Dodaj do ulubionych

kierowcy - wywiad

09.09.09, 08:39
wyborcza.pl/1,75480,6995398,Kolko_i_krzyzyk_na_droge.html?as=4&ias=4&startsz=x
niezly wywiad .. ciekawe, ze sporo sie pokrywa z moimi przemysleniami (dlatego
tekst jest niezly ;))) )
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: kierowcy - wywiad 09.09.09, 11:25
      Niezly.

      Wez to zdanie:

      "- Tę asymetrię widać i w ocenie umiejętności, i w podejściu do prawa. Kiedy
      na pięćdziesiątce jedziemy setką, naszym jedynym zmartwieniem jest, czy nie
      namierzy nas radar, a nie to, czy zdołamy opanować pojazd w nagłej sytuacji.
      "

      Nic dodac, nic ujac. Tak wlasnie dziala budzikowe podejscie wladz do kwestii
      drogowych. Za wykroczenie (rzadko) mozna dostac mandat. I juz. Rozumu brakuje i
      wladzom, i kierowcow, aby wyjsc nieco poza schemat zbrodni i kary, po to aby
      zastapic go, w miare mozliwosci, schematem zapobieganie/wychowanie, a dopiero
      potem zbrodnia i kara. Nasze drogi, poza tym ze nie sa najlepsze, zasiedlone sa
      przez cale stada kierowcow, ktorzy sytuacje drogowa analizuja wylacznie w
      oparciu o ryzyko zlapania na radar.

      Wiele razy pisalem, ze tragedia na przejsciach dla pieszych to calkowity brak
      uswiadomienia kierowcom konsekwencji ich dzialan. Zasadnicza wiekszosc wie, ze
      policji w tym miejscu nie uswiadczysz, bo wszyscy lapia radarem. No to droga
      wolna. A ze piesi z reguly w ciemie nie sa bici, tylko dlatego ginie ich "tak
      malo"...
      • jorn Re: kierowcy - wywiad 09.09.09, 17:06
        Tylko jeszcze ten kompleks niższości wobec tzw.zachodu... Ciągłe tylko my tak, a oni inaczej, bo są bardziej prospołeczni, podczas, gdy naprawdę w większości przypadków oni inaczej, bo po prostu mają łatwiej. Gdy z jakiegoś powodu znika różnica w infrastrukturze, ich zachowania stają się zadziwiająco podobne do naszych...

        Pozdrawiam
      • tomek854 Re: kierowcy - wywiad 09.09.09, 18:51
        Niby jest parę dobrych punktów... Ale to zdanie o TIRowcach, którzy wyprzedzają
        żeby się niby pokazać jacy z nich królowie szos to jest jakiś idiotyzm (a
        przynajmniej w ustach kogoś, kto zawodowo zajmuje się ruchem drogowym - ktoś
        taki powinien mieć pojęcie o specyfice pracy kierowcy).
        • edek40 Re: kierowcy - wywiad 09.09.09, 18:54
          Ten pan jest psychologiem. Nie jest zas w zadnym razie transportowcem. Wiedzilby
          bowiem, ze te 5 km/h na dystansie 3000 km, to spora oszczednosc czasu ;)
          • tomek854 Re: kierowcy - wywiad 10.09.09, 19:38
            Nie musi tego wiedzieć. Ale wypadałoby żeby w swoich wypowiedziach opierał się
            na jakichś badaniach, a nie na domysłach.

            NIe musi być logistykiem, czy spedytorem. Ale żeby się wypowiadać o psychice
            kierowców cieżarówek powinien chyba z kilkoma wcześniej porozmawiać...
          • sun_of_the_beach Re: kierowcy - wywiad 11.09.09, 20:53
            edek40 napisał:

            > te 5 km/h na dystansie 3000 km, to spora oszczednosc czasu ;)

            To sobie trzeba wyjechac te 3 - 4 godziny wcześniej, albo krócej łomotac Nataszki po drodze, a w czasie jazdy obowiązują przepisy drogowe i twoje "głębokie przemyślenia" nie mają tu nic do rzeczy.
            • tomek854 Re: kierowcy - wywiad 12.09.09, 14:37
              polecam czytanie ze zrozumieniem. I nie mierzenie swoją miarą. To że Ty, jadąc
              sobie do lasu łomotać Nataszki możesz wyruszyć o której godzinie chcesz nie
              znaczy, że kierowca ciężarówki tak może.
              • sun_of_the_beach Re: kierowcy - wywiad 12.09.09, 16:34
                Nie chcesz mi chyba powiedzieć, że pracodawca zmusza cię do łamania prawa? To
                kim w końcu jesteś - królem szos, czy bezwolnym popychlem jakiegoś nuworysza? Co
                do tego czy sądzę innych wg siebie - nie, ja wiem, że rozwój moralny jest
                zależny od rozwoju intelektualnego i zazwyczaj pozostaje nieco w tyle z tym
                drugim. Ponieważ kierowcy ciężarówek to zazwyczaj "prości" ludzie, to bardziej
                prawdopodobne jest, że dla własnej wygody narażą bezpieczeństwo innych
                użytkowników drogi, niż poświęcą swój czas dla wypełnienia obowiązujących norm.
                • fastaxe77 Re: kierowcy - wywiad 12.09.09, 20:09
                  tomek, nie dyskutuj z nim. "prawosławie" to niebezpieczna sekta.
                  nawet nie wiesz kiedy wciagnie cie w wir transcendentalnego bełkotu
                  metafizycznego...:-(
                  SOB, na zawsze pozostanie SOBą. ;-)
                • tomek854 Re: kierowcy - wywiad 13.09.09, 21:02
                  Mnie nie. Ja nie pracuję w Polsce.

                  I wyprzedzanie drugiej cięzarówki nie jest łamaniem prawa. Ani narażaniem innych
                  na niebezpieczeństwo (a wręcz przeciwnie - dlatego właśnie niemcy poluzowali
                  zakaz poruszania się TIRów w weekendy).
        • kozak-na-koniu Re: kierowcy - wywiad 10.09.09, 08:34
          tomek854 napisał:

          > Ale to zdanie o TIRowcach, którzy wyprzedzają
          > żeby się niby pokazać jacy z nich królowie szos to jest jakiś
          idiotyzm (a
          > przynajmniej w ustach kogoś, kto zawodowo zajmuje się ruchem
          drogowym

          Ależ, skąd! To jest tylko element medialnej "nowomowy" w celu
          zwiększenia wagi wypowiedzi. Nie napisze przecież, że "od czasu do
          czasu widuje się duże ciężarówki, które wyprzedzają się kilometrami,
          z minimalną różnicą prędkości". Znacznie lepiej "sprzedają się"
          uogólnienia - choćby takie, jak "polski kierowca" w BMW albo "dawca
          narządów na motocyklu, żeby już bie zejść do poziomu habudzika albo
          hanniego i nie operować określeniami w stylu "my - bydło za
          kierownicą".
    • wichura Re: kierowcy - wywiad 10.09.09, 17:07
      Przeczytałbym całość... ale nazwisko tego zaplutego przygłupa działa
      na mnie odstraszająco.
      Rzuciłem okiem: TIR-y blokują drogę, by pokazać kto na niej rządzi?
      Pewnie o "kagańcu" nie słyszał...
      • tomek854 Taki list wysłałem na adres redakcji 10.09.09, 20:14
        (pan psycholog ma tylko komórkę, nie można znaleźć jego adresu mejlowego na stronie stowarzyszenia)

        Szanowni Państwo,

        Właśnie przeczytałem wywiad z psychologiem ruchu drogowego, panem Andrzejem Markowskim. Zwrócił moją uwagę jeden fragment, który świadczy o tym, że ani pan psycholog, ani pan dziennikarz nie mają zielonego pojęcia o czym mówią. Chodzi mianowicie o to:

        A więc ponaglamy ich klaksonem, przeganiamy światłami z lewego pasa albo przeciwnie - narzucamy tempo, jadąc lewym pasem i nie dając się wyprzedzić.

        Jak kierowcy tirów, kiedy jeden wyprzedza drugiego, jadącego 5 km/godz. wolniej.

        - Wiedzą, że przy okazji blokują całą jezdnię. Ale właśnie o to chodzi. Chcą pokazać, że są panami sytuacji i że to inni muszą się podporządkować. "


        (podkreślenie moje).

        Chciałbym bardzo ostro zaoponować, przeciwko takiemu postawieniu sprawy i uważam, że gazeta powinna zamieścić sprostowanie. Stawianie kierowców TIRów w tak niekorzystnym świetle potęguje tylko wzajemną wrogość różnych grup użytkowników naszych polskich dróg, co jest całkowicie niepotrzebne. Zamiast tego w cyklu artykułów mających na celu zmienić myślenie kierujących powinno znaleźć się raczej uświadamianie niż powielanie idiotycznych stereotypów.

        Co mnie tak oburzyło?

        Otóż kierowcy ciężarówek nie wyprzedzają się przez długi czas po to, żeby pokazać kto tu rządzi, czy żeby "pouczyć" innych użytkowników ruchu. Kierowcy ciężarówek wyprzedzają się tak długo, ponieważ zgodnie z wytycznymi Unii Europejskiej każda z cięzarówek powyżej 3.5 tony musi posiadać ogranicznik prędkości ustawiony na 85 km/h z widełkami po 5 w każdą stronę. Innymi słowy, przy osiągnięciu ustalonej uprzednio prędkości odcinany jest dostęp paliwa do silnika i samochód nie jest w stanie dalej się rozpędzać.

        Skąd zatem w ogóle róznice prędkosci poszczególnych TIRów?

        Otóż abstrahując od dopuszczanego przez ustawodawcę pięciokilometrowego odchylenia należy wziąć także pod uwagę fakt, że wskaźnik pomiaru prędkości nie jest idealny a do tego jeszcze stan zużycia opon pojazdu także znacznie wpływa na jego prędkość (zwiększając średnicę kół, a zatem, ponieważ krawędź koła o większym promieniu kręci się szybciej, możliwości prędkościowe pojazdu) nie jest możliwe ustalenie prędkości wszystkich ciężarówek idealnie na tym samym poziomie.

        Dzięki temu maksymalna prędkość dwóch TIRów może różnić się o kilka kilometrów na godzinę i praktycznie trudno znaleźć dwie ciężarówki, którym paliwo odcięte zostanie przy takiej samej prędkości.

        Dodatkowo różnice w obciążeniach i mocy silnika powodują że niektóre z nich pokonują wzniesienia łatwiej niż inne. A dla kierowcy samochodu ciężarowego przyhamowanie podczas pokonywania wzniesienia spowodowane brakiem możliwości wyprzedzenia wlokącego się pojazdu oznacza najczęściej niemożliwość ponownego rozpędzenia się aż do szczytu wzniesienia oraz znaczne zużycie paliwa (jeżeli równo jadąca z prędkością 85 km/h 18 tonowa cięzarówka spala ok. 20 litrów ropy na 100 km, podczas gdy wspinająca się na wzniesienie może łatwo osiągnąć chwilowe spalanie nawet 6 razy większe - w skali jednego wzniesienia daje to nawet kilka litrów różnicy.) Nie jest więc chyba niczym dziwnym, że kierowcy starają się unikać niepotrzebnego wytracania prędkości i pokonać wzniesienie o ile to możliwe "siłą rozpędu". Tu warto zaznaczyć, że wzniesienie, które dla kierowcy samochodu osobowego jest niezauważalne, dla załadowanej cięzarówki oznaczać może spore wyzwanie.

        Do zakresu obowiązków zawodowego kierowcy należy jazda bezpieczna, szybka i możliwie ekonomiczna. Wyprzedzanie innych jest dobrą drogą do zaoszczędzenia czasu i pieniędzy, a choć bywa czasem uciążliwe dla innych użytkowników dróg, nie stanowi samo w sobie żadnego zagrożenia.

        Jeśli zaś chodzi o czas podróży: Dla jadącego samochodem osobowym jazda z prędkością kilku kilometrów na godzinę wolniej niż by chcieli oznacza, że do celu podróży przyjadą o kilka minut później. W odróżnieniu od nich jednak kierowca TIRa musi przestrzegać dziennych limitów czasu prowadzenia pojazdu, które nie zależą od prędkości. Innymi słowy: jeżeli kierowca TIRa w danym dniu może jechać 10 godzin, to jeżeli przez godzinę będzie jechał 5 km wolniej niż by chciał, zajedzie 5 km blizej i nie ma prawa przedłużyć owego czasu nawet, jeżeli do celu zabraknie mu tylko te 5 km właśnie. Kary za takie przewinienia są drakońskie.

        Dlatego właśnie kierowca TIRa robi wszystko, aby tych 5 km mu nie zabrakło. Bo jeśli czas pracy mu się skończy, to w najlepszym przypadku będzie musiał odczekać trzy kwadranse obowiązkowej przerwy po 4.5 godzinach prowadzenia pojazdu. Jeżeli wykorzystał już cały limit dzienny, towar spóźni się do celu o 9 do 11 godzin. Jeżeli natomiast wykorzystał limit tygodniowy to w skrajnym przypadku (jeśli musi zrekompensować skrócone okresy tygodniowego wypoczynku wykorzystane poprzednio) okres odpoczynku będzie wynosić 91 godzin!!!

        Owszem, można by powiedzieć, że kierowca wyprzedzanego TIRa mógłby na chwilę zwolnić, skoro wyprzedzający nie może poruszać się szybciej. Ale w warunkach gęstego ruchu, będzie to oznaczało o wiele większe zaburzenie jego płynności niż wynikałoby to z wstrzymania na kilka minut ruchu samochodów osobowych na lewym pasie (zjawisko fali wstecznej) . Nie bez znaczenia jest też aspekt ekologiczny i ekonomiczny związany z wytracaniem przez 40 tonowy zestaw prędkości tylko po to, żeby zaraz ją odzyskać - taka operacja to większe spalanie paliwa.

        Dlatego przedstawianie kierowców TIRów jako złośliwców czy ludzi z kompleksami nie pomoże w płynności ruchu. Tymczasem na zachodzie, gdzie ja w chwili obecnej jeżdżę zawodowo, życzliwość kierowców samochodów osobowych wobec TIRów jest widoczna na każdym kroku. Jeśli tylko włączę kierunkowskaz informując ich o zamiarze wyprzedzania, najdalej trzeci czy czwarty samochód wpuści mnie przez siebie. A przecież świadomy jest, że oznacza to dla niego, że przez dwie czy trzy minuty będzie jechał nieco wolniej. Wie też jednak, że jeśli chce mieć świeże i tanie bułeczki w swoim sklepie każdego poranka, nie może utrudniać życia kierowcom ciężarówek.

        Z poważaniem

        Tomasz X
        • iberia.pl do tomka jedno pytanie 10.09.09, 21:32
          czy mnie kierowce osobowki a do tego blondynke mozesz oswiecic
          DLACZEGO czesto samochody ciezarowe (cysterny,tiry, auta do 3.5t.)
          wyprzedzaja sie POD GORE ? Albo zjezdzaja na lewy pas zajezdzajac
          tym samym osobowce droge, zmuszajac ja do hamowania mimo, ze ZA
          osobowka jest PUSTO i swobodnie wtedy moga sie wyprzedzac z ta
          roznica 5km/h?
          • tiges_wiz Re: do tomka jedno pytanie 10.09.09, 22:17
            pod gore to ja akurar rozumiem. wlasnie ze wzgledu na roznice w masie i mocy jeden dalej jedzie 80, a drugi zdycha.
          • tomek854 Re: do tomka jedno pytanie 11.09.09, 00:16
            > czy mnie kierowce osobowki a do tego blondynke mozesz oswiecic

            Służę uprzejmie:

            > DLACZEGO czesto samochody ciezarowe (cysterny,tiry, auta do 3.5t.)
            > wyprzedzaja sie POD GORE ?

            Ponieważ POD GÓRĘ są większe różnice prędkości - ty spuchniesz do 40 km/h a ja
            pociągnę 52, a więc wyprzedzenie będzie trwało krócej. Także to, o czym
            wspomniałem. Jak przyhamuję pod górę, to potem się już tak łatwo nie rozpędzę.

            Albo zjezdzaja na lewy pas zajezdzajac
            > tym samym osobowce droge, zmuszajac ja do hamowania mimo, ze ZA
            > osobowka jest PUSTO i swobodnie wtedy moga sie wyprzedzac z ta
            > roznica 5km/h?

            Co do zajeżdżania to oczywiście inna para kaloszy (ja w polskich realiach
            obeznany nie jestem, ja nie muszę zajeżdżać bo mnie wszyscy sami wpuszczają -
            taka brytyjska kultura drogowa), natomiast jeżeli chodzi o to, żeby poczekać aż
            jeden samochód przejedzie - jak zwolnię, to potem się mi będzie trudno rozpędzić
            z powrotem, i zanim się mi to uda, to przyjedzie 10 innych osobówek.
            • iberia.pl Re: do tomka jedno pytanie 11.09.09, 19:07
              tomek854 napisał:

              iberia.pl:
              > Albo zjezdzaja na lewy pas zajezdzajac
              > > tym samym osobowce droge, zmuszajac ja do hamowania mimo, ze ZA
              > > osobowka jest PUSTO i swobodnie wtedy moga sie wyprzedzac z ta
              > > roznica 5km/h?
              >

              > natomiast jeżeli chodzi o to, żeby poczekać aż
              > jeden samochód przejedzie - jak zwolnię, to potem się mi będzie
              trudno rozpędzić
              > z powrotem, i zanim się mi to uda, to przyjedzie 10 innych
              osobówek.


              sorry, ale w nosie mam, czy on sie rozpedzi czy nie.
              ZMUSZA mnie do hamowania i to nie o 5-10km tylko o znacznie wiecej!

              Tez jak chce wyprzedzic tira to sprawdzam czy lewym ktos nie leci,
              czy moja zmiana pasa nie zmusi kogos do hamowania i z dwojga zlego
              wole to ja zwolnic na prawym pasie niz wyskakiwac na lewy i zmuszac
              kogos do hamowania -tego samego wymagam na drodze od innych.
              No coz, czyli rozumiem, ze tirowcy tlumacza sie tylko i wylacznie
              swoja wygoda w nosie majac wygode a raczej bezpieczenstwo innych.
              To niech sie nie dziwia, ze kierowcy osobowek wieszaja na nich psy.

              Poza tym mam nieodparte wrazenie, ze kierowcy duzych ciezarowek
              zjezdzajac na lewy pas w ogole nie patrza w lusterko...
              • tomek854 Re: do tomka jedno pytanie 12.09.09, 14:41
                Wiesz, ja nie usprawiedliwiam zajeżdżania drogi. Ale też z drugiej strony:
                1. Jakbyś dogoniła takiego na drodze jednopasmowej (albo nie daj boże traktor)
                to też byś musiała zwalniać.
                2. TIR nie ma takich przyspieszeń jak inny samochód, dlateto nie może sobie tak
                płynnie wyskoczyć na wyprzedzanie jak Ty.
                3. TIR jako pojazd o innej masie i gabarytach bardzo często zmusza innych
                użytkowników ruchu do innego zachowania. Skręca z lewego pasa w prawo, albo z
                prawego w lewo, włącza się do ruchu i powoli rozpędza, czy też np. powoli
                wyprzedza inny pojazd. I tak będzie, obojętnie, czy masz to w dupie, czy nie.
                4. Jest rzeczą karygodną wjeżdżanie na lewy pas wprost pod koła komuś. Ale
                jeżeli ja potrzebuję 5 km żeby kogoś wyprzedzić, a ty jesteś kilometr za mną, to
                bardzo mi przykro, ale się zabiorę do wyprzedzania a ty do mnie dojedziesz i
                będziesz się wlokła. I nie będzie w tym żadnego złamania przepisów.

                I jeszcze jedno: kierowcy TIRów nie tłumaczą sprawy swoją wygodą, tylko tym, że
                mają pracę do wykonania. Jeżeli ty podróżujesz służbowo i miałabyś obowiązek
                jechać tak, żeby dla nikogo w ogóle nie być uciążliwym, żebyś dla innych w ogóle
                nie istniała, to też byś daleko nie zajechała.
          • kozak-na-koniu Re: do tomka jedno pytanie 11.09.09, 12:22
            iberia.pl napisała:

            > czy mnie kierowce osobowki a do tego blondynke mozesz oswiecic
            > DLACZEGO czesto samochody ciezarowe (cysterny,tiry, auta do 3.5t.)
            > wyprzedzaja sie POD GORE ?

            Nie chcę generalizować, ale "pod górę" dla kierowcy cężarówki nie
            zawsze oznacza to samo, co dla kierowcy małego pojazdu. Kierowca
            ciężarówki siedzi znacznie wyżej i często dokładnie widzi co się
            dzieje za szczytem wzniesienia (oczywiście, to zależy od wielkości
            tego wzniesienia) zanim kierowca zwykłej osobówki będzie w stanie
            cokolwiek zobaczyć.
            ...A tu chyba tomek się "rąbnął":
            "/.../ a do tego jeszcze stan zużycia opon pojazdu także znacznie
            wpływa na jego prędkość (zwiększając średnicę kół, a zatem, ponieważ
            krawędź koła o większym promieniu kręci się szybciej, możliwości
            prędkościowe pojazdu) nie jest możliwe ustalenie prędkości
            wszystkich ciężarówek idealnie na tym samym poziomie."
            Wydaje mi się, że w miarę zużywania bieżnika średnica koła
            (minimalnie, ale zawsze) się zmniejsza, a nie zwiększa, co
            mrowadzi do minimalnego zaniżania wskazań prędkościomierza w
            stosunku do prędkości rzeczywistej... Dlatego każdy miernik musi
            posiadać pewien dopuszczalny margines błędu pomiaru.:)
            • kozak-na-koniu Re: do tomka jedno pytanie 11.09.09, 12:26
              No tak, teraz ja się pierdyknąłem... W miarę zmniejszanie się
              pronmienia, a co za tym idzie obwodu koła wskazania licznika
              kilometrów oraz prędkościomierza są zawyżane - gdyż koło musi
              wykonać więcej obrotów, by pokonać ten sam odcinek.:)
              • akodo78 dodatkowo 11.09.09, 15:22
                licznik samochodowy nie jest miernikiem a wskaźnikiem, dlatego radiowóz
                policyjny bez videorejestratora z urządzeniem mierzącym prędkość nie może wlepić
                Ci mandatu za zbyt szybką jazdę, którą to odczytali z licznika w samochodzie
                jadąc za Tobą.
            • tomek854 Re: do tomka jedno pytanie 12.09.09, 14:43
              > Nie chcę generalizować, ale "pod górę" dla kierowcy cężarówki nie
              > zawsze oznacza to samo, co dla kierowcy małego pojazdu. Kierowca
              > ciężarówki siedzi znacznie wyżej i często dokładnie widzi co się
              > dzieje za szczytem wzniesienia (oczywiście, to zależy od wielkości
              > tego wzniesienia) zanim kierowca zwykłej osobówki będzie w stanie
              > cokolwiek zobaczyć.

              Oczywiście że tak, ale w ogóle nie o tym mowa.

              > ...A tu chyba tomek się "rąbnął":

              No niejasno napisałem, chodziło mi o to, że im więcej bieżnika, tym większa
              średnica. Ale zrozumiałeś o co mi idzie, więc OK ;-)
              • kozak-na-koniu Re: do tomka jedno pytanie 12.09.09, 15:17
                tomek854 napisał:

                > Oczywiście że tak, ale w ogóle nie o tym mowa.

                Odpowiedziałem na pytanie (fakt, że skierowane nie do mnie): czasem
                kierowcy zwykłej osobówki może się wydać, że TIRowcy ryzykują
                wyprzedzając pod górę, ale trzeba brać pod uwagę, że ktoś, kogo oczy
                znajdują się na wysokości 2,5 metra ma lepsze pole widzenia i w
                pewnych okolicznościach dobrze widzi co się dzieje za szczytem
                wzniesienia. Niemniej, prawdą jest także, że nieraz musiałem uciekać
                na pobocze widząc taką stodołę, która zaczęła wyprzedzać drugą
                stodołę, ale na przykład źle obliczyła odległóść do zakrętu... Nie
                wiążę jednak takich błędów z rodzajem aktualnie dosiadanego pojazdu.
        • babaqba Re: Taki list wysłałem na adres redakcji 10.09.09, 21:53
          tomek854 napisał: (...)> Dlatego przedstawianie kierowców TIRów jako
          złośliwców czy ludzi z kompleksami
          > nie pomoże w płynności ruchu. (...)

          Cóż począć? Nie ma na to rady. TIRy na A2 wyprzedzają się i 10 minut!
          Tak, dokładnie tyle. Panowie kierowcy tych TIRów to złośliwcy z
          kompleksami i nie treba ich takimi przedstawiać. Oni tacy są.
          Zajeżdżanie drogi samochodom osobowym na lewym pasie jest normą i
          wynika z faktu, że kierowcy TIRów są złośliwcami z kompleksami. Tak
          dobrze? Poza tym: nie lubię być mordowany przez czarny dym z rury
          TIRa, więc póki przeglądy techniczne w naszym kraju będą żartem
          idioty, póty będę utrudniał TIRom wjazd przede mnie.
          • tomek854 Re: Taki list wysłałem na adres redakcji 11.09.09, 00:17
            > Cóż począć? Nie ma na to rady. TIRy na A2 wyprzedzają się i 10 minut!
            > Tak, dokładnie tyle. Panowie kierowcy tych TIRów to złośliwcy z
            > kompleksami i nie treba ich takimi przedstawiać. Oni tacy są.
            > Zajeżdżanie drogi samochodom osobowym na lewym pasie jest normą i
            > wynika z faktu, że kierowcy TIRów są złośliwcami z kompleksami. Tak
            > dobrze? Poza tym: nie lubię być mordowany przez czarny dym z rury
            > TIRa, więc póki przeglądy techniczne w naszym kraju będą żartem
            > idioty, póty będę utrudniał TIRom wjazd przede mnie.

            Dziękujemy za to obrazowe wykazanie kto tutaj ma kompleksy :-)
          • edek40 Re: Taki list wysłałem na adres redakcji 11.09.09, 14:48
            > Cóż począć? Nie ma na to rady. TIRy na A2 wyprzedzają się i 10 minut!

            Hm..... Znaczy sie tylko na A2 sie tak dlugo wyprzedzaja. I tylko w Polsce?

            Powiem tak: roznica jest tylko jedna - w Polsce nie ma/nie widzialem
            wyswietlanych znakow zakazujacych wyprzedzania przez ciezarowki. W Niemczech
            calymi kilometrami, rowniez na trzypasmowkach, obowiazuje zakaz wyprzedzania
            ciezarowkami. Jest to zwiazane z natezeniem ruchu, obserwowanym przez mistrza od
            uplynniania ruchu (w Polsce ten zawod nie jest w ogole znany, wiec i znakow nikt
            nie wyswietla, bo ich nikt nie zainstalowal).
      • iberia.pl Re: kierowcy - wywiad 11.09.09, 19:09

        wichura napisał:

        > Przeczytałbym całość... ale nazwisko tego zaplutego przygłupa
        działa
        > na mnie odstraszająco.
        > Rzuciłem okiem: TIR-y blokują drogę, by pokazać kto na niej
        rządzi?
        > Pewnie o "kagańcu" nie słyszał...


        litosci...jaki ma zwiazek kaganca z blokowaniem pasa turlajac sie
        20km/h?
        • tomek854 Re: kierowcy - wywiad 12.09.09, 14:45
          > litosci...jaki ma zwiazek kaganca z blokowaniem pasa turlajac sie
          > 20km/h?

          Choć to nie na temat, to akurat ma. Jakbym się mógł rozpędzić przed wzniesieniem
          do 170 na godzinę, to bym pewnie z rozpędu jeszcze 100 miał na szczycie :-)
    • habudzik Re: kierowcy - wywiad 10.09.09, 23:08
      Tylko tyle przeczytałem i już mi się spodobało :
      Dlatego młodzi jeżdżą niebezpiecznie?

      - Wielu zbyt pewnie czuje się za kierownicą. Świetny refleks, dobry wzrok i
      podsycana hormonami potrzeba silnych wrażeń sprawią, że gdy jadą z przepisową
      prędkością, zwyczajnie się nudzą. A że brak im doświadczenia i wyobraźni -
      kozakują, rozbijają się i giną.


      Podoba mi się to zwłaszcza w kontekście niedawnej dyskusji o tym że wielu
      forumowiczów nudzi i usypia monotonna jazda 90-100km/h
      • fastaxe77 Re: kierowcy - wywiad 11.09.09, 01:49
        Aż się prosi o zacytowanie:

        dziadybaba napisała:
        (...)Mam nadzieję, że was nigdy na drodze nie spotkam, prawiczki od siedmiu boleści.
        To właśnie przez takich ograniczonych mułów jak wy jest najwięcej wypadków.
        Widzi podwójną kreskę to nie przekroczy, nawet jakby w przepaść prowadziła.
        Dowiedzcie się nieelastyczne muły, że na drodze najważniejsza jest elastyczność
        i minimalizowanie zagrożeń. Kierowcy tych tirów to mądrzy i przewidujący
        kierowcy.
        Autobus pewnie zatrzymywał się, żeby wysadzić jakiegoś ziutka na siku.
        Tir jak wiadomo w miejscu się nie zatrzyma. No chyba, że na jakiejś paniusi co
        sobie pudruje nosek i nie patrzy w lusterko, bo jest sama na drodze, z
        "dzieckiem na pokładzie" i ona przestrzega przepisów, które kończą się na jej
        nosie. Pozatym ma naklejkę z misiem, ptysiem, żeby wszyscy na nią bardziej
        uważali, królową szosy, jakby była więcej warta od tych co naklejki nie mają,
        wiozą truskawki albo trzymacze do tryblinek i też chcą przeżyć. Na drodze muły
        gliniaste trzeba przewidywać, wszystko, niestety również policję.
        Drugi tir
        bardzo mądrze zrobił wyjeżdzając na lewo od pierwszego, chciał mieć lepszą
        widoczność przy wyprzedzaniu autobusu pełnego ludzi, na który albo mógł się
        wrypać, albo ominąć. Tiry młotki nie wożą powietrza, tylko kilka ton ładunku,
        który może się przesunąć i zmieść wszystko na swojej drodze z szoferką i z
        nadwoziem autobusu z cienkiej blaszki.
        Tirowcy to jedni z lepszych kierowców na naszych drogach. To ludzie, którzy
        codziennie ryzykują spotkania z takimi prawymi i durnymi obywatelami, jak wy.
        To
        ludzie którzy przejeżdżają dziesiątki tysięcy kilometrów rocznie i nadal żyją i
        nikogo nie skrzywdzili.

        Najwięcej wypadków na drodze powoduje ograniczenie umysłowe, brak wyobraźni,
        doświadczenia. Niestety nasza policja spiesząc się do pokazywania takich
        filmików, czy kręcąc zalatujące gebelsowską propagandą programy typu "uwaga
        pirat" do niczego dobrego się nie przyczynia.

        Codziennie kilka milionów ludzi kombinuje, jak dojechać o czasie, jak wygrać z
        naszymi drogami, polującymi hordami "miśków z suszarką", a tutaj jakieś
        cnotki-niemotki, które nigdy w życiu za kółkiem nie siedziały z wyobraźnią
        czytelnika tabloidu jakąś alternatywną rzeczywistość kreuje. Zamiast pokazywać
        prawdziwych debili, jadą na ludzi pracy, którzy tym zaplutym fajfusom codziennie

        dowożą ciepłe bułeczki, szyneczkę i tanie klapki z Chin.
        Wy niewdzięczne męczydu.pasy!(...)

        (...) No cieszę się, że pojawiają się kolejne głosy rozsądku. Czas skończyć z tą
        fałszywą polityczną poprawnością i tworzeniem światów równoległych. Co dzień na
        drogach tysiące ludzi łamie przepisy, nie dlatego że są ograniczonymi kretynami,
        jak chcieliby ci którzy piszą te durne posty, tylko dla tego, że zmuszają ich do
        tego ograniczeni debile i debilki w swoich samochodowych królestwach, zwykli
        egoiści, wredne zgredy i zwykłe chamy.
        Nie dajmy się zgnoić prawiczkom w imię fałszywej poprawności politycznej. Te
        jełopy będą pomstować przy każdym filmiku, na którym ktoś wyprzedzi na podwójnej
        za skrzyżowaniem albo na pustym przejściu, w środku pola, bo odkryły lukę.

        Odkryły że można, a jak ktoś się sprzeciwi, to wtedy wznosi się larum oburzenia
        i inkwizycja kolesia zniesie swymi świętymi poglądami. Atakuje go pełna świętego
        oburzenia horda, tych którzy już dali zaszczuć i szczekają już jak wytresowane
        pieski. To młyn na wodę urzędasów od dróg i policji, bo winny się znalazł.
        Nie
        jest winna policja, która czai się w krzakach, albo zdejmuje czapki w passacie i
        testuje cierpliwość zderzaków. Nie są winne Cześki z Zarządów którym nie chce
        się łopaty sprzątnąć albo sfrezować uskoku przez trzy lata. Zawsze jest winny
        ten co jechał.
        Niewinny jest tylko ten, co stoi.
        Więc cieszą się oni, że horda szczeka sama, nawet nie trzeba komendy wydać.
        Cieszą się, bo horda niedługo przestanie już całkiem myśleć.
        Szkoda tylko, że
        wtedy drogi zapełnią się setkami robotów-niemotów, które jak kropi kapuśniaczek
        jadą 30 tką, bo przyoszczędzili na wycieraczkach albo oszczędzają kropelkę
        paliwa. I huk ich obchodzi, że oni jadą 1 km po majonez, a inni muszą d.&ym-ać
        przez pół kraju wioząc klej stolarzowi, surowicę, węgiel do kotłowni, albo
        paliwo jądrowe, żeby im w kiblu żarówka świeciła.

        Najgorsze są właśnie takie egoistyczne lokalne faszysty. Lokalne bo widzące
        koniec swojego nosa. Przerażone tym, że muszą z dużymi chłopcami na jednej
        drodze. Że muszą myśleć, a przecież wtedy nie słychać, co pani w radio mówi.
        Bo
        moje dzieci, droga nie jest dla dzieci. Nie dorośliście, to jeździjcie
        autobusem. Prawo jazdy odsiewa tylko największe niedorajdy, choć nie zawsze.
        Potem takie france kupują sobie terenówki-wywrotki fikające koziołki podczas
        omijania byle zajączka i czują się ważne i niezniszczalne.
        Jadą takie faszysty se do pracy i nie zjadą z lewego, bo przecież było do
        pięćdziesięciu i po co. Albo on za 2 km będzie skręcać, ale migacza nie wrzuci,
        bo migacz, wiadomo, wrzuca się jak się już zacznie skręcać, żeby wszyscy
        _bardziej_ widzieli, że skręcam. A ty se fi.ó.tku co musisz poginać przez całą
        Polskę z jednego działu do drugiego, bo szefunio się wykazać musi, swojej
        przełożonej, to se poczekaj za mną. Ja tu mieszkam ito moja droga. A jak takiś
        nerwowy, to ci na forum napiszę, żebyś se pojechał jeździć pojeździć po
        niemieckich autostradach (z Tarnowa do Szczecina).

        Więc pamiętajcie jełopy, pasy i znaki mają wam pomóc na drodze, a nie ograniczać
        wasz rozsądek i zastąpić myślenie. Nie myślcie znakami, tylko użyjcie tego
        zgrubienia na końcu szyi. Jak jedziecie nocą sami drogą przez pola, to jedźcie
        środkiem drogi - okrakiem po przerywanej - więcej zobaczycie, może zdążycie
        skręcić zanim się wam wiewiórka na błotniku rozmaże no i nie rozjedziecie
        pijanego Heńka na poboczu. Jak widzicie, że nic nie jedzie i można wyprzedzić
        traktur albo wóz z którego zaraz zlecą widły i dzieciaki z czworaków, to
        wyprzedźcie go na tym zasranym pustym skrzyżowaniu, jadąc po wszystkich pasach,
        a nie czekajcie aż się skrzyżowanie skończy po to tylko żeby przysr... 80-tką tuż
        przed zakrętem albo górką.
        Kupcie se mikrofibrę, nowe gumy i nie myślcie że jak
        wypijecie tajgera, to jesteście terminatorami.(...)


        https://forum.gazeta.pl/forum/w,902,99786251,99817017,Szalency_przed_monitorami.html
        • inguszetia_2006 Re: kierowcy - wywiad 11.09.09, 12:02
          Witam,
          Cytat - perła;-D
          Pzdr.
          Inguszetia
      • wichura Re: kierowcy - wywiad 11.09.09, 10:18
        Że "młodzi" jeżdżą bardziej ryzykownie niż "starzy" to żadne
        odkrycie, choć to spore uogólnienie to nie sposób się z tym nie
        zgodzić. Ale znów problem jest spłycany do prędkości. A może warto
        też zauważyć, że młodzi częściej podejmują ryzykowne manewry jak
        wyprzedzanie na trzeciego lub na wzniesieniu (dlaczego? wg mnie
        najczęściej z braku doświadczenia - mało w życiu widzieli i
        przeżyli), częściej przeciążają samochody (klasyczne "wypadki
        dyskotekowe", gdy na pokładzie zwykłej osobówki jedzie 7 osób lub
        więcej), nie rzadko dodatkowy tysiąc złotych wolą wydać na większy
        głośnik niż nowe tarcze lub amortyzatory. Nie mają nawyku myślenia
        za innych. "Wielki pan psycholog" cały czas przedstawia drogę jako
        miejsce rywalizacji - owszem, dla niedojrzałych emocjonalnie
        dzieciaków jest nim. Ale dla wielu (większości?) jest to tylko
        odcinek do pokonania - w ramach pracy czy na wakacje. Nie przekona
        mnie, że dzieciaki jadą "piratować" na drogę krajową czy autostradę -
        a tam dochodzi do wielu groźnych wypadków (przeważnie w
        statystykach ujmowanych jako "niedostosowanie prędkości").
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka