Dodaj do ulubionych

Park dla psów? Czemu nie, tylko...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 21:35
radni oczywiscie popisuja sie ignoracja. we wloszech jakos funkcjonuja
w parkach odrebne strefy dla psow. nie ma natomiast stref dla biegaczy
czy rolkarzy i bog wie kogo. inna sprawa ze na zachodzie o wiele mniej
ludzi ma psy, a jak juz maja to je odpowiednio wychowuja i biora za
nie odpowiedzialnosc. a u nas kazdy dres i kazda staruszka chce
"pocieche".
Obserwuj wątek
    • Gość: Glonojad Re: Park dla psów? Czemu nie, tylko... IP: *.chello.pl 18.02.08, 22:04
      Podstawowa różnica między rolkarzem, biegaczem czy spacerowiczem a psem
      puszczonym luzem jest taka, że te pierwsze grupy składają się z człowieka i
      kompletnie mu posłusznego sprzętu, który w zasadzie krzywdy zrobić nie może.
      Podobnie rzecz ma się z przysłowiową "matką z dzieckiem" - dziecko raczej nie
      rzuci się na kogoś z brudnymi łapami i śliniącym się pyskiem, o kłach nie
      wspominając nawet. A nawet jeśli, to przed dzieckiem łatwiej uciec ;). Na
      pierwszy rzut oka widać zatem różnicę - możliwość zagrożenia dla zdrowia
      drugiego człowieka.

      Osobną kwestią są rowerzyści którzy, ze względu na osiągane prędkości i realną
      możliwość zrobienia krzywdy nieostrożnemu pieszemu (a o takich w parku łatwo)
      powinni się po Polu poruszać wyłącznie po wyznaczonych z głową szlakach. Z
      głową, a więc m.in. spełniających minimalne wymogi bezpieczeństwa ruchu, w tym
      przede wszystkim - widoczności ścieżki i widoczności na ścieżkę.
      • Gość: Fenix Re: Park dla psów? Czemu nie, tylko... IP: *.crowley.pl 17.03.08, 12:29
        To widzę jeszcze przed Tobą dzieciak z lodami wcierający je w Twój płaszcz ;)

        Oby Ci się to nigdy nie zdarzyło, nikomu nie życzę użerania się z mamusią żeby
        zapłaciła za zniszczenia i/lub pralnię.
        • Gość: wujek dobra rada Jakoś nigdy mi się to nie przytrafiło, a IP: *.chello.pl 17.03.08, 14:14
          żyję już kawał czasu:-)
      • Gość: :-P Re: Park dla psów? Czemu nie, tylko... IP: *.chello.pl 25.09.08, 18:25
        cha cha cha ale się uśmiałam... :-)))))))) rolkarze, rowerzyści..
        toż to śmierc na drodze. a spróbuj takiemu nie zejsc z drogi to
        jeszcze wysłuchasz czym byli twoi przodkowie do piątego pokolenia.
        bzdety opowiadasz
        a i dzieci wieszające się na rachitycznych drzewkach też trudno z
        tych drzewek zgonić, kiedy mamusia/babcia lub inna nibyopiekunka
        zrobiłaby to samo jak małpa jakas. tyle ze małpy gałęzi nie łamią,
        kijem w ciebie nie rzucą (chyba ześ na ich terytorium wszedł) a taki
        rozwydrzeniec tylko patrzy jak ci dołożyc..
        mój pies ma takie samo prawo biegać tam gdzie chce jak inni
        użytkownicy. ma prawo biegać na wolnosci i bez namordnika. namordnik
        to powinni sobie założyc niektórzy użytkownicy tego portalu, im to
        dopiero ślina z pyska leci, kły wystają a i oczy krwią pewnie
        podbiegły z tej nienawiści do innych
    • Gość: echo Miasto jest dla ludzi, psy na wieś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 22:18
      Jak się piesek musi codziennie wybiegać to przykro mi ale miasto nie
      jest dla niego odpowiednim miejscem do życia. To najmniej podobny do
      naturalnego krajobraz na Ziemii. Park ma słuzyć ludziom do relaksu a
      nie za kibel dla agresywnych zwierząt.
      • Gość: echo Pies to żywa broń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 22:21
        o wiele groźniejsza od zwykłej (np nóż) bo nieprzewidywalna - nigdy
        nie wiadomo co takiemu psu odwali. Ile było takich przypadków że
        przez 15 lat piesek był ok a potem przeszło obok niego dziecko i ten
        rzucił się na nie bez powodu.
        • Gość: :-P Re: Pies to żywa broń IP: *.chello.pl 25.09.08, 18:29
          jakie zachowanie dziecka, taka psia odpowiedź. jeśli ktoś nie zna
          psich zachowań nie powinien miec psa, głupi ludzie zrzucają winę na
          psy chociaż sami są przyczyna swoich nieszczęść. a już głupcy
          wychowujący agresywnie swoje psy powinni być traktowani odpowiednia
          dawką EW
      • Gość: wujek dobra rada Niech s...ją w domach! IP: *.chello.pl 18.02.08, 22:37
        • Gość: t Re: Niech s...ją w domach! IP: 88.220.33.* 19.02.08, 10:52
          Widzę, że niektórzy są aż czerwoni od krzyczenia o psich kupach. To musi nie być
          łatwe tak starać się nie zauważać jak coraz więcej właścicieli psów chodzi na
          spacer z torebkami i sprząta po czworonogach.

          Musi być też trudne starannie nie zwracać uwagi na dużo poważniejszy problem
          bezdomnych i pijaków załatwiających się we wszystkich krzakach w mieście
          (wielokrotnie to widziałem, również w samym centrum).
          • pavle Re: Niech s...ją w domach! 19.02.08, 13:04
            wiesz, lepszy wynik daje obejrzenie chodnika, niż szukanie (ze świeczką chyba?)
            kogoś kto faktycznie sprząta po swoim psie.

            chwała tym co sprzątają, ale są w marginalnej mniejszości (patrz na chodniki,
            trawniki!). przynajmniej na Bielanach.
            • Gość: wujek dobra rada W całej Wawce są obsrane. IP: *.chello.pl 19.02.08, 13:59
      • Gość: wujek dobra rada Re: Miasto jest dla ludzi, psy na wieś IP: *.chello.pl 12.03.08, 07:41
        i zakopać:-)
      • Gość: sarah666 Re: Miasto jest dla ludzi, psy na wieś IP: 83.238.131.* 31.07.09, 15:28
        na wieś to powinna połowa polskich miast WRÓCIĆ bo się poprzenosili
        i wielcy miastowi nagle z nich się zrobili!
        Jakbyśmy byli samowystarczali- my ludzie, może wiewiórki wygońmy z
        parków jeszcze!
        Pies musi biegać i mnie tu już wk... że mój nie ma gdzie poza moim
        ogrodem, a jak ktoś mieszka w bloku to gdzie ma pies biegać!!??
        place zabaw są?? są! knajpy z piwem są?? są!! muzyka gra?? gra!! to
        dlaczego biegający po łące pies komuś nagle przeszkadza!!?? niech ma
        swój par, gdzie nie będą musieli miłośnicy niedzielnego wypoczynku i
        wywalania publicznie tłuszczu ich oglądać...
    • Gość: Slawek Pogadaja, pogadaja i nic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 22:27
      Ciagle ktos mowi o psach i kupach i nic sie nie dzieje. Dopoki prawo nie bedzie
      egzekwowane solidnymi mandatami nikogo z posiadaczy psow sumienie nie ruszy.
      Widac to na codzien. A sprawa dotyczy nie tylko pola Mokotowskiego tylko niemal
      kazdego parku. Zapraszam do parku Morskie oko - to samo. Zal sie robi i zlosc
      bierze.
      • vatan Nie ma o czym dyskutowac 12.03.08, 01:24
        Jak mozna w ogole dyskutowac na ten temat. Psow w PL jest po prostu
        za duzo. Wlasciciele maja czysto w swoich domkach ale jak juz wyjda
        poza rejon swojej posiadlosci smieca, nie sprzataja psich odchodow.
        Przeciez to jasne ze przede wszystkim powinno byc czysto. Jesli
        ludzie nie stosuja sie do tego, wlepic im wysokie mandaty. Nic tak
        nie boli jak przymus oddania powiedzmy 500 zl za nie posprzatanie po
        psie. Artykul porusza sprawe parkow ale zasyfione jest wszedzie
        chodniki, klatki schodowe (mozna by tu wymieniac i wymieniac)

        Poki co ciesze sie widokiem czystych wystrzyzonych trawnikow za
        oceanem.
        Na szczescie jest tu mniej brudasow

        Do tych ktorzy nie sprzataja: zycze przyjemnego wejscia w psia
        kupke. Podobno to przynosi szczescie ;)


        • Gość: sarah666 Re: Nie ma o czym dyskutowac IP: 83.238.131.* 31.07.09, 15:38
          i 500zł za wyrzucanie śmieci na ulice czy trawe, i kolejne 500 za
          wyrzucanie worka z odpadami do kosza na makulature!!
          Czy wy nie rozumiecie, ze to nie kwestia psów tylko Polaków! Jak
          ktoś jest niewychowanym idiota to nie ma znaczenia czy ma psa czy
          nie ma, wole w lesie widziec psie kupy niz wywieziony gruz, śmieci,
          odpady!
      • Gość: sarah666 Re: Pogadaja, pogadaja i nic IP: 83.238.131.* 31.07.09, 15:35
        niech państwo stawia kosze na psie kupy i rękawiczki jednorazowe-
        dopiero wtedy egzekwowanie ma sens. A mandaty to powinny być za
        wiele innych rzeczy z psami nie zwiazanych egzekwowane, np chodzenie
        małymi stupkami bo trawie...
    • Gość: wujek dobra rada Czas skończyć z dominacją kuposrajów i ich IP: *.chello.pl 18.02.08, 22:27
      miłośników!
    • quadri Park dla psów? Czemu nie, tylko... 18.02.08, 23:02
      Uwielbiam słowa "to się nie uda" w ustach urzędników...
      Na tę frazę jest tylko jedna odpowiedź:
      "Panie, co się nie uda?! LUDZIE W KOSMOS POLECIELI!!!"

    • Gość: Ania Pani Weronika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 23:11
      "Pani Weronika, której lekarz poradził psa jako środek
      antydepresyjny, pyta: - Czemu nie ma obowiązku prowadzenia za rękę
      dzieci?"
      1. jakoś nie przypominam sobie doniesień prasowych o rotweilerze
      rozszarpanym przez dziecko lub biegaczu/rowerzyście zaatakowanym
      przez przedszkolaka
      2. może jednak lepiej łykać prozac
      • pavle Re: Pani Weronika 18.02.08, 23:17
        popieram, jeśli pani Weronika nie widzi różnicy między dzieckiem a
        nieprzewidywalnym, brudzącym psem, po którym nikt nie sprzątnie, to należałoby
        przepisać jej jakiś mocniejszy lek, a nie pieska.
        • Gość: wujek dobra rada Może przepisać jej dzika? IP: *.chello.pl 20.02.08, 10:36
          - Dla mnie też dwa dziki - Obelix :-)
        • Gość: sarah666 Re: Pani Weronika IP: 83.238.131.* 31.07.09, 15:41
          nie przesadzajcie, oczywiście, że psa do dziecka porównać nie można,
          chodzi o zwrócenie uwagi, że jak pies biega po trawniku nie robiąc
          nic nikomu to jest dużo krzyku, a trzeba zrozumieć, że nie każdy
          może sobie życzyć żeby mu dziecko np biegało dookoła ławki i
          krzyczało, czy żeby np dziecko szarpało jego pieska za uszy.
          Powtarzam jeszcze raz, to nie kwestia psów tylko WYCHOWANIA i
          KULTURY... jak ktoś się chamem urodził to nim pozostanie...
      • Gość: polo Re: Pani Weronika IP: *.ruch.com.pl 19.02.08, 11:16
        A slyszałaś o przypadku rozszarpania czlowieka przez setera irlandzkiego? :) Czy moze potrafisz tylko obrażać?
        • pavle Re: Pani Weronika 19.02.08, 13:02
          a te setery robią kupki które wyparowują po kwadransie w atmosfere? czy może
          upiększają ścieżki i trawniki?

          w końcu to takie urocze pieski, na pewno ślady ich bytowania też są urocze!
    • dorsai68 Park dla psów? Czemu nie, tylko... 18.02.08, 23:28
      jedno "ale": poza parkiem dla psów, właściciele których psy biegają luzem MUSZĄ być karani z pełną stanowczością, żadnych "pouczeń" i rozmówek uświadamiających.
      Muszą wiedzieć, że jedyny azyl to właśnie ten park, w przeciwnym wypadku wydzielenie parku nie przyniesie rezultatów.
      • Gość: ytst W ogóle co to za wybór jest? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.08, 05:36
        To się nie da sie. I nie chodzi o rolkarzy i biegaczy, tylko - to trzeba by
        zaprojektować, wybrać wykonawcę, dopilnować... a jeśli tego nie będzie, to nie
        będzie trzeba projektować, wybierać i pilnować, a pensyjka na koncie
        urzędniczyny i tak się pojawi. Co za wybór naprawdę?

        Żartujecie?
        • Gość: w Re: W ogóle co to za wybór jest? IP: *.jmdi.pl 19.02.08, 20:27
          Ascom zaprojektuje i wykona. Gwozdziem projektu beda tablice wyswietlajace
          dokladnie aktualna liczbe kupek w parku :)
    • Gość: freeman Interesujące IP: 193.24.24.* 19.02.08, 07:55
      są argumenty właścicieli piesków. Dlaczego dzieci nie chodzą za
      rękę?
      Ha ha ha bo dzieci nie gryzą (czasem) ani nie stawiają batonów na
      każdym kroku.
      Inne grupy powinny mieć też wydzielone miejsca? Co to za bzdura?
      Akurat inne grupy nie robią tego o czym piszę powyżej.
      Ogródek dla psów to ciekawy pomysł ale kto będzie pilnował tego aby
      psy właśnie tam latały. Właściciele raczej nie bo nawet gów..
      swojego najukochańszego pieseczka nie zbiorą ze środka chodnika
      tylko myk do klatek i po kłopocie.
      Nie mam zaznaczam nic przeciwko pso ale mam wiele zastrzeżeń co do
      kultury ich właścicieli.
      • aurita Re: Interesujące 19.02.08, 08:03
        Zrobcie ten wypas dla piekow: niech sobie tam sraja do woli!!

        a pani Weronika skoro nie widzi roznicy pomiedzy czlowiekiem (dzieckiem) i
        zwierzakiem trzymanym w miescie dla przyjemnosci (psem) to powinna udac sie do
        psychiatry a nie do psychologa...
        • Gość: sewek blumensztajn Re: Interesujące IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.08, 08:07
          Psy niech stawiaja klocki przed telewizorem w domu wlasciciela.
          Weronika Psiarczyk do leczenia zamknietego.
          • Gość: wujek dobra rada Albo na klacie - swoim właścicielom :-) IP: *.chello.pl 19.02.08, 08:19
            • kxx1 chory jestes? czy zboczony? 19.02.08, 11:25
              masz objawy kałofilii
              • Gość: poprawna nazwa A ty koprofagii :-) IP: *.chello.pl 19.02.08, 12:33
                • kxx1 Lecz sie, wuju :) 19.02.08, 12:41
                  • Gość: szczeka ten burek? Czego szczekasz ch...u? IP: *.chello.pl 19.02.08, 16:10
      • Gość: lalalala Re: Interesujące IP: *.chello.pl 19.02.08, 09:28
        > Ogródek dla psów to ciekawy pomysł ale kto będzie pilnował tego
        aby
        > psy właśnie tam latały.
        No dokładnie. To prawda, że tam się masa psów zbiera - akurat przed
        wejściem na plac zabaw dla małych dzieci, w centralnym miejscu
        parku. Byłam tam ostatnio i przeżyłam zadziwienie ile tam
        spuszczonych ze smyczy, dużych psów. Na początek powinny tam chodzic
        jakieś patrole straży i zrobić z tym porządek.
        • Gość: wilczyca Re: Interesujące IP: 89.174.58.* 19.02.08, 09:46
          oj chyba jednak tam nie bylas klamczucho :p
          psy zbieraja sie na polanie przy pubie Marylin a to zupelnie inna
          stona parku niz ta gdzie znajduje sie plac zabaw!! Zapraszam do
          parku zebys mogla zobaczyc czego dotyczy dyskusja zanim znowu
          bezsensownie zabierzesz glos:]
          • Gość: freeman Re: Interesujące IP: 193.24.24.* 19.02.08, 10:45
            Hmm przyjacielu sympatyczny akurat psy jak i ich właściciele to sie
            zbierają nie koniecznie w jednym miejscu. Może akurat jak Ona była
            to się kilku posiadaczy zebrało tam, a wg Twojej obserwacji było to
            gdzieś indziej. Oboje macie rację więc nie zarzucaj ludziom kłamstwa
            kołku.
            • Gość: wilczyca Re: Interesujące IP: 89.174.58.* 19.02.08, 10:59
              Kołku...
              jestem z moim psem na polu mokotowskim trzy razy dziennie i jak malo
              kto wiem gdzie i kiedy zbieraja sie psy. Owszem na tylach placu
              zabaw (po drugiej stonie alejki )w kazda sobote i niedziele rano
              odbywaja sie szkolenia psow (szczeniakow!)ale jest to w godzinach
              porannych tj. 8-10 i nie mow mi, ze rodzice spaceruja tam o tej
              porze z dziecmi
              • Gość: zło Re: Interesujące IP: *.chello.pl 19.02.08, 11:18
                i napewno trzy razy sprzątasz po nim
                • Gość: wilczyca Re: Interesujące IP: 89.174.58.* 19.02.08, 11:23
                  nie 3 a 5 bo srednio tyle kup robi dziennie:P
                  • Gość: zło Re: Interesujące IP: *.chello.pl 19.02.08, 12:50
                    jeśli to prawda to plus dla Ciebie ,szkoda tylko że tak mało osób to
                    robi .
                    • Gość: wilczyca Re: Interesujące IP: 89.174.58.* 19.02.08, 12:56
                      sama prawda:)
                      osobiscie cholernie mnie wkurza kiedy nie moge przejsc po trawniku
                      nie wdeptujac w psia kupe:/ Nie rozumiem czemu ludzie nie sprzataja
                      po swoich pupilach. Wynika to chyba z braku kultury, ktorej powinni
                      takich delikfentow nauczyc straznicy miejscy bardzo sowitymi
                      mandatami! Co do pola mokotowskiego to sama zastanawiam sie skad te
                      kupy bo w naszym psim towarzystwie toz to wstyd nie posprzatac po
                      swoim psiulu :)
                      • Gość: Fenix Re: Interesujące IP: *.crowley.pl 17.03.08, 12:39
                        Wilczyco,
                        a może to wcale nie są psie kupy? :P
          • Gość: kuposraje out! Walą w całej Wawce - na potęgę:-) IP: *.chello.pl 20.02.08, 14:33
      • Gość: kocikoci Re: Interesujące IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.08, 13:23
        Hmm... nie znam NIKOGO poszkodowanego przez psa, natomiast znam dwie osoby, które na skutek nieodpowiedzialnego zachowania innych ludzi wylądowały w szpitalu, bo ktoś im wlazł na ścieżkę rowerową. W jednym wypadku tym kimś był rozwrzeszczany bachor, który uciekał mamusi. Efekt? złamana szczęka i uraz kręgosłupa.
        Dzieci nie srają? Ha ha, świetny dowcip :/ To skąd się biorą "batony" z pieluch, walające się po krzakach i pod śmietnikami? Proponuję wydzielić getto dla mamusiek z pociechami - będą bezpieczne, otoczone swojskim smrodkiem, nikt ich nie będzie zmuszał do integracji ze społeczeństwem...
        Swoją drogą, może by wprowadzić przepis o wyprowadzaniu dzieci na szeleczkach? :D
        • Gość: sarah666 Re: Interesujące IP: 83.238.131.* 31.07.09, 15:49
          może to i dobry pomysł, ogrodzone place zabaw, wydzielone ścieżki
          rowerowe, skateparki, parki dla psów, ogrodzone ogródki piwne, a w
          miejscach użytku wspólnego w parku -psy na smyczy, dzieci za rączkę,
          rowerzyści poolutku bez szaleństw itd... I czy nie wszyscy byliby
          wtedy szczęśliwi?
    • Gość: wilczyca ciekawe... IP: 89.174.58.* 19.02.08, 08:33
      Bardzo ciekawe czemu temat zostal poruszony wlasnie teraz? Jestem ze
      swoim psem na polu mokotowskim kazdego dnia po 16, przez cala zime
      bylismy praktycznie jedynymi spacerowiczami bo nikomu nie chcialo
      sie o tej porze dupska ruszyc z domu kiedy padal deszcz lub byl
      mroz. Gdzie wtedy spacerowaly wasze biedne dzieci i gdzie byli
      wszyscy biegajacy? Temat oczywiscie powraca wraz z nadejsciem wiosny
      i wypuszczeniem dzieci na dwor. Czy my jako teoretcznie cywilizowani
      ludzie nie mozemy porozumiec sie w tak blachej kwestii?? Przciez nie
      musicie spacerowac z dziecmy wlasnie po tej jednej jedynej "psiej
      lace", gdzie i tak przez roku jest tam koszmarne błoto - macie do
      dyspozycji pozostala czesc niemalego parku. Psy bawia sie tam w
      swoim towarzystiwe i dzieki temu sa normalnymi z wierzakami, ktore
      zachowuja sie przyjaznie zarowno wobec ludzi jak i innych psow. Taka
      socjalizacja jest im niezbedna do normalego funkcjonowania, bez
      wzgledu na to czy maja do mieszkaja w domku z ogrodkiem czy w bloku
      pies musi iec kontakt ze wspolbratyncami! Dla niedouczonych
      proponuje poczytac troche o psychologii psow. Co do psow na wsi to
      wypowiadajacy sie na ten temat, skoro juz go poruszaja powinni
      wiedziec o tym , ze psy na wsiach sa najbardziej agresywne wlasnie
      dlatego, ze sa trzymane na podworku, w kojcu lub na lancuchu i nie
      majac mozliwosci wybiegania i spozytwkoania swojej energii bardzo
      czesto staja sie agresywne i niestety konczy sie to atakiem w
      stosunku do wlasciiela!!
      Co do zbierania kup, mandaty powwinny byc tak wysokie zeby kazdy
      wlasciciel na przyszlosc zapamietal, ze ma po swoim psie posprzatac.
      • bullowy Re: ciekawe... 19.02.08, 09:10
        przyjechali do Warszawy i pogrodzili,krzycząc,ze Warszawa to nie wieś!
        • Gość: wilczyca Re: ciekawe... IP: 89.174.58.* 19.02.08, 09:20
          :) a najwiecej jest tu "warszawiakow"
          • bullowy Re: ciekawe... 19.02.08, 09:38
            :)

      • Gość: Domcia Re: ciekawe... IP: 87.205.10.* 19.02.08, 10:26
        Napisałaś wszystko, o czym ja chciałam napisać i masz absolutną
        rację.
        Faktem jest, że tzw. psia łąka leży w pewnym oddaleniu od głónego
        parku i jest to jedyna zaniedbana część parku, bez ławek i alejek a
        cała reszta parku z alejkami, ścieżkami rowerowymi i ławeczkami leży
        po drugiej stronie starego chodnika.
        I pewnie dlatego psiarze updobali sobie tę łąkę, żeby nie wchodzić w
        paradę spacerującym alejkami ludziom, rowerzystom i bawiącym się na
        położonym na drugim końcu parku placu zabaw dzieciom.

        Cały ten poprzedni artykuł o psim polu moktowoskim, to wymysł
        jakiegoś dogofoba, który chyba w życiu tam nie był. Sama od czasu do
        czasu przyjeżdżam tam z psem, również w lato i jakoś nigdy nie
        zauważyłam, żeby bawiące się psy kolidowały z całą resztą parku, a
        większość ludzi, i wszyscy z dziećmi, gromadzi się wokół fontanny i
        na placu zabaw oraz w alejkach i na ławkach parkowych.
    • Gość: sprinter duze kolowrotki jak dla chomikow IP: *.k.omnitec.pl 19.02.08, 08:47
      bylyby rozwiazaniem;) aby zdopingowac psa do biegu trzebaby mu wyswietlac obraz
      uciekajacego obiektu (moze byc rowerzysta). piesek sie wybiega. wlasciciel sie
      nie nachodzi. da sie drodzy urzednicy?
    • Gość: joanna Park dla psów? Oczywiście!!!!! IP: *.bb.sky.com 19.02.08, 08:55
      Ta pani z zarządu parku chyba nigdy tam nie była! Dlaczego
      autorytatywnie stwierdza, że nie ogrodzi, bo rozpoczną się protesty?
      A skąd ona to wie?! Badania były? ja myślę, że to właśnie większość
      chciałaby ogrodzenia dla psów, zarówno właściciele psów jak i np.
      rodzice z dziećmi. To jest duuuuży park i żadne wydzielone miejsce
      nie przeszkodzi organizowaniu imrez. Poza tym nie w imprezach tu
      rzecz, tylko w normalnym, codziennym funkcjonowaniu tego miejsca.

      Psy powinny mieć swoje miejsce do biegania. To ułatwi życie
      wszystkim.
      Radziłabym, żeby ta pani i inni urzędnicy wyjrzeli choć trochę zza
      swoich biurek i porozglądali się i po terenie, którym zarządzają i
      zobaczyli, jakie jest rozwiązanie w innych krajach, które mają
      lepszych urzędników.

      Joanna
    • bullowy tylko certyfikaty łagodności 19.02.08, 09:43

      rozwiążą sprawę.pies bedzie musiał byc wychowany i nie zaczepiac obcych.Będzie
      sie opłacało ułożyc psa bo wtedy będzie go mozna puszczac luzem w parku.to jest
      o wiele lepszy sposób uporania sie z nie wychowanymi wlaścicielami.zamykanie w
      getcie całą masę myślących psiarzy tylko dlatego,ze posiadają psa jest
      nonsensem.Edukować i propagowac kulturę poprzez nakaz nauczenia swojego pupila
      zasad życia w spoleczeństwie.ludziom też by sie to przydało.
      • Gość: bardu Re: tylko certyfikaty łagodności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.08, 10:54
        bullowy napisał:
        > rozwiążą sprawę.pies bedzie musiał byc wychowany i nie zaczepiac obcych
        To się nigdy nie uda, bo wychowywać trzeba przede wszystkim właścicieli psów.
        Dobrze wychowany właściciel dobrze wychowa swojego zwierzaka. Niestety, w Polsce
        każdy najgorszy menel czy psychol może sobie sprawić psa każdej - nawet
        niebezpiecznej rasy i w zasadzie nigdy nie poniesie odpowiedzialności za swoją
        głupotę - chyba, że dojdzie do tragedii. A wtedy jest wielki krzyk i lament.
        Tylko jakoś u nas ciągle największym problemem - i to w każdej dziedzinie życia
        - jest zapobieganie. Prawdziwi miłośnicy psów potrafią zaopiekować się swoimi
        pupilami. Problem jest z tymi, którzy biorą sobie psa bo: modny, dzieci chciały,
        dla szpanu (niepotrzebne skreślić). Nie bierze się pod uwagę, że pies potrzebuje
        opieki i uwagi. Trzeba go karmić (to kosztuje), szczepić i leczyć w przypadku
        choroby (też kosztuje), jeśli to duży to szkolić - chociaż małemu też nie
        zaszkodzi (znowu koszyt),chodzić na spacery conajmniej 3 razy dziennie (nawet
        kiedy pada lub jest minus 20 st.C), a do tego pies to takie stworzenie, które
        potrzebuje kontaktu z człowiekiem - a więc trzeba go głaskać, czasem zagadać i
        po prostu traktować po ludzku. Ale to tyle obowiązków - kto by miał czas, żeby
        zajmować się jakimś psem. Potem te zwierzaki lądują w schroniskach (w najlepszym
        wypadku) i koszty utrzymania przejmuje państwo, czyli my wszyscy. Właściciel nie
        ponosi żadnej odpowiedzialności za swoją głupotę. A czy tak trudno w końcu
        wydać nakaz czipowania wszystkich psów? Wtedy każdy zagubiony zwierzak byłby
        błyskawicznie zidentyfikowany i oddany właścicielowi. A właściciel powinien
        zapłacić karę, bo jego obowiązkiem jest pilnowanie pupila. Do tego sprawa
        sterylizacji. Dlaczego nie ma obowiązku sterylizacji psów niehodowlanych? Nie
        byłoby dzikich hodowli, w których produkowane (właśnie produkowane) są psy
        modnych ras (ostatnio niestety bojowych i niebezpiecznych). Z takich hodowli
        wyrastają psy niezrównoważone, z wadami genetycznymi, często bardzo agresywne.
        Ale jakoś nikomu nie chce się zająć tym problemem. Pokrzyczy się trochę po
        upublicznieniu kolejnego przypadku pogryzienia kogoś przez takiego psa, zażąda
        egzekucji gatunku i znowu sprawy wrócą do porządku (a raczej nieporządku) dziennego.
        A wracając do tematu wątku - dlaczego nie można oddzielić terenu dla psów?
        Przecież park jest na tyle duży, że wydzielenie kilkuset metrów na wybieg dla
        psów nie byłoby chyba jakimś problemem.
        > Będzie sie opłacało ułożyc psa bo wtedy będzie go
        > mozna puszczac luzem w parku.
        Nie chodzi o tworzenie getta dla psiarzy, tylko utworzenie miejsca, gdzie psy
        mogłyby biegać luzem - bo to jest niezbędne dla każdego psa - i dużego i małego.
        A nawet najspokojniejszy, najlepiej ułożony pies biegający luzem jest dla
        niektórych przedstawicieli homo sapiens zagrożeniem i powodem protestów
        przeciwko takiej sytuacji - przykładów powyżej nie brakuje.
        > Edukować i propagowac kulturę poprzez nakaz nauczenia > swojego pupila zasad
        życia w spoleczeństwie.ludziom
        > też by sie to przydało.
        Oczywiście podpisuję się pod tym obiema rękami.
        A swoją drogą to przykre, że tak wspaniałe zwierzęta, jakimi niewątpliwie są psy
        są obiektem tylu ataków i oskarżeń. Ja tam wiem, że ci, którzy nie lubią
        zwierząt nie mają serca też dla ludzi. I wcześniej czy później to się
        potwierdza. I tyle.
      • Gość: nie-ch...wy.pl O ch...wy znów się wymądrza. IP: *.chello.pl 19.02.08, 11:17
    • Gość: MamaMałychDzieci Nie skłócajcie ze sobą grup społecznych! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.08, 10:05
      Widziałam takie rozwiązanie w Berlinie, b mi się podobało, psy na
      wydzielonym dużym terenie parkowym mogły biegac bez kagańców i
      smyczy. A co mają do tego potrzeby nasze, czyli rodziców z dziecmi?
      Co ma piernik do wiatraka?
      • Gość: jeżyk To nie są grupy społeczne. IP: *.chello.pl 19.02.08, 12:34
        • Gość: Fenix Re: To nie są grupy społeczne. IP: *.crowley.pl 17.03.08, 12:48
          A panu znana jest definicja grupy społecznej? Bo nie wygląda. Odsyłam do
          Encyklopedii, tylko może raczej nie do wikipedii.
    • m0cna Park dla psów? Czemu nie, tylko... 19.02.08, 10:06
      Nie trzeba przecież nic grodzić, wystarczy wyznaczyć strefę, w której można
      wybiegać psa, porzucać mu piłeczkę, poćwiczyć. To może być strefa otwarta dla
      wszystkich (są dzieci przyzwyczajone do psów, i ludzie, którym nie przeszkadzają
      biegające czworonogi).

      Poza strefą - smycz i już.

      I takich stref dać więcej, nie jedne Pola Mokotowskie.

      A równolegle trzeba by zmienić nasze prawo, które w obecnej formie jest
      idiotyczne, bo zrzuca ciężar na zwierzaki, a nie działania ludzi (nakaz smyczy i
      kagańca).

      Prawo powinno uregulować po pierwsze kwestię hodowli psów zostawiając tylko
      licencjonowane hodowle. Powinien być wprowadzony zakaz sprzedaży psów, tak jak
      to się odbywa obecnie: na bazarach, z samochodu. Sprzedaż tylko rejestrowana i u
      hodowców.

      Dalej, właściciel psa obecnie ma obowiązek przeprowadzania szczepień. Powinien
      też mieć obowiązek podstawowego wyszkolenia psa (posłuszeństwo) i opcjonalnie
      siebie - żeby mieć jakieś pojęcie o zachowaniu psów.

      Te prawne zabiegi zwiększałyby odpowiedzialność decyzji o posiadaniu psa i
      świadomość właścicieli.

      Jakby do tego dodać odpowiednią edukację dzieci - jak się zachowywać w obecności
      zwierząt (nie tylko psów) i jak rozumieć/interpretować zachowania zwierząt, z
      którymi na co dzień mamy styczność to sądzę, że znaczną część stresujących
      incydentów z psami, ich właścicielami i
      osobami trzecimi.

      m.

      ps. nie jestem hodowcą.

      • steave Re: Park dla psów? Czemu nie, tylko... 19.02.08, 10:27
        m0cna napisała:

        > Nie trzeba przecież nic grodzić, wystarczy wyznaczyć strefę, w której można
        > wybiegać psa, porzucać mu piłeczkę, poćwiczyć. To może być strefa otwarta dla
        > wszystkich (są dzieci przyzwyczajone do psów, i ludzie, którym nie przeszkadzaj
        > ą
        > biegające czworonogi).
        >
        > Poza strefą - smycz i już.
        >
        > I takich stref dać więcej, nie jedne Pola Mokotowskie.
        >
        Ale problemem jest to ze taka strefa wlasnie na Polach jest i tam chodza
        wlasciciele psow!!! Zapuszczaja sie w te rejony zazwyczaj tylko rodzice z
        dziecmi, ktorzy maja psy!!! Po raz kolejny pisze, ze ten artykul to kij w
        mrowisko, nie dzieje sie nic to cos napisze i zobacze jak ludzie sobie skacza do
        gardel
        co do reszty Pani wypowiedzi w 100% wlasciciele psow powinni sie z nia zgadzac
    • steave ten artykul to wyraz ignorancji 19.02.08, 10:22
      Czytalam wczoraj, czytam i dzisiaj, Pani Kasia - dziennikarka, prawdopodobnie
      mloda osoba, ktora w Warszawie mieszka od niedawna wymyslila sobie sposob na
      zaistnienie w dziennikarskim swiatku, z jej artykulu wynika po pierwsze
      ignorancja i brak wiedzy o miescie, w ktorym mieszka. Po drugie, ze na Pola
      Mokotowskie zawitala przez przypadek w drodze od jednej knajpy do drugiej i
      wymyslila sobie ze wsadzi kij w mrowisko. To jej sie udalo od wczoraj na forum
      rozni wykolejency oraz znerwicowani rodzice zamieszczaja swoje pomysly jakby tu
      doprowadzic do tego, zeby w miescie zabronic trzymac psow, a jednym z lepszych
      pomyslow jest ich powystrzelanie. Nie chce mi sie powielac ich wzorcow i pisac,
      ze najbardziej irytuja mnie mamy z dziecmi, ktore w miejscach publicznych
      zapominaja o swoich pociechach i mysla, ze wszyscy uwielabiaja ich dzieci. Jeden
      Gosc wczoraj napisal, ze we Francji nie ma problemu psow, bo wszystkie chodza na
      smyczy i w parkach ich nie ma. Tak kosmopolito, bo nie byles w psich parkach,
      ktorych w Paryzu calkiem sporo! Nikt na tym forum tymczasem nie podal przykladu
      Niemców. Nikt nie byl? Bo Niemiec to wrog jak mawia Wielki Wodz? Otoz
      niezorientowanym opowiadam, z psem w Berlinie i innych duzych miastach ludzie
      chodza do sklepu - wszelkich tzw. galerii i nikomu to nieprzeszkadza. U nas na
      pewno skonczyloby sie to smiercia - psa i wlasciciela. Dalej w parkach typu Pola
      bez zadnego problemu funkcjonuja obok siebie ludzie i zwierzeta, a zapewniam Was
      w Niemczech wiecej biegaczy niz w Polsce. I na koniec do wiekszosci Parkow
      Narodowych pies wejdzie bez problemu (na smyczy oczywiscie). Dodatkowo zapraszam
      Pania Kasie i wszystkich najglosniej krzyczacych na Pola w tygodniu, kiedy pada
      deszcz lub snieg i jest zimno. Dotad nie udalo mi sie zobaczyc tych wozkow
      pelnych dzieci i tlumu biegaczy. Bo o tym, ze psy wraz z wlascicielami jak
      codzien tu sa, wiedza tylko stali bywalcy Pol i mieszkancy Warszawy. I pytanie
      retoryczne, kogo wypieraja wtedy z Pol? i od kogo trzeba ich odgradzac? Moze
      osoby z dziecmi nie lubiace z daleka patrzec na psy w niedziele po kosciolku
      powinny odwiedzac tylko Lazienki, Ogrod Botaniczny, Ogrod Jordanowski itd...? A
      Pani Kasia niech sie zajmie powazniejszymi sprawami...
      • Gość: w Re: ten artykul to wyraz ignorancji IP: 88.220.33.* 19.02.08, 10:46
        Świetnie napisane. Dodam jeszcze, że gdy krzykacze i zwolennicy zabraniania psów
        znajdą się kiedyś na Polu Mokotowskim w nocy, to będą zadowoleni, że nie są tam
        sami. Gdy pies znajdzie zamarzającego bezdomnego, to też mało kto będzie
        narzekał. Podobnie gdy spacerujący z psem w nocy zawiadomi policję o
        podejrzanych indywiduach.
        • Gość: as Re: ten artykul to wyraz ignorancji IP: *.jmdi.pl 19.02.08, 20:55
          Nie, niestety slabo napisane. "Krzykaczom", jak Pan to napisal, chodzi tylko o
          to aby czuc sie bezpiecznie na spacerze i nie czyscic pozniej ze wstretem butow,
          jesli sie z tego spaceru wroci nie pogryzionym przez milusia jakiegos dresa,
          albo nie obitym przez samego dresa ze smialo sie cos powiedziec na jego milusia.
          To chyba Pan nie zna Warszawy, skoro nie doswiadczyl Pan takich "atrakcji".
          Tylko o to chodzi, mysle ze nikt nie pala agresja wobec psow wogole a raczej
          niechecia do bezmyslnosci i braku odpowiedzialnosci ludzi posiadajacych te psy.
          Psy nikomu nie przeszkadzaja ani w galeriach handlowych, ani sklepach, ani
          parkach narodowych, ani na Polach. Przeszkadaja ich g...na i zeby. Prosze sie
          zastanowic Panie Kosmopolito - obiezyswiacie.
      • Gość: jeżyk Psie g... w całej Wawce to poważny temat:-) IP: *.chello.pl 19.02.08, 12:35
        • Gość: Pyrol w normalnych europejskich krajach IP: *.ip.netia.com.pl 19.02.08, 21:16
          obowiązuje zakaz trzymania psów w apartamentowcach/zbiorowych
          budynkach mieszkalnych (fakt, tam w centrum miasta nie ma slumsow w
          postaci blokowisk z lat 70-tych...) Obowiązuje prawo - masz swoj
          domek - masz swojego psa. Psiarnie są wyłącznie na obrzezach, w
          blokowiskach tam gdzie w mieszkaniach socjalnych mieszka biedota.
          W Afryce (np.Tunezja, Egipt)zakaz trzymania psow i ich
          wyprowadzania w miescie ze względów na zagrożenie epidemiologiczne.

          • Gość: wujek dobra rada Polska to kraj postkomunistyczny ergo IP: *.chello.pl 20.02.08, 12:38
            nienormalny:-)
    • steave Park dla psów? Czemu nie, tylko... 19.02.08, 10:24
      Czytalam wczoraj, czytam i dzisiaj, Pani Kasia - dziennikarka, prawdopodobnie
      mloda osoba, ktora w Warszawie mieszka od niedawna wymyslila sobie sposob na
      zaistnienie w dziennikarskim swiatku, z jej artykulu wynika po pierwsze
      ignorancja i brak wiedzy o miescie, w ktorym mieszka. Po drugie, ze na Pola
      Mokotowskie zawitala przez przypadek w drodze od jednej knajpy do drugiej i
      wymyslila sobie ze wsadzi kij w mrowisko. To jej sie udalo od wczoraj na forum
      rozni wykolejency oraz znerwicowani rodzice zamieszczaja swoje pomysly jakby tu
      doprowadzic do tego, zeby w miescie zabronic trzymac psow, a jednym z lepszych
      pomyslow jest ich powystrzelanie. Nie chce mi sie powielac ich wzorcow i pisac,
      ze najbardziej irytuja mnie mamy z dziecmi, ktore w miejscach publicznych
      zapominaja o swoich pociechach i mysla, ze wszyscy uwielabiaja ich dzieci. Jeden
      Gosc wczoraj napisal, ze we Francji nie ma problemu psow, bo wszystkie chodza na
      smyczy i w parkach ich nie ma. Tak kosmopolito, bo nie byles w psich parkach,
      ktorych w Paryzu calkiem sporo! Nikt na tym forum tymczasem nie podal przykladu
      Niemców. Nikt nie byl? Bo Niemiec to wrog jak mawia Wielki Wodz? Otoz
      niezorientowanym opowiadam, z psem w Berlinie i innych duzych miastach ludzie
      chodza do sklepu - wszelkich tzw. galerii i nikomu to nieprzeszkadza. U nas na
      pewno skonczyloby sie to smiercia - psa i wlasciciela. Dalej w parkach typu Pola
      bez zadnego problemu funkcjonuja obok siebie ludzie i zwierzeta, a zapewniam Was
      w Niemczech wiecej biegaczy niz w Polsce. I na koniec do wiekszosci Parkow
      Narodowych pies wejdzie bez problemu (na smyczy oczywiscie). Dodatkowo zapraszam
      Pania Kasie i wszystkich najglosniej krzyczacych na Pola w tygodniu, kiedy pada
      deszcz lub snieg i jest zimno. Dotad nie udalo mi sie zobaczyc tych wozkow
      pelnych dzieci i tlumu biegaczy. Bo o tym, ze psy wraz z wlascicielami jak
      codzien tu sa, wiedza tylko stali bywalcy Pol i mieszkancy Warszawy. I pytanie
      retoryczne, kogo wypieraja wtedy z Pol? i od kogo trzeba ich odgradzac? Moze
      osoby z dziecmi nie lubiace z daleka patrzec na psy w niedziele po kosciolku
      powinny odwiedzac tylko Lazienki, Ogrod Botaniczny, Ogrod Jordanowski itd...? A
      Pani Kasia niech sie zajmie powazniejszymi sprawami...
      • marweg25 Re: Park dla psów? Czemu nie, tylko... 19.02.08, 10:43
        Tyle, że:
        1. Żadne dziecko jeszcze nikogo nie zagryzło więc nawt jak jest
        puszczone samodzielnie to nikomy krzywdy nie zrobi a pies może
        2. Dzieci za przeproszeniem nie srają gdzie popadnie a właścielom
        psów korona spadnie z głowy jeśli sprzątną gó.. swoich pupilach (
        generalnie) Niestety jeśli by wpuścić psy wszędzie to przy poziomie
        kultury ich właścieli niegługo obsrane byłoby dosłownie wszystko.
        Już teraz śmiedząca niespodzianka na środku chodnika nie jest
        rzadkością.
        3. Chyba ludzie są ważniejsi od zwierząt - no nie ? Jeśli więc ktoś
        musi mieć jakieś restrykcje co do dostępu do parku to
        zwierzęta a nie ludzi
        4. Aha warto jeszcze przypomnieć, bo chyba nie wszyscy mają taką
        świadomość, że każdy był kiedyś wrzeszczącym bachorem, którego
        reszta społeczeństwa jakoś musiała tolerować zanim osiągnął wiek
        dorosły:)
        • m0cna Re: Park dla psów? Czemu nie, tylko... 19.02.08, 12:31
          > 1. Żadne dziecko jeszcze nikogo nie zagryzło więc nawt jak jest
          > puszczone samodzielnie to nikomy krzywdy nie zrobi a pies może

          Tu dotykasz kolejnego problemu - dzieci biegające w takim parku stanowią
          zagrożenie np. dla rowerzystów i rolkarzy. Na Polach Mokotowskich są liczne
          ścieżki rowerowe, rzecz jasna nijak nie ogrodzone (na szczęście!). O wypadek
          bardzo łatwo - dziecko sie gdzieś zagapi, podbiegnie, rzuci piłkę...
          Wynika stąd, że niezależnie od połapania psów na smycze, rodzice i tak muszą na
          swoje pociechy bardzo uważać.

          > 2. Dzieci za przeproszeniem nie srają gdzie popadnie

          No to mam dla ciebie zagadkę. Gdzie załatwiają swoje potrzeby dzieci bawiące się
          na Polach Mokotowskich? Jak wiesz, dziecko jak musi, to już...
          Chyba nie wierzysz w stojące tam toi-toie, bo ich smrodu nie da się wytrzymać
          nawet z odległości kilku metrów.

          > a właścielom
          > psów korona spadnie z głowy jeśli sprzątną gó.. swoich pupilach (
          > generalnie) Niestety jeśli by wpuścić psy wszędzie to przy poziomie
          > kultury ich właścieli niegługo obsrane byłoby dosłownie wszystko.
          > Już teraz śmiedząca niespodzianka na środku chodnika nie jest
          > rzadkością.

          Jedni sprzątają inni nie. Nie można uogólniać na wszystkich. Podobnie jak jedni
          rzucają opakowania po żarciu tam gdzie akurat przechodzą a inni wrzucają do
          kosza na śmieci. Wiesz jak śmiecą dzieciaki?

          Taki park jak Pola Mokotowskie wymaga sprzątania przez odpowiednie służby i tyle.

          > 3. Chyba ludzie są ważniejsi od zwierząt - no nie ? Jeśli więc ktoś
          > musi mieć jakieś restrykcje co do dostępu do parku to
          > zwierzęta a nie ludzi

          Rzecz w tym, czy rzeczywiście ktoś musi mieć te restrykcje?

          > 4. Aha warto jeszcze przypomnieć, bo chyba nie wszyscy mają taką
          > świadomość, że każdy był kiedyś wrzeszczącym bachorem, którego
          > reszta społeczeństwa jakoś musiała tolerować zanim osiągnął wiek
          > dorosły:)

          Ja byłam grzeczna ;-)

          A w ogóle uważam, że można pogodzić jedno z drugim - wpuszczać i dzieci i psy i
          nawet cyklistów.

          m.
          • marweg25 Re: Park dla psów? Czemu nie, tylko... 19.02.08, 13:16
            Ad 1. Ile znasz takich przypadków szczególnie ze skutkiem
            śmiertelnym ? Przypadku zagryzienia, pogryzienia ludzi przez psy
            jest wiele

            Ad 2 Małe dzieci mają pieluchy, które potem trafiają do śmietnika.
            Starszym tego typu wypadki zdarzają się rzadko - po prostu pies
            idzie na dwór właśnie po to, żeby załatwić swoje potrzeby
            fizjologiczne -człowiek, nawet dziecko nie.
            Trafia mnie, gdy po raz kolejny muszę myć koła od wózka czy roweru z
            psich odchodów lub przeskakując pomiędzy nimi. Sprzątających
            właścicieli jest zdecydowana mniejszość (widziałam ze dwa razy i
            chwała im za to) codziennie widzę za to jak nie sprzątają więc można
            uogólniać.
            To właściciele mają sprzątać po pupilach a nie służby miejskie - tu
            nie chodzi o park ale tak ogólnie. Obsrane są przecież wszystkie
            trawniki.
            Ad 3 Ktoś musi. Nie może być tak, że psy lataja bez smyczy po całym
            terenie, bo mogą być niebezpieczne. Odgrodzenie kawałka parku to
            dobry pomysł, ale to przecież też restrykcja.
            Ad 4 Nie ma czegoś takiego jak grzeczny dzidziuś. Każdy przechodzi
            okresy buntu i to już w wieku kiedy dopiero rozpoczyna samodzielnie
            chodzenie. Taka już jest etap rozwoju człowieka :)
            • m0cna Re: Park dla psów? Czemu nie, tylko... 19.02.08, 14:15
              1. Na Polach Mokotowskich? Żadnego. Zasadniczo do pogryzień dochodzi w dwóch
              przypadkach: a) na terenie posesji/domu właściciela, który pies uważa za swój,
              b) niepilnowana/bezpańska sfora psów.
              Te psy na Polach akurat właśnie mają dostarczone zajęcie - nie są znudzone i są
              pod okiem właścicieli, nie wałęsają się bezpańsko.

              2. Sprzątanie po psach to kwestia kultury właścicieli. A mamusie wysadzającą
              dzieciaka w krzakach "na kupkę" już widywałam. Cóż.. nie sprzątały tego.

              3. Jak już ustaliliśmy, w tego typu parku i tak jest w pewnym stopniu
              niebezpiecznie - psy, dzieci, cykliści, pijani imprezowicze z pubów.
              Podejrzewam, że większy rzeczywisty problem stanowią Ci ostatni...

              4. .

              m.
              • marweg25 Re: Park dla psów? Czemu nie, tylko... 19.02.08, 18:00
                Ale ja nie mówię tylko o Polach, ale tak ogólnie.
                Mamusie wysadzające dzieci nie sa regułą a raczej wyjątkiem, bo jak
                każdemu wiadomo dziecko nie wychodzi z domu w celu załatwienia
                swoich potrzeb fizjologicznych a pies wychodzi głównie z tego
                powodu. Skala problemu jest więc zupełnie inna i to nie dzieci za
                przeproszeniem obsrywają wszytkie trawniki w mieście. Weżmy np.
                Łazienki - tam nie ma psów a jest dużo dzieci i trawniki po prostu
                są czyste.
                Właściciele sprzętający po swoich pupilach to wyjątek potwierdzający
                regułę czyli to, że pieska się kocha ale jego gów.. się brzydzi.

                Dzieci, cykliści itp to ludzie a psy to zwierzęta. Nie ma chyba
                wątpliwości czyje bezpieczeństwo i wygoda jest ważniejsza w parku w
                miejście.
                • steave Re: Park dla psów? Czemu nie, tylko... 19.02.08, 19:55
                  1. mialam juz nic nie pisac, ale Twoj upor kolego mnie zirytowal, nie tylko
                  mamusie regularnie wysadzaja swoje pociechy na kupke, maly czlowiek maly
                  problem, przejdz sie z laski swojej wlasnie tam gdzie chodza psiarze, a
                  zobaczysz ile kup jest narobionych przez ludzi - psy nie uzywaja papieru i
                  chusteczek!!!
                  2. co do wyzszosci czlowieka nad innymi istotami wileu filozofow juz probowalo z
                  lepszym lub gorszym skutkiem nie musisz sie chlopie wysilac, ale najwazniejsza
                  kwestia tej wyzszosci to tolerancja dotyczaca innosci pod kazda postacia, czego
                  niestety sadzac po tekstach na forum wciaz brak
              • Gość: zagadka lasu:-) Ile bachorów wali po krzakach a ile IP: *.chello.pl 20.02.08, 14:31
                piesków po np. windach i chodnikach?
              • Gość: Harder:-))) Niemniej kuposraje najbardziej zaneczyszczają Pola IP: *.chello.pl 22.02.08, 19:10
            • Gość: Fenix Re: Park dla psów? Czemu nie, tylko... IP: *.crowley.pl 17.03.08, 12:58
              Ad.1.1. Złamany kręgosłup i pęknięta czaszka, bo pijanej mamusi się nie chciało
              pilnować bachora. Wózek inwalidzki do końca życia. Zanim się wypowiesz radzę
              zebrać informację.
              Ad.1.2. Połamana szczęka i oszpecona do końca życia twarz, przypadek jak wyżej,
              ale mamusia była trzeźwa.
              Ad.1.3. Otwarte złamanie ręki, niedowład palców do końca życia.
              Ad.1.4. Śmierć na miejscu, bo rowerzysta uderzył głową o krawężnik kiedy chciał
              ominąć uciekające od matki dziecko.

              Potrzebujesz więcej przykładów, idź na komendę i poproś o spis wypadków z
              udziałem bachorów.
    • Gość: Marek Park dla psów? Czemu nie, tylko... IP: *.e-point.pl 19.02.08, 10:31
      Witam,

      Przedstawię opinię nieco odbiegającą od pozostałych... Tak się składa że akurat
      jeżdżę na rowerze przez opisywany fragment parku, ścieką od Wołoskiej do Banacha
      - dokładnie przez środek polanki "okupowanej" przez właścicieli psów. Wracam z
      pracy około 17:00 kiedy tych psów jest całkiem sporo i nigdy - podkreślam NIGDY
      - żaden z tych psów mnie nie zaczepił. W sezonie jeździłem prawie codziennie,
      teraz jest już prawie ciemno więc psów o tej porze już raczej nie ma.

      Także uważam że nie można wszystkich właścicieli psów wrzucać do jednego worka i
      być może istnieje możliwość porozumienia i takiego podzielenia parku aby
      niektórzy użytkownicy nie wchodzili sobie w drogę.

      Oczywiście uważam również że właściciele psów powinni absolutnie sprzątać po
      swoich pociechach lub otrzymywać mandaty - potwierdzi to każdy rowerzysta który
      miał przyjemność wjechać w g....

      Pozdrawiam,
      Marek
      (nie mam psa...)
      • Gość: jwr Re: Park dla psów? Czemu nie, tylko... IP: 88.220.33.* 19.02.08, 10:35
        Miło słyszeć nieco bardziej umiarkowaną opinię. Dodam, że pomimo iż mój pies za
        rowerzystami i biegaczami nie gania, to gdy widzę nadjeżdżający rower lub
        biegnącego człowieka, każę psu siadać i czekać.

        Oczywiście nie po to, żeby czegoś nie zrobił człowiekowi
      • kasiamat00 Re: Park dla psów? Czemu nie, tylko... 19.02.08, 11:13
        Fakt, akurat psy na psiej polance są zazwyczaj dobrze wychowane (przechodzę
        tamtędy średnio pięć razy w tygodniu, a psów nie znoszę i się ich boję). Dużo
        gorsze są te spotykane w innych częściach Pól, tamte zazwyczaj staram się omijać
        jak najszerszym łukiem. Chyba najlepiej byłoby oznakować to miejsce, jako
        miejsce dla piesków, a za to solidnie egzekwować przepisy na pozostałym terenie
        parku?
    • Gość: jwr Zabronić! Zakazać! Zamknąć! IP: 88.220.33.* 19.02.08, 10:32
      Dlaczego pierwszą reakcją ludzi na nieznane musi zawsze być: zabronić, zakazać,
      zagrodzić, zamknąć?

      Dlaczego nie możemy się wzajemnie tolerować?

      Pole Mokotowskie jest olbrzymim parkiem. Psy bawią się na jednej łące, wszędzie
      zaś poza nią są prowadzone na smyczy. Jeśli ktoś się psów boi, wystarczy, by
      przez to jedno miejsce nie przechodził! Naprawdę nie jest to trudne, park jest
      wystarczająco duży.

      Zamiast grodzić, karać i zabraniać, postawmy ładne, zielone tabliczki,
      oznaczające teren na którym psom wolno się bawić bez smyczy. W ten sposób
      wszyscy, którzy się ich boją, będą mieli szansę ów teren ominąć.

      Przykre jest też, że pani redaktor nie czyta tego, co się do niej pisze i nie
      sprawdza faktów. Akurat "psiarze" spotykający się na owej łączce starannie dbają
      o sprzątanie po swoich czworonogach i wzajemnie się pilnują ("może pożyczyć Panu
      torebkę?").

      --J.
      • Gość: wujek dobra rada Zastrzelić! IP: *.chello.pl 19.02.08, 16:24
    • Gość: jr Psy do lasu? IP: 88.220.33.* 19.02.08, 10:40
      Jeszcze jedno spostrzeżenie, dla tych krzyczących "psy do lasu" albo "psy na
      wieś". Pewnie zapomnieliście moi drodzy o tym, że w Polsce psa biegającego po
      lesie można odstrzelić, z którego to prawa "myśliwi" ochoczo korzystają, bo mogą
      sobie postrzelać. Znam ludzi, których ukochane psy zginęły w ten sposób.

      Zwolennikom zabraniania, grodzenia i mandatowania proponuję też zabronić
      zbierania się w miejscach publicznych gołębiom. I postawić znaki zakazu wstępu
      kotom dachowcom. Potem wytępić wróble, wrony i skowronki (drą się! w parku,
      który jest przecież DLA LUDZI!). A potem też wyciąć drzewa (przecież park jest
      DLA LUDZI!) i wybetonować równo całe miasto, tak jak się to dzieje ostatnio w
      centrum Warszawy.

      Wtedy będziecie mogli sobie mili Państwo wreszcie spacerować w miejscu DLA LUDZI
      a nie dla tych wszystkich okropieństw natury.

      zmartwiony szczerze,
      --J.
      • Gość: dominna Re: Psy do lasu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.08, 10:48
        popieram jak najbardziej, jednakże nic nie poradzimy na wszech obecną
        znieczulicę społeczeństwa, grunt żeby było gdzie auta stawiać, tak jak to się
        dzieje w przypadku imprez masowych na Polu M., auta stoją gdzie się da na
        trawie, wszystko jest zadeptane przez bestialskich ludzi, dla których zieleń to
        nic, lepiej wyciąć, będzie miejsce dla auta...
        Jeszcze co do Parku dla Psów, jeden na obrzeżach Warszawy, jest jakąś totalną
        bzdurą, przepraszam ale nie wydaje mi się żeby starsza Pani chodząca o lasce,
        pojechała z mokotowa na młociny żeby piesek sobie pobiegał, ona i tak pójdzie na
        Pole, poza tym, jak można gdzieś dojść spacerkiem, to po co wsiadać w auto,
        które zanieczyszcza powietrze jak można się przejść. W tej kwestii uważam, że
        takie miejsca do biegania dla psiaków powinny znajdować się w różnych punktach
        miasta, u mnie np. na skwerku jest specjalnie wydzielony fragment trawnika,
        ogrodzony siatką w którym psy mogą się bawić, tak powinno być naprawdę w wielu
        miejscach, nie zapominajmy o tym że są to nasi bracia mniejsi, kochają
        bezwarunkowo i my dla nich musimy chcieć jak najlepiej, a nie do lasu, do
        piachu, czy co, pozbyć się, zwierzęta od zawsze były w naszych życiach, tylko
        nauczmy się je szanować, bo nie szanując udowadniamy że nie mamy szacunku do
        samych siebie...
      • Gość: wujek dobra rada I zakopać:-) IP: *.chello.pl 19.02.08, 11:13
    • Gość: J Nie grodzić, tylko znakować! IP: 88.220.33.* 19.02.08, 10:42
      Po co grodzić? Mało nam jeszcze płotów, ogrodzeń i kolców? Najlepiej oznakować
      teren przeznaczony dla psów, w ten sposób niechętni psom będą mogli go omijać.
    • Gość: spacerowicz Park dla psów? Czemu nie, tylko... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.02.08, 10:48
      skoro zarzad oczyszczania miasta administruje polami mokotowskimi, to, jak rozumiem, odpowiada rowniez za utrzymanie tego parku w czystosci. zatem to wlasnie zom powinno najbardziej zalezec, zeby stworzyc taki mini park dla pieskow. takze jemu powinno zalezec na tym, zeby prawo w parku bylo przestrzeganne i egzekwowane przez straz miejska. niestaty wypowiedzi zom (a przede wszystkim balagan w parku: zniszczone trawniki przez samochody, porozrzucane butelki i inne smieci, odchody, itp. itd.) brzmia jak z minionej epoki. totalna ignorancja! a ile zom zarabia na pubach mieszczocych sie w parku a takze na imprezach odbywajacych sie tam w kazdy weekend??? i na co wydaje te pieniadze??? bo chyba nie na utrzymanie parku.
      • anmanika Re: Park dla psów? Czemu nie, tylko... 19.02.08, 11:15
        To jakiś absurd, w każdym dużym parku w Sztokholmie są odgrodzone
        miejsca dla psów i jakoś to innym uzytkownikom parku nie przeszkadza.
        • Gość: jeżyk Szwed nie Polak:-) IP: *.chello.pl 20.02.08, 14:29
          I psy mniejsze mają ;-)
      • Gość: jeżyk Co na to radni Rady Warszawy? IP: *.chello.pl 19.02.08, 11:16
        • antybandzior dobry pies to martwy pies i tyle w temacie, ja się 19.02.08, 13:06
          tego trzymam i już, żaden kundel mi nie podskoczy.
          • Gość: jeżyk Albo w budzie na wsi. IP: *.chello.pl 19.02.08, 13:58
          • Gość: skin Re: dobry pies to martwy pies i tyle w temacie, j IP: *.crowley.pl 17.03.08, 13:07
            A jak na ciebie pobiegnie pittbull to się zesr... w portki ze strachu...
    • Gość: kopriwsztica To nie przywilej IP: 80.72.40.* 19.02.08, 14:03
      "Jak wydzielimy część parku dla psów, to zaprotestują inni użytkownicy". Ale to
      nie będzie część parku tylko dla psów. Każdy będzie mógł tam wejść i np.
      posiedzieć na ławce. Byłoby to po prostu jedyne miejsce, gdzie psy bez smyczy
      MOGA biegać. Kto nie chce mieć z nimi kontaktu, nie wchodzi na ten terem i tyle.
      • Gość: a1 Re: To nie przywilej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.08, 14:19
        w tak duzym parku jak pole grodzenie jest oczywiscie niepotrzebne.
        wystarczy oznaczenie strefy tabliczkami (jak w villa borghese w
        rzymie). w mniejszych parkach moznaby juz taka psia strefe
        wygrodzic.
        sa to rozwiazania proste i sprawdzone, wiec zupelnie nie rozumiem o
        chodzi urzednikom. naprawde, nie wiele dzialan potrzeba do tego zeby
        takie strefy zrobic.
        jednoczesnie, tak jak ktos juz wspomnial, nalezy podjac odpowiednie
        dzialania prawne: obowiazkowe szkolenia psow, a przede wszystkim
        nalezy nalozyc na posiadaczy psow podatek. to absurdalne ze w
        warszawie jest tyle psow. jednoczesnie, w wiekszosci spoleczenstwo
        sie tym nie przejmuje, podobnie jak magistrat. zreszta, decyzja o
        opadtkowaniu bylaby *zla* z politycznego punktu widzenia, wiec boje
        sie ze to nie stanie sie w najblizszym (kilku)dziesiecioleciu;)
      • Gość: wujek dobra rada Postawić Wielki Mur - między ludźmi a kuposrajami. IP: *.chello.pl 21.02.08, 10:23
    • Gość: miałampsa w mieście jest ZA DUŻO PSÓW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.08, 16:02
      W Warszawie, a właściwie w miastach Polski, jest za dużo psów.
      Mieszkałam w bloku, więc dobrze pamiętam wyjące godzinami psy,
      obsikane klatki i windy, które czasem nawet były obesrane. Przed
      wejściem do klatki unosiły się "cudowne" aromaty.

      Mieszkam teraz w domu na peryferiach, ale atrakcje psiarskie dalej
      mam. Właściciele psów wychodzą na spacery na okoliczne ulice i
      spuszczają te psy ze smyczy. A pies jak to pies, biega wszędzie, sra
      takze wszędzie - nierzadko na środku chodnika lub przed furtką. Taka
      przygoda i mnie się zdarzyła; dobrze, że było jeszcze jasno, bo bym
      wdepnęła w klocka. Najciekawsze, że są to ludzie którzy mają ogrody -
      jest miejsce do wybiegania dla psa bez szkody dla innych. No tak
      zapomniałam - pies depcze trawę i kopie doły. Tylko dlaczego ja
      oprócz zbierania śmieci i petów mam jeszcze sprzatać po cudzym
      psie, który nasrał na wypielęgnowany trawnik. Jakie mogę więc mieć
      zdanie o właścicielach psów? 90 % w trybie natychmiastowym
      należałoby te psy odebrać i zakazać fundowania nowego.

      Moja mama opowiadała mi, że przed wojną nie było tylu psów w
      miastach, gdyż:
      1) właściciel kamienicy często zabraniał posiadania psa przez
      lokatora
      2) psy mieli głównie ludzie zamożni, utytułowani, mieszkający w
      najdroższych mieszkaniach i były to psy do tzw. towarzystwa czyli
      wszelkiej maści kanapowce. Mało kto w mieszkaniu trzymał duże psy. Z
      tymi psami na spacer z reguły wychodziła służba domowa. Państwo
      właściciele z psem wychodzili wtedy, kiedy mieli kaprys.
      3) duże psy (rasowe)mieli posiadacze willi zw sporymi ogrodami,
      mieszkający na peryferiach
      4) na wsi gospodarze trzymali pospolite kundle do pilnowania
      obejścia. te psy były na łańcuchach
      5) wracając do miasta, ulice, chodniki i podworka były sprzątane
      przez dozorców. Za nieposprzątane błoto, psie gówna(wtedy
      właściciele nie byli zobligowania do sprzątania po swoim pupilu)
      dozorca dostawał po kieszeni, więc się starał. Psow było mało, miał
      z tego powodu niewiele więcej pracy. Zresztą tam czysto, gdzie mało
      brudzących, a nie tam gdzie dużo sprzątających. Przy flejtuchach to
      i armia nie pomoże.
      6)psy biegające po ulicy bez smyczy wyłapywał hycel wynajmowany
      przez magistrat.

      Polak jak to uparty osioł, musi mieć koniecznie psa: im większy, tym
      lepszy. Czy Polak leczy psem swoje kompleksy? Sytuacja dojrzała do
      tego aby: albo zakazać trzymania w bloku psa, albo płacić ogromny
      podatek od tego psa. Pies to nie lekarstwo na depresję i kompleksy,
      to przede wszystkim obowiązek. Z poczuciem obowiązkowości niestety
      przytłaczająca większość Polakow chyba się minęła.
      • Gość: wujek dobra rada To prawda, nigdy zagranicą tylku kuposrajów IP: *.chello.pl 19.02.08, 16:08
        nie widziałem.
        • steave Re: To prawda, nigdy zagranicąTYLU kuposrajów 19.02.08, 19:58
          moze trzeba bylo przekroczyc zachodnia granice panstwa...
          • Gość: ??? A ty co zza Buga? IP: *.chello.pl 20.02.08, 09:22
      • Gość: artek Re: w mieście jest ZA DUŻO PSÓW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 09:08
        Może z Tobą się zgadzam,że psy robią w takich miejscach gdzie nie powinny, ale
        to jest wina właścicieli a nie psów. Wiesz myślę, że w mieście jest też za dużo
        ludzi ze wsi. A co do trzymania psów na łańcuchu to proponowałbym żeby Ciebie na
        nim uwiązać, nie dać Ci jeść pić lecz wtedy kiedy sobie przypomną a szczególnie
        w upały to zobaczyłabyś jak to jest wspaniale. Jak zwykle winne są psy a nie ludzie.
      • Gość: sarah666 Re: w mieście jest ZA DUŻO PSÓW IP: 83.238.131.* 31.07.09, 16:00
        ja mam dużego psa, chyba jednej z największych ras na świecie i co z
        tego, jak mieszkałam w bloku sprzątałam każde ogromne G... po mojej
        sucz, trzymam ją na smyczy- zgodnie z przepisami obowiązującymi w
        danej miejscowości, pilnuje żeby nie podchodziła do ludzi- bo wiem,
        że mogą się bać. Chodzę z nią też na łąkę, do lasu i psiego parku
        żeby biegała, bo jest jej to niezbędne do prawidłowego rozwoju, to
        raczej MAŁE ujadające zatłuszczone psy starych wariatów są
        problemem, mój znajomy kiedyś jak taki kajtek na niego warknął
        usłyszał "o ma prawo, on tu mieszka pan nie"! i wszystko ok! blokowe
        kumy siebie nawzajem broniły, a gdy ja z moją jeszcze małą (30 kilo)
        szłam to zaraz było gadanie... więc się zastanów co o tych dużych
        psach móisz bo one z reguły mają świadomych i myślących właścicieli!!
    • Gość: Jas Park dla psów? Czemu nie, tylko... IP: *.infoplus.com.pl 19.02.08, 17:59
      Przede wszystkim właściciele psów powinni mieć obowiązek sprzątania
      po swoich czworonogach tak jak dzieje się się w miastach w świecie.
      W Warszawie nikt nie chce tego problemu rozwiazać i balansujemy po
      psich odchodach - fee! Czy to kiedyś się skończy?
      • Gość: jeżyk Musi się za to wziąć w końcu Rada Warszawy i HGW. IP: *.chello.pl 19.02.08, 18:17
      • Gość: AGA Re: Park dla psów? Czemu nie, tylko... IP: *.chello.pl 19.02.08, 22:28
        Ja się nie dziwie że ludzie nie sprzątają po swoich psiakach, płacą podatek za
        posiadanie pieska i jeszcze muszą wydawać pieniądze na przybory do sprzatanią,
        bo nawet jak są w parku specjalne kosze i torebeczki na psie odchody to
        dzieciaki bawią się tymi torebkami. A co do tego że psy są agresywne to tylko
        wina ludzi, którzy nie myślą. Po jaką cholere przebiegają przez polane gdzie
        bawi się masa psów, wiadomo że za nimi pobiegną. Włąsciciele też nie są bez
        winny. Ja mam dwa psiaki, jeden nie lubi małych dzieci to nie chodze z nim w
        okolicach placu zabaw. Właścieliel powinien poznać zwojego psiaka. Ja swoje znam
        doskonale i wiem kiedy zaatakują, a kiedy podkulą ogonek i uciekną, zajmeło mi
        to troche czasu, ale dzięki temu wiem jak zaragują w okręslonej sytuacji i gdzie
        moge z nimi chodzić. A pies żuci sie na człowieka gdy czuje zagrożenie
        • dorsai68 Re: Park dla psów? Czemu nie, tylko... 20.02.08, 00:35
          Nie bądź śmieszna, ile płacisz tego podatku od psa? W Warszawoe ZŁOTÓWKĘ od sztuki!
          Natomiast sprzątanie po psie jest obowiązkiem właściciela określonym przepisami prawa zarówno krajowego jak i lokalnego.
          • Gość: wujek dobra rada Zlikwidowała RW ten śmieszny podatek - koszty IP: *.chello.pl 20.02.08, 09:23
            obsługi były większe niż wpłaty.
            A TRZEBA PRZYSR.. ZE 250 Zł OD SZTUKI!!!
        • Gość: 3m Re: Park dla psów? Czemu nie, tylko... IP: *.com 20.02.08, 20:42
          Gość portalu: AGA napisał(a):

          > Ja się nie dziwie że ludzie nie sprzątają po swoich psiakach, płacą podatek za
          > posiadanie pieska i jeszcze muszą wydawać pieniądze na przybory do sprzatanią,

          AGA nie przesadzaj z tymi wydatkami na przybory do sprzątania. Za 24zł kupisz
          składane, plastykowe urządzenie do zbierania odchodów plus komplet torebek. Z
          urządzenia korzystam już trzeci rok. Torebki trzeba oczywiście dokupować - koszt
          jednej to 30gr, co miesięcznie daje 27-36zł. Torebki /bardzo podobne do
          oryginalnych/ kupuję w hipermarkecie po 100 sztuk w cenie po 3gr torebka.
          Miesięczny koszt torebek to max. 4 /cztery/złote. Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka