tomkrt
10.05.07, 01:38
Autostradowe obietnice ministra transportu
Krzysztof Śmietana
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4119248.html
2007-05-10, ostatnia aktualizacja 2007-05-09 22:13
Autostrada z Łodzi do Warszawy w 2010 r.? Tak zapowiada Ministerstwo Transportu. Szanse na dotrzymanie tego terminu są jednak niewielkie
Dat doprowadzenia autostrady A2 do stolicy było już wiele. Według zapowiedzi Marka Pola, ministra infrastruktury w rządzie SLD, warszawiacy powinni z niej korzystać już teraz. Wczoraj kolejne obietnice przedstawiał obecny minister transportu Jerzy Polaczek. Zarzekał się, że autostrada A2 pod koniec 2010 r. będzie się ciągnąć od granicy z Niemcami do Warszawy. Do tego czasu trzeba zbudować fragment trasy w Lubuskiem i 95-kilometrowy odcinek od Strykowa pod Łodzią do Konotopy na granicy Warszawy i Piastowa. Oba fragmenty mają powstać w systemie partnerstwa publiczno-prywatnego. Oznacza to, że z zaciągniętego kredytu zbuduje je prywatna firma, która potem będzie zarabiać na opłatach od kierowców.
Drugi rok wybierają wykonawcę
Problem w tym, że opóźnia się wybór konsorcjum, które ma zbudować odcinek z Łodzi do Warszawy. Na razie mamy za sobą dopiero pierwszy etap trójstopniowego przetargu. Wbrew zapowiedziom startujące firmy wciąż nie dostały informacji o jego warunkach. Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad czeka jeszcze najtrudniejszy etap - negocjacje z wykonawcami.
Urzędnicy zakładają, że uda się je przeprowadzić w ciągu dwóch-trzech miesięcy. Przypomnijmy, że podobne rozmowy w sprawie budowy autostrady A2 w Wielkopolsce i A1 na Pomorzu trwały kilka lat. Mimo to zastępca szefa generalnej dyrekcji dróg Janusz Koper pozostaje optymistą: - Pod koniec roku powinniśmy podpisać umowę ze zwycięskim konsorcjum. W 2008 r. zaprojektuje ono trasę, a w latach 2009-10 zbuduje - zapowiada.
Autostrada to nie wszystko
Jeśli nawet się to stanie, zabraknie dróg rozprowadzających ruch z autostrady. Najszybciej może powstać jedynie łącznik A2 przez Bemowo z Trasą AK. Za kilka tygodni zostanie ogłoszony przetarg na jego budowę. Opóźnia się za to przygotowanie budowy innych tras szybkiego ruchu wokół stolicy. ? nie wiadomo kiedy zacznie się przystosowanie Trasy AK i Trasy Toruńskiej do parametrów drogi ekspresowej ? przesuwa się też wytyczanie pierwszego odcinka Południowej Obwodnicy Warszawy od autostrady A2 skrajem Ursusa i Włoch do lotniska i ul. Puławskiej. Tzw. decyzję lokalizacyjną oprotestowali mieszkańcy osiedla Załuski na Okęciu.
Wojciech Dąbrowski, szef generalnej dyrekcji dróg na Mazowszu, liczy, że do końca 2010 r. oprócz przedłużenia Trasy AK przez Bemowo uda się tylko zbudować nową ekspresową wylotówkę z Warszawy na Kraków i Katowice omijającą Raszyn i Janki: od Al. Jerozolimskich do Wolicy pod Nadarzynem. Wspólnie z wojewodą będzie jednak rozmawiać o przyspieszeniu różnych procedur administracyjnych, które teraz opóźniają budowy. Wiąże się to także z przygotowaniami do Euro 2012. Na tzw. decyzją lokalizacyjną i środowiskową dla planowanej trasy trzeba czekać nawet dwa-trzy lata. Urzędnicy wojewody muszą być też lepiej przygotowani do wywłaszczania tysięcy działek potrzebnych pod drogi. Drogowcy liczą na lepszą współpracę z Ministerstwem Środowiska, które opiniuje przebieg dróg, a także z organizacjami społecznymi, które coraz częściej oprotestowują inwestycje.
Źródło: Gazeta Wyborcza - Stołeczna