nelsonek
02.12.09, 00:23
Wczoraj byłem świadkiem takiego oto wydarzenia:
w obszarze zabudowanym kierowca autobusu wyjechał z zatoczki autobusowej
zmuszając nadjeżdżający samochód do przyhamowania (nie wiem cy do gwałtownego
czy nie). Następnie przyhamomwujący kierowca wyprzedził autobus, zajechał mu
drogę i gwałtownie zahamował niemal doprowadzając do stłuczki.
Czy z Waszych obserwacji wynika, że to częste zjawisko? I w ogóle co sądzicie
o całej tym podobnej sytuacji?