Dodaj do ulubionych

bye bye 29

IP: 134.146.212.* 05.01.04, 16:19
niniejszym wyrażam swoje (całkowicie jałowe) rozczarowanie z powodu
likwidacji od 2004 roku starej linii tramwajowej nr 29. Było to jedyne
bezpośrednie połącznie z rejonu Okopowej w rejon Grójeckiej. Fakt że
kiepskie, bo 29 jeździła rzadko, ale czasem z niego korzystałem.

Dziś rano wyszedłem z domu o 8.19, ale mimo to nie zdążyłem do pracy na 9.
Tak więc podróż wydłuża się do 40 minut i podraża do 7.20 (bilet dzienny).

W moich podróżach do pracy na komunikacji miejskiej polegam w 9% (60% rower,
15% samochód, 13% pieszo, 3% taksówki). Ale coś czuję, że teraz ten odsetek
spadnie nawet poniżej taksówek.
Obserwuj wątek
    • sloggi Re: bye bye 29 06.01.04, 11:01
      Gość portalu: bye bye 29 napisał(a):

      > czasem z niego korzystałem.
      >
      Argumentacja z czapy. Obecnie 29 jeździ znacznie lepiej wykorzystane, kto nie
      wierzy - niech sprawdzi.
      • Gość: Re: bye bye 29 ceny lokomotyw spadają IP: 134.146.212.* 06.01.04, 15:39
        chrzanię wykorzystanie linii 29. Ja straciłem właśnie bezpośrednie połączenie
        do pracy. I mało mnie pociesza, że "wykorzystanie linii" wzrosło. Kiedyś ceny
        lokomotyw też spadały.

        A z czapą ma to tyle wspólnego, że teraz będę musiał ją zakładać, idąc w takie
        dni jak dzisiaj pieszo do roboty.
        • Gość: t Re: ceny lokomotyw spadają IP: *.aster.pl / *.acn.pl 02.02.04, 23:29
          ROTFL!! Ale egoistyczne spojrzenie!! Komunikacja nie służy w bezpośrednich
          dojazdach... Nowa trasa 29 służy dla większej ilości pasażerów
      • olecky Re: bye bye 29 06.01.04, 16:15
        > Argumentacja z czapy. Obecnie 29 jeździ znacznie lepiej wykorzystane, kto nie
        > wierzy - niech sprawdzi.

        ja wierze ze jezdzi lepiej wykorzystane. Przeciez polaczono dwie linie.
        • Gość: Re: bye bye 29 Re: bye bye 29 IP: 134.146.212.* 06.01.04, 16:29
          ależ ja też wierzę!

          A w ogóle jeśli naszym celem jest "wykorzystanie linii", to proponuję połączyć
          tak po 5-6 istniejących linii w jedną, a przy okazji zmniejszyć składy z dwu do
          jednego wagonu.

          A ja naiwnie sądziłem, że zadaniem komunikacji miejskiej jest pomagać ludziom w
          poruszaniu się po mieście, nie "wykorzystanie linii"...
          • Gość: t Re: bye bye 29 IP: *.aster.pl / *.acn.pl 02.02.04, 23:30
            skoro teraz 29 jeździ więcej linii, to znaczy, że zmiany są na dobre. Poza tym
            nie połączono dwóch linii, tylko jedną zastąpion częstszą
            • Gość: lepiej i częściej lepiej i częściej IP: 134.146.212.* 03.02.04, 09:28
              aż serce rośnie że w tym rzekomo pełnym malkontentów kraju jest tylu
              zadowolonych! Nigdy bym nie przypuszczał, że za ZTM stoi taki legion
              usatysfakcjonowanych. Po prostu wstyd dalej narzekać!

              **

              "skoro teraz 29 jeździ więcej linii, to znaczy, że zmiany są na dobre. Poza tym
              nie połączono dwóch linii, tylko jedną zastąpion częstszą"

              Kiedyś była trasa, którą jeździł tramwaj. Teraz na tej trasie nie jeździ żaden
              tramwaj. Wytłumacz mi proszę, jakim cudem to jest zmiana na dobre i na częściej?
            • olecky Re: bye bye 29 03.02.04, 10:08
              Gość portalu: t napisał(a):

              > Poza tym nie połączono dwóch linii, tylko jedną zastąpion częstszą

              ...a inna zlikwidowano. No faktycznie roznica ze hej.
      • thomasch Re: bye bye 29 07.01.04, 00:59
        sloggi napisał:

        > Gość portalu: bye bye 29 napisał(a):
        >
        > > czasem z niego korzystałem.
        > >
        > Argumentacja z czapy. Obecnie 29 jeździ znacznie lepiej wykorzystane, kto nie
        > wierzy - niech sprawdzi.

        Tym bardziej, że z 22 przy pl. Zawiszy można się przesiąść w mnóstwo linii,
        jadących w każdy rejon Ochoty. A 29 na zmienionej trasie ma poza tym faktycznie
        lepsze wykorzystanie.
        • Gość: Re: bye bye 29 Re: bye bye 29 IP: *.ipartners.pl 07.01.04, 22:30
          "Tym bardziej, że z 22 przy pl. Zawiszy można się przesiąść w mnóstwo linii,
          jadących w każdy rejon Ochoty"

          tak, to jest właśnie ten wariant, który wydłuża mi podróż do 45 minut i podraża
          do 7.20 zł. Zamiast tańszego bezpośredniego połączenia jest droższe kombinowane
          z przesiadką, to się nazywa postęp.

          Potwierdzam też świetny współczynnik wykorzystania linii. Przedwczoraj tak 22
          do Zawiszy jak jakimś tam do Banacha jechałem sprasowany z nosem przy drzwiach.
          • sloggi Re: bye bye 29 08.01.04, 18:57
            A nie możesz kupić sobie karty miejskiej?
            • thomasch Re: bye bye 29 08.01.04, 19:57
              sloggi napisał:

              > A nie możesz kupić sobie karty miejskiej?

              Sloggi, nie widzisz, że to gadka dla gadki, bo kolesiowi się tyłka nie chce
              ruszyć...
              • Gość: tomuś miarkuj ty s tomuś miarkuj ty się IP: *.ipartners.pl 08.01.04, 23:24
                tomuś nie wiesz co mówisz, bo od dwu dni zasuwam na mrozie -10 pieszo do
                roboty, tam i z powrotem. Bardzo szybkim marszem i pasażem pod Zachodnim
                wychodzi 40 minut. Tyle samo co podczas dwu moich prób podróży nowym i jak
                piszecie lepszym wariantem przesiadkowym.

                Jak widzicie, ZTM czy jak się to nazywa nie może już liczyć na mnie, jeśli
                chodzi o "wykorzystania linii". Cóż robić, będę zawalidrogą na szlaku postępu.
            • Gość: chyba nie bardzo chyba nie bardzo IP: *.ipartners.pl 08.01.04, 23:18
              tak, to może byłoby jakaś rada, przynajmniej na problem finansowy. Ale nie wiem
              jak to działa, to jest chyba okresowe? A ja, jak powiedziałem, generalnie
              jeżdżę do pracy rowerem, więc chyba mi się nie opłaca.
    • mati_p Re: bye bye 29 10.01.04, 00:50
      Ja tez bylem uzytkownikiem 29... Brakuje mi jej... I do dziewczyny i na
      uczelnie... ACH! To byly czasy!
    • Gość: trzecia próba trzecia próba IP: 134.146.212.* 12.01.04, 09:36
      Dziś postanowiłem po raz trzeci przetestować dojazd do pracy tramwajami:

      wyjście z domu: 8:19
      dojście na przystanek: 8:24
      przyjeżdża 22ka: 8:29
      dojazd do Placu Zawiszy: 8:38
      dojście na drugi przystanek: 8:41
      przyjeżdża 7ka: 8:44
      przyjazd do Banacha/Bitwy: 8:52
      dojście do biura: 8:59

      wychodzi 40 minut. To niesamowite, ale w tym samym czasie (szybkim marszem,
      fakt) dochodzę do pracy piechotą. Dla porównania:

      rower (od drzwi do drzwi, wliczając wyprowadzenie z komórki etc): 22 min
      samochód (do pracy): 25 min (średnio, wielkie wahania)
    • Gość: czwarta próba: 47 czwarta próba: 47 minut IP: 134.146.212.* 26.01.04, 09:29
      Wczoraj na sankach z dzieckiem nadwyrężyłem nogę, więc dziś skazany byłem na
      tramwaj.

      Wyjście z domu 8:15, na przystanku 8:19, tramwaj najdleżdża 8:35, na Zawiszy
      8:44, przystanek Daleka 8:47, tramwaj nadjeżdża 8:47, Banacha 8:55, w pracy 9:02

      Razem 47 minut. W linii prostej oba punkty dzieli dystans 3.7 km. Średnio
      przemieszczałem się z prędkością 80 m na minutę.

      A jak tam wypełnienie na obecnej linii 29? Dalej takie wspaniałe?
      • sloggi Re: czwarta próba: 47 minut 26.01.04, 10:49
        Z Okopowej na Banacha jechałeś 47 minut?
        A jakim tramwajem?
        • Gość: 22 plus 7 22 plus 7 IP: 134.146.212.* 26.01.04, 11:09
          najpierw 22, potem chyba 7.

          Jak czekałem na Okopowej przejechały wcześniej kolejno: nauka jazdy, jedna 1ka,
          druga 1ka. Na Dalekiej złapałem tramwaj dochodząc na przystanek, więc nie
          patrzyłem na numer, ale bodaj była to 7ka.

          Poza tym zwróć proszę uwagę, ża sama "jazda" trwała około 20 minut. Reszta to
          czekanie i chodzenie. Ale nie widzę powodu żeby je odliczać, bo to też stanowi
          element składowy podróży komunkacją miejską (odległość przystanku od domu,
          częstotliwosć kursowania). A porównując z rowerem, samochodem czy marszem
          pieszo, też liczę od klamki do klamki.
          • sloggi Re: 22 plus 7 26.01.04, 12:42
            Zauważam problem psychologiczny, a nie komunikacyjny.
            • Gość: psychologiczny, mó psychologiczny, mówisz? IP: 134.146.212.* 26.01.04, 14:13
              Ha ha ha! Problem psychologiczny! Dobre sobie! Stanie piętnaście minut na
              przystanku na minus siedmiu to problem psychologiczny! I to z perspektywą, że
              jak wreszcie przyjedzie, to dowiezie cię na kolejny przystanek, gdzie spora
              szansa że czeka cię to samo? Jeśli twoja psychologia mieści się w butach,
              uszach i rękawiczkach, to faktycznie można powiedzieć, ze jest to problem
              psychologiczny, ha ha ha.

              Była sobie kiedyś linia tramwajowa, miła, niezatłoczona, i dowoziła ludzi tam
              gdzie chcieli (tylko bez Tulli jako konduktorki). Potem tą linię zlikwidowali,
              a ci który narzekają że jeżdżą teraz dłużej i drożej, nie doceniając faktu że
              współczynniki wypełnienia wzrosły, mają jak się okazuje „problem
              psychologiczny”, ha ha ha. Dawno, dawno temu, tramwaje były po to żeby ludzie
              nimi jeździli. Teraz ludzie są po to, żeby w tramwajach były współczynniki.

              A może masz na myśli psychologię tramwajów? Miałem kiedyś na studiach kolegę z
              pewnego egzotycznego kraju, który do problemu spóźniajacych się autobusów
              podchodził ze stoickim spokojem. Ja z kolegami Polakami przytrzymujemy sobie
              właśnie uszy rękami żeby nie odpadły, bo mróz jak sto pięćdziesiąt, i używamy
              słów powszechnie uznanych za, a nasz kolega demonstruje stoicki spokój. Powód?
              Podczas gdy nam chodziły po głowie jakieś rozkłady jazdy etc, dla niego autobus
              był rodzajem wielkiego zwierzęcia, kierującego się swoimi zwyczajami i własną
              psychologią, a on, nauczony przez pokolenia łowców, wiedział że można tylko
              zaczaić się na przystanku i czekać. Może i masz rację, że taki tramwaj czuje
              się samotny, więc instynktownie trzyma się stada, a łowcy muszą swoje wyczekać
              zanim wreszcie wynurzy się zza drzew. ZTM powinien więc przyjąć na etat
              psychologa od tramwajów, na to wychodzi.
              • sloggi Re: psychologiczny, mówisz? 26.01.04, 15:34
                > Była sobie kiedyś linia tramwajowa, miła, niezatłoczona, i dowoziła ludzi tam
                > gdzie chcieli

                Czy teraz rozmiesz dlaczego ją zlikwidowali? Bo jeździła niezatłoczona podczas
                gdy do wozów innej linii nie da się wsiąść.
                Psychologiczny, bo świadczy o upartości.
                Mogłeś wsiąść w tą pierwszą jedynkę, dojechać do al.Solidarności i tam do
                Zawiszy jest więcej linii plus 20-tka na Banacha.
                • Gość: dzień dobry państw dzień dobry państwu, psychol jestem IP: 134.146.212.* 28.01.04, 10:11
                  “Mogłeś wsiąść w tą pierwszą jedynkę, dojechać do al.Solidarności i tam do
                  Zawiszy jest więcej linii plus 20-tka na Banacha.”

                  Aaa, no teraz rozumiem tą logikę, która zdecydowała o zmianie trasy linii 29!
                  No więc tak:

                  1. na Okopowej wsiadamy w 1kę, którą jedziemy dwa przystanki na Kercelak;
                  2. na Kercelaku przesiadamy się w cokolwiek przyjedzie, żeby dojechać trzy
                  przystanki na Zawiszy (łapiemy jeszcze tramwaje z Woli i z centrum);
                  3. na Zawiszy przesiadamy się w cokolwiek przyjedzie, żeby przejechać dwa
                  przystanki na Naturowicza (łapiemy jeszcze tramwaje jadące spod Centralnego);
                  4. na Narutowiczu przesiadamy się na cokolwiek przyjedzie, żeby przejechać trzy
                  przystanki na Banacha (łapiemy jeszcze tramwaje jadące z Filtrów).

                  I już! Jesteśmy na miejscu! Proste? Nieeee? No tak, muszę przyznać, że dla mnie
                  niestety to nie jest proste... Kiedyś wsiadałem w jeden trawmwaj i dojeżdżałem
                  na miejsce, teraz mam 4 kilometry przejachać 4 liniami i wyobraźcie sobie, no
                  jakby to powiedzieć, nie jestem zadowolony... Fakt, masz mnie, rzeczywiście
                  jakby to powiedzieć, mam z tym problem psychologiczny, trudno mi się z tym
                  pogodzić, odczuwam pewien, hm, jak się to ładnie mówi, dyskomfort...

                  **

                  “Czy teraz rozmiesz dlaczego ją zlikwidowali? Bo jeździła niezatłoczona podczas
                  gdy do wozów innej linii nie da się wsiąść”

                  Cholera, aż wstyd się przyznać, ale mam kolejny problem psychologiczny, ja
                  chyba jednak jestem do leczenia… No bo spójrzcie, taki oto obrazek: oto pomyka
                  tramwaj, wesoło stukają szyny, ludzie sobie siedzą na krzesełkach, kolejne są
                  wolne i czekają na następnych pasażerów. Co myśli normalny człowiek?
                  Oczywiście, myśli o współczynnikach wypełnienia i aż blednie ze zgrozy, a przez
                  głowę przelatują mu jak błyskawice kolejne pomysły: zlikwidować linię!
                  Zmniejszyć częstotliwość! Zredukować do jednego wagonu! Zmienić trasę! Prawda?
                  A ja, wyobraźcie sobie, myślę wtedy (aż wstyd się przyznać) tak: rany, jak
                  przyjemnie, jak miło, tak właśnie powinna wyglądać komunikacja miejska.... Jak
                  boga kocham, ja jestem chyba psychol...

                  **

                  PS. Moja noga jeszcze nie wydobrzała, a kolejnych 50 minut spędzonych na
                  kontemplacji owłosienia w uchu lub nosie bliźniego wolałem raczej uniknąć.
                  Dlatego dziś nierozsądnie pozwoliłem sobie na zajmowanie aż 8 m kwadratowych
                  jezdni. Ale obiecuję że jak tylko puści mróz, wracam na rower.
                  • sloggi Re: dzień dobry państwu, psychol jestem 28.01.04, 10:14
                    Pocieszę Cię - istnieje projekt skierowania linii 1 do Banacha przez Towarową,
                    pl.A.Zawiszy, pl.G.Narutowicza, Grójecką.
                    Zapewne będziesz szczęśliwy.
                    Lobbujesz?
                    • Gość: jak najbardziej jak najbardziej IP: 134.146.212.* 28.01.04, 10:56
                      jak najbardziej. Ale bez ekscesów, udzielam tylko swojego wsparcia moralnego.
                      Na marsze i rzucanie jajkami się nie piszę. Nie jestem zdeterminowany, bo
                      tramwaj to dla mnie mimo wszystko ostateczność, jak nie da się rowerem.

                      A co do skomunikowania Woli z Ochotą to nic nie wyrówna historycznego błędu,
                      jakim było zaprzepaszczenie szansy puszczenia tramwajki tunelem pod Zachodnim.
                      • sloggi Re: jak najbardziej 28.01.04, 11:01
                        Gość portalu: jak najbardziej napisał(a):

                        > tramwajki .

                        Krakus?
                        • Gość: pudło pudło IP: 134.146.212.* 28.01.04, 11:20
                          Pudło. Podpowiedź: mogę udzielać lekcji z zakresu korzystania z innych pojazdów
                          komunikacji miejskiej, czerpiących swą niespożytą moc z drutów. No, to teraz
                          masz już tylko dylemat.

                          A co do Krakowa to tak mocno nie spudłowałeś, kilka lat tam się przesiedziało i
                          wróciłbym na kolanach, gdyby była tam robota. Ale na
                          www.komunikacja.krakow.pl/ z sentymentu nadal bywam regularnie.
                          • sloggi Re: pudło 28.01.04, 11:23
                            Południe - Tychy
                            Wschód - Lublin
                            Północ - Gdynia
                            • Gość: dylemat! dylemat! IP: 134.146.212.* 28.01.04, 12:25
                              spokojnie, powiedziałem dylemat. W Tychach dopiero od roku 1982. Z używanej
                              fleksji moja płeć wynika chyba jasno, więc nie komplementuj mnie tu wiekowo.
                              • sloggi Re: dylemat! 28.01.04, 12:38
                                Odpowiedz mi na jedno pytanie - czemu w pozycję "gość portalu - autor"
                                wpisujesz byle głupoty?
                                Nie możesz się zalogować, lub podpisywać w jednolity sposób? (jaką mogę mieć
                                pewność - poza IP, że piszę z jedną osobą?)
                                Zatem pozostał mi Lublin (nikt z Gdynian nie przeprowadziłby się do Krakowa).
                                • Gość: absolutnie żadnej absolutnie żadnej IP: 134.146.212.* 28.01.04, 14:45
                                  "jaką mogę mieć pewność - poza IP, że piszę z jedną osobą"

                                  absolutnie żadnej. Ale wtedy dopiero jest jazda, no nie? Dziś wieczorem
                                  zapostuję jeszcze z domu, przez 3 innych dostawców, żeby dopiero było ciekawie.

                                  **

                                  "wpisujesz byle głupoty"

                                  no no, tylko bez takich. Na przykład twój nick widziałem chyba ze dwa lata temu
                                  na setkach bilbordów z gołymi pupami, bo tak się nazywały te damskie majtki,
                                  ale ja się bynajmniej nie czepiam.
                                  • sloggi Re: absolutnie żadnej 28.01.04, 14:58
                                    Gość portalu: absolutnie żadnej napisał(a):

                                    > "jaką mogę mieć pewność - poza IP, że piszę z jedną osobą"
                                    >
                                    > absolutnie żadnej. Ale wtedy dopiero jest jazda, no nie? Dziś wieczorem
                                    > zapostuję jeszcze z domu, przez 3 innych dostawców, żeby dopiero było
                                    ciekawie.

                                    Ponieważ taką pewność lubię mieć, zatem dzięki za konwersację.
                                    ps. męskie sloggi też istnieją.
                                    • Gość: Ależ proszę uprzej Ależ proszę uprzejmie, drobiazg. IP: 134.146.212.* 28.01.04, 15:48
                                      Ależ proszę uprzejmie, drobiazg.

                                      A wątek jeszcze trochę potrzymam, może trafi się jakaś blondynka z nogami do
                                      szyi, dla której warto oszaleć do tego stopnia, żeby pojechać za nią z Okopowej
                                      na Banacha czterema tramwajami, i to (a nawet zwłaszcza!) przy bardzo wysokich
                                      wskaźnikach wypełnienia?

    • Gość: 11 minut? %^&!!**$ 11 minut? %^& !!**$@??? IP: 134.146.212.* 29.01.04, 09:26
      samochodem oczywiście. Czyżbym przypadkowo trafił na słynne zjawisko
      zakrzywienia czasoprzestrzeni, mające dziś rano miejsce w rejonie Placu Artura
      Zawiszy? Bo przecież ferie zaczynają się dopiero w przyszłym tygodniu?
    • Gość: wypełnienie 100% wypełnienie 100% IP: 134.146.212.* 02.02.04, 09:27
      rany, jak dobrze robi powrót na rower! Czas jak zwykle stały, klimatyzacja
      automatyczna, nie sprawiam kłopotu ZTM, no i wskaźnik wypełnienia 100%!
      • olecky Re: wypełnienie 100% 02.02.04, 12:55
        e, zaloze sie, ze w swoim rowerze masz zajete tylko miejsca siedzace, i to z
        wylaczeniem bagaznika ;-)

        zaraz Cie zreorganizujemy...
      • Gość: wiosna wrogiem wyp wiosna wrogiem wypełnienia? IP: 134.146.212.* 16.03.04, 09:25
        znad kierownicy mojego bordowego dwukołowca widziałem sporo ludzi na rowerach w
        ten piękny, wiosenny poranek. Ku uciesze pasażerów i ku zmartwieniu ZTM,
        wskaźniki wypełnienia w tramwajach chyba znów spadły?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka