Dodaj do ulubionych

Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio

    • workuta Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio 23.02.07, 10:34
      podaj mi swój adres, to przyślę ci pieniądze na bilet z powrotem. Gdyby o
      warszawie mogli decydować warszawiacy (i po wojnie, i do tej pory), byłaby dziś
      zupełnie innym miastem. I tak ją kocham, chociaż musiałam się z niej wynieść
      tak jak Kutz. Nie wyrobiłam
    • Gość: grze a po co tu się sprowadzał, najgorzej o W-wie mówią IP: *.stat.gov.pl 23.02.07, 10:40
      Warszawiacy z przypadku, niech wraca tam skąd przybył, może na Śląsk
    • kazuyoshi78 Re: Hehe, Wrocuś :) 23.02.07, 10:50
      Breslau jest w porównaniu z Warszawą totalnie nieprzejezdny, a ten się
      zachwyca "ludzką skalą". Na odległośc najlatwiej, a ja mam znajomych w Breslau
      i sami powtarzają, jaki to koszmar poruszać się po tym mieście. Jak są w
      Warszawie, to są zachwyceni, że taka przejezdna i wygodna dla ludzi.
      • Gość: breslauerin Re: Hehe, Wrocuś :) IP: *.magma-net.pl 26.02.07, 20:43
        Wrocław ma problemy komunikacyjne jak większość polskich miast i do tego te
        straszne dziury (Yyyyhhhh!). Cieszy to, że nareszcie coś się z tym robi
        (martwi, ze tak powoli!). Ale nie można zaprzeczyć, że Wrocław jest magiczny,
        klimatyczny, cudowny, z sercem w postaci pięknego rynku, gdzie mieszkańcy i
        turyści spotykają się bez względu na porę dnia i nocy, tajemniczym Ostrowem
        Tumskim, piękną Katedrą, całą masą mostów. Do tego mnóstwo zieleni - i
        największy bodaj w Polsce Park (Szczytnicki)z Halą Stulecia (dla mnie
        niezaprzeczalny symbol Wrocławia), Iglicą, Pergolą, naododrzańskie bulwary i
        poniemieckie wille-pałacyki. To (i nie tylko) tworzy niepowtarzalny klimat Wro.
        I mówcie o mnie co chcecie, ale kocham to miasto i w pełni się z nim integruję.
        Czego życzę wszystkim mieszkańcom polskich miast!
    • Gość: turystka Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.chello.pl 23.02.07, 10:54
      Miasto miastem , ale mieszkańcy! Dziwicie się , że jeżeli ktoś
      może już sobie na to pozwolić , ucieka?

      • kazuyoshi78 Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio 23.02.07, 10:55
        > Miasto miastem , ale mieszkańcy! Dziwicie się , że jeżeli ktoś
        > może już sobie na to pozwolić , ucieka?

        Owszem, dziwimny się.
      • Gość: Pan Z Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.discovery-europe.com 23.02.07, 10:57
        bo mieszkancy to glownie wiocha, ktora przyjechala tu za praca ja Robert. gnija
        w klitkach zra gowno i tylko czekaja az beda mogli wrocic z zaoszczedzonymi
        dwoma tysiacami do ojcow. prawdziwi Warszawiacy, ktorych coraz rzadziej mozna
        spotkac (jak Londynczykow w Londynie) nie przynosza wstydu Warszawie...

        ps. jak sie komus nie podoba to wypad, zostajesz to morda w kubel.
        • kazuyoshi78 Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio 23.02.07, 10:58
          > bo mieszkancy to glownie wiocha, ktora przyjechala tu za praca ja Robert.
          > gnija w klitkach zra gowno i tylko czekaja az beda mogli wrocic z
          > zaoszczedzonymi dwoma tysiacami do ojcow.

          No i co z tego?
          • Gość: Pan Z Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.discovery-europe.com 23.02.07, 11:00
            i to ze nienawidzac tego miasta psuja jego atmosfere i opinie o nim...
            • kazuyoshi78 Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio 23.02.07, 11:01
              > i to ze nienawidzac tego miasta psuja jego atmosfere i opinie o nim...

              Ale jak mają to maisto polubić? Twój tekst na pewno ich do tego nie zachęci.
              • Gość: Pan Z Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.discovery-europe.com 23.02.07, 11:06
                pewnie nie. ale jest to wyraz mojej frustracji, bo czesto spotykam ludzi ktorzy
                narzekaja ze musza tu byc i pracowac. nikt nic nie musi. nie lubia niech
                wyjada.
        • Gość: taki jeden Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.eranet.pl 23.02.07, 14:58
          sadzac po twojej wypowiedzi Panie Z pan do tych rodowitych W nie nalezysz. Juz
          raczej z armia czerwona twoi dziadkowie tu dotarli. Bo swoja wypowiedzia
          przynosisz wstyd Warszawie
    • Gość: ms Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.corporate-services.pl 23.02.07, 10:55
      a co to znaczy Warszawiak? Czy to ktoś kto ma dwadzieścia i kilka lat, urodził
      się tu, a do dziadków jeździ gdzieś poza Stolicę? Ludzie, tu nie chodzi o
      miejsce urodzenia tylko o to jak się ktoś czuje w tym mieście! Warszawiak to
      ktoś, wedlug mnie, kto się cieszy, ze moze mieszkać w Warszawie, kto nawet jest
      z tego dumny, dla kogo liczy się rozwój tego tego miasta! A musicie przyznać,
      że niektórzy, co są Warsawiakami od pokoleń są wiekszymi chamami od tych co
      przyjechali tu tydzień temu i w dodatku mają głowę na karku!
      Ja (i moja żona) kochamy to miasto, mieszkamy tu już ponad 6 lat, tutaj
      pracujemy, tu chcemy wychowywać dzieci (urodzić to się mogą nawet na wsi).
      Czy ja zasluguję na miano wsioko-chlopo-przyjezdnego-burakowatego-warsiawiaka?
      Żeby być Warszawiakiem mi nie zależy! Chcę tu zyć i chcę żeby inni nie mówili,
      że jestem ze wsi albo z prowincji tylko dlatego, że do rodziny wyjeżdżam do
      miasta oddalonego o 200 km od Stolicy. Chcę żeby inni widzieli, że się cieszę,
      że mieszkam w tym mieście, i żeby zauważyli, że nie liczy się metryka, tylko
      podejście człowieka do życia i do innych!

      Dziękuję to tyle :)
      Scyzoryq
      • kazuyoshi78 Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio 23.02.07, 10:57
        Dobry tekst, popieram.
      • Gość: Warsaw hero Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: 193.108.73.* 23.02.07, 11:19
        I takich jak Ty i Twoja małżonka nam tutaj więcej trzeba. Szczerze to myślę, że
        wielu tzw. "przyjezdnych" lubi tu mieszkać i pracować tylko że modnym jest
        narzekać na Wawkę. A narzekanie na korki i nieprzejezdne centrum to już
        kuriozum - jak się ktoś wybiera do dużego miasta (ze strachem mówię:
        metropolii, chociaż dlaczego nie - tak o swoim mieście mówią Wrocławianie,
        Łodzianie...) to chyba musi się z tym liczyć? Dla dyletantów proponuję
        popracować trochę w Londynie czy Paryżu - tam się mieszka w mieście, mówi się
        że "w pobliżu centrum", czyli np. w Lądku w 3 strefie (albo w 2-giej jak kogo
        stać) a do pracy jezdzi się godzinę, półtorej, w tłoku i zaduchu metra.
        Samochodu nawet nie radzę próbować - samo parkowanie i podatki zżerają z połowę
        zarobku.
      • vivarsovia do scyzoryqa 23.02.07, 11:28
        Jestem Warszawiakiem od 5 pokoleń..znam wielu rdzennych, ale chamów nie miałem
        okazji poznać.
        Dobrze mówisz.... szacunek dla pana scyzoryqa
      • Gość: klara Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 12:08
        Kochani, w latach 50-60,do świadectw szkolnych należało przykleić znaczek -
        cegiełkę "Cały naród odbudowuje swoją stolicę". Jak rok szkolny z danej rodziny
        kończyło 4-5 dzieci to nie było ulg czy bonifikaty. Więc nie mówmy,że to tylko
        zasługa i duma warszawiaków, że mają taką stolicę.
        Mnie się tu podoba. Jednakże, klimat tworzą ludzie, serdeczni, wyrozumiali,
        opanowani z uśmiechem na twarzy. Ludzie dobrze wychowani, niekoniecznie
        urodzeni w Wielkim Mieście. Pozdrowienia, dla p.Kuca również.

        *********
        Los nas rzuca w różne świata strony
    • Gość: warszawiak Kazimierz Kutz jest ostatnią IP: *.novartis.com 23.02.07, 11:08
      osobą mającą prawo wypowiadać się na temat mojego rodzinnego miasta. Niech
      lepiej opowie o swoim, zapewniam, że będzie to gorszy rodzaj kupy niż krowia.
    • Gość: koziar Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.crowley.pl 23.02.07, 11:11
      dobrze że wieśniaki wracają na wieś
    • Gość: Ewa Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.chello.pl 23.02.07, 11:24
      Nie podoba się to dowidzenia.Warszawiacy nie będą płakać.Jesteśmy dumni z
      naszego miasta.
      • Gość: Pan Z Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.discovery-europe.com 23.02.07, 11:36
        Ewa, wiare w ludzi mi wracasz ;)
    • Gość: B3m Wypierd alaj piesku kanapowy ! IP: *.tktelekom.pl 23.02.07, 11:39
      a po przyjeździe do stolicy przed wysiadaniem z pekaesu wycieraj buty ...
      • Gość: kiy Re: Wypierd alaj piesku kanapowy ! IP: *.aster.pl 23.02.07, 11:47
        Rety, co za poziom komentarzy.... Nic dziwnego, ze to miasto jest tak prymitywne
        i nie do zycia, skoro "rdzenni" warszawiacy prezentuja taki poziom kultury.
        Mozna sie nie zgadzac z facetem (choc duzo racji ma w tym, co powiedzial, moim
        zdaniem), ale zeby od razu: spadaj buraku na Slask, do Izraela? Co za chamstwo.
        To jest wlasnie ta prawdziwa Warszawa? Zal za tylek sciska, jakich ma mieszkancow.
        • Gość: Aga Re: Wypierd alaj piesku kanapowy ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 15:12
          Ludzie się dostosowują do poziomu wypowiedzi w artykule. Niektórzy po prostu
          trochę przesadzają.
    • feminista Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio 23.02.07, 12:01
      Gość portalu: robert napisał(a):

      > domagam sie odszkodowania za straty estetyxczne i moralne, bo musialem
      > przeniesc sie do stloycy, zeby znalezc jakakolwiek prace
      > i gnije tu juz 5 rok
      >
      > kwasniewski - skladaj pieniadze na odzkodowanie

      Powiedz mi człowieku, kto tu ciebie trzyma, jak klimat i otocenie tobie nie
      pasuje, to zmien lokalizację. Miej pretensję do władz skd pochodzisz, że
      niezapewniła tobie pracy w twoim wspaniałym miejscu urodzenia.

      Blog Męskiego Feministy
      ========================
      ccn.blox.pl
    • Gość: stary warszawiak Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.chello.pl 23.02.07, 12:07
      Najbardziej krytykują Warszawę tacy przyjezdni,jak pan Kutz,niestety,do nich
      należą także w większości redaktorzy Gazety Stołecznej.Przyjechaliście na
      studia,do pracy-za chlebem.Nie macie warszawskich korzeni,wracajcie do swoich
      miast,miasteczek,wsi.My was nie chcemy-w Warszawie powinni mieszkać tylko
      ci.którzy to miasto rozumieją,czują,kochają.
      Bo czym różni się Warszawa od Wrocławia,Krakowa,Gdańska,Łodzi?Wszędzie
      blokowiska PRLowskie!Poza starówkami te miasta są obrzydliwe!!!!!!!!!!!!!
      Warszawa to jedyne miasto w Polsce,które ma swój urok,gdzie ludzie są
      europejczykami a nie wieśniakami.Tylko niestety nie mamy szczęścia do
      zarządzających miastem-zazwyczaj traktują Warszawę jak ODSKOCZNIĘ DO KARIERY
      POLITYCZNEJ.MOŻE PANI GRONKIEWICZ PRZEŁAMIE TĘ NIECHLUBNĄ "TRADYCJĘ"-ONA JEST Z
      WARSZAWY RODEM.
      • Gość: wawiak Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.chello.pl 23.02.07, 12:33
        Cholera mnie bierze jak ktos cos takiego wypisuje i dumnie parafawuje "Stary
        warszawiak" . Czlowieku pomysl , zastanow sie przeciez twoje slowa potwierdzaja
        najgorsze opinie o Warszawiakach . Tak myslac jestes wlasnie totalnym
        wiesniakiem , jakims lokalnym ksenofobem , wpatrzonym tylko i wylacznie w
        czubek wlasnego buta.
        Etykietka wrszawiaka sie nie podpieraj , nie jestes tego godzien .
        • Gość: stary warszawiak Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.chello.pl 23.02.07, 12:57
          Chyba niedużo zrozumiałeś z mojej wypowiedzi!Szkoda.W uzupełnieniu uprzejmie
          informuję,że mało mnie obchodzi,co niewarszawiacy wygadują na moje
          miasto.Wolałbym,żeby nie przyjeżdżali,jezeli nie szanują tego miasta!
    • Gość: 7-mila Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 12:21
      Warszawy nie można poznać z okien Spatifu lub innego klubu. Wypowiedź pana
      Kutza to potwierdza. Do stolicy przybywa wielu ludzi w poszukiwaniu pracy,
      perpektyw itp. - niestety zamiast starać się poznać miejsce, w którym otrzymują
      gościnę wolą powtarzać stereotypy i slogany. Kraków to piękne miasto, Wrocław
      to również cudowne miejsce - a Warszawa? To miasto niszczone systematycznie
      najpierw przez zaborców, potem przez Niemców, a po wojnie przez komunistów -
      obecnie przez pazernych desydentów i inwestorów, którzy z lekceważeniem
      traktują to co w Warszawie jest cenne. Warszawa to nie jest tylko atrapa - to
      historia, ludzie i zabytki. Zanim wydamy wyrok poznajmy sprawę!!!
    • Gość: 7-mila Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 12:24
      Zamiast gnić może warto poznać miejsce, w którym znalazło się pracę. A jest co
      poznawać - zapewniam!!!
    • Gość: trzezwa opinia Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.02.07, 12:36
      Wydaje mi sie, ze ten wywiad jest troche tendencyjny. Kutza postawiono w sytuacji w ktorej spelnil stereotypowa role zasciankowego przybysza z prowincji ktory pomimo tylu lat spedzonych w tym miescie nie potrafi do niego przywyknac. Jest to troche krzywdzace dla tysiecy ludzi ktorzy, pomimo tego, ze sie tu nie urodzili, uwazaja sie za warszawiakow.
      • Gość: trzezwa opinia Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.02.07, 12:41
        A poza tym to dajcie chlopowi spokoj. Powiedzial co wiedzial; pewnie byl szczery. Jezeli chodzi o wiele rzeczy to mial racje. To co cenie u nas najbardziej (nas=warszawiakow) to to, ze potrafimy spojrzec sie na siebie w miare trzezwo (zwlaszcza w porownaniu do reszty kraju; po prostu nie mamy tylu kompleksow co oni). I wlasnie dlatego powinnismy na zimno skomentowac jego wypowiedzi a nie podniecac sie za bardzo. Po prostu jako calosc zdajemy sie byc ponad to.
        • vivarsovia trzezwe myslenie 23.02.07, 12:57
          masz rację.. olać tych wszystkich szczekaczy.. Warszawa da się lubić...
    • Gość: Robert Cymborski Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 13:43
      Wyrzucić z tytułu artykułu słowo Warszawa i wszystko będzie się zgadzało. Wracaj
      Pan na Śląsk skoro tylko to miejsce rozumiesz. Pełno w Warszawie takich
      pasożytów, którzy ją opluwają, ale się Jej trzymają jak pijawki.
    • Gość: elbaros Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: 217.79.151.* 23.02.07, 14:01
      Wkurzyła mnie wypowiedź p.Kutza! Jego poglądy, to dopiero "ni to, ni sio".
      Dowcip(???!!!)otwierający wywiad jest najkrótszą recenzją poziomu kulturalnego
      i merytorycznego całej wypowiedzi. Człowiek kultury, reżyser, senator powinien
      się wstydzić takiej wypowiedzi.Ktoś, dla kogo Warszawa "kończy się na Pl.Trzech
      Krzyży" nie powinien wypowiadać się o stolicy. Kompleksy małego Kazia z
      familoka w Szopienicy przplatają się z zadufaniem. Cóż "śląskie poczucie
      obcości" i "niepohamowana głupota" trwa nadal.
      Jestem warszawianką, moja rodzina mieszka tu od wielu pokoleń. Jestem bardzo
      związana z Warszawą, nie chcę mieszkać gdzie indziej, choć nie wszystkie
      budynki, osiedla czy ulice podobają mi się . Przyczyn można poszukiwać w
      historii (zniszczenia powojenne i chaotyczna w większości odbudowa (lub celowo
      niszcząca to, co ocalało "odbudowa"), można też szukać w ludziach. To,że jest
      brudno, koślawo i byle jak estetycznie zależy od ludzi,nie tylko decydentów,
      ale również mieszkańców. Niestety, ta brzydota jest dziełem ludzi nie
      związanych emocjonalnie z Warszawą,który przyjeżdżają tu dla szybkiej kariery,
      ze snobizmu,dla kasy, z "niepohamowanej głupoty" właśnie. Chcą wyssać jak
      najwięcej, a potem wynieść się, najlepiej w jakieś dobrze kojarzące się miejsce
      (np. Stawiska - czyżby uświęcenie przez sąsiedztwo?)
    • Gość: pio Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: 194.106.193.* 23.02.07, 14:30
      burak i tyle.wielki filmowiec a jedyne co umie to ludzi obrażać i do autonomi
      śląska nawołuwać.
    • Gość: leo-warszawiak ziomal IP: 213.241.38.* 23.02.07, 14:36
      Mieszkał taki między nami ,na koniec zrobił kupę i jeszcze w nią wlazł.
      Po tym <<warszawiaku>> pozostał przykry,zapach.
      On po prostu nie rozumiał tego miasta .
      może to i lepiej ,że wrócił tam gdzie jego miejsce.
      • Gość: wars Re: ziomal IP: *.eranet.pl 23.02.07, 15:04
        a czy ja jestem rodowity warszawiak jesli moja rodzina mieszkala tutaj zanim
        jeszcze warszawa byla ?
    • Gość: kixx Kazimierz Kutz-wielka kupa IP: *.acn.waw.pl 23.02.07, 21:09
      czlowiek,ktorego wszystkie filmy byly grane przy pustych salach kinowych
      jesli taki tfurca wypowiada sie o czyms negatywnie,to nie nalezy sie tym
      przejmowac-o swojej tfurczosci pewnie mowi w samych superlatywach

      A powazniej -wydaje mi sie,ze jest jakas granica dobrego smaku ,moja zostala
      przekroczona juz po pierwszym "dowcipie"...
      ale nic to,czekam na wywiad z kolejnym kretynem,ktory stwierdzi ,ze wszyscy
      warszawiacy to ch***je i ku***wy.Zdaje sie ,ze to bedzie idalnie po linii
      ostatnio lansowanej przez karierowiczow ze stolka


      • elka1021 Re: Kazimierz Kutz-wielka kupa popiolu 23.02.07, 21:18
        Kutz tak sie wypowiada (kiedy dorwie sie do mikrofonu a to rzadkosc) jakby byl
        conajmniej Spielberg'em, az smiech pusty ogarnia. Zrobil kilka badziewi, zeby
        podlizac sie gornikom i Gierkowi a teraz lize dupe wszystkim, ktorzy chcieliby
        go wysluchac, ale ani w filmie ani w polityce to on ani kariery nie zrobil, ani
        juz nie zrobi.
        Cwok z Silezji
    • Gość: Hanys Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 21:20
      Warszawa jest wyjątkowo paskudna, brudna, zakomuszona, zamieszkiwana przez
      czerwone buraki.
    • Gość: zgryźliwy_tetryk Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.acn.waw.pl 23.02.07, 21:32
      niech wraca na śląsk, tam jest ładniej.
    • Gość: karlik Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 21:45
      Nie chcemy go na ŚLĄSKU.
    • Gość: wzap Jak nie pasi to won do Wrocławia. IP: *.instytut.com.pl 23.02.07, 23:22
      Jak się "klimat" i biurowce nie podobają. Kutz pokazał poziom - pluć na dumne,
      bohaterskie miasto o przebogatej historii z powodów niedociągnięć
      architektonicznych, czy też żart z tą krową. Bardzo k** zabawne. Kutz okazał
      się mieć mentalność jednego z wielu karierowiczów tu przyjeżdżających,
      malkontentów i ignorantów, udzielających się tutaj na forum - do nich apel -
      nie pasi to wyjedź, albo przynajmniej nie wk*** swoią niewiedzą.

      Gdy osiadłem parę lat temu w Warszawie, ojciec mojego kumpla mnie spytał czy mi
      się podoba Warszawa, gdy powiedziałem że nie (gdyż nie była to miłość od
      pierwszego wejrzenia:) odpowiedział
    • Gość: A. Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 23:38
      Każdy czuje sentyment do własnego miasta, ja tam kocham moją Warszawę, a jeśli
      komuś się nie podoba, niech wyjedzie, przecież nikogo nie trzymają tu na siłę.
      • Gość: gary Kutz sio stąd! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 00:11
        I po co było wdepytwać w to "gó.."?
        Szanowałem tego pana za jego twórczość ale widzę że na starość
        trochę schamiał.
    • Gość: ab Kutz varsawianista IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.02.07, 01:21
      www.ab.waw.pl/smietnik/?p=29
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka