Dodaj do ulubionych

Kariera Leona Doleya

05.08.07, 11:11
W zarchiwizowanym wątku dot. kamienicy przy Chodakowskiej 22:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=437&w=44202059&a=44651669
jarekzieliński napisał:
>A więc wiemy, że była tam mechaniczna wytwórnia obuwia prowadzona przez szewca
>Doleya...
>Na początku lat 20., w warunkach wojny z bolszewikami, hiperinflacji,
skrajnej biedy i >zupełnej zapaści ruchu budowlanego, eleganckie budynki
stawiały tylko instytucje >państwowe oraz garść najbardziej zamożnych
przedsiębiorców. To nie była inwestycja na >kieszeń majstra szewskiego!

Tymczasem Janina Michałowska – córka Leona Doleya, w 1957 r. we wspomnieniach
swych o domu Nowy Świat 19 pisze: „(...) Patrząc od ulicy, prawą stronę
budynku zajmował sklep z obuwiem damskim pod firmą J. Kielman. Firmę tę
zmieniono w 1906 r. na nazwisko właściciela – Leona Doley’a ówczesnego
dyktatora mody w zakresie obuwia damskiego...”

Pan Doley, co najmniej do 1919 r. zajmował ten lokal, bowiem p. Michałowska
opisuje wydarzenie zawalenia się balkonu jakie miało miejsce 1 stycznia 1919
r. podczas powitania I. Paderewskiego, którego była świadkiem i uczestnikiem.
W świetle faktów, z wielkim prawdopodobieństwem można powiedzieć, że kieszeń
p. Dojeya nie była uboga.
Pozdrawiam :-)

Obserwuj wątek
    • jarekzielinski Re: Kariera Leona Doleya 06.08.07, 19:01
      Ciekawe! Może się, skubany, dorobił na dostawach dla wojska? Pzdr.
      • andrzej_b2 Re: Kariera Leona Doleya 11.08.07, 10:25
        Że był „krwiopijcą” to rzecz wiadoma, bowiem coś na ten temat można dowiedzieć
        się z doniesienia Robotnika 12 list. 1905, nr 80, s .7 pt. >Belgijska fabryka
        obuwia na Kamionku<:
        „Zarząd naszej fabryki pomyślał sobie widać, że siła nasza osłabła i że można
        już bezkarnie zacząć nam odbierać wywalczone przez nas ustępstwa. Postanowił
        więc oberwać w oddziale ćwiekowniczym 2 ruble na sztuce: zamiast płacić 6 rubli
        płacić 4. Myśmy na to jednak się nie zgodzili i nie chcieliśmy tej roboty brać.
        Wtedy dali ją kobietom na lon. Kobiety pracujące u nas są zbyt uświadomione, by
        miały nie rozumieć, że brakiem solidarności zaszkodziłyby i nam i sobie. Toteż
        nie zgodziły się na tę propozycję i dyrektor przez zemstę chciał wydalić 10
        kobiet. Na to zastrejkował cały oddział. Po 2 godzinach strejku zarząd ustąpił.
        Zwyciężyła solidarność robotników i robotnic”.
        To, że chodzi o fabrykę Doleya nie może być wątpliwości, tylko dlaczego
        „belgijska fabryka”, może Doley był jej udziałowcem?
        Pozdrawiam :-)
        • andrzej_b2 Grunt to rodzinka... 12.08.07, 10:06
          Dość dziwne uproszczenie myślowe p. Michałowskiej zawarte w słowach:
          „...Patrząc od ulicy, prawą stronę budynku zajmował sklep z obuwiem damskim pod
          firmą J. Kielman. Firmę tę zmieniono w 1906 r. na nazwisko właściciela – Leona
          Doley’a...”,
          staje się jaśniejsze w zestawieniu z informacją: www.kielman.pl/historia/
          Jak się okazuje koneksje rodowe decydowały o przepływie kapitałów rodzinnych w
          branży zawodowej.

          Jest pewne, że Leon Doley, lokal przy Nowym Świecie 19, zajmował jeszcze w r
          .1926, a prawdopodobnie i dłużej, bowiem w Rejestrze Handlowym z 1926 r.
          widnieje rejestracja udzielona 10 lipca 1917 r. firmie ”Majster Szewcki Leon
          Doley, ul. Smolna 34”.
          Może ktoś ma zdjęcie domu Nowy Świat 19 z tego okresu, z widocznym sklepem
          naszego bohatera?
          Pozdrawiam :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka