Dodaj do ulubionych

Mieszkam w Warszawie, podatki płacę w Wałbrzychu

    • tuitam_online Koszmarne korki, miasto logistycznie męczące... 06.12.08, 19:54
      oto zarzuty względem Wwy tego pana z artykułu. Szanowny pan nie
      widzi żadnego związku między pieniędzmi, które miasto ma na
      komunikację, drogi itp sprawy a tym, że jego podatek zasila budżet
      Wałbrzycha. Baardzo ciekawe.
    • Gość: wawiak 1964 Mieszkam w Warszawie, podatki płacę w Wałbrzychu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.08, 22:40
      tuitam_online zacytował mnie i podsumował:
      wawiak 1964 napisał(a):
      > Swobodny wybór miejsca płacenia podatków to jeden z przejawów
      wolności, który nam
      > się nalezy. Tobie też. Jesteś tego wart/a!
      Tak, ale miejsca w przedszkolach i szkołach tylko dla płacących
      podatki czy zameldowanych.
      I wtedy możemy pogadać na temat miejsca płacenia podatków.
      W odpowiedzi - nie chcę robić wykładu, ale czynienie z tego przymusu
      nie ma sensu. I tak zawsze w dużym mieście jest wielu napływowych
      niezameldowanych, a także płącących gdzie indziej podatki. Ale
      więszośc owe podatki odprowadza na miejscu. Z nich idą pieniądze na
      społeczną lokalną infrastrukturę. Ale nie tylko z nich Duże maisto
      też korzysta z centralnego wspracia budżetowego w romaitych
      dziedzinach. A centralny budżet jest pzrecież z podatków nas
      wsystkich, niezależnie od tego, czy płącimy je w Wałbrzychu,
      Kielcach, czy Warszawie. Chodzi o to, by je płacić.
    • ritzy Typowy, kuwa, wyksztalciuch z prowincji 07.12.08, 01:04
      Kompletny brak busoli etycznej pozwalajacej odroznic postepowanie
      uczciwe od nieuczciwego. Uczestnik wyscigu szczurow z przetracanym
      kregoslupem moralnym.

      Bo nie wazne czyje co je, wazne to je co je moje.
      • Gość: gostek Re: Typowy, kuwa, wyksztalciuch z prowincji IP: 212.160.172.* 08.12.08, 10:31
        Chyba nikt nie zauwazyl pewnego isotnego watku w calej tej sprawie.
        Wszyscy warszawiacy sie dnerwuja ze, ten koles nie placii im
        podatkow, a kozysta np z komunikacji miejsckiej.
        Czyli jezeli kozysta z komunikacji w warszawie, to automatycznie
        przejstaje korzystac zkomunikacji w wałbrzychu.
        Tak samo jest z warszawiakami ktorzy maja dzialki poza miastem, i
        tamtejsi mieszkancy tez moga protestowac, ze oni nie placa podatkow,
        chociaz maja domy na wsi, i mieszkaja tam jakas czesc roku.
        WSZYSTKO SIE WYROWNUJE...
    • Gość: sid ale ma zdjęcie na naszej klasie buahahaha! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.08, 13:49
      Andrzej Szymczak - menedżer konsultingu IT w międzynarodowej korporacji, prywatnie miłośnik małp i ich naśladowca

      nasza-klasa.pl/profile/180384/gallery/3
    • Gość: Gosia nie lubię Warszawy IP: *.gprs.plus.pl 08.12.08, 11:32
      Powiem szczerze, że Warszawy nie lubię z jednego względu – nie lubią mnie
      Warszawiacy. Ile razy słyszałam to pogardliwe określenie „materiał napływowy”.
      Setki razy teorię, że gdyby nie niskie oczekiwania płacowe przyjezdnych
      autochtoni zarabialiby dużo więcej. Przyjezdni nie są zameldowani, więc
      okradają miasto. Winą za korki obarcza się również nas – „nowych”.

      Dla mnie „materiał napływowy” to najbardziej energiczna, pracowita,
      przedsiębiorcza i kreatywna grupa ludzi z całej Polski. Jak trudno jest się
      odnaleźć i utrzymać w tym mieście – tylko my wiemy. Nie mamy zaplecza
      rodzinnego, mamusi ani tatusia u których możemy zamieszkać jak nam zabraknie
      funduszy (albo w ogóle się od nich nie wyprowadzać), nie możemy pożyczać
      pieniędzy ani przychodzić na obiadki. Nie mamy przyjaciół. Nie mamy mieszkań
      po babciach, nie mamy szans na kupno mieszkania, przynajmniej na początku. O
      wszystko walczymy sami. Jeżeli nie podoba nam się nasza praca zmieniamy, ale
      dopiero wtedy, kiedy znajdziemy tę drugą, lepszą, a jeżeli nam się nie uda,
      zaciskamy zęby i pracujemy dalej. Paru Warszawiaków których znam po prostu
      rzuca pracę i wraca do mamy „bo praca była stresująca”. Albo czeka rok, dwa,
      dopóki nie trafi od razu na tę "najlepszą". Śmieszne i straszne.

      Co do konkurencyjności płac – jak można twierdzić, że gdyby nie przyjezdni to
      rdzenni Warszawiacy zarabialiby więcej. Po pierwsze – i tak zarabiają, średnia
      płac jest tu najwyższa w kraju. Po drugie – jakim brakiem wiedzy powszechnej
      należy się wykazać, żeby publicznie głosić tezy nawołujące do zniszczenia
      wolnego rynku. Lub jakim brakiem znajomości zasad tegoż. Komu się przyśniło,
      że bez konkurencji będą zarabiać dwa, trzy a może i nawet cztery razy więcej?
      Po prostu będzie mniej inwestycji i miasto nie będzie się tak dynamicznie
      rozwijało. Wzrosną ceny i jednocześnie koszty utrzymania. I pieniędzy w
      portfelu i tak zostanie mniej.
      W kwestii niskich oczekiwań płacowych materiału napływowego: po to, żeby
      utrzymać się w Warszawie potrzebuję dużo więcej kasy niż Warszawiacy. Sam
      wynajem pochłania cztery, pięć razy więcej niż sam czynsz, który płacą oni.
      Dlatego najzwyczajniej w świecie NIE STAĆ MNIE na zaniżone oczekiwania płacowe.

      Nie jestem zameldowana w Warszawie. Dlaczego? Właściciele mieszkań wynajmują
      na czarno i boją się skarbówki. Zawsze odmawiano mi prawa meldunku (a
      mieszkanie zmieniałam kilka razy). Nie muszę dodawać, że właściciele Ci to
      tylko i wyłącznie Warszawiacy.

      Korki? Źle ukierunkowana niechęć. Gospodarze tego miasta powinni się byli
      zająć tym problemem już dawno temu. W każdej wielkiej metropolii lokalni
      cieszą się, że jest tylu przyjezdnych. To energia, rozwój, różnorodność. A w
      Warszawie co się oferuje przyjezdnym? Chorą klaustrofobię i podejrzliwość. Lub
      jawną niechęć, obarczając ich za winy włodarzy tego miasta.

      Trudno Warszawę lubić. To urbanistyczny chory zwierz, kiedyś piękny, dzisiaj
      koślawy i niedomagający. Zabudowany betonowymi klockami przez ludzi bez polotu
      i bez pojęcia o spójności architektury i infrastruktury. Jednocześnie to
      miasto z ogromnym potencjałem (którym są ludzie), którego miasto chyba jednak
      nie wykorzysta. Bo samą Warszawę-miasto można jednak pokochać – przy odrobinie
      dobrej woli nagle zaczyna odkrywać się jej skarby. Ale ja mam dosyć wiecznego
      bycia obywatelem drugiej kategorii, dość jawnych aktów wrogości na osiedlu – i
      to ze strony każdej grupy wiekowej. Dlatego, że nie jestem stąd. Nie jestem z
      Warszawy. I owszem, wyprowadzam się. Wygraliście. A gdziekolwiek nie pójdę
      będę mówiła: kochani nie przeprowadzajcie się do stolicy. Powstanie
      Warszawskie ciągle trwa.
      • Gość: S.T.A.L.K.E.R Re: nie lubię Warszawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.08, 12:48
        Nie lubię przyjezdnych.Fajnie że się wyprowadzasz.Miło że mówisz
        znajomym - nie przeprowadzajcie się do Stolicy, zawsze będzie mniej
        tego napływu.
        • Gość: Gosia Re: nie lubię Warszawy IP: *.gprs.plus.pl 08.12.08, 13:19
          > Nie lubię przyjezdnych.Fajnie że się wyprowadzasz.Miło że mówisz
          > znajomym - nie przeprowadzajcie się do Stolicy, zawsze będzie mniej
          > tego napływu.

          Jasne. A ty siedź w Warszawie, bo Was nigdzie nie lubią :) Miłej nasiadówy i
          szerokich klapek na oczach.
          • Gość: S.T.A.L.K.E.R Re: nie lubię Warszawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.08, 15:26
            > Nie lubię przyjezdnych.Fajnie że się wyprowadzasz.Miło że mówisz
            > znajomym - nie przeprowadzajcie się do Stolicy, zawsze będzie mniej
            > tego napływu.

            Jasne. A ty siedź w Warszawie, bo Was nigdzie nie lubią :) Miłej
            nasiadówy i
            szerokich klapek na oczach.

            Nigdzie nie lubią takich jak Was,przyjezdnych pozerów.W 100licy
            jesteście zerem ,ale na prowincji robicie za większych warszawiaków
            od Grzesiuka,Wiecha i innych znanych Warszawiaków.Lepiej wykazuj się
            na swoim lokalnym forum i nie psuj powietrza.
            • Gość: Gosia Re: nie lubię Warszawy IP: *.gprs.plus.pl 08.12.08, 15:50
              > Nigdzie nie lubią takich jak Was,przyjezdnych pozerów.W 100licy
              > jesteście zerem ,ale na prowincji robicie za większych warszawiaków
              > od Grzesiuka,Wiecha i innych znanych Warszawiaków.Lepiej wykazuj się
              > na swoim lokalnym forum i nie psuj powietrza.

              Było oczywiste, że ten temat spowoduje wykwit warszawskich buraków. Szkoda, że
              głownie tacy wszawianie zajmują głos w imieniu warszawiaków.
              • Gość: S.T.A.L.K.E.R Re: nie lubię Warszawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.08, 16:35
                > Nigdzie nie lubią takich jak Was,przyjezdnych pozerów.W 100licy
                > jesteście zerem ,ale na prowincji robicie za większych warszawiaków
                > od Grzesiuka,Wiecha i innych znanych Warszawiaków.Lepiej wykazuj
                się
                > na swoim lokalnym forum i nie psuj powietrza.

                Było oczywiste, że ten temat spowoduje wykwit warszawskich buraków.
                Szkoda, że
                głownie tacy wszawianie zajmują głos w imieniu warszawiaków

                Brawo,brawo! Czekałem kiedy ci puszczą nerwy a wiocha z ciebie
                wyjdzie.Cienka jesteś jak polsilver.
                • Gość: Gosia Re: nie lubię Warszawy IP: *.gprs.plus.pl 08.12.08, 19:59
                  z kibolami rozmawiam w innym rejestrze, cieciu :)
      • tom_aszek Re: nie lubię Warszawy 08.12.08, 13:29
        Gość portalu: Gosia napisał(a):

        > Nie jestem zameldowana w Warszawie. Dlaczego?

        Ależ Gosiu, nikt w tych postach nie czepia sie braku zameldowania (to bolączka ogólnopolska), a tylko zgłasza drobne pretensyjki o brak zgłoszenia miejsca zamieszkania do US :)

        > będę mówiła: kochani nie przeprowadzajcie się do stolicy. Powstanie
        > Warszawskie ciągle trwa.

        A psik Gosiu od Powstania Warszawskiego! To nie ten kontekst.
        • Gość: Gosia Re: nie lubię Warszawy IP: *.gprs.plus.pl 08.12.08, 13:44
          Masz racje Tom_aszku, że porównanie tych antagonizmów do Powstania Warszawskiego
          jest świętokradztwem. Pewnie dlatego tak mi wyszło, że lubię dramatyzować. Ale
          ta śmieszna wojna warszawki z prowincją (czyli nie-warszawiakami ;)), jest o
          tyle gorsza, że bratobójcza (dramatyzuję, ale umiarkowanie). I nie wiem kto ją
          wywołał (Warszawka twierdzi, że kpiny przyjezdych, przyjezdni, że ksenofobia
          warszawiaków), ale końca nie widać.
          • Gość: Przemek Re: nie lubię Warszawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.08, 17:25
            @Gosia:
            Nie wszyscy W-wiacy tak myślą, ja nie. Niechęci nie podzielam, ale
            wiem, że to wynika z niespełnionych aspiracji, spróbuj to zrozumieć.
            Nie wszystkim W-wiakom nie żyje się dobrze, przeważnie to wina
            warunków w jakich przyszło im żyć.
            1. Warunki mieszkania: otoczenie, w jakim się żyje: zaskakująco
            nieciekawe i często brak możliwości ich zmiany. Sam wstydziłem się
            przed kolegami spoza W-wy miejsca, w którym kiedyś mieszkałem.
            Wiedzą że na prowincji ludzie mają domy rodzinne, a nieraz i
            miasteczka nie są aż takimi mrowiskami, zwłaszcza teraz ładnieją.
            W W-wie władze nie dbają warunki życia o ludzi, zwłaszcza na
            peryferiach.
            2. Zarobki: Człowiek, który dorastał w tzw. trudnej dzielnicy, nie
            myślał o edukacji. Przeważnie nie ma szans na dobre dochody; a widzi
            przyjednych, którzy są właśnie nieźle wykształceni i sobie nieźle
            radzą.
            3. Koszty - np. żeby zbudować dom na wsi nie trzeba być krezusem,
            tańsze są koszty utrzymania
            4. Zarobki za granicą - PAradoks: W-wa nie emigrowała, a reszta
            Polski od lat zarabia za granicą.

            Spróbuj to zrozumieć.
            Są też tacy którym nic nie brakuje i są ksenofobami - bywa.
            • Gość: Gosia Re: nie lubię Warszawy IP: *.gprs.plus.pl 08.12.08, 20:10
              Przemek - przede wszystkim dzięki za życzliwość. Po drugie: staram się
              zrozumieć, ale zrozumienie nie sprawi, że ta walka z wiatrakami nagle się
              skończy. W każdym razie trzymam kciuki za to, że kiedyś to się zmieni. Że
              Warszawa będzie otwarta i przyjazna, i że w końcu ktoś zrobi z niej naprawdę
              piękne miasto. To jest też MOJA stolica, i też ją kocham. I też chcę być z niej
              dumna. Pozdrówko.
      • Gość: wars Re: nie lubię Warszawy IP: *.chello.pl 02.01.09, 18:47
        widzisz, ty tez jestes uprzedzony i srednio przyjemny.
        nasza wina, ze mamy tu rodzicow i dziadkow?
        wam rodzice i dziadkowie nie pomagaja? ciekawe. po co ten kpiacy ton o mamusi i
        tatusiu. nie macie przyjaciol? no coz. moze trzeba nad tym popracowac.a nie
        tylko praca dom, praca dom. ja tez nie mam mieszkania po babci. rodzice nie
        dorzucili mi ani zlotowki. pracuje 5 lat, uzbieralem troche. wzialem kredyt i
        kupilem. nikt mi nie pomoze finansowo, bo nie mam tatusia, ktory ma 20 h pod
        lublinem. prace zmienilem, dopiero wtedy, hdy znalazlem nieco lepsza. wszyscy
        moi znajomi pracuja, nikt nie doataje za darmo od mamusi i tatusia.

        > W kwestii niskich oczekiwań płacowych materiału napływowego: po to, żeby
        > utrzymać się w Warszawie potrzebuję dużo więcej kasy niż Warszawiacy. Sam
        > wynajem pochłania cztery, pięć razy więcej niż sam czynsz, który płacą oni.
        > Dlatego najzwyczajniej w świecie NIE STAĆ MNIE na zaniżone oczekiwania
        płacowe. co tto za bzdura??

        warszawiacy nie wynajmuja mieszkac? to ciekawe co mowisz, bo wszyscy moi
        znajomi, albo wynajmuja, albo splacaja kredyt!

        trudno lubic takich przyjezdnych.
        bez puenty.
    • Gość: T Mieszkam w Warszawie, podatki płacę w Wałbrzychu IP: 87.105.164.* 08.12.08, 11:40
      Bilety dla przyjezdnych powinny byćdroższe, podobnie opłaty za
      parkowanie i inne temu podobne.
      • Gość: Gosia Re: Mieszkam w Warszawie, podatki płacę w Wałbrzy IP: *.gprs.plus.pl 08.12.08, 11:53
        > Bilety dla przyjezdnych powinny byćdroższe, podobnie opłaty za
        > parkowanie i inne temu podobne.

        Powietrze też?
    • Gość: WelcomeToPoland He,he, brawo ! Tak samo robie od 1996r :) IP: 193.254.155.* 08.12.08, 14:08
      Nie dosc ze bule zlodziejski podatek 40% to jeszcze ma to trafiac do kasy
      miasta w ktorym najmniej sie dzieje w skali kraju od 1989r (pomijajac liczne
      markety i biurowce i 1 most z afera na deser) ??!

      Ostatnio z rozmachem i dla ludzi budowal tu.. Gierek :)
    • Gość: Gosia Re: Nie mów "warszawka" IP: *.gprs.plus.pl 08.12.08, 20:03
      Natko, poczytaj sobie co Kopaliński pisze na temat "Warszawki" i czym tak
      naprawdę jest. A ludzie tutaj dzielą się najwyraźniej właśnie na warszawkę
      ("elity"), warszawiaków (tych rdzennych i "normalnych"), warszawian (pogardliwa
      nazwa dla przyjezdnych, czyli pseudo-warszawiaków) i wszawiaków - takich właśnie
      agresywnych osłów którzy nienawidzą przyjezdnych tylko dlatego, że są
      przyjezdni, czyli totalna ksenofobia.
      • tom_aszek ...i nie mów na nas "wszawiacy" 09.12.08, 09:01
        Gość portalu: Gosia napisał(a):

        > ludzie tutaj dzielą się najwyraźniej właśnie na warszawkę
        > ("elity"), warszawiaków (tych rdzennych i "normalnych"), warszawian (pogardliwa
        > nazwa dla przyjezdnych...) i wszawiaków - takich właśnie
        > agresywnych osłów którzy nienawidzą przyjezdnych (...)

        1/ "warszawka" to nie "elita" tylko "elyta" :)
        2/ "warszawianin" to nie pogardliwa ale 'poprawna językowo' nazwa mieszkańca Warszawy, tak jak krakowianin, gdańszczanin, lublinianin
        3/ "warszawiak" to słowo typowe dla dawnej gwary warszawskiej, dla której charakterystyczne były końcówki -ak i -ka [nie sprzedawano na targach Warszawie kurcząt i cieląt tylko kurczaki i cielaki :)]. Jeszcze 30 lat temu kursowały autobusy pośpieszne (tzw. "czerwoniaki") oznaczane literami a nei numerami, a oznaczenia niektórych z nich warszawiacy też modyfikowali językowo - "jedzie betka, cetka, emka".
        4/ "wszawiacy" to... mam nadzieję, że to tylko Twoja literówka?

        Wkuj na pamięć te różnice, to będzie ci się tu łatwiej mieszkać :))
        • Gość: Gosia Re: ...i nie mów na nas "wszawiacy" IP: *.gprs.plus.pl 09.12.08, 09:48
          I Warszawianin i Warszawiak to formy poprawne, zgadzam się. Ale to od "rdzennych
          mieszkańców tej ziemi" usłyszałam, że powstało takie rozróżnienie.
          Wszawiak to nie literówka. To szczyt chamstwa i głupoty.
          • Gość: Ania Re: ...i nie mów na nas "wszawiacy" IP: *.aster.pl 09.12.08, 12:26
            Masz rację.
        • Gość: wars Re: ...i nie mów na nas "wszawiacy" IP: *.chello.pl 02.01.09, 18:53
          3/ "warszawiak" to słowo typowe dla dawnej gwary warszawskiej, dla której chara
          > kterystyczne były końcówki -ak i -ka [nie sprzedawano na targach Warszawie kurc
          > ząt i cieląt tylko kurczaki i cielaki :)]. Jeszcze 30 lat temu kursowały autobu
          > sy pośpieszne (tzw. "czerwoniaki") oznaczane literami a nei numerami, a oznacze
          > nia niektórych z nich warszawiacy też modyfikowali językowo - "jedzie betka, ce
          > tka, emka".

          chyba nie do konca tak...

          np w czeskim mowi sie Vaclavak na pl. Vaclava itp.
          mysle, ze koncowka -ak to po prostu nazwa lokalnie uzywana, pozytywnie
          nacechowana, skrotowa, slangowa, ujarzmiona :)
    • Gość: Gosia Re: Gosiu, u Ciebie wyczuwam pogardę dla Warszawi IP: *.gprs.plus.pl 08.12.08, 20:33
      to nie pogarda, tylko gorycz. Mój atak jest obroną, mam dosyć wysłuchiwania od
      lat, jak niegodna jestem mieszkania w Stolicy. Zostawiam Ci, Natko i Stalkerze
      Wasze miasto. Rządźcie i dzielcie.
    • Gość: Gosia Re: Warszawa - nie dla złodziei IP: *.gprs.plus.pl 08.12.08, 20:39
      a powiedz mi Natko, co myślisz o tej gigantycznej szarej srefie jaką jest
      wynajem mieszkań w Warszawie? O 5 lat co miesiąc płacę od 1200 do 1500 złotych
      miesięcznie właścicielom mieszkania. Skarb państwa nie dostaje z tego ani
      złotówki. Czy Ci złodzieje tez mają się wynieść z Warszawy?
      • Gość: bolo Podziękujmy lewactwu! IP: *.chello.pl 08.12.08, 21:05
        > a powiedz mi Natko, co myślisz o tej gigantycznej szarej srefie jaką jest
        > wynajem mieszkań w Warszawie?
        "Obrońcy" praw lokatorów zyskali tyle, że teraz ludzie boją się wynajmować na
        umowę, by nie zostać z niepłacącym lokatorem, którego nie da się legalnie usunąć
        ze swojego mieszkania.
        • Gość: Gosia do Bolo i hehe IP: *.gprs.plus.pl 08.12.08, 21:54
          ale ja nikogo nie oskarżam. Nigdy nie miałam pretensji o to, że Ci ludzie nie
          płacą podatku. Tylko teraz zastanawia mnie ta hipokryzja - niektórzy unikają
          płacenia podatku i są źli, a niektórzy są w porzo. Czyli są świnie równe i
          równiejsze.
    • Gość: hehe Re: Warszawa - nie dla złodziei IP: *.acn.waw.pl 08.12.08, 20:56
      Masz na myśli tych z Sejmu?
      Największym złodziejstwem są podatki. VAT nie wystarczy? Przecież jest płacony
      lokalnie? PIT to drugi podatek od tych samych pieniędzy. Cieszysz się, że tyle
      łożysz i g... z tego masz?
    • Gość: marek warszawiak Mieszkam w Warszawie, podatki płacę w Wałbrzychu IP: *.aster.pl 08.12.08, 21:40
      Fajnie, że GW zrobiła wywiad z przyjezdnym, ale może wreszcie ktoś
      by zapytał o zdanie nas, rdzennych warszawiaków.

      Cieszę się z goszczących w Warszawie turystów czy biznesmenów w
      delegacji, ale przyczyną kłopotów miasta są w dużej mierze obcy
      osiedlający się tu na stałe i w nadmiarze (a w dodatku nielegalnie,
      bo bez meldunku!). Czy my się do nich pchamy? Zawalili miasto
      samochodami, których już 15-20 lat temu było za dużo, odbierają
      rdzennym pracę, nakręcają spiralę cen mieszkań. I jak tu życ, gdy
      nawet chodnikiem trudno się przecisnąc...
      Marek warszawiak
      • Gość: Gosia Re: Mieszkam w Warszawie, podatki płacę w Wałbrzy IP: *.gprs.plus.pl 08.12.08, 21:57
        > Fajnie, że GW zrobiła wywiad z przyjezdnym, ale może wreszcie ktoś
        > by zapytał o zdanie nas, rdzennych warszawiaków.
        >
        > Cieszę się z goszczących w Warszawie turystów czy biznesmenów w
        > delegacji, ale przyczyną kłopotów miasta są w dużej mierze obcy
        > osiedlający się tu na stałe i w nadmiarze (a w dodatku nielegalnie,
        > bo bez meldunku!). Czy my się do nich pchamy? Zawalili miasto
        > samochodami, których już 15-20 lat temu było za dużo, odbierają
        > rdzennym pracę, nakręcają spiralę cen mieszkań. I jak tu życ, gdy
        > nawet chodnikiem trudno się przecisnąc...
        > Marek warszawiak

        Następny. Ręce opadają.
        • Gość: Ania Re: Mieszkam w Warszawie, podatki płacę w Wałbrzy IP: *.aster.pl 09.12.08, 00:04
          A mnie opadły ręce, jak zobaczyłam, że zamiast warszawiak piszesz
          wszawiak. Nie ma co usprawiedliwiać, że tak nazywasz warszawiaków,
          którzy są według ciebie mniej sympatyczni. Ta nazwa ma swoje
          oryginalne brzmienie i nie służy do przekręcania. Wszawiaków
          poszukaj na swoim podwórku. Pięć lat w tym mieście nic ci nie dało.
          Ten typ tak ma.
          • Gość: Gosia Re: Mieszkam w Warszawie, podatki płacę w Wałbrzy IP: *.gprs.plus.pl 09.12.08, 06:38
            to właśnie pięć lat w tym mieście tyle mi dało. Wszawiak to chamskie i
            pogardliwe określenie. A chamstwo i pogarda to właśnie to, czego uczy Warszawa.
            • Gość: S.T.A.L.K.E.R Re: Mieszkam w Warszawie, podatki płacę w Wałbrzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.08, 08:31
              to właśnie pięć lat w tym mieście tyle mi dało. Wszawiak to chamskie
              i
              pogardliwe określenie. A chamstwo i pogarda to właśnie to, czego
              uczy Warszawa.

              Jeszcze tu ujadasz śmieciu?.Jesteś dokładnie tym co się czasem do
              spodniej części buta przykleja.Ile byś nie tarł to smród zostaje.
              • Gość: Gosia Re: Mieszkam w Warszawie, podatki płacę w Wałbrzy IP: *.gprs.plus.pl 09.12.08, 09:41
                Jest nasz "prowokator". Do budy kibolu.

                Aniu, właśnie z czymś takim ma się do czynienia w Warszawskim piekiełku. I
                zastanawia mnie, że ze wszystkiego co napisałam na forum skupiłaś się na jednym
                słowie. "Wszawiaki". Jeśli przez chwilę poczułaś się bezradna w obliczu
                chamstwa, głupoty i nietolerancji - witaj w moim piekiełku. Jedna osoba tutaj
                zabrała głos w mojej obronie. Cała reszta w imię źle pojętej solidarności unosi
                się dumą i żąda opuszczenia miasta :). Śmiać się czy płakać?
    • tom_aszek Przyjeżdżajcie ale żyjcie _tu_ a nie obok 09.12.08, 09:16
      Przyjezdni byli tu zawsze, z Polski i zagranicy, bo taka jest po prostu cecha każdej stolicy a właściwie każdego dużego miasta. Wielu dzisiejszych mieszkańców nawet nie wie
      = że mieliśmy burmistrzów Niemców i Holendrów
      = że kilka znanych budynków i nazwę dzielnicy zawdzięczamy Szkotowi,
      = że drugi na liście najbardziej cenionych prezydentów miasta (zaraz po Starzyńskim) jest Rosjanin
      = że większość XVII- i XVIII-wiecznych kościołów i pałaców zaprojektowali liczni Włosi i jeden Holender :)
      = a nawet, że sama Warszawa została założona najprawdopodobniej przez torunian

      To nie jest tak, że warszawiacy nie lubią przyjezdnych [wszak "najpiękniejsze warszawianki to przyjeeezdneee" ;)]. Warszawiacy nie lubią natomiast, gdy przyjezdni, żyjąc tu i pracując, jednocześnie totalnie krytykują to miasto, czyli wszystko jest tu dla nich "be". Nic dziwnego, że reagujemy alergicznym "nie podoba się ci się tu, to..." i domyślacie się co dalej.

      Jak ktoś mówi "W Warszawie podoba mi się to i tamto, a nie podoba się to i tamto" to jest to po prostu temat do rzeczowej dyskusji o plusach i minusach życia w Warszawie. Jeżeli natomiast ktoś mieszkający tu i pracujący mówi o Warszawie i warszawiakach tylko nadużywając wyrazów powszechnie uważanych za obelżywe, i krytykuje wszystko "bez dania racji" to znaczy, że chce brać od miasta to co najlepsze jednocześnie dając tylko to co najgorsze, albo nie dając nic; i nie chodzi tu tylko o pieniądze w formie podatków.

      Takich mieszkańców nie potrzebuje _żadna_ miejscowość, bo nie działają oni na jej korzyść. Każda miejscowość potrzebuje ludzi, którzy znają jej przeszłość i interesują się jej przyszłością, bo dzięki nim może się zmieniać i rozwijać. Ktoś, kto miejsce pracy i zamieszkania ma głęboko w... tej... no... w pogardzie, nie zasłuży sobie na sympatię tubylców (tambylców).

      Tak więc, kochani przyjezdni, kiedy już okrzepniecie w Warszawie, znajdziecie pracę i dom i poznacie linie zbiorkomu pomiędzy nimi, nie poprzestawajcie na tym podstawowym etapie poznawania Warszawy. Zobaczycie, jak szybko staniecie się warszawiakami, nawet tego nie zauważycie. :)
      • Gość: S.T.A.L.K.E.R Re: Przyjeżdżajcie ale żyjcie _tu_ a nie obok IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.08, 09:24
        Bardzo ładnie to napisałeś.
        Niestety,znając życie,twój głos to wołanie na puszczy.
        Słynne powiedzenie że chamstwo należy zwalczać "siłom i godnością
        osobistą " do naszych czasów nie pasuje.Czasem trzeba po prostu
        przy...bać żeby cokolwiek dotarło do niektórych.Niestety.

        Pozdrawiam.
        • tom_aszek Re: Przyjeżdżajcie ale żyjcie _tu_ a nie obok 09.12.08, 09:45
          Gość portalu: S.T.A.L.K.E.R napisał(a):

          > Czasem trzeba po prostu
          > przy...bać żeby cokolwiek dotarło do niektórych.

          Ale jak czytam twoje wypowiedzi to czy ty do licha ciężkiego nie znasz innej metody, tylko nabluzgać albo przy***ać? Ilu wartościowych "przyjezdnych" wybyło stąd, bo ciągle ktoś im chciał ...?
          • Gość: Gosia Re: Przyjeżdżajcie ale żyjcie _tu_ a nie obok IP: *.gprs.plus.pl 09.12.08, 10:05
            Doceniam Twój głos rozsądku. Masz rację. Przyjezdni dużo narzekają. Warszawa
            jest trudna logistycznie, jak to ktoś zauważył, a selekcja pracodawców
            bezwzględna. Generalnie poprzeczka stoi wysoko, dla przyjezdnych jeszcze wyżej.
            I ja tez narzekałam - na początku. Ale NIGDY w obecności Warszawiaka. Naprawdę
            szanuję uczucia każdego mieszkańca tej ziemi. A po jakimś czasie, tak jak
            pisałam wyżej, zaczyna odkrywać się skarby Warszawy.

            Ale zaczyna się też odkrywać, że nieważne czy się Warszawę lubi, czy nie, na
            Twoim podwórku zawsze będziesz obca. Zawsze ktoś Ci zarysuje samochód, wygnie
            wycieraczkę. Taki mały ukłon w stronę "prowincji". Zawsze będę słyszała "bo my,
            bo wy". Wiecznie będę tą, która zabiera pracę i jest niemile widziana w związku
            z tym. Ja się zmieniłam - polubiłam to miasto. Ale miasto nie polubiło mnie. I
            już nie chce mi się czekać. (tu pewnie będzie komentarz zadowolonego
            Stalkera-kibola :)któremu przesyłam buziaczki).

            • Gość: S.T.A.L.K.E.R Re: Przyjeżdżajcie ale żyjcie _tu_ a nie obok IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.08, 10:44
              (tu pewnie będzie komentarz zadowolonego
              Stalkera-kibola :)któremu przesyłam buziaczki).

              Nie jestem kibolem ( żeby jasność była :) ).Doceniam wyciągniętą na
              zgodę witkę i podaję swoją,dziękuję również za buziaczki.
              Jak dla mnie topór zakopany.
              • Gość: Gosia Re: Przyjeżdżajcie ale żyjcie _tu_ a nie obok IP: *.gprs.plus.pl 09.12.08, 11:22
                > Nie jestem kibolem ( żeby jasność była :) ).Doceniam wyciągniętą na
                > zgodę witkę i podaję swoją,dziękuję również za buziaczki.
                > Jak dla mnie topór zakopany.


                To nie jest kolejna "prowokacja"? :) Nie spodziewałam się takiej klasy po Tobie,
                Stalker :D. No proszę, ja się pakuję, a tu miasto mi podaje "witkę". Jesteście
                całkowicie nieobliczalni :). Może kiedyś wszystko się zmieni. Powodzenia.
                • Gość: S.T.A.L.K.E.R Re: Przyjeżdżajcie ale żyjcie _tu_ a nie obok IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.08, 11:45
                  To nie jest kolejna "prowokacja"? :) Nie spodziewałam się takiej
                  klasy po Tobie,
                  Stalker :D. No proszę, ja się pakuję, a tu miasto mi podaje "witkę".
                  Jesteście
                  całkowicie nieobliczalni :). Może kiedyś wszystko się zmieni.
                  Powodzenia.

                  Nie to nie prowokacja.U mnie słowo mówione waży tyle samo co pisane
                  i podpisane.Może się jeszcze nie pakuj.A wszystko wokół nas zmienia
                  się z prędkośćią światła.Mam nadzieję że jak już kiedyś będę
                  dopływał do drugiego brzegu ludzie w tym kraju przstaną się żreć o
                  wszystko,czego sobie i wszystkim życzę.
                  Powodzenia.
                  • Gość: Ania Re: Przyjeżdżajcie ale żyjcie _tu_ a nie obok IP: *.aster.pl 09.12.08, 12:41
                    Dość daleko od mojej wypowiedzi, ale nie chciałam przerywać
                    dyskusji. Nazywając "wszawiak", co napisałaś, to napisałaś. Zostaje.
                    Charakterystyczne jest, że na takie obelżywe zachowanie względem
                    warszawiaków pozwalają sobie zawsze ludzie z zewnątrz. Choćby
                    dlatego, że nie czują tego miasta i tutejszej tożsamości. Ja mam
                    warszawskie wychowanie(nie wszawskie)i dlatego z mojej strony
                    odpowiedzi już nie będzie. Naprawdę, wszawiaków szukaj gdzie indziej.
                    • Gość: Gosia Re: Przyjeżdżajcie ale żyjcie _tu_ a nie obok IP: *.gprs.plus.pl 09.12.08, 13:11
                      > Dość daleko od mojej wypowiedzi, ale nie chciałam przerywać
                      > dyskusji. Nazywając "wszawiak", co napisałaś, to napisałaś. Zostaje.
                      > Charakterystyczne jest, że na takie obelżywe zachowanie względem
                      > warszawiaków pozwalają sobie zawsze ludzie z zewnątrz. Choćby
                      > dlatego, że nie czują tego miasta i tutejszej tożsamości. Ja mam
                      > warszawskie wychowanie(nie wszawskie)i dlatego z mojej strony
                      > odpowiedzi już nie będzie. Naprawdę, wszawiaków szukaj gdzie indziej.

                      Cieszy mnie Twoja moralizatorska żyłka. Szkoda, że pęka tylko przy chamstwie i
                      głupocie przyjezdnych, a nie chamstwie i głupocie tych, którzy nazywają się
                      tutaj Warszawiakami. Rozumiem, że to Cię nie razi. Powtórzę jeszcze raz: źle
                      pojęta solidarność. I radzę Ci nie powtarzać tego "wszawiacy", bo ta prowokacja
                      na poziomie Stalkera (sorry, Stalker), może się stać Waszym przydomkiem. I
                      pośród przyjezdnych, i pośród Warszawiaków baranów nie brakuje.

                      PS. To zapowietrzenie i ton, trwały uraz dumy - coś mi przypomina.. Bracia
                      Kaczyńscy to rodowici Warszawianie..?
                    • Gość: Gosia Re: Przyjeżdżajcie ale żyjcie _tu_ a nie obok IP: *.gprs.plus.pl 09.12.08, 13:17
                      dodam jeszcze Aniu, że wychowanie dzieli się na dobre i złe, a nie na
                      warszawskie i całą resztę.
    • Gość: Michał Mieszkam w Warszawie, podatki płacę w Wałbrzychu IP: *.acn.waw.pl 09.12.08, 11:12
      Jak dla nmie, jest to sprytna zagrywka, na samym OC oszczędność jest
      znaczna, nie mówiąc o innych podatkach. Ale z drugiej strony, trochę
      nędza, żeby załatwić jakąś sprawę urzędową trzeba śmigać do
      Wałbrzycha
    • Gość: Gosia Re: Gosiu, da się Ciebie lubić :) IP: *.gprs.plus.pl 09.12.08, 22:55
      Natko, ja się stąd wyprowadzam :) W innym przypadku odpowiedziałabym tak: ok,
      będę płaciła podatki ale dopiero wtedy, jak facet u którego wynajmuję mieszkanie
      też zacznie płacić swoje :D.

      No dobrze dzieci, Gosia leci. Pozdrowienia jeszcze raz dla Stalkera łobuza,
      Tom_aszka mądrego, Przemka super - życzliwego, księżniczki Anny co spadła z
      konia i dla Ciebie, Natko zielona ;) Mam nadzieję, że będzie Wam wszystkim z
      czasem sympatyczniej w tej naszej Warszawie. No właśnie - NASZEJ.
    • adam81w Mieszkam w Warszawie, podatki płacę w Wałbrzychu 10.12.08, 00:50
      To powinno być zabronione żeby płacić podatki nie tam gdzie się pracuje. I
      powinien być obowiązek meldunku. To nie jest jakiś straszny problem.
      Przeprowadzasz się, meldujesz na nowo. Tyle. Dzięki temu w Warszawie jest gorzej
      niż mogłoby być.
    • Gość: svb Mieszkam w Warszawie, podatki płacę w Wałbrzychu IP: *.chello.pl 19.12.08, 21:19
      co za burak; niech wraca do Wałbrzycha Czy ktoś mógłby zwolnić go z
      pracy w Warszawie i dac mu szansę na zarabianie w Wałbrzychu? A moze
      donos do USkarbowego? tacy ludzie nie powinni mieszkać w W-wie,
      obnizają poziom
    • Gość: zgredulka janosikowe IP: *.aster.pl 20.12.08, 13:30
      a Miasta nikt nie pytał o zdanie kiedy narzucali mu
      płacenie "janosikowego". Ciekawe czy Warszawa na rzecz Wałbrzycha
      płaci ten haracz. W podziękowaniu za przyjezdnych - darmozjadów!
    • Gość: anika osoba prowadząca wywiad nie ma pojęcia o podatkach IP: *.aster.pl 21.12.08, 12:09
      to jakies bzdury - każdy kto ma mieszkanie placi na miesce
      zamieszkania. podatkow i oplat jest mnostwo . osoba ktora prowadzila
      wywiad musi sie duzo podszkolic. agresja nie zaciemni niekompetencji
    • Gość: Kris Mieszkam w Warszawie, podatki płacę w Wałbrzychu IP: 82.177.144.* 29.12.08, 05:10
      To może wróc do Wałbrzycha i tam pracuj ?
    • Gość: wars i, widzicie, dlatego was przyjezdnych sie nie lubi IP: *.chello.pl 02.01.09, 18:37
      przez panow takich jak ten. cwanych dorobkiewiczow, ktorzy traktuja to miasto
      jak cytryne. wycisnac ile sie da, samemu nic nie dajac. tylko wymagania. zeby na
      tym sie konczylo. nietety tacy przyjezdni najglosniej jecza, jaka warszawa jest
      zla, pluja na to miasto. spotykaja sie tylko w swoim towarzystwie, bo umieja
      tylko rozmawiac o tym, jak to u nich w rodzimym walbrzychach i lublinach jest
      dobrze, a tutaj zle, rozmawiaja tylko o tym, ile zarabiaja i jacy warszawiacy sa
      zli.

      szkoda, ze nie rozumieja, ze ci warszawiacy, o ktorych mowia, ze tak gonia za
      wszystkim, tak zle parkuja, sa tacy niekulturalni, to przede wszystkim
      przyjezdni z innych miast :)

      panie z walbrzycha, wynos sie pan do siebie.
      a jak chcesz mieszkac w moim miescie, to zachowuj sie jakos.
      minimum kultury wymaga, zeby nie krasc. a nieplacenie tu podatkow to jest zwykle
      zlodziejstwo. tylko duren sie tym szczyci.
    • Gość: x Mieszkam w Warszawie, podatki płacę w Wałbrzychu IP: *.cdma.centertel.pl 26.01.09, 12:55
      No ale przecież obowiązku meldunkowego miało nie być już od 1 stycznia 2009. Czyba został zniesiony? Nie?
    • uburama Mieszkam na Żoliborzu a podatki płacę na Mokotowie 26.01.09, 13:14
      Boję się że jak to się wyda stracę wszystkich znajomych.
    • Gość: wułę Autsorsujemy... że co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 14:47
      a moze po polsku?
    • Gość: Wqrwiony Mieszkam w Warszawie, podatki płacę w Wałbrzychu IP: *.hascom.com.pl 27.02.09, 09:52
      to wyp.. do walbrzycha...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka