Dodaj do ulubionych

Słownik kebabowy

IP: 62.172.214.* 11.05.09, 17:25
Burgul to nie kasza, tylko pokruszone ziarna zboza, jeczmienia albo
pszenicy. Moczy sie je w wodzie i miesza z miesem mielonym i
przyprawami, mozna tez jesc jako salatke, z mieta i pietruszka i
sokiem z cutryny i cebulka czasami, oliwa, albo czosnkiem.
Obserwuj wątek
    • majself Re: Słownik kebabowy 12.05.09, 08:51
      Gość portalu: Iwona napisał(a):

      > Burgul to nie kasza, tylko pokruszone ziarna
      Właśnie tym jest kasza - pokruszonymi ziarnami zboża.

      Poprawka do humusu: to nie "pasta z grochu", tylko "pasta z grochu WŁOSKIEGO".
      Zwanego w Polsce ciecierzycą bądź cieciorką.
      • bobralus Re: Słownik kebabowy 13.05.09, 18:45
        BuLguR a nie buRguL, to raz. Jest to rodzaj kaszy, poniewaz są to lekko
        rozdrobnione ziarna pszenicy (tak jak kuskus czy kasza manna, które są kolejnymi
        fazami rozdrobnienia ziaren)

        Baklawę robi się z ciasta filo a nie francuskiego, w zyciu tez nie widzialam
        sambosy w ciescie francuskim, jest to raczej ciasto na bazie proszku do
        pieczenia i smazonego w glebokim tluszczu.

        Mutabal to owszem pasta z baklazana, ale nie podawana z zadnym sosem sezamowym,
        tylko doprawiana tahini, czyli pasta sezamowa (około łyżeczki na porcję 2-3
        bakłażanów). Tak samo w wypadku hummusu, czyli pasty z ciecierzycy vel grochu
        włoskiego.

        Waznym skladnikiem ajranu i tzatzików jest czosnek, o czym warto wspomnieć,
        jesli ktos po ich spozyciu wybiera sie na randke lub spotkanie sluzbowe.

        Falafel robi się tylko z ciecierzycy, nigdy z soi czy grochu.
        Cieciorka to samica cietrzewia.

        A tak w ogole, to co za ignorant pisal ten artykuł? Az się zirytowalam:)
        • radiomis Re: Słownik kebabowy 14.05.09, 09:07
          nawiazujac do zirytowana autora musze sie przyznac, ze u
          mnie "korekta" artykulu spowodowala odetchniecie z ulga.
          Mysle sobie ( a to rzadkosc) - ktos ladnie paporawil. Chwala.
          No ale kiedy doszedlem do cieciorki to odpadlem. Owszem - szukanie w
          wikipedii nieznanych wyrazow jest zacnym sposobem na poszerzenie
          wlasnego slownika. Cieciorka to samica cietrzewia. Super. Dla
          cietrzewia. Ale kawalek dalej wywala jak byk, ze to slowo ma jeszcze
          jedno znaczenie: ciecierzyca. Cieciórka wrecz. Lekko ukryta w 2
          linijce :)
          No, to bym jeszcze przelknal. Ciecierzyce, bo samicy cietrzewia nie
          przelkne w calosci. Ale rozwalil mnie post nt.restauracji Balgera
          . Restauracja jest w tym miejscu od conajmniej 10 lat.
          Zmienil sie wystroj wnetrz, w ciagu kilku ostatnich miesiecy
          pojawila sie nowa stolarka okienna. I chyba zwiekszyla sie
          powierzchnia lokalu. Ale to nic nowego...
          • bobralus Re: Słownik kebabowy 14.05.09, 23:21
            widzisz, mnie zawsze uczono, ze groch wloski to tylko i wylacznie ciecierzyca.
            Byc moze sie myle, ale naprawde nie sprawdzam przed napisaniem posta swojej
            wiedzy w wikipedii, bo nie chce pretendowac do roli internetowego medrca i
            znawcy, przekazalam spontanicznie wiedze taka jaka ja mam, bo nie traktuje
            napisania posta jako misji (a gdybym jednak miala takie podejscie, to bym nie
            poslugiwala sie wiki, tylko normalna encyklopedia badz slownikiem). Inna kwestia
            jest pisanie artykulu, w ktorym roi sie od glupich bledow.
            Jedna rzecz - jesli cos wiesz od kogos lepiej, to nie musisz go z tego powodu
            obrazac i chelpic sie tym, ze "ladniej przeczytales w wiki", bo to zalosne, a
            druga to taka, ze jesli uwazasz, ze wszystko co jest napisane w wiki jest
            prawda, to gratuluje analitycznego umyslu.
            Jestem osoba troche ponad dwudziestoletnia, pierwszy raz w zyciu przejezdzalam
            ta uliczka, rozumiem, ze ty znasz wszystkie lokale w warszawie, ktore powstaly
            od kiedy miales kilkanascie lat? i nie zdarza ci sie isc nowa ulica i zobaczyc
            nieznanego ci lokalu? jakis absurd. i dodam jeszcze, ze jestem warszawianka w
            trzecim pokoleniu, bo zdaje sie, ze jest to dla ciebie istotne zagadnienie.
            • Gość: BUC Re: Słownik kebabowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.09, 23:29
              warszawianka w 3 pokoleniu? i nadal nie przyswoilas, ze "Ty" pisze wsie wielka
              litera? moze do 25 roku zycia sie tego nauczysz...
            • bobralus Re: Słownik kebabowy 14.05.09, 23:29
              powtorze jeszcze raz, ze przejezdzalam tamtedy rowerem i nie moglam sie w danym
              momencie zatrzymac na ulicy, na chwile odwórcilam wzrok, bo wejscie mnie
              zaintrygowalo, szyld nie jest z cyklu: "napisane dużymi drukowanymi literami",
              raczej mało czytelny, stad moja niepewnosc co do nazwy, co wyraznie zaznaczylam.
              Mam nadzieje, ze bedziesz mial choć trochę lepszy dzień i twoje kompleksy nie
              beda cie az tak strasznie uwierac, bo znales wlasciwa nazwe knajpy, ktora ja zle
              zapamietalam. Czuję się upokorzona na każdej linii, touche!
              • bobralus Re: Słownik kebabowy 14.05.09, 23:36
                Nie czuje po prostu potrzeby wysilania swojej dloni, dla osoby, ktora mnie
                obraza. No i widze, ze kolejny zwolennik merytorycznej dyskusji sie znalazl.
                Skad u ludzi te ciotkowate zapedy - krzywo siedzisz, niepoprawnie piszesz, co ty
                masz na sobie, ja w twoim wieku nie jadlam. Poza tym na wlasne potrzeby macie
                dowod, ze bycie nieprzyjezdnym warszawiakiem nie powoduje automatycznie wysokiej
                kultury pisania/znajomosci retauracji/topografii miasta. Ot, zwykle chamidlo ze
                starego mokotowa:)
                • bobralus Re: Słownik kebabowy 15.05.09, 00:01
                  Dodam jeszcze na koniec mojego przydlugiego wywodu, ze naprawde mnie to
                  rozczulilo - jeden mezczyzna broni drugiego mezczyzny, bo zaiste przykro moze mu
                  byc, ze kobieta pisze do niego z malej litery. "Jak smialaś do mojego kumpla
                  napisac z malej litery?!" lol. Kazdy facet zyczylby sobie takiego przybocznego,
                  co uczy bab na okolo zasad dobrego wychowania i poprawnej polszczyzny. Takie
                  problemy panowie, to ja mialam w drugiej klasie podstawówki z kolezankami
                  wpisujacymi sie do pamietników, bo te "lepsze przyjaciolki" pisaly z wielkiej, a
                  "tylko kolezanki" z malej. Wy jestescie widocznie przyjaciolkami, pozdrawiam i
                  juz sie nie udzielam w tym zacnym gronie:))))
                  • radiomis Re: Słownik kebabowy 15.05.09, 11:07
                    Droga bobralus...
                    Masz 100% racji. Wywod jest przydlugi...
    • isabeau Słownik kebabowy 16.05.09, 08:59
      Ale bzdury! O ciecierzycy i bulgurze już się wypowiedziano, ale o samych kebabach - jeszcze nie.
      Kebab (lub Shish kebab) - kebab to nie jest jeden rodzaj mięsa, ale wiele jego odmian, zazwyczaj pieczonych lub grilowanych. Shish kebab to jedna z takich odmian, absolutnie nie z mięsa mielonego. Są to małe kawałeczki baraniny podawane w formie szaszłyka.
      "Donner" to tak naprawdę döner - mięso opiekane na ruszcie pionowym.
      Ogólnie poziom artykułu jest żenujący.
      • bobralus Re: Słownik kebabowy 16.05.09, 18:22
        Jedni wola bez kompleksów tlumaczyc, inni nieznosnie przywalac. Coz, nie wszyscy
        moga byc mistrzami cietej riposty. Ponapawaj sie tym podczas kontemplowania
        nowej stolarki okiennej, o ktorej istnieniu nie mialam pojecia.
        • Gość: Iwona Re: Słownik kebabowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.09, 21:57
          Nie wiem czemu ma sluzyc ta glupia pyskowka.
          Radiomis napisal, ze restauracja nie jest nowa. Ale bobralus odrazu zaczela
          jakas chora batalie w obronie czci wlasnej :)
          Odpusccie fryzjerce...
    • fashka Słownik kebabowy 18.05.09, 16:46
      Zdziwiłam się niepomiernie czytając niektóre tłumaczenia nazw, ale teraz jest
      jeszcze pytanie: dziennikarz próbował wyjaśnić, co _naprawdę_ oznaczają te
      nazwy, czy co oznaczają w warszawskich knajpach... bo tutaj chyba mogą być spore
      rozbieżności. U mnie (nie jestem z Warszawy) w każdej restauracji czy budce
      można spotkać się z innym nazewnictwem określającym dokładnie te same dania.
      Chyba, że knajpka ma do zaoferowania nic ponad "kebab w bułce" i "kebab w
      cieście". Cóż, w takim przypadku przynajmniej od razu wiadomo, czego można się
      spodziewać.
      • radiomis Re: Słownik kebabowy 18.05.09, 21:19
        autorowi artykulu zapomnialo sie wspomniec, ze istnieje "kebab" oraz "kebap"
        ale tak to jest, kiedy sie pisze o czyms, o czym ma sie jedynie blade pojecie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka