzeniu cena
      nie grała roli.

      Kolejnym razem zaprosiłem tam swojego partnera w interesach na
      "wystawny posiłek"... Przynajmniej "wystawność" była moją intencją.
      Pamiętny tatarek przyjechał już po pół godzinie, na talerzyku, bez
      dodatków za wyjątkiem cebulki, ogórka i jajka. Taki tatarek jaki
      można nabyć za 5-7 zł w przyzwoitej knajpie pod miastem. Naturalnie
      u kucharzy cena pozostała bez zmian, tylko gdzieś się podziały
      fajerwerki (krojenie przy kliencie, kapary, anchoives). Dalej obiad
      był "zjadliwy" - czyli dało się zjeść. Pozostało pytanie, czy ta
      przygoda warta była poprzednich cen?

      Moja trzecia wizyta "U Kucharzy" miała uhonorować przyjazd do Polski
      przyjaciółki i jej męża, których nie widzieliśmy od ponad 2 lat.
      Wraz ze znajomymi zarezerwowaliśmy dwa dni wcześniej stolik na 6
      osób. A Jakże! Czekał na nas: przy metalowym zlewie, o który
      opierały się krzesła 2 osób. Klitka z mniej interesującymi
      elementami scenografii zatkanymi białymi szmatkami. Nie będę
      rozwijał tematu białych szmatek - bo dalej było bardziej
      interesująco. Już po pół godzinie konwersacji zjawił się uprzejmy
      jegomość, który nie zauważył bez głośnych wezwań, że część gości
      spóźniła się piętnaście minut - i także chcą coś zamówić. Dał nam
      kartę, w której rozmaitość potraw da się ogarnąć pamięcią w 15
      minut. Lista jest krótsza niż oferta przeciętnej polskiej "mamy" w
      święta - ale co robić - co restauracja to obyczaj. Jeżeli gotują
      niewiele - muszą to robić świetnie. Karta urzekała barwnymi nazwami
      i staranną oprawą graficzną.

      Po butelce wina i 45 minutach od zamówienia (jak ten czas leci)
      program artystyczny restauracji urozmaicił starszy kelner, pieniąc
      się na młodszego kolegę w przejściu. Widocznie uznał nasz stolik za
      mało prestiżowy, abo była to dodatkowa atrakcja kuchenna (w końcu
      restauracja ta jest w kuchni) wprowadzająca Klienta w klimat rodem
      ze znanej powieści B. Hrabala.

      Nareszcie nadszedł (wyjątkowy dla tej restauracji) orszak kucharzy i
      asysty, podający wprost z gorących naczyń zamówione dania. Było
      smacznie. Przyjaciółka z Angli dostała niezamówioną potrawę, ja nie
      dostałem nic, wszyscy, którzy zamówili pierożki dostali pierożki,
      przypominając głośno mistrzowi ceremonii dla kogo były z serem, dla
      kogo z kapustą a kto prosił pół-na-pół.

      Dalej nie pamiętam atrakcji innych niż ssanie żołądka (minęło 1,5
      godz. od wejścia do kucharzy). Nareszcie przywędrowało do mnie
      mięsko przypominające królika rozjechanego przez samochód ciężarowy
      nie tylko wystającymi wyraźnie, białymi kośćmi, ale także
      temperaturą (było zimne).

      Ukoronowaniem posiłku był rachunek, nieco zaskakująco wysoki, w
      którym upokorzone towarzystwo doliczyło się niepodanej i niewypitej,
      dodatkowej butelki wina oraz herbat w cenie taniego koniaku.

      Chodźcie do kucharzy codziennie. Jak podadzą coś, co jest
      niesmaczne, zimne i po czasie - mówcie, że dziękujecie za danie i
      nie zapłacicie. Właśnie tego i tylko tego brakuje nam w warszawskich
      restauracjach.
      • Gość: BUC ujela mnie Twoja historia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.08, 01:47
        a najbardziej te "anchoives"
    • Gość: tolek U Kucharzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.08, 03:25
      nie płacą doastawcom
      • Gość: Ben Hauer Re: U Kucharzy IP: *.ip.netia.com.pl 24.07.08, 08:11
        A to są jeszcze jacyś frajerzy, którzy dają Gesslerom towar na
        kredyt?!
    • Gość: z długimi włosami uczciwie IP: *.etat.lu 09.12.08, 11:45
      wszystko zjadliwe, bez zatruć, bez rewelacji, bez moralniaka (ponieważ płacił
      szef). Za to z poczuciem, że nie chcę tam wracać. Wolę iść do familijnego na
      Nowym Świecie. Tam przynajmniej nikt nie nosi maski...
    • Gość: gosc U Kucharzy IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 30.05.09, 22:08
      pojawiła się nowa restauracja , którą przejeli w Chylicach koło Piaseczna. miejsce bardzo urokliwe ,piękny stary dworek.
      Poprzedni własciciel nawet nie był uprzejmy poinformować o zmianie.Byliśmy zmuszeni tam zrobić nasz obiad rodzinny a wyglądało to tak porcyjki mini jak dla przedszkolaków , nawet nie podali wszystkiego co ustaliliśmy , goście aby przetrwać powinni przyjść już dobrze najedzeni, porządny był tylko rachunek w sumie ponad 200 zł za obiad z deserem , chyba troszkę drogo
      • Gość: BUC Re: cos tam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.09, 22:39
        moze "troszke drogo", ale czy warto "odgrzewac" post z grudnia 2008 ?
        • Gość: gosc Re: cos tam IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 05.06.09, 21:10
          oczywiscie ,ze warto ludzie powinni wiedzieć na co można liczyć w takim miejscu. wiele osób może się nabrać na bardzo ugrzeczniony ton, ukłony i potencjalną troskę Pana M. oferującego niezwykle interesującą ofertę :)
    • Gość: GAL ANONIM U Kucharzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.09, 13:57
      NIE DAJCIE ZWIESC SIE POZOROM!!!!
      BEROS FILM!!!!!!!!!!!!!!!
      - NIE WYPLACALNA PENSJA
      - BRAK UMOWY ( CIAGLE OBIETNICE, ZE ONA BEDZIE)
      - PRACA PO 72 GODZINY NON STOP NA NOGACH
      -BRAK SNU
      - JEZDZENIE PO CALEJ POLSCE NA WLASNY KOSZT
      - A POMOC ALBO NIC NIE ROBI ALBO PIJE
      UWWAZAJCIE!!!!


      berosfilmuwaga.republika.pl
      • Gość: BUC Re: U Kucharzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.09, 15:15
        nie wrzeszcz, nie smiec... wez sie do roboty - budowy czekaja na takich jak ty

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka