Gość: gość
IP: *.acn.waw.pl
30.01.07, 12:14
To właśnie na Białorusi łamie sie prawo i dostosowuje interpretację do potrzeb władzy. I właśnie tam uchwala się kompletne durne prawo, które wynika z aktualnych, w danym momencie, potrzeb rządzących. Bałagan prawny w sprawie oświadczeń trwa od lipca 2005r. Nikt się tym nie zajmował i nie zajmowałby się, gdyby przypadek nie dotyczył Hanny Gronkiewicz. Mówienie o zamachu PiS na fotel prezydenta Warszawy, w tym przypadku, śmieszy mnie osobiście.
Pani prezydent jest prawnikiem i prawo znać powinna. Aż strach pomyśleć czego jeszcze nie dopełniła.