Dodaj do ulubionych

Warszawę trzeba mocno zagęścić

11.01.07, 21:15
W Warszawie trzeba zagęszczać zabudowę, skąd Ty się urwałeś?
Jedyną, pozytywną spuścizną Warszawy jest właśnie pozostawiona przestrzeń,
która powoduje, iż nawet w środku miasta możesz poczuć trochę wolności.
Przytłaczający beton, stal i asfalt, są zepchnięte na drugi plan.
Ostatni okres budowy miasta to istny horror, podczas którego każdy metr wolnej
powierzchni projektanci wykorzystują do granic możliwości. Kiedy połączymy to
z brakiem jakiekolwiek spójności architektonicznej, ba kolorystycznej, możemy
śmiało docenić wizję i rolę naczelnego architekta.

Nowe ściśnięte osiedla, oraz nowe wspaniałe wieżowce za parę lat będą chełpiły
się identyczna popularnością jak dzisiaj bloki z wielkie płyty.

Dobrze, że powstał taki artykuł, dzięki niemu wiemy iż nawet dobre i ciekawe
osiągnięcia architektoniczne nie pozwalają na przekazanie wizji miasta jednej
osobie…
Obserwuj wątek
    • Gość: Krzysztof Warszawę trzeba mocno zagęścić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 21:42
      Warszawę trzeba mocno zagęścić - to doprowadzi do jeszcze większych korków -
      nonsens!
      • Gość: spadaj dziadu I bedzie beton, beton po horyzont IP: *.pgi.waw.pl 12.01.07, 08:32
        • Gość: drojb Re: I jest beton, szkło po horyzont i do księżyca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 22:07
          Niestety, to już się stało. Pałac Kultury został zabudowany wieżowcami, które
          kompletnie nie pasują do bryły Pałacu. Wieżowce wyglądają ochydnie w tym
          otoczeniu, a i Pałac stracił swój urok socrealistycznego wybujałego kiczu. Taki
          był plan polityczny (jeszcze Unii Wolności): zasłonić Pałac ochydkami. Teraz
          zabudują tereny zielone wokół, zostanie tylko betonowy Plac Defilad jako
          największy parking w Europie.
          Wola modernizowana jest chaotycznie, wstawia się nowoczesne ochydki gdzie
          popadnie i też likwiduje nieliczne w tej dzielnicy zielone przerywniki. Piękne
          budynki z lat 60 znikają (kino Moskwa, Supersam), są przebudowywane na pudłła
          (d. restauracja Wenecja koło PDT), albo niszczeją (kino WZ). Po prostu z domu
          nie chce się wychodzić!
    • Gość: olimpijczyk Warszawę trzeba chronic przed takimi IP: *.aster.pl 11.01.07, 22:13
      ... architektami jak Wacławek ! Trudno się spodziewać innych poglądów od kogoś,
      kto wbrew wolskim radnym projektuje apartamentowce na terenach KS "Olimpia" ...
      i nie można się dziwić, że Wacławek chwali Borowskiego, skoro on to akceptował
      i jeszcze zaplanował w okolicy "Olimpii" ... stację metra ...
      Ciekawe czy wszyscy w Sarpie myślą tak jak Wacławek ? Kiedyś myślałem, że to
      organizacja, która skupia przyzwoitych architektów, którzy chociaż podczas
      przerw śniadaniowych myślą o interesie publicznym ... ale może architekt
      Wacławek nie ma przerw śniadaniowych, tak goni za kasą ? Jego śp. matka pewnie
      przewraca się w grobie, widząc te "landary", ktore projektuje jej syn ...

      olipijczyk
      • Gość: rola Re: Warszawę trzeba chronic przed takimi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 22:53
        jeśli w SARP jest Nekanda-Trepka, konserwatorka niszcząca Warszawę- miasto jej
        obce, bo pochodzi z Białej Podlaskiej, to nic dziwnego, że w Warszawie buduje
        się to, co się buduje.
      • Gość: gość Re: Warszawę trzeba chronic przed takimi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 23:41
        hmm....tu sie niezgodzę Wacławek akurat "robi "dobra architekturę,
        pomijając oczywiście całą otoczkę takich inwestycji jak Olimpia
    • Gość: hrabia.struś Warszawę trzeba mocno zagęścić IP: *.acn.waw.pl 11.01.07, 22:52
      Zgadzam się w całości !!!
      Aby Warszawa zaczęła wyglądać jak miasto a nie jak zbiorowisko luźno i
      chaotycznie rozrzuconych budynków poprzecinane w lewo i w prawo trójpasmowymi
      autostradami trzeba zagęścić zabudowę (pod warunkiem oczywiście, że ta nowa
      będzie miała "ludzką" skalę) - zabudować kible dla psów czyli ulubione przez
      niektórych skwerki, gdzie trudno wejść żeby się nie upaprać albo nie dostać po
      pysku.
    • Gość: to ja Na cos trzeba sie zdecydowac,nie demonizujcie... IP: *.121.225.195.static.bait.pl 11.01.07, 23:01
      Miastem typu skandynawskiego, gdzie na 3 krotnie wiekszej powierzchni mieszka
      500 tys. mieszkancow na pewno nie bedzie, wiec pozostaje model zageszczania.
      Jakis taki posredni pomiedzy bardzo zageszczonymi miastmi Europy poludniowej, a
      wysokimi miastami USA.
    • Gość: Radiowiec Re: Warszawę trzeba mocno zagęścić IP: *.acn.waw.pl 11.01.07, 23:16
      Jak to nie można rozszerzyć. Przecież Warszawa nie leży na wyspie ...
      • Gość: Boa No nie leży, ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.07, 14:42
        chyba są granice rozrostu miasta, powyżej których sensowne nim zarządzanie jest
        niemożliwe. Można stworzyć molocha jak stolica Meksyku, gdzie cały zespół
        miejski ma 24 mln mieszkańców, tylko czy to ma sens?
    • Gość: wawiak Ma rację - Warszawę trzeba mocno zagęścić! IP: *.aster.pl 11.01.07, 23:46
    • Gość: Architekt Skąd ten typek się wziął? IP: *.acn.waw.pl 12.01.07, 00:45
      Ręce opadaja i nogi opadają, przecież to jakiś mędrzec z Koziej Wólki. należy
      zabudowywać kliny? Ekopark i Marina to wartościowe inwestycje? Osiedle za
      Źelazną BramĄ da się obroniĆ? (bo mamusia mu coś o tym mówiła?) Warszawa
      teraźniejsza jest piękniejsza od tej przdwojennej?!? To chyba największy
      nonsens!Teraźniejsza Warszawa piękniejsza od przedwojennej??? Ludzie, pomocy!!!!
      I wreszcie najgorsze, czyli obrona Borowskiego, tej skorumpowanej szumowiny,
      która wkręciła się do ratusza dzięki Szechterom (czyli Michnikowi), kręciła
      jeden deal za drugim, to w ratuszu tajmenica poliszynela, a wystarczy popytać.

      Jeszcze więcej takich amatorów (a może uwikłanych w znajomości specjalistów?),
      a i tak brzydka Warszawa będzie brzydła na naszych oczach. Jeszcze kilka kloców
      J.W. Construction w samym centrum, a do tego stadionów X-lecia i bud pod
      Pajacem Kultury i jeszcze wysokosciowców ściany wschodniej.
      Wyjedż panie do Kopenhagi, usiądź pod syrenką i pokontempluj, bo w Warszawie na
      nic się pan nie przydasz, chyba że jako architekt dla J.W. Construction, nie
      kamienic-studni, tylko ohydnych betonowych kloców z reklamami na pół miasta.
      Albo osiedli Eko-Marina-wydzielina ogrodzonych drutem kolczastym i ze
      straźnikami z bronią maszynową na wieźyczkach. Źenada!!!
      • Gość: Lemur Re: Skąd ten typek się wziął? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 07:25
        Czytaj ze zrozumieniem.
      • Gość: sensimilla Re: Skąd ten typek się wziął? IP: 80.83.158.* 12.01.07, 08:52
        Podpisujesz się Architekt i nie wiesz kim jest J. Wacławek ?
        To ostatni z wielkich w tym kraju ignorancie.
        W połowie Twojej wypowiedzi odchodzi chęć na czytanie dalej.
        Są jeszcze fora medyczne i geograficzne lepiej tam popisuj się swoją elokwencją.

        "Zawiściuchu" wejdź do Mariny Mokotów i powiedz że widziałeś gdzieś podobne
        warunki. Natomiast o grodzeniu Eko Parku nic nie słyszałem, to pewnie info z
        forum młodzieży wszechpolskiej co ?
        • Gość: Architekt Re: Skąd ten typek się wziął? IP: *.acn.waw.pl 13.01.07, 18:37
          Co za idiotyczny trick reotyryczny! To, co mówisz, jest nie po mojej myśli,
          więc musisz być z Młodzieży Wszechpolskiej. Logika jest zabójcza. Nie masz
          racji, więc jesteś brunatnym Romanem.
          Słyszałem o innej zaleźności. Jeśli ktoś broni Mariny (ogrodzonego fosą i
          wieżyczkami, z których leje się smołę na przechodniów, osiedla dla kmiotów)),
          ten na pewno molestował Renatę Beger. Miłej zabawy z Renią.
    • Gość: Krzyk Warszawę trzeba mocno zagęścić IP: *.bbtec.net 12.01.07, 05:22
      A ja kocham te podworka-studnie. Maja piekny urok i cudowna atmosfere. Moim
      marzeniem jest kiedys w takiej studni zamieszkac. Oczywiscie chcialbym tam miec
      dobrych sasiadow a nie jakas lobuzerie. Zobaczycie, przyjdzie czas ze te
      studnie znowu beda w modzie tak jak teraz stare fabryki przerabiane na
      apartamenty.
      • Gość: Enon Re: Warszawę trzeba mocno zagęścić IP: *.chello.pl 12.01.07, 08:48
        Całe dzieciństwo i część wieku dojrzałego mieszkałem w takiej studni w
        Śródmieściu.Bez śladu Słońca, nieustanny mrok.Sąsiad sąsiadowi " w zęby
        zaglądał". Brak choćby skrawka zieleni. Dwa lata temu za ciężkie pieniądze
        sprzedałem takiemu "Krzykowi" to "cudo" i kupiłem duży dom pod Warszawą.
        • bullowy Re: Warszawę trzeba mocno zagęścić 12.01.07, 13:04
          i codziennie teraz stoisz w korku po dwie godziny,zeby dojechać do miasta..
          • Gość: AZ100 Re: Warszawę trzeba mocno zagęścić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 19:27
            bullowy napisał:

            > i codziennie teraz stoisz w korku po dwie godziny,zeby dojechać do miasta..

            Za to żeby dojść do zaparkowanego samochodu wystarczy mu 15 sekund a nie minut.
            I to kilka razy dziennie.
            • bullowy Re: Warszawę trzeba mocno zagęścić 13.01.07, 14:48
              Ale,w 15 minut to w mieście sie załatwia sprawy i wraca do domu.Wszystko z
              buta,nie trzeba wsiadać wogóle do samochodu...
    • Gość: sensimilla Warszawę trzeba mocno zagęścić IP: 80.83.158.* 12.01.07, 08:46
      Krzepiące naprawdę, w końcu jakiś autorytet zabrał głos w sprawie nagonki na
      jedno z lepszych założeń urbanistycznych jakie widziałem czyli Marinę M. To
      wspaniałe miejsce do życia i mieszkania. Parafrazując pana K. "zawiściuchy".
      • zegrz Re: Warszawę trzeba mocno zagęścić 12.01.07, 09:25
        Dla mieszkańców miasta (nie zaliczam do nich mieszkańców Mariny, którzy od
        miasta odgrodzili się płotem) doskonałość założenia urbanistycznego Mariny nie
        ma żadnego znaczenia. Osiedle to równie dobrze mogłoby się znajdować na
        księżycu. Jest to po prostu wyrwa w mieście. Równie dobrze mogłaby się tam
        znajdować "tajna" jednostka wojskowa lub np. szambo.
        A to że pan Wacławek stawia ładne bloki a la Gierek (bo tak to wyglada dla
        przeciętnego obywatela przejeżdżającego w pobliżu) i że podoba mu się Kopenhaga
        (zupełnie inny typ miasta niż W-wa) raczej nie wróży nam nic dobrego.
    • Gość: yelonek Facet ma racje IP: 193.108.78.* 12.01.07, 09:37
      W tej chwili Warszawa jest jak wies, a nie miasto. Przez to, ze jest tak
      rozwalone wiekszosc czasu sprawia wrazenie opuszczonego. Miasto powinno tetnic
      zyciem. Jak ktos potrzebuje ciszy i przestrzeni to niech sie przeniesie na
      wies. Plus, gdzie jest powiedziane, ze przez centum miasta trzeba moc jechac
      100km/h - w tej chwili bardzo latwo to robic po Marszalkowskiej czy
      Jerozolimskich. Obie ulice powinny byc zwezone do max dwoch pasow w kazda
      strone z przejsciami dla pieszych co 200m.
      • Gość: hrabia.struś Re: Facet ma racje IP: *.acn.waw.pl 12.01.07, 23:31
        Podpisuję się oburącz !!! W dodatku jeden z tych pasów powinien być dzielony z
        torowiskiem tramwajów. ROZBUDOWAĆ SIEĆ TRAMWAJOWĄ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: dareksp Warszawę trzeba mocno zagęścić IP: 62.29.138.* 12.01.07, 09:48
      Warszawę trzeba mocno zagęścić!!! Niech wreszcie stanie sie miastem z normalnym
      Śródmieściem, a nie zbiorem pudeł rozrzuconych po polu.
    • dziedzicznacytadelafinansjery A czy ten pan mieszka w Warszawie? 12.01.07, 10:19
      Czy może pod Warszawą? Bo jeżeli mieszka gdzieś pod Warszawą, to ja bym jesgo
      opowieści o zaletach "zagęszczania zabudowy" i zabudowywania terenów zielonych
      włozył między upiorne bajki. Zresztą one są upiorne nawet jeśli pan Wacławek,
      niewątpliwie zdolny architekt, zechce mieszkać w mieście, gdzie zieleń ma być
      przede wszystkim rezerwą pod zabudowę.

      Oby ten pan za wiele nie miał do powiedzenia w kwestii przyszłości układu
      urbanistycznego Warszawy, bo nie widać w nim ani szacunku dla zieleni, ani
      szacunku dla historii. Może w Kuwejcie takie rzeczy "przechodziły" - bo tam ani
      zieleni, ani historii, ale w Warszawie - już nie bardzo takie podejście wydaje
      się właściwe.

      Ja bym zwiększył rolę np. organizacji p. Sujeckiego - która nie tylko broni
      cennych miejsc naszego miasta, ale każda obronę potrafi rzeczowo uzasadnić.
      Żadnego sensownego uzasadnienia np. dla forsowania zabudowy wysokościowej ze
      strony pana Wacławka w tej rozmowie nie słyszałem - bo nie można za takie uznać
      twierdzenia, że "bardzo lubi widok nakładających się wieżowców w perspektywie
      al.Niepodległości".

      Jeżeli zagęszczać - to nie burząc stare kamienice, czy zabudowując parki. Zacząć
      trzeba od uporządkowania zapyziałych hektarów terenów kolejowych oraz od
      wypracowania spójnej koncepcji układu komunikacyjnego - i to nie tylko
      lokalnego, wokół inwestycji - ale bardziej całościowo rozumianego. Czy staiwamy
      na transport publiczny, jesli tak - to czy i jak ograniczamy liczbę samochodów
      dojezdżających do centrum. Bo jak, proszę pana, nastawiamy w centrum kolejnych
      wieżowców czy innych obiektów, a nie zbudujemy nawet kawałka dodatkowego pasa
      ruchu - albo zbudujemy go parę lat za późno (a tak się to dotychczas odbywa) -
      to będzie to, proszę pana, zbrodnia na mieście i jego mieszkańcach.
      • Gość: zombie Re: A czy ten pan mieszka w Warszawie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.07, 16:52
        Tak. Mieszka w Warszawie.
    • kapitan.kirk Ręce precz... 12.01.07, 11:35
      ...od skweru przy ul. Smolnej. Wbrew temu , co twierdzi Autor, zieleń w centrum
      jest potrzebna nie tylko do wyprowadzania piesków na kupkę.
      Pzdr
    • warszawianka_jedna Re: Warszawę trzeba mocno zagęścić 12.01.07, 12:00
      ciekawe, że developerzy zabudowują nasze podwórka, podczas gdy są puste tereny
      np. przy skrzyżowaniach Solidarności z Żelazną czy Towarową.
    • Gość: MK Re: Warszawę trzeba mocno zagęścić IP: 212.160.172.* 12.01.07, 12:54
      Popieram w całęj rozciągłości. Wystarczy logicznie pomyśleć - gesta zabudowa
      centrum (mieszkaniowa) to MNIEJ KORKÓW bo ludzie nie będą musieli dojeżdżać z
      podwarszawskich miasteczek do pracy tylko skorzystają (w części oczywiście) z
      komunikacji miejskiej.
      • bullowy Re: Warszawę trzeba mocno zagęścić 12.01.07, 13:08
        popieram ciasną zabudowę.Będzie bardziej miejsko i mniej będzie wiało ;)
        • Gość: ja Re: Warszawę trzeba mocno zagęścić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.07, 22:48
          Tak, wszystkich stać na mieszkanie w centrum warszawy... ;
          • shp80 Re: Warszawę trzeba mocno zagęścić 18.01.07, 01:20
            Gość portalu: ja napisał(a):

            > Tak, wszystkich stać na mieszkanie w centrum warszawy...

            Jeśli stać ich na codzienne dojazdy z odległych miejscowości, to czemu nie miało by stać na mieszkanie? Zakładając, że ktoś, z tytułu samych dojazdów do pracy, robi jakiś 20 tys.km rocznie, to wynosi to jakieś 7000-8000zł/rocznie za samo paliwo (8l/100km) - nie wliczając kosztów amortyzacji,opłat za parkowanie, czy "strat moralnych", związanych ze staniem w korkach.
    • Gość: aa marina dobre osiedle???!!!, IP: *.80-203-101.nextgentel.com 12.01.07, 14:33
      ploty, ploty ploty, a terenu zajmuje tyle ze ja nie wiem gdzie to zageszczanie,
      jak mamy zageszczac to przynajmniej budujmy miasto z ulicami placami sklepami
      skwerami zielonymi, a NIE STRZEZONAYMI PODWOJNIE BLOKAMI!!!, Gazeto !! od ciebie
      duzo zalezy, co sie w mediach wypromuje jako dobra archtekture, (rozwiazania
      urbanistyczne takze) to bedzie pozniej kupowane i projektowane, smutnioio sie
      robi , jak sie slyszy ze marina to przyklad dobrego osiedla, ja sie spytam dla
      kogo?, dla warszawy na pewno nie - nic tylko kolejny wrzod ogrodzony jak klatka
    • adep1 Warszawę trzeba mocno zagęścić 12.01.07, 16:41
      Co za szatański pomysł!!! I to ma być prezes Oddziału SARP???!!!
      I jeszcze to:
      "- Byłem zwolennikiem planu Rutkiewicza, który proponował zabudowę niczyjej
      zieleni. W miejscu takiej zieleni powstał np. hotel Sheraton, a wcześniej był
      skwerek dla psiarzy. Doskonale, że został zabudowany zielony wygon przy stacji
      metra Marymoncka, u zbiegu Słowackiego i Popiełuszki. Tam, gdzie był zapyziały
      skwerek, teraz stoi jeden z najładniejszych nowych domów mieszkalnych w stolicy."

      Nie ma czegoś takiego, jak "zieleń niczyja"!!!!
      Zieleń to zieleń, jest nasza! służy nam do odpoczynku, oddechu, świeżego powietrza!
      I jeszcze te stwierdzenia o pięknie Warszawy - że teraz jest lepiej, niż przed
      wojną!!!
      Czy ten pan przyjrzał się "Złotym Tarasom" wywalonym w środku miasta jak wielka
      k....a??? Ani to przypiął ani przyłatał!
      Brzydkie nieprzytomnie, wielkie, nie pasujące do niczego!!
      A kawałek dalej ten potwornie wielki budynek "na jednej nodze", a dalej na rogu
      to Centrum Finansowe - wszystko bez ładu ni składu, każde z innej parafii!!
      Ohyda!!!
      Takich mamy "wspaniałych" architektów, zapatrzonych w czubek własnego nosa, nie
      potrafiących rozejrzeć się po otoczeniu i wkomponować swojego projektu w to
      otoczenie!!
    • Gość: Marcin25Wawa Re: Warszawę trzeba mocno zagęścić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 17:15
      Zgadzam się w 100%. W wielu miastach na zachodzie można oszaleć od tego ścisku.
      Warszawa naprawdę jest piękna, uwierzcie mi.
    • Gość: jula Warszawę trzeba mocno zagęścić IP: *.aster.pl 12.01.07, 19:11
      Ten, co wydaje pozwolenia na budowy powinien być powieszony. Są to ludzie bez
      wyobraźni. Mieszkam w Wawrze, gdzie są niskie stare domki, a teraz budują
      bloki. Nie dziwię się, że jest taka bitwa o stołki.
    • polld74 Kilka reprezentacyjnych ulic otoczonych slumsami 12.01.07, 20:53
      Garść faktów o przedwojennej W-wie. Warunki mieszkaniowe straszne, blisko 70%
      mieszkań składająca się z jednej izby w której zamieszkiwały całe rodziny
      trzymając jeszcze sublokatorów. W dzielnicach robotniczych slumsy bez prądu,
      kanalizacji (latryny wewnętrz budynków). Na przedmieściach osiedla lepianek w
      których mieszkali bezrobotni. Totalny brak szkół państwowych a więc
      bezpłatnych, te które były w większości mieściły się w wynajmowanych budynkach.
      W latach 20-tych zupełnie jak w dzisiejszych czasach, francuska firma przejęła
      warszawską energetykę. Efekt? W roku 1937 lampy naftowe w użyciu w większości
      biedniejszych kamiennic, ceny podłączenia i usług były niedostępne dla dużej
      części warszawskich rodzin.
      Mimo niewielkiej liczby samochodów, warszawskie ulice korkowały się nie lepiej
      niż dzisiaj. Wszystkie główne arterie miały szerokość jak trasa WZ. Była lepiej
      niż dzisiaj rozwinięta sieć tramwajowa (było więcej linii niż obecnie i więcej
      km torów tramwajowych np. odcinek do Wilanowa., były kolejki podmiejskie w
      kierunkach Jabłonna, Karczew, Radzymin, Piaseczno i tak jak dzisiaj WKD (wtedy
      EKD z nieco inną trasą w samej Warszawie) do Grodziska ale do samego centrum,
      tak samo do Milanówka i trzeci odcinek do Włoch.
      Linii autobusowych było ok. 15 z czego ok. 5 uruchomiono tuż przed wojną, np.
      po oddaniu do użytku ul. Waszyngtona. Więcej nie było bo nie miały gdzie
      jeździć, asfalt był rzadkością, nawierzchnia z równej kostki kończyła się na
      granicach śródmieściach i była tylko na głównych ulicach, a pozostałe ulice
      albo grunt, albo kocie łby.

      Oczywiście ówczesne elity finansowe miały całkiem nieźle. Osiedle domów
      jednorodzinnych dla oficerów WP było naprawdę super, szczerze mówiąc Zatoka
      Czerwonych Świń z Wilanowa, przy rezydencjach przedwojennych oligarchów to nora.

      W każdym razie żyć w tamtej Warszawie było ciężko. Albo gnieździć się w
      slumsie, albo próbować wynieść się na przedmieście, tylko że do pracy jeździć
      trzeba było albo znienawidzoną, brudną, zatłoczoną i wlekącą się niemiłosiernie
      kolejką (najgorsza podobno była Karczewsko-Jabłonowska i niewiele lepsza
      Konstancińska). Ościenne gminy nie dokładały się do konunikacji miejskiej więc
      autobusy warszawskie w dniach roboczych kończyły bieg na rogatkach miasta, a
      tylko w niedziele jeździły dalej np. do Otwocka. Końcówka II RP była dla
      Warszawy dobrym okresem, bo m.in. dzięki wywłaszczeniu francuskiej spólki,
      i "programowej" koalicji sanacji z PPS w radzie miasta (Starzyński był
      komisarzem ale podjął się realizować uchwały rady miasta), rozdano wiele
      nieruchomości na obrzeżach miasta pod budownictwo indywidualne (dla siebie nie
      na wynajem) lub spółdzielcze). Z największych inwestycji trzeba wymienić przede
      wszystkim tunel średnicowy (jedna z dwóch dzisiejszych nitek), kawałek
      Wisłostrady, Al. Niepodległości i ul. Żwirki i Wigury, no i oczywiście dojazd
      do dworca Gdańskiego wraz z wiaduktem nad torami. Zbudowano trochę szkół, choć
      takie jak np. Batory służyło tylko części społeczeństwa. Zbudowano stadion
      Legii, nie zdolano zbudować porządnego dworca głównego, lotnisko zabrano z Pola
      Mokotowskiego na Okęcie, gdzie praktycznie od początku było jasne, że w
      dłuższej perspektywie będzie ono za małe. Na planach ładnie wyglądał np. Gocław
      z lotniskiem otoczonym dwoma autostradami.
      Może to i nieźle wygląda w zestawieniu z rządami Kaczyńskiego, ale powiedzmy
      sobie szczerze dokonania PRL, odbudowa, rozbudowa miasta i inwestycje lat 70
      tych czy też 80-tych (trasa toruńska) to w ogóle inna bajka, zważywszy na to,
      że zaraz po wojnie ludzie nie wierzyli, że W-wa zostanie kiedykolwiek
      odbudowana, ewentualnie że jej odbudowa potrwa 50 lat.

      Trzeba być ignorantem, albo zapiekłym prawicowym oszołomem, aby w kontekście
      Warszawy opluwać PRL i twierdzić, że przedwojenna W-wa była lepsza od tej z
      roku 1989? W 1939 Warszawa na tle innych stolic Europy, ale także na tle np.
      Poznania, Gdańska nie mówiąc o ówczesnym Szczecinie, czy Wrocławiu była dziurą
      i lustrzanym odbiciem polskiego kołtuństwa, eleganckie śródmieście otoczone
      morzem slumsów pogrążonych w ciemności i smrodzie rynsztoków.
      • s.fug Re: Kilka reprezentacyjnych ulic otoczonych slums 13.01.07, 00:09
        Gość: sensimilla napisał:
        „...wejdź do Mariny Mokotów i powiedz że widziałeś gdzieś podobne warunki”
        „...jedno z lepszych założeń urbanistycznych jakie widziałem czyli Marinę M. To
        wspaniałe miejsce do życia i mieszkania."

        Ciekawe...
        Czy mógłbyś sprecyzować, co rozumiesz przez „warunki”?
        Piszesz „jedno z lepszych założeń urbanistycznych jakie widziałem” – a jakie są
        te inne najlepsze, do których Marinę przyrównujesz?
        Ciekaw też jestem, dlaczego Twoim zdaniem jest to świetne założenie
        urbanistyczne, jakie jego cechy za tym przemawiają? I dlaczego jest
        to „wspaniałe miejsce do życia i mieszkania"?
    • Gość: ovc666 no po prostu paranoja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.07, 12:39
      Panie, jak panu tak zieleń przeszkadza to sobie swój własny ogródek zabetonuj a
      od miejskich skwerków i "niczyjej" zieleni się odczep...wizjoner się kurde
      znalazł...
    • Gość: xxx222 Żelazna Brama i entuzjazm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.07, 13:00
      "Żelazna Brama inspirowana ideami maszyn do mieszkania Le Corbusiera
      wtopionych w zieleń kiedyś budziła entuzjazm."

      Ja nie wiem, czyj entuzjazm budziła, ale rozmawiając ze starszymi
      Warszawiakami odnosi się wrażenie, że był to entuzjazm _wyłącznie_ architekta
      i władz.
    • ursyn1 Re: Warszawę trzeba mocno zagęścić 13.01.07, 16:49
      Warszawę trzeba mocno zagęścić - to nie ulega wątpliwości - by wreszcie zaczęła
      trochę przypominać miasto.

      Wcale nie chodzi tu o zabudowywanie klinów napowietrzających, one są miastu
      potrzebne, podobnie jak istniejące parki, skwery czy lasy miejskie.
      Przede wszystkim powinno uzupełnić się zabudowę w centrum. W miejscach, gdzie
      przed wojną stały piękne kamienice jeszcze dzisiaj można spotkać "dziury" w
      pierzejach ulic, na których powstały dzikie parkingi albo wybiegi dla psów.
      Ilekroć jestem na Pięknej nie mogę spokojnie patrzeć na właśnie taką dziurę
      bodajże pod nr 19. Z boku ładne wielkomiejskie domy, a w środku parking, na
      którym po najmniejszym deszczu samochody grzęzną w błocie - zaiste ulica Piękna!
      W zabudowie centrum miasta powinny dominować kamienice co najmniej 5-6 piętrowe
      z parterami przeznaczonymi na handel i usługi. Podwórka nie muszą koniecznie
      przypominać studni, mogą być przestronniejsze, z dużą ilością zieleni, oczkami
      wodnymi, fontannami, ławeczkami - mogą to być miejsca, gdzie mieszkańcy odpoczną
      od gwaru ulicy.
      W samym city, na zachód od E. Plater powinno powstać jeszcze co najmniej kilkanaście
      wieżowców, w tym kilka z prawdziwego zdarzenia o wysokości przynajmniej 300 metrów.
      Powinno się jak najszybciej zlikwidować zapuszczone ogródki działkowe, jakich w
      naszym mieście pełno, a w ich miejsce utworzyć parki, albo tereny z luźniejszą
      zabudową, poprzetykaną zielenią.
      Niedobrze się robi patrząc na takie zapuszczone byłe ogródki, które zamieniły
      się w chaszcze, do których zwykły człowiek boi się zapuścić.
      Przykład: tereny pomiędzy Puławską, Sikorskiego i Sobieskiego - na szczęście
      powoli powstają tam jakieś budynki.
      Dołóżmy do tego sprawną komunikację i Warszawa przestanie przypominać rozrzucone
      wokół śródmieścia blokowiska poprzedzielane nieużytkami, a stanie się zwartym
      miastem z wyraźnym charakterem, nie to co dzisiaj - ni pies ni wydra!
      Zauważmy,że przed wojną niewiele mniejsza od dzisiejszej ludność miasta
      mieszkała na pięciokrotnie mniejszym obszarze niż ten, który zajmuje dzisiejsza
      stolica.
      Jak na dzisiejsze warunki wydaje się to bardzo duża gęstość zamieszkania, to tak
      jakby dziś w Warszawie mieszkało ok 8 mln mieszkańców.
      Wydaje mi się, że w XXI wieku optymalną liczbą mieszkańców dla Warszawy byłoby
      ok 4 milionów - to miasto wreszcie zaczęło by jakoś wyglądać...!
      • Gość: turtle Re: Warszawę trzeba mocno zagęścić IP: *.aster.pl 13.01.07, 18:03
        ktoś napisał, że Marina to "fantastyczne miejsce do życia i mieszkania".
        pozwolę sobie wyrazić odmienną opinię. bywam tam codziennie i po pierwsze, są
        tam dwa sklepy spożywcze, ceny z kosmosu, chyba wyższe niż w Berlinie, do
        najbliższego przystanku jest ok 10 minut szybkim marszem, są tylko 2 wejścia,
        także chcąc np. dostać się do Woronicza muszę objechać cały teren, i zwykle mam
        wrażenie, że po osiedlu spaceruje więcej ochroniarzy i sprzątających niż
        mieszkańców. Marina jest OK, jeżeli ktoś porusza się tylko samochodem jak w
        Stanach, bo skomunikowana jest tragicznie (choć to niby Mokotów). ale jeziorko
        łądne, fakt:)
    • Gość: jam Warszawę trzeba mocno zagęścić IP: *.chello.pl 13.01.07, 23:59
      Ech od dwóch dni przymierzałem się do przeczytania, tego artykułu i szczerze
      mówiąc jestem zawiedziony teoriami ktore w nim są przedstawione... Człowiek
      najperw twierdzi, ze to dobrze ze nie odbudowano a nawet "doburzono" Wwarszawę
      XIX wieczną, ktora była jego zdaniem "zbyt gęsto zabudowana" po czym stwierdza,
      że wspólczesną Warszawę tzreba jednak dogęścić zabudowywując każdą wolną i
      zieloną przestrzeń w centrum. Jest to jakies schizofreniczne podejście, raz tak
      a raz tak, bez sensu. Do tego trudno mi zrozumieć pochwałę wybudowania osiedli
      w klinach napowietrzających przy Polach Mokotowskich (to chyba było co najmniej
      na granicy prawa) i propozycję zabudowania samych Pol Mokotowskich. Skwery w
      centrum są potrzebne, i istnieją wszędzie na swiecie a umiejscowony w centrum
      Nowego Jorku Central Park jest niemalże świętością i nikt go nie prawa
      zabudować. Tak więc powoływania sie niejako na wzorce zachodnie przy
      zabudowywaniu zieleni w centrum jest chyba nie na miejscu.
      • s.fug Re: Warszawę trzeba mocno zagęścić 15.01.07, 00:18
        Ano właśnie. Jak słusznie zauważył przedmówca, najpierw krytykuje nadmierne
        zagęszczenie przedwojennej Warszawy (i chyba nawet usprawiedliwia powojenne
        wyburzenia), później postuluje dogęszczanie i okrojenie zieleni.
        A w chwilę póżniej chwali Marinę Mokotów i Eko-Park, jak się zdaje - ze względu
        istniejące tam tereny zieleni! Oj, panie prezesie...

        Co do wartości Mariny - czekam na wyjaśnienia "Sensimilli". Bo może ja tu
        czegoś jako nie-architekt nie rozumiem... Choć, prawdę mówiąc, mam wrażenie, że
        sami architekci mają często problemy z ogarnięciem sfery urbanistyki. W końcu
        architektura to głównie sztuka wznoszenia budynków, a nie kompleksowego
        kształtowania miasta.
        • Gość: Archie architekt to nie urbanista IP: *.aster.pl 16.01.07, 01:24
          ... a projektowanie budynków, to nie projektowanie / planowanie miasta !
          Pan wacławek jest typowych architektem "kubaturowcem" specjalizującym się (?) w
          projektowaniu wielorodzinnych budynków mieszkalnych, do tego o dyskusyjnej
          jakości i funkcjonalności. Nie ma kompetencji ani do ani do wypowiadania si ena
          temat projektowania/planowania miasta ani do komentowania tej sfery, do jest to
          dziedzina wiedzy złożona, wymagająca lat specjalistycznych studiów i praktyki.
          Urbaniści i planiści przestrzenni na ogół nie mają zwyczaju wypowoadania sie na
          temat projektow i realizacji pojedynczych budynków, ich rozwiązań
          funkcjonalnych, proporcji, detali itp. Jesli komentują architekturę, to na ogół
          w kontekście miejskim, czy ze względu na problemy które dla funkcjonowania
          miasta mogą tworzyć / tworzą obiekty lub ich zespoły zlokalizowane bez planu i
          zaplnowane w arogancki, antymiejski sposób. Aroganccy architekci, a do nich bez
          wątpienia należy obecny prezes warszawskiej organizacji SARP p. Wacławek, nie
          dość że arogancko w stosunku do miasta i kontekstu urbanistycznego projektuje,
          do do tego - będąc w tej dziedzinie wiedzy ignorantem - arogancko wypowiada sie
          na temat urbanistyki w ogólność i miasta (Warszawy) - w szczególności. To
          zadziwijące, że red. Bartoszewicz zamiast romawiac z nim o zaprojektownych
          przez niego lub jego kolegów budynkach, dyskutuje z im o zabudowywaniu klinów
          nawietrzających ! A dlaczego nie dyskutuje z nim np. o leczeniu cukrzycy ?!
          Przecież obaj panowie na te tematy wiedzą mniej więcej tyle samo ...
          Rekomenduję redakcji gazety stołecznej, aby o mieście i problemach jego
          planowania i rozwoju dyskutować z urbanistami i planistami przestrzennymi, a
          architetkow pytać np. o to czy lepsze i dlaczego są mieszkania w których
          kuchnia jest połączona z pokojem dziennym, czy takie gdzie te pomieszczenia są
          rozdzielone ... i czy dziś mieszkanie o wysokiem standardzie może mieć wysokość
          2,48m czy raczej więcej i o ile i jak duzo wzroście jego cena w relacji do
          wzrostu wysokości kondygnacji np. o 30 cm. Albo o tym, czy jest sznasa na tym,
          aby w mieszkaniach gdzie masowo montuje się szczelne okna była realizowana -
          tak jak w latach 50tych wentylacja grawitacyjna - w każdym pokoju nie tylko w
          WCie i kuchni. To są pańskie problemy p. Wacławek i niech pan sie nanich
          skoncentruje, a nie na dywagacjach na temat braku potrzeby ochrony klinów
          nawietrzających, bo juz sie na ten temat aktywnie wypowiedzieli tacy architekci
          jak np. Kuryłowicz ... Architektci - do architetury, urbaniści do urbanistyki a
          dzinnikarze - mysleć zanim coś napiszecie !
          Archie
        • Gość: Kubakik Re: Warszawę trzeba mocno zagęścić IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.07, 14:14
          kolego urbanisto, jak widać, niestety w życiu się nic nie zbudowało ani nie
          narysowało i stąd te kompleksy i jadem plujące wypowiedzi. Wacławek to akurat
          facet, który dostał parę nagród w konkursach i za realizacje (np. za ratusz
          Białołęki i osiedle Inflancka). A wybrany został przez SARP - czyŻby grono
          samych ignorantów? Dziesiątki hektarów terenów jest w Warszawie puste lub
          zabudowana szopami, pseudo-bazami, budami itd. - to też należy utrzymać??? A o
          klinach w wywiadzie jest tylko uwaga o jakości osiedla Marina Mokotów - na tym
          terenie zabudowanym niskimi budynkami poprzednio był nieużywany ugór.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka