Dodaj do ulubionych

Koncert PUNK ROCK LATER

IP: *.visp.energis.pl 14.09.03, 19:51
Nic nie piszecie ćwoki o koncercie. Czy tylko was w warszawie interesują
pościgi samochodowe i remonty mostów?
Obserwuj wątek
    • utrat Re: Koncert PUNK ROCK LATER 14.09.03, 22:19
      jasne, co kogo obchodzi Kult i temu podobne! tera hip-hop je na topie, nie? ;-
      ) punk niestety umarl, a hip-hopik tanczy na jego grobie. Punk Rock Never
      More... przykre...
      • niech Re: Koncert PUNK ROCK LATER 14.09.03, 22:58
        Na grobie punk rocka tanczy Lizus i podobne mu fiuty. Crass rulez!!!
    • roody102 Re: Koncert PUNK ROCK LATER 15.09.03, 02:39
      Panie, ja tam jeszcze do siebie dochodze - przetrawie to napisze ;)))

      W skrocie esemesowym:
      KSU - szkoda, ze na poczatku, bo przepadli w ferworze przebijania sie przez
      bramki.
      Dezerter - nie przekonali mnie.
      Armia - set Siekiery - najlepszy moment koncertu. Dla mnie moglo sie skonczyc
      juz po tym. Ale Armia jako Armia tez naprawde mocna. Zdecydowanie najlepsi tego
      wieczora.
      Brygada - blado.
      Pidzama - zdecydowanie najwiecej wysilku wlozyli w przygotowanie i chwala im za
      to. Bylo punkowo.
      T.Love Alternative - bez zycia. Bez jaja. "Whild thing" a potem nie wiem co.
      Jakgdyby nic.
      Kult - rutyna. Beznamietna maszyna. Profesjonalizm ponad spontanicznosc. Ale
      Kazik dal z siebie sporo, trzeba mu to oddac - w poltoragodzinnym secie zawarl
      energie, jaka zwykle na jakies 3 godziny rozdysponowuje. Ale widac bylo, ze to
      inna kategoria jest niz pozostali - nie mowie lepsza czy gorsza, inna. 4
      deciaki w "Kascie Pianistow" czynia me nogi miekkimi jednakowoz.
      Publika: od ludzi w wieku moich rodzicow do ludzi w wieku... No, dziecko
      niejedno widzialem, ale mlodszego rodzenstwa powiedzmy. Generalnie bardziej mi
      sie podobala radosc starych facetow, gdy spiewali z punkowym zacieciem stare
      kawalki niz nastolatki piszczace na widok Grabaza czy Kazika.

      Mlodsza czesc publiki snie popisla. Wygwizdali Pietie i Zygzaka. Wygwizdali
      Grude. Caly czas "Warszawa" na T.Love krzyczeli... Kult krzykaczy w jajo zrobil
      i od "Polski" zaczal.

      Nie widzialem, ze w Warszawie jest tka fajna miejscowka na koncerty, w zyciu
      tam nie bylem. Jestem pod wrazeniem. Niezla organizacja, w miare spokojnie,
      niezle naglosnienie. Sie nie mozna przyczepic ogolnie. Ponoc powtorka w Spodku
      byc ma i ja z calego serca polecam.
      • Gość: annn Re: Koncert PUNK ROCK LATER IP: 213.17.170.* 15.09.03, 08:30
        a ja myślę, że wygwizdali Kazika za "gwiazdorskie" spóźnienie
        • miltonia Re: Koncert PUNK ROCK LATER 15.09.03, 08:48
          Niestety nie kupilismy biletow w przedsprzedazy, a przed koncertem sladu po
          nich nie bylo. Tak, ze moglismy jedynie sluchac a nie rowniez ogladac, nad czym
          boleje.
          Zgadzam sie z przedmowca, ze szkoda bylo KSU na poczatek, chociaz dla
          trawnikowych sluchaczy to dobrze, bo poszlismy gdzies w polowie, zlorzeczac na
          wlasny brak zapobiegliwosci. Takie sluchanie z daleka i bez wizji to jednak nie
          to samo.
          • Gość: annn Re: Koncert PUNK ROCK LATER IP: 213.17.170.* 15.09.03, 09:11
            Taak, biorąc pod uwagę że Kazika (z Kultem czy bez) mamy ostatnio w nadmiarze,
            to Kult powinien grać pierwszy a KSU ostatnie.
            • tolba Re: Koncert PUNK ROCK LATER 15.09.03, 09:30
              Zajebisty koncert!!! Powtórka obowiązkowa, tylko trzeba znaleźć obszerniejszą
              miejscówkę. Hiphopowe frajerstwo bez pojęcia o muzyce (z nielicznymi wyjątkami)
              buty może na glans przecierać punk rockowym kapelom:-) Lizut- ukłony za pomysł
              i wykonanie:-)
              • roody102 Re: Koncert PUNK ROCK LATER 15.09.03, 11:26
                Ty, a tego wtretu o hiphopowcach, to nie zrozumialem...
                • tolba Re: Koncert PUNK ROCK LATER 15.09.03, 11:34
                  roody102 napisał:

                  > Ty, a tego wtretu o hiphopowcach, to nie zrozumialem...
                  A tak mi jakoś wyszło po przeczytaniu postu 'utrata' (drugi od góry)
                  • roody102 Re: Koncert PUNK ROCK LATER 15.09.03, 14:01
                    E, ja tam nie kumam czego Wy od tego hiphopu chcecie - jest w tym srodowisku
                    kilku gosci, ktorych mozna spokojnie porownywac z punkowcami w latach
                    osiemdziesiatych. Choc ja z zasady nie lubie takich porownan. Mozna ich po
                    prostu posluchac, porownana unikajac - to jest inny styl, inn odzaj refleksji,
                    ale tam niebrakuje madrych i wrazliwych na rzeczyswistosc ludzi, ktorzy z
                    talentem to przekladaja na slowa. Nie ma co generalizowac.
        • roody102 Re: Koncert PUNK ROCK LATER 15.09.03, 11:29
          Dajcie spokoj temu Kazikowi nieszczesnemu. Nie wiem czym on sobie na brak
          szacunku, zeby nie powiedziec, ze nienawisc niektorych zasluzyl.
    • Gość: tamara Re: Koncert PUNK ROCK LATER IP: 217.11.134.* 15.09.03, 09:37
      nudy, nudy, odgrzewane kluchy, średnia wieku publiki 15 lat i pijany Mikołaj
      Lizut na scenie. Nie rozumiem fenomenu zespołu Pidżama Porno... hałas, jakieś
      wierszyki Broniewskiego... i tacy kolesie łapią się za kawałki WC..
      • kamele Re: Koncert PUNK ROCK LATER 15.09.03, 09:42
        Koncert byl THE BEST.
        Szkoda tylko,ze biletow nie bylo :(
        Troche organizatorzy nie pomysleli, ze moze przyjsc taka masa ludzi, my tam
        bylismy od 17 do 21 i osob ktore chcialy kupic bilety bylo chyba z kilka
        tysiecy.
        Wspanialy pomysl na koncert tak uniwersalnego przekazu.
        • tolba Re: Koncert PUNK ROCK LATER 15.09.03, 09:47
          Wiesz, co do ilości chętnych, to w Warszawie ciężko o obiekt na drugie tyle
          ludzi. Torwar ma podobne gabaryty jak aula w parku (około 7-8 tysięcy), a
          stadion Gwardii to chyba już nieco inna skala. Znowu wychodzi brak dobrej hali
          w stolicy, szkoda.
          • Gość: annn Re: Koncert PUNK ROCK LATER IP: 213.17.170.* 15.09.03, 10:35
            w hali byśmy się podusili wystarczył by ekran, żeby ci co bawili się w parku
            mogli popatrzeć na scenę
            • roody102 Re: Koncert PUNK ROCK LATER 15.09.03, 11:32
              Fakt, ekran mogl byc. Natomiast z tym, ze w hali bysmy sie podusili, sie nie
              zgadzam. Mowimy o hali a nie o Stodole - tam faktycznie nie da sie duchoty
              zdzierzyc, ale w pozadnej hali nie byloby to problemem - takie ustrojstwa sa
              zazwyczaj wysokie :)
              Natomiast pretensji o brak biletow jako zywo, nie rozumiem. Trzeba bylo
              pomyslec za wczasu - od poczatku bylo wiadomo gdzie graja i ze bedzie ich okolo
              7 tysiecy.
              • utrat Re: Koncert PUNK ROCK LATER 15.09.03, 11:40
                no dobra, ale i tak Stodolka nasza kochana ma (mimo remontu!!!)
                najgenialniejszy klimacik i nigdzie w wawie juz takiego miejsca niestety nie
                ma. proxima mala, innych typow brak.
      • utrat Re: Koncert PUNK ROCK LATER 15.09.03, 11:41

        Nie rozumiem fenomenu zespołu Pidżama Porno... hałas, jakieś
        > wierszyki Broniewskiego... i tacy kolesie łapią się za kawałki WC..

        ojej... prosze Cie,nie grzesz!!!
        • Gość: tamara Re: Koncert PUNK ROCK LATER IP: 217.11.134.* 15.09.03, 12:03
          Za grzech przepraszam, ale nie żałuję. Dawno temu widziałam ich w Poznaniu jako
          support przed Chumbawambą, chyba nie byli jeszcze tak znani. Nie podobało mi
          się wtedy, teraz też nie. Takie tam punko-polo.
          • utrat Re: Koncert PUNK ROCK LATER 15.09.03, 12:10
            Gość portalu: tamara napisał(a):

            > Za grzech przepraszam, ale nie żałuję. Dawno temu widziałam ich w Poznaniu
            jako
            >
            > support przed Chumbawambą, chyba nie byli jeszcze tak znani. Nie podobało mi
            > się wtedy, teraz też nie. Takie tam punko-polo.

            moja droga - PUNK ROCK umarl! nie mozesz wiec liczyc, ze uslyszysz cos pokroju
            Brygady czy wczesnego Kultu albo i Polandu... wybacz!
            • Gość: tamara Re: Koncert PUNK ROCK LATER IP: 217.11.134.* 15.09.03, 12:54
              I tu chyba właśnie trafiłeś w sedno sprawy. Zastanawiam się, po co poszłam na
              ten koncert i nie widzę żadnego logicznego uzasadnienia (może z rozpędu, bo
              tydzień wcześniej był genialny koncert GBH w Proximie...) Zastanawiam się
              również jakie były motywy tych, co zgodzili się tam wystąpić. Może tylko
              Dezerter dał jakieś minimum sensownego przekazu dla publiki... Czy
              organizatorzy zapomnieli, że energia punkrocka, o którym tyle piszą, wcale nie
              brała się z robienia hałasu czy krzyczenia oi???

              Pozdrowienia dla wszystkich
    • roody102 Re: Koncert PUNK ROCK LATER 15.09.03, 14:01
      To ja jeszcze raz, po całości i już trochę chłodniejszym okiem (uchem).

      Śmiało mogę powiedzieć, że Punk Rock Later to wydarzenie roku. Tym samym
      zdetronizowana została (w moim prywatnym rankingu) czerwcowa impreza w CDQ.

      Pierwszym zaskoczeniem było samo miejsce. Nie miałem pojęcia, że tam jest taki,
      kryty namiotem, amfiteatr – w sam raz na średniej wielkości koncerty. Myślę, że
      w październiku będzie już za zimno, niemniej Kulci powinni o tej miejscówce
      pamiętać – bez trudu sami by ją wypełnili. Co więcej, ten namiot daje się
      dobrze nagłośnić – słychać było rewelacyjne, choć nie bez kilku wtop. Ale na
      osiem godzin muzyki było ich stosunkowo mało.

      Plus dla ochrony – nikt nie próbował przedostawać się przez płot, pod koniec
      ochrona nie odpuściła i nie zaczęła wpuszczać kogo popadnie, bez biletu. Z tego
      co wiem, to na zewnątrz były jakieś ekscesy. Nie ukrywam, że płacąc za bilet
      mam nadzieję, że będę bezpieczny i tak się właśnie czułem. Przykro mi, że kupa
      ludzi nie weszła, ale o ilości biletów wiadomo było od dawna i tylko do siebie
      mogą mieć żal, że nie pomyśleli. Jeśli zaś będą mieli okazję zobaczyć riplej w
      Spodku, czy gdziekolwiek indziej, to ja z całego serca polecam, nawet
      przejechać się do Katowic pociągiem, bo naprawdę warto to zobaczyć.

      Fatalne były te wąskie bramki i przez nie ten bałagan przy wejściu ale i tak
      szło dość sprawnie. Nie chce mi się wchodzić w szczegóły, ale gdzieś ktoś
      narzekał, że nie pozwalali wnosić żadnych napojów. Cóż, u nas napis „zakaz
      wnoszenie napojów alkoholowych” nie robi na nikim wrażenia, wnosić próbują a
      ochrona ma temu zapobiegać. I tyle. Do siebie można mieć pretensje. Szkoda, że
      przez to nie można wnieść nawet zapieczętowanej wody ze sobą, ale cóż – jak się
      nie umie do napisu dostosować to się jest adekwatnie traktowanym. Ja tam się
      cieszę – w kupie napojów wywalonych przez ochronę znaleźliśmy puszkę piwa.

      Piwo... No, co do tego to wszyscy są zgodni – takiego gówna to dawno nie
      pamiętam na żadnej masowej imprezie. Słów brak. Browary Warszawskie strzelają
      sobie kolejnego samobója w chwili, gdy walczą o utrzymanie się marki na rynku.
      Ja pożegnam ją bez żalu...

      No i wreszcie sam koncert... Gdy wszedłem do środka, KSU grało już swój
      set. Niestety, zawsze jest taka sytuacja, że ktoś musi zacząć pierwszy. Padło
      na KSU i szkoda może, że właśnie na nich - taki Kult obroniłby się jako
      pierwszy, tak myślę. KSU tej szansy nie miało – zaginęło w atmosferze
      sobotniego popołudnia, powitań, poszukiwań, esemesów, kupowania płyt i koszulek
      i przebijania się przez bramki. Właściwie dopiero gdy skończyli, dotarło do
      mnie, że grali. Żałuję, bo gdyby grali później, to na pewno bym się dokładniej
      przyjrzał i przysłuchał.

      Dezerter nigdy nie był moją kapelą i to się już nie zmieni. Zagrali set,
      który oglądałem już nieco dokładniej, ale nadal jeszcze nie porwany atmosferą.
      Gdzieś pod koniec tego występu połaziłem trochę między ławeczkami, przyjrzałem
      się publiczności. Mnóstwo nastolatków – potem, gdy już impreza się rozkręciła,
      pomyślałem, że dla wielu z nich to jest pierwszy koncert rockowy w życiu...
      Zazdroszczę takiego początku. W ogóle patrzyłem na tą młodszą część
      publiczności z pewną zazdrością, bo momentami przypominały mi się czasy
      koncertów na Agrykoli i Polu Mokotowskim i tamta radosna atmosfera upijania się
      tanim winem, całowania się przy „Do Ani” i innych wzruszeń przystających do
      tego wieku. Wzruszeń, do których niektórzy chcą im prawo odebrać, ale o tym na
      końcu.

      Z drugiej strony skali widziałem facetów po czterdziestce – żona, dziecko,
      brzuszek, okulary... i stare glany na nogach, zawinięte dyskretnie dżinsy. I ta
      energia, którą wydobyła z nich Armia a właściwie set utworów Siekiery
      . Nie przemawiały do mnie ich nagrania z płyt ale gdy zobaczyłem to na
      żywo, dopiero dotarło do mnie z jaką siłą mam do czynienia. „Szewc zabija
      szewca”, „Fala” i „Idzie wojna”... Dla mnie po tym koncert mógł się już
      skończyć – przedtem i potem nie było już nic wyjątkowego – to był moment
      kulminacyjny, dla mnie występ totalny. Poczułem atmosferę, której nie mogę
      niestety przyrównać ani do Jarocina, ani do Róbrege a tylko do moich wyobrażeń.
      Pasowało. W powietrzu była energia i przez chwilę czułem porozumienie ponad
      wiekowymi podziałami.

      Brygada Kryzys wypadła blado, ale po Armii naprawdę trudno było czymś
      poruszyć. Poza tym to była już czwarta godzina koncertu i widać było pierwsze
      oznaki zmęczenia. Cieszę się widząc Brylewskiego w naprawdę dobrej formie.
      Widać, że odżył, że gra z radością i wie chyba znów co gra. Koncert był bardzo
      dobry muzycznie, bardzo dobrze przygotowany, ale wypadł blado. Nic nie poradzę.

      Wielu ludzi uważa, że występ Pidżamy Porno w tym miejscu to pomyłka. Nie
      chce mi się wnikać w to, co im właściwie nie pasuje – czy to, że są młodsi od
      reszty, że liryka Grabaża ociera się o infantylne wiersze miłosne licealistów i
      do takich właśnie trafia? Myślę sobie, że punk był w czasach swojej świetności
      muzyką nastolatków właśnie i dlatego młodsza od reszty Pidżama ze swoją młodszą
      publicznością była tam jak najbardziej na miejscu. I rzeczywiście to oni mieli
      moralne prawo do przypominania nieobecnych. Oni i Kult – dwa najbardziej ograne
      z tych zespołów. Ale Kult tej pracy domowej nie odrobił. Za to Pidżama – na
      piątkę.

      Grabaż pokazał klasę, humor, występ ułożył inteligentnie a wszystkim, którzy
      uważają, że wyciąganie starych strojów i robienie sobie irokeza na jeden
      wieczór, wszystkim piszącym o zdradzie ideałów, o „prawdziwych punkach” polecam
      ochłonąć, nabrać dystansu i czasem potraktować koncert jak okazję do zabawy, a
      nie ideologiczną deklarację. Ktoś tu zjada własny ogon.

      Po ostrym występie Pidżamy nadeszła kolejna fala zmęczenia. Na scenie pojawił
      się T.Love Alternative a publiczność trochę oklapła. No i nie dziwne, bo
      Muniek nie dał rady poderwać jej do góry. Stary materiał ma w sobie potencjał
      ale jest mało znany. No a zespół wyraźnie nie odrobił pracy domowej, nie był
      przygotowany. Punk, to punk, ale w tej spontaniczności zabrakło energii, która
      pokryłaby braki. Poza tym publiczność nie do końca chyba wiedziała co oznacza
      dopisek Alternative i jaki to będzie miało wpływ na repertuar.

      No i na koniec Kult. Wywołany tradycyjnym „Kazik grać kurwa mać” zaczął
      od „Polski” czym zabił publiczności klina – nie mogli przez cały koncert
      skandować „Polska, Polska!” i o to chyba chodziło. Niestety, na resztę występu
      zabrakło już pomysłu. Po prostu z aktualnej playlisty Kultu wywalono większość
      nowszych piosenek (nie zagrali „Lewego czerwcowego”, ale „Dzieci”
      i „Brooklyńska Rada Żydów” się złapały, nie wiem po co). Skorzystali z
      przywileju ostatniego zespołu i jako jedyni zagrali bisy. Wśród nich „I am on
      the top”. Niestety, nic ponad standard nie było.

      Inna rzecz, że ten standard jest i tak w zupełnie innej klasie niż pozostałe
      zespoły – to widać po światłach, to słychać po nagłośnieniu. Profesjonalizm,
      niestety kosztem spontaniczności. Ale też czad pełen – Kazik włożył w ten
      półtoragodzinny set tyle energii ile normalnie wkłada w trzygodzinny występ i
      to zaprocentowało – cały amfiteatr wstał i szalał. A zaśpiewane chóralnie „rząd
      oficjalny – system totalitarny” pod namiotem zrobiło naprawdę ogromne wrażenie.

      Drażni mnie narzekanie.

      Na Kult, no może nie „że się sprzedał”, ale że gwiazdorzy... Profesjonaliści,
      to pewne, ale publiczności nie olali, chałtury nie odwalili. Zabrakło
      spontanicznej zmiany repertuaru, ale słowo „zawód” uważam za niestosowne do
      wy
      • utrat Re: Koncert PUNK ROCK LATER 15.09.03, 14:07
        brawo roody! w pelni popieram! KULT ZAWSZE BYL I BEDZIE WIELKI! KAZELOT NA
        PREZYDENTA!!!!!!!!!
        • roody102 Re: Koncert PUNK ROCK LATER 15.09.03, 14:12
          Zaraz... obcielo mi kawalek ;)))
      • roody102 Re: Koncert PUNK ROCK LATER 15.09.03, 14:13
        Obcięty kawałek mojego posta:
        ___________________
        Drażni mnie narzekanie.

        Na Kult, no może nie „że się sprzedał”, ale że gwiazdorzy... Profesjonaliści,
        to pewne, ale publiczności nie olali, chałtury nie odwalili. Zabrakło
        spontanicznej zmiany repertuaru, ale słowo „zawód” uważam za niestosowne do
        występu, który poderwał na nogi kilka tysięcy ludzi i to po siedmiu godzinach
        koncertu. Poza tym dla mnie to był, nie wiem który już koncert Kultu, na pewno
        ze 30 widziałem i ja sobie mogę narzekać. A dla wielu był pierwszy, pierwszy od
        dawna, pierwszy w takim składzie i oni dostali to, co powinni dostać. Swoją
        drogą te 4 dęte instrumenty w niektórych momentach są miażdżącą siłą,
        Przy „Kaście Pianistów” miękną nogi...

        Na Pidżamę, że nie pasowała. Pasowała jak najbardziej – zagrała z pomysłem, z
        jajem i z energią. A to, że Grabaż ma młodszą publikę to chyba dobrze – dzięki
        temu niektórzy z nich mieli okazję usłyszeć pozostałe zespoły. Za kilka lat
        będą narzekać tak samo, na następne pokolenie. Oby.

        Najbardziej zaś drażni mnie narzekanie starszaków na tą młodą publiczność,
        która bawi się może bez intelektualnej refleksji nad płynącym ze sceny
        przekazem i nad biografiami bohaterów wieczoru, ale za to szczerze, ostro i w
        sumie, gdy fakuje konferansjerów nie przerywając pogo, bawi się najbardziej
        punkowo ze wszystkich, a na pewno bardziej od tych, którzy nie chcą się
        przyznać, że sami już są bardziej later niż punk. Jak miałem 17 lat to chóralne
        śpiewanie „Baranka” z kilkoma tysiącami innych ludzi było dla mnie czymś
        wielkim i nie widzę powodu, by dziś odbierać tą infantylną przyjemność mojemu
        młodszemu bratu. Na zdrowie! Na myślenie będą mieli jeszcze czas – na razie
        mają czas na wino i wzruszanie się głupotami. Nie zarażajmy ich na siłę swoim
        życiowym doświadczeniem i cynizmem z niego się biorącym. Sami dojrzeją do tego,
        że będą się śmiać z tego, co robią, jako i my dojrzeliśmy.

        Jednego zazdroszczę tym już zupełnie najstarszym, tatusiom i mamom – jak za lat
        15 nie będę miał raczej szansy zobaczyć takiego koncertu, bo te zespoły już
        wtedy nie zagrają, a współczesnych następców nie widzę. I to też tłumaczy,
        czemu oni wciąż mają młodszych i młodszych słuchaczy.
    • roody102 Re: Koncert PUNK ROCK LATER 15.09.03, 14:50
      Ze strony Kultu mozna zassac 30 minut filmu. Glownie Kult, ale nie tylko.
      www.kult.art.pl/index.php?/multimedia/dideloklipy.html
      Dwie wersje sa - 150 mega (avi) i 73 mega (wmv).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka