Dodaj do ulubionych

Śmiechu warte

28.01.08, 10:38
www.zw.com.pl/zw2/index.jsp?place=Lead04&news_cat_id=245&news_id=178185&layout=1&forum_id=53964&page=text
Zagubieni w wielkim mieście
autor: PIOTR SZYMANIAK, mz, 2008-01-25, Ostatnia aktualizacja: 2008-01-25
"Pracuję w MZA 2 lata, a nie znam wszystkich linii. Przez 7 dni praktyki
poznałem 3 linie. Codziennie w internecie śledzę wszelkie zmiany i objazdy.
Proszę mi wierzyć jazda 18-metrowym autobusem jak sie dobrze nie zna trasy
jest stresująca. Osobowym wozem jak się pomylę to mogę zawrócić. Jak nie znam
trasy to jako pasażer objeżdżam linie.Najgorzej jak mam dyżur i w ostatniej
chwili dowiaduję się gdzie mam jechać"- napisał do nas Antek, kierowca aurobusu.

Taksówkarze muszą zdać egzamin z topografii miasta, kandydaci na kierowców
autobusów nie mają nawet takich zajęć podczas szkoleń. Efekt? O drogę pytają
pasażerów.

– Jechałam autobusem linii 507 z Bemowa na Gocław. Ruszyliśmy z pętli. Po
przejechaniu 500 metrów kobieta siedząca za kierownicą odwróciła się i
zapytała, czy ktoś z nas wie, jak ma jechać, bo ona dopiero zaczyna i nie zna
trasy – relacjonuje Magdalena Włodarczyk, która codziennie jeździ tą linią.
– Skończyło się na tym, że jedna pani usiadła obok niej i była pilotem. Ale to
chyba kierowca powinien znać drogę, a nie pasażer.
Podobną historię przytacza Maciej Arecki – Jechałem autobusem linii 103. Była
niedziela, byłem sam. W pewnej chwili odwrócił się do mnie kierowca i zapytał,
czy ma skręcić w lewo – opowiada. – Jechałem tamtędy pierwszy raz, więc znałem
tylko nazwę przystanku, na którym mam wysiąść. Ale, o dziwo, udało mi się
dotrzeć na miejsce.
– Takie przypadki się zdarzają. Sam kiedyś przez pół Ursynowa pilotowałem
kierowcę. Ale są to odosobnione przypadki – podkreśla Adam Stawicki, rzecznik
Miejskich Zakładów Autobusowych.
– Normalnie kierowcy w jednym zakładzie obsługują od 20 do 40 linii. Ich tras
uczą się przez 14 dni jeżdżąc z pilotem. Problemy zdarzają się kiedy jest duża
liczba urlopów bądź zachorowań i trzeba kierowców przenosić z jednego zakładu
do drugiego. Ale nawet wtedy po jednym dniu problemy znikają – dodaje rzecznik
Stawicki słusznie zauważa, że lepiej, że zdezorientowany kierowca spyta o
drogę niż miałby pomylić trasę.

Zaciąg pozawarszawski

Kierowcy mają zapewnione darmowe przejazdy komunikacją miejską, więc ci, co
czują się niepewnie, mogą dodatkowo poznawać trasę z fotela pasażera.
Zwłaszcza że bardzo wielu kierowców pracujących w MZA nie mieszka w stolicy.
– Kierowcy spoza miasta to standard. Dojeżdżają do pracy nie tylko z
miejscowości oddalonych o 30, 50 km, ale nawet z tak odległych od stolicy
miast jak Garwolin – przyznaje Bogdan Bucholc, przewodniczący Związku
Zawodowego Pracowników Komunikacji Miejskiej. – Trudno od nich wymagać, aby
doskonale znali miasto. Podczas kursu uczy się ich jazdy, a nie topografii.
Przez dwa tygodnie szkolenia ciężko przecież nauczyć perfekcyjnie wszystkich
tras. Nie każdy ma pamięć wzrokową.
Bucholc przyznaje, że znajomość planu miasta przydałaby się nowym kierowcom i
włączenie topografii do szkolenia byłoby dobrym pomysłem. – Niekoniecznie
miałoby to się kończyć egzaminem, ale myślę, że nawet kandydaci na kierowców
byliby z tego zadowoleni.


Ręce i nogi opadają :)
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Śmiechu warte 28.01.08, 11:33
      Pewnie, że wszystko opada. Ale w Warszawie nawet jak zabłądzą, to się
      nie zgubią. Ktoś miłosiernie pomoże.
      Mnie się zdarzyło wiele lat temu pilotowanie kierowcy PKS-u, jako
      pasażerka oczywiście. Zabawne było to, że pierwszy raz jechałam tą
      trasą, ale ja zawsze korzystałam z map. A biedaczek był w ciężkiej
      sytuacji, nie było jeszcze telefonów komórkowych. Jakby tak ugrzązł
      gdzieś w środku lasu na skrzyżowaniu bez drogowskazów, to miałby
      fajnie.
      Inna rzecz, że dla kierowcy z "terenu" to właśnie Warszawa jest
      dżunglą. Ale jest tyle innych zawodów, naprawdę nie każdy musi być
      kierowcą miejskiego autobusu. Do konkretnego zawodu trzeba mieć
      konkretne predyspozycje.
      • sibeliuss Re: Śmiechu warte 28.01.08, 14:57
        Dlatego ostatnio 174 krążyło po Nowej Pradze, kierowca usiłował
        nawet skręcić z Ratuszowej w lewo w Targową - pod prąd. Pasażerów
        nie powinno interesować, że kierowca nie zna trasy. Kto poniesie
        konsekwencje za mylne pokierowanie?
        • Gość: atott Re: Śmiechu warte IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.08, 22:55
          ciezko jest im sie nauczyc skoro linie ciagle zmieniaja swoje
          trasy; ciekawe kto podjalby sie teraz wydrukowac aktualny plan W-wy?
    • Gość: Bernard Re: Śmiechu warte IP: *.chello.pl 29.01.08, 11:17
      Powinno być jak w Londynie.Kierowca z patronem poznaje 5 lini,a po
      paru miesiącach następne.Topografie miasta dobrze nie znają też
      rodowici warszawiacy.Mieszkaniec Ursynowa nie wiem czy dobrze zna
      Rembertów,Tarchomin,czy Piaseczno? Jest to poważny problem,kierowca
      nie znający trasy jedzie niepewnie,jest zestresowany.Liczenie na
      pasażerów może być zawodne.Zdarzało się,że pasażer poprowadził
      kierowce tam gdzie mu było wygodnie.
      • dorsai68 Re: Śmiechu warte 30.01.08, 14:54
        Piszesz "topografii miasta" i przywołujesz Piaseczno? ;-)

        Swoją drogą, zamówienie taksówki też nie gwarantuje sukcesu. Zdarzyło mi się ostatnio, że wsiadłem do taksówki (taksówki "TAXI", nie "TAKI" czy owaki "przewóz osób), podaję adres pod który chcę dojechać, a gość mnie pyta "gdzie to jest, bo on dopiero od kilku tygodni jeździ taksówką po Warszawie". W czasie jazdy wygadał się, że miasta nie zna, bo wcześniej jeździł... w Białymstoku.
        Patrżę na licencję, gęba niby ta sama, więc ja się pytam, jak ten facio zdał egzamin z topografii miasta?
        • hrabia_piotr Re: Śmiechu warte 30.01.08, 17:30
          dorsai68 napisał:

          > (...) W czasie jazdy wy
          > gadał się, że miasta nie zna, bo wcześniej jeździł... w
          Białymstoku.
          > Patrżę na licencję, gęba niby ta sama, więc ja się pytam, jak ten
          facio zdał eg
          > zamin z topografii miasta?

          No, i co odpowiedział?
          • dorsai68 Re: Śmiechu warte 30.01.08, 19:47
            Ujmijmy to tak, pytanie było czysto retoryczne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka