Dodaj do ulubionych

25-lecie powstania Radia Solidarność

IP: *.flashnet.pl 16.04.07, 08:44
Sygnał radia wymyślił Kelus na okarynie, która była zabawką malego Maćka
Maciejowskiego, obecnego "jastrzębia" - randego Warszawy z PiS...
Obserwuj wątek
    • Gość: Rafał mało! IP: *.icm.edu.pl 16.04.07, 11:37
      Mało jak na tak ciekawy temat. Źródła są:
      ireneusz.haczewski.pl/
      www.sw.org.pl/radio2.html
      w.icm.edu.pl/tvS/tvs.htm
      nzs88.icm.edu.pl
    • Gość: Łukasz flet, a nie okaryna IP: *.aster.pl 17.04.07, 01:18
      To nieprawda ! Sygnał na flecie prostym nagrał dla radia "S" wspomniany w
      artykule Janusz Klekowski, pierwszy spiker tego radia i zawodowy muzyk, a na
      pomysł tego sygnału wpadł z ZZRomaszewskimi.
      Ł.
      • Gość: Łukasz Re: flet, a nie okaryna jeszcze raz IP: *.aster.pl 17.04.07, 01:38
        25. rocznica pierwszej audycji Radia "Solidarność"
        środa, 11 kwietnia 2007 09:40:56 - Radio KOSZALIN

        Po wprowadzeniu stanu wojennego zaczęły powstawać niezależne podziemne
        struktury, które walczyły z ówczesną władzą, głównie za pomocą informacji.
        Jednym z największych osiągnięć podziemnej Solidarności w tej dziedzinie stało
        się uruchomienie podziemnego radia. 12 kwietnia mija 25 lat od nadania
        pierwszej audycji Radia Solidarność.
        Audycja ta została wyemitowana 12 kwietnia 1982 roku, drugiego dnia Wielkanocy,
        na wolnym paśmie UKF. Nadano ją z dachu stołecznej kamienicy przy Grójeckiej
        19/25 (na dole była kawiarnia "Melodia") o godz. 21. Jej treścią były m.in.
        komunikaty o więźniach z Rakowieckiej, trwała kilka minut. Podczas audycji
        poproszono słuchaczy, którzy złapali odbiór, o włączenie i wyłączenie światła.
        Janusz Klekowski, pierwszy spiker podziemnego Radia Solidarność, wspomina
        nadawanie pierwszej audycji jako jedną z najpiękniejszych chwil w
        życiu. "Staliśmy wtedy na dachu i widzieliśmy jak Warszawa pod nami mruga
        światłami, które ludzie zapalali i gasili na znak, że nas słyszą. Czułem
        euforię" - opowiadał podczas rozmowy z PAP Klekowski.
        Pierwszy nadajnik dla Radia Solidarność skonstruował inżynier elektronik
        Ryszard Kołyszko. To był nadajnik na fale ultrakrótkie, tak niewielki, że można
        go było schować w teczce. Zbigniew Romaszewski, założyciel Radia Solidarność,
        nalegał w zimie 81/82 roku na pośpiech w jego budowie, obawiając się, że "minie
        czas i duch w narodzie upadnie". Perfekcjonista Kołyszko chciał natomiast, żeby
        nadajnik był doskonały, co przedłużało przygotowania.
        Nowy nadajnik trzeba było sprawdzić. Sygnałem próbnym była popularna w tym
        czasie piosenka o milicjantach "Chłopcy radarowcy". "Pewnie nikt nie zauważył,
        że w marcu 1982 roku ta piosenka kilkakrotnie niespodziewanie pojawiała się na
        UKF-ie" - wspominał Janusz Klekowski.
        Własną historię ma też sygnał Radia Solidarność. "Zbyszek i ja chcieliśmy, żeby
        to była melodia patetyczna, zgodna z duchem czasu, +Z dymem pożarów+ czy
        +Rota+. Ale co nam przyszło do głowy, to okazywało się, że już gdzieś
        wykorzystano tę melodię. Zosia Romaszewska, współtwórczyni Radia, obstawała od
        początku przy pierwszych taktach +Siekiera, motyka+ - znanej warszawskiej
        piosenki z czasów okupacji, co wydawało się nam zbyt lekkie. W końcu na tym
        stanęło i okazało się, że był to doskonały pomysł" - mówił pierwszy spiker
        Radia Solidarność.
        Sygnał nagrał na flecie prostym Janusz Klekowski, z zawodu muzyk. Niewiele osób
        zorientowało się, że niechcący przestylizował rytm i melodię tej piosenki.
        Pamiątkowy flet przechowuje do dziś.
        Nikt z twórców Radia Solidarność nie spodziewał się aż takiego odzewu.
        Informacje o odbiorze napływały z okolic Warszawy, a nawet z Tarnobrzegu.
        Pierwsza audycja została zauważona także przez inne media. Reemitowały ją Radio
        Wolna Europa i Radio BBC. Doczekała się też komentarzy w PRL-owskiej prasie,
        które dementowały wieści o prześladowaniach więźniów na Rakowieckiej.
        "Mózgiem Radia Solidarność był Zbigniew Romaszewski, to on pisał teksty
        pierwszych audycji. Nagrywaliśmy je najpierw na taśmę na bardzo wiekowym
        magnetofonie szpulowym. Aby uniknąć pogłosu robiliśmy to klęcząc przed
        tapczanem z głowami pod kołdrą. Czytaliśmy informacje na przemian - ja i Zofia
        Romaszewska" - opowiadał Klekowski. Potem ekipę, początkowo złożoną zaledwie z
        kilku osób, czekał żmudny montaż nagranego materiału przy pomocy nożyczek i
        taśmy klejącej.
        Niektóre audycje Radia słychać było nawet w TVP np. podczas nadawania Dziennika
        Telewizyjnego lub wtorkowych konferencji prasowych rzecznika rządu Jerzego
        Urbana. Audycje nie trwały jednak dłużej niż kilka minut, by milicja nie mogła
        namierzyć nadajników.
        Radio Solidarność nadawało nieregularnie. O tym, kiedy będzie można słuchać
        jego audycji, informowały ulotki rozrzucane na ulicach. Programy nadawano m.in.
        z Warszawy, Wrocławia, Gdańska, Poznania i Krakowa.
        Pierwszy etap działalności Radia zakończyło aresztowanie Zbigniewa
        Romaszewskiego pod koniec sierpnia 1982 roku. Potem Radio Solidarność odrodziło
        się i nadawało aż do 1989 roku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka