Dodaj do ulubionych

Prywatna wojna z reklamami pizzy

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.08, 09:29
jak widać pani pani teresa nie jest w stanie poszanować cudzej pracy.
osobiście wolę być informowany na bierząco o promocjach i jedna niewielka kartka papieru raz na miesiąc nie rujnuje mojego zdrowia psychicznego, nie niszczy klamki i nie powoduje agresji którąkoniecznie muszę manifestować w lokalu pizzerii...
pani tereso, łykać deprim i popijać melisą a będzie lepiej.
Obserwuj wątek
    • anyakondya Re: Prywatna wojna z reklamami pizzy 13.03.08, 09:42
      o nie. moj dom, moja twierdza. reklamy zostawiamy przed wejsciem do klatki
      schodowej, a nie na mojej klamce/wycieraczce. jak jakies znajde na klamce, nogi
      z tylka powyrywam gowniarzowi, ktory je przyniosl.
      • Gość: Jacekpyton Re: Prywatna wojna z reklamami pizzy IP: 85.232.232.* 14.03.08, 12:50
        Kolporterzy tylko robią to, co każą im pracodawcy. NIe musisz się od razu
        posuwac do rękoczynów. Mniej emocji, pij melisę i oddychaj świeżym powietrzem.
        • Gość: hegemon® [...] IP: *.aster.pl 14.03.08, 16:42
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • Gość: szymciolo Re: Prywatna wojna z reklamami pizzy IP: *.chello.pl 13.03.08, 09:49
      Ja owszem korzystam z pizzeri, ale reklama jest nie raz na miesiąc tylko raz na
      4-7 dni. Mnożąc to przez ilość pizzeri, ciągle tych samych, miesięcznie zbiera
      się ich ponad 20. Chcesz być na bieżąco informowany o promocjach? Od roku są te
      same. Bez zmian, bez nowych ofert. Jak zostawią gdzieś na dole, to każdy
      zainteresowany sobie weźmie. A nie wszyscy są zmuszani! Po za tym domofony są od
      tego, aby nieproszeni ludzie nie wchodzili. A taki (owszem chce
      pracować-zarobić)"roznosiciel" zwany dumnie kolporterem może wchodząc wpuścić
      jeszcze złodziei, bo co mu tam...
      • zezowaty_cyklop moja skuteczna metoda na śmieciarzy 13.03.08, 10:57
        Jak mnie wkurzyła kolejna w miesiącu ulotka niejadalnej telepizzy to zamówiłem
        sobie przez telefon jakąś pizzę z tej ulotki i wyszedłem na spacer. Jak wróciłem
        40 minut później roznosiciel jeszcze stał pod drzwiami licząc że odbiorę
        zamówienie :). Nie doczekał się i po paru minutach odjechał. Mam nadzieję, że mu
        smakowała. Od tamtej pory (chyba rok już minął) ulotek telepizzy nie widziałem w
        mojej klatce.
        • Gość: Pablo Re: moja skuteczna metoda na śmieciarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.08, 12:03
          Genialne w swej prostocie!
          Nie wpadłem na to, dziękuję.
          Trzeba będzie wypróbować.

          A masz może jakiś sposób na ulotki Geantów (obecnie Real)
          Auchanów i innych badziewi, które omijam szerokim łukiem
          i które to niestety nie dostarczają na telefon?

    • Gość: marcin Prywatna wojna z reklamami pizzy IP: *.aster.pl 13.03.08, 09:52
      A ja mam euroskrzynke a i tak ulotki laduja pod moimi drzwiami
      • hors24 Re: Prywatna wojna z reklamami pizzy 13.03.08, 16:08
        u mnie dokładnie to samo, nowiutkie euro-skrzynki wiszą przy wejściu, a ulotki
        pizzerii dalej są wieszane na klamkach.
        Hipermarkety są dużo porządniejsze i zostawiają w miejscu przeznaczonym na ulotki
    • a_rafal_na_to klamstwa przedstawicieli pizzerii 13.03.08, 10:12
      Przeciez ta pani wyraznie mowi, ze dzwonila do nich kilka razy i ciagle
      dostawala ulotki. A przedstawiciel pizzerii klamie, ze "zawsze możemy
      zrezygnować z wieszania ulotek pod drzwiami tej pani". No wlasnie o to chodzi ze
      NIE REZYGNUJECIE. Gdybyscie rezygnowali to by nie bylo afery.

      No i troche smiesznie nazywac "roznosicieli ulotek" "kolpolterami".
      • Gość: stenn Re: klamstwa przedstawicieli pizzerii IP: 213.227.87.* 13.03.08, 10:26
        Żadni roznosiciele czy kolporterzy, tylko zwykli śmieciarze.
        Sąsiadów w klatce zdążyłem wychować i nikt tym palantom nie
        otworzy drzwi przez domofon, ale... oni mają dorobione klucze
        do różnych zamków! To już nie chuligaństwo, tylko paragraf.
        Należy bojkotować pizzerie czy inne szynki, które tak się
        "reklamują" (z Telepizzą na czele). A jak ktoś lubi mieć
        śmieci na klamce czy wycieraczce, to won na swoją wieś
        i niech tam sobie wrota do obory ozdabia.
        • Gość: :-) Re: klamstwa przedstawicieli pizzerii IP: 62.233.238.* 13.03.08, 12:34
          > ... A jak ktoś lubi mieć
          > śmieci na klamce czy wycieraczce, to won na swoją wieś
          > i niech tam sobie wrota do obory ozdabia.

          masz jakieś kompleksy w związku ze swoim pochodzeniem?

          :-)
          • Gość: r Re: klamstwa przedstawicieli pizzerii IP: *.aster.pl 13.03.08, 20:51
            tak, smieci to sobie mozesz rozrzucac po Tajdze albo stepie, skad przyjechali
            twoi przodkowie
    • Gość: psychiatra Prywatna wojna z reklamami pizzy IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.08, 10:21
      "Zaczęła zbierać reklamy, jedna po drugiej, aż uskładała całkiem spory stosik. -
      Spakowałam, poszłam do restauracji i rozrzuciłam po całym lokalu.(...) Wspomina,
      jak przy okazji darła się wniebogłosy, że ma już tego dosyć. - W końcu poczułam
      ulgę. Pomyślałam: "Mogę jednak coś zrobić. Nie jestem bezsilna"."

      Pani Tereso - zapraszam do odwiedzenia mojego gabinetu, coś poradzimy...
      • Gość: adamp Re: Prywatna wojna z reklamami pizzy IP: *.chello.pl 13.03.08, 18:00
        Skoro masz gabinet to poloz sie na kozetce i pomedytuj. Bo to ty
        jestes szurniety i to zdrowo. A ta pani ma swieta racje. Won od
        moich drzwi smieciarze. Dobry produkt nie potrzebuje ciaglej
        reklamy, sam sie obroni.
        Kto ma posprzatac te smieci pozniej?
        LECZ SIE BUCU
        • Gość: wieprzek Re: Prywatna wojna z reklamami pizzy IP: *.wieprz.net 13.03.08, 21:11
          nie napinaj sie, bo ci zylka peknie :)
        • Gość: psychiatra Re: Prywatna wojna z reklamami pizzy IP: *.adsl.inetia.pl 14.03.08, 07:12
          Gość portalu: adamp napisał(a):

          > Skoro masz gabinet to poloz sie na kozetce i pomedytuj. Bo to ty
          > jestes szurniety i to zdrowo. A ta pani ma swieta racje. Won od
          > moich drzwi smieciarze. Dobry produkt nie potrzebuje ciaglej
          > reklamy, sam sie obroni.
          > Kto ma posprzatac te smieci pozniej?
          > LECZ SIE BUCU

          Pokrzycz sobie - poczujesz ulgę i poczujesz, że nie jesteś bezsilny.
          Możesz też tupać i drzeć szaty. Tudzież włosy z głowy.
    • Gość: Ziutek Popieram !!! IP: *.client.stsn.net 13.03.08, 10:24
      Wreszcie ktoś znalazł sposób na tych cholernych Teleśmieciarzy.
      Wiszące na klamce ulotki są idealną informacją dla złodzieja, że
      właściciela nie ma w domu. Jak ktoś się włamie do mieszkania to
      zapewne Telepizza lub inne badziewie zapłaci odszkodowanie, prawda…
      Jak ktoś uwielbia, żeby mu wieszali śmieci na klamce to niech
      napisze na drzwiach. Ja do takich nie należę i następnym razem
      zrobię to samo co ta kobieta.
    • dorsai68 Dariusz Bąk brzdąka: 13.03.08, 10:36
      "Nie jesteśmy odpowiedzialni za to, że nie ma euroskrzynek, w których można zastawiać reklamy."
      W mojej kamienicy euroskrznki są, jest też "koszyk" na ulotki, a wasze reklamy znajdujemy na klamkach. Tak więc takie gadanie to pieprzenie bąka, panie Bąk.

      Prywatnie, to ja mam w dupie ile was ta akcja kosztuje.
    • Gość: serioża "z badań wynika ,że klienci chcą reklam" hhahahaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.08, 10:38
      Jak człowiek nie ma potrzeb to ...się je stworzy .
    • Gość: mspanc Re: Prywatna wojna z reklamami pizzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.08, 10:44
      Gość portalu: ^^ napisał(a):

      > osobiście wolę być informowany na bierząco

      Dla tego pana słownik ortograficzny gratis. Też na klamkę.
    • Gość: atott Prywatna wojna z reklamami pizzy IP: 83.238.4.* 13.03.08, 11:14
      mozna przy okazji porozrzucac ulotki telepizzy w dominium, i vice
      versa, wkurzy ich to podwojnie...
    • Gość: człowiek007 Re: Prywatna wojna z reklamami pizzy IP: 195.245.213.* 13.03.08, 11:22
      Czy z faktu, że ty chcesz być informowany wynika , że Pani Teresa
      też musi chcieć? Jak chcesz być informowany to sobie zadzwoń to
      Telepizzy a z pewnością poinformują cie o bierzących promocjach.
      Debilu...
      • antybandzior gonić tych gnoi... 13.03.08, 12:31
        ja widzę te menelstwo co niby roznosi to mi się nóż otwiera w
        kieszeni, jak im się normalnie zwróci uwagę to jeszcze mają czelnośc
        się kłocić, dopiero jak im posłałem tekst "wypier..ć stad skur...y
        bo wam ręce połamię" to się ścierwa zabrały...
      • maruda.r Re: Prywatna wojna z reklamami pizzy 13.03.08, 15:10
        Gość portalu: człowiek007 napisał(a):

        > Czy z faktu, że ty chcesz być informowany wynika , że Pani Teresa
        > też musi chcieć? Jak chcesz być informowany to sobie zadzwoń to
        > Telepizzy a z pewnością poinformują cie o bierzących promocjach.

        ************************************

        Co ciekawe, to post napisał człowiek mający dostęp do internetu, a większość
        pizzerii ma swoje strony www. W czym więc problem?

        Pomysł pani Teresy bardzo mi się podoba.

    • dobiasz "restauratorzy" od siedmiu boleści 13.03.08, 12:26
      Chcecie, żeby wasi klienci byli na bieżąco informowani?
      Chcecie, żeby każdy kto akurat chce zamówić pizzę mógł przeczytać ofertę waszej
      restauracji?

      To przecież proste.

      Wejdźcie sobie na pizza.de i zobaczcie jak to się robi w XXI wieku.

      Produkowanie ton ulotek i zaśmiecanie ludziom klatek schodowych to anachronizm,
      chamstwo i niszczenie środowiska. Sto lat za murzynami.
    • katmoso Re: Prywatna wojna z reklamami pizzy 13.03.08, 12:33
      stać pod drzwiami telepizzy i rozdawać ulotki dominium i odwrotnie.
      ulotki centrów handlowych zanosić do konkurencji i rozkładać na
      pólkach.
    • Gość: kamil Brawo dla tej Pani ! mnie też to złości. IP: *.tktelekom.pl 13.03.08, 12:42
      Mam w dupie problemy komercji i ich plany sprzedażowe. Wara od domu, gdy tego
      nie chcę.

      Ja ulotkarzy nie wpuszczam.
    • Gość: Ja Bandziorki z telepizzy IP: 212.160.99.* 13.03.08, 13:31
      > osobiście wolę być informowany na bierząco o promocjach

      To chodź sobie po telepizzach i informuj się na "bierząco", przedtem
      jednak skończ jakąś szkołę i nie uszczęśliwiaj innych swoją głupotą.

      My walczymy z nimi jakieś 8 lat (Ochota).

      "Przeprowadziliśmy badania, z których wynika, że nasi klienci chcą
      być na bieżąco z ofertą i dlatego staramy się dotrzeć z nią pod same
      drzwi. Ta akcja kosztuje nas kilka milionów złotych: wydruki,
      zatrudnienie kolporterów - argumentuje Dariusz Bąk, dyrektor ds.
      marketingu w Telepizzy".

      Bąk kłamie. Moja Spółdzielnia wielokrotnie zakazywała im
      jakiejkolwiek akcji reklamowej, sprawa była zgłaszana kilkakrotnie
      do Straży Miejskiej (mamy nawet pismo od komendanta zakazujące im
      takich akcji na naszym terenie) ale oni są wyjątkowo odporni na
      wiedzę. Nasze koszty: około 10 wyłamanych wkładek w drzwiach, jeden
      napad akwizytorów telepizzy na lokatorkę (SM odmówiła wtedy
      wylegitymowania bandziorków, sprawę opisała za to GW). Wszystkie
      wtargnięcia telepizzy dokumentujemy, ulotki z datą rozrzucenia
      opisujemy, dokumentacja fotograficzna jest sporządzana na "bieżąco".

      "Zawsze możemy zrezygnować z wieszania ulotek pod drzwiami tej pani -
      mówi".

      Odwrotnie. To wy Bąk musicie mieć zgodę właściciela na prowadzenie
      jakiejkolwiek działalności a "możecie" to sobie zjeść telepizzę.
      Bąk uczcie się:
      Kodeks Wykroczeń, Art. 63a. (85) § 1. Kto umieszcza w miejscu
      publicznym do tego nie przeznaczonym ogłoszenie, plakat, afisz,
      apel, ulotkę, napis lub rysunek albo wystawia je na widok publiczny
      w innym miejscu bez zgody zarządzającego tym miejscem,

      podlega karze, ograniczenia wolności albo grzywny.

      § 2. W razie popełnienia wykroczenia można orzec przepadek
      przedmiotów stanowiących przedmiot wykroczenia oraz nawiązkę w
      wysokości do 1.500 złotych lub obowiązek przywrócenia do stanu
      poprzedniego.
    • Gość: hehe jak euroskrzynki są to też wieszają na klamkach! IP: *.crowley.pl 13.03.08, 13:43
      Przydałby się precedensowy proces wykazujący odpowiedzalność za
      włamanie wieszającemu reklamę na klamce.
      Wisząca podczas urlopu reklama to przeciez zaproszenie dla
      złodzieja...
    • Gość: hehe "i dlatego staramy się" IP: *.crowley.pl 13.03.08, 14:14
      "Przeprowadziliśmy badania, z których wynika, że nasi klienci chcą
      być na bieżąco z ofertą i dlatego staramy się dotrzeć z nią pod same
      drzwi."

      Oj, pokrętna to logika.

      Z wypowiedzi o tym "wyniku badań" WCALE nie wynika że ludzie chcą
      raz w tygodniu otrzymywać ofertę w formie kawałka papieru
      zawiesszaonego bez uzyskania zgody i bez uprzedzenia na klamce
      mieszkania.

      Poza tym, z wypowiedzi wynika że ofertę chcą otrzymywać KLIENCI
      mówiącego, a nie wszyscy jak popadnie!

      To jest po prostu cwaniacwo a cwaniactwo należy wyplemić do cna.
      Grube nici zostały podane na talerzu, teraz tylko trzeba dopasować
      do nich igłę...

      Niedoszli koncumenci pizzy też mogą się "postarać", tyle że jest ich
      dużo więcej niż łącznie właścicieli barów i ich najemników.
      Lud jest kreatywny i na pewno wymysli reakcję. Wierzę w to.

      PS. Cieszę się że temat został wreszcie poruszony.
      Pani Tereso: pomysł jest dobry tylko mniej emocji proponuję.
    • styp Prywatna wojna z reklamami pizzy 13.03.08, 14:25
      ulotki informują kiedy można napadać na mieszkanie
      • Gość: zefcia Re: Prywatna wojna z reklamami pizzy IP: *.aster.pl 13.03.08, 14:30
        Brawo Pani Tereso!!!!Mnie tez to wkurza kiedy przekopuję sie do
        drzwi mieszkania przez sterty ulotek! Dlaczego nie można zostawiać
        tego na dole przy skrzynkach? Kto bedzie chciał to weźmie.sterta
        utotek to doskonała informacja dla złodzieja że mieszkanie puste.....
        dlatego zawsze zabieram sąsiadowi który często wyjeżdza za granicę w
        delegacje.
    • kruder76 Stara idiotka 13.03.08, 15:05
      • Gość: tomo Re: Stara idiotka IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.03.08, 15:47
        Nowy debil.
        • Gość: Kruder76 Re: Stara idiotka IP: *.centertel.pl 13.03.08, 17:05
          Gość portalu: tomo napisał(a):

          > Nowy debil.

          Miło mi poznać - Kruder76 jestem.
      • vanilla.dream Głupi cap. Z uwiędem starczym 13.03.08, 20:36
        Tylko co z tego wynika?
    • Gość: JA Prywatna wojna z reklamami telepizzy IP: 212.160.99.* 13.03.08, 15:15
      Panie Bąk, to też sobie pan przeczytaj:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=298&w=71808373&a=71808373
      > pani tereso, łykać deprim i popijać melisą a będzie lepiej.

      "Bierząca" reklama deprimu i melisy?
    • Gość: Cudzoziemiec Oto moja metoda zeby K A R A C te gnojkowie! IP: *.chello.pl 13.03.08, 15:44
      Nie jestem polakiem wiem post bedzie niegramatyczne, ale mam poludniowy
      temperament ktory wam brakuje (Pani Teresa to wyjatek, ale SUPER baba! caluski!)

      Mieszkam w Wawie i co jakis czas wracam do domu i na klamce jest reklama.
      Przewaznie sa firme ktore uzyczaja kredyty.

      Wiec dzwonie (oczywiscie bez pokazania mojego numeru):

      Ja: "Witam, to firma XXXXX?"
      Gnojek: "Tak"
      Ja: "Rozdawaliscie ulotki? Bo tak sie dowiedzialem od was..."
      Gnojek: "Tak, rozdawalismy, w czym moze panu sluzyc?"
      Ja: "No to posluchaj idioto! Zasmieciaj TWOJ dom a nie moj, jasne? A teraz
      SPIE****J!!!!"

      i odloze sluchawke.

      Potem po pol godzine, dzwonie znow, a to juz tylko koncowka: "SP..J!!!" - to
      on/ona juz wie od kogo.

      Potwarzam terapia kilka razy.

      Jesli gnojek podaje nr komokowy, to ostatnie dawki terapia sa okolo 22.00 -
      24.00 - 2.00 w nocu (ide spac pozno ;)

      Mysle ze to dobra terapia :) Probujecie polacy.. Najbardziej uciazliwy jest
      anonimowego wroga. Oni sie beda bali, ze jesli robia dalsza akcja SMIECIOWA,
      dostaja po kilkadziesiat "SP...J!!!"

      Cudzoziemiec w Warszawie
      • Gość: tomo Re: Oto moja metoda zeby K A R A C te gnojkowie! IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.03.08, 15:54
        Hmmm, urzekła mnie Twoja metoda.
        Powiadasz, że pochodzisz z południa? Hmmm, niech zgadnę Burkina Faso?
      • Gość: ciekawy_świata Re: Oto moja metoda zeby K A R A C te gnojkowie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.08, 16:47
        Panie Bak niech Pan nie kłamie! ulotkarze nie zostawiaja tych drukow
        w euro/specjalnych skrzynkach bo... maja takie instrukcje od
        pracodawcy!!! Jakiemu "kolporterowi" chcialoby sie biegac po
        pietrach i zaczepiac na klamkach te smiecie, gdyby mogl zostawic je
        na parterze!? Dodatkowo jest nad tym wszystkim kontrola i nie ma
        tak, ze samowolnie to zaczepiaja. Po blokach chodza przeciez
        jeszcze "supervisorzy", ktorzy wyrywkowo sprawdzaja czy dobrze
        rozniesione... jeden dzieciak z drugim moglby przeciez wywalic cala
        te makulature tuz za rogiem i na bronksa pojsc.

        btw. te ulotki o ZADNYCH promocjach mnie nie informuja. ustalenie
        co, gdzie, za ile, powoli zaczyna przypominac jakies zadanie
        matematyczne. chyba algorytm trzeba bedzie pisac niedlugo do
        zamowienia tego chłamu z TelePizzy!! nawet jesli juz sobie
        przekalkuluje i dzwonie to i tak kolo mnie nagabuje, sosik?
        powiekszyc? napoj? grube ciasto? druga? trzecia? w lokalu?
        skrzydelka za zlocisza? dzisiaj promocja itd.itp. to ch*** ten caly
        smietnik na klatce?

        i na koniec jesli jest naprawde jakas warta uwagi promocja to sa
        reklamy w tv. ludzie w srody pizzy nie wciagaja? no to druga
        gratis :)
    • warszawianka_jedna Brawo pani Tereso! 13.03.08, 16:09
      Marzy mi się taka wspólna akcja w całej Warszawie. Raz w miesiącu, "oddajemy"
      w spektakularny sposób pizzeriom niechciane ulotki. Może to by dało do myślenia
      ich managerom.

      U mnie jet koszyk na reklamówki na zewnątrz i euro skrzynki a mimo to, ciągle
      jesteśmy zaśmiecani przez pizzerie.
    • zet1 Prywatna wojna z reklamami pizzy 13.03.08, 16:14
      Co z tego że w moim bloku są euroskrzynki? To i tak nie jest
      pretekstem do pozostawiania ulotek-śmieci przed klatką. Jest
      specjalny koszyk i tam znajdują miejsce: poszedłem sprawdzić M-Markt
      i Real. Reszta ląduje pod drzwiami. Ale są i cwaniacy. Nie begają po
      piętrach - oni wrzucają do skrzynek. Nie ważne, że nakleiłem "proszę
      o nie wrzucanie ulotek" - i tak je wrzucają. Może Gazeta znalazłaby
      jakiegoś prawnika, który podpowiedziałby jak walczył z takim
      zaśmiecaniem naszej przestrzeni życiowej?
    • hors24 baby z obrazkami 13.03.08, 16:21
      jest jeszcze jedna plaga - natrętne babcie szukające wsparcia dla chorych dzieci. Usiłują wejść z kopytami do domu targając ze sobą grubaśny zeszyt zapisany po brzegi składkami i "niby" wpłatami od hojnych sąsiadów. W zamian za wpłatę można otrzymać obrazek i mieć poczucie satysfakcji, że pomogliśmy (tylko tak naprawdę komu?)
      jak kogoś odwiedzi taki akwizytor to proście o dane fundacji, którą reprezentuje wraz z numerem KRS i numerem konta - powinno zadziałać, jeżeli chcemy pomóc to sprawdzimy czy faktycznie taka fundacja jest zarejestrowana (jakie ma dokonania) i wpłacimy przelewem ile będziemy uważali za stosowne.

      a jeszcze są panowie kominiarze :) rozdający kalendarzyki, proszą w zamian o "fartowe" ale z kominiarzami maję naprawdę niewiele wspólnego, no może umorusaną gębę
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka