workuta Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio 23.02.07, 10:34 podaj mi swój adres, to przyślę ci pieniądze na bilet z powrotem. Gdyby o warszawie mogli decydować warszawiacy (i po wojnie, i do tej pory), byłaby dziś zupełnie innym miastem. I tak ją kocham, chociaż musiałam się z niej wynieść tak jak Kutz. Nie wyrobiłam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grze a po co tu się sprowadzał, najgorzej o W-wie mówią IP: *.stat.gov.pl 23.02.07, 10:40 Warszawiacy z przypadku, niech wraca tam skąd przybył, może na Śląsk Odpowiedz Link Zgłoś
kazuyoshi78 Re: Hehe, Wrocuś :) 23.02.07, 10:50 Breslau jest w porównaniu z Warszawą totalnie nieprzejezdny, a ten się zachwyca "ludzką skalą". Na odległośc najlatwiej, a ja mam znajomych w Breslau i sami powtarzają, jaki to koszmar poruszać się po tym mieście. Jak są w Warszawie, to są zachwyceni, że taka przejezdna i wygodna dla ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: breslauerin Re: Hehe, Wrocuś :) IP: *.magma-net.pl 26.02.07, 20:43 Wrocław ma problemy komunikacyjne jak większość polskich miast i do tego te straszne dziury (Yyyyhhhh!). Cieszy to, że nareszcie coś się z tym robi (martwi, ze tak powoli!). Ale nie można zaprzeczyć, że Wrocław jest magiczny, klimatyczny, cudowny, z sercem w postaci pięknego rynku, gdzie mieszkańcy i turyści spotykają się bez względu na porę dnia i nocy, tajemniczym Ostrowem Tumskim, piękną Katedrą, całą masą mostów. Do tego mnóstwo zieleni - i największy bodaj w Polsce Park (Szczytnicki)z Halą Stulecia (dla mnie niezaprzeczalny symbol Wrocławia), Iglicą, Pergolą, naododrzańskie bulwary i poniemieckie wille-pałacyki. To (i nie tylko) tworzy niepowtarzalny klimat Wro. I mówcie o mnie co chcecie, ale kocham to miasto i w pełni się z nim integruję. Czego życzę wszystkim mieszkańcom polskich miast! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turystka Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.chello.pl 23.02.07, 10:54 Miasto miastem , ale mieszkańcy! Dziwicie się , że jeżeli ktoś może już sobie na to pozwolić , ucieka? Odpowiedz Link Zgłoś
kazuyoshi78 Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio 23.02.07, 10:55 > Miasto miastem , ale mieszkańcy! Dziwicie się , że jeżeli ktoś > może już sobie na to pozwolić , ucieka? Owszem, dziwimny się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pan Z Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.discovery-europe.com 23.02.07, 10:57 bo mieszkancy to glownie wiocha, ktora przyjechala tu za praca ja Robert. gnija w klitkach zra gowno i tylko czekaja az beda mogli wrocic z zaoszczedzonymi dwoma tysiacami do ojcow. prawdziwi Warszawiacy, ktorych coraz rzadziej mozna spotkac (jak Londynczykow w Londynie) nie przynosza wstydu Warszawie... ps. jak sie komus nie podoba to wypad, zostajesz to morda w kubel. Odpowiedz Link Zgłoś
kazuyoshi78 Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio 23.02.07, 10:58 > bo mieszkancy to glownie wiocha, ktora przyjechala tu za praca ja Robert. > gnija w klitkach zra gowno i tylko czekaja az beda mogli wrocic z > zaoszczedzonymi dwoma tysiacami do ojcow. No i co z tego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pan Z Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.discovery-europe.com 23.02.07, 11:00 i to ze nienawidzac tego miasta psuja jego atmosfere i opinie o nim... Odpowiedz Link Zgłoś
kazuyoshi78 Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio 23.02.07, 11:01 > i to ze nienawidzac tego miasta psuja jego atmosfere i opinie o nim... Ale jak mają to maisto polubić? Twój tekst na pewno ich do tego nie zachęci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pan Z Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.discovery-europe.com 23.02.07, 11:06 pewnie nie. ale jest to wyraz mojej frustracji, bo czesto spotykam ludzi ktorzy narzekaja ze musza tu byc i pracowac. nikt nic nie musi. nie lubia niech wyjada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taki jeden Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.eranet.pl 23.02.07, 14:58 sadzac po twojej wypowiedzi Panie Z pan do tych rodowitych W nie nalezysz. Juz raczej z armia czerwona twoi dziadkowie tu dotarli. Bo swoja wypowiedzia przynosisz wstyd Warszawie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ms Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.corporate-services.pl 23.02.07, 10:55 a co to znaczy Warszawiak? Czy to ktoś kto ma dwadzieścia i kilka lat, urodził się tu, a do dziadków jeździ gdzieś poza Stolicę? Ludzie, tu nie chodzi o miejsce urodzenia tylko o to jak się ktoś czuje w tym mieście! Warszawiak to ktoś, wedlug mnie, kto się cieszy, ze moze mieszkać w Warszawie, kto nawet jest z tego dumny, dla kogo liczy się rozwój tego tego miasta! A musicie przyznać, że niektórzy, co są Warsawiakami od pokoleń są wiekszymi chamami od tych co przyjechali tu tydzień temu i w dodatku mają głowę na karku! Ja (i moja żona) kochamy to miasto, mieszkamy tu już ponad 6 lat, tutaj pracujemy, tu chcemy wychowywać dzieci (urodzić to się mogą nawet na wsi). Czy ja zasluguję na miano wsioko-chlopo-przyjezdnego-burakowatego-warsiawiaka? Żeby być Warszawiakiem mi nie zależy! Chcę tu zyć i chcę żeby inni nie mówili, że jestem ze wsi albo z prowincji tylko dlatego, że do rodziny wyjeżdżam do miasta oddalonego o 200 km od Stolicy. Chcę żeby inni widzieli, że się cieszę, że mieszkam w tym mieście, i żeby zauważyli, że nie liczy się metryka, tylko podejście człowieka do życia i do innych! Dziękuję to tyle :) Scyzoryq Odpowiedz Link Zgłoś
kazuyoshi78 Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio 23.02.07, 10:57 Dobry tekst, popieram. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Warsaw hero Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: 193.108.73.* 23.02.07, 11:19 I takich jak Ty i Twoja małżonka nam tutaj więcej trzeba. Szczerze to myślę, że wielu tzw. "przyjezdnych" lubi tu mieszkać i pracować tylko że modnym jest narzekać na Wawkę. A narzekanie na korki i nieprzejezdne centrum to już kuriozum - jak się ktoś wybiera do dużego miasta (ze strachem mówię: metropolii, chociaż dlaczego nie - tak o swoim mieście mówią Wrocławianie, Łodzianie...) to chyba musi się z tym liczyć? Dla dyletantów proponuję popracować trochę w Londynie czy Paryżu - tam się mieszka w mieście, mówi się że "w pobliżu centrum", czyli np. w Lądku w 3 strefie (albo w 2-giej jak kogo stać) a do pracy jezdzi się godzinę, półtorej, w tłoku i zaduchu metra. Samochodu nawet nie radzę próbować - samo parkowanie i podatki zżerają z połowę zarobku. Odpowiedz Link Zgłoś
vivarsovia do scyzoryqa 23.02.07, 11:28 Jestem Warszawiakiem od 5 pokoleń..znam wielu rdzennych, ale chamów nie miałem okazji poznać. Dobrze mówisz.... szacunek dla pana scyzoryqa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klara Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 12:08 Kochani, w latach 50-60,do świadectw szkolnych należało przykleić znaczek - cegiełkę "Cały naród odbudowuje swoją stolicę". Jak rok szkolny z danej rodziny kończyło 4-5 dzieci to nie było ulg czy bonifikaty. Więc nie mówmy,że to tylko zasługa i duma warszawiaków, że mają taką stolicę. Mnie się tu podoba. Jednakże, klimat tworzą ludzie, serdeczni, wyrozumiali, opanowani z uśmiechem na twarzy. Ludzie dobrze wychowani, niekoniecznie urodzeni w Wielkim Mieście. Pozdrowienia, dla p.Kuca również. ********* Los nas rzuca w różne świata strony Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warszawiak Kazimierz Kutz jest ostatnią IP: *.novartis.com 23.02.07, 11:08 osobą mającą prawo wypowiadać się na temat mojego rodzinnego miasta. Niech lepiej opowie o swoim, zapewniam, że będzie to gorszy rodzaj kupy niż krowia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koziar Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.crowley.pl 23.02.07, 11:11 dobrze że wieśniaki wracają na wieś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.chello.pl 23.02.07, 11:24 Nie podoba się to dowidzenia.Warszawiacy nie będą płakać.Jesteśmy dumni z naszego miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pan Z Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.discovery-europe.com 23.02.07, 11:36 Ewa, wiare w ludzi mi wracasz ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: B3m Wypierd alaj piesku kanapowy ! IP: *.tktelekom.pl 23.02.07, 11:39 a po przyjeździe do stolicy przed wysiadaniem z pekaesu wycieraj buty ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiy Re: Wypierd alaj piesku kanapowy ! IP: *.aster.pl 23.02.07, 11:47 Rety, co za poziom komentarzy.... Nic dziwnego, ze to miasto jest tak prymitywne i nie do zycia, skoro "rdzenni" warszawiacy prezentuja taki poziom kultury. Mozna sie nie zgadzac z facetem (choc duzo racji ma w tym, co powiedzial, moim zdaniem), ale zeby od razu: spadaj buraku na Slask, do Izraela? Co za chamstwo. To jest wlasnie ta prawdziwa Warszawa? Zal za tylek sciska, jakich ma mieszkancow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Wypierd alaj piesku kanapowy ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 15:12 Ludzie się dostosowują do poziomu wypowiedzi w artykule. Niektórzy po prostu trochę przesadzają. Odpowiedz Link Zgłoś
feminista Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio 23.02.07, 12:01 Gość portalu: robert napisał(a): > domagam sie odszkodowania za straty estetyxczne i moralne, bo musialem > przeniesc sie do stloycy, zeby znalezc jakakolwiek prace > i gnije tu juz 5 rok > > kwasniewski - skladaj pieniadze na odzkodowanie Powiedz mi człowieku, kto tu ciebie trzyma, jak klimat i otocenie tobie nie pasuje, to zmien lokalizację. Miej pretensję do władz skd pochodzisz, że niezapewniła tobie pracy w twoim wspaniałym miejscu urodzenia. Blog Męskiego Feministy ======================== ccn.blox.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stary warszawiak Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.chello.pl 23.02.07, 12:07 Najbardziej krytykują Warszawę tacy przyjezdni,jak pan Kutz,niestety,do nich należą także w większości redaktorzy Gazety Stołecznej.Przyjechaliście na studia,do pracy-za chlebem.Nie macie warszawskich korzeni,wracajcie do swoich miast,miasteczek,wsi.My was nie chcemy-w Warszawie powinni mieszkać tylko ci.którzy to miasto rozumieją,czują,kochają. Bo czym różni się Warszawa od Wrocławia,Krakowa,Gdańska,Łodzi?Wszędzie blokowiska PRLowskie!Poza starówkami te miasta są obrzydliwe!!!!!!!!!!!!! Warszawa to jedyne miasto w Polsce,które ma swój urok,gdzie ludzie są europejczykami a nie wieśniakami.Tylko niestety nie mamy szczęścia do zarządzających miastem-zazwyczaj traktują Warszawę jak ODSKOCZNIĘ DO KARIERY POLITYCZNEJ.MOŻE PANI GRONKIEWICZ PRZEŁAMIE TĘ NIECHLUBNĄ "TRADYCJĘ"-ONA JEST Z WARSZAWY RODEM. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wawiak Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.chello.pl 23.02.07, 12:33 Cholera mnie bierze jak ktos cos takiego wypisuje i dumnie parafawuje "Stary warszawiak" . Czlowieku pomysl , zastanow sie przeciez twoje slowa potwierdzaja najgorsze opinie o Warszawiakach . Tak myslac jestes wlasnie totalnym wiesniakiem , jakims lokalnym ksenofobem , wpatrzonym tylko i wylacznie w czubek wlasnego buta. Etykietka wrszawiaka sie nie podpieraj , nie jestes tego godzien . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stary warszawiak Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.chello.pl 23.02.07, 12:57 Chyba niedużo zrozumiałeś z mojej wypowiedzi!Szkoda.W uzupełnieniu uprzejmie informuję,że mało mnie obchodzi,co niewarszawiacy wygadują na moje miasto.Wolałbym,żeby nie przyjeżdżali,jezeli nie szanują tego miasta! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 7-mila Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 12:21 Warszawy nie można poznać z okien Spatifu lub innego klubu. Wypowiedź pana Kutza to potwierdza. Do stolicy przybywa wielu ludzi w poszukiwaniu pracy, perpektyw itp. - niestety zamiast starać się poznać miejsce, w którym otrzymują gościnę wolą powtarzać stereotypy i slogany. Kraków to piękne miasto, Wrocław to również cudowne miejsce - a Warszawa? To miasto niszczone systematycznie najpierw przez zaborców, potem przez Niemców, a po wojnie przez komunistów - obecnie przez pazernych desydentów i inwestorów, którzy z lekceważeniem traktują to co w Warszawie jest cenne. Warszawa to nie jest tylko atrapa - to historia, ludzie i zabytki. Zanim wydamy wyrok poznajmy sprawę!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 7-mila Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 12:24 Zamiast gnić może warto poznać miejsce, w którym znalazło się pracę. A jest co poznawać - zapewniam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trzezwa opinia Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.02.07, 12:36 Wydaje mi sie, ze ten wywiad jest troche tendencyjny. Kutza postawiono w sytuacji w ktorej spelnil stereotypowa role zasciankowego przybysza z prowincji ktory pomimo tylu lat spedzonych w tym miescie nie potrafi do niego przywyknac. Jest to troche krzywdzace dla tysiecy ludzi ktorzy, pomimo tego, ze sie tu nie urodzili, uwazaja sie za warszawiakow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trzezwa opinia Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.02.07, 12:41 A poza tym to dajcie chlopowi spokoj. Powiedzial co wiedzial; pewnie byl szczery. Jezeli chodzi o wiele rzeczy to mial racje. To co cenie u nas najbardziej (nas=warszawiakow) to to, ze potrafimy spojrzec sie na siebie w miare trzezwo (zwlaszcza w porownaniu do reszty kraju; po prostu nie mamy tylu kompleksow co oni). I wlasnie dlatego powinnismy na zimno skomentowac jego wypowiedzi a nie podniecac sie za bardzo. Po prostu jako calosc zdajemy sie byc ponad to. Odpowiedz Link Zgłoś
vivarsovia trzezwe myslenie 23.02.07, 12:57 masz rację.. olać tych wszystkich szczekaczy.. Warszawa da się lubić... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Cymborski Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 13:43 Wyrzucić z tytułu artykułu słowo Warszawa i wszystko będzie się zgadzało. Wracaj Pan na Śląsk skoro tylko to miejsce rozumiesz. Pełno w Warszawie takich pasożytów, którzy ją opluwają, ale się Jej trzymają jak pijawki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elbaros Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: 217.79.151.* 23.02.07, 14:01 Wkurzyła mnie wypowiedź p.Kutza! Jego poglądy, to dopiero "ni to, ni sio". Dowcip(???!!!)otwierający wywiad jest najkrótszą recenzją poziomu kulturalnego i merytorycznego całej wypowiedzi. Człowiek kultury, reżyser, senator powinien się wstydzić takiej wypowiedzi.Ktoś, dla kogo Warszawa "kończy się na Pl.Trzech Krzyży" nie powinien wypowiadać się o stolicy. Kompleksy małego Kazia z familoka w Szopienicy przplatają się z zadufaniem. Cóż "śląskie poczucie obcości" i "niepohamowana głupota" trwa nadal. Jestem warszawianką, moja rodzina mieszka tu od wielu pokoleń. Jestem bardzo związana z Warszawą, nie chcę mieszkać gdzie indziej, choć nie wszystkie budynki, osiedla czy ulice podobają mi się . Przyczyn można poszukiwać w historii (zniszczenia powojenne i chaotyczna w większości odbudowa (lub celowo niszcząca to, co ocalało "odbudowa"), można też szukać w ludziach. To,że jest brudno, koślawo i byle jak estetycznie zależy od ludzi,nie tylko decydentów, ale również mieszkańców. Niestety, ta brzydota jest dziełem ludzi nie związanych emocjonalnie z Warszawą,który przyjeżdżają tu dla szybkiej kariery, ze snobizmu,dla kasy, z "niepohamowanej głupoty" właśnie. Chcą wyssać jak najwięcej, a potem wynieść się, najlepiej w jakieś dobrze kojarzące się miejsce (np. Stawiska - czyżby uświęcenie przez sąsiedztwo?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pio Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: 194.106.193.* 23.02.07, 14:30 burak i tyle.wielki filmowiec a jedyne co umie to ludzi obrażać i do autonomi śląska nawołuwać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leo-warszawiak ziomal IP: 213.241.38.* 23.02.07, 14:36 Mieszkał taki między nami ,na koniec zrobił kupę i jeszcze w nią wlazł. Po tym <<warszawiaku>> pozostał przykry,zapach. On po prostu nie rozumiał tego miasta . może to i lepiej ,że wrócił tam gdzie jego miejsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wars Re: ziomal IP: *.eranet.pl 23.02.07, 15:04 a czy ja jestem rodowity warszawiak jesli moja rodzina mieszkala tutaj zanim jeszcze warszawa byla ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kixx Kazimierz Kutz-wielka kupa IP: *.acn.waw.pl 23.02.07, 21:09 czlowiek,ktorego wszystkie filmy byly grane przy pustych salach kinowych jesli taki tfurca wypowiada sie o czyms negatywnie,to nie nalezy sie tym przejmowac-o swojej tfurczosci pewnie mowi w samych superlatywach A powazniej -wydaje mi sie,ze jest jakas granica dobrego smaku ,moja zostala przekroczona juz po pierwszym "dowcipie"... ale nic to,czekam na wywiad z kolejnym kretynem,ktory stwierdzi ,ze wszyscy warszawiacy to ch***je i ku***wy.Zdaje sie ,ze to bedzie idalnie po linii ostatnio lansowanej przez karierowiczow ze stolka Odpowiedz Link Zgłoś
elka1021 Re: Kazimierz Kutz-wielka kupa popiolu 23.02.07, 21:18 Kutz tak sie wypowiada (kiedy dorwie sie do mikrofonu a to rzadkosc) jakby byl conajmniej Spielberg'em, az smiech pusty ogarnia. Zrobil kilka badziewi, zeby podlizac sie gornikom i Gierkowi a teraz lize dupe wszystkim, ktorzy chcieliby go wysluchac, ale ani w filmie ani w polityce to on ani kariery nie zrobil, ani juz nie zrobi. Cwok z Silezji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hanys Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 21:20 Warszawa jest wyjątkowo paskudna, brudna, zakomuszona, zamieszkiwana przez czerwone buraki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zgryźliwy_tetryk Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.acn.waw.pl 23.02.07, 21:32 niech wraca na śląsk, tam jest ładniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karlik Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 21:45 Nie chcemy go na ŚLĄSKU. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wzap Jak nie pasi to won do Wrocławia. IP: *.instytut.com.pl 23.02.07, 23:22 Jak się "klimat" i biurowce nie podobają. Kutz pokazał poziom - pluć na dumne, bohaterskie miasto o przebogatej historii z powodów niedociągnięć architektonicznych, czy też żart z tą krową. Bardzo k** zabawne. Kutz okazał się mieć mentalność jednego z wielu karierowiczów tu przyjeżdżających, malkontentów i ignorantów, udzielających się tutaj na forum - do nich apel - nie pasi to wyjedź, albo przynajmniej nie wk*** swoią niewiedzą. Gdy osiadłem parę lat temu w Warszawie, ojciec mojego kumpla mnie spytał czy mi się podoba Warszawa, gdy powiedziałem że nie (gdyż nie była to miłość od pierwszego wejrzenia:) odpowiedział Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A. Re: Kazimierz Kutz: Warszawa - ni to, ni sio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 23:38 Każdy czuje sentyment do własnego miasta, ja tam kocham moją Warszawę, a jeśli komuś się nie podoba, niech wyjedzie, przecież nikogo nie trzymają tu na siłę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gary Kutz sio stąd! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 00:11 I po co było wdepytwać w to "gó.."? Szanowałem tego pana za jego twórczość ale widzę że na starość trochę schamiał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ab Kutz varsawianista IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.02.07, 01:21 www.ab.waw.pl/smietnik/?p=29 Odpowiedz Link Zgłoś